 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-06-2006 01:38 | joice (259 punktów) | Czy istenieje dusza? | to pytanie kieruje do osob myslacych racjonalnie, wiec z zalozenia osob areligijnych( niekoniecznie ateistow oczywiscie) Czy uwazacie ze po smierci mozgu i calego ciala czlowieka zostaje jakis pierwiastek, jakas wiazka energetyczna,ktora nie zaprzestaje swojego istnienia? jak wytlumaczyc odlaczanie sie swiadomosci ( np.dzieki medytacji) od swojego ciala? czy wraz z jego smiercia umiera WSZYSTKO? jak wytlumaczyc w takim razie przerozne historie o poltergeistach itp? wiemy ze takie historie,udokumentowane niejednokrotnie mialy miejsce( latajace meble np.itp...) a jesli dusza istnieje? to co jest jej substacja? czy moze byc nia po prostu mysl? jaka jest substancja mysli?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Amastacia (3 punktów) | Odp: czy istenieje dusza? | Hmmm... intrygujace pytanie i dosc ciekawe odnoscie czy dusza istnieje i zaraz nie da sie dac jednoznacznie odpowiedzi. Osobiscie sadze iz jest mozliwosc istnienia tego pierwiastka jakim jest dusza jednak raczej nie jako obraz tzn duch .... raczej tu chodzi o nasza pierwotna swiadomosci kim jestemy jako jednosci i nasze emocjonalne potrzeby.Jak juz wspomialem to dusza pozwala nam tworczo mysle i twozyc dziela i mysli wielki i malego I jestem przekoniana iz wlasnie dusza to czlowiek i jego swiadomosc do samodzielnego myslenia . Natomiast w sprawie co do smierci mozgu i ciala to mam poglad iz ten pierwiastek przenosci sie do osoby, ktora ma odcisniety jego slad ... jednak to czysta sepekujacja i heurestyka mojego pogladu
|
|
 | | joice (259 punktów) | > Hmmm... intrygujace pytanie i dosc ciekawe odnoscie czy dusza istnieje i zaraz nie da sie dac jednoznacznie odpowiedzi. Osobiscie sadze iz jest mozliwosc istnienia tego pierwiastka jakim jest dusza jednak raczej nie jako obraz tzn duch .... raczej tu chodzi o nasza pierwotna swiadomosci kim jestemy jako jednosci i nasze emocjonalne potrzeby.Jak juz wspomialem to dusza pozwala nam tworczo mysle i twozyc dziela i mysli wielki i malego> I jestem przekoniana iz wlasnie dusza to czlowiek i jego swiadomosc do samodzielnego myslenia . Natomiast w sprawie co do smierci mozgu i ciala to mam poglad iz ten pierwiastek przenosci sie do osoby, ktora ma odcisniety jego slad ... jednak to czysta sepekujacja i heurestyka mojego pogladudzieki procesowi ewolucyjnemu postepujaca specjalizacja komorek u gatunku homo sapiens doprowadzila w koncu do wylonienia sie samoswiadomosci. a co za nia idzie w kolejnosci procesow myslowych,uczuc wyzszych itp... wg.neurobiologii 'dusza' jest funkcja umyslu czlowieka,a umysl funkcja organu zwanego mozgiem. zgadzam sie z tym,jednakze nie moge wyzbyc sie wrazenia,ze mysli,idee sa nie tylko rusztowaniem z neuronow,tworzacym sie wciaz,przebudowywujacym itp..ze moze tworza one jakas substancje,a ona tworzy jakas energie,ktora ulatuje w eter czy gdzies tam  wszystko to mgliste,lecz wlasnie parapsychologia ,psychokineza pozwalaja przypuszczac,ze umysl czlowieka,dzieki tak ogromnej specjalizacji komorek juz teraz ma ogromna moc,i prawdopodobnie moze wplywac na swiat fizyczny... np.co do wszelkich paranormalnych,niewyjasnionych sytuacji zwiazanych z np.zlosliwymi duchami,pewna grupa naukowcow wyjasnia to w nastepujacy sposob: ' Działalność złośliwego ducha, może być spowodowana przez podświadomość ludzi żyjących w stresie, przeżywających emocjonalne zamieszanie lub nawet szczyt hormonalny. Bez świadomego wysiłku ci ludzie powodują spadanie z półek porcelany, pękanie przedmiotów lub głośne pukanie wydobywające się z ich domów lub ścian, a także inne efekty.' porozumiewanie sie za pomoca mysli,mozliwosc oddzialywania na przedmioty to w dzisiejszym swiecie nadnaturalne zdolnosci,ktore odkryl w sobie malutki odsetek ludzkosci. jednakze moze dzieki wciaz postepujacej ewolucji stana sie one w przyszlosci zwyklymi atrybutami czlowieka? telefony wyjda z uzycia  a tak powaznie,czy nie sadzicie ze ta ogromna,niezbadana wciaz sfera w umysle ludzkim znajdujaca sie poza progiem swiadomosci moze przyniesc w przyszlosci odpowiedzi na wiele nurtujacych ludzkosc pytan? czy mozliwe zbysmy mogli dokonywac tych 'cudow' jedynie poprzez umiejetnosc zmiany dlugosci fal mozgowych? ( moja idea,nie mam pojecia czy racjonalna)
|
|
|  | | joice | gwoli wiekszej ilosci danych...czym jest psychokineza? 'Jak naprawdę działa psychokineza, nie wiemy, jednak wielu parapsychologów twierdzi, że jest to demonstracja fizycznego wpływu mózgu ludzkiego na świat fizyczny. Robert L. Shacklett w Spekulacjach na temat psychokinezy mówi, że badania laboratoryjne wykazują, że uwolnienie stosunkowo dużej energii fizycznej może być spowodowane mocą myśli. W gruncie rzeczy, prąd ten może się poruszać lub wpływać na przedmioty, ponieważ jesteśmy kosmologicznie połączeni ze wszystkim. "Myśl" ma miejsce na innym poziomie, niż poziom fizyczny (który nazywamy "umysłem"), nawiązuje jednak kontakty fizyczne przez słabe połączenie między energią fizyczną a subtelniejszą formą energii, twierdzi Shacklett. Poziom fizyczny oddziałuje z myślą według naturalnego prawa, tyle że w chwili, gdy myśl nawiązuje z nim kontakt. Powstała łamigłówka. Istnieją jednak teorie: * Niektórzy naukowcy podejrzewają, że może tutaj istnieć związek kwantowy. Nieprzewidywalne, często dziwne efekty udokumentowane zostały w świecie cząstek subatomowych, rządzonym przez kłopotliwe prawa mechaniki kwantowej. Czy nasze umysły są zdolne w wyniku działania zjawisk psychokinetycznych do kierowania cząstkami subatomowymi i energiami? * Jedna z teorii głosi, że psychokineza jest pewnego rodzaju manipulacją ludzkiego "pola magnetycznego" wokół ciała, które być może skoncentrowało się w jednym miejscu. Dlatego, jak mówią, aby pracować, musisz się całkowicie odprężyć i skupić swoją uwagę bez jej rozpraszania. * Według innych spekulacji, media lub uczestnicy seansów mogą łączyć fale dźwiękowe lub cieplne w pomieszczeniu do formy spójnej energii, która może być następnie skierowana w stronę przedmiotu, na przykład stołu, i wywołać jego ruch. Pomimo tego, iż "przyczyna" działania psychokinezy pozostaje nieznana, badania i doświadczenia przy tym pasjonującym zjawisku kontynuowane są w szanowanych laboratoriach na całym świecie. jakos nie wydaje sie mozliwym w swietle takich zagadnien stwierdzenie,ze wraz ze smiercia ciala umiera calkowicie sila umyslu czlowieka.. a moze to tylko areligijna remitologizacja osoby,ktora zdala sobie sprawe z przypadkowosci istnienia tego swiata i stanu rzeczy na nim???  :P
|
|
| |  | | Amastacia (3 punktów) | Nie przecze ciekawe ciekawe ;] z pelnym uznianiem to czytalem i przymyslalem
|
|
| Zyga (1539 punktów) | Odp: Czy istenieje dusza? | Teoria moze jest mało racjonalna i ani troszke nie wyjaśnia czym (z czego) jest dusza ale za to odpowiedzieć moze na kilka innych pytań... Start... Dla mnie osobiście przyjęcie tego że jest dusza jest jednoznaczne z tym że istnieje siła wyższa (Bóg) ogólna świadomość czy coś tam. Zakładając że na początku była jakaś siła/energia łatwo przyjać że każdy z nas (wszystko) ma w sobie jej cząstkę. Przez całe życie wzbogacamy tą czastkę w nasze odczucia doświadczenia itd po śmierci wraca ona do tego miejsca z którego ja dostalismy (na potrzeby rozmowy nazwijmy to ogólna świadomość) miesza się z nią tym samym pracuje nad jej rozwojem. W tym samym czasie pojawiają sie na świecie inni ludzie i każdy z nich dostaje czastkę tej swiadomości moze sie tak stać że fragment który dostaje miał wczesniej ktos inny co mogło by tłumaczyć reinkarnację, wspominanie wcześniejszych żyć, życie wieczne itd. Co do pytania czy substancja duszy to nasze myśli? Niestety odpowiedzią jest pytanie "kto te myśli mysli?"
|
|
 | | joice |
> Co do pytania czy substancja duszy to nasze myśli?> Niestety odpowiedzią jest pytanie "kto te myśli mysli?"  no jak to kto? dany czlowiek...nawet jesli kilka osob mysli o tym samym,to chyba zabarwienie emocjonalne tych mysli jest u kazdej z tych osob odrobinke chodz innego odcieniu.. dzieki osobowosci kazdego czlowieka,ktorej unikatowosc sprawia,ze moze to z powodzeniem posluzyc do 'identyfikacji' duszy zlozonej z substancji mysli danego czlowieka  coraz dziwniejsze wybiegi robia moje mysli  pozostane przy stwierdzeniu,ze same mysli chyba wystarcza,by stworzyc dusze adekwatna w wymowie do danego czlowieka  ps.przez chwilke sadzilam ze mam do czynienia ze starym przyjacielem Piotrem...to ty zyga?? chyba raczej nie  sadzac po tresci postu,ale mimo wszystko pozdrawiam
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | > >Co do pytania czy substancja duszy to nasze myśli?> >Niestety odpowiedzią jest pytanie "kto te myśli mysli?"  > no jak to kto? dany czlowiek...> ps.przez chwilke sadzilam ze mam do czynienia ze starym przyjacielem Piotrem...to ty zyga??> chyba raczej nie > sadzac po tresci postu,ale mimo wszystko pozdrawiamzakałdajac że świadomość moze istnieć poza ciałem a moim zdaniem mniej więcej na to by mogło wskazywać istnienie duszy to by wykluczało że myśli dany człowiek rozumiejąć jako człowieka osobę fizyczną. PS. z całą pewnością ja to nie on
|
|
| |  | | joice |
> zakałdajac że świadomość moze istnieć poza ciałem a moim zdaniem mniej więcej na to by mogło wskazywać istnienie duszy to by wykluczało że myśli dany człowiek rozumiejąć jako człowieka osobę fizyczną.> PS. z całą pewnością ja to nie on  nie zrozumiales mnie,istejaca poza cialem 'swiadomosc'-jesli tak mozna nazwac to cos po smierci, bedzie nosic jakiejs slady osobowosci ciala z ktorego sie wywodzi... no bo inaczej mysli choleryk,inaczej flegmatyk-co oczywiscie przeklada sie na sposob dzialania w zyciu a wywodzi sie ze zroznicowania budowy systemu nerwowego (rozne jego'typy')nikt nie bral tu pod uwage fizycznosci jak wyznacznika w identyfikacji tych tworow ,bowiem nie jest ona wieczna.
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | > nie zrozumiales mnie,istejaca poza cialem 'swiadomosc'-jesli tak mozna nazwac to cos po smierci, bedzie nosic jakiejs slady osobowosci ciala z ktorego sie wywodzi... no bo inaczej mysli choleryk,inaczej flegmatyk-co oczywiscie przeklada sie na sposob dzialania w zyciu a wywodzi sie ze zroznicowania budowy systemu nerwowego (rozne jego'typy')nikt nie bral tu pod uwage fizycznosci jak wyznacznika w identyfikacji tych tworow ,bowiem nie jest ona wieczna.Można też zakładać że osobowiść to jedynie uzewnętrznienie cech duszy przez ciało tu dodać tylko jeszcze mogę że niektóre systemy wierzeń głoszą pogląd jakoby dusza moze wpływać na ciało i np je uzdrawiać. ale myśle że tu juz zabrneliśmy za daleko w spekulacjach na które żadnego poparcia ani dowodu nie mam
|
|
| | | |  | | joice | osobowiscia nie jest uzewnetrznienie cech duszy poprzez cialo  osobowosc ksztaltuje sie przez cale zycie,chodz rodzimy sie z jej zadatkami( temperament) sciaga z zagadnienia: Osobowość, 1) zbiór względnie stałych, charakterystycznych dla danej jednostki cech i właściwości, które wyznaczają jej zachowania i pozwalają odróżnić ją od innych; 2) zespół warunków wewnętrznych wpływających na sposób, w jaki człowiek przystosowuje się do otoczenia; 3) zespół psychologicznych mechanizmów: np. tożsamość, mentalność, potrzeby, postawy, inteligencja, uznawane wartości, które powodują, że człowiek jest zdolny do kierowania własnym życiem, a jego zachowania są zorganizowane i względnie stałe. Najnowsze ujęcia dotyczące osobowości akcentują, że wprawdzie cechy biofizyczne człowieka i zewnętrzne oddziaływanie są podstawą osobowości, ale jej nie determinują. Natomiast decydujący wpływ na kształtowanie się osobowości ma aktywność samej jednostki z powyzszych naszych spekulacji wnioskuje,ze osobowisc,jest czynnikiem tworzacym ta dusze,a nie odwrotnie... ja nie sadze,aby czlowiek z dusza sie rodzil,mysle ze ja zdobywa poprzez doswiadczenie...(tworzenie sie nowych polaczen neuronow) no tak,za daleko to zabrnelo ja wiem jedno mechanika kwantowa i zrozumienie dzialania podswiadomej sfery ludzkiej psychiki dadza nam kiedys odpowiedzi na inne wymiary,bogow itp.. jasne,ze to na razie science fiction  wiec prosze bez docinkow.
|
|
| | | | |  | | janek39 | "Najnowsze ujęcia dotyczące osobowości akcentują, że wprawdzie cechy biofizyczne człowieka i zewnętrzne oddziaływanie są podstawą osobowości, ale jej nie determinują. Natomiast decydujący wpływ na kształtowanie się osobowości ma aktywność samej jednostki"
Uważam, że "cechy biofizyczne człowieka i zewnętrzne oddziaływanie oraz aktywność samej jednostki" są zrównoważone w rozwoju osobowości. Poszczególne elementy mogą mieć różny wpływ w różnym czasie na osobowość. Te zależności dobrze widać u małych dzieci. Czy nie jest tak, że aktywność jednostki jest mocno uzależniona od czynników zewnętrznych, np. wypadek (kalectwo), śmierć osoby bliskiej, zmiana pracy i masa innych zdarzeń.
|
|
| | | | | |  | | joice | > "Najnowsze ujęcia dotyczące osobowości akcentują, że wprawdzie cechy biofizyczne człowieka i zewnętrzne oddziaływanie są podstawą osobowości, ale jej nie determinują. Natomiast decydujący wpływ na kształtowanie się osobowości ma aktywność samej jednostki"> Uważam, że "cechy biofizyczne człowieka i zewnętrzne oddziaływanie oraz aktywność samej jednostki" są zrównoważone w rozwoju osobowości. Poszczególne elementy mogą mieć różny wpływ w różnym czasie na osobowość. Te zależności dobrze widać u małych dzieci. Czy nie jest tak, że aktywność jednostki jest mocno uzależniona od czynników zewnętrznych, np. wypadek (kalectwo), śmierć osoby bliskiej, zmiana pracy i masa innych zdarzeń.zgadzam sie z Toba ze chyba wszystkie z czynnikow maja podobny wplyw( chodz neuropsychologia twierdzi co innego-dowolna regulacja korowa  :P aktywnosc jednostki,to nie tylko jej fizyczne dzialania,kontakt ze swiatem zewn. okreslenie to obejmuje rowniez wewnetrzna sfere aktywnosci a wiec sfere psychiki. oczywistym jest,ze po wypadku aktywnosc fizyczna czlowieka spada przez niefortunny los,lecz moze dzieki temu odkryje on w sobie talent malarski,czy pisarski,i pochlonie go aktywnosc tworcza... ja natomiast uwazam,ze jestemy naznaczeni jedna wrodzona cecha osobowosci, zalezna od typu systemu nerwowego a mianowicie temperamentem. jak pisalam wyzej,choleryczna osoba nie stanie sie nagle flegmatykiem( zaburzenia jak depresja moga to czasowo zmienic) ale generalnie z temperamentem swym nikt nie wygra
|
|
| zima_bez_ciastka | Według mnie nie istnieje. Od razu muszę się zastrzec, że jeśli porównuje się ją do jakiegoś osobistego stanu kwantowego mózgu, czy pola elektromagnetycznego wytwarzanego przez ciało, to pola te rozwiewają się po śmierci człowieka. Choć wolałbym nie spekulować jak szybko. Raczej szybko. Co do zdolności paranormalnych (jeśli uzna się w pewnym zakresie ich prawdziwość), to niestety nie sposób wykazać ich powiązań z jakąkolwiek duszą. Ale myśl jest sprytna- podpierać jedne spekulatywne wyjaśnienia pewnych zjawisk innymi spekulatywnymi wyjaśnieniami. Z pozoru spekulacjom przybywa wtedy prawdopodobieństwa. Pozdrawiam
|
|
 | | joice | nie rozumiem stwierdzenia dot.uznawania 'prawdziwosci' zjawisk paranormalnych... prawdziwosc zdolnosci telepatycznych,psychokinetycznych jest nieststy przez nauke niedopodwazenia. oczywiscie z powodu swej tajemniczosci i braku wiedzy na temat. oczywistym jest,ze laczenie telekinezy z dusza,ktora widze wszyscy pojmuja odmiennie ode mnie, jest moja osobista dywagacja. lecz stanowiska juz naukowe,ze mysl moze uwolnic energie,wiaze sie z moim pogladem ze ta esencja energetyczna mysli ludziej mozna utozsamic z dusza,wiec niesmiertlena czastka kazego z nas. co do 'prawdziwosci'... nikt idac w zaparte nie tlumaczy wszystkich dziwnych zjawisk,ktorych swiadkami jest wieksza ilosc osob zbiorowa psychoza. nie jesli zaistnienie takiej jest prawie niemozliwe... odcinanie swego racjonalnego mozgu od mozliwosci zrozumienia procesow,ktorych wyjasnic w stanie nie jestesmy,powolujac sie przy tym na glowne mysli nauki jest dla mnie tym samym,czym obrona ideii kreacji czlowieka z prochu ziemi ok.6 tys lat temu...
|
|
|  | | zima_bez_ciastka | Jedyne wiarygodne przypadki zjawisk paranormalnych (dobrze opisane w sensie świadków i okoliczności) to te z 'przylepianiem' się metalowych przedmiotów do ciała. Co do sceptycyzmu. Być może wziął się on u mnie stąd, że gdy byłem mały nauczono mnie tak zwanej metody pokazywania, jakie się ma 'bioprądy'. Oto opis zjawiska: W jednym ręku trzymasz zapałkę. Palce dłoni, w której spoczywa tworzą symbol OM. Druga ręka ma rozwartą dłoń, po to by oprzeć na niej jeden koniec zapałki, której drugi koniec oparty jest o końcówkę zapałki pierwszej. Potrzeba troszkę wprawy, by zapałka się nie zsuwała sama. Gdy już do niej dojdziemy i mamy wrodzone 'bioprądy' zauważamy zdumiewające zjawisko. Luzem leżąca zapałka drży i podskakuje. Jeśli się skoncentrujemy wystarczająco mocno i dłonie nie są spocone możemy spowodować wyładowanie 'bioprądu' tak silne, że zapałka podskakuje na kilkadziesiąt centymetrów w górę (aha, zapałka nie może być zużyta [ale nie w sensie spalenia główki]). Wspaniały przykład na istnienie bioprądów! Prawda? Chyba, że znasz mechanizm. Zagadki 'bioprądów' nie da się rozwiązać patrząc na zjawisko gołym okiem (w zwolnionym tempie też szanse nie byłyby duże; trzeba jeszcze powiększenia i wiedzieć, w którym miejscu szukać; chyba, że ktoś zrobi fuszerkę i to wyraźną). Jedynie wiedza w pewnej konkretnej dziedzinie i lotny umysł pozwoliłyby wpaść na rozwiązanie samemu (mi je pokazano). Wiesz dlaczego napisałem tą dygresję? Bo 'bioprądy' są prościutkie i zachwycają tych, którzy nie znają ich mechanizmu. Dostarczyły mi w swoim czasie sporo zabawy (wiem, byłem okropny dla innych). A teraz do tematu. Wyobraź sobie, że istniało coś takiego jak 'spirytyzm'- oraganizacja, wiara, religia (?). Ale padło. Panowie od sztuczek magicznych (magicy, prestidigatorzy, woodewilowcy) pokazali, że potrafią powtórzyć wszystkie spirytystyczne seanse z o wiele lepszymi efektami (duchów, dusz, mediów, zaświatów, głosów, telepatii, telekinezy) niż sami spirytyści. Co więcej czasem zachodzili na seanse tych ostatnich i demaskowali oszustów. Spirytyzm był wtedy bardzo rozpowszechniony, a okazało się, że nie ma medium, ani organizatora tychże seansów, który by udowodnił, obronił się, dostarczył dowodu, że coś jest na rzeczy. Przykre, ale prawdziwe. Dzieje krajów cywilizowanych- koniec 19 i początek 20 wieku (Polska była wtedy troszkę za krajami cywilizowanymi, gdy już się pojawiła). Pozdrawiam PS. Nie wiem, czy do jest do parapsychologii, ale oglądałem pokazy mnichów z Shaolin (te objazdowe)- zrobili na mnie wrażenie przepchnieciem Peugota o kilka metrów przez zaparcie się gołym ciałem na metalową włócznię (ostrą, jeden mnich, co całe swoje życie ćwiczył się na to). Aha i chodzenie po żarze, choć ono nie wymaga żadnych (!!!) specjalnych przygotowań (sprawdzone). Ale to podpada bardziej pod możliwości naszych ciał niż parapsychologię.
|
|
| |  | | joice | >Jedyne wiarygodne przypadki zjawisk paranormalnych (dobrze opisane w sensie świadków i okoliczności) to te z 'przylepianiem' się metalowych przedmiotów do ciała. mylisz sie
|
|
| | |  | | zima_bez_ciastka | >>Jedyne wiarygodne przypadki zjawisk paranormalnych (dobrze opisane w sensie świadków i okoliczności) to te z 'przylepianiem' się metalowych przedmiotów do ciała. > mylisz sie Proszę o przykłady. Pewnie jest jakaś literatura o tym? Pozdrawiam
|
|
| |  | | joice | bardzo ciekawe,co napisales o prostocie biopradow...nie wnikalam w temat sztuczek iluzjonistow telekineza fascynuje mnie bardzo czy mozesz mi zdradzic sekret przesuwania przedmiotow dzieki skupieniu,rowniez zbiorowymi probami? tzn.kilka osob mysli,stole porusz sie  i stol sie porusza lub osoby zwane 'medium'-znow z doswiadczenia opowiem.. kiedys kobieta po uscisnieciu mi dloni powiedziala o mnie tyle,ze przypadek nie wchodzil w rachube. bylam kilkakrotnie z przyjaciolka,buddystka na parapsychicznym seansie w kosciele( tak wlasnie   kazdy przy wejsciu wrzucal do koszyczka jakas swoja rzecz,kolczyk,zegarek,cos co dlugo nosi przy sobie. mi sie nie udalo nic wyczuc w jakims kolczyku,ktory wylosowalam,lecz mel po ogromnym jak na nia nawet  skupieniu wyczula,ze wlasciciel zegarka jest w stresie,i bardzo sie czegos boi,i bardzo czegos zaluje,pelno zalu czula. po seansie okazalo sie ze facetowi umierala w szpitalu matka,z ktora byl poklocony od dawna,i tortury przechodzil,zeby zdecydowac sie isc do niej i powiedziec ze ja kocha...bardzo sie bal tego spotkania ale wiedzial,ze musi sie przelamac( koles wygladal swietnie,nie bylo zewnetrznie nic widac,ze cos go dreczy) to nie jest bajka. wiele mam doswiadczen, ktore sklonily mnie do napisania postow o niewytlumaczalnych zjawiskach w racjonalistyczym portalu. wszystkich przepraszam za nieadekwatnosc tematu. ps.bardzo tez czesto zanim telefon zadzwoni,mysle ze zaraz zadzwoni  a wy mieliscie jakiekolwiek zadziwiajace was niewytlumaczalnoscia doswiadczenia w zyciu czy na prawde nie?
|
|
| | |  | | zima_bez_ciastka | > bardzo ciekawe,co napisales o prostocie biopradow...nie wnikalam w temat sztuczek iluzjonistow> telekineza fascynuje mnie bardzo> czy mozesz mi zdradzic sekret przesuwania przedmiotow dzieki skupieniu,rowniez zbiorowymi probami? tzn.kilka osob mysli,stole porusz sie i stol sie porusza> lub osoby zwane 'medium'Co do medium to ci iluzjoniści, o których wspominałem, to wytłumaczyli. Najbanalniejsza sztuczka z tym jest taka, że siada się dookoła okrągłego stolika naciskając dłońmi (leżącymi na stole), czy łokciami na stolik. Wystarczy jedna osoba, która naciśnie mocniej, nawet przez nieuwagę, i u innych powstaje wrażenie ruchu (albo nóżką od dołu wstrząśnie). Jesli nie zrównoważą tego szybko, to efekt jest mocny. > -znow z doswiadczenia opowiem.. kiedys kobieta po uscisnieciu mi dloni powiedziala o mnie tyle,ze przypadek nie wchodzil w rachube.> bylam kilkakrotnie z przyjaciolka,buddystka na parapsychicznym seansie w kosciele( tak wlasnie  > kazdy przy wejsciu wrzucal do koszyczka jakas swoja rzecz,kolczyk,zegarek,cos co dlugo nosi przy sobie.> mi sie nie udalo nic wyczuc w jakims kolczyku,ktory wylosowalam,lecz mel po ogromnym jak na nia nawet skupieniu wyczula,ze wlasciciel zegarka jest w stresie,i bardzo sie czegos boi,i bardzo czegos zaluje,pelno zalu czula.> po seansie okazalo sie ze facetowi umierala w szpitalu matka,z ktora byl poklocony od dawna,i tortury przechodzil,zeby zdecydowac sie isc do niej i powiedziec ze ja kocha...bardzo sie bal tego spotkania ale wiedzial,ze musi sie przelamac( koles wygladal swietnie,nie bylo zewnetrznie nic widac,ze cos go dreczy)> to nie jest bajka.Znam osobę, która la zabawy wróżyła przyjaciołom z kart. Rzecz polegała na tym, że mimo, że osoby były zaprzyjaźnione wiele rzeczy mozna było powiedzieć sobie wprost, dopiero, gdy się tę 'wiedzę' czytało z kart. To dziwne, ale ludzie własnie tacy są. Zdumieni, że ktoś widzi, co oni planują, o czym myślą, czego chcą. Dla nich to czary prawie. > wiele mam doswiadczen, ktore sklonily mnie do napisania postow o niewytlumaczalnych zjawiskach w racjonalistyczym portalu.Ciekawe, co byś powiedział, gdybyś zobaczył sztuczkę z bioprądami? Zjawisko paranormalne? > wszystkich przepraszam za nieadekwatnosc tematu.> ps.bardzo tez czesto zanim telefon zadzwoni,mysle ze zaraz zadzwoni a wy mieliscie jakiekolwiek zadziwiajace was niewytlumaczalnoscia doswiadczenia w zyciu czy na prawde nie?A nie rozważałeś możliwości, że mogłeś podświadomie odgadnąć, że może dzwonić telefon od kogoś? Poza tym czy pamiętasz tylko te przypadki, że Ci się to przewidywanie sprawdziło, czy też inne? Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | joice | > > A nie rozważałeś możliwości, że mogłeś podświadomie odgadnąć, że może dzwonić telefon od kogoś? Poza tym czy pamiętasz tylko te przypadki, że Ci się to przewidywanie sprawdziło, czy też inne?> Pozdrawiamoczywiscie ze to moja podswiadomosc to odgadywala. przeciez o to tu chodzi  jestem kobieta,prosze nie zwracac sie w fomie meskoosobowej. pamietam,ze nie sprawdzilo mi sie,w wielu przypadkach. czy to kwestionuje przypadki,w ktorych przwidywanie sie sprawdzilo?
|
|
| | | | |  | | zima_bez_ciastka | > >> >A nie rozważałeś możliwości, że mogłeś podświadomie odgadnąć, że może dzwonić telefon od kogoś? Poza tym czy pamiętasz tylko te przypadki, że Ci się to przewidywanie sprawdziło, czy też inne?> oczywiscie ze to moja podswiadomosc to odgadywala.> przeciez o to tu chodzi Odgadywała czy wiedziała? To dość istotna różnica. > jestem kobieta,prosze nie zwracac sie w fomie meskoosobowej.Przepraszam. Nie wiedziałem. > pamietam,ze nie sprawdzilo mi sie,w wielu przypadkach.> czy to kwestionuje przypadki,w ktorych przwidywanie sie sprawdzilo?To nie kwestionowanie przypadków, gdy się sprawdziło, ale przypuszczenia, że są parapsychiczne. Pozdrawiam
|
|
| |  | | joice | co do ostatniego zdania: psyche i soma sa nierozlaczne w czasie zycia organizmu,wiekszosc przewleklych chorob to choroby psychosomatyczne lub somatopsychiczne
|
|
| | |  | | zima_bez_ciastka | >co do ostatniego zdania: psyche i soma sa nierozlaczne w czasie zycia organizmu,wiekszosc przewleklych chorob to choroby psychosomatyczne lub somatopsychiczne Soma to jest? Umysł? Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | joice | >>co do ostatniego zdania: psyche i soma sa nierozlaczne w czasie zycia organizmu,wiekszosc przewleklych chorob to choroby psychosomatyczne lub somatopsychiczne >Soma to jest? Umysł? >Pozdrawiam soma to cialo trudno tego nie wiedziec pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | zima_bez_ciastka | > >>co do ostatniego zdania: psyche i soma sa nierozlaczne w czasie zycia organizmu,wiekszosc przewleklych chorob to choroby psychosomatyczne lub somatopsychiczne> >Soma to jest? Umysł?> >Pozdrawiam> soma to cialo> trudno tego nie wiedziec A psyche jak zdefiniujesz? Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | joice | > >>>co do ostatniego zdania: psyche i soma sa nierozlaczne w czasie zycia organizmu,wiekszosc przewleklych chorob to choroby psychosomatyczne lub somatopsychiczne> >>Soma to jest? Umysł?> >>Pozdrawiam> >soma to cialo> >trudno tego nie wiedziec>  > A psyche jak zdefiniujesz?> Pozdrawiam> to nie definicja tylko nazwy lacinskie.
|
|
| | | | | | |  | | joice |
>>to nie definicja tylko nazwy lacinskie. k***a ,sorka greckie oczywiscie;/
|
|
| | | | | | | |  | | zima_bez_ciastka | Napisałaś, że psyche i soma są nierozłączne w czasie życia organizmu. Ja chciałem się do tego przyczepić. Tylko muszę wiedzieć, co dla Ciebie znaczy 'psyche'. Czy utożsamiasz psyche z duszą? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | joice | >Napisałaś, że psyche i soma są nierozłączne w czasie życia organizmu. Ja chciałem się do tego przyczepić. Tylko muszę wiedzieć, co dla Ciebie znaczy 'psyche'. Czy utożsamiasz psyche z duszą? >Pozdrawiam psyche to psychika procesy myslenia,uczucia wyzsze,osobowosc itp...
|
|
| | | | | | | | | |  | | zima_bez_ciastka | Są dwie rzeczy, które podlegają dyskusji. 1. Czy psychika może trwać bez ciała (nośnika)? Według mnie nie. 2. Napisałaś, że psyche i soma trwają w czasie życia organizmu. Co do somy, to jasne, ale już o psyche nie można tego tak łatwo powiedzieć. Człowiek przeżywa różne stany i dyskusyjnym jest, czy psyche jest we wszystkich aktywna (i czy to jednoznaczne z tym, że jej nie ma, gdy jest nieaktywna; albo gdzie wtedy jest). Przykładem może być sen bez marzeń, śmierć mózgowa, choroby psychiczne zakłócające myślenie i odczuwanie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | joice | >Są dwie rzeczy, które podlegają dyskusji. >1. Czy psychika może trwać bez ciała (nośnika)? >Według mnie nie. >2. Napisałaś, że psyche i soma trwają w czasie życia organizmu. Co do somy, to jasne, ale już o psyche nie można tego tak łatwo powiedzieć. Człowiek przeżywa różne stany i dyskusyjnym jest, czy psyche jest we wszystkich aktywna (i czy to jednoznaczne z tym, że jej nie ma, gdy jest nieaktywna; albo gdzie wtedy jest). Przykładem może być sen bez marzeń, śmierć mózgowa, choroby psychiczne zakłócające myślenie i odczuwanie. >Pozdrawiam masz racje,gdy znajdujemy sie w wymienionych przez ciebie stanach(oprocz odczuwania czyli emocji,ktore sa wynikiem procesow psychicznych) i psyche nie jest aktywna( nie odczuwamy tego,jestemy nie swiadomi,EEG nie widzi jej pracy) to znajdujemy sie w dzialaniu jej czesci,ktora znajduje sie pod progiem swiadomosci. czyli PODSWIADOMOSCI chyba nikt klocic sie nie bedzie ze jest taki obszar w mozgu( tylko gdzie???)istnieje a mnie zastanawia natomiast wlasnie,czy podswiadomosc moze nami manipulowac i czy mysl ma miejsce tylko na fizycznym poziomie 'swiadomosci' pozdrawiam i zycze milego wieczorku
|
|
| |  | | zenek | >Jedyne wiarygodne przypadki zjawisk paranormalnych (dobrze opisane w sensie świadków i okoliczności) to te z 'przylepianiem' się metalowych przedmiotów do ciała.
Rozumiem, ze to ironicznie? Bo te "zjawiska paranormalne" znikają po użyciu talku.
|
|
| | |  | | zima_bez_ciastka | >>Jedyne wiarygodne przypadki zjawisk paranormalnych (dobrze opisane w sensie świadków i okoliczności) to te z 'przylepianiem' się metalowych przedmiotów do ciała. >Rozumiem, ze to ironicznie? Bo te "zjawiska paranormalne" znikają po użyciu talku. W każdym razie jest to powtarzalne, daje się filmować, każdy może być tego świadkiem. Można więc naukowo to opracowywać. Pozdrawiam
|
|
| Volrath (3440 punktów) | >Czy uwazacie ze po smierci mozgu i calego ciala czlowieka >zostaje jakis pierwiastek,
Tak, węgiel, wodór, tlen i parę innych pierwiastków.
> jakas wiazka energetyczna,ktora >nie zaprzestaje swojego istnienia?
Chodzi o jakąś "duchową energię" czy coś? Nikt nigdy nic takiego nie udokumentował naukowo. Prawdopodobnie nie zostaje.
>jak wytlumaczyc odlaczanie sie swiadomosci ( np.dzieki >medytacji) od swojego ciala?
A czy ono zachodzi? Naukowo udokumentowanych przypadków brak...
>czy wraz z jego smiercia umiera WSZYSTKO?
Świadomość - prawdopodobnie umiera.
>jak wytlumaczyc w takim razie przerozne historie o >poltergeistach itp?
Historie, mity, legendy etc. są bardzo różnorodne. Dopóki nie ma potwierdzeń to wstawiłbym je między bajki.
>wiemy ze takie historie,udokumentowane niejednokrotnie >mialy miejsce( latajace meble np.itp...)
Jak udokumentowane? Jakoś nikt wiarygodnie tego nie udokumentował ani w warunkach doświadczenia naukowego nie powtórzył.
>jaka jest substancja mysli?
Prawdopodobnie neurony, stan tego wszystkiego co mieści się pod czaszką.
|
|
 | | joice | to moja odpowiedz na poprzedni post: odcinanie swego racjonalnego mozgu od mozliwosci zrozumienia procesow,ktorych wyjasnic w stanie nie jestesmy,powolujac sie przy tym na glowne mysli nauki jest dla mnie tym samym,czym obrona ideii kreacji czlowieka z prochu ziemi ok.6 tys lat temu... wiem,powtarzam sie ale brzydze sie takim racjonalizmem podobnie jak teizmem  sa na tym swiecie rzeczy ktorych nauka wyjasnic nie jest w stanie doswiadczenia telekinetyczne,telepatyczne itp.sa badane w roznych naukowych laboratoriach,przez racjonalnych naukowcow,zadnych tam z kregu new age a co z klopotliwymi dla nauki prawami czastek kwantowych? co z elektomagnetyzmem,moze to pole w reakcji z innymi energiami jest odpowiedzialne za zjwiska paranormalne? ps.bardzo wiele jst wiarygodnych opracowan (wiele z nich w Anglii wlasnie) o nawiedzonych domach,zlosliwych duchach itp( ktore moga byc poprostu sila umyslu ludzkiego) ps.ciekawa jestem jak mozna by udokumentowac uwolnienie swiadomosci w zaawansowanej medytacji zdjec jej latajacej raczej naukowiec nie zrobi  a kazdy kto zajmowal sie medytacja powinien przyznac mi racje,ze takie doswiadczenie jest jak najbardziej mozliwe. plaskie masz poglady,nie wykraczajce poza zrozumiala sfere nauki. nie wiem czy gorsze to,czy wmawianie sobie ze po smierci polecimy do nieba i pozostaniemy soba po wiecznosc.
|
|
|  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Może zejdziemy na ziemię czcigodna Aes Sedai? Oferujesz coś co nazywam "wiedzą za darmo"? Nauka to ciężka, mozolna praca. Jednak, jak dowodzi historia, opłaci się ona. Moim zdaniem opłaci się rownież opierać na nauce przy odpowiedziach na pytania lub poszukiwać na nie odpowiedzi, jej narzędziami.
Z ,może ograniczonego, doświadczenia wiem, że z "Rzeczy, Których Nauka Nigdy Nie Wyjaśni" niewiele jest pożytku, tyle ile pożytku jest z wygiętych łyżek, przesuniętych szklanek, czy zgadywania wzorów na odwróconych kartach.
Racjonalizm nie polega na odrzucaniu "niewiadomego", racjonalizm to również nie materializm, oczywiście racjonaliści mają dość sceptyczne podejście do "Rzeczy, Których Nauka Nigdy Nie Wyjaśni"...
Lacho calad, drego morn
|
|
| |  | | joice | >Cześć >Może zejdziemy na ziemię czcigodna Aes Sedai? >Oferujesz coś co nazywam "wiedzą za darmo"? >Nauka to ciężka, mozolna praca. Jednak, jak dowodzi historia, opłaci się ona. Moim zdaniem opłaci się rownież opierać na nauce przy odpowiedziach na pytania lub poszukiwać na nie odpowiedzi, jej narzędziami. >Z ,może ograniczonego, doświadczenia wiem, że z "Rzeczy, Których Nauka Nigdy Nie Wyjaśni" niewiele jest pożytku, tyle ile pożytku jest z wygiętych łyżek, przesuniętych szklanek, czy zgadywania wzorów na odwróconych kartach. >Racjonalizm nie polega na odrzucaniu "niewiadomego", racjonalizm to również nie materializm, oczywiście racjonaliści mają dość sceptyczne podejście do "Rzeczy, Których Nauka Nigdy Nie Wyjaśni"... > Lacho calad, drego morn
witam! zgadzam sie z kazdym zdaniem dot.uzywania nauki jako narzedzia do poznawania rzeczywistosci.z pewnoscia daje to leprze rezultaty niz wiara. ale chcialam zapytac,co daje ci ta butna pewnosc ze nauka czegos nie bedzie w stanie NIGDY wyjasnic?? jak mozesz uzywac okreslenia NIGDY,samemu bedac ograniczonym przez to krotkie zycie? kolejny dogmat tu widze. nigdy nie mow nigdy
|
|
| | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Witam Nie twierdzę nic takiego...raczej posiłkowałem się cytatem z Twojego postu... >odcinanie swego racjonalnego mozgu od mozliwosci zrozumienia procesow,ktorych >wyjasnic w stanie nie jestesmy... Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | joice | >Witam >Nie twierdzę nic takiego...raczej posiłkowałem się cytatem z Twojego postu... >>odcinanie swego racjonalnego mozgu od mozliwosci zrozumienia procesow,ktorych >wyjasnic w stanie nie jestesmy... >Pozdrawiam
a nie sadzicie moi drodzy,ze wylonienie nie NAUKI zwanej PARAPSYCHOLOGIA jest jakims dododem na to,ze para czary mary dzieja sie na tym swiecie?
|
|
| | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >a nie sadzicie moi drodzy,ze wylonienie nie NAUKI zwanej PARAPSYCHOLOGIA jest jakims dododem na to,ze para czary mary dzieja sie na tym swiecie? Analogicznie rozumując, istnienie religii mogłoby być 'dowodem', że 'czary-mary' dzieją się na tym świecie. Ale nie jest.
|
|
| | | | | |  | | joice | >>a nie sadzicie moi drodzy,ze wylonienie nie NAUKI zwanej PARAPSYCHOLOGIA jest jakims dododem na to,ze para czary mary dzieja sie na tym swiecie? >Analogicznie rozumując, istnienie religii mogłoby być 'dowodem', że 'czary-mary' dzieją się na tym świecie. Ale nie jest. analogia bardzo kiepska. system religijny wylonil sie z naturlanej potrzeby czlowieka,do wiary w wyzsze instancje(fizycznych dodowod na boga nie ma) parapsychologia rozwinela sie zajmujac sie problemem zjawisk,ktore sa widoczne golym okiem,i co prawda wiele w czasie jej historii bylo oszustow,kilka pomyslek szacownych badaczy wciaz nawet,lecz przez te ponad sto lat ciaglych testow laboratoryjnych i opinii wielu niezaleznych naukowcow( czesto sceptykow) nie wykazano ze zjawisko zwane PSI nie istnieje,a duza powtarzalnosc testow przyniosla nawet rezultaty w teorii ze podatnosc ludzi na sukcesywne wyniki testow ma sklonnosc cykliczna...
|
|
| | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | > analogia bardzo kiepska.Niemal idealna. > system religijny wylonil sie z naturlanej potrzeby czlowieka,do wiary w wyzsze instancje(fizycznych dodowod na boga nie ma)Tego na dobrą sprawę nie wiemy. Tak czy owak byłoby to grube uproszczenie. > parapsychologia rozwinela sie zajmujac sie problemem zjawisk,ktore sa widoczne golym okiem,Tylko, że mało kto je widział.  > i co prawda wiele w czasie jej historii bylo oszustow,Co niemiara. > kilka pomyslek szacownych badaczyO których mało kto słyszał. > wciaz nawet,lecz przez te ponad sto lat ciaglych testow laboratoryjnychKtóre, nie wątpię, zaoowocowały masą wiarygodnych publikacji renomowanych instytucji naukowych. Takoż nie wątpię, że zechcesz nas do niektórych z nich odesłać - celem oświecenia dogmatyków.
|
|
| | | | | | | |  | | JOICE | > >analogia bardzo kiepska.> Niemal idealna.> >system religijny wylonil sie z naturlanej potrzeby czlowieka,do wiary w wyzsze instancje(fizycznych dodowod na boga nie ma)> Tego na dobrą sprawę nie wiemy. Tak czy owak byłoby to grube uproszczenie.> >parapsychologia rozwinela sie zajmujac sie problemem zjawisk,ktore sa widoczne golym okiem,> Tylko, że mało kto je widział. > >i co prawda wiele w czasie jej historii bylo oszustow,> Co niemiara.> >kilka pomyslek szacownych badaczy> O których mało kto słyszał.> >wciaz nawet,lecz przez te ponad sto lat ciaglych testow laboratoryjnych> Które, nie wątpię, zaoowocowały masą wiarygodnych publikacji renomowanych instytucji naukowych. Takoż nie wątpię, że zechcesz nas do niektórych z nich odesłać - celem oświecenia dogmatyków. CELEM OSWIECENIA DOGMATYKOW,KTORZY POROWNUJAC ZJAWISKO PSI Z MOZLIWOSCIA ISTNIENIA BOGA ARGUMENTUJAC TO ROZWOJEM RELIGII WYWOLALI SMIECH NA SALI  PROSZE ZAPOZNAC SIE Z PRACAMI SCEPTYKOW Z WIELKIEJ BRYTANII.ICH EXPERYMENTY SA POWAZANE,BOWIEM NIE PROBUJA ONI POTWIERDZIC ISTNIENIA ZJAWISKA,ALE PRACUJA WLASCIWA NAUKOWO METODA CZYLI PROBUJAC WSZELKIMI MOZLIWYMI EXPERYMENTAMI ZAKWESTIONOWAC ISTNIENIE TYCH ZJAWISK. NIE UDALO SIE TO PRZEZ OSTSTNIE 40 LAT BADAN. JESLI NIE ZNASZ GENEZY ROZWOJU RELIGII MOZEMY PODYSKUTOWAC.JEST TO O WIELE BARDZIEJ OCZYWISTE NIZ CI SIE ZDAJE  WSZELKICH SCEPTYCZNIE NASTAWIONYCH RACJONALISTOW CO DO MOZLIWOSCI WYSTEPOWANIA TYCH ZJAWISK ZACHECAM DO ZAPOZNANIA SIE Z PRACAMI SCEPTYKOW Chrisa Frencha i Richarda Wisemana z Goldsmiths College in London. DODAM TYLKO ZE TWIERDZENIE,ZE COS NIE ISTNIEJE,ZAMIAST TWIERDZIC,ZE NIE ISTNIEJE AKTUALNE WYJASNIENIE JEST IGNORANCJA A NIE ARGUMENTEM. POZDRAWIAM
|
|
| | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | > CELEM OSWIECENIA DOGMATYKOW,KTORZY POROWNUJAC ZJAWISKO PSI Z MOZLIWOSCIA ISTNIENIA BOGA ARGUMENTUJAC TO ROZWOJEM RELIGII WYWOLALI SMIECH NA SALI Sorry, ale musisz najprzód nauczyć się czytelniej formułować swoje myśli. Nie wiem ani do kogo, ani do czego pijesz. Nie pisałem w każdym razie nic o istnieniu Boga, ani o zjawisku PSI. Dalibóg nie wiem nawet, co ów skrót oznacza. > PROSZE ZAPOZNAC SIE Z PRACAMI SCEPTYKOW Z WIELKIEJ BRYTANII.ICH EXPERYMENTY SA POWAZANE,BOWIEM NIE PROBUJA ONI POTWIERDZIC ISTNIENIA ZJAWISKA,ALE PRACUJA WLASCIWA NAUKOWO METODA CZYLI PROBUJAC WSZELKIMI MOZLIWYMI EXPERYMENTAMI ZAKWESTIONOWAC ISTNIENIE TYCH ZJAWISK. NIE UDALO SIE TO PRZEZ OSTSTNIE 40 LAT BADAN.Super. Miło by jednak było, żeby były to w miarę renomowane ośrodki, a niekoniecznie te, które kończą korespondencyjnie niektórzy posłowie/posłanki Samoobrony. Swoją drogą, dziwne, że bodaj nawet w społeczności naukowców nie są to badania szczególnie rozpropagowane (chodzi mi o świadomość samego faktu ich prowadzenia, nie zaś szczegółową znajomość wyników). Może więc, wbrew temu co piszesz, nie przyniosły one przekonujących i rozstrzygających wyników. > JESLI NIE ZNASZ GENEZY ROZWOJU RELIGII MOZEMY PODYSKUTOWAC.JEST TO O WIELE BARDZIEJ OCZYWISTE NIZ CI SIE ZDAJE Nie, kolego. Jest to o wiele mniej oczywiste, niż się Tobie zdaje. > DODAM TYLKO ZE TWIERDZENIE,ZE COS NIE ISTNIEJE,ZAMIAST TWIERDZIC,ZE NIE ISTNIEJE AKTUALNE WYJASNIENIE JEST IGNORANCJA A NIE ARGUMENTEM.To zależy od stanu rzeczy, o którym mówimy. > POZDRAWIAMJa też. Tylko nie KRZYCZ.
|
|
| | | | | | | | | |  | | joice |
> Super. Miło by jednak było, żeby były to w miarę renomowane ośrodki, a niekoniecznie te, które kończą korespondencyjnie niektórzy posłowie/posłanki Samoobrony. Swoją drogą, dziwne, że bodaj nawet w społeczności naukowców nie są to badania szczególnie rozpropagowane (chodzi mi o świadomość samego faktu ich prowadzenia, nie zaś szczegółową znajomość wyników). Może więc, wbrew temu co piszesz, nie przyniosły one przekonujących i rozstrzygających wyników.nierenomowane osrodki? nie rozumiem,co jest dla ciebie wyznacznikiem renomy,college w Londynie jest jak najbardziej renomowanym osrodkiem badawczym(Goldsmiths specialises in courses and research relating to creativity and culture, and has a reputation for producing visual artists, particularly those collectively known as YBA. This reputation was largely established by the influence of Michael Craig-Martin, Jon Thompson and Nick De Ville as teaching staff. Professor Geoffrey Crossick was appointed Warden of the college in 2005 following the death of Ben Pimlott, who had become Warden in 1998. Alumni are members of the Goldsmiths Society.) ,a nawet obecnie prowadzone przez studentow i wykladowcow badania nad telekineza w katedrze psychologii w Oxfordzie ,stowarzyszenie parasychologiczne w USA (zdobyli nawet jakas naukowa nagrode raz) i kilka innych osrodkow w UK i Stanach glownie sa powaznymi osrodkami badawczymi,co nie przeczy,ze rezultaty badan nas PSI ( prosze sobie wstukac w google ten skrot gwoli wyjasnienia) sa nieakceptowane przez glowny prad nauki. agrument jest glownie taki,ze niekonwencjonalne zagadnienie wymaga niekonwencjonalnego dowodu.. trosze to nie fair,w stosunku do zjawisk,ktore nie maja zadnych podstaw teoretycznych... > >JESLI NIE ZNASZ GENEZY ROZWOJU RELIGII MOZEMY PODYSKUTOWAC.JEST TO O WIELE BARDZIEJ OCZYWISTE NIZ CI SIE ZDAJE > Nie, kolego. Jest to o wiele mniej oczywiste, niż się Tobie zdaje.kolezanko  jest to dosc oczywiste.nie ma wielu sprzecznych teorii na rozwoj tego zjawiska,ktore towarzyszylo czlowiekowi,od pierwszych prymitywnych osad,gdzie bogiem bylo lokalne bostwo np.pogodowe  to nie mi sie zdaje. takie jest stanowisko religioznawcow,historykow itp. > >DODAM TYLKO ZE TWIERDZENIE,ZE COS NIE ISTNIEJE,ZAMIAST TWIERDZIC,ZE NIE ISTNIEJE AKTUALNE WYJASNIENIE JEST IGNORANCJA A NIE ARGUMENTEM.> To zależy od stanu rzeczy, o którym mówimy.twoja odpowiedz tylko potwierdza,jak ograniczony umysl w pojmowaniu ma czlowiek. > >POZDRAWIAM> Ja też. Tylko nie KRZYCZ.przepraszam,nie mialam zamaru krzyczec,tylko pisac wyraznie... co do zlego forumowania mysli to sorka.rzeczywiscie,zbyt czesto nie umiem wyrazic o co mi chodzi...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | > nierenomowane osrodki? nie rozumiem,co jest dla ciebie wyznacznikiem renomy,college w londynie jest jak najbardziej renomowanym osrodkiem badawczymMożliwe. Nie mam danych, żeby to kwestionować. > Goldsmiths specialises...Wystarczyłby link do wikipedii. > sa nieakceptowane przez glowny prad nauki.Ano właśnie - tak coś przypuszczałem. Po co więc było mówić o naukowych wyjaśnieniach i badaniach tych zjawisk? > agrument jest glownie taki,ze niekonwencjonalne zagadnienie wymaga niekonwencjonalnego dowodu.. trosze to nie fair,w stosunku do zjawisk,ktore nie maja zadnych podstaw teoretycznych...Nie rozumiem. Swoją drogą, rozczarowało mnie ździebko, że podane przez Ciebie badania prowadzą ośrodki, by tak rzec, "z psychiatrią w nazwie". Wolałbym, żeby najprzód badano fizyczną 'naturę' i prawidłowości tych 'zjawisk'. > kolezanko Sorry. Nick masz jednak nie umożliwiający identyfikacji płci. > jest to dosc oczywiste.nie ma wielu sprzecznych teorii na rozwoj tego zjawiska,ktore towarzyszylo czlowiekowi,od pierwszych prymitywnych osad,gdzie bogiem bylo lokalne bostwo np.pogodowe > to nie mi sie zdaje.> takie jest stanowisko religioznawcow,historykow itp.Nie chcę się spierać - znowuż ten niedostatek pogłębionej wiedzy  - jednak hasła encyklopedyczne operują zadziwiającą (jak na tak "proste i oczywiste" zjawisko) liczbą sformułowań wyrażających zastrzeżenia, niepewność, hipotetyczny charakter różnych twierdzeń oraz kontrowersje w poglądach różnych badaczy na genezę religii. > >To zależy od stanu rzeczy, o którym mówimy.> twoja odpowiedz tylko potwierdza,jak ograniczony umysl w pojmowaniu ma czlowiek.Szkoda tylko, że nie uzasadniasz tego przekonania. Ba, znowu trudno dociec, o co Ci chodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | joice | > >> Możliwe. Nie mam danych, żeby to kwestionować.> >Goldsmiths specialises...> Wystarczyłby link do wikipedii.chcialam jedynie ulatwic czytelnikowi zapoznanie sie z trescia postu,bez koniecznosci wklejania w przegladarce dodatkowych linkow. > >sa nieakceptowane przez glowny prad nauki.> Ano właśnie - tak coś przypuszczałem. Po co więc było mówić o naukowych wyjaśnieniach i badaniach tych zjawisk?bo GENERALNIE nie uzyskano niepodwazalnego dowodu w postaci stalej i ciaglej powtarzalnosci tych zjawisk w czasie testow,jednakze wiele niezwyklych przypadkow jest tak doskonale udokumentowanych,ze ignorancja byloby przejscie nad tym milczeniem. > >agrument jest glownie taki,ze niekonwencjonalne zagadnienie wymaga niekonwencjonalnego dowodu.. trosze to nie fair,w stosunku do zjawisk,ktore nie maja zadnych podstaw teoretycznych...> Nie rozumiem. Swoją drogą, rozczarowało mnie ździebko, że podane przez Ciebie badania prowadzą ośrodki, by tak rzec, "z psychiatrią w nazwie". Wolałbym, żeby najprzód badano fizyczną 'naturę' i prawidłowości tych 'zjawisk'.a nie rozczarowywuje cie,ze badania astrologiczne z reguly prowadza osrodki z jakas forma slowa 'astrologia' w nazwie>? > >kolezanko > Sorry. Nick masz jednak nie umożliwiający identyfikacji płci.bylam przekonana,ze joice to raczej zenskie imie... > >jest to dosc oczywiste.nie ma wielu sprzecznych teorii na rozwoj tego zjawiska,ktore towarzyszylo czlowiekowi,od pierwszych prymitywnych osad,gdzie bogiem bylo lokalne bostwo np.pogodowe > >to nie mi sie zdaje.> >takie jest stanowisko religioznawcow,historykow itp.> Nie chcę się spierać - znowuż ten niedostatek pogłębionej wiedzy - jednak hasła encyklopedyczne operują zadziwiającą (jak na tak "proste i oczywiste" zjawisko) liczbą sformułowań wyrażających zastrzeżenia, niepewność, hipotetyczny charakter różnych twierdzeń oraz kontrowersje w poglądach różnych badaczy na genezę religii.jasne,ile pogladow tyle teoryjek.. ale mozna z tego wyciagnac jakiejs aksjomaty. niezrozumienie rzeczywistosci w ktorej przyszlo zyc i strach przed smieria naprzyklad > >>> Szkoda tylko, że nie uzasadniasz tego przekonania. Ba, znowu trudno dociec, o co Ci chodzi.nie wszystko mozna uzasadnic i nie wszystko mozna naukowo wytlumaczyc...( np.mechanika kwantowa-konwencjonalna nauka fizyki NIE MA WYJASNIENIA na zachowania interferencjii elektronowej...czyzby istnialy inne wymiary???:P  a chodzilo o to,ze czlowiek nie powinien butnie sadzic ze cos nie istnieje i juz,i nie zalezy to od rzeczy o ktorej mowimy,tylko dotyczy czegokolwiek nigdy nie mow nigdy a jesli np.to jakijs tam bog pstryknal w palce i wywolal big bang??( retoryka-nie moje przekonania) fizycy w akceleratorze ( najwiekszym na swiecie,dluuuuugim strasznie) odtworzyli dokladnie wszelkie etapy wielkiego wybuchu( dokladnosc do setnych sekund,co nastepowalo po czym...),rozpoczynajac od przyczyny,pozostawiajac bez odpowiedzi jedynie pytanie DLACZEGO STALO SIE TO AKURAT WTEDY?
|
|
|  | | Volrath (3440 punktów) | Zwróć uwagę na słowo "prawdopodobnie", które kilkakrotnie użyłem.
To nie jest wyraz pewności, że "nie i już". To jest wyraz tego, że niepotwierdzone rzeczy, jak telekineza bogowie i ufo, są mopcno nieprawdopodobne (nie mylić z niemożliwe ani ze słowem nigdy).
|
|
| |  | | joice | > Zwróć uwagę na słowo "prawdopodobnie", które kilkakrotnie użyłem.> To nie jest wyraz pewności, że "nie i już". To jest wyraz tego, że niepotwierdzone rzeczy, jak telekineza bogowie i ufo, są mopcno nieprawdopodobne (nie mylić z niemożliwe ani ze słowem nigdy).> popelniles tu blad,bowiem telekineza jest doskonale udokumentowana naukowo,podobnie jak ogromna ilosc nawiedzen itp..(co jak sadze rowniez jest dzialaniem mozgu czlowieka) ogladalam kiedys serie programow na Discovery Science. kilkanascie naukowo udokumentowanych przypadkow latajacych mebli i wielu innych 'poltergeistowych' kawalow. o dziwo,wszystkie przypadki na prowincji Anglii i Szkocji  )widac zestresowani ludzi zamieszkuja Wyspy Brytyjskie  a powaznie piszac,filmy na Discovery tworzone sa wspolnie z naukowcami z szanowanych brytyjskich uniwersytetow i osrodkow badawczych. jasne,ze nikt nie wyjasnil tych zdarzen ( egzorcyzmy czasem pomagaly nawet  :P- ale to byc moze podswiadoma autosugestia szalejacego umyslu  lecz rzesze swiadkow tych zdarzen ,badan specjalistow od tych tematow,nakreconych filmow nawet prob 'zamachow' latajacyh np.ksiazek na zycie mieszanca domu  i pozostawionych bez odpowiedzi pytan daly do myslenia. a na Discovery naprawde chlamu nie puszczaja( przynajmniej bylo tak z 4 lata temu) co do telekinezy to osrodki jak oxford prowadza intensywne badania nad tym zjawiskiem. jest ono naukowo udokumentowane,udowodnione dzieki testom ,ze w ogole wystepuje nie znana jest tylko PRZYCZYNA tych zdarzen.ale to nie daje podstaw do osadu,ze jest to calkowicie niepotwierdzone zjawisko. ufo tzn.inne cywilizacje,tez zapewne gdzies w kosmosie istnieja,czy dane nam bedzie sie z nimi spotkac( wielkosc kosmosu)jest wlasnie BARDZO MALO PROAWDOPODOBNE o bogach sie nie wypowiadam,bo podtrzymujac moje stanowisko musialabym napisac ze byc moze wiara w nich sprawila ze zaistnieli  p nie zrozumcie mnie zle tak w ogole... ja generalnie mam w swej swiadomosci poglad ,ze smierc jest totalnym dla mnie koncem,lecz gdzies tam cos stuka,ze skoro takie rzeczy sie na swiecie dzieja,to moze jakas energia po nas zostaje...( nie sadze abysmy swiadomi tego byli w ogole)ale JAKAS ENERGIE MOZG NA PEWNO TWORZY,A IGNOROWANIE ZJAWISK,KTORYCH PRZYCZYN NIE ZNAMY ABY NIE WYPASC Z RACJONALNEGO TORU MYSLENIA STAWIA MNIE W NIEZRECZNEJ SYTUACJI...
|
|
| | |  | | Volrath (3440 punktów) | > popelniles tu blad,bowiem telekineza jest doskonale udokumentowana naukowo,podobnie jak ogromna ilosc nawiedzen itp..(co jak sadze rowniez jest dzialaniem mozgu czlowieka)Możliwe. Nie wykluczam tego - przy czym do mnie nie dotarły na tyle dobrze naukowo potwierdzone informacje bym mógł im zaufać. > ogladalam kiedys serie programow na discovery science. kilkanascie naukowo udokumentowanych przypadkow latajacych mebli i wielu innych 'poltergeistowych' kawalow.Też oglądałem kilka podobnych programów na discovery (zwykłym i science). O UFO, o duchach itp. Zwykle to były jakieś rekonstrukcje wydarzeń z opowiadań, nie widziałem na przykład żadnego prawdziwego nagranego na wideo przez badacza przypadku latających mebli (ani innego tego typu). Jeśli już to owe "UFO", tyle tylko, że jak się okazało, wyjaśnienia mogą być różne i akurat nie wyjaśnienie z kosmitami okazało się najbardziej prawdopodobne, ale to z flarami wojskowymi. Nie było na żadnym z oglądanych przeze mnie programów dowodów niepodważalnych ani rzetelnie naukowo zbadanych. > a powaznie piszac,filmy na discovery tworzone sa wspolnie z naukowcami z szanowanych brytyjskich uniwersytetow i osrodkow badawczych.Tu się zgodzę - większość jest, a w wielu naukowcy pełnią rolę sceptyków lub dających alternatywne wyjaśnienia. Na przykład ciekawy był program o cudzie krwi świętego, która robi się płynna albo program o czakrach albo ten o UFO (i wiele innych). Nie za bardzo podobały mi się natomiast programy z rekonstrukcją wydarzeń z opowiadań o duchach. Za mało naukowego i sceptycznego podejścia, za dużo zaufania do opowiadających. > jasne,ze nikt nie wyjasnil tych zdarzen ( egzorcyzmy czasem pomagaly nawet :P- ale to byc moze podswiadoma autosugestia szalejacego umyslu To równie dobrze mogło się dziać jedynie w głowach tych opowiadających. W końcu to (te które oglądałem) to nie były filmy bezpośrednio ze zdarzeń, ale rekonstrukcja z opowiadań (osób poszkodowanych oraz jakiejś egzorcystki lub medium itp., kiedy tym ostatnim na pewno wyraźnie zależy na podtrzymaniu wyjaśnienia mocno ezoterycznego). > lecz rzesze swiadkow tych zdarzen ,badan specjalistow od tych tematow,nakreconych filmow nawet prob 'zamachow' latajacyh np.ksiazek na zycie mieszanca domu i pozostawionych bez odpowiedzi pytan daly do myslenia.Trudno tak od razu powiedzieć na ile specjaliści to specjaliści, a na ile ludzie chcący wyciągnąć kasę na "badania" lub inne praktyki (np. egzorcyzmy, oczyszczanie domu z duchów etc.). Wolę programy do których zaprasza się także kilku sceptycznie nastawionych profesorów zajmujących się pokrewną dziedziną. Może oglądałeś o kilka programów więcej, które Cię przekonały bo pokazono jakieś silne dowody na telekinezę, latające książki itp. i nie były to sztuczki (chociaż to ostatnie ciężko wykluczyć - efekty specjalne itp., w telewizji wiele jest możliwe - w zasadzie to chyba tylko niezależne potwierdzenie badań przez kilku znanych i stawiających na szali swoją karierę naukową profesorów by mi wystarczyło). > a na discovery naprawde chlamu nie puszczaja( przynajmniej bylo tak z 4 lata temu)Głównie nie puszczają. Moim zdaniem pewne słabsze programy się zdarzają (choć zwykle są wyważone, jest kilku niezależnych sceptyków). > co do telekinezy to osrodki jak oxford prowadza intensywne badania nad tym zjawiskiem.Możliwe. Przy czym nic o tych badaniach nie wiem. Czyli tak jakby były prawie tajne lub tylko niewielka liczba naukowców się tym zajmuje (a to może budzić zastrzeżenia - nauka wymaga powtarzalności i niezależnych potwierdzeń). > jest ono naukowo udokumentowane,udowodnione dzieki testom ,ze w ogole wystepujeCzy w internecie są jakieś informacje o tym? > nie znana jest tylko PRZYCZYNA tych zdarzen.ale to nie daje podstaw do osadu,ze jest to calkowicie niepotwierdzone zjawisko.Z mojego punktu widzenia jest niepotwierdzone. Gdyby mi ktoś w mawiał że ziemia jest kulista w sytuacji w której tego nie wiem i gdyby nie dawał na to żadnych potwierdzonych dowodów to mu bym nie uwierzył, choćby dla niego to było potwierdzone, jasne i pewne. > ufo tzn.inne cywilizacje,tez zapewne gdzies w kosmosie istnieja,czy dane nam bedzie sie z nimi spotkac( wielkosc kosmosu)jest wlasnie BARDZO MALO PROAWDOPODOBNEZ tym sie zgadzam. Przy czym kosmici, inne cywilizacje - tak, ale UFO - nie. UFO to (w potocznym rozumieniu, nie jako dosłownie unidentified flying objects) kosmici, którzy przylatują na Ziemię. By określić coś (kosmitę) mianem UFO, to musi on przylecieć na Ziemię lub przynajmniej jego pojazd musi mieć kontakt wzrokowy z człowiekiem. Myślę, że to, iż kosmici bywają na Ziemi, jest mało prawdopodobne. To że gdzieś jeszcze jest inteligentne życie - jest prawdopodobne bo mamy miliardy gwiazd w miliardach galaktyk. > JAKAS ENERGIE MOZG NA PEWNO TWORZY,A IGNOROWANIE ZJAWISK,KTORYCH PRZYCZYN NIE ZNAMY ABY NIE WYPASC Z RACJONALNEGO TORU MYSLENIA STAWIA MNIE W NIEZRECZNEJ SYTUACJI...Gdybym się z takim zjawiskiem spotkał bezpośrednio (i potrafiłbym stwierdzić, że to nie wymysł mojego umysłu - np. gdybym nagle zdobył możliwość przesuwania przedmiotów na odległość samą siłą myśli) lub gdyby pokazano mi jasne i rzetelne dowody, to bym nie ignorował.
|
|
| | | |  | | joice | > To że gdzieś jeszcze jest inteligentne życie - jest prawdopodobne bo mamy miliardy gwiazd w miliardach galaktyk.jakiejs 50 biliardow galaktyk  na reszte odpowiem pozniej,gdy rodzina pozwoli
|
|
| | | | |  | | Volrath (3440 punktów) | Angielskie "billion" tłumaczy się z tego co pamiętam nie jako bilion ani biliard, ale jako miliard i jest to 10^9.
Obecnie szacuje się że jest co najmniej 125 miliardów galaktyk.
|
|
| | | | | |  | | joice | >Angielskie "billion" tłumaczy się z tego co pamiętam nie jako bilion ani biliard, ale jako miliard i jest to 10^9. >Obecnie szacuje się że jest co najmniej 125 miliardów galaktyk. > z rumiencem zazenowania przyznaje racje.chodzilo o okolo 50 miliardow galaktyk oczywiscie.
|
|
| | | | | |  | | joice |
>Obecnie szacuje się że jest co najmniej 125 miliardów galaktyk. > skąd masz takie dane? BBC w programie z tego roku poinformowalo mnie o liczbie 'about 50 billions...' chodzilo o klotnie nad tym czy Pluton to planeta czy nie,wypowiadaly sie rozne strony zagadnienia,z kilkunastu najwiekszych obserwatoriow swiata. czy podawaliby tak nieprawdziwa liczbe w takim programie?
|
|
| | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
I niech to będzie przestrogą dla bezkrytycznych oglądaczy Discovery, National Geographic i innych kanałów popularnonaukowych, którzy treści tam przekazywane uważają za prawdy objawione. Zwłaszcza komentarze do filmów przyrodniczych bywają na żenująco niskim poziomie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | joice | > I niech to będzie przestrogą dla bezkrytycznych oglądaczy Discovery, National Geographic i innych kanałów popularnonaukowych, którzy treści tam przekazywane uważają za prawdy objawione. Zwłaszcza komentarze do filmów przyrodniczych bywają na żenująco niskim poziomie.> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśli racja nie mozna ufac bezkrytycznie juz nawet zekomo bardzo wiarygodnym zrodlom- w moim przypadku naukowym progamie bbc
|
|
| | | | | | | | | |  | | Volrath (3440 punktów) | Dlatego właśnie praktycznie zawsze przydaje się sprawdzić coś w kilku źródłach.
I dlatego coś może być określone jako naukowe gdy zostanie potwierdzone przez co najmniej kilku niezależnych naukowców lub kilka zespołów.
Nie chodzi o to żeby od razu odrzucać wszystko co pokazuje Discovery, National Geographic czy BBC jako niewiarygodne, ale o to, by w miarę możliwości podchodzić sceptycznie i sprawdzać też w innych źródłach.
Na pewno wiedza z takich programów jest często lepsza od braku żadnej wiedzy (nawet to oszacowanie było praktycznie tego samego rzędu wielkości co nowsze i odpowiadało stanowi wiedzy na niedługo przed 1995 rokiem). Ale nie gwarantuje pewności co do niej ani co do tego, że odpowiada najnowszej wiedzy z tego zakresu.
Te programy często są na bardzo dobrym poziomie (nie wiem jak przyrodnicze, obecnie nie mam Discovery, a jak miałem to oglądałem bardziej Discovery Science niż inne, poza tym w zakresie wiedzy przyrodniczej nie czuję się kompetentny by krytykować) i są dosyć rzetelnie zrobione, ale zawsze mogą się zdarzyć błędy, pomyłki lub braki w wiedzy jakiegoś biorącego w tym udział naukowca (mówiąc 50 mld zapewne się po prostu pomylili, może wzieli dane sprzed kilkunastu, a może lub ten, który się wypowiadał, nie śledził dość dobrze tematu i jedynie pamiętał mniej więcej rząd wielkości lub dane sprzed kilkunastu lat).
|
|
| | |  | | zenek | > >popelniles tu blad,bowiem telekineza jest doskonale udokumentowana naukowo,podobnie jak ogromna ilosc nawiedzen itp..(co jak sadze rowniez jest dzialaniem mozgu czlowieka)> ogladalam kiedys serie programow na Discovery Science. kilkanascie naukowo udokumentowanych przypadkow latajacych mebli i wielu innych 'poltergeistowych' kawalow.> o dziwo,wszystkie przypadki na prowincji Anglii i Szkocji )widac zestresowani ludzi zamieszkuja Wyspy Brytyjskie > a powaznie piszac,filmy na Discovery tworzone sa wspolnie z naukowcami z szanowanych brytyjskich uniwersytetow i osrodkow badawczych.Telekineza doskonale udokumentowana naukowo - myślałem że padnę ze śmiechu... To są wszystko kompletne brednie robione dla oglądalności. I jak widać to przyciąga publikę. Discovery niestety ostatnimi laty strasznie obniżyło loty - przestałem w ogóle oglądać te bajki. I żadni naukowcy nie współtworzą tych programów - w najlepszym razie mają 10 sekundową wstawkę jako komentarz sceptyczny, który ginie w zalewie idiotyzmów. Zalecam odrobinę myślenia krytycznego a mniej życzeniowego...
|
|
| | | |  | | joice |
> Zalecam odrobinę myślenia krytycznego a mniej życzeniowego...bzdury piszesz-bredni na discovery nie puszczaja,dowiedz sie najpierw jakich wlascicieli ma ta spolka... poza tym,pisalam wyzej ze prosze kazdego sceptyka o zapoznanie sie z badaniami sceptycznych osrodkow badawczych zajmujacych sie zjawiskiem PSI. wciaz glowny prad nauki stoi w opozycji,wymagajac niekonwencjonalnego dodowu dot,niekonwencjonalnego zagadnienia. lecz jesli trosze sie dowiedzec...to zdziwienie wywoluje fakt,ze przy takiej powtarzalnosci sukcesywnosci testow zglaszajacyhc sie do nich osob ,gdyby badane byly np.reakcje na stres, bodzce bolowe,rozne stany emocjonalne itp...to osiagnieta TAKA SAMA sukcesywnosc w testach WYSTARCZYLABY by uznac cos za DOWOD ale jezeli chodzi o zjawiska niewytlumaczalne...najwyrazniej nie wystarcza nauce,aby je przyjac  prosze poczytac,nie o entuzjastach,ale o sceptykach... "Though certain quantitative differences were noted, qualitative distinctions were not found that could justify classification of para-psychology as pseudo-science"
|
|
| | | | |  | | zenek | > bzdury piszesz-bredni na discovery nie puszczaja,dowiedz sie najpierw jakich wlascicieli ma ta spolka...> poza tym,pisalam wyzej ze prosze kazdego sceptyka o zapoznanie sie z badaniami sceptycznych osrodkow badawczych zajmujacych sie zjawiskiem PSI.Przykro mi to powiedzieć ale to Ty piszesz straszne bzdury. Zacznijmy od Discovery - nie wiem jakich mają właścicieli i zupełnie mnie to nie interesuje. Po obejrzeniu wielu programów Discovery nie mam cienia wątpliwości, że właściciele od producentów programu wymagają jednego - zysku. A zysk osiąga się tworząc programy na jakie jest popyt. Czary, duchy, ufo, telepatia i telekineza. Podaj, podaj te szacowne ośrodki badawcze, które publikują pozytywne wyniki testów PSI - chętnie się zapoznam... > wciaz glowny prad nauki stoi w opozycji,wymagajac niekonwencjonalnego dodowu dot,niekonwencjonalnego zagadnienia.Bynajmniej. Nie wiem czy świadomie czy nieświadomie propagujesz kłamstwa. Otóż nauka wymaga jak najbardziej konwencjonalnego dowodu. Taki dowód było by bardzo łatwo uzyskać gdyby tylko zjawisko np telepatii czy telekinezy było rzeczywiste a nie wynikało z oszustw czy złudzenia. Dowiedz się proszę co to są podwójne ślepe testy, którymi bada się takie rzekome zjawiska. > lecz jesli trosze sie dowiedzec...to zdziwienie wywoluje fakt,ze przy takiej powtarzalnosci sukcesywnosci testow zglaszajacyhc sie do nich osob ,gdyby badane byly np.reakcje na stres, bodzce bolowe,rozne stany emocjonalne itp...to osiagnieta TAKA SAMA sukcesywnosc w testach WYSTARCZYLABY by uznac cos za DOWOD> ale jezeli chodzi o zjawiska niewytlumaczalne...najwyrazniej nie wystarcza nauce,aby je przyjac Problem w tym, że w testach na np. telepatię czy wykrywanie chorych części ciała żaden z testowanych nie wykazał się nigdy skutecznością istotnie przekraczającą wynik uzyskany w sposób całkowicie losowy. To oznacza, że równie dobrze można zgadywać. Przykłady takich testów widziałem na np. randi.org, csicop.org. > prosze poczytac,nie o entuzjastach,ale o sceptykach...Robię to od dawna bo trochę się tym interesuję. Ale chętnie zapoznam się z kolejnymi jeśli raczysz podać jakieś odnośniki. > "Though certain quantitative differences were noted, qualitative distinctions were not found that could justify classification of para-psychology as pseudo-scienceNawet jeśli coś podobnego powiedział naukowiec to o niczym nie świadczy. Nauka nie opiera się na świadectwach pojedynczych ludzi. Aby potwierdzić występowanie zjawiska trzeba w niebudzących wątpliwości okolicznościach je przetestować. I wyniki te muszą powtórzyć inne ośrodki. Tymczasem pozytywnych wyników wskazujących na prawdziwość zjawisk parapsychologicznych nie uzyskała żadna placówka badawcza. Ale podkreślam - nawet na wyniki pozytywne uzyskane przez jeden tylko ośrodek i nie powtórzone nigdzie indziej trzeba patrzeć sceptycznie. Przypadek prof. Philipsa - fizyka który w początku lat 80 przez 2 lata badał zjawiska psi i ogłaszał fenomenalne wyniki - każe zachować dużą dozę ostrożności odnośnie optymistycznych doniesień. Kto ciekaw może znaleść w sieci sporo na ten temat. Chyba też w artykułach serwisu jest coś o Randim, który skompromitował profesora Philipsa. Na koniec - fundacja Jamesa Randiego oferuje milion USD każdemu kto w ustalonym przez obie strony teście wykaże się zdolnościami parapsychologicznymi. Nie trzeba mieć 100% skuteczności - wystaczy np. 80% - ważne żeby wyraźnie powyżej wyniku przypadkowego. Jakoś nikt tego miliona nie zgarnął. Wiem, że to nieduża kwota i nie warto może tracić godziny czasu dla takich pieniędzy, ale choćby dla sławy... Jest tylko jeden problem - Randi jest iluzjonistą i przy nim bardzo trudno oszukiwać...
|
|
| | | | | |  | | joice |
> Podaj, podaj te szacowne ośrodki badawcze, które publikują pozytywne wyniki testów PSI - chętnie się zapoznam...> >wciaz glowny prad nauki stoi w opozycji,wymagajac niekonwencjonalnego dodowu dot,niekonwencjonalnego zagadnienia.> Bynajmniej. Nie wiem czy świadomie czy nieświadomie propagujesz kłamstwa.> Otóż nauka wymaga jak najbardziej konwencjonalnego dowodu. Taki dowód było by bardzo łatwo uzyskać gdyby tylko zjawisko np telepatii czy telekinezy było rzeczywiste a nie wynikało z oszustw czy złudzenia. Dowiedz się proszę co to są podwójne ślepe testy, którymi bada się takie rzekome zjawiska.> >lecz jesli trosze sie dowiedzec...to zdziwienie wywoluje fakt,ze przy takiej powtarzalnosci sukcesywnosci testow zglaszajacyhc sie do nich osob ,gdyby badane byly np.reakcje na stres, bodzce bolowe,rozne stany emocjonalne itp...to osiagnieta TAKA SAMA sukcesywnosc w testach WYSTARCZYLABY by uznac cos za DOWOD> >ale jezeli chodzi o zjawiska niewytlumaczalne...najwyrazniej nie wystarcza nauce,aby je przyjac > Problem w tym, że w testach na np. telepatię czy wykrywanie chorych części ciała żaden z testowanych nie wykazał się nigdy skutecznością istotnie przekraczającą wynik uzyskany w sposób całkowicie losowy. To oznacza, że równie dobrze można zgadywać.> Przykłady takich testów widziałem na np. randi.org, csicop.org.> >prosze poczytac,nie o entuzjastach,ale o sceptykach...> Robię to od dawna bo trochę się tym interesuję. Ale chętnie zapoznam się z kolejnymi jeśli raczysz podać jakieś odnośniki.> Tymczasem pozytywnych wyników wskazujących na prawdziwość zjawisk parapsychologicznych nie uzyskała żadna placówka badawcza. Ale podkreślam - nawet na wyniki pozytywne uzyskane przez jeden tylko ośrodek i nie powtórzone nigdzie indziej trzeba patrzeć sceptycznie.to mam cos dla Pana Zenka  tylko prosze poswiecic troche czasu aby zweryfikowac poprawnosc uzyskiwanych przy tym projekcie wynikow...( zagadnienie niezmiernie skomplikowane-a metody analiz danych niezwykle rygorystyczne) tak,wiec kazdego,kto w opozycji do mnie twierdzil ze MYSL TO JEDYNIE IMPULS ELEKTROMAGNETYCZNY odsylam do tych badan,projektu prowadzonego od 3 dekad... oczywiscie ze dla SLEPCOW uzyskane wyniki beda jedynie NAMIASTKA dowodu,na jakis inny metafizyczny poziom zdarzen ale juz zwykly sceptyk dostrzeze w tym niezwyklosc i skloni go to do dalszych rozmyslan,co powoduje takie korelacje... pozdrawiam i zycze doskonalego zrozumienia przedstawianego zagadnienia  How can the correlations be explained? What physical mechanisms could allow the anomalous effects of focused world consciousness? No fully satisfactory explanation is available, but some speculations in physics, healing research, and parapsychology touch upon the same issues. Basically, we have evidence for an influence or correlation that does not depend on ordinary physical mechanisms. Most likely, we will need some extensions of standard models that will include consciousness and its special attributes, including non-locality, true creativity, and meaning. noosphere.princeton.edu/no i nie ma ten instytut psychologii w nazwie i bardziej opiera sie na fizyce niz parapsychologii
|
|
| | | | | | |  | | zenek | > to mam cos dla Pana Zenka > tylko prosze poswiecic troche czasu aby zweryfikowac poprawnosc uzyskiwanych przy tym projekcie wynikow...( zagadnienie niezmiernie skomplikowane-a metody analiz danych niezwykle rygorystyczne)Po pierwsze prosiłem o konkretny przykład potwierdzający Twoje zdanie: > popelniles tu blad,bowiem telekineza jest doskonale udokumentowana naukowo,podobnie jak ogromna ilosc nawiedzen itp..(co jak sadze rowniez jest dzialaniem mozgu czlowieka)Podany przez Ciebie ma się nijak. Jeszcze raz zatem proszę o dowody na telekinezę i ogromną ilość nawiedzeń (i raczej proszę o coś solidniejszego niż Discovery). Po drugie - nie ograniczyłem się do podanego przez Ciebie linku. Otóż jeśli odwiedzisz niezależne strony mówiące o tym projekcie (a choćby i wikipedię) dowiesz się, że są poważne zastrzeżenia metodyczne co do sposobu jego przeprowadzenia, zbierania danych i ich interpretacji. Polegają one między innymi na uznaniowości i braku obiektywnych kryteriów doboru zdarzeń uwzględnianych w tym badaniu. Osobiście sądzę, że Princetown się kompromituje - nie samym badaniem tego typu zjawisk ale błędami metodycznymi. Tak jak pisałem wcześniej - to nie jest tak, że naukowcy są nieomylni. To, że jeden uzyskał jakieś wyniki nic nie znaczy. Mógł się pomylić, mógł oszukać (to się zdarza, oj zdarza). W latach siedemdziesiątych modne było na wielu uczelniach badanie zjawisk PSI. Jedyne bezspornie pozytywne wyniki okazały się oszustwami zdolnych iluzjonistów. Twierdzenie że coś musi być na rzeczy bo ktoś to bada jest bzdurą. Coś może być na rzeczy jeśli ktoś uzyskuje konkretne, realne wyniki. Będą dowody - zmienię zdanie - choć naprawdę wątpie, żeby takie dowody się pojawiły. Na razie te zjawiska wkładam między bajki i jeszcze raz prosze o te dowody na "doskonale udokumentowaną" telekinezę...
|
|
| | | | | | | |  | | joice |
> Na razie te zjawiska wkładam między bajki i jeszcze raz prosze o te dowody na "doskonale udokumentowaną" telekinezę...> jest wiele osrodkow,ktorych rezultaty badan zostaly potwierdzone przez niezaleznych naukowcow-prosze zainteresowac sie tez tym zagadnieniem w Niemczech na przyklad i w Anglii wlasnie co do Princeton krytyka bedzie zawsze a opublikowane dokladnie metody analiz danych,sprawiaja ze kazdy sam moze sie przekonac czy zbytni sceptycyzm wzgledem tego projektu jest rzeczywiscie zasluzony. tyle ile jest glosow krytycznych,tyle samo jest aprobujacych uwzgeldnione metody co jednoznacznie nie przekresla sensu tego projektu. troszke wiecej otwartosci w przyjmowaniu tego swiata. racjonalizm nie znaczy totalna scjentologia,co jest tylko kolejnym dogmatyzowaniem sprawy. czasem logika kloci sie ze sceptycyzmem  pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | zenek | >>Na razie te zjawiska wkładam między bajki i jeszcze raz prosze o te dowody na "doskonale udokumentowaną" telekinezę... >jest wiele osrodkow,ktorych rezultaty badan zostaly potwierdzone przez niezaleznych naukowcow-prosze zainteresowac sie tez tym zagadnieniem w niemczech na przyklad i w anglii wlasnie
Tak sądziłem... Jeśli nie jesteś w stanie podać żadnych przykładów to przestań opowiadać, że to sprawy doskonale udokumentowane.
>co do princeton > krytyka bedzie zawsze
Niekoniecznie. Tylko trzeba rzetelnie prowadzić badania a ich wyniki muszą być powtarzalne. Nawet negatywny wynik będzie miał wówczas wartość. Natomiast jeśli badacze mogą wpływać na ten wynik to coś jest nie tak.
>a opublikowane dokladnie metody analiz danych,sprawiaja ze kazdy sam moze sie przekonac czy zbytni sceptycyzm wzgledem tego projektu jest rzeczywiscie zasluzony.
Co zarzuca się temu projektowi przedstawiłem skrótowo w poprzednim liście - moim zdaniem to poważne zarzuty.
>tyle ile jest glosow krytycznych,tyle samo jest aprobujacych uwzgeldnione metody co jednoznacznie nie przekresla sensu tego projektu.
Hmm - co do ilości głosów krytycznych i aprobujących to chyba jednak zgadujesz. A sens projektu mogą przekreślić błędy metodologiczne a nie ilość głosów.
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | joice |
>Jeśli nie jesteś w stanie podać żadnych przykładów to przestań opowiadać, że to sprawy doskonale udokumentowane. >>co do princeton
nie moge znaleźć nic na Internecie,ale spotkalam sie z rzetelnymi opracowaniami badan z Niemiec i Anglii.o raczej sceptycznej wymowie. jesli znajde to o co mi chodzi,przesle linki na meila.
>> krytyka bedzie zawsze >Niekoniecznie. Tylko trzeba rzetelnie prowadzić badania a ich wyniki muszą być powtarzalne. Nawet negatywny wynik będzie miał wówczas wartość. Natomiast jeśli badacze mogą wpływać na ten wynik to coś jest nie tak. >>a opublikowane dokladnie metody analiz danych,sprawiaja ze kazdy sam moze sie przekonac czy zbytni sceptycyzm wzgledem tego projektu jest rzeczywiscie zasluzony. >Co zarzuca się temu projektowi przedstawiłem skrótowo w poprzednim liście - moim zdaniem to poważne zarzuty. to sa nieaktualne do konca zarzuty >>tyle ile jest glosow krytycznych,tyle samo jest aprobujacych uwzgeldnione metody co jednoznacznie nie przekresla sensu tego projektu. statystyka tam prowadzona jest bardzo rygorystycznie.i dla niektorych taka ilosc metod to za malo,dla innych taka ilosc jest wystarczajaca.sceptycy zawsze beda buczec do dzis niektorzy bucza,ze pomimo dowodu na big bang wcale go nie bylo.
nie zgaduje,tylko pisze to co uslyszlam .od osoby bardziej wyksztalconej niz my wszyscy tu razem.
>Hmm - co do ilości głosów krytycznych i aprobujących to chyba jednak zgadujesz. >A sens projektu mogą przekreślić błędy metodologiczne a nie ilość głosów. >pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | zenek | >statystyka tam prowadzona jest bardzo rygorystycznie.i dla niektorych taka ilosc metod to za malo,dla innych taka ilosc jest wystarczajaca.sceptycy zawsze beda buczec >nie zgaduje,tylko pisze to co uslyszlam .od osoby bardziej wyksztalconej niz my wszyscy tu razem. >>Hmm - co do ilości głosów krytycznych i aprobujących to chyba jednak zgadujesz. >>A sens projektu mogą przekreślić błędy metodologiczne a nie ilość głosów.
Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. Przeprowadzający eksperyment sami wybierają które wyniki do niego pasują. Coś nie spełnia korelacji? To nie uwzględniamy. Tak jak pisałem wcześniej - błąd nie polega na ilości danych ale na ich doborze i obróbce, która nie jest odporna na wpływ ekseprymentatora. Ten eksperyment z definicji jest pomyślany głupio. I dlatego nie ma szansy niczego udowodnić.
Ponieważ zauważyłem, że poniżej prowadzisz identyczną niemal dyskusję to proponuję zakończyć ją w tym miejscu.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | joice | >>statystyka tam prowadzona jest bardzo rygorystycznie.i dla niektorych taka ilosc metod to za malo,dla innych taka ilosc jest wystarczajaca.sceptycy zawsze beda buczec >>nie zgaduje,tylko pisze to co uslyszlam .od osoby bardziej wyksztalconej niz my wszyscy tu razem. >>>Hmm - co do ilości głosów krytycznych i aprobujących to chyba jednak zgadujesz. >>>A sens projektu mogą przekreślić błędy metodologiczne a nie ilość głosów. >Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. Przeprowadzający eksperyment sami wybierają które wyniki do niego pasują. Coś nie spełnia korelacji? To nie uwzględniamy. >Tak jak pisałem wcześniej - błąd nie polega na ilości danych ale na ich doborze i obróbce, która nie jest odporna na wpływ ekseprymentatora. Ten eksperyment z definicji jest pomyślany głupio. I dlatego nie ma szansy niczego udowodnić. >Ponieważ zauważyłem, że poniżej prowadzisz identyczną niemal dyskusję to proponuję zakończyć ją w tym miejscu. >Pozdrawiam
nie slyszalam zeby przeklamywano wyniki w taki sposob,przeciez wtedy nie bylo by juz 'naukowej'renomy tego projektu a wciaz taka istenieje w niektorych kregach... nie slyszlaes o tym,ze gdy obserujemy do interferencja nie zachodzi? to wlasnie najnowsze doswiadczenia nad tym zjawiskiem proponuje uaktualnic wiedze na temat teorii kwantowej i zapoznianie sie z 'the final theory' rowniez
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | zenek | >nie slyszlaes o tym,ze gdy obserujemy do interferencja nie zachodzi? >to wlasnie najnowsze doswiadczenia nad tym zjawiskiem >proponuje uaktualnic wiedze na temat teorii kwantowej >i zapoznianie sie z 'the final theory' rowniez
Ale żartujesz, prawda?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | joice | >>nie slyszlaes o tym,ze gdy obserujemy do interferencja nie zachodzi? >>to wlasnie najnowsze doswiadczenia nad tym zjawiskiem >>proponuje uaktualnic wiedze na temat teorii kwantowej >>i zapoznianie sie z 'the final theory' rowniez >Ale żartujesz, prawda?
alez oczywiscie! zart nie z tej ziemi zycze milego weekendu
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | zenek | >rozumiem doskonale.gdy naukowiec przyglada sie wysylanej wiazce fotonow nie tworza one palety interferencji ( chodzi mi o doswiadczenie z dwoma szczelinami,przez ktore przeplywa strumien 'swiatla' i tworzy 8 poziomych pasow na tarczy zamiast dwoch) >wiec jesli obserwator jest obecny w czasie wykonywania doswiadczenia( a nie tylko oglada efekt) to interferencja nie zachodzi i na tarczy widoczne sa jedynie dwa pionowe pasy fotonow.
Dla jasności - przeczytaj dokładnie opisy tych eksperymentów. Ponawiam przypuszczenie, że nie za bardzo rozumiesz. Zapewniam Cię, że obecność naukowca nic nie ma do rzeczy. Kiedy jest mowa o obserwacji chodzi o detekcję którą szczeliną przeszedł foton, choć efekt interferencyjny wskazywałby że obiema na raz. Ale wkraczamy na grząski dla mnie grunt. Nie jestem fizykiem i nie podejmuję się kontynuować tej rozmowy.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | joice | czy slyszales o wydanej w tym roku ksiazce 'the final theory' ktora uzupelniajac ,zmienia 'teorie rzeczywistosci'??
|
|
| | | | | | | |  | | joice | pytanie do racjonalistycznego sceptyka Zenka: ile wedlug ciebie planet ma nasz uklad sloneczny? czy znalazles w swoich poszukiwaniach racjonalistyczne wyjasnienie interferencji pojedynczych fotonow?
|
|
| | | | | | | | |  | | zenek | > pytanie do racjonalistycznego sceptyka Zenka: >ile wedlug ciebie planet ma nasz uklad sloneczny? >czy znalazles w swoich poszukiwaniach racjonalistyczne wyjasnienie interferencji pojedynczych fotonow?
Ale o co Ci chodzi? Chcesz pokazać, że jestem idiotą bo nie wiem ile planet ma układ czy wikłać mnie w spory dotyczące definicji planety? Jeśli chcesz znać mój osobisty pogląd to Plutona i jego kumpli z pasa Kuipera nie uważam za planety.
Drugiego pytania też nie kapuję. Wydaje mi sie, że masz problem z rozumieniem pojęć sceptycyzm i racjonalizm. Fakt, że czegoś nie rozumiem nie oznacza że to odrzucam. Nie muszę rozumieć jak to się dzieje, żeby uznać, że to prawda. Ale muszą być dowody. W przypadku dziwnego zachowania fotonu w interferometrze takie dowody są. W przypadku telekinezy nie ma. Oto cała różnica.
|
|
| | | | | | | | | |  | | joice |
>Chcesz pokazać, że jestem idiotą bo nie wiem ile planet ma układ czy wikłać mnie w spory dotyczące definicji planety? Jeśli chcesz znać mój osobisty pogląd to Plutona i jego kumpli z pasa Kuipera nie uważam za planety. >Drugiego pytania też nie kapuję. nie,przepraszam jesli tak to odberales,mam podobny poglad,pytanie zadalam gwoli ukazania ze nawet w tak podstawowych kwestiach zawsze jest spor
>Wydaje mi sie, że masz problem z rozumieniem pojęć sceptycyzm i racjonalizm. jedno sie miesci w drugim.
>Fakt, że czegoś nie rozumiem nie oznacza że to odrzucam. Nie muszę rozumieć jak to się dzieje, żeby uznać, że to prawda. Ale muszą być dowody. W przypadku dziwnego zachowania fotonu w interferometrze takie dowody są. >W przypadku telekinezy nie ma. Oto cała różnica. masz racje.rozumiem twoje stanowisko.nie ma niepodwazalnego dowodu,zgadzam sie.
a na co dowodem dla ciebie jest fakt ze w przypadku doswiadczenia interferencyjnego kiedy obserwator patrzy,interferencja nie zachodzi?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | zenek | >nie,przepraszam jesli tak to odberales,mam podobny poglad,pytanie zadalam gwoli ukazania ze nawet w tak podstawowych kwestiach zawsze jest spor
To tylko różna definicja. Nikt się nie wykłóca czy te ciała są czy ich nie ma, więc przykład nieadekwatny do naszej rozmowy.
>a na co dowodem dla ciebie jest fakt ze w przypadku doswiadczenia interferencyjnego kiedy obserwator patrzy,interferencja nie zachodzi?
Że chyba piszesz o jakimś innym doświadczeniu niż ja albo raczej nie rozumiesz opisu eksperymentu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | joice | >>nie,przepraszam jesli tak to odberales,mam podobny poglad,pytanie zadalam gwoli ukazania ze nawet w tak podstawowych kwestiach zawsze jest spor >To tylko różna definicja. Nikt się nie wykłóca czy te ciała są czy ich nie ma, więc przykład nieadekwatny do naszej rozmowy. >>a na co dowodem dla ciebie jest fakt ze w przypadku doswiadczenia interferencyjnego kiedy obserwator patrzy,interferencja nie zachodzi? >Że chyba piszesz o jakimś innym doświadczeniu niż ja albo raczej nie rozumiesz opisu eksperymentu. > rozumiem doskonale.gdy naukowiec przyglada sie wysylanej wiazce fotonow nie tworza one palety interferencji ( chodzi mi o doswiadczenie z dwoma szczelinami,przez ktore przeplywa strumien 'swiatla' i tworzy 8 poziomych pasow na tarczy zamiast dwoch) czy mowimy o tym samym >? wiec jesli obserwator jest obecny w czasie wykonywania doswiadczenia( a nie tylko oglada efekt) to interferencja nie zachodzi i na tarczy widoczne sa jedynie dwa pionowe pasy fotonow.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | zenek | >>rozumiem doskonale.gdy naukowiec przyglada sie wysylanej wiazce fotonow nie tworza one palety interferencji ( chodzi mi o doswiadczenie z dwoma szczelinami,przez ktore przeplywa strumien 'swiatla' i tworzy 8 poziomych pasow na tarczy zamiast dwoch) >czy mowimy o tym samym >? >wiec jesli obserwator jest obecny w czasie wykonywania doswiadczenia( a nie tylko oglada efekt) to interferencja nie zachodzi i na tarczy widoczne sa jedynie dwa pionowe pasy fotonow.
Najwyraźniej mówimy o czym innym. Ja mówię o interferometrze Macha-Zendera. Co do obecności naukowca to przyznaję, że teraz ja nie rozumiem...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | joice | [...] - Interferencja pojedynczych fotonów dowodzi, , iż rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona od tego, co obserwujemy w naszym wszechświecie. Jeżeli zachodzi interferencja mimo wyeliminowania wszelkich czynników mogących ją powodować, oznacza to, że interferujące fotony należą do innego wszechświata. Mamy więc dowód na jego istnienie.'
To, co człowiek widzi, zależy zarówno od tego, na co patrzy, jak i od tego, co nauczył się dostrzegać w swym dotychczasowym doświadczeniu wizualnym i pojęciowym. -- T. S. Kuhn, "Struktura rewolucji naukowych", r.3
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | zenek | >[...] - Interferencja pojedynczych fotonów dowodzi, , iż rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona od tego, co obserwujemy w naszym wszechświecie. Jeżeli zachodzi interferencja mimo wyeliminowania wszelkich czynników mogących ją powodować, oznacza to, że interferujące fotony należą do innego wszechświata. Mamy więc dowód na jego istnienie.'
Jak to rozumiesz? Bo dla mnie jest oczywiste, że mogą być nieznane nam czynniki (jak najbardziej z naszego wszechświata) powodujące interferencję, których nie umiemy wyeliminować. I cóż to wnosi nowego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | joice | > >[...] - Interferencja pojedynczych fotonów dowodzi, , iż rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona od tego, co obserwujemy w naszym wszechświecie. Jeżeli zachodzi interferencja mimo wyeliminowania wszelkich czynników mogących ją powodować, oznacza to, że interferujące fotony należą do innego wszechświata. Mamy więc dowód na jego istnienie.'> Jak to rozumiesz? Bo dla mnie jest oczywiste, że mogą być nieznane nam czynniki (jak najbardziej z naszego wszechświata) powodujące interferencję, których nie umiemy wyeliminować.> I cóż to wnosi nowego?> nie znane nam czynniki przy wyeliminowaniu wszelkich mozliwych...??  :P cos to nienaukowo brzmi  [...]Dopiero w roku 1957 Hugh Everett zaproponował zupełnie nowe podejście. [...] Everett nazwał to wieloświatową interpretacją mechaniki kwantowej. Takie wyjaśnienie pasowało do równań teorii, ale fizycy nie potrafili się z nim pogodzić. Najwięcej zastrzeżeń budził fakt, że w każdym wszechświecie bieg wydarzeń musiałby się wciąż rozszarpywać na nieskończenie wiele torów, rodząc tym samym kolejne wszechświaty. Nikt nie mógł uwierzyć, że nasza rzeczywistość ma taką postać. - Większość fizyków do dziś nie umie się z tym pogodzić powiedział spokojnie Gordon - chociaż nikt nie zdołał wykazać, że ta interpretacja jest błędna. [...] - To bardzo proste doświadczenie. Jest wykonywane od dwustu lat. Ustawmy naprzeciwko siebie dwa ekrany, a w pierwszym zróbmy wąską pionową szczelinę. Pospiesznie naszkicował to na kartce... a wykonywane doswiadczenie obecnie (rowniez w Princeton) gdy instalowano urzadzenie majace na biezaca nagrywac postep doswiadczsenia nic takiego nie zachodzilo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Michael Crichton jako autorytet naukowy?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | joice | > Michael Crichton jako autorytet naukowy? > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
jako teoretyk zagadnienia,do ktorego ja pije
|
|
| |  | | bezsenność w sieci | >Zwróć uwagę na słowo "prawdopodobnie", które kilkakrotnie użyłem. >To nie jest wyraz pewności, że "nie i już". To jest wyraz tego, że niepotwierdzone rzeczy, jak telekineza bogowie i ufo, są mopcno nieprawdopodobne (nie mylić z niemożliwe ani ze słowem nigdy).
Pana "prawdopodobne nie" można sukcesywnie zastąpić "prawdopodobnym tak". Jak i w jednym jak i w drugim kierunku brak jest niepodważalnych dowodów. Bo kto z nas jest w stanie stwierdzić że w sferze poznawczej tych zjawisk zrobiliśmy już tyle aby przypuszczenie zmierzało do potwierdzenia lub zaprzeczenia. Nasze możliwości poznawcze są ułomne...a o gruntownej zmianie tego można by było długo spekulować.
Osobiście gdybym miał takie zdolności zachowałbym je dla siebie...W przeciwnym wypadku niejeden naukowiec pokusiłby się o miliony badań, testów, zdjęć, ba o skalpel niekoniecznie za moim przyzwoleniem.
|
|
 | | joice | . > >jaka jest substancja mysli?> Prawdopodobnie neurony, stan tego wszystkiego co mieści się pod czaszką.> ten projekt badawczy ( opiera sie na pracy inzynierow,nie patrapsychologow) potwierdza ze jednak MYSL jest czym wiecej ... noosphere.princeton.edu/
|
|
|  | | Volrath (3440 punktów) | Największymi lukami w tym badawczym projekcie (które powodują że plasowałbym ją raczej w gronie bliższym pseudonauki niż nauki) są: Nie wszystkie poważne zdarzenia znajdują odwzorowanie w pojawianiu się minimów lub maksimów w niektórych metodach badań statystycznych jakim poddawane są dane. Przykład: informacji o rzekomym ataku rakietowym na Iran, która obiegła świat i skupiła uwagę na pewno wielu ludzi, nie uraczysz w ich liczbach. Zawsze znajdzie się metoda (metod statystycznych jest całkiem sporo, używają kilku) której wynik będzie skorelowany w krótkim czasie z niektórymi ze zdarzeń. Poza tym można dobrać bloki czasowe tak by się zgadzało (używają kilku długości). Pokazywane są wykresy dla tak dobranych bloków i testów by się zgadzało. Korelacja z wybranymi zdarzeniami dla pewnych metod statystycznych i pewnych bloków jeszcze nic nie znaczy. Musiałyby jeszcze nie pojawiać się takie piki na wykresach w okresach gdy zdarzeń nie ma. (Postulaty Kocha... Tu nie ma zależności przyczynowo - skutkowej, co najwyżej przypadkowa korelacja, lub raczej nie-przypadkowa korelacja bo korelacje znajdowane są po fakcie poprzez analizę danych gdy znajdowane są metody statystyczne i ich parametry - szczególnie bloki czasowe - wykazujące korelację z zdarzeniem, nie ma też gwarancji że po prostu nie odrzucili tych zdarzeń, dla których nie znaleźli korelacji przy założonych metodach) A jest spora szansa, że znaleźliby odpowiedni wykres dla daty i czasu napisania tego postu. Dlaczego zawsze na wykresach pokazują tylko czas kawałek przed i kawałek po? Może dlatego że dalej pojawiają się owe "piki" na wykresie tam, gdzie żadnych zdarzeń nie ma (w końcu przy analizie np. zdarzenia Nowego Roku pokazują tylko parę minut przed i po północy, a na jednym z wykresów pojawia się drugie minimum po prawej stronie wykresu po północy, a więc pozwala to przypuszczać, że korelacja z północą to przypadek)? Może dlatego, że metoda i skala dobrane są tak, że z tym jednym (lub kilkoma) zdarzeniem zachodzi korelacja dla tej metody i tych jej parametrów, a poza nim piki są praktycznie w różnych losowych miejscach? Moim zdaniem to jest coś w rodzaju "Kodu Biblii". Można tak dobrać ciąg przejść między znakami (nawet w stylu "co n-ty", dobór n) znaków by stworzyć praktycznie dowolne słowa. Tak samo tutaj - można tak wybrać metodę i parametry by jej wynik dał korelację w czasie krótkim z danym zdarzeniem. Poza tym tak jest tam namieszane, że laik nie znający się dobrze na statystyce nie zrozumie. Ja paru wykresów nie rozumiem (lub nie widzę na nich tego, o czym piszą - np. dowodu jakiejś korelacji), choć ze statystyką miałem co nieco wspólnego. A największym zarzutem jest nie powtarzalność - naukowcom spoza ich grupy nie udało się powtórzyć badań (korelacje powinny się pojawiać używając tej samej metody statystycznej z tymi samymi parametrami używając innych urządzeń, a nie tylko żeby dało się znaleźć pewne inne statystyki z innymi parametrami dla których będzie korelacja). A na koniec głos sceptyków o jednym z takich eksperymantów na Princeton: www.skepdic.com/pear.htmlNo i coś o błędnym wykorzystywaniu statystyki: www.stats.org/Epidemiologia, Stanley Feldman (tłum. Małgorzata Koraszewska)Cytat pasujący do tematu ("law of truly large numbers"): " That a particular specified event or coincidence will occur is very unlikely. That some astonishing unspecified events will occur is certain. That is why remarkable coincidences are noted in hindsight, not predicted with foresight." --David G. Myers
|
|
| Janek39 | Nie wierzę w istnienie duszy. Po śmierci nic nie zostaje z człowieka (poza szczątkami). Po człowieku pozostaje tylko pamięć i ich wiedza jaką nam pozostawili. Po jednych większa, po innych mniejsza, o niektórych wcale. Pamięć o ludziach wybitnych jest utrwalona a to staje się już treścią historii, nauki. Odłączanie się świadomości od ciała to nic innego jak utrata przytomności. Myśl jest niematerialna. Możemy ją tylko wyrazić.
|
|
 | | joice | > Nie wierzę w istnienie duszy. Po śmierci nic nie zostaje z człowieka (poza szczątkami). Po człowieku pozostaje tylko pamięć i ich wiedza jaką nam pozostawili. Po jednych większa, po innych mniejsza, o niektórych wcale. Pamięć o ludziach wybitnych jest utrwalona a to staje się już treścią historii, nauki. Odłączanie się świadomości od ciała to nic innego jak utrata przytomności. Myśl jest niematerialna. Możemy ją tylko wyrazić.> idealnie racjonalistyczne poglady  agnos by sie ucieszyl,gdyby wszyscy czytelnicy jego portalu mieli je podobne  ja nieststy obserwujac sile mysli ludzkiej (bylam swiadkiem gdy kolezanka potrafila przesuwac szklanki po blacie z odleglosci kilku metrow) a takze doswiadczajac czegos na ksztalt telepatii nie moge zgodzic sie z twierdzeniem,ze mysl mozna jedynie wyrazic,i to powoduje jej zaistnienie laboratoryjne doswiadczenia telekinetyczne i teorie parapsychologii kaza mi wierzyc,ze mysl jest czyms wiecej niz nam sie zdaje...mysl ,emocja...nie do ogarniecia sa te rzeczy na tym etapie rozwoju ludzkosci...
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
>(bylam swiadkiem gdy kolezanka potrafila przesuwac szklanki po blacie z odleglosci kilku metrow)
Dlaczego Twoja koleżanka marnuje swój niewątpliwy talent na tak bezproduktywne zajęcia jak przesuwanie szklanek po stole. Dlaczego nie wybierze się do kasyna, aby zrobić majątek dyskretnie przesuwając kulkę ruletki do odpowiedniej przegródki?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Amastacia (3 punktów) | Trzeba przyznac te mysli zmienily moj poglad nieco i po przeanalizowaniu tego wszytkiego i moich doswiadczen to przynaje racje osoba a zarowno sobie uswiadamia iz dusza w sferze wiary nie istenie bo przeciez jak niby ma istniec cos czego nie mozna poprzec zadnym sposobami. Jestem skolny uwierzyc jak zobacze raczej i to na wlasne oczy i nie raz to przesuwanie szklanki bo wedlug mnie to absurd .
|
|
| |  | | joice | >>(bylam swiadkiem gdy kolezanka potrafila przesuwac szklanki po blacie z odleglosci kilku metrow) > Dlaczego Twoja koleżanka marnuje swój niewątpliwy talent na tak bezproduktywne zajęcia jak przesuwanie szklanek po stole. Dlaczego nie wybierze się do kasyna, aby zrobić majątek dyskretnie przesuwając kulkę ruletki do odpowiedniej przegródki? > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
zapewne dlatego,ze stalo sie to ladnych kilka lat temu a juz wtedy byla w dosc wielkim bagnie zyciowym... rozni sa ludzie jak widac czasem nie w glowie im wykorzystywanie do materialnych celow jakichś zdolnosci,ciesza i bawia sie nimi. a co do kolezanki,to takie bylo jej podejscie.mozliwe ze po czasie zajechala sie dragami.
|
|
| | |  | | mohawk (2936 punktów) | > rozni sa ludzie jak widac> czasem nie w glowie im wykorzystywanie do materialnych celow jakichś zdolnosci,ciesza i bawia sie nimi.Ech... Że też nie przytrafia się coś takiego nam, racjonalistom. Już my na pewno dołożylibyśmy wszelkich starań, żeby zbadać takie niesamowite umiejętności. > a co do kolezanki,to takie bylo jej podejscie.mozliwe ze po czasie zajechala sie dragami.Aaa... więc może mieliście po prostu wspólne zwidy po grzybkach halucynogennych.
|
|
| | | |  | | joice | > >rozni sa ludzie jak widac> >czasem nie w glowie im wykorzystywanie do materialnych celow jakichś zdolnosci,ciesza i bawia sie nimi.> Ech... Że też nie przytrafia się coś takiego nam, racjonalistom. Już my na pewno dołożylibyśmy wszelkich starań, żeby zbadać takie niesamowite umiejętności.> >a co do kolezanki,to takie bylo jej podejscie.mozliwe ze po czasie zajechala sie dragami.> Aaa... więc może mieliście po prostu wspólne zwidy po grzybkach halucynogennych.  ech,moze zbytnio scjentyczne podejscie uniemozliwia takie doswiadcznia.. jakie macie racjonalisci wytlumaczenie na zachowania czastek subatomowych?? prosze o rzetelne wyjasnienie. a co do uszczypliwej uwagi,to nie,na pewno nie bylo to efektem halucynacji,kolezanka brala dopalacze a nie halucynogeny,a ja w wieku lat 15 zadnych narkotykow nie probowalam.( wykluczam tez mozliwosc zazycia ich przez pomylke)
|
|
| | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >ech,moze zbytnio scjentyczne podejscie uniemozliwia takie doswiadcznia.. To byłoby bardzo wygodne tłumaczenie.
>jakie macie racjonalisci wytlumaczenie na zachowania czastek subatomowych?? >prosze o rzetelne wyjasnienie. Przypuszczam, że temu, o co Ci chodzi, nic i nikt nie jest w stanie sprostać. Domagasz się jakiegoś metafizycznego wyjaśnienia, którego nauka nie dostarczy. Ja natomiast nie byłbym w stanie dostarczyć nawet wyjaśnień naukowych, gdyż nie znam się zbyt dobrze na fizyce i mechanice kwantowej.
>a co do uszczypliwej uwagi,to nie,na pewno nie bylo to efektem halucynacji,kolezanka brala dopalacze a nie halucynogeny,a ja w wieku lat 15 zadnych narkotykow nie probowalam.( wykluczam tez mozliwosc zazycia ich przez pomylke) Sądząc po tym, co tu piszesz, nie jesteś sceptyczną obserwatorką, a wręcz przeciwnie - entuzjastką tego typu zjawisk (czy też 'zjawisk'), więc, przy całym szacunku, trudno mi brać Twoje świadectwo za dobrą monetę. Jeśli jednak, jak twierdzisz, nauka bada tego typu zjawiska, to zdaję się na nią i czekam kiedy jakieś istotne ustalenia spłyną do opinii publicznej.
|
|
| | | | | |  | | joice | >>ech,moze zbytnio scjentyczne podejscie uniemozliwia takie doswiadcznia.. >To byłoby bardzo wygodne tłumaczenie. wygodne i adekwatne,biorac pod uwage mechanike kwantowa i parapsychologie wlasnie.
>>jakie macie racjonalisci wytlumaczenie na zachowania czastek subatomowych?? >>prosze o rzetelne wyjasnienie. >Przypuszczam, że temu, o co Ci chodzi, nic i nikt nie jest w stanie sprostać. Domagasz się jakiegoś metafizycznego wyjaśnienia, którego nauka nie dostarczy. Ja natomiast nie byłbym w stanie dostarczyć nawet wyjaśnień naukowych, gdyż nie znam się zbyt dobrze na fizyce i mechanice kwantowej. co potwierdza,ze sa zjawiska,ktore istnieja,a nie ma na nie logicznego ,naukowego wyjasnienia.
>Sądząc po tym, co tu piszesz, nie jesteś sceptyczną obserwatorką, a wręcz przeciwnie - entuzjastką tego typu zjawisk (czy też 'zjawisk'), więc, przy całym szacunku, trudno mi brać Twoje świadectwo za dobrą monetę. Jeśli jednak, jak twierdzisz, nauka bada tego typu zjawiska, to zdaję się na nią i czekam kiedy jakieś istotne ustalenia spłyną do opinii publicznej. mysle,ze stanie sie to kiedys,przyjdzie nam jednak chyba poczekac az ewolucja zrobi swoje.nie mialabym nadziei na to w naszym pokoleniu.
a co do mnie,to wlasne doswiadczenia( po smierci dziadka,tez mialam kilka dziwnych zdarzen-spadajace kwiatki,przy zamknietym oknie np.)sprawily,ze wierze ze umysl ludzki( sfera podswiadomosci jest niezglebiona przez nauke) ma wielka moc.to wszystko. ps.przez wiele lat bylam w totalnej opozycji do tych zjawisk,religia im przeciez przeczy.
|
|
| | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >>>ech,moze zbytnio scjentyczne podejscie uniemozliwia takie doswiadcznia.. >>To byłoby bardzo wygodne tłumaczenie. >wygodne i adekwatne,biorac pod uwage mechanike kwantowa i parapsychologie wlasnie. Chodziło mi o to, że byłby to bardzo wygodny wybieg, mający odciąć racjonalistę czy innego sceptyka od badania tych zjawisk. Nie chodziło mi natomiast o to, że byłoby to dobre wytłumaczenie, wyjaśnienie, eksplikacja.
>>>jakie macie racjonalisci wytlumaczenie na zachowania czastek subatomowych?? >>>prosze o rzetelne wyjasnienie. >>Przypuszczam, że temu, o co Ci chodzi, nic i nikt nie jest w stanie sprostać. Domagasz się jakiegoś metafizycznego wyjaśnienia, którego nauka nie dostarczy. Ja natomiast nie byłbym w stanie dostarczyć nawet wyjaśnień naukowych, gdyż nie znam się zbyt dobrze na fizyce i mechanice kwantowej. >co potwierdza,ze sa zjawiska,ktore istnieja,a nie ma na nie logicznego ,naukowego wyjasnienia. Niczego takiego nie potwierdza. "Zachowania cząstek subatomowych" istnieją niezależnie od tego, czy dysponujemy oczekiwanymi przez Ciebie metafizycznymi wyjaśnieniami, czy też nie.
>mysle,ze stanie sie to kiedys,przyjdzie nam jednak chyba poczekac az ewolucja zrobi swoje.nie mialabym nadzieji,na to w naszym pokoleniu. Ewolucja? Ta biologiczna? Znowu gdzieś brniesz w nieznane...
>ps.przez wiele lat bylam w totalnej opozycji do tych zjawisk,religia im przeciez przeczy. Przeczy? Chyba częściej demonizuje (opowiastki o 'kulturze śmierci', także egzorcyzmy).
|
|
| | | | | | | |  | | joice |
> Chodziło mi o to, że byłby to bardzo wygodny wybieg, mający odciąć racjonalistę czy innego sceptyka od badania tych zjawisk. Nie chodziło mi natomiast o to, że byłoby to dobre wytłumaczenie, wyjaśnienie, eksplikacja.a mi chodzilo o to bylob to tlumaczenie ZAROWNO wygodne JAK I ADEKWATNE WLASNIE . > >co potwierdza,ze sa zjawiska,ktore istnieja,a nie ma na nie logicznego ,naukowego wyjasnienia.> Niczego takiego nie potwierdza. "Zachowania cząstek subatomowych" istnieją niezależnie od tego, czy dysponujemy oczekiwanymi przez Ciebie metafizycznymi wyjaśnieniami, czy też nie.ISTNIEJA pomimo ze konwencjonalna fizyka,czyli obecny DOGMAT NAUKOWY zupelnie im przeczy. co do zjawisk paranormalnych,to rowniez zapewne najpierw zaobserowano jakiejs,a dopiero potem starano sie je METAFIZYCZNIE wyjasnic > Ewolucja? Ta biologiczna? Znowu gdzieś brniesz w nieznane...tak  ta biologiczna.czyli postepujaca specjalizacja komorek zywych organizmow( jedymi komorkami ktore nie ewoluywuja so komorki rozrodcze co w efekcie jest przyczyna POPEDU ROZRODCZEGO I PLCIOWEGO U CZLOWIEKA) kto moze przewidziec co przyniesie dalsza ewolucja? moze bedziemy porozumiewac sie telepatycznie np.?) wykorzytujes w 1/10 swoj mozg jak narazie  > >ps.przez wiele lat bylam w totalnej opozycji do tych zjawisk,religia im przeciez przeczy.> Przeczy? Chyba częściej demonizuje (opowiastki o 'kulturze śmierci', także egzorcyzmy).demonizuje przypadki ktore dobrze pasuja do interpretacji o demonach,zblakanych duszach itp-wiec zyciu po zyciu) z tego co wiem nadnaturalne zdolnosci ludzi byly raczej represjonowane ze strony straznikow zbawienia) ps.a jakie jest racjonalistyczne wyjasnienie na wiele przpadkow sledztw policyjnych,ktore dzieki pomocy 'jasnowidzow' zostaly rozwiklane?
|
|
| | | | | | | | |  | | joice | i jeszcze jedno ale... kazdy wie,ze hipnoza jest nabardziej naukowym dowodem na istenienie PODSWIADOMOSCI ale nie da sie w czasie eksperymentu zaobserwowac aktywnosci czesc mozgu,ktora moglaby byc ta PODSWIADOMOSCIA gdzie w mozgu znajduje sie owa potezna ,niezbadana posdwiadomosc?
|
|
| | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć > ISTNIEJA pomimo ze konwencjonalna fizyka, czyli obecny DOGMAT NAUKOWY zupelnie im >przeczy.Nieporozumienie. Konwencjonalna fizyka, nie przeczy istnieniu cząstek subatomowych, ona się, po prostu, nimi nie zajmuje. "Nie widzi" ich. Taka jest nasza rzeczywistość, inaczej postrzegamy świat na poziomie kwantowym, inaczej na poziomie makroskopowym. Nie ma czegoś takiego jak dogmat naukowy. Nauka nie odrzuca ciekawych tematów. Po prostu, cała sfera "parapsychologii" nie spełnia kryteriów badawczych... Dogmaty naukowe NIE ISTNIEJĄ
|
|
| | | | | | | | | |  | | joice | > Cześć> >ISTNIEJA pomimo ze konwencjonalna fizyka, czyli obecny DOGMAT NAUKOWY zupelnie im >przeczy.> Nieporozumienie. Konwencjonalna fizyka, nie przeczy istnieniu cząstek subatomowych, ona się, po prostu, nimi nie zajmuje. "Nie widzi" ich. Taka jest nasza rzeczywistość, inaczej postrzegamy świat na poziomie kwantowym, inaczej na poziomie makroskopowym.> Nie ma czegoś takiego jak dogmat naukowy. Nauka nie odrzuca ciekawych tematów. Po prostu, cała sfera "parapsychologii" nie spełnia kryteriów badawczych...> Dogmaty naukowe NIE ISTNIEJĄ dobrze napisze to tak zasady konwencjonalnej mechaniki przecza ZACHOWYWANIU sie fotonow... dogmaty nauki nie istenieja ale istnieje paradygmat naukowy,ktory obecnie opiera sie mechanice klasycznej i teorii chaosu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | joice | . Konwencjonalna fizyka, nie przeczy istnieniu cząstek subatomowych, ona się, po prostu, nimi nie zajmuje. "Nie widzi" ich. Taka jest nasza rzeczywistość, inaczej postrzegamy świat na poziomie kwantowym, inaczej na poziomie makroskopowym. to nie jest wytlumaczenie na zachowania sie fotonow  gdyby tak bylo,nikt nie zawracal by sobie glowy tym 'problemem' poza tym,fizyka jak najbardziej WIDZI czastki subatomowe,badz co badz to one tworza atom,a ten tworzy materie nie mozna rozgraniczac roznych poziomow rzeczywistosci.. mikro i makroskopowych... te same prawa obowiazuja przy wybuchach supernowych,co przy rekacjach termojadrowych tworzonych sztucznie... te same prawa radza ta rzeczywistoscia,a zachowywanie sie fotonow totalnie PRZECZY calemu poznaniu. konwencjonalna fizyka nie zajmuje sie nimi,bowiem one wywracaja ja do gory nogami,niweluja wszystkie stworzone dotad teorie. dlatego powstal osobny dzial mechaniki kwantowej podobnie jak osobny dzial psychologii zwany PARAPSYCHOLOGIA wlasnie  
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Witam > poza tym,fizyka jak najbardziej WIDZI czastki subatomowe,badz co badz to one tworza >atom,a ten tworzy materieNie napisałem NIGDZIE, że fizyka nie widzi cząstek subatomowych. > nie mozna rozgraniczac roznych poziomow rzeczywistosci..> mikro i makroskopowych...Trzeba. > te same prawa obowiazuja przy wybuchach supernowych,co przy rekacjach termojadrowych tworzonych sztucznie...No i co? > te same prawa radza ta rzeczywistoscia,a zachowywanie sie fotonow totalnie PRZECZY calemu poznaniu.Zgubiłem się. > konwencjonalna fizyka nie zajmuje sie nimi,bowiem one wywracaja ja do gory >nogami,niweluja wszystkie stworzone dotad teorie.Pierwsze słyszę... > dlatego powstal osobny dzial> mechaniki kwantowej> podobnie jak osobny dzial psychologii> zwany PARAPSYCHOLOGIA wlasnie www.skeptics.com.au/prize/Piewsze słyszę, że parapsychologia jest działem psychologii. Poniosła Cię fantazja.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | joice |
>Piewsze słyszę, że parapsychologia jest działem psychologii. Poniosła Cię fantazja. jest odgalezieniem tej dziedziny nauki-bowiem i dla tej i dla tej przedmiotem badan jest umysl i jego wlasciwosci -czli np.procesy psychiczne w pierwszym przypadku i zdolnosci telekinetyczne w drugim.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | joice |
> Nie napisałem NIGDZIE, że fizyka nie widzi cząstek subatomowych.masz racje napisales wyraznie ze je ignoruje  'Konwencjonalna fizyka, nie przeczy istnieniu cząstek subatomowych, ona się, po prostu, nimi nie zajmuje. "Nie widzi" ich.'
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Sama "podzieliłaś" fizykę na konwencjonalną i kwantową. Rozmawiamy, chcąc czy nie chcąc, pewnym "wspólnym" językiem. Potem odkrywasz, że powiedziałem, że cała fizyka nie zajmuje się fotonami, w cytacie stoi jak byk "konwencjonalna".
Tak trudno zrozumieć pewne rzeczy? Dotykając ściany, dotykasz pustkę. To, że ręka napotyka "coś", to efekt pola elektromagnetycznego. W skali makro materia zachowuje się inaczej i wygląda inaczej niż w skalach kwantowych. Ciała nie mają własności korpuskularno-falowych.
Dogmat to nie to samo, co paradygmat. Mówiąc, że nauka ma dogmaty, mylisz się całkowicie. Nie wiemy o rzeczywistości wszystkiego. Każde jej przybliżenie zmienia nasze postrzeganie, ale nie oznacza to wyrzucenie "starej" wiedzy do kosza. Na konwencjonalnej fizyce oparte wszystkie obliczenia dotyczące mechaniki, a więc 80% twojego życia. Patrzysz w sposób filozoficzny, prawdę traktując jako absolut. Problem w tym, że świat taki nie jest. Przykład: Okrąg matematyczny jest tworem abstrakcyjnym, nie istniejącym w realnym świecie. Stosując Twoją metodę: w realnym świecie NIE MA okręgów. Czy wiesz, o co mi chodzi?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | joice | > Cześć> Sama "podzieliłaś" fizykę na konwencjonalną i kwantową. Rozmawiamy, chcąc czy nie chcąc, pewnym "wspólnym" językiem. Potem odkrywasz, że powiedziałem, że cała fizyka nie zajmuje się fotonami, w cytacie stoi jak byk "konwencjonalna".> Tak trudno zrozumieć pewne rzeczy? Dotykając ściany, dotykasz pustkę. To, że ręka napotyka "coś", to efekt pola elektromagnetycznego. W skali makro materia zachowuje się inaczej i wygląda inaczej niż w skalach kwantowych. Ciała nie mają własności korpuskularno-falowych.> Dogmat to nie to samo, co paradygmat. Mówiąc, że nauka ma dogmaty, mylisz się całkowicie.> Nie wiemy o rzeczywistości wszystkiego. Każde jej przybliżenie zmienia nasze postrzeganie, ale nie oznacza to wyrzucenie "starej" wiedzy do kosza. Na konwencjonalnej fizyce oparte wszystkie obliczenia dotyczące mechaniki, a więc 80% twojego życia.> Patrzysz w sposób filozoficzny, prawdę traktując jako absolut. Problem w tym, że świat taki nie jest.> Przykład:> Okrąg matematyczny jest tworem abstrakcyjnym, nie istniejącym w realnym świecie. Stosując Twoją metodę: w realnym świecie NIE MA okręgów.> Czy wiesz, o co mi chodzi?tak,zrozumialam o co ci chodzi,dzieki za przystepne wytlumaczenie na przykkladach ja mam natomiast prosbe o poswiecenie czasu i dokladniejsze zapoznanie sie z tym projektem...przede wszystkim z METODAMI analiz danych i niekonwencjonalnoscia wynikow. prosze do mnie napisac. jesli sadzic wciaz bedziecie ze to klamstwa i oszustwa i ze mysl TO TYLKO IMPULS W MOZGU z niecierpliwoscia czekam na odpowiedz. > noosphere.princeton.edu/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Czy zapoznałaś się z artukułem pochodzącym z witryny SkepticReport.com, do którego odsyła angielska Wikipedia w haśle "Global Consciousness Project"? Podobny wydźwięk ma znacznie świeższy tekst z witryny Skeptic News . Ten ostatni niepotrzebnie, moim zdaniem, nawiązuje do przypadku Terry Schiavo. Życie ludzkie to nie fluktuacja w wynikach uzyskiwanych z generatora liczb losowych i dlatego w tym przypadku wątpliwości mają całkiem inną wagę. Nie umniejsza to jednak w żadnym stopniu wagi przedstawionej tam argumentacji. Jedna z nieco żartobliwych, ale tylko nieco, definicji nauki głosi, że nauką jest to czym zajmują się uczeni. W tym sensie, tak długo jak długo Roger D. Nelson będzie uważany za naukowca, Global Consciousness Project będzie przedsięwzięciem naukowym. Nietrudno zauważyć, że niezwykle ważną rzeczą w tego typu imprezach jest zdobycie sponsora, który będzie ją finansował. I tu nasuwa mi się pierwsza refleksja. Otóż badanie cyklu życia takich projektów mogłoby stać się przedmiotem niebanalnej pracy naukowej. Z jednej strony trzeba by uwzględnić czynniki wpływające na łatwość zdobywania sponsorów. Zapewne na starcie było trudno. Kiedy jednak przedsięwzięcie ruszyło, samo jego trwanie stało się niezłym argumentem na rzecz tego, że nie są to jakieś majaczenia tylko poważne badania naukowe. Wraz z upływem czasu czynnik ten zaczyna działać negatywnie. Wszak brak przekonywujących wyników! W tym momencie rzutki naukowiec zmienia nieco założenia, a przede wszystkim nazwę projektu i znowu na parę lat ma spokój. Z drugiej strony prowadzący badania muszą stale dbać o swoją reputację jako uczonych. A z tym jest coraz trudniej. Druga refleksja to podobieństwo pomiędzy podejściem do tematu pana Rogera. D. Nelsona, a sposobem w jaki przedstawiają swoje analizy niezliczeni komentatorzy giełdowi. Świeżutki przykład z dzisiejszej Gazety Wyborczej. Na wykresie notowań WIG-u, przypominającym wyszczerbioną piłę, komentator wskazuje jeden z zębów, ani mniejszy, ani większy w porównaniu do sąsiednich i opatruje go komentarzem: Informacja rzecznika interesu publicznego o złożeniu wniosku o lustrację Zyty Gilowskiej. Nieco dalej dołek pomiędzy zębami, podobnie jak w poprzednim wypadku ani głębszy ani płytszy od sąsiednich nosi opis: Premier ogłasza dymisję. I na koniec. Będę uważał, że zdolności paranormalne są brednią tak długo, jak długo na drzwiach każdego kasyna nie zawiśnie tabliczka głosząca zakaz wstępu dla osób o takich zdolnościach. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | joice | . Będę uważał, że zdolności paranormalne są brednią tak długo, jak długo na drzwiach każdego kasyna nie zawiśnie tabliczka głosząca zakaz wstępu dla osób o takich zdolnościach. > Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myślizapoznalam sie z podanym linkiem,i kilkoma innymi,oraz nie tylko w Internecie poszukalam informacji. zdania na temat tego projektu sa podzielone przedstawiliscie zle troszeczke,ze generalnie 'cale'srodowisko nauki uwaza to za zabawe,lub zarzuca bledy badaczom zdania sa jak najbardziej podzielone opozycjonisci sa dosc liczni,ale liczne sa rowniez glosy nauckowcow z roznych dziedzin nad niezwykloscia wynikow,oczywiscie wynikow,ktore w dalszym ciagu sa poddawane kolejnym badaniom( statystycznym czy nie statystycznym) nauka niezadko nie moze porozumiec sie w marginalnych kwestiach! brakujace ogniwa ewolucji teoria wielkiego wybuchu liczba planet w naszym ukladzie(sic!) nie mozna wiec po kilku dekadach badan oczekiwac zgodnosci w zagadnieniu zwanym powszechnie jako 'extraordinary'  ale poddaje sie widze,ze totalny scjentyzm sie liczy a mozecie mi powiedziec ile waszym zdaniem planet ma Uklad Sloneczny? z gory dzieki za odpowiedz serdecznie pozdrawiam!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>a mozecie mi powiedziec ile waszym zdaniem planet ma Uklad Sloneczny?
Nie istnieje ścisła definicja planety. Zaliczenie danego ciała niebieskiego do tej kategorii ma charakter czysto porządkowy. Dziwię się dlaczego ten problem uważasz za istotny.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | joice | >>a mozecie mi powiedziec ile waszym zdaniem planet ma Uklad Sloneczny? > Nie istnieje ścisła definicja planety. Zaliczenie danego ciała niebieskiego do tej kategorii ma charakter czysto porządkowy. Dziwię się dlaczego ten problem uważasz za istotny. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
no wlasnie dlatego,ze co do spraw marginalnych nawet jak definicja planety 'swiat nauki'zgodzic sie nie moze. pozdrawiam
To, co człowiek widzi, zależy zarówno od tego, na co patrzy, jak i od tego, co nauczył się dostrzegać w swym dotychczasowym doświadczeniu wizualnym i pojęciowym. -- T. S. Kuhn, "Struktura rewolucji naukowych", r.3
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> no wlasnie dlatego,ze co do spraw marginalnych nawet jak definicja planety 'swiat nauki'zgodzic sie nie moze. To nie jest problem naukowy. Równie dobrze można by się spierać, czy Australia i Antarktyda to kontynenty, czy tylko baardzo duuuże wyspy.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | joice | > >no wlasnie dlatego,ze co do spraw marginalnych nawet jak definicja planety 'swiat nauki'zgodzic sie nie moze.> To nie jest problem naukowy. Równie dobrze można by się spierać, czy Australia i Antarktyda to kontynenty, czy tylko baardzo duuuże wyspy.  > Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myślimasz racje,wiec dlaczego nawet przy 'nienaukowym' problemie swiat nauki nie moze osiagnac kompromisu...? pisze to,aby uzmyslowic,ze praktycznie w kwestii kazdego zagadnienia jest spor,ze'swiat nauki' ne mowi jednym glosem,bowiem ludzie i ich przekonania sa bardzo roznorodne. co automatycznie potwierdza,ze wszystko mozna podwazyc wiec moze sie okazac ze mechanika klasyczna to swojego rodzaju'matrix' dla zamknietych pojeciowo umyslow. pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Nie robiłbym sprawy z definicją planety. To raczej "problem" astrologów, a nie astronomów. To nienaukowe, historyczne czynniki decydują o tym, że trudno ustalić DZISIAJ definicję takich obiektów. Wiadomo, że planeta to duże ciało nie świecące samodzielnie, znajdujące się w pobliżu jakiejś gwiazdy. Sądzę, ze astronomom to wystarcza. Różnica pomiędzy planetoidą, a planetą to kwestia ILOŚCIOWA. Do naszych czasów to wystarczało, jednak teleskop Hubble'a oraz inne coraz doskonalsze narzędzia spowodowały zamieszanie. Powodem zamieszania jest Pluton. Został odkryty dopiero w 1930 roku. Średnica Plutona to ~2200 km. Został okrzyknięty planetą, ponieważ znane do tego czasu inne obiekty poza Neptunem miały nie więcej niż 1000 km. Dopiero w 1978 roku odkryto, że z Plutonem związany jest obiekt o średnicy ~1200km, nazwano go Charon. Już wtedy opinie były podzielone czy Charon to księżyc, czy planeta. Charon obiega Plutona, ale środek masy nie znajduje się wewnątrz Plutona  . Prawdziwe problemy zaczęły się po 2000 roku. Najpierw Sedna. Sedna ~1800km ;Ogłoszenie 2003. Potem Orcus ~1800km; 2004 I dalej...2005 FY9 ~1600km; 2005 Prawdziwym przebojem jest jednak obiekt 2003 UB313. Ma średnicę ~3000km (!) i został odkryty w 2003 roku. Ogłoszono odkrycie w 2005. Nieoficjalnie zwany jest Xena (planeta X), ma księżyc zwany Gabrielle! Średnica Merkurego to ~4800 km, a więc obiekt ten jest prawie tak duży jak 100% planeta  . Znaleziono jeszcze 2003 EL61 ~1600; 2005 Po co to wszystko piszę? Żeby pokazać, że przesadzasz. To, że ROK może DWA, astronomowie nie mogą uzgodnić precyzyjnej nazwy planety, nie jest żadnym problemem. Sama rejestracja obiektów trwa LATAMI. Raczej pokazuje to SILNE strony nauki, która nie toleruje "niejasności" i jest racjonalna. W sierpniu 2006 ma odbyć się spotkanie, na którym ustali się wreszcie czy Pluton planeta jest czy nie. Sprawa nie jest taka błaha, zastanów się. PRAWDA (Pluton jest planetoidą) czy zmiana MILIONÓW błędnych informacji w dostępnych nam mediach. Za Plutonem, według mnie, stoi tylko historia. Właściwie Pluton może być sobie planetą, jednak inne wielkie obiekty z Pasa też muszą nimi być. Przybędzie nam wtedy parę planet, a astrologowie zmienią błyskawicznie horoskopy na aktualne. Wszystkie przepowiedziane daty końca świata, które się zdezaktualizowały, będą mogły być przeliczone jeszcze raz. Napisze się kilkaset nowych książek i wszyscy będą zadowoleni. Nigdy nie ma bowiem problemu z DODATKOWYMI informacjami, z prostowaniem, zawsze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | joice | > Cześć> Nie robiłbym sprawy z definicją planety. To raczej "problem" astrologów, a nie astronomów. To nienaukowe, historyczne czynniki decydują o tym, że trudno ustalić DZISIAJ definicję takich obiektów.czesc! musze przyznac ze moderatorzy wykonuja swietna prace na forum. malo gdzie,ktokolwiek posililby sie o wyjasnienia. serdeczne dzieki,ale znalam juz wszystkie informacje. moje zdziwienie powoduje fakt,ze trudno dogadac sie w tak 'porzadkowych'kwestiach jak klasyfikacja cech planety. spor o plutona opiera sie glownie w uproszczeniu o wielkosc i ksztal przy okazji wlasnie.dla jednej czesci naukowcow,planeta to cos na tyle duze,aby moglo byc okragle( jak wiadomo pluton nie jest) a druga polowa majac inne wytyczne nie chce sie zgodzic,na to co wiekszosc chyba uwaza za oczywiste,bo za plutonem 'stoi historia??' na kompromis pojsc w 'swiecie nauki'dosc ciezko,i dlatego obecne informacje sa w obu mozliwych przypadkach bledne. bowiem w zaleznosci od przyjetej definicji planet jest 8 albo ponad 30 jak juz pisalam. na tym przykladzie( nie do konca adekwatynym w tematem zjawisk naukowo niepotwierdzonych) probuje unaocznic,ze kwestie sporne,bywaja banalne,a wielki smrod ciagnac za soba moga. nawet jesli spor trwa rok czy dwa,to przy takich danych ( wiedza o innych planetach ukladu slonecznego i naszej galaktyki)) i mozliwosci podgladania tych obiektow ,spor o malutkiego plutona ( ulubiona planeta dzieci  przypominac zaczyna angielski humor monthy pythona. CZLOWIEK Z NATURY SWEJ CHYBA BOI SIE ZMIAN.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć > nawet jesli spor trwa rok czy dwa,to przy takich danych ( wiedza o innych planetach >ukladu slonecznego i naszej galaktyki)) i mozliwosci podgladania tych obiektow ,spor o >malutkiego plutona ( ulubiona planeta dzieci przypominac zaczyna angielski humor >monthy pythona.> CZLOWIEK Z NATURY SWEJ CHYBA BOI SIE ZMIAN.Wiele teorii naukowych jest na początku poddanych krytyce. Dwa czy trzy lata NIE MA ZNACZENIA. Nie zdziwiłbym się jakby zawieszono decyzję do efektów badań sondy New Horizons. Ten spór nie jest chyba taki śmieszny. Nowe odkrycia, a szczególnie Xeny, spowodowały, że trzeba gruntowniej przyjrzeć się definicji planety. Do odkrycia 2003 UB313 (5 stycznia 2005 roku) Pluton był jednak największym "plutonkiem", to wstrzymywało astronomów przed podjęciem "radykalnych działań". Wbrew pozorom argument historyczny jest logiczny. Pluton jest w podręcznikach astronomii planetą od prawie 80 lat. Dopiero pod koniec grudnia NASA zmierzyła średnicę Xeny na 2400 km z błędem +-100km. Wyniki ogłosiła 2 miesiące temu
|
|
| | | | | | | | | | |  | | joice |
> >Dogmaty naukowe NIE ISTNIEJĄ do szanownych moderatorow! prosze o zapoznanie sie z ksiazka wydana przy wspolpracy specjalistow z roznych dziedzin 'the final theory' pierwszy rozdzial do sciagniecia online... teoria rzeczywistosci czyli paradygmat nauki zmienil sie ,co mozna swietnie sobie unaocznic na grafie przy wprowadzeniu do tresci ksiazki. posiadam owy plik,zainteresownych prosze o kontakt.
|
|
|  | | Balkowski (5685 punktów) | >(bylam swiadkiem gdy kolezanka potrafila przesuwac szklanki po blacie z odleglosci kilku metrow) a takze doswiadczajac czegos na ksztalt telepatii nie moge zgodzic sie z twierdzeniem,ze mysl mozna jedynie wyrazic,i to powoduje jej zaistnienie
Polecam serię "Penguin Magic" gdzie można obejrzeć nie tylko "nagie" triki podobnych rodzajów, ale również ich objaśnienie. Swoją drogą, nawet jeśli założysz istnienie tele-czegokolwiek (telekinezy, telepatii,...) to nie za bardzo widzę jak miałoby z tego wynikać istnienie duszy.
|
|
| |  | | joice | >>(bylam swiadkiem gdy kolezanka potrafila przesuwac szklanki po blacie z odleglosci kilku metrow) a takze doswiadczajac czegos na ksztalt telepatii nie moge zgodzic sie z twierdzeniem,ze mysl mozna jedynie wyrazic,i to powoduje jej zaistnienie >Polecam serię "Penguin Magic" gdzie można obejrzeć nie tylko "nagie" triki podobnych rodzajów, ale również ich objaśnienie. Swoją drogą, nawet jeśli założysz istnienie tele-czegokolwiek (telekinezy, telepatii,...) to nie za bardzo widzę jak miałoby z tego wynikać istnienie duszy. > chyba mam problemy z sensownym przekazem mysli...lub ktos tu czyta zbyt pobieznie.. pisalam wyzej,ze nie pojmuje 'duszy' jako jakiegos ducha z ktorym sie rodzimy. chodzi mi o to,ze na przykladach zdarzen i paranormalnych zdolnosci ludzi mozna pomyslec,ze mozg czlowieka jest zdolny do niewyobrazalnych rzeczy (sfera podprogowa jest wielka zagadka,a wiemy ze ogromnie na nas oddzialywuje czasem nami manipuluje-polecam ksiazke Raymonda Brodiego 'wirus umyslu') mysl ma jakas moc, moze oddzialywac na swiat fizyczny. z tego zalozylam,ze byc moze dusza to wlasnie cos w stylu 'esencji' mysli,nie wiem czy posiada swiadomosc czy nie,ale uwazam ,ze kiedy nastepuje zgon,to takie skupisko energii mysli nie moze poprostu umrzec. jezeli naukowcy z niezaleznych osrodkow badawczych orzekli po badaniach nad telekineza,ze fale mozgowe czy inny rodzaj oddzialywania ( dotyk,dzwiek) moga wyzwolic energie zdolna do przesuniecia np.stolu,to naiwnym jest twierdzenie,ze mysl to jedynie polaczenie miedzy synapsami a neuronami,bez wlasciwosci kinestetycznych... ja nie wierze,ze dusza to nasze sumienie np.ze poleci do nieba albo bedzie sie zmazyc w piekle... ze pozostane w swej swiadomosci po wiecznosc ( to koszmarna idea) uwazam,ze mysl jest czyms wiecej niz implulsem elektrycznym dobralam odpowiednik slowa dusza,bo chodzi o niematerialna,ezoteryczna czesc jazni ludzkiej. telepatia tez chyba stawia tu znak zapytania...a kwestionowanie istninia takiego zjawiska,bedzie rownie niepowazne,co wmawiac Polakom,ze zyja w wolnym,obywatelskim Panstwie.
|
|
| | |  | | Michiko | Witaj joice uważam,że w naszej rzeczywistości jedyna rzecz, jaką posiada człowiek naprawdę to jego mózg.Ale mam swoje marzenie.Jest to myśl,którą bardzo lubię, i z którą jestem bardzo związana.Mianowicie: dopuszczam możliwość, że umysł nie jest funkcją mózgu, a jedynie przejawia się poprzez mózg w naszej czterowymiarowej rzeczywistości.Właściwie powinnam napisać "w naszej materialnej rzeczywistości".Piszesz,że doświadczyłaś pewnych zdarzeń, które na gruncie zwykłych doświadczeń są niewytłumaczalne.I dobrze.Zgadzam się z Tobą, że jest wiele udokumentowanych przypadków, zaprzeczających obrazowi naszej rzeczywistości,do którego tak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni.Stąd taki opór sceptyków.Wg nich to takie nienaukowe...Ale starzy naukowcy tym się nie zajmą w obawie o osiągniętą pozycje w swoim światku, a młodzi w obawie o dalszą karierę.Poza tym,kto ma finansować te badania?W naszym kraju to zupełnie niemożliwe.I tworzy się zaklęty krąg. A więc to nieprawda,że nauka zaprzecza takim zjawiskom - bo takiej nauki nie ma.Zaprzeczają jedynie poszczególni naukowcy, wyrażający w ten sposób osobistą opinię. Ja nie jestem racjonalistką(w ramach definicji) i nie aspiruję do tego by nią być.W życiu często kieruje się intuicją.Teraz podobnie jak i Ty wyrażam po prostu własne zdanie. Relacje o paranormalnych zdarzeniach pochodzą także sprzed tysięcy lat.To nie wymysł współczesnego człowieka.A więc czymkolwiek to jest,mówi w jakiś sposób o naszej naturze.Dlatego sądzę,że w przypadku parapsychologicznych zjawisk należy zachować otwarty umysł i ostrożność w wypowiadaniu radykalnych,krytycznych opinii. Wcale nie jest pewne, z czym mamy do czynienia. Pozdrawiam Ciebie
|
|
| | | |  | | joice | witaj michiko! ufff...dzieki serdecznie za posta  bardzo mnie podbudowalo,bo zaczynalam sie glupio czuc... nie bronie jednakze jakiejs koncerpcii boga w oparciu o ludzkie slowo,lecz bronie MOZLIWOSCI stwierdzenia,ze umysl ludzki( bedacy chyba jednak wynikiem spostepujacej specjalizacji komorek mozgu) posiada moc,energie ktorej nie jestesmy swiadomi... zachowanie fotonow ,krore zamiast jak fale dzwiekowe zachowuja sie jak swietlne...to przeczy wszystkiemu ,co do tej pory osiagnieto w poznaniu tej rzeczywistosci! nauka boi sie takich rzeczy... podobnie jak np.oststni spor o plutona,czy zaliczac go do planet czy nie... w ksiazkach dalej mamy ze uklad sloneczny ma 9 planet,co jest za przeproszeniem gowno prawda bo w zalenosci od przyjetej definicji ma ich albo 8 albo ponad 30... wolano jednak nie 'denerowac dzieci w szkolach' chyba tylko,zeby dogmat( w moim rozumieniu nie tylko dot.religii tylko jako cos stalego,niepodwazanlego)nie zmienil sie .... oj tak, nauka boi sie wszystkiego czego nie jest w stanie wyjasnic uzywajac do tego dostepnej wiedzy i narzedzi a co z 'teoria' mechaniki kwantowej...?? ja przez to spac nie moglam  kto ma logiczne naukowe wyjasnienie na to zjawisko?? [...] - Interferencja pojedynczych fotonów dowodzi, , iż rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona od tego, co obserwujemy w naszym wszechświecie. Jeżeli zachodzi interferencja mimo wyeliminowania wszelkich czynników mogących ją powodować, oznacza to, że interferujące fotony należą do innego wszechświata. Mamy więc dowód na jego istnienie.' no comments. serdecznie pozdrawiam:*
|
|
| | |  | | michiko | joice nastąpiła jakś awaria i mój post do Ciebie wyskoczył podpisany Michiko-z dużej litery, ale to mój-michiko(małą literą).I ten drugi post do Ciebie podobnie.
|
|
| Raszka (67 punktów) | W pierszej kolejnosci wypadalo by mi sie przywitac ... to moj pierwszy post na forum racjonalisty ... ale dosc tego co nie na temat... . Osobiscie uwazam ze dusza jest czyms w co jedynie pozostaje nam uwierzyc rozwazania na temat czy ona tak naprawde istnieje w tej chwili sa chyba tak naprawde bezcelowe religia uczy nas ze jest i po naszej smierci trafi do "raju" ... jakim by on nie byl choc osobiscie neguje istnienie duszy to jest to chyba kwestia indywidualna ... pozostaje nam zyc w zgodzie ze soba a po smierci, coz co bedzie to bedzie
P.S: Przepraszam za literowki: jest pozno w nocy poza tym chyba troche nie dorastam do poziomu forum racjonalisty ale staram sie podniesc do odpowiedniego poziomu wiec jesli ktos bedzie mial jakies aluzje odnosnie mojej osoby na forum prosze pisac do mnie a nie na forum =]
Chcesz Pokoju ... Szykuj Sie Do Wojny Night Wolf's Angel Of Sin
|
|
 | | bezsenność w sieci | Jeśli dusza nie istnieje to dlaczego natura do dziś nie wyposażyła nas w cechy dzięki którym pogodzilibyśmy się z długością naszego życia, z tym że przemijamy, z naszym marnym końcem w ziemi, z tym że nie zwiedzimy i nie zobaczymy tego co chcielibyśmy zobaczyć, zwiedzić, dotknąć... Czy jesteśmy ofiarą kreowania potrzeb np (widzę Tybet w TV chcę tam pojechać, nie widziałem mam Tybet daleko...) Czy chęć wiary w duszę wynika z ograniczeń naszego ciała ... (chcemy latać, podróżować w kosmos i ect) a jeśli tak jest to po co nam ta świadomość ograniczenia ?? Może dusza jest odpowiedzią na nasze marzenia... Jeśli w nią wierzymy nic nie tracimy, bez duszy nieboszczyk nie odczuwa rozczarowania...
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | Wyposażyła, wyposażyła...
Staramy się rozumem rozwiązywac to co rozwiązalne - dla zadań nierozwiązalnych mamy irracjonalną wiarę, coś jak nie potrzebujący uzasadnienia instynkt. A na podstawowe pytania egzystencjalne (takie jak celowość jednostkowego, skończonego w czasie bytu) nie ma racjonalnej odpowiedzi: z tym nam się pogodzić trudno, mamy taki imperatyw racjonalnej celowości ponad wszystko.
Powiedziałbym, że to wiara jest próba racjonalizacji problemu: jest "coś" po śmierci, zatem owa skończoność bytu jest iluzją tylko - a cel jest poza nami i poza naszym pojmowaniem. To wspólne wszystkim religiom - jakaś racjonalna odpowiedź na problem, mniejsza o to, czy prawdziwa. Gorzej, że uwolniwszy się w ten sposób od pytania zasadniczego (ale w gruncie rzeczy niczym nam poza pewnym niepokojem nie grożącego) - popadamy w niewolę dogmatów dziwaczych nieraz - i mających przykry wymiar praktyczny.
Osobiście więc wolę pogodzić się, że odpowiedzi nie ma - to taka konsekwencja zamkniętości i samotności naszego świata, jak twierdzenie Goedla w szeroko rozumianej matematyce. Można rzutować cel i sens poza świat - tak jak można się doszukiwać pierwszej przyczyny wszystkiego w Stwórcy, zapominając - że tą sama drogą i o jego przyczyne należałoby zapytać. Cóż - wolę rozumowanie porządne choć w ramach założonego problemu bezskuteczne niż uspokajającą bylejakość i samoszukiwanie się. A odpowiedzi na trudne pytania szukam gdzie indziej - toż nasz los nie taki wielki (i my sami nie tacy wielcy), aby ważyły cokolwiek - pamiętajmy o ogromie ewolucji.
Dusza, wiara... Jeśli postrzegać świat jako całość (a nas samych jako mizerną jego czastkę - wszak to głupawe i niuruchawe rośliny przekształciły atmosferę na Ziemi w tlenową a poczciwe amonity związały oceaniczny wapń w ciało stałe, jednego ani drugiego my wciąż dokonać nie zdołalibyśmy) - powstaje inny problem. Nasza skończoność niespecjalnie się różni od zwierzęcej na przykład - nasza jednostkowośc takoż. Zwierzęta jednak nie wykształciły sobie owej wiary niezawodnej, patrzą śmierci w twarz trzeźwo i z godnością: czyżby większą niż nasza?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| |  | | bezsenność w sieci | Ponoć nadal trwa spór nad tym czy umysł może istnieć poza mózgiem . Jedni twierdzą, że mózg to tylko nadajnik dla umysłu i nie wykluczają jego dalszego istnienia po śmierci biologicznej ciała. Inni że umysł umiera razem z mózgiem (program filozoficzny jakieś 2 lata temu TVP1) Jeśli stanowimy część wszechświata (bez względu na mniejsze lub większe znaczenie naszej egzystencji wobec ogółu wszystkiego) dlaczego nie możemy istnieć w nim nadal niematerialnie.
|
|
| | |  | | joice |
>Jeśli stanowimy część wszechświata (bez względu na mniejsze lub większe znaczenie naszej egzystencji wobec ogółu wszystkiego) dlaczego nie możemy istnieć w nim nadal niematerialnie. > swietnie postawione pytanie.. moze ktorys pan moderator odpowie ? ( nie zaslaniajac sie oczywiscie 'brakiem dowodow') to w koncu czysto hipotetyczne pomysly...
|
|
| |  | | joice | > Wyposażyła, wyposażyła...> Staramy się rozumem rozwiązywac to co rozwiązalne - dla zadań nierozwiązalnych mamy irracjonalną wiarę, coś jak nie potrzebujący uzasadnienia instynkt. A na podstawowe pytania egzystencjalne (takie jak celowość jednostkowego, skończonego w czasie bytu) nie ma racjonalnej odpowiedzi: z tym nam się pogodzić trudno, mamy taki imperatyw racjonalnej celowości ponad wszystko.> Powiedziałbym, że to wiara jest próba racjonalizacji problemu: jest "coś" po śmierci, zatem owa skończoność bytu jest iluzją tylko - a cel jest poza nami i poza naszym pojmowaniem. To wspólne wszystkim religiom - jakaś racjonalna odpowiedź na problem, mniejsza o to, czy prawdziwa. Gorzej, że uwolniwszy się w ten sposób od pytania zasadniczego (ale w gruncie rzeczy niczym nam poza pewnym niepokojem nie grożącego) - popadamy w niewolę dogmatów dziwaczych nieraz - i mających przykry wymiar praktyczny.> Osobiście więc wolę pogodzić się, że odpowiedzi nie ma - to taka konsekwencja zamkniętości i samotności naszego świata, jak twierdzenie Goedla w szeroko rozumianej matematyce. Można rzutować cel i sens poza świat - tak jak można się doszukiwać pierwszej przyczyny wszystkiego w Stwórcy, zapominając - że tą sama drogą i o jego przyczyne należałoby zapytać. Cóż - wolę rozumowanie porządne choć w ramach założonego problemu bezskuteczne niż uspokajającą bylejakość i samoszukiwanie się.> A odpowiedzi na trudne pytania szukam gdzie indziej - toż nasz los nie taki wielki (i my sami nie tacy wielcy), aby ważyły cokolwiek - pamiętajmy o ogromie ewolucji.> Dusza, wiara... Jeśli postrzegać świat jako całość (a nas samych jako mizerną jego czastkę - wszak to głupawe i niuruchawe rośliny przekształciły atmosferę na Ziemi w tlenową a poczciwe amonity związały oceaniczny wapń w ciało stałe, jednego ani drugiego my wciąż dokonać nie zdołalibyśmy) - powstaje inny problem. Nasza skończoność niespecjalnie się różni od zwierzęcej na przykład - nasza jednostkowośc takoż. Zwierzęta jednak nie wykształciły sobie owej wiary niezawodnej, patrzą śmierci w twarz trzeźwo i z godnością: czyżby większą niż nasza?>
> Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej> (Nie-boska komedia}oczywistym jest zgodzic sie z poprzednim postem dla mnie. jednakze jako,ze to ja wyjechalam z pytaniem o dusze,jako ze dyskusja poszla w inne niz oczekiwalam rejony obliguje sie tu do wyjasnienia. poniewaz,uwazam sie za racjonalistke-przynajmniej jesli chodzi o kwestie slepej wiary w cokolwiek. gdy jesli wiara w cos irracjonalnego juz nie jest tak slepa i niedorzeczna nie uwazam,aby przeczylo to definicji racjonalnego ( sceptycznego) postrzegania swiata. co napisalam wyzej; 'lecz stanowiska juz naukowe,ze mysl moze uwolnic energie,wiaze sie z moim pogladem ze ta esencja energetyczna mysli ludziej mozna utozsamic z dusza,wiec niesmiertlena czastka kazego z nas.' chodzilo mi o MYSL nie sadze aby czlowiek mial jakijs'boski niesmiertelny pierwiastek w sobie' nie wierze w zycie po smierci wyjscie z matrixa bylo dosc szokujace...umysl probowal schowac sie zpowrotem,lecz potem ta totalna ulga zastapila mi wszystko  Parapsychologia ma naprawde wiecej sukcesow na koncie niz mysli kazdy racjonalista tu  poza tym,ja sie wciaz ucze,bo cale zycie bylam raczej naiwna osoba( kazdy chrzescijanin taki chyba byl) mam juz sprecyzowane poglady niedawno napisalam... '...to chora logika człowieka przerażonego swą egzystencją w tym niezrozumiałym świecie. W kontraście z bezlitosnym światem natury nasza 'świadomość' wydaje się być rzeczywiście czymś wyjątkowym. A przywiązanie do ludzi ,swego życia w kontekście możliwości nagłej jego utraty i zaprzestania istnienia czymś wręcz groteskowo-makabrycznym. Dlatego nie dopuszczamy do siebie myśli ,że to ziemskie życie, to wszystkie atrakcje, które na nas czekają. Może ludzkość faktycznie wyrośnie z religijnych mitów? Może górą i w tym przypadku okaże sie w końcu natura, i powrócimy do religii ,która jest w nas zaszczepiona naturalnie. Na razie jednak zbyt wielkie przerażenie samą myślą o przypadkowości naszego stworzenia przetwarza i kreuje coraz to nowe pomysły na zbawienie i życie wieczne.' powtarzam,ze ta przypadkowosc powstania tego swiatka i zycia na nim jest dla mnie faktem ale MYSL LUDZKA nie jest jedynie impulsem elektromagnetycznym ( sa one nie widoczne podczas 'pracy' czesci mozgu pod progiem swiadomsci..) za duzo przeslanek by to ignorowac,udawac ze takie rzeczy to klamstwa i oszustwa.bo na pewno nie jest tak w kazdym przypadku  pozdrawiam... i zegnam
|
|
| | |  | | joice | drodzy moji oponenci,ktorzy zarzucaja mi fantazjowanie bez poparcia rzetelnymi naukowymi badaniami napisze tylko: prosze poswiecic czas i zapoznac sie z tym projektem badawczym mam racjonalna nadzieje ze przynacie mi racje WYGLADA NA TO,ZE MYSL TO NIE JEDYNIE IMPULS ELEKTOMAGNETYCZNY noosphere.princeton.edu/
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|