 |
Jak państwo wspiera religię, gnębiąc kobiety. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-10-2012 12:50 | Meretseger (61860 punktów) | Jak państwo wspiera religię, gnębiąc kobiety.
26 na 28 | Kraje muzułmańskie stosują w praktyce Koran i nawet jeśli to oburza, to już nie dziwi. W Polsce mamy przykłady, jak Kościół Katolicki narzuca swoje widzimisię, w praktyce odbierając kobietom sporo praw, choć oczywiście twierdzi inaczej. A teraz coraz "lepiej" zaczyna się dziać w Izraelu - kraju, który wydawał się ostoją równości płci (nie gdzie indziej, tylko w Izraelu kobiety odbywają obowiązkową służbę wojskową na równi z mężczyznami i już doprawdy większej równości chyba być nie może). fakty.inte(*)wy-przed-sciana-placzu,1854986A tu mamy taką niespodziankę - świeckie ramię państwa spada na kobiety, które odważają się potrząsnąć starymi, zmurszałymi tradycjami religijnymi. Policja dba, by rabinowi było wygodnie w jego zastygłym kilka tysięcy lat temu światku. Baba ma słuchać i się nie wychylać, bo jak nie, to sąd. Coraz bardziej zaczynam się obawiać o przyszłość świata. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
16 na 16 | Fafciu (953 punktów) | Też mnie wkurza, że religianci, niby tacy prześladowani, są jednocześnie tak naprawdę poklepywani po główce. Nie tylko przez władze. Np. Lis niedawno bronił Terlikowskiego i poszedł na wojnę z tymi chamskimi internautami co obrażają (w tym Internecie tylko kradną i obrażają ludzi, wyłączyć paskudztwo w cholerę).
Albo taki drobny przykład, z jakim ja się spotkałem. Na forum histerycy.org ktoś założył temat o ciekawych cytatach z Biblii. Od razu rzucił się na niego moderator (!), tradycyjnie gadał o wyrywaniu z kontekstu, że jest wojującym ateistą (do tego przejdę zaraz), wspominał też oczywiście coś o Stalinie i nie omieszkał odesłać go na Racjonalistę. W końcu wątek zamknięto.
Z tym właśnie wojującym ateistą jest ciekawe. Popularna jest taka gadanina, że dobry ateista to taki, który się nie rzuca, szanuje wierzenia innych, ale najlepiej w ogóle się nie odzywa i nie krytykuje. Niech tylko piśnie, wtedy jest już hunwejbinem, a jedną z jego ulubionych książek jest pewnie Materializm a empiriokrytycyzm autora którego imienia i nazwiska lepiej nie wypowiadać. No chłopie, nie wierzysz w tego Boga to co cię tak to obchodzi, widzę że ateizm staje się nową religią blablablablablablablabla
|
|
 | 4 na 4 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | > religianci, niby tacy prześladowani, są jednocześnie tak naprawdę poklepywani po główce.Religia nie jest tu najistotniejsza, w tym wypadku przede wszystkim wadliwe jest prawo, które dyskryminuje kobiety. No ale przecież i u nas je dyskryminuje w podobny sposób zakazując ubierania się na sposób męski. Myślę oczywiście o plaży.
|
|
 | 4 na 4 | Pa1ryk (1539 punktów) | > Też mnie wkurza, że religianci, niby tacy prześladowaniOni są prześladowani z definicji. > dobry ateista to taki, który się nie rzuca, szanuje wierzenia innychChodzi do kościoła i daje na tacę  > No chłopie, nie wierzysz w tego Boga to co cię tak to obchodzi, widzę że ateizm staje się nową religiąJak to ktoś mądry powiedział: Ateizm jest tak samo religią, jak nie łowienie ryb jest hooby.
|
|
 | | Jacek_G (35558 punktów) | Myslę ze dobrą zasadą jest wypowiadanie się tylko na tych forach, które są podobnie profilowo do zainteresowań i wyznawanego światopoglądu. Jednak sam czasem wpisuję pewne kwiatki  na forum pod arykułami w GP, ale nigdy nie przyszło mi dogłowy tam dyskutować. Myślę że dobry ateista to ten, który nie wojuje, chyba że jest zaatakowany na własnym polu (np. jak tu przez kilku ewangelizujących nas katolików, którzy chyba nudzą się na własnych forach i uparli się wchodzić z własnymi fideistrycznymi poglądami akurat tutaj) Na marginesie - chyba zrobiłbym podobnie jak Lis, nie jest dla mnie problemem bronić katolika, gdy ktos go perfidnie obraża lub troluje. łącząc pozdrowienia
|
|
4 na 4 | maciejo (3492 punktów) | Mam nadzieje, że jest to co się dzieje to krzyk rozpaczy religii. Obecnie stale zwiększa się liczba ateistów i agnostyków oraz ludzi wierzących płytko, dla których religia nie jest największa wartością. Stąd różne kościoły i religie stają się bardziej fundamentalistyczne, wpadają w panikę i zaostrzają dyskurs. Mam nadzieje, ze to taka przedśmiertna agonia. Niestety nie dotyczy to islamu, gdzie odpływ wiernych jest najmniejszy.
|
|
 | 1 na 1 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | "Obecnie stale zwiększa się liczba ateistów i agnostyków oraz ludzi wierzących płytko, dla których religia nie jest największa wartością." A co to ma do rzeczy ? W latach '60 i '70 ubiegłego wieku też większość miała wartości narzucane przez władze głęboko w poważaniu, a system trwał i miał się dobrze.
"Stąd różne kościoły i religie stają się bardziej fundamentalistyczne, wpadają w panikę i zaostrzają dyskurs." Czyli mamy tu kolejną analogię do minionego systemu. Popierane przez władzę jakiekolwiek fundamentalistyczne idee nigdy nie prowadzą do niczego dobrego.
" Mam nadzieje, ze to taka przedśmiertna agonia." Każdy ma taka nadzieję. Jednak dopuszczenie do "zakorzenienia się" fundamentalizmu w prawodawstwie spowoduje, że ów "zwierz" z agonii się otrzepie i trzeba będzie go ubić. A to oznacza ideową rewolucję.
"Niestety nie dotyczy to islamu, gdzie odpływ wiernych jest najmniejszy." Zapewne ze strachu nie z przywiązania do religijnych idei, których większość niepiśmiennych mieszkańców krajów arabskich zapewne nie zna.
|
|
 | | Jacek_G (35558 punktów) | > Stąd różne kościoły i religie stają się bardziej fundamentalistyczne,> wpadają w panikę i zaostrzają dyskurs.Może to jest właśnie owo właściwe znaczenie tzw. "cywilizacja śmierci" o której mówił pod koniec swojego życia JP2  Zmniejszanie się liczby wyznawców w religii katolickiej (dążące do zera?) może być tak własnie odbierane prze słabe jednostki traktujące swoją religię jak plemię lub rodzinę, poza którym nie sposób istnieć (taki stereotyp) łącząc pozdrowienia
|
|
-1 na 1 | facet (344 punktów) | Takich sytuacji właśnie nie rozumiem... Ateista walczący o prawa kobiet, których prawa są łamane bo nie mogą się pomodlić. Nawet Dawkins ubolewa nad tym, że kościół dyskryminuje kobiety bo ich nie wyświęca. To trochę czepianie się dla samego czepiania. A np. tuż przy naszej granicy, w Białorusi kara śmierci jest przewidziana tylko dla mężczyzn. To jest dopiero dyskryminacja. No, ale krytyka tego ani politycznie poprawna, ani po czarnych nie dająca się przejechać.
|
|
 | 3 na 3 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | >To trochę czepianie się dla samego czepiania. No ale jakby tak Tobie z powodu płci nie było wolno, i to pod karą więzienia np. odśpiewywać sto lat na imieninach, to zauważyłbyś, że to jednak dyskryminacja?
|
|
|  | | facet (344 punktów) |
>No ale jakby tak Tobie z powodu płci nie było wolno, i to pod karą więzienia np. odśpiewywać sto lat na imieninach, to zauważyłbyś, że to jednak dyskryminacja? No jasne. Analogia beznadziejna.
|
|
| |  | 3 na 3 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | >Analogia beznadziejna. Po czym więc poznałeś, że to analogia?
|
|
| | |  | | facet (344 punktów) | >>Analogia beznadziejna. >Po czym więc poznałeś, że to analogia? Po kontekście, nie po treści.
|
|
 | 2 na 2 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | > Takich sytuacji właśnie nie rozumiem... Ateista walczący o prawa kobiet, których prawa są łamane bo nie mogą się pomodlić.Sensownie mi zripostowałeś, więc wygrałeś bonus w postaci drugiej próby wytłumaczenia.  Otóż ateiści, rozumiejąc szkodliwość religii, sprzeciwiają się tym jej przejawom, które wywołały prawną dyskryminację. Bo bez względu na to, jakiej sfery i której grupy społecznej ta dyskryminacja dotyczy, groźne jest to, że dla realizacji irracjonalizmu, jakim jest przecież każda doktryna religijna, użyto państwowych mechanizmów przymusu. Zauważ też praktyczne skutki, jakie z tej dyskryminacji mogłyby wyniknąć dla Ciebie. Jeżeli z takim państwem mielibyśmy umowę o ekstradycji, to i nas ich prawo obowiązuje. I Ciebie osobiście także, bo jeśli spłodzisz dziecko z kobietą, która uciekła przed dyskryminującym wyrokiem za publiczne modły, to w efekcie Twoje dziecko może mieć matkę kryminalistkę - ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami.  Dodam na koniec, że samo publiczne pomodlenie się nie jest tożsame ze światopoglądem, to tylko pewien rytuał, podobnie jak tylko rytuałem jest odśpiewywanie "Sto lat" na imieninach. Więc zostaję przy tej analogii,że gdyby nie było Ci wolno, jako mężczyźnie, odśpiewać "Sto lat!" na imieninach, byłaby to taka sama dyskryminacja.
|
|
|  | | facet (344 punktów) | Ale wydumałeś sytuację! Przesada. Jeśli np. w jakimś kraju, gdzie można mieć kilku mężów (pewnie się domyślasz dlaczego nie piszę "żon") Polka poślubi trzech panów to nasz kraj też tego nie uhonoruje.
|
|
| |  | Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | >Ale wydumałeś sytuację! Przesada. Zero-jedynkowa logika nie zna kategorii "przesada".
>Jeśli np. w jakimś kraju, gdzie można mieć kilku mężów (pewnie się domyślasz dlaczego nie piszę "żon") Polka poślubi trzech panów to nasz kraj też tego nie uhonoruje. Analogia beznadziejna.
|
|
-3 na 3 ks popielusznik (-11 punktów) (zablokowany) | >A teraz coraz "lepiej" zaczyna się dziać w Izraelu - kraju, który wydawał się ostoją równości płci (nie gdzie indziej, tylko w Izraelu kobiety odbywają obowiązkową służbę wojskową na równi z mężczyznami i już doprawdy większej równości chyba być nie może). Izrael wiele się wydawał i udawał nie tylko jeśli o to chodzi. A co do równości myślę że według definicji lewicy jest możliwa większa: -parytet kobiet na stanowiskach kierowniczych 70% (bo są wrażliwsze i mają mniejszy apetyt na pieniądze i łapówki więc powinno ich być więcej) -prawo kobiet do zabicia swojego dziecka (narodzonego już) -nakaz zatrudnienia czarnoskórego, muzułmanina bądź homoseksualiste, niezależnie od posiadanych kompetencji na dane stanowisko -surowe kary pieniężne dla firm które mają: --mniej niż 50% kobiet pracowników --mniej niż 20% czarnoskórych pracowników (będzie trzeba sprowadzać z afryki) --mniej niż 25% homoseksualnych pracowników (będzie trzeba sprowadzać z holandii) --więcej niż 10% heteroseksualnych białych nie-muzułmańskich mężczyzn
|
|
 | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >A co do równości myślę że według definicji lewicy jest możliwa większa: >-parytet kobiet na stanowiskach kierowniczych 70% (bo są wrażliwsze i mają mniejszy apetyt na pieniądze i łapówki więc powinno ich być więcej) >-prawo kobiet do zabicia swojego dziecka (narodzonego już) >-nakaz zatrudnienia czarnoskórego, muzułmanina bądź homoseksualiste, niezależnie od posiadanych kompetencji na dane stanowisko >-surowe kary pieniężne dla firm które mają: >--mniej niż 50% kobiet pracowników >--mniej niż 20% czarnoskórych pracowników (będzie trzeba sprowadzać z afryki) >--mniej niż 25% homoseksualnych pracowników (będzie trzeba sprowadzać z holandii) >--więcej niż 10% heteroseksualnych białych nie-muzułmańskich mężczyzn
Najśmieszniejsze jest to, że nie słyszałem jeszcze o żadnej feministce, która by się sprzeciwiała dyskryminacji ojców przez sądy rodzinne oraz wolnemu wstępowi dziewczyn na wiele dyskotek.
Mod: Kasuj zbędne cytowania.
|
|
|  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >Najśmieszniejsze jest to, że nie słyszałem jeszcze o żadnej feministce, która by się sprzeciwiała dyskryminacji ojców przez sądy rodzinne
Ale winić za swój brak obeznania z tematyką, którą poruszasz, możesz tylko siebie. W ramach korepetycji (na tym forum wypada wiedzieć, o czym się mówi) możesz zapoznać się z książką pani Środy ("Kobiety i władza"), w której m.in. rzeczoną kwestię w jednym z rozdziałów porusza.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
|
|
| |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >>Najśmieszniejsze jest to, że nie słyszałem jeszcze o żadnej feministce, która by się sprzeciwiała dyskryminacji ojców przez sądy rodzinne >Ale winić za swój brak obeznania z tematyką, którą poruszasz, możesz tylko siebie. W ramach korepetycji (na tym forum wypada wiedzieć, o czym się mówi) możesz zapoznać się z książką pani Środy ("Kobiety i władza"), w której m.in. rzeczoną kwestię w jednym z rozdziałów porusza.
Chyba nie sądzisz, że jestem w stanie wszystko czytać. Przyznam, że mnie zaciekawiłaś. Możesz skrócić to, co ta Pani napisała? Jestem bardzo ciekaw.
|
|
| | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Chyba nie sądzisz, że jestem w stanie wszystko czytać.> Przyznam, że mnie zaciekawiłaś. Możesz skrócić to, co ta Pani napisała? Jestem bardzo ciekaw.Na poruszony przez ciebie temat? Wyraziła się z dezaprobatą na temat stereotypowego podejścia do ojca w sądach rodzinnych i postrzeganiu społecznym  Osobiście również uważam je za szkodliwe - i to dla wszystkich zainteresowanych - i mężczyzn, i kobiet, i dzieci. Odnoszę wrażenie, że nie jest to rzadkie w kręgach feministycznych podejście, ale nie podeprę się linkami - jestem na szkoleniu, a z telefonu nie dam rady ani za bardzo linków szukać, ani wstawiać (ale też skoro nie słyszałaś o żadnym przykładzie, to już sama moja skromna osoba może za exemplum służyć).
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
|
|
| | | |  | | vifix (2315 punktów) | > ale też skoro nie słyszałaś o żadnym przykładzie, to już sama moja skromna osoba może za exemplum służyćBardzo dziękuję za wyjaśnienie  Oczywistą rzeczą zapewne będzie, że nie jestem w stanie śledzić każdego wpisu na blogu, czytać każdej książki, oglądać każdą telewizyjną wypowiedź osób związanych nurtem feministycznym, więc coś mogło mi umknąć  Niemniej chodziło mi o to, że nie słyszałem nic o wspomnianych "problemach" w głównym nurcie informacji. Interesuję się tą tematyką (oczywiście nie jest to mój priorytet, ale znajduje się w kręgu zainteresowań), wiec fakt, że przez całe życie nie spotkałem się z odniesieniem choćby do praw ojców świadczy, w mojej ocenie, o marginalnym znaczeniu tego zjawiska dla osób z nurtu feministycznego. Pozostaje jeszcze druga kwestia (dyskoteki). O ile o tym również nic nie słyszałem, o tyle o rzekomej niesprawiedliwości związanej z dominacją mężczyzn na stanowiskach kierowniczych już tak. Pani Środa pisała coś na ten temat?
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > Niemniej chodziło mi o to, że nie słyszałem nic o wspomnianych "problemach" w głównym nurcie informacji."Główny nurt" informacji nieszczególnie często zajmuje się feminizmem - zazwyczaj raczej powiela okołofeministkowe stereotypy. Czy często słyszałeś, by "główny nurt" wypytywał feministki o prawa ojców? > Interesuję się tą tematyką (oczywiście nie jest to mój priorytet, ale znajduje się w kręgu zainteresowań), wiec fakt, że przez całe życie nie spotkałem się z odniesieniem choćby do praw ojców świadczy, w mojej ocenie, o marginalnym znaczeniu tego zjawiska dla osób z nurtu feministycznego.Trudno się dziwić - niejako definicyjnie w centrum zainteresowania feminizmu znajduje się kobieta. Jednocześnie szybki rzut okiem do gugla pozwolił mi znaleźć wywiad z Kazimierą Szczuką, która jako pozytywny przykład przedstawia model szwedzki, w którym po rozwodzie opieka nad dzieckiem przypada po równo obojgu rodzicom. Trudno o bardziej znane polskie feministki niż Środa i Szczuka. Wyguglaj sobie też felieton innej znanej polskiej feministki, Agnieszki Graff, pisany dla magazynu eDziecko.pl "Sekretne życie Boba, czyli różnice pomiędzy mamą i tatą". > Pozostaje jeszcze druga kwestia (dyskoteki). O ile o tym również nic nie słyszałem, o tyle o rzut rzekomej niesprawiedliwości związanej z dominacją mężczyzn na stanowiskach kierowniczych już tak. Pani Środa pisała coś na ten temat?Wybacz, nigdy nie interesowały mnie za bardzo dyskoteki. Podejrzewam, że ani dyskryminacja mężczyzn w tychże, ani dyskryminacja związana z rozmaicie pojętą selekcją na bramkach nie są uważane za szczególnie istotne problemy społeczne, zatem mogły się nie doczekać odpowiedniego miejsca w debacie publicznej - i to nie tylko w kręgach feministycznych 
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
|
|
| | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > "Główny nurt" informacji nieszczególnie często zajmuje się feminizmem - zazwyczaj raczej powiela okołofeministkowe stereotypy.> Czy często słyszałeś, by "główny nurt" wypytywał feministki o prawa ojców?To nie tak do końca. Zauważyłem, że główny nurt po prostu streszcza to co feministki mówią. Na przykład po ostatnim kongresie kobiet media mówiły o najważniejszych tezach z tego kongresu. Pamiętam, że oglądałem również wywiad z jakąś feministką, która na pytanie o to, czego chcę "ruch kobiet" powiedziała w zasadzie dokładnie to samo o czym media mówiły (w sensie postulatów feministycznych) przez cały dzień. I masz rację. Nie słyszałem jeszcze by media wypytywały o prawa ojców. Pewnie nie jest to chwytliwy temat  > Wybacz, nigdy nie interesowały mnie za bardzo dyskoteki.Mnie również  > Podejrzewam, że ani dyskryminacja mężczyzn w tychże, ani dyskryminacja związana z rozmaicie pojętą selekcją na bramkach nie są uważane za szczególnie istotne problemy społeczne, zatem mogły się nie doczekać odpowiedniego miejsca w debacie publicznejI tu jest właśnie problem. Bo to są również realne problemy, realnych ludzi. Nie rozumiem, dlaczego spycha się to na margines tylko dlatego, że nie jest to uważane za duży problem. Z moich obserwacji wynika, że feministki walczą o przywileje dla siebie, kasę (tą związaną zarówno z wyrównaniem płac jak i miejscami na wysokich stanowiskach w spółkach państwowych i prywatnych) oraz władzę (nie możemy się dostać do sejmu w naturalny sposób to przegłosujmy parytety będzie nam łatwiej). Nie znam ani jednej przeciętnej kobiety, która by uważała, że nurt feministyczny zabiega o coś w jej imieniu. > i to nie tylko w kręgach feministycznych  Zgadza się
|
|
| | | | | | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Nie znam ani jednej przeciętnej kobiety, która by uważała, że nurt feministyczny zabiega o coś w jej imieniu.Nie mam pojęcia, co mieści się pod pojęciem "przeciętna kobieta". Obawiam się, że jest to nieco abstrakcyjny konstrukt i jako taki jest równie mało płodnym elementem dyskusji, co "oczekiwania przeciętnego Polaka". > >i to nie tylko w kręgach feministycznych  > Zgadza się  Ale pretensje masz do feministek. Podobnie jak z prawami ojców - nie zajmuje się nimi jakoś szczególnie cała masa ugrupowań społecznych czy politycznych, a wytykasz fakt braku walki z dyskrymiacją ojców wśród osiowych postulatów tylko feministkom. Podejrzewam, że muszą w takim podejściu tkwić jakieś uprzedzenia  Cóż, twoje twierdzenie o braku feministek popierających prawa ojców już upadło - i to na przykładach flagowych polskich feministek, a ja - jak już wspomniałam - mam słabe warunki techniczne do dłuższej konwersacji, zatem na razie na tym poprzestańmy może.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny")
|
|
| | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Nie mam pojęcia, co mieści się pod pojęciem "przeciętna kobieta". Obawiam się, że jest to nieco abstrakcyjny konstrukt i jako taki jest równie mało płodnym elementem dyskusji, co "oczekiwania przeciętnego Polaka".No jest to sformułowanie bardzo ogólne i każdy może je rozumieć w inny sposób. Dla mnie przeciętna kobieta to taka, która nie jest specjalnie zaangażowana politycznie i nie należy do żadnej partii, zarabia wartość w okolicach krajowej mediany, ma męża/ chłopaka lub jest samotna. Mógłbym tu jeszcze dodać wiele elementów ale myślę, że rozumiesz o co mi chodzi. > Ale pretensje masz do feministek.A skąd takie przypuszczenie. Wprost przeciwnie. Wspomniałem o tym problemie w kontekście feministek bo jesteś feministką i o tym rozmawiamy. Ja mam żal do wielu różnych partii i organizacji o bardzo wiele kwestii. Mam bardzo radykalnie/skrajne poglądy, wiec te oczekiwania i niedosyt jest tym większy. Do feministek nie jestem uprzedzony (przynajmniej do takiego wniosku dochodzę po autoanalizie) tylko drażni mnie to, że próbują na siłę zmienić naturalny porządek  > Cóż, twoje twierdzenie o braku feministek popierających prawa ojców już upadło - i to na przykładach flagowych polskich feministekZgadza się. Bardzo Ci więc dziękuję za uzupełnienie moich informacji. > a ja - jak już wspomniałam - mam słabe warunki techniczne do dłuższej konwersacji, zatem na razie na tym poprzestańmy może.Nie musisz mi się z niczego tłumaczyć. Ja wszystko rozumiem. Szanuje Twój cenny czas i dziękuję za to, że poświęcasz kawałek swojego życia na dyskusję ze mną. Pisz jak będziesz mogła. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
> Dla mnie przeciętna kobieta to taka, która nie jest specjalnie zaangażowana politycznie i nie należy do żadnej partii, zarabia wartość w okolicach krajowej mediany, ma męża/ chłopaka lub jest samotna.No, to zupełnie jak ja (prawie). A jednak dostrzegam zalety nurtu feministycznego i uważam, że coś dla mnie robi. Mało tego - sama jestem feministką. W dodatku walczącą - m.in. o równe traktowanie ojców i matek. > Mógłbym tu jeszcze dodać wiele elementów... i po przeciętności. Zaczyna się różnorodność. > Do feministek nie jestem uprzedzony (przynajmniej do takiego wniosku dochodzę po autoanalizie) tylko drażni mnie to, że próbują na siłę zmienić naturalny porządek  Zdefiniuj "naturalny porządek".
|
|
| | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > >Dla mnie przeciętna kobieta to taka, która nie jest specjalnie zaangażowana politycznie i nie należy do żadnej partii, zarabia wartość w okolicach krajowej mediany, ma męża/ chłopaka lub jest samotna.> No, to zupełnie jak ja (prawie). A jednak dostrzegam zalety nurtu feministycznego i uważam, że coś dla mnie robi. Mało tego - sama jestem feministką. W dodatku walczącą - m.in. o równe traktowanie ojców i matek.Jak zapewne zauważyłaś, pisałem nie znam, nigdzie nie pisałem, że nie ma na świecie przeciętnej kobiety, która twierdzi inaczej niż moje koleżanki. > >Mógłbym tu jeszcze dodać wiele elementów> ... i po przeciętności. Zaczyna się różnorodność.E tam. Wszyscy jesteśmy tacy sami  > >Do feministek nie jestem uprzedzony (przynajmniej do takiego wniosku dochodzę po autoanalizie) tylko drażni mnie to, że próbują na siłę zmienić naturalny porządek  > Zdefiniuj "naturalny porządek".To porządek ukształtowany w wyniku swobodnych wyborów wolnych ludzi. Jeżeli kobieta chce pracować, to niech idzie pracować, jeżeli chcę zostać w domu, to niech tak zrobi. Jeżeli ja mam ochotę zatrudnić kobietę i płacić jej 30% mniej niż mężczyźnie, a znajdzie sie taka, która się na to zgodzi, to to jest mój i jej wolny wybór. Jeżeli ja stworzę partię i będę tworzył listę wyborczą to chcę móc wpisać na nią dowolną liczbę mężczyzn, kobiet, jednookich, jednorękich, bogatych biednych itd.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Jeżeli ja mam ochotę zatrudnić kobietę i płacić jej 30% mniej niż mężczyźnie, a znajdzie się taka, która się na to zgodzi, to to jest mój i jej wolny wybór. Właśnie o to chodzi, że kobiety zostają przez państwo postawione w sytuacji gdzie nie mają wyboru. Mężczyzna może nie przyjąć propozycji pracy za najniższą pensję ( bo jakoś przeżyje) większość kobiet musi przyjąć pracę na warunkach pracodawcy bo dzieci są głodne. Odpowiedzialność większości kobiet za swoje potomstwo powoduje wykorzystywanie ich słabszej pozycji na rynku pracy.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >> Jeżeli ja mam ochotę zatrudnić kobietę i płacić jej 30% mniej niż mężczyźnie, a znajdzie się taka, która się na to zgodzi, to to jest mój i jej wolny wybór. >Właśnie o to chodzi, że kobiety zostają przez państwo postawione w sytuacji gdzie nie mają wyboru.
To to jest wina państwa, czy obywatela, który ją zatrudnia?
>Mężczyzna może nie przyjąć propozycji pracy za najniższą pensję ( bo jakoś przeżyje) większość kobiet musi przyjąć pracę na warunkach pracodawcy bo dzieci są głodne.
Kobieta może nie przyjąć propozycji pracy za najniższą pensję (bo mąż ją utrzyma). Większość mężczyzn musi przyjąć pracę na warunkach pracodawcy bo rodzina jest głodna.
>Odpowiedzialność większości kobiet za swoje potomstwo powoduje wykorzystywanie ich słabszej pozycji na rynku pracy.
Odpowiedzialność większości mężczyzn za swoją rodzinę powoduje wykorzystywanie ich słabszej pozycji (bo np. mają małe doświadczenie) na rynku pracy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Kobieta może nie przyjąć propozycji pracy za najniższą pensję (bo mąż ją utrzyma). Większość mężczyzn musi przyjąć pracę na warunkach pracodawcy bo rodzina jest głodna.Kiedy cię ostatnio pytali na rozmowie o pracę jakie masz plany dotyczące małżeństwa i dzieci, od odpowiedzi uzależniając całość podejścia do twojego cv? Bo mnie w dwóch na trzy średnio pytają. Tatusiowatego grubaska w okolicach mojego wieku, który siedział rozmawiając przy drugim rekruterze na jednej z takich rozmów, nikt nie pytał nawet o to, jakie ma obowiązki rodzicielskie. Bo jemu między nogami dynda, a mnie nie. Na szczęście znalazłam się na takiej rozmowie, gdzie kwestia funkcjonowania moich jajników nie była brana pod uwagę w ramach obowiązków biurowych 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Kiedy cię ostatnio pytali na rozmowie o pracę jakie masz plany dotyczące małżeństwa i dzieci, od odpowiedzi uzależniając całość podejścia do twojego cv? Bo mnie w dwóch na trzy średnio pytają. Tatusiowatego grubaska w okolicach mojego wieku, który siedział rozmawiając przy drugim rekruterze na jednej z takich rozmów, nikt nie pytał nawet o to, jakie ma obowiązki rodzicielskie. Bo jemu między nogami dynda, a mnie nie. Na szczęście znalazłam się na takiej rozmowie, gdzie kwestia funkcjonowania moich jajników nie była brana pod uwagę w ramach obowiązków biurowych  Co w związku z tym?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek_G (35558 punktów) | Nie atakuję koncepcji której Ty bronisz, ale to nie jest do końca tak, że kwestia funkcjonowania Twoich jajników powinna być dla szefa bez znaczenia. Znaczenie często-gęsto ma. Mam kolegę, byłego szefa działu który kiedyś narzekał na koleżankę która na początku ciąży poszła mu na długie zwolnienie lekarskie, zostawiając mu rozgrzebany projekt. Wyszukanie zastępcy było mocno utrudnione (wszyscy pracujemy w dość specjalistycznej firmie). To jest pewne ryzyko którzy jedni szefowie wliczają, inni wolą nie doświadczać. Niestety szefując później temu działowi spowodował on (ponoć, wg deklaracji koleżanki-jego innej podwładnej) mniejszą liczbę dzieci u coponiektórych, strasząc je że np. będzie problem z ponownym przyjęciem. To było w czasach, gdy KP jeszcze przyjęcia z powrotem nią gwarantowało. Na świecie są ludzie wygodni, są też tacy którzy później muszą ponosić konsekwencje czyjegoś zniknięcia i robią to całkiem sprawnie, robią to kiepsko "warunkując się awersyjnie" itp. - na kogo więc trafisz, na tego bęc. Może się również i tak zdarzyć, że kobieta która Cię rekrutuje o to spyta, ostatecznie podejmie decyzję i przegrasz u niej z facetem. łącząc pozdrowienia PS teoretycznie lepiej byłoby rozmnażać się przez pączkowanie lub podział
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | Kobieta może nie przyjąć propozycji pracy za najniższą pensję (bo mąż ją utrzyma). Większość mężczyzn musi przyjąć pracę na warunkach pracodawcy bo rodzina jest głodna.
... i kobieta i mężczyzna może przyjąć pracę za najniższą stawkę. Ma takie prawo, dopóki to ich decyzja - ich i pracodawcy, to oni ustalają tzw. "stosunek pracy". Problem w tym, że w praktyce taka sytuacja nie istnieje. I winne są wszystkie trzy strony, bo państwo też jest winne. Pracownicy którzy "nie zatrudniają się by pracować i za pracę otrzymać godziwą płacę, lecz po to by być zatrudnionym i otrzymywać wypłatę". Prowadzi to do sytuacji, że "walczą o każdą złotówkę, jednocześnie wykorzystując każdą okazję i każdy przepis by nie pracować". Tak jakby nie rozumieli, że ich płaca jest zależna od zysków jakie wypracują - sama ich obecność w pracy nie przysporzy zysków. Sam miałem pracownicę, która przez okres pięciu lat zatrudnienia, przepracowała sześć miesięcy - po pół roku pracy była zagrożona ciąża, później macierzyńskie i wychowawcze, i na ostatku urlop bezpłatny. Nota bene, podczas bezpłatnego podjęła pracę "w okresie próbnym" na przyuczenie. Gdyby w nowej pracy nie powiodło się, to pewnie by żądała powrotu do pracy. Dobrze że jej stanowisko nie wymagało szkolenia, itp, koszty by były a korzyści żadne. O pracodawcach nie będę pisał, sami wiecie jakie są wobec nich pretensje, choć część z nich nie wypływa ze złej woli - ale niech będzie, są źli i chcą tylko wykorzystywać pracowników...
... no i rząd. Tak na prawdę to rząd ma gdzieś całe prawo pracy, ekonomię zakładów pracy, i resztę. Dla nich to tylko "kiełbasa wyborcza" i nic więcej. Prawo pracy, jak i sądy pracy są zdecydowanie restrykcyjne tylko wobec pracodawców. Zwłaszcza wobec małych i średnich firm. Te największe stać na "dobrych" (czytaj cwanych, nieraz cynicznych) prawników. W myśl prawa pracy należy się pracownikowi (bez żadnych kombinacji) dwanaście wypłat, za dziewięć miesięcy pracy. Reszta to przynależne urlopy, chorobowe, itp. Doliczcie do tego "długie weekendy" a samo Wam wyjdzie. Wysokie podatki, źle skonstruowany ZUS, który własną nieudolność i rozrzutność stara się pokryć zwiększaniem składek (zwłaszcza tej części płaconej przez pracodawców by nie stracić wyborców dla polityków), powoduje sytuacje gdy pracownik "MUSI" wypracować co najmniej 40-60 złotych, by otrzymać 10 złotych na rękę. A gdzie inwestycje? A co z branżami wysokonakładowymi? Czy jeszcze dziwi sytuacja na rynku pracy?...
... co do pytań o sytuację rodziną, i plany rodzinne - są jak najbardziej uzasadnione - w końcu mają duży wpływ na koszty firmy, a więc i na wypłaty pracowników. Prawdziwy problem w tym, że wszyscy mają złe podejście do problemu. Znajomy, w latach 90-siątych, pod Warszawą otworzył firmę konsultingową. Pracę ustawił na zasadzie: "nieważne ile pracujesz, o której przychodzisz i wychodzisz - liczy się czy praca jest wykonana". Lecz taki układ wymaga zrozumienia i dobrej woli obu stron. On pilnował, by ilość pracy ( i terminy) była realna do wykonania - pracownicy traktowali pracę na równi ze swoją rodziną, sami starali się tak ułożyć swoje sprawy, by praca nie przeszkadzała rodzinie, a rodzina nie przeszkadzała pracy. W pierwszym roku wymienił pięciu, na dziesięciu pracowników (różnej płci), bo traktowali "układ" do wykorzystywania firmy, a zwłaszcza współpracowników. Jak to działa dzisiaj, nie wiem - od piętnastu lat nie mam z nim kontaktu - samo życie...
... w części Kanady, przez jakiś czas, warunkiem przyjęcia do pracy było zobowiązanie, że pracownik ma zapewnioną (przez nianię, żonę, męża, rodzinę, itp) opiekę dla dziecka, zwłaszcza na wypadek "zdarzeń losowych". Dziś tego się nie praktykuje, ale był czas wypracować skuteczny system. Rodzice przyzwyczaili się, że nie muszą osobiście się zajmować np. chorym dzieckiem, zwłaszcza gdy dotyczy to okresu chorobowego i rekonwalescencji. Państwo zaś, m.in. wprowadziło zwolnienia podatkowe na koszty opieki nad dzieckiem. Dotyczy to też sytuacji gdy opiekę sprawują dziadkowie (dość wysoki ryczałt, do czternastego roku życia dziecka)...
... dużo można zmienić. Trzeba tylko przestać traktować się jak "nieprzejednanych wrogów". A i rząd musi przestać traktować "prawo pracy" jak "kiełbasę wyborczą". Prawo pracy ma regulować i chronić obie strony...
... pozdrawiam...
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >W pierwszym roku wymienił pięciu, na dziesięciu pracowników (różnej płci), bo traktowali "układ" do wykorzystywania firmy, a zwłaszcza współpracowników.
Często dużym problemem jest zbyt wysokie zaufanie do pracowników. Ja np. nie wyobrażam sobie aby mój pracownik dostawał mniej niż 2000 zł na rękę (bez względu na wykonywaną pracę) a jednocześnie przyjmuje zasadę, że im mniej obowiązków ma tym więcej ma czasu na relaks i z większą dbałością o szczegóły wykona swoje zadania. Mógłbym oczywiście dać mu 1200 zł i pracę na 4 godziny dziennie, ale mu nie ufam, bo sądzę, że resztę czasu przeznaczy na dorobienie sobie. Dlatego wolę dać mu więcej, bo to jest i skuteczne i, z mojego punktu widzenia, moralne. Jak na razie system sprawdza się bardzo dobrze.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Eliath (1441 punktów) | >>Właśnie o to chodzi, że kobiety zostają przez państwo postawione w sytuacji gdzie nie mają wyboru. >To to jest wina państwa, czy obywatela, który ją zatrudnia?
Państwa. Co niemal wprost wynika z definicji państwa i obywatela. Obywatel może robić wszystko na co prawo mu zezwala. Można sobie co najwyżej wartościować czy robi dobrze czy źle, lub próbować wywierać presję społeczną. Rolą państwa (czyt.: władzy, reprezentującej ludzi zamieszkujących terytorium.) jest natomiast stanowienie i egzekwowanie prawa.
W przypadku RP, owo prawo jest jasno określone art. 32 i 33 konstytucji, którą przyjęliśmy. Problem jest z realizacją!
>Mężczyzna może nie przyjąć propozycji pracy za najniższą pensję ( bo jakoś przeżyje) większość kobiet musi przyjąć pracę na warunkach pracodawcy bo dzieci są głodne. >Kobieta może nie przyjąć propozycji pracy za najniższą pensję (bo mąż ją utrzyma). Większość mężczyzn musi przyjąć pracę na warunkach pracodawcy bo rodzina jest głodna.
Niezbyt zgrabne, oba argumenty. Jednak, vifix, nie wchodź na bagno "tradycji" w kontekście równouprawnienia, bo utopisz się w absurdzie.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >W przypadku RP, owo prawo jest jasno określone art. 32 i 33 konstytucji, którą przyjęliśmy.
To, że ktoś przyjął jakieś prawo to nie oznacza, że ono jest właściwe.
>Problem jest z realizacją!
Jak w wielu dziedzinach.
>Niezbyt zgrabne, oba argumenty.
Zgadzam się. Co miałem zrobić, gdy ktoś mi piszę coś takiego. Chciałem pokazać, że zawsze można sytuacje odwrócić, bo każdy ma problemy i każdy musi sobie z nimi jakoś radzić.
>Jednak, vifix, nie wchodź na bagno "tradycji" w kontekście równouprawnienia, bo utopisz się w absurdzie.
Nie zamierzam. Nigdy ode mnie nie usłyszysz, że coś jest dobre bo tradycyjne ani, że coś jest złe bo obowiązywało 2000 lat temu a teraz to ciemnogród.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek_G (35558 punktów) | > drażni mnie to, że próbują (feministki) na siłę zmienić > naturalny porządek
Jaki porządek wg Ciebie próbują na siłę zmienić?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek_G (35558 punktów) | > Jeżeli ja mam ochotę zatrudnić kobietę i płacić jej 30% > mniej niż mężczyźnie, a znajdzie sie taka, która się na to > zgodzi, to to jest mój i jej wolny wybór
Czy w tym przypadku jej wolny wybór, w to raczej wątpię. Akurat ten wybór uwarunkowany jest czyimś stereotypem, właśnie o to toczy się walka feministek. Pan nie mówi tu o naturalnym porządku, wg mnie to raczej zwykły konformizm, żeby nie powiedzieć wykorzystywanie. Jeśli ma pan ochotę wyżyć się fizycznie na przypadkowej kobiecie, a znajdzie się taka np. na ulicy - trafia pan za ten czyn do więzienia. Wtedy zachodzi naturalny porządek. W społeczeństwie dobrze byłoby dość do zasady, gdy płaci się kobiecie za jej faktyczną pracę, odpowiedzialność, wyniki itp. bez zwracania uwagi na fakt że jest kobietą, co w wielu zawodach absolutnie znaczenia nie ma.
> Jeżeli ja stworzę partię i będę tworzył listę wyborczą to chcę > móc wpisać na nią dowolną liczbę mężczyzn, kobiet, jednookich, > jednorękich, bogatych biednych itd.
Z tym się zgodzę. Parytety są równie sztuczną sprawą co dawanie forów niepełnosprawnym. Cel szczytny, ale ostatecznie robi więcej krzywdy pracodawcy i samym zainteresowanym, chyba że są to zakłady pracy chronionej gdzie wydajnośc nie ma aż takiego znaczenia, a nacisk położony jest również na terapię tych osób. łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Czy w tym przypadku jej wolny wybór, w to raczej wątpię. Akurat ten wybór uwarunkowany jest czyimś stereotypem, właśnie o to toczy się walka feministek.
Ja też chciałbym aby świat był wspaniały. Aby nie było ludzi nieszczęśliwych, biednych, okaleczonych, wyśmiewanych itd. Problem polega jedynie na tym kto co proponuję. Jeżeli ktoś chciałby dojść do tego idealnego świata poprzez rozkazywanie innym jak mają postępować, to ja będę protestował, nawet jeżeli zgadzałbym się z większością poglądów takiego człowieka. To, że ktoś myśli, że ma wizję idealnego społeczeństwa nie oznacza, że dobrze myśli. Nie wiem jak Pan, ale ja nie chciałbym być kierowany w określonym kierunku poprzez stosowanie zakazów i nakazów, bo komuś się wydaje, że tak jest dobrze. Najprawdopodobniej dla wszystkich ludzi na świecie wartością jest wolność, szkoda tylko, że w praktyce nie chcą jej realizować.
>Parytety są równie sztuczną sprawą co dawanie forów niepełnosprawnym. Cel szczytny, ale ostatecznie robi więcej krzywdy pracodawcy i samym zainteresowanym.
Niech Pan zauważy jeszcze jedna istotną rzecz. Wiele feministek chcę również wprowadzenia tzw. suwaka. Dla mnie jest to otwarte przyznanie feministek (tych, które to popierają), że ludzie to po prostu idioci, którzy głosują na pierwszego lepszego na liście. Dla "bezpieczeństwa" proponują więc system, w którym kobiety będą możliwie najwyżej bo nie daj boże jakiemuś wyborcy nie będzie się chciało zajrzeć na dół listy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Niech Pan zauważy jeszcze jedna istotną rzecz. Wiele feministek chcę również wprowadzenia tzw. suwaka. Dla mnie jest to otwarte przyznanie feministek (tych, które to popierają), że ludzie to po prostu idioci, którzy głosują na pierwszego lepszego na liście. Dla "bezpieczeństwa" proponują więc system, w którym kobiety będą możliwie najwyżej bo nie daj boże jakiemuś wyborcy nie będzie się chciało zajrzeć na dół listy. Badania były prowadzone i okazało się, że dużo wyborców stawia krzyżyk na pierwszą osobę na liści gdyż i tak nie robi im to różnicy kto z tej listy wejdzie bo głosuje na partię a nie na osobę. Tak więc po wprowadzeniu suwaka szanse kobiet byłyby wyrównane. Czyli chodzi o równe rozłożenie głosów pomiędzy kobiety i mężczyzn tam gdzie wyborcy jest to obojętne kto wejdzie do sejmu. Nie wiem czy było choć kilka przypadków, że osoba z końca listy miała więcej niż jedynka na liście ale jeżeli nawet to wyjątki. Na ogół jedynka na liście ma zdecydowanie więcej głosów niż drugi na liście i nie jest to uzasadnione wyjątkowością kandydata na pierwszym miejscu. Można zostać posłem na sejm mając jedynie kilkadziesiąt głosów od wyborców wystarczy, że odpowiednio dużo głosów zbierze jedynka na liście. Tak więc domagając się suwaka kobiety mają rację. Jak pokazały ostatnie wybory kwoty nie spowodowały że więcej kobiet znalazło się w sejmie a jedynie będąc na dalszych miejscach umożliwiły wejście do sejmu panom zajmującym pierwsze trzy miejsca.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Badania były prowadzone i okazało się, że dużo wyborców stawia krzyżyk na pierwszą osobę na liści gdyż i tak nie robi im to różnicy kto z tej listy wejdzie bo głosuje na partię a nie na osobę.
Zgadza się. To właśnie dowodzi temu, że wyborcy to kretyni, a osoby, które chcą wprowadzenia zasady suwaka w ten sposób przyznają temu rację. Można sobie więc w d... wsadzić farmazony niektórych feministek (np. związanych z partią polityczną), że polacy to wspaniały naród, mądry, przedsiębiorczy, pomysłowy i zasługujący na więcej niż może dać im obecny rząd więc głosujcie na nas.
>Tak więc po wprowadzeniu suwaka szanse kobiet byłyby wyrównane.
W sensie praktycznym tak, zgadza się.
>Na ogół jedynka na liście ma zdecydowanie więcej głosów niż drugi na liście i nie jest to uzasadnione wyjątkowością kandydata na pierwszym miejscu."
Zgadza się.
>Tak więc domagając się suwaka kobiety mają rację.
W sensie skuteczności, tak, jak najbardziej, ale w kwestii moralnej już nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Zgadza się. To właśnie dowodzi temu, że wyborcy to kretyni, a osoby, które chcą wprowadzenia zasady suwaka w ten sposób przyznają temu rację. Ale dlaczego od razu kretyni. Przecież sama mimo, że interesuję się polityką nie znam wszystkich kandydatów. Głosuję więc albo na tego kogo znam albo na partię która przedstawiła program z którym mogę się identyfikować. To że program jest wyrzucany zaraz po wyborach to zupełnie inna bajka.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | Kretyni to bardzo ogólne stwierdzenie. Chodzi o to, że ludzie nie interesują się polityką a jedynie słuchają zmanipulowanej papki, którą telewizja im podaje, oraz zwracają uwagę na to, czy danemu politykowi dobrze z oczu patrzy. Narzekają, że ciągle przy władzy są Ci sami, a sami nie głosują na innych. Ja nie twierdzę, że maja przeglądać programy wyborcze, bo jak słusznie napisałeś, one nie maja znaczenia, nie musza również, w mojej ocenie, znać ludzi na listach bo Ci kandydaci w sejmie są tylko mięsem armatnim, a nie samodzielnie myślącą jednostką. Na listach wyborczych jedynka to zawsze najbardziej znany i kojarzony przez lud polityk, więc to, że głosują akurat na niego dowodzi tylko tego, co przed chwilą napisałem (choćby o nowych ludziach w sejmie).
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | Można zostać posłem na sejm mając jedynie kilkadziesiąt głosów od wyborców wystarczy, że odpowiednio dużo głosów zbierze jedynka na liście.
... błąd. Obecne prawo wyborcze zakłada podział mandatów według parytetów, itp - prowadzi to do sytuacji (wcale nie takiej teoretycznej, tylko) w której można nie otrzymać prawie żadnego głosu - i znaleźć się w sejmie będąc na pierwszym miejscu. Można też zebrać dużą ilość głosów i nie znaleźć się w sejmie, bo jest się na ostatnim miejscu. To stąd wzięła się idea "suwaka" - prawo wyborcze preferuje "czołówkę polityczno układową partii". Za czasów "Samoobrony" była nawet afera związana z "kupowaniem miejsc" na listach...
... a przy okazji, propozycja "suwaka" świadczy jak niektóre "feministki" podchodzą do samego ruchu i kobiet. Wszak "suwak" to akceptacja "układzików partyjnych", gdzie np. przewodniczący partii ma podwójna płacę (z partii jako przewodniczący - i sejmu jako poseł). Prawdziwa demokracja nastąpi, gdy do sejmu wejdą ci, którzy zbiorą największą ilość głosów - nawet będąc na ostatnim miejscu listy. To się nazywa "wybór bezpośredni". Wtedy i rozliczyć polityków będzie łatwiej. Nie spełniłeś obietnic, nie masz szans na reelekcję...
... pozdrawiam...
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >... błąd. Obecne prawo wyborcze zakłada podział mandatów według parytetów, Nieprawda. Parytety obowiązują jedynie na listach wyborczych. Posłami zostają kandydaci mający największą ilość głosów z danej listy. To znaczy jeżeli w wyniku głosowania na listę danej partii, partia uzyska 3 mandaty to wchodzi trzech mających najwięcej głosów na danej liście We wszystkich partiach toczy się walka o dwa, trzy pierwsze miejsca na listach. Każda partia ustala ile dany kandydat z tych miejsc musi zapłacić na fundusz kampanii wyborczej. Pozostałe miejsca to tak zwane słupy, tu umieszcza się znanych i cenionych w okręgu działaczy i kobiety by spełnić wymogi kwotowe ustawy. Ich dorobek głosowy liczy się tylko jako dorobek całej listy. Czyli jeżeli według ilości oddanych głosów partia dostanie cztery miejsca w sejmie to wchodzi czterech z największą ilością głosów i wtedy udaje się jakiemuś słupowi wśliznąć do sejmu.
>... a przy okazji, propozycja "suwaka" świadczy jak niektóre "feministki" podchodzą do samego ruchu i kobiet. Wszak "suwak" to akceptacja "układzików partyjnych", Suwak to właśnie gwarancja, że zdolne kobiety w danej partii znajdą się na pierwszych miejscach na liście a nie będą zasilały w głosy miernych mężczyzn.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | > Nieprawda. Parytety obowiązują jedynie na listach wyborczych. Posłami zostają kandydaci mający największą ilość głosów z danej listy. To znaczy jeżeli w wyniku głosowania na listę danej partii, partia uzyska 3 mandaty to wchodzi trzech mających najwięcej głosów na danej liście> We wszystkich partiach toczy się walka o dwa, trzy pierwsze miejsca na listach. Każda partia ustala ile dany kandydat z tych miejsc musi zapłacić na fundusz kampanii wyborczej.... co do "filarów", czyli "lokomotyw" to masz rację. Dlatego tak chętnie umieszczają na listach znane twarze z kultury, sportu, itd. Lecz to nie tłumaczy "walki o miejsce na liście". Oboje opieramy się na dość prostej interpretacji kolejności wejścia do sejmu. Jednak ten system jest dużo bardziej skomplikowany, dlatego tak ważne jest to "miejsce na liście" - na prawdę może przeważyć o tym kto wejdzie do sejmu z listy, a kto nie. Komisja nie podaje, do publicznej wiadomości ilości rzeczywistych głosów jakie kto otrzymał, zwłaszcza w stosunku do innych z tej samej listy. Podaje tylko ilość głosów zaliczonych, osób które wchodzą do sejmu. Teoretycznie może być i tak jak napisałem wcześniej. Ile jest takich przypadków, nie wiem. Lecz znam przynajmniej jeden przypadek - ze źródeł jak najbardziej zbliżonych do sejmu. Bliżej się nie da, niestety, nazwiskami (z powodów niezależnych ode mnie) nie mogę służyć... 
... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Czy w tym przypadku jej wolny wybór, w to raczej wątpię.> > Akurat ten wybór uwarunkowany jest czyimś stereotypem,> > właśnie o to toczy się walka feministek.> Ja też chciałbym aby świat był wspaniały. Aby nie było ludzi> nieszczęśliwych, biednych, okaleczonych, wyśmiewanych itd.A one nie tylko chcą. One starają sie to zmienić  > Problem polega jedynie na tym kto co proponuję. Jeżeli ktoś> chciałby dojść do tego idealnego świata poprzez rozkazywanie> innym jak mają postępować, to ja będę protestowałIstnieje jeszcze coś takieg jak lobbing, one chyba właśnie tego m.in. używają. > To, że ktoś myśli, że ma wizję idealnego społeczeństwa nie> oznacza, że dobrze myśli.Oczywscie > Nie wiem jak Pan, ale ja nie chciałbym być kierowany w określonym> kierunku poprzez stosowanie zakazów i nakazów, bo komuś się wydaje,> że tak jest dobrze. Najprawdopodobniej dla wszystkich ludzi na świecie> wartością jest wolność, szkoda tylko, że w praktyce nie chcą jej realizować.Jest jednak pewen szczególny zakres współżycia społecznego, który musi byc regulowany. Jak byś się czuł jeżdżąc samochodem na drogach totalnie pozbawionych znaków? Albo - czy chciałbyś urodzić się w świecie, w którym gdy ktoś zgwałci Ci córkę, to sam dochodzisz swoich i jej praw? Tak było jeszcze całkiem niedawno temu. Myślę, że ważny jest odpowiedni balans, który od wiek wieków jest na nowo rozpoznawany przez ludzi tworzących m.in. prawo. Z pewnoscią nie jesteśmy na końcu tej drogi. > Wiele feministek chcę również wprowadzenia tzw. suwaka (..)O tym nie słyszałem. Chętnie z tym mechanizmem się zapoznam, łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > A one nie tylko chcą. One starają sie to zmienić  To zależy jakimi metodami do tego dążą. Jeżeli, tak jak np. poseł Biedroń, chcą to zmienić swoją obecnością i wypowiedziami to ok. Ale jeżeli dążą do zmiany zmuszając ludzi do postępowania wbrew ich woli, bo feministkom wydaję się, że tak będzie lepiej (a taką właśnie wybrały drogę jak obserwuję co wygadują np. w telewizji) to mojej zgody na coś takiego nie będzie. > > Problem polega jedynie na tym kto co proponuję. Jeżeli ktoś> > chciałby dojść do tego idealnego świata poprzez rozkazywanie> > innym jak mają postępować, to ja będę protestował> Istnieje jeszcze coś takieg jak lobbing, one chyba właśnie tego m.in. używają.Tak tylko, że lobbing to pośrednie wymuszenie działania jednostek wbrew ich woli. Ja nie muszę być premierem by przyczynić się do wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu. Mogę za tym lobbować, ale przez to przyczyniam się do powstania rzeczywistości, w której osoby chcące wypić piwo staja się przestępcami. Inna natomiast sprawa to lobbing np. przedsiębiorców, którzy lobbuja za zmianami w prawie korzystnymi dla branży, a w konsekwencji dla konsumentów. > Myślę, że ważny jest odpowiedni balans, który od wiek wieków jest na nowo rozpoznawany przez ludzi tworzących m.in. prawo. Z pewnoscią nie jesteśmy na końcu tej drogi.Zgadzam się. Tyle tylko, że piszesz o przykładach "gwałtu na wolności". Wolność bowiem jest wtedy, gdy robisz co chcesz, ale nie krzywdzisz swoimi czynami innych. Prawo powinno chronić obywatela przed naruszaniem czyjejś wolności i bezpieczeństwa przed innymi obywatelami. > O tym nie słyszałem. Chętnie z tym mechanizmem się zapoznam,Proponuję zatem poczytać moją dyskusje z Panią Alicją Dudą (w tym wątku). Zaczyna się od tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,526178#w531394Generalnie metoda suwaka polega na tym, że na listę wyborcza naprzemiennie wpisuje się kobietę i mężczyznę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ale jeżeli dążą do zmiany zmuszając ludzi do postępowania > wbrew ich woli, bo feministkom wydaję się, że tak będzie > lepiej (a taką właśnie wybrały drogę jak obserwuję > co wygadują np. w telewizji) to mojej zgody na coś takiego nie będzie.
Sprecyzuj, co oznacza w tym kontekście "zmuszanie ludzi".
> Inna natomiast sprawa to lobbing np. przedsiębiorców, > którzy lobbuja za zmianami w prawie korzystnymi dla > branży, a w konsekwencji dla konsumentów.
Ano tak. Koniec końców lobbing został uznany prawnie za dopuszczalny, tylko lobbyści muszą być z góry znani.
> piszesz o przykładach "gwałtu na wolności". Wolność > bowiem jest wtedy, gdy robisz co chcesz, ale nie > krzywdzisz swoimi czynami innych. Prawo powinno chronić > obywatela przed naruszaniem czyjejś wolności i bezpieczeństwa > przed innymi obywatelami.
Dokładnie. Z mojej strony, odniosłem się tym precyzyjnie tylko do Twojego stwierdzenia z wczoraj "jeżeli ja mam ochotę zatrudnić kobietę i płacić jej 30% mniej niż mężczyźnie, a znajdzie sie taka, która się na to zgodzi, to jest mój i jej wolny wybór".Nie powinien być to Twój wolny wybór, tak jak znak zakazu wjazdu ogranicza Twoją wolność groźbą kary, gdy chcesz wybrać właśnie wjechanie tam.
Przeczytałem o tym suwaku. Niegłupie, ale też nie do końca uczciwe, jak z resztą sam już zauważyłeś, z czym się zgadzam. Osobiscie jestem chyba za opcją mniejszych okręgów jednomandatowych (vide Paweł Kukiz) łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Sprecyzuj, co oznacza w tym kontekście "zmuszanie ludzi".
To doprowadzenie do sytuacji, w której zmieniane jest prawo w ten sposób, ze ludzi, którzy postępują w inny sposób niż prawo nakazuje uznawani są za przestępców.
>Z mojej strony, odniosłem się tym precyzyjnie tylko do Twojego stwierdzenia z wczoraj "jeżeli ja mam ochotę zatrudnić kobietę i płacić jej 30% mniej niż mężczyźnie, a znajdzie sie taka, która się na to zgodzi, to jest mój i jej wolny wybór".Nie powinien być to Twój wolny wybór, tak jak znak zakazu wjazdu ogranicza Twoją wolność groźbą kary, gdy chcesz wybrać właśnie wjechanie tam.
To jest bardzo obszerny temat. Co, komu zagraża. O ile jazda bez znaków może zagrażać bezpieczeństwu innych o tyle, w mojej ocenie, zatrudnianie na dowolnych zasadach już nie. Równie dobrze możemy powiedzieć, że pracodawcy powinni mieć obowiązek płacenia pracownikom min. 5000 zł za pracę równą 1 godzinę dziennie, bo inaczej narażają pracownika na stres a w konsekwencji na choroby, czyli zagrażają jego zdrowiu lub życiu.
>Osobiscie jestem chyba za opcją mniejszych okręgów jednomandatowych
Osobiście jestem przeciw demokracji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Sprecyzuj, co oznacza w tym kontekście "zmuszanie ludzi".> >To doprowadzenie do sytuacji, w której zmieniane jest prawo> > w ten sposób, ze ludzi, którzy postępują w inny sposób> > niż prawo nakazuje uznawani są za przestępców.Sądzisz, że feministki w demokracji którą obecnie mamy mogą doprowadzić (chcą doprowadzić) do sytuacji, w której prawo będzie niekonsekwentne i będzie sprzyjać głównie im samym? Czujesz się zagrożony? > To jest bardzo obszerny temat. Co, komu zagraża. O ile jazda> bez znaków może zagrażać bezpieczeństwu innych o tyle,> w mojej ocenie, zatrudnianie na dowolnych zasadach już nieW Twojej ocenie nie, bo jesteś facetem. W ocenie niektórych osób płci żeńskiej, np. piszącej tutaj równolegle z Tobą koleżanki z forum - już tak. Prawo nie ma uwzględniać tylko Twoich potrzeb i lęków. Ma być uniwersalne, a w jakim stoniu owo zadanie realnie spełnia, to już inna kwesta. > Równie dobrze możemy powiedzieć, że pracodawcy powinni> mieć obowiązek płacenia pracownikom min. 5000 zł za> pracę równą 1 godzinę dziennie, bo inaczej narażają> pracownika na stres a w konsekwencji na choroby,> czyli zagrażają jego zdrowiu lub życiu.W moim odczuciu analogii do dyskryminacji płci żeńskiej zupełnie w Twoim porównaniu nie ma. Przypuszczam że miało to być poparcie jakiejś Twojej tezy. Jeśli tak miało rzeczywiscie być, jest to dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Płacenie wszystkim min. 5000 zł / h doporowadzi szybko do upadku gospodarki. Natomiast mechanizmy przeciwdziałania dyskryminacji płci żeńskiej nie. > Osobiście jestem przeciw demokracji.Wow!  Rozumiem że masz coś lepszego w zamian  łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Sądzisz, że feministki w demokracji którą obecnie mamy mogą doprowadzić (chcą doprowadzić) do sytuacji, w której prawo będzie niekonsekwentne i będzie sprzyjać głównie im samym? Czujesz się zagrożony?Czy będzie sprzyjać tylko im samym to trudno powiedzieć, to zależy od konkretnego pomysłu. Czy czuje się zagrożony? Na razie nie, bo widzę, że premier traktuję postulaty ruchy feministycznego jak każde inne, których nie ma zamiaru spełnić. Poza tym tu nie chodzi o to, czy ja czuje się zagrożony tylko o zasady. Narkotyków nigdy nie brałem i nie zamierzam, ale dyskryminowanie miłośników amfetaminy uważam za absurd. > Prawo nie ma uwzględniać tylko Twoich potrzeb i lęków. Ma być uniwersalne, a w jakim stoniu owo zadanie realnie spełnia, to już inna kwesta.Zgadza się ale problem polega na tym, że wolność (którą chyba każdy ceni) polega na tym, że każdy może robić to, na co ma ochotę. Będą oczywiście wtedy osoby, które będą narzekały, że np. nie zarabiają milionów, czy, że pracodawca na nich krzywo patrzy i państwo ma z tym zrobić porządek. Zaraz zapewne uznasz, że to absurd. I masz rację, tylko tak naprawdę nikt nie wie czy większym absurdem jest to, co napisałem powyżej czy postulaty feministek. Każdy ma jakieś argumenty, które trudno obiektywnie ocenić. Wolność albo się ma, albo się nie ma, no chyba, że sytuację, w której ktoś Ci powie, że masz siedzieć całe życie w swoim pokoju i z niego nie wychodzić, ale w tym pokoju możesz robić co zechcesz nazwiesz wolnością. > W moim odczuciu analogii do dyskryminacji płci żeńskiej zupełnie w Twoim porównaniu nie ma.Nie chodziło mi o zastosowanie porównania do tego konkretnego przypadku tylko do tego, co kto rozumie przez nie szkodzenie innym. > Natomiast mechanizmy przeciwdziałania dyskryminacji płci żeńskiej nie.Po pierwsze to zależy o jakich mechanizmach mówisz. Jeśli mówisz o wyrównywaniu płac to zapewne to nie zrujnuje gospodarki, po drugie ja nie mówię o pragmatycznej ekonomii tylko o zasadach. To, że coś nie spowoduje katastrofy, to nie znaczy, że to jest dobre. Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Ja nie jestem liberałem w sensie takim, że uważam, że liberalizm to największe dobro i jedynie słuszna droga do bogactwa całego narodu. Moje zdanie nt. systemów ekonomicznych możesz znaleźć tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,528561#w530664> Rozumiem że masz coś lepszego w zamianJasne, że mam. Baa mam pomysł nie tylko na ciekawy system polityczny, ale również na system zbierania pieniędzy od obywateli tak, aby to nie była kradzież jak ma to miejsce dzisiaj.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czy czuje się zagrożony? Na razie nie, bo widzę, że premier> traktuję postulaty ruchy feministycznego jak każde inne,> których nie ma zamiaru spełnić.No to spox. Mozemy zatem spokojnie zostawić wątek feministek, wyszło na to że nie ma on odzwierciedlenia w realnych zagrożeniach - niech zatem sobie żyją, działają, lobbują i agitują. > dyskryminowanie miłośników amfetaminy uważam za absurd.A chciabyś rownież, aby alkohol sprzedawano nieletnim? Aby mafie swobodnie mogły się bogacić z amfy, koki itd itp? > wolność (którą chyba każdy ceni) polega na tym, że każdy> może robić to, na co ma ochotęBynajniej. Wolnośc to nie anarchia. Nie zapominaj że zawsze poruszamy sie w jakichś konkretnych realiach. > Zaraz zapewne uznasz, że to absurd. I masz rację, tylko tak> naprawdę nikt nie wie czy większym absurdem jest to, co> napisałem powyżej czy postulaty feministekWidzę że zakładasz istnienie jakiegoś odgórnego mózgu, ciała, autorytetu któty mógłby okrełśić czy to jest absurd, czy nie. Albo np. My  W praktyce to tak nie działa. Takie sprawy jak postulaty feministek reguluje sejm pod różnymi naciskami wyborców, dziennikarzy, innych polityków, podpatrując to i tamto z zagranicy itp. Politycy też co jakiś czas się zmieniają a i historia wprowadza pewne zakłucenia. Nie potrzebny jest żaden odgórny autorytety, który by zrozumiał i okreśił obiektywnie co jest dobre a co nie. Tak naprawdę w rozwiązaniach systemowo-prawnych nigdy nic nie wiemy na pewno, powtórki z lekcji w realu nie ma. > Każdy ma jakieś argumenty, które trudno obiektywnie ocenić.Oczywiście > Wolność albo się ma, albo się nie ma,..albo się ma połowicznie, ćwiartkowo itp. > po drugie ja nie mówię o pragmatycznej ekonomii tylko> o zasadachNie ma żywych zasad odbiegających od zastosowań praktycznych. Jeśli zasady są odbiegające, to dziś leżą pod grubą warstwą kurzu w dawno zapomnianych książkach. > To, że coś nie spowoduje katastrofy, to nie znaczy, że to jest dobre.Ja mówiłem o czymś wręcz przeciwnym. Dla mnie dobra zasada to taka, która daje w praktyce zyski, poczucie bezpieczeństwa, uwzględnia zdrowie i interesy jak najszerszej grupy ludzi, ogranicza straty itp. Jeśli zaczynamy od martwienia się, że coś spowoduje katastrofę (a może nie? chyba na pewno nie? małą?), to już od razu możemy to wyrzucić do kosza. > >Rozumiem że masz coś lepszego w zamian> Jasne, że mam. Baa mam pomysł nie tylko na ciekawy system> polityczny, ale również na system zbierania pieniędzy od obywateli> tak, aby to nie była kradzież jak ma to miejsce dzisiaj.To sprzedaj go Yaro, on na pewno da Ci za to niezłe pieniadze  łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > > dyskryminowanie miłośników amfetaminy uważam za absurd.> A chciabyś rownież, aby alkohol sprzedawano nieletnim?Trudno powiedzieć. > Aby mafie swobodnie mogły się bogacić z amfy, koki itd itp?A czy teraz się nie bogacą? Czy producenci alkoholu nie bogacą się na nim. Producenci papierosów? > Wolnośc to nie anarchiaTo zależy jak zdefiniujesz wolność. > Widzę że zakładasz istnienie jakiegoś odgórnego mózgu, ciała, autorytetu któty mógłby okrełśić czy to jest absurd, czy nie.Absolutnie nie. Gdyby taki istniał, to nie mielibyśmy wątpliwości jak ten świat powinien wyglądać. > Takie sprawy jak postulaty feministek reguluje sejm pod różnymi naciskami wyborców, dziennikarzy, innych polityków, podpatrując to i tamto z zagranicy itp.Teraz tak jest, ale to nie oznacza, że nie można uważać, że tak być nie powinno. > Nie potrzebny jest żaden odgórny autorytety, który by zrozumiał i okreśił obiektywnie co jest dobre a co nie.Ja właśnie sądzę, że potrzebny. Nie potrzebuję 400 baranów, którzy będą decydować o losach tego kraju. Wystarczy jedna, odpowiednia osoba. Cały system legislacyjny sprawia, że wszystko trwa bardzo długo, a na końcu nie ma żadnej gwarancji, że wprowadzona zmiana jest prawidłowa. > > Wolność albo się ma, albo się nie ma,> ..albo się ma połowicznie, ćwiartkowo itp.Jakiś czas temu czytałem bardzo ciekawy artykuł o walce z niewolnictwem. Autor opisywał myślicieli, którzy negowali fakt zniewolenia czarnych tłumacząc, że oni byli wolni, ale połowicznie. > > po drugie ja nie mówię o pragmatycznej ekonomii tylko> > o zasadach> Nie ma żywych zasad odbiegających od zastosowań praktycznych. Jeśli zasady są odbiegające, to dziś leżą pod grubą warstwą kurzu w dawno zapomnianych książkach.Chyba nie ma zasady, której wprowadzić się nie da. Abstrahując oczywiście od prawdopodobnych skutków wprowadzenia danej zasady. > uwzględnia zdrowie i interesy jak najszerszej grupy ludzi, ogranicza straty itp.Czyli można poświęcić interesy małej grupy dla dobra większej tak? > Jeśli zaczynamy od martwienia się, że coś spowoduje katastrofęNo chyba na tym polega proces stanowienia prawa, aby przewidzieć jego skutki. > To sprzedaj go Yaro, on na pewno da Ci za to niezłe pieniadzeHeh. Nie mam zamiaru. Zobaczysz jeszcze, że zostanie to zapisane na kartach historii  A pieniędzy nie potrzebuje bo mam wystarczająco.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Trudno powiedzieć.Wymień za i przeciw > >Aby mafie swobodnie mogły się bogacić z amfy, koki itd itp?> A czy teraz się nie bogacą? Czy producenci alkoholu nie bogacą> się na nim. Producenci papierosów?Alkoholu i papierosów tak. Amfa jednak uzależnia znacznie silniej i szybciej niszcząc organizm. Po drugie jest droższa i generuje większe zyski. Czy i teraz się nie bogacą - pewnie się bogacą, ale przynajmniej od czasu do czasu jeden z drugim lądują na dołku. Ja wolę, że nie chodzą po ulicy z podniesioną głową (przynajmniej tak mi się zdaje  ) > >Wolnośc to nie anarchia> To zależy jak zdefiniujesz wolność.Oj, nie jest to prosta definicja. Istnieje pewne podejście, które mi się najbardziej podoba, ale absolutnie nie może być ogólną prawdą, jest czystym moim subiektywizmem. Wolnosć to taka niewola, z którą z czystym sumieniem i pełną świadomością chcesz iść naprzód> Teraz tak jest, ale to nie oznacza, że nie można uważać, że tak być nie powinno.Uważać u nas można nieomal wszystko, w odróżnieniu do takich np. Chin, gdzie otwarta krytyka Mao wzbudza strach a rozmowa o Dalajlamie pewne skrępowanie i szybkie ucięcie rozmowy. A jak być wg Ciebie powinno? Proszę konkrety. > Ja właśnie sądzę, że potrzebny. Nie potrzebuję 400Obecnie jakoś tak 460 > baranów, którzy będą decydować o losach tego kraju.> Wystarczy jedna, odpowiednia osobaA co, jak jej kiedyś odbije? Nie ma ludzi idealnych.. taki jest tylko Bóg  > Jakiś czas temu czytałem bardzo ciekawy artykuł o walce> z niewolnictwem. Autor opisywał myślicieli, którzy negowali> fakt zniewolenia czarnych tłumacząc, że oni byli wolni, ale połowicznie.Właśnie, coś w tym jest. W czymś tam mogli być wolni, a w innym czymś nie. Jedni narzekają że nawet odrobina niewoli czyni z nich totalnych niewolników, ale ja myslę że to raczej rodzaj grymaszenia przy stole jak mama każe jeść. Nikt z nas nie jest w 100% wolny. Wybierając coś, z czegoś innego rezygnujesz i nie masz już wolności do tego czegoś. Abstrahując już od takiego zjawiska, że ja drugim Adamem Małyszem już na pewno nie będę, choćbym chciał nie wiem jak i trenował - do takich wyników na skoczni jak on już nie dojdę nigdy. > Chyba nie ma zasady, której wprowadzić się nie daOczywiscie że jest wiele takich zasad, które TYLKO W TEORII można wprowadzić > Abstrahując oczywiście od prawdopodobnych> skutków wprowadzenia danej zasady.Zależy gdzie wprowadzasz. W laboratorium czasem możesz wprowadzić w mikro-skali, ale np. do życia narodu, wspólnoty (a od tego wyszła nasza rozmowa) już niekoniecznie. > > uwzględnia zdrowie i interesy jak najszerszej grupy ludzi, ogranicza straty itp.> Czyli można poświęcić interesy małej grupy dla dobra większej tak?Zazwyczaj to jest właśnie ten kompromis; jednak z uwzględnieniem podstawowych kosztów, na jakie społeczeństwo się zgadza a na jakie nie (również w małych grupach). > > Jeśli zaczynamy od martwienia się, że coś spowoduje katastrofę> No chyba na tym polega proces stanowienia prawa, aby przewidzieć jego skutki.Dokładnie o tym mówię. Jeśli sprawa zmierza do katastrofy i widzi to większość - z projektu bedą nici. > > To sprzedaj go Yaro, on na pewno da Ci za to niezłe pieniadze> Heh. Nie mam zamiaru. Zobaczysz jeszcze, że zostanie to zapisane> na kartach historii  Czekam z utęsknieniem. Daj znać, jak porodzisz  pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > > Trudno powiedzieć.> Wymień za i przeciwZ jednej strony np. 17 latek może być już na tyle dojrzały, że nie powinno się móc zabraniać kupowania alkoholu, ale z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazić 7 latka kupującego flachę  Myślę, że bardziej jednak bym się skłaniał za ograniczeniem wiekowym. > >>Aby mafie swobodnie mogły się bogacić z amfy, koki itd itp?> >A czy teraz się nie bogacą? Czy producenci alkoholu nie bogacą> > się na nim. Producenci papierosów?> Alkoholu i papierosów tak. Amfa jednak uzależnia znacznie silniej i szybciej niszcząc organizm. Po drugie jest droższa i generuje wiesze zyski. Czy i teraz się nie bogacą - pewnie się bogacą, ale przynajniej od czasu do czasu jeden z drugim lądują na dołku. Ja wolę, że nie chodzą po ulicy z podniesioną głową (przynajniej tak mi się zdaje )Stopień uzależniania nie ma tu nic do rzeczy. Wszystko jest szkodliwe, gdy bierzesz to w odpowiednich ilościach. Jak kupisz pudełko tabletek (nawet tych bez recepty) i łykniesz wszystkie na jeden raz to się to dla Ciebie może źle skończyć. Internet i komputer też uzależnia, ale nawet nikt nie pomyśli by tego zabronić. Jak ktoś chcę sobie niszczyć zdrowie to to jest jego sprawa. A Ty myślisz, że Ci wszyscy panowie w garniturkach chodzący po ulicach są tacy wspaniali? ilu gości z np. przemysłu farmaceutycznego bogaci się na testach leków na murzynach w afryce. Jak człowiek jest pazerny to nawet pracując w przemyśle spożywczym da radę innych truć. > Uważać u nas można nieomal wszystko, w odróżnieniu do takich np. Chin, gdzie otwarta krytyka Mao wzbudza strach a rozmowa o Dalajlamie pewne skrępowanie i szybkie ucięcie rozmowy.Wyjdź na ulicę ze swastyką. Zobaczymy jak szybko Cię skażą. Załóż stronę krytykującą prezydenta. Zobaczymy jak szybko Cie skażą. > A co, jak jej kiedyś odbije? Nie ma ludzi idealnych.. taki jest tylko BógTak, tylko, że Ty odnosisz się (zapewne) do monarchii a ja jeszcze na ten moment nic oo niej nie wspomniałem  Ale powiem Ci, że nietrudno mi sobie wyobrazić Kaczyńskiego, któremu odbija. Co wtedy? > Nikt z nas nie jest w 100% wolny. Wybierając coś, z czegoś innego rezygnujeszAle Ty piszesz teraz o czymś logicznie sprzecznym (jak przykład z Bogiem i kamieniem). > wolności doZ tego co wiem nie ma czegoś takiego jak wolność do, jest tylko wolność od. Wolność do wymyślili demokraci, żeby ludzie uwierzyli, że mają wolność do mieszkania, jedzenia, godnej pracy i... do głosowania na nich  > Oczywiscie że jest wiele takich zasad, które TYLKO W TEORII można wprowwadzićNo chyba, że są logicznie sprzeczne. > >> uwzględnia zdrowie i interesy jak najszerszej grupy ludzi, ogranicza straty itp.> > Czyli można poświęcić interesy małej grupy dla dobra większej tak?> Zazwyczaj to jest właśnie ten kompromis; jednak z uwzględnieniem podstawowych kosztów, na jakie społeczeństwo się zgadza a na jakie nie (również w małych grupach).Homoseksualiści od dawna się czegoś domagają i jakoś się nie mogą doprosić. Jak dla mnie mają dość słaby głos (ten przy urnie) aby komuś się chciało o nich zadbać. > Jeśli sprawa zmierza do katastrofy i widzi to większość - z projektu bedą nici.To zależy jaki, komu może to zysk przynieść. Myślisz, że pis nie czeka na totalną katastrofę w czasie rządów Tuska? > Daj znać, jak porodziszSpoko
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Z jednej strony np. 17 latek może być już na tyle dojrzały,> że nie powinno się móc zabraniać kupowania alkoholu, ale> z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazić 7 latka kupującego flachę  Właśnie. Co do 17latka to trudno sobie wyobrazić w każdym sklepiej monopolowym pscychologa dysponującego szeregiem testów i wywiadów środowiskowym nt. kazdego konsumenta poniżej 18go roku życia  > Stopień uzależniania nie ma tu nic do rzeczy> Wszystko jest szkodliwe, gdy bierzesz to w odpowiednich ilościachJest pewna różnica: na alkohol człowiek bez doswiadcznia w piciu (a mówimy gównie o młodych) zawsze odruchwo reaguje odrzuceniem. Z mmfą, koką, nawet marychą jest inaczej, inaczej się też ją dozuje. Żeby się uzależnić nie trzeba aż tak dużo czasu i finansów jak z alkoholem. Później efekty są jeszcze gorsze: do wyciągnięcia z nałogu narkotycznego stosuje się drogą farmakologię i nieraz hospitalizację. > Jak kupisz pudełko tabletek (nawet tych bez recepty) i łykniesz> wszystkie na jeden raz to się to dla Ciebie może źle skończyćPodajesz mało adekwatną do narkotyków analogię. > Internet i komputer też uzależnia, ale nawet nikt nie pomyśli> by tego zabronić. Jak ktoś chcę sobie niszczyć zdrowie to to jest jego sprawa.Oczywiscie. Seks też niektórych uzależnia. Oglądanie TV. Siłownia. Jogging  > A Ty myślisz, że Ci wszyscy panowie w garniturkach chodzący> po ulicach są tacy wspaniali? ilu gości z np. przemysłu> farmaceutycznego bogaci się na testach leków na murzynach w afryce.To sie zgadza. Sam chyba wcześniej napisałeś, że świat nie jest idealny. Ale skoro masz jakąś receptę, to ją podaj. Chętnie posłucham. > Jak człowiek jest pazerny to nawet pracując w przemyśle spożywczym da radę innych truć.Widzę że sprowadzasz poważne rzeczy np. narkomania do gadania o truizmach. Kończymy wątek. > >Uważać u nas można nieomal wszystko, w odróżnieniu do takich> > np. Chin, gdzie otwarta krytyka Mao wzbudza strach a rozmowa> > o Dalajlamie pewne skrępowanie i szybkie ucięcie rozmowy.> Wyjdź na ulicę ze swastyką. Zobaczymy jak szybko Cię skażą. Załóż> stronę krytykującą prezydenta. Zobaczymy jak szybko Cie skażą.Dlatego napsiałem "nieomal". Z resztą druga sprawa: Ty akurat chciałbyś chodzić ze swastyką na ulicy? To po co o tym piszesz? Ja kilka miesięcy temu ucinałem sobie trudne pogawędki z Chińczykami o Dalajlamie (pracowałem w Szanghaju kilka miesiecy). Widzisz różnicę, czy mam ją podać jak jedzonko do dzióbka? > >A co, jak jej kiedyś odbije? Nie ma ludzi idealnych.. taki jest tylko Bóg> Tak, tylko, że Ty odnosisz się (zapewne) do monarchii a ja jeszcze> na ten moment nic oo niej nie wspomniałem Ale powiem Ci, że> nietrudno mi sobie wyobrazić Kaczyńskiego, któremu odbija. Co wtedy?Właśnie. Dlatego raczej nie będzie "wtedy", bo mamy jeszcze tutaj mądre społeczeństwo  > >Nikt z nas nie jest w 100% wolny. Wybierając coś, z czegoś innego rezygnujesz> Ale Ty piszesz teraz o czymś logicznie sprzecznym (jak przykład z Bogiem i kamieniem)A gdzie tu widzisz analogię do przykładu z Bogiem i kamieniem? > >wolności do> Z tego co wiem nie ma czegoś takiego jak wolność do, jest tylko wolność odBynajniej, są obydwie, tylko ta druga mniej znana. Najpierw proszę zastanów się trochę nad tym co piszę, później podyskutujmy (jesli oczywiście chcesz) > Wolność do wymyślili demokraci, żeby ludzie uwierzyli, że mają> wolność do mieszkania, jedzenia, godnej pracy i... do głosowania na nich  Hehe, aleś Ty przewrotny!  Dobra, myśl sobie już jak chcesz. > > Oczywiscie że jest wiele takich zasad, które TYLKO W TEORII można wprowwadzić> No chyba, że są logicznie sprzeczne.Ależ skąd? Logicznie sprzeczne też można wypróbować w mikroskali. Jesli a priori nie wiemy że są sprzeczne, prędzej czy później w eksperymencie ich sprzecznosć wychodzi i czegoś się z tego uczymy. > Homoseksualiści od dawna się czegoś domagają i jakoś> się nie mogą doprosićU nas, w tradycjonalistycznym i purytańskim społeczeństwie nie. Ale nie zauważasz drobnych zmian? A 10% partii Palikota? Natomiast w USA już się doprosili. Różnie na tym świecie bywa, generalnie świat w miejscu nie stoi. > Jak dla mnie mają dość słaby głos (ten przy urnie)> aby komuś się chciało o nich zadbać.Będzie silniejszy, z tym że bez przesady. Sądzę, że powinni sobie wywalczyć jakieś rozsądne i ludzkie traktowanie, ale bez przeginy: dzieci do rodzin homo już bym im adopotować nie pozwalał (jako obywatel posiadajacy publiczne prawa do oddawania głosu) > Myślisz, że pis nie czeka na totalną katastrofę w czasie rządów Tuska?Oczywiscie że czeka. Tyle tylko, że się nie doczeka (przynajniej wszystko na to wskazuje  ) łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > > Stopień uzależniania nie ma tu nic do rzeczy> > Wszystko jest szkodliwe, gdy bierzesz to w odpowiednich ilościach> Jest pewna różnica: na alkohol człowiek bez doswiadcznia w piciu (a mówimy gównie o młodych) zawsze odruchwo reaguje odrzuceniem. Z mmfą, koką, nawet marychą jest inaczej, inaczej się też ją dozuje. Żeby się uzależnić nie trzeba aż tak dużo czasu i finansów jak z alkoholem. Później efekty są jeszcze gorsze: do wyciągnięcia z nałogu narkotycznego stosuje się drogą farmakologię i nieraz hospitalizację.Zauważ jednak, że ludzie są różni, jedni się szybciej uzależniają, drudzy wolniej. Jedni szybciej się upijają, drudzy wolnej. Jeżeli już patrzysz przez pryzmat jak kto reaguje na różne substancję, to może lepiej byłoby wprowadzić licencję na możliwość picia, palenia i ćpania po zdaniu odpowiednich testów Tutaj masz dwa rankingi najbardziej uzależniających substancji: www.wykop.(*)niajacych-uzywek-i-narkotykow/www.thefix(*)ctive-drugs-to-kick7055#slide1Zauważ, że i alkohol i papierosy są w pierwszej dziesiątce, co więcej bardzo często substancję dziś zakazane są mniej uzależniające niż alkohol czy papierosy. > Podajesz mało adekwatną do narkotyków analogię.Nie chodziło mi o to, aby porównywać tabletki z narkotykami, tylko, żeby pokazać, że wszystko może zaszkodzić > To sie zgadza. Sam chyba wcześniej napisałeś, że świat nie jest idealny. Ale skoro masz jakąś receptę, to ją podaj. Chętnie posłucham.Niech każdy żyje tak, jak mu wygodnie  > >Jak człowiek jest pazerny to nawet pracując w przemyśle spożywczym da radę innych truć.> Widzę że sprowadzasz poważne rzeczy np. narkomania do gadania o truizmach.> Kończymy wątek.Ale dlaczego, ja lubię z Tobą dyskutować  > Ty akurat chciałbyś chodzić ze swastyką na ulicy?Chciałbym. Nie chodzi o to, że ideologia jest mi bliska, tylko, że ten symbol mi się najzwyczajniej w świecie... podoba  > To po co o tym piszesz?Bo piszę, co, według mnie, jest dobre, a co złe. 75% podatek dla najbogatszych we Francji (choć mnie jeszcze nie dotyczy) uważam za zły pomysł, tak jak wiele innych rzeczy, które obecnie mnie nie dotyczą, ale kto wie, czy nie będą. > Ja kilka miesięcy temu ucinałem sobie trudne pogawędki z Chińczykami o Dalajlamie (pracowałem w Szanghaju kilka miesiecy). Widzisz różnicę, czy mam ją podać jak jedzonko do dzióbka?Ja nie twierdzę, że w chinach jest lepiej niż w Polsce, bo tego nie wiem. Znam tylko informacje medialne, które mogą zakłócać obraz "prawdziwych" Chin. Nie uważam również jakoby porównywanie krajów na podstawie pogawędek z kilkoma tubylcami było bardzo zasadne. Gdyby jakiś chińczyk przyjechał do Polski to zapewne znalazłby wielu, którzy mówią, że ten kraj to katastrofa oraz wielu, którzy mówią, że to raj na ziemi. > Dlatego raczej nie będzie "wtedy", bo mamy jeszcze tutaj mądre społeczeństwoNie wiem, czy pamiętasz, ale Kaczyński był już raz wybrany. Nie widzę powodów by nie został wybrany po raz drugi. > A gdzie tu widzisz analogię do przykładu z Bogiem i kamieniem?Bo przykład z Bogiem i kamieniem jest również nielogiczny. > Bynajniej, są obydwie, tylko ta druga mniej znana. Najpierw proszę zastanów się trochę nad tym co piszę, później podyskutujmy (jesli oczywiście chcesz)Wiem, że są obydwa, tylko, z tego co wiem, wolność od jest klasyczna (i mi bardziej bliska) a wolność do jest nową definicją, ukutą, wg mnie, po to by lud wierzył, że ma prawo do czegoś i głosował na określone partie. > Ależ skąd? Logicznie sprzeczne też można wypróbować w mikroskali. Jesli a priori nie wiemy że są sprzeczne, prędzej czy później w eksperymencie ich sprzecznosć wychodzi i czegoś się z tego uczymy.Z tego punktu widzenia to każdą zasadę można wprowadzić, sęk w tym, czy to ma sens. > > Homoseksualiści od dawna się czegoś domagają i jakoś> > się nie mogą doprosić> U nas, w tradycjonalistycznym i purytańskim społeczeństwie nie. Ale nie zauważasz drobnych zmian? A 10% partii Palikota?> Natomiast w USA już się doprosili. Różnie na tym świecie bywa, generalnie świat w miejscu nie stoi.Zauważam zmiany, ale raczej na szczeblu polityki (więcej się o tym mówi) niż na szczeblu społecznym. A 10% dla ruchu palikota to efekt głosowania bo będą jaja lub bo chcą zalegalizować marychę. Ja sam na nich głosowałem ze względów programowych, ale zapewne jestem w mniejszości. Poza tym sondaże jak na razie im nie sprzyjają. > > Jak dla mnie mają dość słaby głos (ten przy urnie)> > aby komuś się chciało o nich zadbać.> Będzie silniejszy, z tym że bez przesady.Nie będą. Oni zawsze stanowili margines ogółu społeczeństwa. > Sądzę, że powinni sobie wywalczyć jakieś rozsądne i ludzkie traktowanie, ale bez przeginy: dzieci do rodzin homo już bym im adopotować nie pozwalał (jako obywatel posiadajacy publiczne prawa do oddawania głosu)Dlaczego nie pozwalałbyś adoptować dzieci? > > Myślisz, że pis nie czeka na totalną katastrofę w czasie rządów Tuska?> Oczywiscie że czeka. Tyle tylko, że się nie doczeka (przynajniej wszystko na to wskazuje )To zależy, którego ekonomistę czytasz. Ja jednak sądzę, że wszystko zmierza ku katastrofie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zauważ jednak, że ludzie są różni, jedni się szybciej uzależniają,> drudzy wolniej. Jedni szybciej się upijają, drudzy wolnej.> Jeżeli już patrzysz przez pryzmat jak kto reaguje na różne substancję,> to może lepiej byłoby wprowadzić licencję na możliwość picia,> palenia i ćpania po zdaniu odpowiednich testówCiekawy pogląd. A jak sobie wyobrażasz kontrolę wykonywania tego prawa? Anioł-stróż przy każdym? Stosowanie chipów z nadajnikiem? A jesli elektronika, to jak byś kontrolował, czy ktoś go sobie nie wyciągnął, nie zmodyfikował i nie zaszył z powrotem? Permanentna inwigilacja? > Zauważ, że i alkohol i papierosy są w pierwszej dziesiątce, co więcej> bardzo często substancję dziś zakazane są mniej uzależniające> niż alkohol czy papierosy.Dzięki za linki. Pewnie tak jest. Jednak mniej uzależniające nie znaczy mniej destrukcyjne. Masz może dostęp do jakiegoś rankingu wpływu danej substancj np. na przeciętnego ćpacza (pijącego, palącego) przez pierwszy miesiąc, rok itp? Chętnie pzrecztam. > >Podajesz mało adekwatną do narkotyków analogię.> Nie chodziło mi o to, aby porównywać tabletki z narkotykami,> tylko, żeby pokazać, że wszystko może zaszkodzićTu nie ma między nami sporu. Wszystko może zaszkodzić, nawet zabawkę dziecięcą można komuś wcisnąć w gardło i udusić. > Niech każdy żyje tak, jak mu wygodnie  Mało oryginalne. Róbta co chceta już było  > Ale dlaczego, ja lubię z Tobą dyskutować  No.. pierwszy raz, wreszcie się doczekałem!  Ja też lubię z Tobą rozmawiać. > >Ty akurat chciałbyś chodzić ze swastyką na ulicy?> Chciałbym. Nie chodzi o to, że ideologia jest mi bliska, tylko, że> ten symbol mi się najzwyczajniej w świecie... podoba   Tylko nie mów tego głośno. Sza! Skoro chcesz chodzić to spróbuj, tylko nie mardudź na cudze reakcje. Z góry ostrzegam że to usprawiedliwienie jest słabe  > >To po co o tym piszesz?> Bo piszę, co, według mnie, jest dobre, a co złe. 75% podatek> dla najbogatszych we Francji (choć mnie jeszcze nie dotyczy)> uważam za zły pomysł, tak jak wiele innych rzeczy, które> obecnie mnie nie dotyczą, ale kto wie, czy nie będą.Francja-elegancja to bogaty kraj, mający nieco inne realia niż my. Na marginesie - też chciałbym mieć tyle urlopu, co oni. Zazwyczaj jak dzwoniłem tam do koleżanki z pracy (Francuzki) to ciąge była na urlopie, b. czesto przysyłała maile, że jej nie bedzie itp. A my jesteśmy bidni, na szczęście Twoje pomysły nas szybko z tego wyciągną  > Ja nie twierdzę, że w chinach jest lepiej niż w Polsce,> bo tego nie wiem. Znam tylko informacje medialneNie o to do końca chodzi. Podawałeś mało realne i mało konstruktywne przykłady, które nie zasługują nawet na czas, które tu tracę czytając je. > Nie uważam również jakoby porównywanie krajów na podstawie> pogawędek z kilkoma tubylcami było bardzo zasadne.Po pierwsze daleki jestem od porównywania krajów na podstawie kilku pogawędek. Po drugie: rzucam pewien przykład, sam w sobie skończony - aby coś pokazać. Przykład pozostaje przykładem, nie ma być podstawą do żadnych uogólnień. > Gdyby jakiś chińczyk przyjechał do Polski to zapewne znalazłby> wielu, którzy mówią, że ten kraj to katastrofa oraz wielu,> którzy mówią, że to raj na ziemi.Zhanga (kolegę z pracy) oprowadzałem po Krakowie przez ostatni weekend. Jeszcze będzie u nas 2.5 tygodnia. Jak wróci to go spytam, co sądzi o Polsce  Jeśli będzie mówił dobrze, to Ty mam nadzieję równie łatwo znajdziesz Chińczyka, który mówi źle. I vice versa. Ok? > Nie wiem, czy pamiętasz, ale Kaczyński był już raz wybrany.Zgadza sie. Nawet nie tylko on. Jego brat też, na urząd Prezydenta. A jak to się wszystko kończyło i skończyło, to większosc z nas wie, oczywiscie oprócz członków pewnej Sekty  > widzę powodów by nie został wybrany po raz drugi.A ja nie widzę. > Bo przykład z Bogiem i kamieniem jest również nielogiczny.A co jest wg Ciebie nielogicznego w tym, co wcześniej pisałem? > Wiem, że są obydwa, tylko, z tego co wiem, wolność od> jest klasyczna (i mi bardziej bliska) a wolność do jest nową> definicją, ukutą, wg mnie, po to by lud wierzył, że ma prawo> do czegoś i głosował na określone partie.Hm.. rozumiesz to wdzę trochę negatywnie, ale ok. Mogę Ci podać przykład owocnej pracy nad osiągnięciem "wolności do". Chcesz? > Z tego punktu widzenia to każdą zasadę można wprowadzić, sęk w tym, czy to ma sens.Oczywiscie, z tym się w zupełności zgadzam. > Zauważam zmiany, ale raczej na szczeblu polityki> (więcej się o tym mówi) niż na szczeblu społecznymMasz rację. Jeszcze na szczeblu polityki..  > A 10% dla ruchu palikota to efekt głosowania bo będą> jaja lub bo chcą zalegalizować marychę. Ja sam na nich> głosowałem ze względów programowychOooo.. i tu Cię mamy!  > ale zapewne jestem w mniejszości. Poza tym> sondaże jak na razie im nie sprzyjają.Palikot mowi coś o 20%. Zobaczymy za 3 lata, sam jestem ciekaw. > Nie będą. Oni zawsze stanowili margines ogółu społeczeństwa.A przykład USA? Tam są całe dzielnice homo, poza tym na świecie jest kilka państw, które zalegalizowały śluby homoseksualne, mają stosowne ustawodawstwo etc. Wydaje mi sie, że to kwestia czasu (u nas długiego wprawdzie, ale jednak). > Dlaczego nie pozwalałbyś adoptować dzieci?W najbardziej telegraficznym skrócie, na jaki mogę sie zdobyć: bo dziecko potrzebuje i wzorca typowo męskiego, i żeńskiego. Jeśli jakiegoś z nich nie ma - cierpi. > To zależy, którego ekonomistę czytasz. Ja jednak sądzę, że wszystko zmierza ku katastrofie.Pesymista  łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > > Zauważ jednak, że ludzie są różni, jedni się szybciej uzależniają,> > drudzy wolniej. Jedni szybciej się upijają, drudzy wolnej.> > Jeżeli już patrzysz przez pryzmat jak kto reaguje na różne substancję,> > to może lepiej byłoby wprowadzić licencję na możliwość picia,> > palenia i ćpania po zdaniu odpowiednich testów> Ciekawy pogląd. A jak sobie wyobrażasz kontrolę wykonywania tego prawa? Anioł-stróż przy każdym? Stosowanie chipów z nadajnikiem? A jesli elektronika, to jak byś kontrolował, czy ktoś go sobie nie wyciągnął, nie zmodyfikował i nie zaszył z powrotem? Permanentna inwigilacja?Nie chodziło mi o to, że tak być powinno, tylko nie widzę innego racjonalnego pomysłu na rozwiązanie tego problemu. No bo jak się jednym coś zabrania, a drugim na coś pozwala no to, albo powinno się zabraniać wszystkim (ćpać, palić, pić itd), albo powinno się pozwalać wszystkim, albo pozwalać wszystkim, którzy są na to (środki uzależniające) w dostatecznym stopniu odporni. > >Zauważ, że i alkohol i papierosy są w pierwszej dziesiątce, co więcej> > bardzo często substancję dziś zakazane są mniej uzależniające> > niż alkohol czy papierosy.> Dzięki za linki.> Pewnie tak jest. Jednak mniej uzależniające nie znaczy mniej destrukcyjne.> Masz może dostęp do jakiegoś rankingu wpływu danej substancj np. na przeciętnego ćpacza (pijącego, palącego) przez pierwszy miesiąc, rok itp? Chętnie pzrecztam.Dokładnie tak, to co jest bardzo uzależniające nie musi powodować złych skutków. Zobacz ile krzywdy wyrządza powszechny dostęp do alkoholu. Nawet nie mówię o samych osobach, które go piją, ale o tych, którzy są na uboczu ale również z tego powodu cierpią a nawet giną. Pamiętam kiedyś w tv oglądałem reportaż o brytyjskiej służbie wzywanej do przypadków przepicia na imprezach. Były przeprowadzane rozmowy z lekrzami, którzy jeździli do tych przypadków. Mówili,że jak widzi się np. zarzygane kobiety leżące na ulicy to nigdy nie wiedzą, czy ona ćpała czy piła. Jeden z lekarzy mówił, ze to, co on widuje na co dzień wyrobiło w nim przekonanie, że alkohol powinien być zakazany, a nie jest bo polityk, który wysunąłby taki postulat, z miejsca straciłby poparcie. Co do linków niestety nic takiego nie mam. Pamiętam jedynie, że całkiem niedawno zostały opublikowane wyniki badań (w jakieś prasie medycznej) na 10 najbardziej szkodliwych substancji. Uwzględniały one zarówno stopień uzależnienia jak i poziom destrukcyjności na organizm. Pamiętam tylko, że papierosy i alkohol były w pierwszej czwórce (nie pamietam co na którym miejscu). Niestety linku nie znalazłem. > No.. pierwszy raz, wreszcie się doczekałem!To trzeba było zapytać  > Skoro chcesz chodzić to spróbuj, tylko nie mardudź na cudze reakcje. Z góry ostrzegam że to usprawiedliwienie jest słabeJak już Ci wcześniej pisałem, mam gdzieś cudze reakcję (do pewnego stopnia oczywiście). > >>To po co o tym piszesz?> > Bo piszę, co, według mnie, jest dobre, a co złe. 75% podatek> > dla najbogatszych we Francji (choć mnie jeszcze nie dotyczy)> > uważam za zły pomysł, tak jak wiele innych rzeczy, które> > obecnie mnie nie dotyczą, ale kto wie, czy nie będą.> Francja-elegancja to bogaty kraj, mający nieco inne realia niż my. Na marginesie - też chciałbym mieć tyle urlopu, co oni. Zazwyczaj jak dzwoniłem tam do koleżanki z pracy (Francuzki) to ciąge była na urlopie, b. czesto przysyłała maile, że jej nie bedzie itp.> A my jesteśmy bidni, na szczęście Twoje pomysły nas szybko z tego wyciągną  Oj poczekaj jak ja dorwę się do władzy. Będzie się działo  > Jeśli będzie mówił dobrze, to Ty mam nadzieję równie łatwo znajdziesz Chińczyka, który mówi źle. I vice versa. Ok?Ok. Dam mu do poczytania parę rzeczy to się przerazi  > > widzę powodów by nie został wybrany po raz drugi.> A ja nie widzę.No jak to, przecież trza skazać winnych zamachu smoleńskiego  > > Bo przykład z Bogiem i kamieniem jest również nielogiczny.> A co jest wg Ciebie nielogicznego w tym, co wcześniej pisałem?> > Wiem, że są obydwa, tylko, z tego co wiem, wolność odKurcze, nie chce mi się szukać o czym Ty tam pisałem, więc może zostawmy ten wątek. > Mogę Ci podać przykład owocnej pracy nad osiągnięciem "wolności do". Chcesz?Hmm... To zależy co masz na myśli. > > A 10% dla ruchu palikota to efekt głosowania bo będą> > jaja lub bo chcą zalegalizować marychę. Ja sam na nich> > głosowałem ze względów programowych> Oooo.. i tu Cię mamy!  W sensie? > > ale zapewne jestem w mniejszości. Poza tym> > sondaże jak na razie im nie sprzyjają.> Palikot mowi coś o 20%. Zobaczymy za 3 lata, sam jestem ciekaw.Taa... chyba pamiętasz co mówi Kaczyński. > > Nie będą. Oni zawsze stanowili margines ogółu społeczeństwa.> A przykład USA? Tam są całe dzielnice homo, poza tym na świecie jest kilka państw, które zalegalizowały śluby homoseksualne, mają stosowne ustawodawstwo etc. Wydaje mi sie, że to kwestia czasu (u nas długiego wprawdzie, ale jednak).Trudno mi powiedzieć, czy tak się stanie. A jezeli sie stanie to pewnie już nie za mojego życia. Myślę, że są za małą grupą społeczną (słyszałem, że homoseksualiści stanowią 1,5% wszystkich ludzi na ziemi) żeby coś znaczyć w świecie, w którym króluje (na razie) demokracja. > > Dlaczego nie pozwalałbyś adoptować dzieci?> W najbardziej telegraficznym skrócie, na jaki mogę sie zdobyć: bo dziecko potrzebuje i wzorca typowo męskiego, i żeńskiego. Jeśli jakiegoś z nich nie ma - cierpi.To co, odebrać dzieci samotnym rodzicom? > > To zależy, którego ekonomistę czytasz. Ja jednak sądzę, że wszystko zmierza ku katastrofie.> Pesymista  Realista www.rybinski.eu/www.blog.g(*)dex.php?content=2&subcontent=1Polecam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie chodziło mi o to, że tak być powinno, tylko nie widzę> innego racjonalnego pomysłu na rozwiązanie tego problemu> No bo jak się jednym coś zabrania, a drugim na coś pozwala> no to, albo powinno się zabraniać wszystkim (ćpać, palić, pić itd),> albo powinno się pozwalać wszystkim, albo pozwalać wszystkim,> którzy są na to (środki uzależniające) w dostatecznym stopniu odporni.Wszystkim może nie, bo skończy się tak jak z tymi dziećmi. Czerpią z tego radość (z molestowania, to potwierdzony fakt) a później leczą się całymi latami u psychoterapeutów i psychiatrów, cierpią. Chyba że chcesz naganiać Monarowi i psychoterapeutom klientów.. Druga sprawa to przepisy wykonawcze. Na nie pomysłu nie masz. Już może odpuść, coby się nie skończyło, jak rady Mao Tse Tunga nad głód Chińczyków w latach 60tych. > Dokładnie tak, to co jest bardzo uzależniające nie musi powodować złych skutkówKto wie, może tu akurat masz rację. > Zobacz ile krzywdy wyrządza powszechny dostęp do alkoholu. Nawet> nie mówię o samych osobach, które go piją, ale o tych, którzy są> na uboczu ale również z tego powodu cierpią a nawet giną.> Pamiętam kiedyś w tv oglądałem reportaż o brytyjskiej służbie> (..) Jeden z lekarzy mówił, ze to, co on widuje na co dzień> wyrobiło w nim przekonanie, że alkohol powinien być zakazany,> a nie jest bo polityk, który wysunąłby taki postulat, z miejsca straciłby poparcie.Z drugiej strony można powiedzieć, że działa terapeutycznie na ludzi, też tak czasem jest. > Pamiętam tylko, że papierosy i alkohol były w pierwszej czwórce> (nie pamietam co na którym miejscu). Niestety linku nie znalazłem.Ludzie potrafią się wykańczać z własnego wyboru na wiele sposobów. > To trzeba było zapytać  O tam  Najlepszy jest komplement z nienacka. > > Z góry ostrzegam że to usprawiedliwienie jest słabe> Jak już Ci wcześniej pisałem, mam gdzieś cudze reakcję (do pewnego> > stopnia oczywiście).Jasne. Wdziewaj zatem te swastyki i leć, a zdaj potem relację jakiej akceptacji i miłosci doświadczyłeś  > Ok. Dam mu do poczytania parę rzeczy to się przerazi  Nie manipuluj, uczciwie ma być. Ja go też nie woziłem tylko na Wawel i do Wierzynka. Na Wawel sam z resztą poszedł. > A ja nie widzę.> No jak to, przecież trza skazać winnych zamachu smoleńskiego  Chcieć, to nie zawsze móc. Popatrz na rzeczywistość. Po ogłoszenie w Rzeczpospolitej artykułu o trotylu w szczątkach Tupolewa, notowania PiS spadły o 6% i tyleż wzrosły notowania PO. To trzeba zrobić jakoś bardziej sprytnie, ale czy tego oczekiwać do PiS? I co to jest za klucz? > Kurcze, nie chce mi się szukać o czym Ty tam pisałem, więc może zostawmy ten wątek.Ok > > Mogę Ci podać przykład owocnej pracy nad osiągnięciem> > "wolności do". Chcesz?> Hmm... To zależy co masz na myśli.Mam na myśli to, co mam. Jak nie zaryzykujesz, to nie będziesz wiedział. Historia rozpoczyna Si urodzenia się chłopaka, który nie mówił. W wieku ok 1.5 roku rodzice zrobili mu wszelkie badania kliniczne, lekarze stwierdzili, że narząd słuchu jest w porządku, wszystkie impulsy dochodzą do mózgu a mózg reaguje prawidłowo. Czyli dziecko słyszy. Dwa - z krtanią też wszystko w porządku, dziecko miało nad nim władzę. Miesiące lecą, a dziecko nie wydaje żadnego odgłosu tylko inteligentnie łypie oczami na swoich rodziców, czasem potakuje, a czasem kręci głową.. i tyle. > >> A 10% dla ruchu Palikota to efekt głosowania bo będą> >> jaja lub bo chcą zalegalizować marychę. Ja sam na nich> >> głosowałem ze względów programowych> >Oooo.. i tu Cię mamy!  > W sensie?Chciałbyś zalegalizować maryśkę?  > >> ale zapewne jestem w mniejszości. Poza tym> >> sondaże jak na razie im nie sprzyjają.> >Palikot mowi coś o 20%. Zobaczymy za 3 lata, sam jestem ciekaw.> Taa... chyba pamiętasz co mówi Kaczyński.Nie. Co mówił? > słyszałem, że homoseksualiści stanowią 1,5% wszystkich ludzi na ziemi)> żeby coś znaczyć w świecie, w którym króluje (na razie) demokracja.Hm.. no ale w USA jednak coś uzyskali. Zobaczymy. > To co, odebrać dzieci samotnym rodzicom?Nie, czemu? Bo nie mają ojca/matki? To nie jest jeszcze powód. Czasem samotna matka, która szanuje ojca dziecka (który np. umarł wcześnie) daje mu wzorzec, pomimo ze go nie ma. Nosi go w swoim sercu, pamięta o nim, często wspomina z uczuciami. To jest szalenie ważne dla dziecka. Z resztą - tak naprawdę własna matka, własny ojciec która/który czekała na dziecko/czekał, nosiła go w brzuchu itp, wychowała/wychował to coś więcej, niż obca para homo adoptująca dziecko. > > Pesymista  > Realista  > www.rybinski.eu/> www.blog.g(*)dex.php?content=2&subcontent=1> Polecam.Dziękuję, chowam linki do archiwum do przeczytania. pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > > Nie chodziło mi o to, że tak być powinno, tylko nie widzę> > innego racjonalnego pomysłu na rozwiązanie tego problemu> > No bo jak się jednym coś zabrania, a drugim na coś pozwala> > no to, albo powinno się zabraniać wszystkim (ćpać, palić, pić itd),> > albo powinno się pozwalać wszystkim, albo pozwalać wszystkim,> > którzy są na to (środki uzależniające) w dostatecznym stopniu odporni.> Wszystkim może nie, bo skończy się tak jak z tymi dziećmi.Zgadza się. Tylko dla dorosłych. > Druga sprawa to przepisy wykonawcze. Na nie pomysłu nie masz. Już może odpuść, coby się nie skończyło, jak rady Mao Tse Tunga nad głód Chińczyków w latach 60tych.Mi za to nie płacą, żebym jeszcze przepisy wykonawcze wymyślał.  > Z drugiej strony można powiedzieć, że działa terapeutycznie na ludzi, też tak czasem jest.Jak wszystko  > > Ok. Dam mu do poczytania parę rzeczy to się przerazi  > Nie manipuluj, uczciwie ma być. Ja go też nie woziłem tylko na Wawel i do Wierzynka. Na Wawel sam z resztą poszedł.Taa.. To może wyślij go na wieś popegeerowską a nie tylko na wawel  > > A ja nie widzę.> > No jak to, przecież trza skazać winnych zamachu smoleńskiego  > Chcieć, to nie zawsze móc. Popatrz na rzeczywistość. Po ogłoszenie w Rzeczpospolitej artykułu o trotylu w szczątkach Tupolewa, notowania PiS spadły o 6% i tyleż wzrosły notowania PO. To trzeba zrobić jakoś bardziej sprytnie, ale czy tego oczekiwać do PiS? I co to jest za klucz?Ja podchodzę z dużą rezerwą do tych sondaży, zwłaszcza, że często są sprzeczne ze sobą. > >>> A 10% dla ruchu Palikota to efekt głosowania bo będą> >>> jaja lub bo chcą zalegalizować marychę. Ja sam na nich> >>> głosowałem ze względów programowych> >>Oooo.. i tu Cię mamy!  > >W sensie?> Chciałbyś zalegalizować maryśkę?  Nie tylko ją. > >>> ale zapewne jestem w mniejszości. Poza tym> >>> sondaże jak na razie im nie sprzyjają.> >>Palikot mowi coś o 20%. Zobaczymy za 3 lata, sam jestem ciekaw.> >Taa... chyba pamiętasz co mówi Kaczyński.> Nie. Co mówił?Już wkrótce polacy zrozumieją, że czas tego rządku dobiega końca i będziemy mieć w Warszawie Budapeszt. > > słyszałem, że homoseksualiści stanowią 1,5% wszystkich ludzi na ziemi)> > żeby coś znaczyć w świecie, w którym króluje (na razie) demokracja.> Hm.. no ale w USA jednak coś uzyskali. Zobaczymy.> > To co, odebrać dzieci samotnym rodzicom?> Nie, czemu? Bo nie mają ojca/matki? To nie jest jeszcze powód. Czasem samotna matka, która szanuje ojca dziecka (który np. umarł wcześnie) daje mu wzorzec, pomimo ze go nie ma. Nosi go w swoim sercu, pamięta o nim, często wspomina z uczuciami. To jest szalenie ważne dla dziecka.Czasami to, czasami tamta. Generalnie wszystko jest możliwe. > Z resztą - tak naprawdę własna matka, własny ojciec która/który czekała na dziecko/czekał, nosiła go w brzuchu itp, wychowała/wychował to coś więcej, niż obca para homo adoptująca dziecko.No wiesz, nie wszyscy naturalni rodzice są wspaniali. Generalnie ja też jestem przeciwko takiej adopcji, tylko byłem ciekaw, jaki Ty masz argument.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Wszystkim może nie, bo skończy się tak jak z tymi dziećmi.> Zgadza się. Tylko dla dorosłych.Może i coś w tym jest, w końcu za próby samobójcze wyroków się nie odsiaduje. Ale ci handlarze śmiercią, od teraz w majestacie prawa, cenni mężowie biznesu.. mam nadzieję że wiesz co mówisz. Spytali by Ci syna w przedszkolu "kim by chciał zostać?" a on "dilerem". Podoba Ci się to? > Mi za to nie płacą, żebym jeszcze przepisy wykonawcze wymyślał.  Takiś cwaniak? Kolego - idziesz po najmniejszej linii oporu, to nie po chrześcijańsku  > Taa.. To może wyślij go na wieś popegeerowską a nie tylko na wawel  Jakieś swoje tajemnice trzeba mieć. Oni mi też pokazywali tylko Szanghaj, Pekin, bogate przedmieścia z fabrykami oraz więsze miasta. Na zachodzie Chin (biednym) nie byłem.  > Ja podchodzę z dużą rezerwą do tych sondaży, zwłaszcza,> że często są sprzeczne ze sobą.To się zgadza. > > Chciałbyś zalegalizować maryśkę?  > Nie tylko ją.Potrzebujesz od czasu do czasu kopa, życie jest nudne co?  Rodzinę załóż. > Już wkrótce polacy zrozumieją, że czas tego rządku dobiega> końca i będziemy mieć w Warszawie Budapeszt."Zrozumieją"  Daj spokój. On kiedyś też żałował że Polska to nie drugie Chiny. Wierzę, że jedoncześnie nie chciał nas cofnąć w epokę więzienia za poglądy, permanentnej inwigilacji oraz nieustajacej politycznej propagandy. Dajmy sobie spokój z drugim Budapesztem. Nie ten kraj, nie czas i nie ten sam Wiktor Orban. Na marginesie - Chińczy w najbogatszym mieści Chin, 23mln Szanghaju zarabiają mniej, niż my na analogicznym stanowisku, tego Yaro już nie uwzględnił w swoich mowach, albo po prostou nie wie. Obyśmy już nigdy nie poszli za "rozumiem interesy Polski" made by Jarosławpolskęzbawiciel. > No wiesz, nie wszyscy naturalni rodzice są wspaniali.Owszem, tylko przypominam że nie mówimy o bezwzględnej wspaniałości, tylko które rozwiązanie jest lepsze. Na marginesie - tylko w b. skrajnych przypadkach zagrożenia życia czy też ostrych nadużyć typu molestowanie córki itp. odbierałbym dzieci rodzicom. Takie prawo już jednak jest i nie ma co go zmieniać, pole działania jest w doskonaleniu jego nadzorców oraz wykonawców. > Generalnie ja też jestem przeciwko takiej adopcji,> tylko byłem ciekaw, jaki Ty masz argument.A jaki jest Twój? łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > >> Wszystkim może nie, bo skończy się tak jak z tymi dziećmi.> > Zgadza się. Tylko dla dorosłych.> Ale ci handlarze śmiercią, od teraz w majestacie prawa, cenni mężowie biznesu.. mam nadzieję że wiesz co mówisz."Książka Grega Smitha ujawnia niektóre sekrety działania GS-u i pokazuje metody zarabiania dużych pieniędzy. Podczas pracy dla GS-u w Londynie Greg Smith próbował uruchomić różne usługi dla klientów, potrzebne w czasach turbulencji na rynkach finansowych. Ale nikt nie chciał mu pomagać, ponieważ kultura organizacyjna firmy była nastwiona na "transakcje-słonie" i strzyżenie muppetów. Transakcja-słoń, jak wyjaśnia Greg Smith, to taka transakcja na której w jednym strzale GS zarabia na kliencie co najmniej milion dolarów. Książka pokazuje, jak ludzie w GS-ie zajmowali się wymyślaniem różnych złożonych produktów, których klient nie był w stanie zrozumieć, i sprzedawano te produkty zarabiając właśnie milion lub więcej na jednej transakcji. Nic dziwnego, że według Grega Smitha, w GS-sie klientów nazywano muppetami. Co prawda muppet oznacza sympatyczne futrzane zwierzątko, ale w brytyjskim slangu oznacza także idiotę. Czyli takiego klienta który dał się ostrzyc na ponad milion dolarów w jednej transakcji." Przykład powyższy pokazuje jak wyglądają dzisiejsze eLYty. > Spytali by Ci syna w przedszkolu "kim by chciał zostać?" a on "dilerem". Podoba Ci się to?Żadna praca nie hańbi, a tym bardziej sprzedaż samochodów  A ty chciałbyś, aby Twój syn powiedział, że chce zostać księdzem lub producentem papierosów? > > Mi za to nie płacą, żebym jeszcze przepisy wykonawcze wymyślał.  > Takiś cwaniak? Kolego - idziesz po najmniejszej linii oporu, to nie po chrześcijańsku  Po co sobie utrudniać życie  > > Taa.. To może wyślij go na wieś popegeerowską a nie tylko na wawel  > Jakieś swoje tajemnice trzeba mieć. Oni mi też pokazywali tylko Szanghaj, Pekin, bogate przedmieścia z fabrykami oraz więsze miasta.> Na zachodzie Chin (biednym) nie byłem.To skąd wiesz jak tam jest? Z ich relacji? > >> Chciałbyś zalegalizować maryśkę?  > > Nie tylko ją.> Potrzebujesz od czasu do czasu kopa, życie jest nudne co?  Chcę legalizacji, choć nie mam zamiaru brać. Legalizacji prostytucji też chcę, choć nie mam zamiaru d... dawać  > Rodzinę załóż.A skąd wiesz, że nie mam? No dobra nie mam  Ty wiesz jak ciężko znaleźć odpowiednią kobietę? > > Już wkrótce polacy zrozumieją, że czas tego rządku dobiega> > końca i będziemy mieć w Warszawie Budapeszt.> On kiedyś też żałował że Polska to nie drugie Chiny.A Tusk, że nie Irlandia, a po jakimś czasie żałował tych słów. > Na marginesie - Chińczy w najbogatszym mieści Chin, 23mln Szanghaju zarabiają mniej, niż my na analogicznym stanowisku, tego Yaro już nie uwzględnił w swoich mowach, albo po prostou nie wie.Jestem przekonany, że wie. Nie sądzę aby miał ekspertów ekonomicznych wokół siebie, którzy by nie wiedzieli co to PKB per capita > > No wiesz, nie wszyscy naturalni rodzice są wspaniali.> Owszem, tylko przypominam że nie mówimy o bezwzględnej wspaniałości, tylko które rozwiązanie jest lepsze.> Na marginesie - tylko w b. skrajnych przypadkach zagrożenia życia czy też ostrych nadużyć typu molestowanie córki itp. odbierałbym dzieci rodzicom. Takie prawo już jednak jest i nie ma co go zmieniać,> pole działania jest w doskonaleniu jego nadzorców oraz wykonawców.Ale to jest najtrudniejsze, bo w każdym systemie najsłabszym ogniwem jest zazwyczaj człowiek. > > Generalnie ja też jestem przeciwko takiej adopcji,> > tylko byłem ciekaw, jaki Ty masz argument.> A jaki jest Twój?Statystyki pokazują, że dzieci wychowywana w rodzinach Homo mają duże problemy, więc adopcja z tego względu raczej odpada. Pojawia się pytanie, dlaczego nie odbierać dzieci z rąk patologicznych rodzin? Statystyki pokazują, że 80% polskich rodzin to rodziny patologiczne (cokolwiek to w tym przypadku znaczy) a wiec 20% rodzin nie dałoby rady adoptować wszystkich dzieci. Pozostaje jeszcze kwestia tego kto i jak powinien decydować o tym, dlaczego dane dziecko powinno być odebrane rodzicom. A to już nie jest takie proste. Czasami tam, gdzie na pierwszy rzut oka jest źle, wcale nie jest aż tak źle, aby odbierać rodzicom prawa rodzicielski. Jeżeli ktoś już był na tyle zdrowy, że ma to dziecko to to jest jego prawo, aby wychowywać je po swojemu (oczywiście w pewnych granicach). Jeżeli pozwolilibyśmy na adopcje przez pary homo to dlaczego nie mielibyśmy pozwolić na adopcje rodzicom, u których zachodzi poważne podejrzenie, że nie będą dobrymi rodzicami i w efekcie czego dzieci w późniejszym życiu będą miały problemy rozwojowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > "Książka Grega Smitha ujawnia niektóre sekrety działania GS-u (..)> Co prawda muppet oznacza sympatyczne futrzane zwierzątko, ale> w brytyjskim slangu oznacza także idiotę. Czyli takiego klienta> który dał się ostrzyc na ponad milion dolarów w jednej transakcji."> Przykład powyższy pokazuje jak wyglądają dzisiejsze eLYty.Chcesz ich "zagazować" narkotykami? > >Spytali by Ci syna w przedszkolu "kim by chciał> > zostać?" a on "dilerem". Podoba Ci się to?> Żadna praca nie hańbi, a tym bardziej sprzedaż samochodów  Mniemam, że to sygnał do zostawienia śliskiej sprawy legalizacji narkotyków. Jeszcze tylko Twoja potrzeba (lub jej brak) niżej. > > Na zachodzie Chin (biednym) nie byłem.> To skąd wiesz jak tam jest? Z ich relacji?A skąd wiesz, że on wie?  > > Chciałbyś zalegalizować maryśkę?  > > Potrzebujesz od czasu do czasu kopa, życie jest nudne co?  > Chcę legalizacji, choć nie mam zamiaru brać.Niezły altruista z Ciebie. A może ateista-zbawiciel?  > Legalizacji prostytucji też chcę, choć nie mam zamiaru d... dawać  Tu sam nie jestem od tego daleki. Pod jakąś kontrolą państwa typu PIP, Sanepid, Badania Okresowe itp. mogłaby być. > >Rodzinę załóż.> A skąd wiesz, że nie mam?Sam wcześniej powiedziałeś. > Ty wiesz jak ciężko znaleźć odpowiednią kobietę?Ja nic nie wiem, to zadanie dla Ciebie. U mnie też różnie z tym bywało/bywa. > > tylko w b. skrajnych przypadkach zagrożenia życia> > czy też ostrych nadużyć typu molestowanie córki itp.> > odbierałbym dzieci rodzicom. Takie prawo już jednak jest> > i nie ma co go zmieniać,> > pole działania jest w doskonaleniu jego nadzorców oraz wykonawców.> Ale to jest najtrudniejsze, bo w każdym systemie najsłabszym> ogniwem jest zazwyczaj człowiek.Jeśli to jest ogniwo generujące najwięcej brzemiennych w skutkach błędów, to raczej trzeba się brać za takie rzeczy, choć są trudne. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Twardym trza być, nie miętkim  > > A jaki jest Twój?> Statystyki pokazują, że dzieci wychowywana w rodzinach> Homo mają duże problemy, więc adopcja z tego względu raczej odpadaKiedyś użyłem tego argumentu w rozmowie z kolegą (hetero). Odparował podając źródła, że są to statystyki naukowców - chrześcijan z USA. > Pozostaje jeszcze kwestia tego kto i jak powinien decydować> o tym, dlaczego dane dziecko powinno być odebrane rodzicom.> A to już nie jest takie proste. Czasami tam, gdzie na pierwszy rzut> oka jest źle, wcale nie jest aż tak źle, aby odbierać rodzicom prawa> rodzicielskiDokładnie tak, tu się z Tobą zagadzam. Czasem się jednak boję, żeby homoseksualiści tego jakoś nie zniekształcili, względnie aby nie wybielili przed światem swoich zdolności. Te 1.5% co powiedziałeś jednak daje jakąś nadzieję  pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > > Przykład powyższy pokazuje jak wyglądają dzisiejsze eLYty.> Chcesz ich "zagazować" narkotykami?A skąd że. Chciałem tylko pokazać, że "mafia" nie działa tylko w świecie narkotyków. Poza tym oni samo się gazują... dymem papierosowym. Pewnie się domyślasz jaka to stresująca robota rżnąć głupa przed klientami. > >>Spytali by Ci syna w przedszkolu "kim by chciał> >> zostać?" a on "dilerem". Podoba Ci się to?> > Żadna praca nie hańbi, a tym bardziej sprzedaż samochodów  > Mniemam, że to sygnał do zostawienia śliskiej sprawy legalizacji narkotyków. Jeszcze tylko Twoja potrzeba (lub jej brak) niżej.Skoro tak mówisz  > >> Na zachodzie Chin (biednym) nie byłem.> > To skąd wiesz jak tam jest? Z ich relacji?> A skąd wiesz, że on wie?  Tego nikt nie wie. W zdecydowanej większość punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. > >> Chciałbyś zalegalizować maryśkę?  > >> Potrzebujesz od czasu do czasu kopa, życie jest nudne co?  > > Chcę legalizacji, choć nie mam zamiaru brać.> Niezły altruista z Ciebie. A może ateista-zbawiciel?  Nie mam zamiaru nikogo zbawiać. Tego świata i tak już nic nie uzdrowi  Punktuje po prostu to, co, w mojej ocenie, jest złe > > Legalizacji prostytucji też chcę, choć nie mam zamiaru d... dawać  > Tu sam nie jestem od tego daleki. Pod jakąś kontrolą państwa typu PIP, Sanepid, Badania Okresowe itp. mogłaby być.W końcu jakiś punkt zbieżności  > >>Rodzinę załóż.> >A skąd wiesz, że nie mam?> Sam wcześniej powiedziałeś.Mam pamięć dobrą, ale krótką. > > Ty wiesz jak ciężko znaleźć odpowiednią kobietę?> Ja nic nie wiem, to zadanie dla Ciebie. U mnie też różnie z tym bywało/bywa.Generalnie czarno to widzę. Z każdym dniem to zadanie coraz cięższe. > >> A jaki jest Twój?> > Statystyki pokazują, że dzieci wychowywana w rodzinach> > Homo mają duże problemy, więc adopcja z tego względu raczej odpada> Kiedyś użyłem tego argumentu w rozmowie z kolegą (hetero). Odparował podając źródła, że są to statystyki naukowców - chrześcijan z USA.Trudno mi na ten temat coś powiedzieć bo nigdy w ten wątek zbytnio się nie zagłębiałem. Ale fakt faktem, że tę informację (o tej statystyce) zdobyłem od redaktora... Terlikowskiego  > > Pozostaje jeszcze kwestia tego kto i jak powinien decydować> > o tym, dlaczego dane dziecko powinno być odebrane rodzicom.> > A to już nie jest takie proste. Czasami tam, gdzie na pierwszy rzut> > oka jest źle, wcale nie jest aż tak źle, aby odbierać rodzicom prawa> > rodzicielski> Dokładnie tak, tu się z Tobą zagadzam.Oooo... Jak mi dobrze  > Czasem się jednak boję, żeby homoseksualiści tego jakoś nie zniekształcili, względnie aby nie wybielili przed światem swoich zdolności.No chyba że przekupią jakichś wybitnych badaczy. > Te 1.5% co powiedziałeś jednak daje jakąś nadzieję  Na co? Na to, że nie dostaną prawa do adopcji? Mod: Po pierwsze- odbiegliście już chyba nazbyt daleko od tematu wątku. Jeśli chcecie np. kontynuować dyskusję na temat wychowywania dzieci w rodzinach homoseksualnych czy legalizacji narkotyków, proszę, byście utworzyli na ten temat osobny wątek. Po drugie- na tym forum od osób powołujących się na statystyki czy dane naukowe oczekujemy podawania poważnych, wiarygodnych źródeł. Pan Terlikowski raczej się w tej definicji nie mieści.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Pora już kończyć ten wątek, z resztą zostaliśmy oflagowani a na dole Moderator trochę nas przwołał do porządku, z resztą słusznie. Parę moich końcowych refleksji: piszesz, że nie masz zamiaru nikogo zbawiać, ale to i tamto chciałbyś zalegalizować, jak pamiętam masz również jakiś swój plan (ekonomiczny rozumiem) ale jednoczesnie brak pójścia w politykę to trochę jak zbawianie swiata.. tyle, że przed komputerem  Szczerze - fikcyjne i mało oryginalne. Więc albo chcesz faktycznie świat zmienić na lepsze i zaczyniesz jakieś konkretne działania, albo tylko pogadać. A gadając (pisząc) np. "tego świata i tak już nic nie uzdrowi" zwracam Ci na koniec uwagę, że przeczysz sam sobie. Punktowanie i Twoja ocena co jest złe raczej nikomu nic realnie nie da, tak się rzeczywistosci nie zmieni, nawet w małym stopniu. Ale oczywiście rób jak uważasz (koniecznie  ) Informacja o statystyce od Terlikowskiego - gru ghm.. faktycznie to sprawa dość niepewna. Zacytowałbym szersze rozwinięcie tych (a może innych) badań, przynajmniej te które ja znam, ale to już temat na inną dyskusję. Może kiedyś. Z mojej strony to wszystko. Jeśli chcesz coś jeszcze odpisać to śmiało, postaram się w telegraficznym skróce do tego odnieść. pozdrowienia
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Zdefiniuj "przeciętną kobietę".
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Zdefiniuj "przeciętną kobietę".
Podpisuję się. Przeciętnej kobiety raczej nie wyłonimy ale na przeciętną opinię przeciętnego mężczyzny jest jakaś nadzieja.
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Chyba wycięło Twoją odpowiedź w odpowiednim miejscu (a może tak właśnie działa wątek już zamknienty przez Mod'a) , dlatego piszę i żegnam się tu. Dziękuję za te wszystkie komplementy - zrobiło mi się bardzo, bardzo miło!!  Rozmowa z Tobą była również dla mnie pouczająca i pełna dynamiki - to żadne wypociny  Uwaga do Moderatorea celna. Wydaje mi się, że chciał Cię jedynie zachęcić, cobyś pogrzebał tu i ówdzie głębiej, skąd Terlikowski wziął co wziął. Zapraszam na inne interesujące wątki gdzie sobie gwarzymy na ciekawe tematy, pozdrawiam Jacek Głodzik Mod: Uwaga do moderatora przede wszystkim nieregulaminowa. Na przyszłość odradzam.
|
|
1 na 5 | vifix (2315 punktów) | >W Polsce mamy przykłady, jak Kościół Katolicki narzuca swoje widzimisię, w praktyce odbierając kobietom sporo praw, choć oczywiście twierdzi inaczej.
Można wiedzieć, w którym obszarze życia KK narzucił kobietom coś wbrew ich woli, bo chyba coś przeoczyłem?
|
|
 | 2 na 2 | Jacek_G (35558 punktów) | > Można wiedzieć, w którym obszarze życia KK narzucił kobietom > coś wbrew ich woli, bo chyba coś przeoczyłem?
Np. antykoncepcji czy też aborcji. łącząc pozdrowienia
|
|
|  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >> Można wiedzieć, w którym obszarze życia KK narzucił kobietom >> coś wbrew ich woli, bo chyba coś przeoczyłem? >Np. antykoncepcji czy też aborcji.
Doprawdy? Nie wiedziałem, że w Polsce nie można kupić środków antykoncepcyjnych oraz, że aborcja (po części) nie jest legalna.
|
|
| |  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Doprawdy? Nie wiedziałem, że w Polsce nie można kupić środków antykoncepcyjnych oraz, że aborcja (po części) nie jest legalna. A nie słyszałeś, że Polska przegrała w Strasburgu bo ksiądz usiłował uniemożliwić aborcję 14-latce która do aborcji miała prawo. Kościół naciska (poza prawnie ) na dyrektorów szpitali by aborcji nie wykonywali. Naciska też by aptekarze domagali się klauzuli sumienia i nie sprzedawali środków antykoncepcyjnych.
Sadząc z wyroków polskich sądów naciska też na sędziów by wyjątkowo łagodnie traktowali pedofilów ( wszystkie wyroki w zawieszeniu) o ile przestępca jest ksiądz. Na prokuraturę też i jazda po pijanemu, zamordowanie pieszego samochodem po pijaku księdzu a szczególnie biskupowi uchodzi bezkarnie. Bezkarnie też można nie wezwać pogotowia do rodzącej konkubiny mimo jej próśb i w konsekwencji zamordować własne dziecko,ale trzeba być księdzem. Kościół katolicki spełnia wszystkie kryteria by nazwać go mafią.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > A nie słyszałeś, że Polska przegrała w Strasburgu bo ksiądz usiłował uniemożliwić aborcję 14-latce która do aborcji miała prawo.Słyszałem. Prawo powinno być przestrzegane bezwzględnie. Słusznie, że państwo polskie przegrało skoro nie umie egzekwować własnego prawa. Jeżeli ksiądz w tym przypadku złamał prawo, to również powinien ponieść konsekwencję. > Kościół naciska (poza prawnie )> Sadząc z wyroków polskich sądów naciska też na sędziów by wyjątkowo łagodnie traktowali pedofilów ( wszystkie wyroki w zawieszeniu) o ile przestępca jest ksiądz.To może zrobisz listę np. 50 osób, które maja wielki wpływ na dużą liczbę osób, i którym powinno się zakazać wygłaszania swoich poglądów, bo możliwe, że ktoś kto uzna jedną z tych osób za autorytet zrobi coś co Ci się nie spodoba. Baa... może nawet wprowadźmy cenzurę np. internetu (ot tak na początek) bo mozliwe, że jakiś sędzia przeczyta gdzieś w internecie argument, tłumaczący dlaczego, w niektórych przypadkach, pedofile powinni być traktowani łagodniej, uzna go za sensowny i na jego podstawie zacznie orzekać w swoich sprawach. > Kościół katolicki spełnia wszystkie kryteria by nazwać go mafią.Skoro tak mówisz
|
|
| |  | 4 na 4 | Jacek_G (35558 punktów) | >>Np. antykoncepcji czy też aborcji. >Doprawdy?
Doprawdy. Popatrz na poniższy wpis p. Alicji Duda. Moje 3 grosze poniżej.
> Nie wiedziałem, że w Polsce nie można kupić środków > antykoncepcyjnych oraz, że aborcja (po części) nie jest legalna.
Legalnośc czy też nielegalność nie ma tu nic do rzeczy, kościół ma na nią mały wpływ (choc w naszym pół-wyznaniowym państwie nie taki znów mały)
Chodzi o coś innego, podam pewien przykład kazania pewnego księdza bodajże w z 1995r z Zakopanego. Cytuję z pamięci (byłem na nim): ksiądz opowiadał o pani, która pożarła się ze swoim męzem który obiektywnei był kanalią. Zostawiła go, poznała innego i już nosiła się z chęcią pślubiegnia go (grzech!!) ale ostatecznie wybrała drogę cnoty, weszła we wspólnotę przykoscielną i tam przekuła popęd seksualny w krzewienie wiary w Jezusa.
Tak działa własnie Kościół i jego hierarchowie oraz zwykli księża: wzbudzają poczucie winy, stygmatyzują grzechem. Ostatecznie straszy się ekskomuniką, czasami również ją obkłada. Co to robi to ludźmi nieświadomymi tego wszystkiego, może powiedzieć choćby prof. Lew Satrowicz do któego zgłaszają się czasem pary z pierwotnie dużym temperamentem, seksualnym które wygasiły go w pierwszych latach chodzenia ze sobą za sprawą droktryn kościelnych współżycia i moralności, m.in. wychodzących spod ręki JP II. Zamiast tego pojawia się depresja, a w wersji minimum miałkość egzystencji, powierzchowność.
Pomijając te neatywne zjawiska powodowane pzrez Kościół, bagatelizując albo naśmiewając się z tych par "przeciez ludzie młodzi sami sobie sa winni nie rzucając tego w diabły" popełnia pan poważny błąd pobieżnej oceny sytuacji. Bynajniej nie tak łatwo, prosto ni przyjemnie to wszystko rzucić, czasem trzeba się namęczyć wiele lat, żeby coś zrozumieć. łącząc pozdrowienia
|
|
| | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > Doprawdy. Popatrz na poniższy wpis p. Alicji Duda.Zapraszam do przeczytania mojej odpowiedzi na ten (Pani Alicji Dudy) post: www.racjonalista.pl/forum.php/s,526178#w531430> Moje 3 grosze poniżej.> > Nie wiedziałem, że w Polsce nie można kupić środków> > antykoncepcyjnych oraz, że aborcja (po części) nie jest legalna.> Legalnośc czy też nielegalność nie ma tu nic do rzeczy, kościół ma na nią mały wpływ (choc w naszym pół-wyznaniowym państwie nie taki znów mały)Myślę, że ma większy wpływ niż Pan sądzi. Demokracja to system, w którym w praktyce chodzi o to by zdobyć i utrzymać poparcie (to daje kasę władzę itd.). jako, że mamy duzo katolików w naszym kraju, to jednym ze sposobów "kupowania głosów" jest wsłuchiwanie się w to co ma do powiedzenia KK, bo to ma znaczenie dla katolików i może być decydujące przy najbliższych wyborach. > Tak działa własnie Kościół i jego hierarchowie oraz zwykli księżaCzyli jak? KK i jego przedstawiciele mówią co myślą i co wg nich jest słuszne. Nikt nikogo na siłę do kościoła nie pcha, nikt nie nakazuję robić tego czy innego. Chcesz być katolikiem? Ok. Masz listę nakazów i zakazów i ich przestrzegaj. > Lew Satrowicz do któego zgłaszają się czasem paryKtoś ich zmusza do bycia częścią kościoła? > Bynajniej nie tak łatwo, prosto ni przyjemnie to wszystko rzucić, czasem trzeba się namęczyć wiele lat, żeby coś zrozumieć.A ktoś obiecywał, że życie jest proste. Ja jestem ateistą od 6 lat. Przyszło mi to bardzo prosto. Wystarczyło poczytać i przemyśleć parę kwestii. Jeżeli ktoś z tego powodu ma depresję to nie jest to ani moja wina, ani mojego sąsiada, ani też KK. Każdy ma jakieś trudności, z którymi musi sobie radzić.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Legalnośc czy też nielegalność nie ma tu nic do rzeczy,> kościół ma na nią mały wpływ (choc w naszym pół-wyznaniowym> państwie nie taki znów mały)> Myślę, że ma większy wpływ niż Pan sądzi. Demokracja to system,> w którym w praktyce chodzi o to by zdobyć i utrzymać> poparcie (to daje kasę władzę itd.). jako, że mamy duzo> katolików w naszym kraju, to jednym ze sposobów> "kupowania głosów" jest wsłuchiwanie się w to co ma do> powiedzenia KK, bo to ma znaczenie dla katolików i może> być decydujące przy najbliższych wyborach.Coś w tym jest, choć nie sądzę aby było decydujące. Polacy są jacy są, ale za bardzo w wierze za nos wodzić się nie dzadzą w prorównaniu do takich np. mieszkańców Iranu. Z resztą ostatnio sytuacja trochę się też zmienia na korzyść państwa laickiego, co zaowocowało m.in. odwrotem przez 5 ostatnich lat od jedynie słusznej partii dziedzictwa narodowego i patriotyzmu PiS, bazującej na (jak sama mówi) "wartościach chrześcijańskich" a w rzeczywistosci bardzo fundamentalnej i nietolerancyjnej nagonce. Zmienia się też, czego owocem pojawiene się w sejmie Partii Palikota, co wcześniej było nie do pomyślenia "wy gołą d.. świecicie na tych pochodach" (poseł Hofman do posła Biedronia w TVN) > KK i jego przedstawiciele mówią co myślą i co wg nich> jest słuszne. Nikt nikogo na siłę do kościoła nie pchaCzyżby? Rozumiem ochrzczony zostałeś własną decyzją w wieku18 lat i pamiętasz swój chrzest w 100%  > nikt nie nakazuję robić tego czy innegoJasne  Troszku naiwnyś widzę > Chcesz być katolikiem? Ok. Masz listę nakazów i zakazów i ich przestrzegaj.Gdyby tak istotnie było prosto, zaryzykuję twierdzene że wyznawcami wiary katolickiej byłaby b. mała liczba "nawróconych". Dzieci kształtuje się w wierze katolickiej od najmłodszych lat. Ciąga się je do kościołów, naucza religii od podstawówki. Dla nich iść do kościoła, słuchać księdza / siostry zakonnej to rzecz tak normalna jak powietrze, dlatego statystyczny katolik niewiele zastanawia się nad sensem swoich praktyk. Są z resztą i tacy którzy idą dalej, ale gównie w kierunku fundamentalizmu, naprawdę samemu można się jeszcze zakopać w tym po uszy. Mam takich kolegów, z którymi racjonalna rozmowa oparta na rzeczywistosci, postawie zdrowia fizycznego i psychicznego jest po prostu niemożliwa. Śwat schodzi na psy, "cywilizacja śmierci" bo min. w Piśmie mmają Apokalipsę. Dorastając w tym klimacie, ba - wychowując dzieci robi im się nieraz olbrzymią krzywdę. > > Lew Satrowicz do któego zgłaszają się czasem pary> Ktoś ich zmusza do bycia częścią kościoła?Najczęściej rodzice, gdy jeszcze nie potrafią mysleć samodzielnie. Z resztą slowo "zmuszać" raczej dobrym określeniem nie jest. Precyzyjnie rzecz biorąc do pedofilii ponoć też nikt dziecka nie zmusza, same się poddają, i to czasem z przyjemnością. > A ktoś obiecywał, że życie jest proste.Nikt nie obiecywał. Mimo wszystko uważam że należy ludziom oszczędzać zbytecznego cierpienia, i tak mamy go trochę z natury rzeczy, czego uniknać się nie da. > Ja jestem ateistą od 6 lat. Przyszło mi to bardzo prostoMoze łatwo przyszło, łatwo poszło  A tak na serio - to tylko ceni się najbardziej, co kosztpwało dużo potu. Moze po prostu nie w tym nie tkwiłeś głęboko, i tak bywa. Prosze dziękować opatrz..yyy.. losowi  > Jeżeli ktoś z tego powodu ma depresję to nie> jest to ani moja wina, ani mojego sąsiada, ani też KKTo niestety jest wina KK. Jawnie głosi on twierdzenia sprzeczne z naturą ludzką tylko w imię konsolidacji swoich wyznawców. Część naiwnych się łapie - zwłaszcza Ci, którzy nigdy nie słyszeli że można inaczej, bo ich rodzice, dziadkowie i pradziadkowie robili tak od zawsze. > Każdy ma jakieś trudności, z którymi musi sobie radzićLepiej by było, gdyby to były realne trudności np. jak dogadywać się z żoną albo jak wychować własne dzieci aby wyrosły na samodzielnie myślące i potrafiące sobie radzić w trudnych sytuacjach dorosłe osoby, napełnione optymizmem i wolą życia. Czyż nie jest to szczytniejszy cel od klepania zdrowasiek względnie czekania 3 lata na możliwość zbliżenia z ukochaną osobą?  łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > Coś w tym jest, choć nie sądzę aby było decydujące. Polacy są jacy są, ale za bardzo w wierze za nos wodzić się nie dzadzą w prorównaniu do takich np. mieszkańców Iranu. Z resztą ostatnio sytuacja trochę się też zmienia na korzyść państwa laickiegoNa potrzeby dyskusji podałem oczywiście uproszczony model działania demokracji. Polityka to po prostu taki biznes, liczy się również taktyka, strategia, lokacja rynku itd. RP czy SLD wybrali taka taktykę i taki model działania bo celują w określonych potencjalnych klientów, którzy za takimi hasłami pójdą głosować. Ja również obserwują wzrastającą laicyzjację nie tylko w kraju, ale i na świecie. Nawet księża przyznają, że coraz mniej osób chodzi do kościoła. Sądzę, że religia będzie miała coraz mniejsze znaczenie wraz ze wzrostem roli internetu. > Czyżby? Rozumiem ochrzczony zostałeś własną decyzją w wieku18 lat i pamiętasz swój chrzest w 100%A kto nie był  Mi też się nie podoba, ale nic nie poradzę, że rodzice tak zdecydowali (ich też do tego nikt nie zmuszał). W każdym momencie można się wypisać. Ja nie mam zamiaru tego robić bo po pierwsze do niczego mi to nie potrzebne, a po drugie moja potencjalna żona może się okazać katoliczką. Wolę nie zamykać sobie furtki  > Jasne. Troszku naiwnyś widzęFaktycznie. Amfetaminy w tym kraju kupić sobie nie mogę. > Gdyby tak istotnie było prosto, zaryzykuję twierdzene że wyznawcami wiary katolickiej byłaby b. mała liczba "nawróconych".Zgadzam się. Hipokryzja katolików bardzo mnie śmieszy. Osobiście sądzę, że wyznawców chrześcijaństwa jest w Polsce jakieś 1%. Tyle tylko, ze ja mam bardzo radykalne kryteria. Osoba, która celowo decyduję się na seks przed ślubem nie jest dla mnie katolikiem. > Mimo wszystko uważam że należy ludziom oszczędzać zbytecznego cierpienia, i tak mamy go trochę z natury rzeczy, czego uniknać się nie da.Zgadzam się. Dlatego, też apeluję do kogo się da, aby był grzeczny, tolerancyjny itd. ale nikogo nie należy do tego zmuszać. Jeżeli ktoś nie lubi murzynów i chcę być rasistą, to jego wybór. > Moze po prostu nie w tym nie tkwiłeś głęboko, i tak bywa.Oj zdziwiłbyś się. Masz pojecie jakie katusze przeżywałem, gdy nie mogłem znaleźć kościoła w okolicy, kiedy byłem na wakacjach. Mówię serio! > To niestety jest wina KK. Jawnie głosi on twierdzenia sprzeczne z naturą ludzką tylko w imię konsolidacji swoich wyznawców.Rozumiem, że zarzucasz KK złą wolę. Ok tylko, że to samo można zarzucić np. politykom, ale to nie powód do tego by zabraniać im działalności. > Lepiej by było, gdyby to były realne trudnościLepiej by było, gdyby nie było żadnych trudności  > Czyż nie jest to szczytniejszy cel od klepania zdrowasiek względnie czekania 3 lata na możliwość zbliżenia z ukochaną osobą?Dla Ciebie jest. Dla kogoś innego może nie być.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > W każdym momencie można się wypisaćJeśli w każdym i ze swobodą, to proszę porozmawiać z p. Markiem Bieleckim, powodzenia! www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,43451> po drugie moja potencjalna żona może się okazać> katoliczką. Wolę nie zamykać sobie furtki  Żenić sie z katoliczką?  no co Ty? Chyba żeby laicyzować  Oczywiście żartuję. > >Jasne. Troszku naiwnyś widzę> Faktycznie. Amfetaminy w tym kraju kupić sobie nie mogę.Może amfy nie, ale kilo kitu w kościele jak najbardziej, nawet za darmo dają. > Tyle tylko, ze ja mam bardzo radykalne kryteria. Osoba, która> celowo decyduję się na seks przed ślubem nie jest dla mnie katolikiem.Nie wiem czy jest to celowe, czy też nie. To po prostu odruch natury. Ja bym postawił tą kwestię na opak, niż Ty to robisz: osoba, która decyduje się na seks przed ślubem jest zdrowa i nie dała się indoktrynować. Gdyby jeszcze udało się wyrugować te wyrzuty sumienia.. byłaby wprost świetnym i zdrowym materiałem na podpieranie się jej przykładem przez KK np. jeśli zrobi karierę w polityce albo szanują ją jakieś ważne gremia na zachodzie, w późniejszym życiu.. no właśnie, gdyby nie to, że żyje zgodnie z nakazami płynącymi z własnego wnętrza, a nie nakazami KK to byłaby bohaterem KK. Dlatego KK jest zawsze łasy na dobre przykłady życia swoich wiernych, bo jest ich tak mało wyrazistych i powszechnie uznawanych (zwłaszcza poza KK) > Zgadzam się. Dlatego, też apeluję do kogo się da, aby był grzeczny,> tolerancyjny itd. ale nikogo nie należy do tego zmuszać.> Jeżeli ktoś nie lubi murzynów i chcę być rasistą, to jego wybór.To jest trochę bardziej skomplikowane. A więc wychowujesz. Kiedyś słyszałem że ponoć np. w wychowywaniu dzieci najlepiej działa własny przykład. Apelowanie nie dość, że odnosi (czasem) skutek krótkotrwały, to jeszcze najczęściej jest olewane. C'est la vie. > >Moze po prostu nie w tym nie tkwiłeś głęboko, i tak bywa.> Oj zdziwiłbyś się. Masz pojecie jakie katusze przeżywałem, gdy nie mogłem> znaleźć kościoła w okolicy, kiedy byłem na wakacjach. Mówię serio!Wierzę. Więc jak to było naprawdę - luzik i tylko tak piszesz na Racjonalista.pl, czy też było to okupione wyrzutami sumienia i jakimś większym wysiłkiem? Wal śmiało, tu nikt Ci nie powie że jesteś be i pójdziesz do piekła  > >To niestety jest wina KK. Jawnie głosi on twierdzenia sprzeczne> > z naturą ludzką tylko w imię konsolidacji swoich wyznawców.> Rozumiem, że zarzucasz KK złą wolęRaczej nie jest to kwestia złej czy też dobrej woli, nie powiedział bym tak. Myślę że chodzi o zamykanie oczu na odkrycia psychologii, biologii i prostą statystykę. Odruchowe przymykanie oczu w imię doktryn i w imię strachu przed potępieniem. Stare zjawisko jak świat, w średniowieczu to była dopiero z tym jazda! > Ok tylko, że to samo można zarzucić np. politykom, ale to nie> powód do tego by zabraniać im działalności.Nie zabraniam im działalności, jestem od tego daleki. Zwłaszcza że tam też jest sporo wartościowych ludzi, którzy mówią mądrze. Np. były ksiądz St. Obirek lub o. Jan Andrzej Kłoczowski. > >Lepiej by było, gdyby to były realne trudności> Lepiej by było, gdyby nie było żadnych trudności  Brak żadnych trudności to fikcja, a ograniczanie absurdów niekoniecznie. > >Czyż nie jest to szczytniejszy cel od klepania zdrowasiek> > względnie czekania 3 lata na możliwość zbliżenia z ukochaną osobą?> Dla Ciebie jest. Dla kogoś innego może nie być.To się zgadza. A dla Ciebie? łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | vifix (2315 punktów) | > > W każdym momencie można się wypisać> Jeśli w każdym i ze swobodą, to proszę porozmawiać z p. Markiem Bieleckim, powodzenia!  > www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,43451Już się zdążyłem przyzwyczaić, że ateiści narzekają na warunku wystąpienia z kościoła. Trzeba mieć świadków i tak dalej. Po pierwsze uważam, że takie warunku są sensowne (zabezpiecza to KK przed pijanymi nastolatkami, którzy przyjdą się wypisać po sobotniej imprezie a następnego dnia pytają czy można to odwołać), a po drugie to tak sobie myślałem, że gdybym był papieżem i na siłę chciał ludzi trzymać w kościele to ustaliłbym następujące zasady wypisu: 1) Wierny kiedy przyjdzie sie wypisać musi przedstawić powód wypisu. Proboszcz spróbuję go przekonać, aby tego nie robił. Jeśli mu się nie uda to wierny zostanie poproszony o przemyślenie tego wszystkiego i przyjście za 5 lat, 2) Po 5 latach wierny pojawia się znowu i twardo obstaje przy swoim, proboszcz próbuję go przekonać, a jeśli mu się nie uda to poprosi go, aby przemyślał wszystko ostatni raz i przyszedł za 5 lat. 3) Po 10 latach wierny przychodzi ponownie i teraz może się już wypisać bez problemu. Muszę ten pomysł chyba podrzucić papieżowi, zobaczymy co odpisze  Co jakiś czas również słyszę, że jakiś ksiądz (wbrew prawu kościelnemu) robił komuś problemy z apostazja. Ok takie rzeczy nie powinny się zdarzać, ale trzeba też pamiętać, że KK to organizacja, a w każdej organizacji zdarzają się potknięcia. To tak jakby mówić, że bank PKO to mafia bo robi problemy (chcąc lub nie chcąc) niektórym ze swoich milionów klientów. > > po drugie moja potencjalna żona może się okazać> > katoliczką. Wolę nie zamykać sobie furtki  > Żenić sie z katoliczką? no co Ty? Chyba żeby laicyzować  > Oczywiście żartuję.Szczerze to już wolę się za katoliczką ożenić niż z przedstawicielką lewicy  > osoba, która decyduje się na seks przed ślubem jest zdrowa i nie dała się indoktrynować.Zgadzam się. Również uważam, że "sprawdzenie towaru" przed ślubem to dobre rozwiązanie. Chodziło mi bynajmniej o to, że jak ktoś wierzy, że coś jest złe to powinien tego nie robić, a jeśli robi to celowo i z premedytacją (seksu nie można uprawiać przez pomyłkę) to jest zwykłym hipokrytą. No chyba, że jest oportunistą, ale nie można nim być i jednocześnie katolikiem. > Dlatego KK jest zawsze łasy na dobre przykłady życia swoich wiernych, bo jest ich tak mało wyrazistych i powszechnie uznawanych (zwłaszcza poza KK)Myślę, że łatwiej jest być dobrym katolikiem, niż dobrym muzułmaninem. Ci drudzy mają bardziej inwazyjne obrzędy i rytuały > Kiedyś słyszałem że ponoć np. w wychowywaniu dzieci najlepiej działa własny przykład. Apelowanie nie dość, że odnosi (czasem) skutek krótkotrwały, to jeszcze najczęściej jest olewane.Zgadza się. Chociaż są oczywiście wyjątki. Ja np. jestem zupełnie inny niż moi rodzice. > Więc jak to było naprawdę - luzik i tylko tak piszesz na Racjonalista.pl, czy też było to okupione wyrzutami sumienia i jakimś większym wysiłkiem?Nie ma tutaj długiej historii. Kiedyś byłem katolikiem, pewnie jak większość, ale jak tak patrzę na siebie (jak byłem katolikiem) z dzisiejszej perspektywy to też nie zaliczyłbym się do katolików. Miałem co prawda wyrzuty sumienia jak zgrzeszyłem, ale szybko mi mijały i podążałem za wygodą, co bardzo często jest sprzeczne z wiarą. Zastanawiać się zacząłem dopiero na studiach, na wykładach z filozofii. Zacząłem czytać co nie co (również rzeczy na tym forum) i tak po kolei doszedłem do kolejnych argumentów za tym, że Boga nie ma, a jeśli jest to na pewno nie taki jak opisuje go KK (jak już to niesprawiedliwy sku....syn). Ja miałem o tyle lepiej, że moi rodzice to pseudo katolicy (chodźmy do kościoła bo co ludzie powiedzą) ale z drugiej strony miałem gorzej, bo mieszkałem (mieszkam teraz też, ale tymczasowo) na wsi. A wiadomo jak to na wsi  Ale ja miałem to gdzieś. Olewałem to, co sobie o mnie myślą. Jak ktoś chcę wiedzieć czemu zachowuje się tak czy tak to, o ile jest zainteresowany powinien do mnie przyjść i zapytać, a jeśli wystawia sobie o mnie jednoznaczną opinie tylko na podstawie tego co usłyszy od innych to jest jego problem. A ja przynajmniej wiem, z kim mam się nie zaprzyjaźniać. Wolę mieć kilku przyjaciół niż setkę znajomych na FB, którzy mają mnie w d  > Wal śmiało, tu nikt Ci nie powie że jesteś be i pójdziesz do piekłaJak już wspomniałem, mam to gdzieś co, kto napiszę lub powiem. Nie szukam poklasku tylko prawdy. > Odruchowe przymykanie oczu w imię doktryn i w imię strachu przed potępieniem.A ja bym zaryzykował tezę, że to wszystko nie w imię strachu, ale przez strach przed śmiercią. Swoją drogą Ty naprawdę wierzysz, że w KK nie ma ani jednej osoby (z kleru), która wie, że to bzdury ale trwa w takim życiu bo inaczej musiałaby iść do innej roboty?  > Zwłaszcza że tam też jest sporo wartościowych ludzi, którzy mówią mądrze.Jeden z moich przyjaciół jest bardzo głęboko wierzący, nie mówi mądrze ale jest bardzo dobrym człowiekiem i przyjacielem. > To się zgadza. A dla Ciebie?Naturalnie. Gdyby to się dla mnie liczyło, to przecież byłbym katolikiem.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | MarcinK (9189 punktów) |
>1) Wierny kiedy przyjdzie sie wypisać musi przedstawić powód wypisu. Proboszcz spróbuję go przekonać, aby tego nie robił. Jeśli mu się nie uda to wierny zostanie poproszony o przemyślenie tego wszystkiego i przyjście za 5 lat, >2) Po 5 latach wierny pojawia się znowu i twardo obstaje przy swoim, proboszcz próbuję go przekonać, a jeśli mu się nie uda to poprosi go, aby przemyślał wszystko ostatni raz i przyszedł za 5 lat. >3) Po 10 latach wierny przychodzi ponownie i teraz może się już wypisać bez problemu. >Muszę ten pomysł chyba podrzucić papieżowi, zobaczymy co odpisze
Podrzuć mu też analogiczne na "zapisywanie".
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Podrzuć mu też analogiczne na "zapisywanie".Hehe, dobre!
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Muszę ten pomysł chyba podrzucić papieżowi, zobaczymy co odpisze  Powodzenia zatem  > Co jakiś czas również słyszę, że jakiś ksiądz (wbrew prawu> kościelnemu) robił komuś problemy z apostazjaMnie też to trochu dziwi - z igły się czasem widły robi. Ktoś, komu zależy na wypisaniu prędzej czy później przechdozi tą procedurę bez większego halo. Może niektórych męczą te rozmowy dydaktyczne z księdzem, innych że w ogóle musza gdzieś chodzić. Cóż, trudno. Siłą świata, zwłaszcza obcego się nie zmieni. Ale ale, skoro mówisz o apostazji, to z tego co wiem ktoś na tym portalu wymienił jakąś krótszą i zdecydownie łatwiejszą drogę. Trzeba tylko zadzonić do tego kogoś na Skypa żeby się dowiedzieć. Nie jest tak znowu źle. > No chyba, że jest oportunistą, ale nie można nim być> i jednocześnie katolikiem.Można, chyba że twierdzisz iż np. bp Paetz albo proboszcz z Tylawy nie jest/nie był katolikiem  > Myślę, że łatwiej jest być dobrym katolikiem, niż dobrym> muzułmaninem. Ci drudzy mają bardziej inwazyjne obrzędy i rytuałyPewnie racja, choć o muzułmaninach akurat wiele nie wiem. Tylko coś czytałem i widziałem w TV, nie wypowiadam się. Z tego co piszesz dalej, widać że masz b. zdrową postawę życową. Jestem jak najbardziej za, a nawet przeciw  > > Odruchowe przymykanie oczu w imię doktryn i w imię> > strachu przed potępieniem.> A ja bym zaryzykował tezę, że to wszystko nie w imię strachu,> ale przez strach przed śmiercią.Coś w tym jest, nie mniej ja z kolei zaryzykuję twierdzenie iż w rzeczywistosci "strach przed śmiercią" to tylko przykrywka innego, głębszego i bardziej realnego strachu. Przed życiem  > Swoją drogą Ty naprawdę wierzysz, że w KK nie ma> ani jednej osoby (z kleru), która wie, że to bzdury ale trwa> w takim życiu bo inaczej musiałaby iść do innej roboty?Sytuacja jest dynamiczna. Może i jest jak mówisz w pewnych skrajnych i zabetonowanych jednostkach, takich jak np. śp. ks. Jankowski, który wcale głupi nie był, tylko b. cyniczny. Mnie jednak ciągle staje przed oczami pozytywny przykład eks. księdza Węcławskiego (dziś Polak bez ks.) Człowiek, profesor nagle zrozumiał że to może być absrakcja w bardzo podstawowej sprawie dla wiary katolickiej i z miejsca złożył akst apostazji zmieniając nazwisko. Było to odejście o tyle głośne, że ów teolog w przesżlosci był wykładowcą i autorem podręczników dla studentów w seminarium, niejednokrotnie bywał w Watykanie, rozmaiwał np. w sprawie pedofilii z kard. Ratzingerem (2001r) itp. > >Zwłaszcza że tam też jest sporo wartościowych ludzi, którzy mówią mądrze.> Jeden z moich przyjaciół jest bardzo głęboko wierzący, nie mówi> mądrze ale jest bardzo dobrym człowiekiem i przyjacielem.Właśnie. > >To się zgadza. A dla Ciebie?> Naturalnie. Gdyby to się dla mnie liczyło, to przecież> byłbym katolikiem.A gdyby się jednak liczyło, to czekałbyś na swoją lubą 3 lata w celibacie, może nawet podsyłał później swoją małą córkę do proboszcza w Tylawie, jak czynili to górale przez 30 lat? Osobiście uważam że świadoma przynależnosć do danej wspólnoty, to nie kwestia założenia a priori że "to się mnie w niej podoba i liczy, a to nie". To nie kwestia podobania się pielgrzymek, fetowania przyjazdu Ojca Świętego czy też granie na gitarze i śpiewania podczas spotkań wspólnot (dobra zabawa). Oczywiści tak się czasem robi, ale to wszystko jest b. pobieżne i specjalnie nie jest warte nawet tego czasu, który tu tracimy wspominając o tym. W danej wierze musi być coś głębszego, a przede wszystkim zdrowego i bezpiecznego, żeby się w nią angażować. Z resztą nie tylko z wiarą tak jest  pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Ale ale, skoro mówisz o apostazji, to z tego co wiem ktoś na tym portalu wymienił jakąś krótszą i zdecydownie łatwiejszą drogę. Trzeba tylko zadzonić do tego kogoś na Skypa żeby się dowiedzieć. Nie jest tak znowu źle.Kwestia wiary jest baaardzo istotna, bo od niej zależy jak będziesz się zachowywał w swoim życiu (a masz tylko jedno). Sądzę, więc, że nie powinno być chyba dla ateistów problemem, aby raz w życiu przejść tą procedurę. Tym bardziej, że to nie jest urząd skarbowy i nie masz obowiązku się tłumaczyć. > > No chyba, że jest oportunistą, ale nie można nim być> > i jednocześnie katolikiem.> Można, chyba że twierdzisz iż np. bp Paetz albo proboszcz z Tylawy nie jest/nie był katolikiem  Nie znam sprawy, wiec nie wiem co napisać  > Coś w tym jest, nie mniej ja z kolei zaryzykuję twierdzenie iż w rzeczywistosci "strach przed śmiercią" to tylko przykrywka innego, głębszego i bardziej realnego strachu.Przed życiem To trzeba by było już psychologa zapytać  > Człowiek, profesor nagle zrozumiał że to może być absrakcja w bardzo podstawowej sprawie dla wiary katolickiej i z miejsca złożył akst apostazji zmieniając nazwisko.Dla mnie takie przykłady są najbardziej zadziwiające. Ten ksiądz zapewne wielokrotnie się nad tymi sprawami zastanawiał i doszedł do wniosku, że Boga nie ma tak późno? Ciekaw jestem co go ostatecznie przekonało. > A gdyby się jednak liczyło, to czekałbyś na swoją lubą 3 lata w celibacie, może nawet podsyłał później swoją małą córkę do proboszcza w Tylawie, jak czynili to górale przez 30 lat?To, w mojej ocenie jest kwestia zasad. Jakie kto ma i jak mocno się ich trzyma. Podobno są ludzie, którzy nie współżyją przed ślubem i są z tego powodu szczęśliwi. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że ludzie są różni, niektórzy mają większy popęd, a niektórzy mniejszy. Są również ludzie aseksualni. > W danej wierze musi być coś głębszego, a przede wszystkim zdrowego i bezpiecznego, żeby się w nią angażować.Zgadzam się. No ale na tym polega właśnie religia. Daje poczucie wspólnoty, bezpieczeństwa, akceptacji (zupełnie jak sekta  ) Nie rozumiem ludzi, którzy lekceważą kwestie własnej wiary. Nie chcę im się zagłębić mocniej w tą problematykę, ale nie chcę im się również być głęboko wierzącymi. I tak jest źle i tak nie dobrze, bo marnują sobie życie na uczestnictwo w obrzędach, które ich nudzą, a jeśli sądzą, że Bóg jest to pójdą do piekła i dobrze o tym wiedzą ale mają to gdzieś.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Można, chyba że twierdzisz iż np. bp Paetz albo proboszcz> > z Tylawy nie jest/nie był katolikiem  > Nie znam sprawy, wiec nie wiem co napisać  Google prawdę Ci powie  > > Coś w tym jest, nie mniej ja z kolei zaryzykuję twierdzenie> > iż w rzeczywistosci "strach przed śmiercią" to tylko przykrywka> > innego, głębszego> > i bardziej realnego strachu.> Przed życiem> To trzeba by było już psychologa zapytać  Można też przyjrzeć się takim ludziom samodzielnie, jak np. wspomniany tu pan Marek Bielecki. I próbować uruchomić własną wrażliwość. Wydaje mi się, że przeważnie każdy średnio wrażliwy człowiek, który nie ulega z automatu autorytetom, tylko ufa własnym przyrodzonym odruchom, darze empatii potrafi po przeczytaniu paru wersów prozy danego człowieka stwierdzić, od kogo owa treść w rzeczywistosci pochodzi i czy jest osadzona w realu, osobistych emocjach czy tez nie (ktróre zawsze coś legitymizują). To zawsze wychodzi wcześniej czy później. > > Dla mnie takie przykłady są najbardziej zadziwiające.> > Ten ksiądz zapewne wielokrotnie się nad tymi sprawami> > zastanawiał i doszedł do wniosku, że Boga nie ma tak późno?> > Ciekaw jestem co go ostatecznie przekonało.To w ogóle tajemnicza i fasynująca sprawa. Ale nie daltego, że ktoś tym steruje / manipuluje, tylko że prof. Polak (dawniej ks.prof. Węcławski) po prostu się z tym nie afiszował. Śledziłem ten wątek trochę głębiej, pisał też o nim S.Obirek. (prof. Polak jest dla niego w jakiejś mierze autorytetem). Z tego co odkryłem: prof. Polak zaczął w pewnym momencie życia (a miał już w tedy za sobą kupę urodzonych ksiażek) powątpiewać w boskość Chrystusa (za S.Obierek) więc sam rozumiesz  Drugie, już moje prywatne wnioskowanie jest takie, że profesor po latach zajmowania się sprawą wyświetlenia pedofilii i homoseksualizmu biskupa Paetza (jeździł w tej sprawie kilka razy do Watykanu do JP II, spotykajac się m.in. z kardynałem Ratzingerem) zrozumiał, że to Kościół-System sam w sobie kreuje czasem ze zdrowych ludzi pedofilii, zaszczepia im i inne chroby - robi to zarazem konstutucjonalnie i nieświadomie. Profesor jest również b. dobrze wykształconym filozofem, posiada też rozległą wiedzę socjologiczną i psychologiczną, można to łatwo sobie uświadomić czytając z nim wywiady. Polecam. > Podobno są ludzie, którzy nie współżyją przed ślubem i są> z tego powodu szczęśliwiAlbo tak mówią, bo muszą. Proszę podać jakiś konkretny przykaład, to będę mógł się odnieść. Wg mnie, jeśli ktoś nie ma dużego temperamentu seksualnego, to paroletni celibat nie będzie mu zbytnio uwierał - moze być i tak. > Należy również zwrócić uwagę na fakt, że ludzie są różni, niektórzy> mają większy popęd, a niektórzy mniejszy. Są również ludzie aseksualni.Zgadza się. Czy to ma jednak oznaczać, że dedykował byś, jako Papież swoją wiarę osobom bardziej stonowanym?  > Nie rozumiem ludzi, którzy lekceważą kwestie własnej wiary.> Nie chcę im się zagłębić mocniej w tą problematykęMówisz o kobiecie, która ledwo wiąże koniec z końcem wychowując 4ke dzieci? Albo o zap.. managerze? Babci, której gównym zajęciem jest plotkowanie z przyjaciółkami na ławce przed blokiem w jakim ubiorze pojawił się dziś ks. proboszcz w kościele (przykład z autopsji) Ludzie są różni, nie tylko tacy jak Ty - którzy mają swój świadomy proces myślowy i którzy potrafią (mają odwagę) aby robic to, na czym im zależy. Niestety nie jesteśmy pod tym względem równo obdzielenia przez Matkę Naturę, lub jak kto woli - Boga. I co, ma to być ten sam, "sprawiedliwy" Bóg?  łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Wydaje mi się, że przeważnie każdy średnio wrażliwy człowiek, który nie ulega z automatu autorytetom, tylko ufa własnym przyrodzonym odruchom, darze empatii potrafi po przeczytaniu paru wersów prozy danego człowieka stwierdzić, od kogo owa treść w rzeczywistosci pochodzi i czy jest osadzona w realu, osobistych emocjach czy tez nie (ktróre zawsze coś legitymizują). To zawsze wychodzi wcześniej czy później.To zależy jak jednoznaczny jest opis. Bo to jest jak poezja. Co poeta miał na myśli. > Z tego co odkryłem: prof. Polak zaczął w pewnym momencie życia (a miał już w tedy za sobą kupę urodzonych ksiażek) powątpiewać w boskość Chrystusa (za S.Obierek) więc sam rozumieszCiekawe, że innym to przychodzi łatwiej.  > zrozumiał, że to Kościół-System sam w sobie kreuje czasem ze zdrowych ludzi pedofilii, zaszczepia im i inne chroby - robi to zarazem konstutucjonalnie i nieświadomie.Sugerujesz, że "choroby" można zaszczepić? > Albo tak mówią, bo musząNaturalnie > Proszę podać jakiś konkretny przykaład, to będę mógł się odnieść.Ale ja nie znam takich ludzi. W telewizji czasami widzę jak o sobie opowiadają. Czy szczerze? Kto to wie. > Czy to ma jednak oznaczać, że dedykował byś, jako Papież swoją wiarę osobom bardziej stonowanym?Ciężko mi powiedzieć, czy mógłbym zostać papieżem  > Ludzie są różni, nie tylko tacy jak Ty - którzy mają swój świadomy proces myślowy i którzy potrafią (mają odwagę) aby robic to, na czym im zależy. Niestety nie jesteśmy pod tym względem równo obdzielenia przez Matkę Naturę, lub jak kto woli - Boga.Masz racje, ale to ich nie usprawiedliwia. Zawsze znajdzie się chwila na relaks, tylko, że jeden w tym czasie woli poczytać "party", a drugi racjonalista.pl  Poza tym nie wyobrażam sobie co taki człowiek może mówić na sądzie ostatecznym. Przepraszam, że nie przestrzegałem części Twoich przykazań Boże ale byłem zbyt zajęty zarabianiem pieniędzy. Faktycznie super wytłumaczenie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ciekawe, że innym to przychodzi łatwiej.  Miałeś "letnich" rodziców to i pewnie Twoja wiara była "letnia". Jakich rodziców miał prof. Polak, tego nie wiemy, możemy się tylko domyślać. Z jednej strony zaszczepili mu niesamowitą dociekliwość i umiejętność ważenia doświadczanych zdarzeń i wyczytanych koncepcji. Z drugiej, możliwe że byli żarliwie i emocjonalnie wierzący. Kto wie? > Sugerujesz, że "choroby" można zaszczepić?Wymuszaniem określonego zachowania? Oczywiście. Poczytaj o chorobach psychosomatycznych. > Ale ja nie znam takich ludzi. W telewizji czasami widzę jak> o sobie opowiadają. Czy szczerze?Właśnie, dobre pytanie. > Kto to wie.Kto wie? > > Czy to ma jednak oznaczać, że dedykował byś, jako> > Papież swoją wiarę osobom bardziej stonowanym?> Ciężko mi powiedzieć, czy mógłbym zostać papieżem  Myślę że przy odpowiednio wczesnym i żarliwym podejściu Twoich rodziców - nadawał byś się z pewnością  > Masz racje, ale to ich nie usprawiedliwia. Zawsze znajdzie> się chwila na relaks, tylko, że jeden w tym czasie woli> poczytać "party", a drugi racjonalista.pl  Pytanie tylko, kto z przykładów które przytoczyłem zna Racjonalista.pl Oczywiście że nie usprawiedliwia. Każdy wcześniej czy później i tak fizycznie poniesie konsekwencje swoich czynów lub zaniechań. > Poza tym nie wyobrażam sobie co taki człowiek może> mówić na sądzie ostatecznym. Przepraszam, że nie> przestrzegałem części Twoich przykazań Boże ale byłem> zbyt zajęty zarabianiem pieniędzy. Faktycznie super> wytłumaczenie.Jesteś racjonalistą. I ja nim jestem. Jeden facet natomiast kiedyś zobaczył 10 dolarówkę w studzience kanalizacyjnej, zdjął z niej kratkę i chciał sięgnąć ręką, studzienka okazała się jednak zbyt mała a banknot za daleko. Wszedł tam więc z trudnością całymi barkami, chwycił banknot ale utknął. Po paru minutach woda się podniosła.. i się udusił (utonął). Podany przykład bez ideologii, to może inny: W niektórych wspólnotach zielonoświątkowców w USA żarliwie wierzący wyznawcy Chrystusa uważają, że modlitwa może uzdrawiać, nieszczęśnicy biorą to b. dosłownie. W ogóle były to swojego czasu głośne zdarzenia w USA. Dziecko w jednej rodzinie było chore na jakąś zwykłą chorobę typu zapalenie płuc. Niknęło im w oczach, gorączkowało ponad 40 st C a oni tym żarliwiej modlili się do Boga nie dopuszczając do siebie myśli, że mogą zgrezygnować z modlitwy na rzecz lekarza (zdrada). Swoje modlitwy konytuowali z tym większą determinacją tłumacząc sobie że Pan wziął ich na próbę, jak to juz nieraz opisano w Biblii. Kilkoro dzieci zmarło, a zrozpaczeni rodzice poszli później do więzienia. Inny przykład : w podobnej grupie wierzących w pewnym ze Stanów w USA, podczas zgromadzeń wspólnot w kościele pije się kwas, owija jadowitymi wężami barki i szyję itp. aby potwierdzić aktualność niektórych słów w Biblii. Jednego z pastorów kiedyś waż ukąsił i zmarł. Jego syn dziś dalej kontynuuje tradycję ojca. A Ty się zastanawiasz nad biednymi ludźmi, którzy nie myślą co powiedzą na Sądzie.. łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Miałeś "letnich" rodziców to i pewnie Twoja wiara była "letnia".Moja wiara była zdecydowanie bardziej żarliwa niż moich rodziców. > > Sugerujesz, że "choroby" można zaszczepić?> Wymuszaniem określonego zachowania? Oczywiście. Poczytaj o chorobach psychosomatycznych.Tzn, ze np. podofilii można się nauczyć? > >> Papież swoją wiarę osobom bardziej stonowanym?> > Ciężko mi powiedzieć, czy mógłbym zostać papieżem  > Myślę że przy odpowiednio wczesnym i żarliwym podejściu Twoich rodziców - nadawał byś się z pewnością  Oj nie wiem. Być może innym tak ale mi raczej nie  > A Ty się zastanawiasz nad biednymi ludźmi, którzy nie myślą co powiedzą na Sądzie..Masz rację, jest wiele przypadków, w których trwanie przy wierze jest bardzo trudne i może się skończyć tragedią, ale dopóki to dotyczy dorosłych ludzi to, to jest ich wybór. Gorzej z dziećmi za którymi rodzice decydują.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Moja wiara była zdecydowanie bardziej żarliwa niż moich rodziców.Doprawdy? Porównujesz wiarę dorosłych ludzi wychowujących dzieci do wiary dziecka / młodzieńca?  Skąd wiesz, jaką oni mieli wiarę w Twoim wieku? > > Sugerujesz, że "choroby" można zaszczepić?> >Wymuszaniem określonego zachowania? Oczywiście.> Poczytaj o chorobach psychosomatycznych.> Tzn, ze np. podofilii można się nauczyć?Z wywiadu z prof. Tomaszem Polakiem, który relacje między księżmi i ich zwierzchnikami (oraz charakter księży-pedofilów) zna od podszewki wynikało, że tak. Ale to i tak był tylko pewien postulat (notabene b. przekonujący) z tym że wydany przez specjalistę od teologii dogmatycznej i fundamentalnej, czyli raczej jest to jego osobista opinia laika. Pytasz o b. specyficzną rzecz, a ja specjalistą w psychiatrii też nie jestem. Z tego co wiem - pomiędzy biologami, psychiatrami i psychologami równolegle toczy się dziś dyskusja co jest genezą homoseksualizmu. Może Ty się nad tym zastanawiałeś ? Z tego co sam wiem, tu każdy ze specjalistów okopał się na swoich własnych pozycjach: biolodzy że zakłócona jest gospodarka hormonalna u matki na wczesnym etapie ciąży, psychologowie że najbliższe otoczenie + społeczność w której dziecko, a później młody człowiek dorasta nasycając się nią (co by z resztą oznaczało, że homoseksualizm można leczyć) Myślę że pedofilia zasługuje na oddzielne, rzetelne badania. Coś z tym celibatem jednak jest na rzeczy. A może nawet opresywnym traktowaniem seksualnosci w wieku nastu lat? Nie mogli chodzić podglądać dziewczyn na basen (nagusieńkich, jakie ich Pan Bóg stworzył!!  ), nie zapuszczali rąk "gdzie nie trzeba" na szkolnych dyskotekach ku uciesze koleżanek, to teraz mają. > Masz rację, jest wiele przypadków, w których trwanie przy> wierze jest bardzo trudne i może się skończyć tragedią, ale> dopóki to dotyczy dorosłych ludzi to, to jest ich wybór.Dopóki nie robią tym krzywdy innym, takim rzeczywiście pozostanie. > Gorzej z dziećmi za którymi rodzice decydują.Ano właśnie łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > > Moja wiara była zdecydowanie bardziej żarliwa niż moich rodziców.> Doprawdy? Porównujesz wiarę dorosłych ludzi wychowujących dzieci do wiary dziecka / młodzieńca?  W żadnym wypadku. Ja tylko porównuję moja wiarę gdy byłem młodzieńcem i wiarę moich rodziców, gdy byli (są) moimi rodzicami. > Z tego co wiem - pomiędzy biologami, psychiatrami i psychologami równolegle toczy się dziś dyskusja co jest genezą homoseksualizmu.Może Ty się nad tym zastanawiałeś ? Tak, ale to było dawno. Czytałem nawet dość sporo na ten temat i z tych analiz wynikało, że homoseksualiści mają np. inną budowę niektórych elementów mózgu. > Coś z tym celibatem jednak jest na rzeczy. A może nawet opresywnym traktowaniem seksualnosci w wieku nastu lat?Gdyby to była rzeczywiście wina celibatu, to ja bym się raczej spodziewał więcej gwałtów na kobietach niż odstępstw od swojej naturalnej orientacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ja tylko porównuję moja wiarę gdy byłem młodzieńcem> i wiarę moich rodziców, gdy byli (są) moimi rodzicami.Wydaje mi się, że to jest błędne podejście. Dziecko typowo idealizuje świat, nie mając samemu z nim doświadczeń na poważnie (jeśli nie liczyć relacji z rówieśnikami na podwórku i w szkola, ale ich dopwiedzialnosć i "brzemiona" też są umowne). Rodzice natomiast, dorośli to co innego. Przede wszystkim są samodzielni a to między nimi a dzieckiem ogromna różnica. Sugeruję w takim razie zapomiętać jak oni podchodzili do wiary jeszcze parę lat temu a potem, w ich wieku przypomnieć to sobie. Może różnica nie będzie aż znowu tak duża. Wszytsko ewoluuje, jeszcze i Ty się możesz nawrócić - kto wie?  > z tych analiz wynikało, że homoseksualiści mają np.> inną budowę niektórych elementów mózgu.Budowa mózgu dorosłego to sprawa wtórna. To się pzrecież też z czegoś konkretnie musi brać, człowiek nie zostaje ot tak sobie stworzony w wieku 18 lat. > Gdyby to była rzeczywiście wina celibatu, to ja bym się> raczej spodziewał więcej gwałtów na kobietach niż odstępstw> od swojej naturalnej orientacji.Moze to też chodzi o nieśmiałość.. diabi wiedzą. Literatura mówi że z dziećmi ponoć jest łatwiej (niestety one przewaznie oporu nie stawiają, a jeszcze chętnie w tym uczestniczą) Przypomniał mi się pewien opis, jak dojrzała i atrakcyjna psychoterapeutka w wieku około 35 lat szła nieuczęszczaną drogą w upalne, późne popołudnie. Wkoło dosłownie nie było nikogo, nagle nie wiadomo skąd przyskoczył do niej młody mężczyzna w wieku ok 20 lat, zatargał w jakieś ustronne miejsce i pod groźbą noża kazał sie rozbierać. Kobieta spokojnym tonem spytała o imię i nazwisko, gdy odmówił podania i drżącym krokiem przysunął się bliżej przestanęła z nogi na nogę wypinająć ładne biodro i uchylając bluzkę, z za której ukazał się kawałek jej biustu. Mężczyzna przełknał ślinę. - Jeśli kulturalnie poprosisz, zrobię dla Ciebie wszystko - usłyszał niskim i pełnym kokieterii głosem. Facet się rozpłakał, a wtedy ona go objęła i tak tkwił w jej ramionach kilka minut płącząc. Później się pożegnali i szybko odszedł w swoją stronę. Diabli wiedzą, może niektórym księżom z dorosłą osobą jest trudniej.. łącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > > Ja tylko porównuję moja wiarę gdy byłem młodzieńcem> > i wiarę moich rodziców, gdy byli (są) moimi rodzicami.> Sugeruję w takim razie zapomiętać jak oni podchodzili do wiary jeszcze parę lat temu a potem, w ich wieku przypomnieć to sobie. Może różnica nie będzie aż znowu tak duża. Wszytsko ewoluuje, jeszcze i Ty się możesz nawrócić - kto wie?  Z ich relacji wynika, że podchodzili do wiary (w moim wieku) tak samo jak teraz, natomiast żaden z moich rodziców w wieku 27 lat nie był niewierzącym. To chyba nie jest tak, że każdy jest taki jak jego rodzice, bo znam wiele przykładów wprost przeciwnych. Czy się nawrócę? kto wie.  Ja jestem aktywny na różnch stronach internetowych, nie po to, aby kogoś przekonać do swoich racji (bo to mi do niczego nie jest potrzebne) ale aby ktoś podał mi mocny kontrargument do moich poglądów, abym te poglądu mógł zmienić i nie trwać już więcej w błędzie. Widzę więc szansę na to, że kiedyś się nawrócę  > > z tych analiz wynikało, że homoseksualiści mają np.> > inną budowę niektórych elementów mózgu.> Budowa mózgu dorosłego to sprawa wtórna. To się pzrecież też z czegoś konkretnie musi brać, człowiek nie zostaje ot tak sobie stworzony w wieku 18 lat.No tak, ale chyba kontakty z rówieśnikami lub relacje z matka nie wpływają na zmiany budowy mózgu. > Wkoło dosłownie nie było nikogo, nagle nie wiadomo skąd przyskoczył do niej młody mężczyzna w wieku ok 20 lat, zatargał w jakieś ustronne miejsce i pod groźbą noża kazał sie rozbierać. Kobieta spokojnym tonem spytała o imię i nazwisko, gdy odmówił podania i drżącym krokiem przysunął się bliżej przestanęła z nogi na nogę wypinająć ładne biodro i uchylając bluzkę, z za której ukazał się kawałek jej biustu. Mężczyzna przełknał ślinę.> - Jeśli kulturalnie poprosisz, zrobię dla Ciebie wszystko - usłyszał niskim i pełnym kokieterii głosem.Brzmi jak profesjonalny erotyk  Z głowy to pisałeś? > Facet się rozpłakał, a wtedy ona go objęła i tak tkwił w jej ramionach kilka minut płącząc. Później się pożegnali i szybko odszedł w swoją stronę.Ciekawe, czy to technika stosowana przeciw gwałtom  A tak na poważnie to nigdy o tym nie słyszałem. Ciekaw jestem, czy są prowadzone badania pod tym kątem, choćby dla przeciwdziałania gwałtom, to przecież dosyć istotny problem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > To chyba nie jest tak, że każdy jest taki jak jego rodzice, bo> znam wiele przykładów wprost przeciwnych.Masz rację, tak tylko Cię wypuszczam  > aby ktoś podał mi mocny kontrargument do moich poglądów,> abym te poglądu mógł zmienić i nie trwać już więcej w błędzie.> Widzę więc szansę na to, że kiedyś się nawrócę  Tak się nie nawrócisz. Religia, miłość do Boga to nie sprawa, na którą można podać jakieś argumenty. Z tego co mi wiadomo, ludzie czasem doznają olśnienia na jakiejś drodze. I wtedy sie zmieniają niejako odśrodkowo, jak taka Edyta Stein, której z resztą wątek zapoczątkował p. Marek Bielecki w tym forum. > No tak, ale chyba kontakty z rówieśnikami lub relacje> z matka nie wpływają na zmiany budowy mózgu.Mylisz się. Było takie doswiadcznie na szczurach, gdzie 3 równoletnie małe szczurki poddano przez dłuższy czas (około roku) różnemu środowisku. Pierwszy siedział w ciemnej i cichej, małej celi. Co jakiś czas komputer dozował mu tablektkę z pożywieniem i wodę, nic więcej. Drugi był w jasnej celi o takich samych rozmiarach, oprócz jedzenia i picia co jakiś czas dostawał impulsy prądem. Trzeciego dano do zabawy (hodlowli) dzieciom. Po roku wszystkim trzem rozciąto mózgi i badano gabaryty, średnią ilosć połączeń między neuronami itp. Obstawiaj wyniki  > Brzmi jak profesjonalny erotyk Z głowy to pisałeś?Hehe, nie lubię podawać takich przykladów na sucho  Oczywiscie że z głowy, nie mniej zdarzenie miało rzeczywiscie miejsce (gdzieś o nim przeczytałem) Ty się tym nie podniecaj jako twórczością z różowej strefy, tylko wnioski wyciągaj!  > Ciekawe, czy to technika stosowana przeciw gwałtom  Myślę że do tego trzeba odpowiednich zdolności oraz odwagi, a nie każda kobieta to ma. Poza tym pewnie nie każdy przestępca (gwałciciel) ma jescze coś w sobie człowieczeństwa, jak tamten gość. Z tego co ogląda się czasem w TV, są to ludzie mocno zdegenerowani, prowadzący często podwójne życie - mają własne żony, rodziny itp. To jest dopiero zagadka.. > A tak na poważnie to nigdy o tym nie słyszałem. Ciekaw jestem,> czy są prowadzone badania pod tym kątem, choćby dla> przeciwdziałania gwałtom, to przecież dosyć istotny problem.Może są, kto wie? Myślę że to jest robota dla psychologów i psychoterapeutów ,a pzrede wszystkim w realiach - dla ludzi którzy widzą, że coś z nimi nie tak i coś sami chcą z tym zrobić. Schodząc z gwałcicieli a wracając chwilowo do pedofilii: tu jest taki jeden ksiądz, który udziela wywiadu (pedofil). Myśłę że on mógł się poddać leczeniu. Niestety odszukanie i zapytanie go co nim powodowało będzie trudne, twarzy nie widać. vod.pl/kos(*)ymi-drzwiami,99063,w.html#playłącząc pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Tak się nie nawrócisz. Religia, miłość do Boga to nie sprawa, na którą można podać jakieś argumenty. Z tego co mi wiadomo, ludzie czasem doznają olśnienia na jakiejś drodze.Ciekawe, bo ja nie miałem żadnego olśnienia, a odwróciłem się pod wpływem argumentów. Ciekawe, czy redaktor Terlikowski miał olśnienie  > Po roku wszystkim trzem rozciąto mózgi i badano gabaryty, średnią ilosć połączeń między neuronami itp.> Obstawiaj wyniki  Ok, ale to były eksperymenty na zwierzętach, które mogą różnić się od ludzi. Nie wiem, czy było więcej tego typu badan, ale jeżeli nie, to nie można wyprowadzać daleko idących wniosków w oparciu o jeden przypadek > To jest dopiero zagadka..Zgadza się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ciekawe, czy redaktor Terlikowski miał olśnienie  On jest jeszcze na drodze do przystanku, do którego my już dotarlismy  > > Ok, ale to były eksperymenty na zwierzętach, które> > mogą różnić się od ludziMogą, ale raczej się znacząco nie różnią. Budowa mózgu, zależność ilości neuronów i połączeń między nimi od bodźców jest taka sama u większości zwierząt. Z resztą na tym polega właśnie wwrsztat nauki, nie tylko w tym przypadku. Leki też najpierw testuje się na zwierzętach, później, po pomyślnych wynikach na wybranych grupach lduzkich. Życie pokazało, że ta droga jest najlepsza i raczej innej nie ma. > Nie wiem, czy było więcej tego typu badan, ale jeżeli nie, to nie> można wyprowadzać daleko idących wniosków w oparciu o jeden przypadekTo nie był jeden przypadek. Naukowcy - biolodzy i psychiatrzy robią nieustannie takie testy, chwilowo masz sznasę z jednym z nich się zapoznać, bo ten akurat pamiętam. pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Życie pokazało, że ta droga jest najlepsza i raczej innej nie ma.
Zgadza się.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Kuba K. (3909 punktów) | >Już się zdążyłem przyzwyczaić, że ateiści narzekają na warunku wystąpienia z kościoła. Trzeba mieć świadków i tak dalej. (...) uważam, że takie warunku są sensowne (zabezpiecza to KK przed pijanymi nastolatkami, którzy przyjdą się wypisać po sobotniej imprezie a następnego dnia pytają czy można to odwołać) (...)
A czy ta, tak umiłowana przez Ciebie instytucja, jaką jest krk stosuje podobne mechanizmy i zabezpieczenia również w przypadku przyjmowania do wspólnoty? I czy przypadkiem w znakomitej większości przypadków przyjęcie w szeregi wyznawców krk nie odbywa się bez zapytania zainteresowanego o zgodę? Z każdej organizacji można się wypisać na własne żądanie i tak samo można zażądać usunięcia swoich danych osobowych z bazy tejże organizacji. Dlaczego więc krk miałby tu być wyjętą spod prawa "świętą krową"? I dlaczego chcesz zabezpieczać interesy kk, a nie prawo swobodnego wyboru przysługujące każdemu pełnoletniemu obywatelowi?
> (...) tak sobie myślałem, że gdybym był papieżem i na siłę chciał ludzi trzymać w kościele to ustaliłbym następujące zasady wypisu: >1) Wierny kiedy przyjdzie sie wypisać musi przedstawić powód wypisu. Proboszcz spróbuję go przekonać, aby tego nie robił. Jeśli mu się nie uda to wierny zostanie poproszony o przemyślenie tego wszystkiego i przyjście za 5 lat, >2) Po 5 latach wierny pojawia się znowu i twardo obstaje przy swoim, proboszcz próbuję go przekonać, a jeśli mu się nie uda to poprosi go, aby przemyślał wszystko ostatni raz i przyszedł za 5 lat. >3) Po 10 latach wierny przychodzi ponownie i teraz może się już wypisać bez problemu.
Może, zgodnie z Twoim pomysłem, wprowadzić również staż kandydacki do krk? Przychodzą rodzice ochrzcić dziecko - OK, zapisaliśmy was jako kandydatów, przyjdźcie za 5 lat, zobaczymy jacy jesteście wytrwali. A za 5 lat mówimy: OK skoro tyle wytrwaliście, to poczekajcie następnych 5, zobaczymy jak silna jest wasza wiara. Może jak będziesz korespondował z papieżem, to podsuń mu taki pomysł
>Kiedyś byłem katolikiem (...)
I sądząc po treści postów jesteś nim nadal. Niestety, puste deklaracje nie czynią z nikogo ateisty. Bo katolicyzm, to nie tylko deklaratywna przynależność do wspólnoty, ale również pewien stan umysłu. Jeśli mentalnie tkwisz w świecie katolickiego zabobonu i w świecie tym lokujesz swoje poglądy, to Twoje deklaracje w sprawie ateizmu mogą co najwyżej wywołać rozbawienie. Swoją drogą zastanawiające jest, jak dogłębnie "zaprogramowani" są ludzie, których od dzieciństwa indoktrynowano. Co chwilę objawia się tu jakiś nowy "ateista" i "racjonalista", z którego religianckie poglądy wyłażą niczym kłaki z dziurawego siennika - wystarczy trochę potrząsnąć i nagle okazuje się, że nasz bohater to żarliwy obrońca krk, światopoglądowo zbliżony do Terlikowskiego bądź Rydzyka.
|
|
| | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > I czy przypadkiem w znakomitej większości przypadków przyjęcie w szeregi wyznawców krk nie odbywa się bez zapytania zainteresowanego o zgodę?Zgadza się. Ja natomiast nigdy nie napisałem, że to dobrze. > Dlaczego więc krk miałby tu być wyjętą spod prawa "świętą krową"?Nie powinno być wyjęte spod prawa. Nie wiem, którą moją wypowiedź w ten sposób zinterpretowałeś. > Może, zgodnie z Twoim pomysłem, wprowadzić również staż kandydacki do krk?Jeżeli nie wyczułeś ironii w moim pomyślę, to trudno. > >Kiedyś byłem katolikiem (...)> I sądząc po treści postów jesteś nim nadal.Rozbawiłeś mnie  Zadziwia mnie jak dalece ludzie są przekonani, że gdy ktoś deklaruję ateizm to MUSI być CAŁKOWITYM WROGIEM kościoła, a każdy pomysł kleru MUSI być przez niego wyśmiewany, bez względu na to, czy widzi w nim sens, czy nie. To się dopiero nazywa racjonalizm  > Niestety, puste deklaracje nie czynią z nikogo ateisty.Zgadza się.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|