Racjonalista - Strona głównaDo treści
Femen vs Gazeta Polska

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
29-11-2012 18:59Mariusz Agnosiewicz (moderator)Femen vs Gazeta Polska
Ocena 5 na 7
Jako że lewicowy prezydent Francji, F. Hollande, zapowiedział legalizację homo-małżeństw, środowiska katolickie zorganizowały w Paryżu wielki protest. Obecne były nawet siły specjalne integryzmu polskiego. Maryjne komando neutralizowało krzyczące piersi feministek protestujących przeciwko religijnej homofobii


Więcej:
Crazy French Catholics and really brave Femen demonstrators (NSFW)
Anti-gay marriage protesters clash with feminists in Paris
Topless 'Nuns' From Activist Group Femen Allegedly Attacked By Anti-Gay Catholic Protesters In Paris (NSFW VIDEO)
Anti-Gay Protesters 'Rage' On Topless Femen Activists: VIDEO

Na zdjęcie "naszych" trafiłem w petycji francuskich wolnomyślicieli przeciwko finansowaniu ze środków publicznych integrystycznego Civitas.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
Ach, ten femen i ich inteligentne hasła oraz inne atuty. Jakkolwiek nie lubiłbym kościoła, femenu nie lubię prawie tak samo. Tak samo jak innego chamstwa i braku kultury.
29-11-2012 19:15 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>inne atuty
No właśnie. To dziwne, że żadna z tych pań nie dysponuje potężnymi atutami.


Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
29-11-2012 19:18 
 0 na 4
Selanos (12869 punktów)
Cóż, bądźmy szczerzy, co ma do zaoferowania femen? Poza półinteligentnymi, wulgarnymi hasłami i wyglądem, czy raczej powinienem napisać, nagością?

A tak nota bene, oni tam mają mieć małżeństwa homoseksualne? Nie chciałbym czegoś takiego w Polsce, słowo małżeństwo wbiło mi się w mózg jako związek kobiety i mężczyzny. Niech sobie homoseksualiści wymyślą swoją nazwę.
29-11-2012 20:29 
 Ocena 6 na 6
gofia (73 punktów)
>A tak nota bene, oni tam mają mieć małżeństwa homoseksualne? Nie chciałbym czegoś takiego w Polsce, słowo małżeństwo wbiło mi się w mózg jako związek kobiety i mężczyzny. Niech sobie homoseksualiści wymyślą swoją nazwę.
Tak, to ma być małżeństwo, związki partnerskie są już legalne. Nowa ustawa ma dać prawo do adopcji dzieci, ale nie pozwala np. na korzystanie z in vitro. Powiem szczerze, że "małżeństwo" to tylko nazwa i nie rozumiem dlaczego nie może tak się nazywać związek dwóch osób o tej samej płci.

PS: Uważam, że Femen protestują we właściwej sprawie, ale w niewłaściwy sposób. Obrażanie kogoś o przeciwnych poglądach nie jest dobrym sposobem.
29-11-2012 21:16 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Mam wrażenie, że wzdragasz się na widok słowa "homoseksualista", ale z przyjemnością oglądasz filmiki z pieszczącymi się wzajemnie paniami.

Przeszkadza ci nazwanie małżeństwem legalnego związku dwóch osób homoseksualnych, to zapisz się do PiSu, Solidarnej Polski albo Polska Jest Najważniejsza.



Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
30-11-2012 00:38 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Mam wrażenie, że wzdragasz się na widok słowa "homoseksualista", ale z przyjemnością oglądasz filmiki z pieszczącymi się wzajemnie paniami.

Nie mam nic przeciwko homoseksualistom. Co do "pieszczących się wzajemnie pań", gdzieś czytałem, że większość mężczyzn, nawet tych którzy mówią, że nie lubią homoseksualistów, nie ma nic przeciwko.

>Przeszkadza ci nazwanie małżeństwem legalnego związku dwóch osób homoseksualnych, to zapisz się do PiSu, Solidarnej Polski albo Polska Jest Najważniejsza.

Litości, to PiSowski sposób wypowiedzi, z tą różnicą, że oni mówią wypie****** do Palikota. Co to w ogóle jest, nie z nami to w PiSie?
>
Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Co do "pieszczących się wzajemnie pań", gdzieś czytałem, że większość mężczyzn, nawet tych którzy mówią, że nie lubią homoseksualistów, nie ma nic przeciwko.
Co więcej, ci, którzy najbardziej manifestują swoją niechęć do "pedałów" najbardziej podniecają się oglądając gejowskie porno.

>>Przeszkadza ci nazwanie małżeństwem legalnego związku dwóch osób homoseksualnych, to zapisz się do PiSu, Solidarnej Polski albo Polska Jest Najważniejsza.
>Litości, to PiSowski sposób wypowiedzi, z tą różnicą, że oni mówią wypie****** do Palikota. Co to w ogóle jest, nie z nami to w PiSie?
Głosisz pogląd głoszony przez PiS (SP, PJN no i ukochany Kościół Katolicki), to co się dziwisz?


Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
29-11-2012 23:46 
 Ocena 3 na 3
eipi (774 punktów)
>A tak nota bene, oni tam mają mieć małżeństwa homoseksualne? Nie chciałbym czegoś takiego w Polsce, słowo małżeństwo wbiło mi się w mózg jako związek kobiety i mężczyzny. Niech sobie homoseksualiści wymyślą swoją nazwę.

Osobiście nie podzielam takich obiekcji, przeciwnie różnicowanie prawne "prawdziwego" małżeństwa i "związków partnerskich" czyni te ostatnie jakby związkami drugej kategorii. Z tego wzlględu pełne zrównanie ich statusu uważam za słuszne.

Faktem jest jednak, że określenie "małżeństwo" w przypadku związków homoseksualnych jest wysoce niezręczne. Zgodnie z najbardziej prawdopodobną etymologią bowiem pochodzi ono od słowa "żena", a więc oznaczającego kobietę; podobnie łacińskie "matrimonium" od matki - "mater". Tak więc na określenie "małżeństwo" można by ewentualnie przystać w przypadku związków lesbijskich, natomiast w przypadku związków M+M rzeczywiście może ono razić.
29-11-2012 19:45 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>inne atuty
>No właśnie. To dziwne, że żadna z tych pań nie dysponuje potężnymi atutami.

Obie wypowiedzi, które cytuję są równie merytoryczne jak sama forma manifestacji.

Wrzeszczące baby i faceci żartujący o "atutach". Dodać mochery ze zdjęć i mamy stereotypowy przegląd 80% warstw społeczeństwa.

Oglądając zdjęcia pomyślałem jakie to wszystko jest głupie, że w XXI wieku nie da się normalnie rozmawiać, tylko ludzie muszą wychodzić na ulice manifestować swoje poglądy. Później przeczytałem te komentarze i w ogóle mi się nastrój nie poprawił. Te hasła z obu stron i komentarze tego rodzaju są dla mnie na bardzo zbliżonym poziomie. Przynajmniej na racjonaliście grzeczniej.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
29-11-2012 20:26 
 Ocena 2 na 4
Selanos (12869 punktów)
A dlaczego miałbym nie pisać o ich "atutach"? Gdyby nie to, że są topless, to nikt nie zwróciłby na nie uwagi, bo ich hasła są po prostu denne. "Fuck church" to hasło na poziomie rozwydrzonego gimnazjalisty. Chociaż nie, nie obrażajmy gimnazjalistów.
29-11-2012 20:49 
 Ocena 6 na 6
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>A dlaczego miałbym nie pisać o ich "atutach"?

Bo, parafrazując ludowe porzekadło - nie biust zdobi kobietę?

To że hasła są prowokatorskie i wulgarne widać na pierwszy rzut oka. Po co więc zaczynać dyskusję od zauważenia, że panie na zdjęciu nie są hojnie obdarzone przez naturę? Czy to wnosi coś do dyskusji? Gdyby były bardziej apetyczne to by w jakikolwiek sposób zmieniło odbiór albo wagę argumentów, które panie na sobie wymalowały?

Po prostu jeśli mamy merytorycznie rozmawiać to chyba nie powinniśmy rozmawiać o "atutach", chyba że tematem dyskusji byłyby np. bodźce seksualne.

To oczywiście tylko moja opinia i rozumiem, że niektórzy mogą takie uwagi uznać za całkiem zabawne. Niezależnie od formy Femen walczy czasami w słusznych sprawach. Kulka na mole bardzo trafnie ujął to w swojej wypowiedzi (nie tej na którą odpowiedziałem rzecz jasna).

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Selanos (12869 punktów)
>>A dlaczego miałbym nie pisać o ich "atutach"?
>Bo, parafrazując ludowe porzekadło - nie biust zdobi kobietę?
>To że hasła są prowokatorskie i wulgarne widać na pierwszy rzut oka. Po co więc zaczynać dyskusję od zauważenia, że panie na zdjęciu nie są hojnie obdarzone przez naturę?

Ale mnie wcale nie obchodzi jak i czy są obdarzone przez naturę. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że fakt, że są półnagie, to jedyna rzecz którą są w stanie zwrócić uwagę. Co innego mógłbym o femenie napisać, skoro femen najzwyczajniej w świecie nie ma nic do zaoferowania? Protestują, świetnie że to robią, ale forma jest denna.
30-11-2012 02:04 
 Ocena 5 na 5
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>Obie wypowiedzi, które cytuję są równie merytoryczne jak sama forma manifestacji.
>Wrzeszczące baby i faceci żartujący o "atutach". Dodać mochery ze zdjęć i mamy stereotypowy przegląd 80% warstw społeczeństwa.
>Oglądając zdjęcia pomyślałem jakie to wszystko jest głupie, że w XXI wieku nie da się normalnie rozmawiać, tylko ludzie muszą wychodzić na ulice manifestować swoje poglądy. Później przeczytałem te komentarze i w ogóle mi się nastrój nie poprawił. Te hasła z obu stron i komentarze tego rodzaju są dla mnie na bardzo zbliżonym poziomie. Przynajmniej na racjonaliście grzeczniej.

Moim zdaniem one świetnie się spisują. W końcu to jest protest a nie debata uniwersytecka. To jest inna forma wyrazu i rządzi się swoimi prawami. Te panie opanowały to do perfekcji, inaczej nie słyszało by o nich pół europy. Ich postulaty nie są kierowane do inteligencji tylko "pod strzechy". Inteligencja w europie już dawno rozumie równouprawnienie. Problem jest w najniższych warstwach społecznych i w kościele.
30-11-2012 15:05 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Ich postulaty nie są kierowane do inteligencji tylko "pod strzechy". Inteligencja w europie już dawno rozumie równouprawnienie. Problem jest w najniższych warstwach społecznych i w kościele.

Jak ktoś jest zbyt tępy żeby zrozumieć coś więcej niż dwuwyrazowe hasło to, właściwie to nie wiem co.

Co do równouprawnienia, moim zdaniem inteligencja w Europie w którymś momencie zaczęła się zbyt mocno zaciągać przy myśleniu o tym zjawisku. Stworzono np. parytety które są pomysłem niemal tak idiotycznym jak punkty za pochodzenie. To zmuszanie do tego, żeby gdzieś pojawiali się przedstawiciele jakiejś grupy w określonej proporcji. Po jaką cholerę? A jak taka osoba nie ma kwalifikacji, albo najzwyczajniej w świecie ktoś kogoś gdzieś nie chce?
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>Jak ktoś jest zbyt tępy żeby zrozumieć coś więcej niż dwuwyrazowe hasło to, właściwie to nie wiem co.

Niestety to że większość ludzi jest tępa nie ulega wątpliwości. Nie pamiętam gdzie, ale czytałem gdzieś że 70% Polaków nie potrafi czytać ze zrozumieniem. To są fakty, nie można ich przecież za to eksterminować. Niestety ta większość to też ludzie a ich tępota na ogół wynika z żałosnego poziomu edukacji, złego wychowania etc. W dodatku ci ludzie mają prawo wyborcze. To wszystko sprawia że czasem warto się do nich zwrócić w sposób prosty i zrozumiały. Tak by wszystkim żyło się lepiej.
>Co do równouprawnienia, moim zdaniem inteligencja w Europie w którymś momencie zaczęła się zbyt mocno zaciągać przy myśleniu o tym zjawisku. Stworzono np. parytety które są pomysłem niemal tak idiotycznym jak punkty za pochodzenie. To zmuszanie do tego, żeby gdzieś pojawiali się przedstawiciele jakiejś grupy w określonej proporcji. Po jaką cholerę? A jak taka osoba nie ma kwalifikacji, albo najzwyczajniej w świecie ktoś kogoś gdzieś nie chce?

Zgadzam się z tobą w pełni. Powiem więcej, moim zdaniem jeśli płeć staje się głównym czynnikiem decydującym o zatrudnieniu to to jest już dyskryminacja.
30-11-2012 10:24 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>faceci żartujący o "atutach".
No właśnie, to niegrzeczne w stosunku do kobiet, ale co zrobić jak chcąc nie chcąc, patrząc na tę fotkę, przypomina się kultowy tekst por. Borewicza z 07: "schowaj te piegi"
30-11-2012 10:38Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>faceci żartujący o "atutach".
>No właśnie, to niegrzeczne w stosunku do kobiet, ale co zrobić jak chcąc nie chcąc, patrząc na tę fotkę, przypomina się kultowy tekst por. Borewicza z 07: "schowaj te piegi"

Śmiem zauważyć, że gdyby w tak młodym wieku miały upragniony przez Ciebie rozmiar, to po czterdziestce i dzieciach skutkuje zwykle problemami z zakupem odpowiednio dużego rozmiaru biustonosza. Duży rozmiar nie oznacza np więcej mleka dla dzieci i nie ma żadnych zalet poza zaspokojeniem gustu wąskiej grupy ludzi. To tylko taka moda wśród pokolenia z lat '50-'70, że duże piersi są ładne itp.
finerbijk (17282 punktów)
To nie jest wątek o rozmiarach damskiego biustu i męskich gustach w tym względzie, więc pozwól, że się nie ustosunkuje do twojej wypowiedzi, tym bardziej, że dostałem już ostrzeżenie . Mogę tylko tyle nadmienić, że osobiście mi się wszystkie podobają (w granicach ogólnie przyjętej normalności), a mój komentarz odnosił się nie tyle do rozmiaru, co do kontekstu.
Fafciu (953 punktów)
>>>faceci żartujący o "atutach".
>>No właśnie, to niegrzeczne w stosunku do kobiet, ale co zrobić jak chcąc nie chcąc, patrząc na tę fotkę, przypomina się kultowy tekst por. Borewicza z 07: "schowaj te piegi"
>Śmiem zauważyć, że gdyby w tak młodym wieku miały upragniony przez Ciebie rozmiar, to po czterdziestce i dzieciach skutkuje zwykle problemami z zakupem odpowiednio dużego rozmiaru biustonosza. Duży rozmiar nie oznacza np więcej mleka dla dzieci i nie ma żadnych zalet poza zaspokojeniem gustu wąskiej grupy ludzi. To tylko taka moda wśród pokolenia z lat '50-'70, że duże piersi są ładne itp.

No racja, takie niestety jest życie, dlatego przestały mnie interesować prawdziwe kobiety i mam tylko nadzieję, że transhumanizm coś zrobi w tym kierunku
30-11-2012 16:00 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>faceci żartujący o "atutach".
>No właśnie, to niegrzeczne w stosunku do kobiet, ale co zrobić jak chcąc nie chcąc, patrząc na tę fotkę, przypomina się kultowy tekst por. Borewicza z 07: "schowaj te piegi"

Rozumiem że Ty konsekwentnie: albo zaliczyłeś już okładkę Men's health, albo nawet plażujesz w golfie

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
30-11-2012 00:38 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Ach, ten femen i ich inteligentne hasła oraz inne atuty. Jakkolwiek nie lubiłbym kościoła, femenu nie lubię prawie tak samo. Tak samo jak innego chamstwa i braku kultury.

Nie wiem dlaczego, ale mi się te feministki podobają i popieram cokolwiek one chcą osiągnąć.
Takie ładne feministki powinny w moim mieście protestować codziennie!
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Czy napisanie na sobie flamastrem "FUCK GOD", "FUCK YOUR GOD", "FUCK CHURCH" jest aby dobrym sposobem protestowania przeciw protestującym przeciw instytucji małżeństwa jednopłciowego?
Moim zdaniem jest to dobry sposób, aby:
- zareklamować siebie poprzez wywoływanie medialnego szumu,
- wzmacniać poglądy, przeciw którym się protestuje.


Aby popłynąć ku nowym horyzontom trzeba się nie bać spuścić brzeg z oczu. (W. Faulkner)
Anna Salman (16360 punktów)
>... Maryjne komando neutralizowało krzyczące piersi feministek protestujących przeciwko religijnej homofobii
>


Wydaje mi się, że lepiej by je zneutralizowały, same się odsłaniając. W końcu - dla sprawy!
Irracja (4721 punktów)
... prawdę mówiąc to nie bardzo rozumiem o co tyle szumu z tymi "homoseksualnymi małżeństwami":
1.) seks, wspólne mieszkanie, itp - już dawno nikt się nie przejmuje konwenansami w tym względzie;
2.) dziedziczenie, odwiedzanie w szpitali, itp. - to kwestia odpowiednich interpretacji istniejących przepisów, czasami ich modyfikacji, w kwestii "swobodnego dysponowania wartościami osobistymi". Z jednej strony, ostatnio Sąd Najwyższy w Polsce przyznał prawo do dziedziczenia mieszkania komunalnego partnerowi zmarłego geja - i to bez zmiany obowiązujących przepisów prawa.. Z drugiej strony, przepisy w kwestii "swobodnego dysponowania wartościami osobistymi" dyskryminują również heteroseksualnych obywateli;
3.) adopcja dzieci - małżeństwo niewiele zmieni, to nie kwestia samego "papierka ze ślubu";
4.) teza że homoseksualizm występuje wśród innych gatunków - całkiem chybiona;

... pozostaje tylko tęsknota za "czarodziejem" odprawiającym "magiczny rytuał" - ach ten welon, garnitur (przeważnie ciemny, pogrzebowy), itp. - "hokus pokus (może jeszcze w "imię Boga", choć większość z nich jest ateistami?), jesteście małżeństwem"...

... pozdrawiam...


... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
29-11-2012 22:01 
 Ocena 10 na 10
Alicja Duda (25557 punktów)
>... pozostaje tylko tęsknota za "czarodziejem" odprawiającym "magiczny rytuał" - ach ten welon, garnitur (przeważnie ciemny, pogrzebowy), itp. - "hokus pokus (może jeszcze w "imię Boga", choć większość z nich jest ateistami?), jesteście małżeństwem"...
Mylisz się. Jest tysiące spraw które, załatwiasz słowami mój mąż, moja żona.
Już małżeństwa gdy małżonkowie zachowali swoje nazwiska mają kłopoty w urzędach, na poczcie, w szpitalu..
a przypadku jednakowej płci partnerzy/partnerki napotykają na celowe utrudnienia.
Jest wspólny majątek od łyżki po samochód czy mieszkanie. Są dzieci jednego z partnerów/ek które w razie śmierci naturalnego rodzica tracą oboje wychowawców.
Nie rozumiem czemu komuś przeszkadza, że ktoś inny chce zawrzeć taki związek i dlaczego mu tego zabraniać? Przeszkadza komuś, że ktoś inny jest szczęśliwy?

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
29-11-2012 22:58 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>Mylisz się. Jest tysiące spraw które, załatwiasz słowami mój mąż, moja żona.
>Już małżeństwa gdy małżonkowie zachowali swoje nazwiska mają kłopoty w urzędach, na poczcie, w szpitalu..
>a przypadku jednakowej płci partnerzy/partnerki napotykają na celowe utrudnienia.

... ale to nie wina braku "samego ślubu". Sama piszesz o celowym utrudnianiu, więc to problem zmiany mentalności ludzi. Problem tego, że inni chcą nam narzucić jakieś swoje kanony. Znam ten problem od podszewki. Mam za sobą ponad 25 letni konkubinat z kobietą o 11 lat starszą. Miałem 30 lat gdy zostałem "dumnym dziadkiem" - dumnym bo autentycznie byłem dumny z wnuczki jaką obdarowała mnie pasierbica. Spotkałem ludzi którzy wytykali mnie na każdym kroku - spotkałem też takich którzy wprost pytali dlaczego wstydzę się konkubiny, nazywając ją stale "żoną". Bo dla "świętego spokoju" zawsze przedstawiałem ją jako żonę.

>Jest wspólny majątek od łyżki po samochód czy mieszkanie.

... o wspólnym majątku i dorobku to nawet małżonkowie heteroseksualni nie do końca mogą decydować tak jak chcą. Wyobraź sobie sytuację gdy ich dziecko przez 40 lat nie interesuje się nimi. Chcą swój majątek zapisać np. siostrzeńcom, bo wiedzą że te uszanują ich dorobek. Że to nie będzie tylko "byle gó*** do sprzedaży", jak potraktowałoby ich dorobek własne dziecko. I co? Nie mogą w pełni dysponować majątkiem. Prawo spadkowe narzuca pewne zachowania, tylko dlatego że "ktoś posiada akt urodzenia". Albo idziesz odwiedzić w szpitalu umierającą osobę którą się opiekowałaś kilkanaście lat. I nagle lekarz nie wpuszcza cię na oddział bo zabronił jakiś daleki krewny tej osoby. Krewny którego nawet ta osoba nie znała, albo dawno o niej zapomniała. A krewny zjawiła się po spadek. Na prawdę prawo w tych kwestiach dyskryminuje nie tylko homoseksualistów. Tak na prawdę, każdy z nas ma prawnie ograniczoną możliwość "swobodnego dysponowania wartościami osobistymi"...

>Są dzieci jednego z partnerów/ek które w razie śmierci naturalnego rodzica tracą oboje wychowawców.

... istnieje coś takiego jak "adopcja/opieka ze wskazaniem". W niektórych państwach dość powszechnie stosowana. Zresztą, samo małżeństwo nie powoduje automatycznej opieki nad dzieckiem, w wypadku śmierci np. genetycznej matki, czy ojca. Możesz zawrzeć nawet heteroseksualny "kościelny związek" z osobą mającą nieślubne dziecko. W wypadku śmierci genetycznego rodzica i tak nie będziesz opiekunką dziecka, jeżeli zjawi się po niego drugi genetyczny rodzic, albo jego dziadkowie. O tym i tak sąd zadecyduje, a sądy w Polsce preferują genetykę, a nie więzi uczuciowe...

>Nie rozumiem czemu komuś przeszkadza, że ktoś inny chce zawrzeć taki związek i dlaczego mu tego zabraniać? Przeszkadza komuś, że ktoś inny jest szczęśliwy?

... każdy ma prawo do szczęścia. Zastanawiam się tylko, dlaczego tak wielu uzależnia szczęście związku od "hokus pokus, jesteście małżeństwem". Mentalna pozostałość po wychowaniu w kanonach KRK?.

... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
Irracja (4721 punktów)
Usunięte przez moderatora
Irracja (4721 punktów)
Usunięte przez moderatora
29-11-2012 23:37 
 Ocena 3 na 3
eipi (774 punktów)
>... pozostaje tylko tęsknota za "czarodziejem" odprawiającym "magiczny rytuał" - ach ten welon, garnitur (przeważnie ciemny, pogrzebowy), itp. - "hokus pokus (może jeszcze w "imię Boga", choć większość z nich jest ateistami?), jesteście małżeństwem"...

Nie lekceważyłbym takich tęsknot. Uroczyste ślubowanie to nie tylko jakieś "hokus pokus", ale (potencjalnie) bardzo ważny rytuał przejścia. Jak każdy taki rytuał zmienia on wiele w sferze symbolicznej i mentalnej - w jego wyniku małżonkowie stają się kimś innym, zyskują nowy status - małżonków właśnie.

Oczywiście nie jest to racjonalne myślenie. Człowiek jednak nie jest istotą tylko racjonalną. Dla wielu, może nawet dla większości, sfera symboliczna i rytualna ma w życiu istotne znaczenie (przykłady można by mnożyć). Jest to fakt. A negowanie faktów z racjonalizmem ma też niewiele wspólnego
30-11-2012 07:58 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)
>>... pozostaje tylko tęsknota za "czarodziejem" odprawiającym "magiczny rytuał" - ach ten welon, garnitur (przeważnie ciemny, pogrzebowy), itp. - "hokus pokus (może jeszcze w "imię Boga", choć większość z nich jest ateistami?), jesteście małżeństwem"...
>Nie lekceważyłbym takich tęsknot. Uroczyste ślubowanie to nie tylko jakieś "hokus pokus", ale (potencjalnie) bardzo ważny rytuał przejścia. Jak każdy taki rytuał zmienia on wiele w sferze symbolicznej i mentalnej - w jego wyniku małżonkowie stają się kimś innym, zyskują nowy status - małżonków właśnie.

... nie lekceważę. Jest jednak pewien aspekt, którego w Polsce możemy nie zauważać. W Polsce jest wyraźna różnica między między ślubem cywilnym i kościelnym. A np. w USA ta różnica jest bardzo nikła. Pomijając samą oprawę ceremonii, wszystkie śluby zawierają tę samą formułę udzielającą ślubu. Formuła ta odwołuje się do "prawa udzielania ślubu przez kapłana jakiejś religii, lub przez innego przedstawiciela jakiejś społeczności" wynikające z pełnomocnictwa władz stanowych. Wystarczy więc znaleźć religię uznającą małżeństwa homoseksualne, by ślub miał charakter religijny. By zaspokoił tęsknotę za "bożym błogosławieństwem". Poza tym istnieje możliwość ustanowienia własnego "rytuału przejścia", który nie musi ani być akceptowany przez prawo, anie nie musi akceptować prawa danego kraju. W Polsce tak postępują Romowie. Sami, wewnątrz własnej "wspólnoty" udzielają ślubów. Jeżeli "rejestrują" w USC ten fakt, to nie z powodu "nieuznania ślubu za nieważny", lecz ze względów na wiele zapisów prawa karnego, cywilnego, majątkowego, itp - które odnoszą się do uznania "rejestracji związku" przez prawo Polskie.W życiu codziennym, najczęściej wystarczy ustne oświadczenie o zawarciu związku, by np.policja potraktowała jakaś awanturę jako rodzinną. Przy odwiedzinach w szpitalu (i w wielu innych przypadkach) też nie żąda się "państwowego aktu małżeństwa". Takie żądanie "prawnego poświadczenia rejestracji związku" wymagane jest tylko w przypadku rozpatrywania konkretnych zapisów prawa świeckiego...

... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
01-12-2012 00:19 
 Ocena 1 na 1
gofia (73 punktów)
>2.) dziedziczenie, odwiedzanie w szpitali, itp. - to kwestia odpowiednich interpretacji istniejących przepisów, czasami ich modyfikacji, w kwestii "swobodnego dysponowania wartościami osobistymi". Z jednej strony, ostatnio Sąd Najwyższy w Polsce przyznał prawo do dziedziczenia mieszkania komunalnego partnerowi zmarłego geja - i to bez zmiany obowiązujących przepisów prawa.. Z drugiej strony, przepisy w kwestii "swobodnego dysponowania wartościami osobistymi" dyskryminują również heteroseksualnych obywateli;

Właśnie chodzi o tą interpretację istniejących przepisów. Obecnie lekarz może odmówić podania informacji o stanie zdrowia partnera/partnerki ze względu na jego interpretację przepisów. Gdy małżeństwo jest formalnie zawarte nie ma prawa do odmowy. To samo tyczy się dziedziczenia mieszkania, chyba nikt nie chciałby po śmierci ukochanej osoby jeszcze walczyć w sądzie o prawo do mieszkania we wspólnym mieszkaniu. Społeczne konwenanse w dużej mierze zostały już przełamane, ale nadal można napotkać na swojej drodze trudności, które formalne małżeństwo z łatwością może rozwiązać
Irracja (4721 punktów)
>Właśnie chodzi o tą interpretację istniejących przepisów. Obecnie lekarz może odmówić podania informacji o stanie zdrowia partnera/partnerki ze względu na jego interpretację przepisów. Gdy małżeństwo jest formalnie zawarte nie ma prawa do odmowy.

... tak samo nie ma prawa odmowy, gdy za wczasu wskażę osobę której należy takich informacji udzielać. Znam to z autopsji, 25 lat konkubinatu nauczyło mnie korzystać z różnych przepisów prawa. Ten przepis nadal obowiązuje, jak i wiele innych o których nikt nie chce pamiętać. A warto, by nagle nie okazało się, że jednak "akt ślubu" to nie wszystko...

>To samo tyczy się dziedziczenia mieszkania, chyba nikt nie chciałby po śmierci ukochanej osoby jeszcze walczyć w sądzie o prawo do mieszkania we wspólnym mieszkaniu. Społeczne konwenanse w dużej mierze zostały już przełamane, ale nadal można napotkać na swojej drodze trudności, które formalne małżeństwo z łatwością może rozwiązać.

... "ślub" nie chroni przed sprawą spadkową w sądzie. A one mogą ciągnąć się latami. Jest wiele przepisów prawa spadkowego, które umożliwiają podważenie testamentu, a co dopiero gdy takowego dokumentu brak. Ze względu na konkubinat, ojciec próbował mnie wydziedziczyć. Okazało się, że albo będzie dłuuugiii proces sądowy, albo uzyskają moje zrzeczenie się majątku. Większość problemów występuje z powodu nieznajomości prawa, lub jego nieprzestrzegania...

... w tej sprawie, najbardziej interesuje mnie wręcz "bałwochwalcze" przekonanie części ludzi, że "ślub" jest swego rodzaju wytrychem do ominięcia części przepisów prawa, że zwalnia z myślenia, z zainteresowania się prawem i jego możliwością stosowania...

... a tak z drugiej strony. Ciekawe co powiedziałby KRK gdyby homoseksualiści posiadali własny, legalny kościół. I gdyby, do kwestii legalnych ślubów, dołożyli argument o prześladowaniu religijnym. Tutaj musieliby się wypowiedzieć prawnicy, ale skoro "konkordat" przewiduje zrównanie "ślubu rytualnego" z aktem cywilno-prawnym? Przecież "ślub konkordatowy" to zwyczajny "obrzęd rytualny", który i tak wymaga "rejestracji w USC". To dopiero byłaby "sprawiedliwość dziejowa", gdyby interpretacja zapisów konkordatu umożliwiła zalegalizowanie "związków homoseksualnych". W końcu "furtkę" do takiej interpretacji uchylił sam KRK...



... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
Atarax (78 punktów)
>krzyczące piersi feministek protestujących przeciwko religijnej homofobii

Rozumiem, że laicka homofobia jest wg tych feministek OK. A Pan jak uważa?

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365