Sądzę, że pracownicy powinni tworzyć związki zawodowe, za pośrednictwem których mieliby realny wpływ na swoją sytuację ekonomiczną, organizację czasu pracy i kulturę współżycia w miejscu wykonywania zawodu. Związki zawodowe są organizacjami społecznymi, których członkowie zrzeszają się na zasadzie dobrowolności; rejestracja związku to kwestia dopełnienia kilku formalności m.in. w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Funkcjonowanie prężnych i efektywnych związków zawodowych miałem okazję obserwować w czasie mojego pobytu we Francji w zeszłym roku, kiedy podjąłem się pracy w Musee du quai Branly umiejscowionego w malowniczym zakątku u stóp wieży Eiffla. Francuscy pracodawcy dbali o higienę i właściwą organizację czasu swej ekipy wykonawczej z jednego zasadniczego powodu: francuski pracownik posiada prawo odwołać się do Kodeksu Pracy i egzekwować dotrzymywanie zobowiązań w nim określonych. W celu ochrony swych praw pracownicy pośrednio lub bezpośrednio wykorzystują władzę Związków Zawodych, których jedną z taktyk "przebłagania bogów kapitalizmu" bywa organizacja ulicznych demonstracji pod siedzibą francuskiego parlamentu. Ich reakcje są zdumiewająco szybkie. Rezolutność francuskich pracowników przewyższa znacznie poczucie godności polskich najemników. Byłem nieprzyjemnie rozczarowany kiedy jeden z czarnoskórych emigrantów wyjaśniał mi, że w kraju Chiraca nadgodziny są premiowane podwojeniem zwyczajowej stawki, a w każdy Piątek weekendowy fajrant rozpoczyna się w samo południe o godzinie 12.00. Osobiście sprawdziłem, że o wybiciu godziny 12-ej wszyscy Francuzi niczym jeden mąż wsiadali w kolejkę metra, autobus lub samochodód, aby udać się na zasłużony wypoczynek. Nie wspomnę o zarobkach.
Myślę, że tutaj(tj. w funkcjonowaniu zwiazków zawodowych) tkwi klucz do rozwiązania zagadki. Czy spodziewałeś się, że wystarczy raptem 10 osób i miesiąc czasu, aby zalegalizować organizację, która będzie skutecznie chronić twoje prawa?
Pozdrawiam
|