Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gadżety choćby po trupach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
09-01-2007 01:08Kornowski (835 punktów)Gadżety choćby po trupach
Lem w "Dziennikach gwiazdowych" opisał wojnę na gadżety dwóch producentów pralek, w wyniku której ich pralki potrafiły przeprowadzać analizę snów, śpiewać kołysanki, pisać poematy, a nawet "kusiły do grzechu" seksownymi kształtami, co niestety negatywnie odbijało się na ich funkcjonalności. Choć opowiadanie to powstało w czasach, gdy komputery zajmowały całe hale, a o wolnym rynku można było jedynie pomarzyć, okazało się, że trafnie określiło obecny kierunek rozwoju telefonów komórkowych.

Ja natomiast jeszcze pięć lat temu naiwnie wierzyłem, że producenci skupią się na tworzeniu coraz poręczniejszych, coraz mniejszych i bardziej niezawodnych aparatów. Kto miał rację? Oczywiście Lem, który przewidział powstanie produktów które będą śpiewać i tańczyć, choćby ceną za te gadżety była ich funkcjonalność.

Obecnie miniaturyzacja elektroniki, oraz rozwój w dziedzinie ergonomii i konstrukcji akumulatorów zwyczajnie nie mogą sprostać nawałowi kolejnych gadżetów. W wyniku tego nowe "wszystkomające" komórki stają się coraz mniej wygodne w obsłudze, czas ich działania bez doładowania baterii uległ skróceniu, a ich wymiary w najlepszym razie nie powiększają się. Również prostota obsługi i funkcjonalność wyraźnie cierpi, choćby tylko dlatego, że coraz mniej przestrzeni przypada na jeden przycisk. Starczy wspomnieć telefon N-Gage, na którym całkiem przyjemnie można pograć, ale dzwonienie do wygodnych nie należy.
Co z tego że telefon jest delikatny, krótko działa bez ładowania, jest duży i nieporęczny, bo niemal wszędzie znajdują się jakieś przyciski? Ważne że aparat ma duży dotykowy wyświetlacz, MP3, organizer na 100 lat, osobne aparat i kamerę wideo, bluetooth, i czyta 1GB karty pamięci.
Nie inaczej jest w branży fotografii cyfrowej, gdzie z powodu coraz większej liczby funkcji aparaty fotograficzne są coraz trudniejsze w obsłudze, a z powodu zbyt dużego zagęszczenia zbędnych megapixeli jakość wykonywanych zdjęć staje się gorsza*?

Jedyne co nam pozostaje to kierować się racjonalizmem przy zakupach, oraz pochylić czoło nad genialnym pisarzem, który to wszystko przewidział.
___________
* Niektóre stare 2Mega pixelowe aparaty pozwalają na lepsze odbitki A4 niż niejeden współczesny aparat 7Mrgapixeli, generujący silnie zaszumione zdjęcia nawet w dobrych warunkach oświetleniowych.
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

thesebas (54 punktów)
ogólnie się zgadzam z Tobą, ale swoje 3 eurocenty dorzucę
myślę że miniaturyzacja ma swoje granice, choćby ze względu właśnie na poręczność.. myślę że wielkość przeciętnego dzisiejszego telefonu jest optymalna.. a że miniaturyzacja elektroniki (w ogólnym rozumieniu) robi na tej samej powierzchni/objętości coraz więcej miejsca to to miejsce zaczyna się wypełniać.. wiadomo - przyroda próżni nie lubi

no prawda - można by 90% przestrzeni wewnątrz aparatu wypełnić np baterią (co za cudo by to było, telefon wytrzymałby miesiąc bez ładowania) jednak zauważ że w całej gamie telefonów produkowanych współcześnie znajdziesz bardzo proste, solidne i nie zbajerowane konstrukcje.. te zbajerowane powstają (wg mnie) z potrzeby rynku.. aparaty te ewoluują, zmieniają się w małe "multimedia center" i na dzień dzisiejszy zaliczane są do telefonów chyba głównie ze względu na swoich przodków a nie ze względu na ich dzisiejszą postać..

cieszę się, że taka ewolucja następuje bo jeszcze niedawno wręcz "zmuszony" byłem do noszenia tych wszystkich gadżetów w każdej kieszeni inny: tu mp3 player, tu telefon, tam notes, a tu wylany długopis, jeszcze w jednej kieszeni dyktafon na wykłady jak słuchać się nie chce i wtedy myśl prosta była i naturalna - "cholera czemu by tego mp3 z telefonem nie połączyć - w końcu jak słucham to nie gadam przez telefon i odwrotnie - czemu więc nie mieć jednego urządzenia z dwoma 'wykluczającymi się' funkcjami?" i tak ze wszystkim.. oczywiście - to w jaki sposób ta ewolucja następuje też mnie nie zadowala, ale sądzę że era bajeromanii przeminie a firmy nauczone dzisiejszymi doświadczeniami jutro zaczną tworzyć coś bardziej sensownego..

poza tym cóż można jeszcze do tych telefonów włożyć? GPS? elektroniczny portfel? identyfikację/autoryzację osobistą? fazery ustawione na ogłuszanie ? chyba najmądrzejszym kierunkiem rozwoju to dzisiejsze smartfone'y.. rozwiązania z poligonu doświadczalnego bajero-gadgeto-telefonii tu są po prostu funkcjonalnością..

myślę że z tego dzisiejszego bajzlu konkurencja i selekcja naturalna wybiorą najbardziej przystosowanego
Dudek (190 punktów)
Myślę, że trzeba wprowadzić nowe terminy na określenie nowoczesnych "telefonów". Obecnie telefonowanie jest w tych urządzeniach jedynie jedną z wielu funkcji i nie można używać skromnej i ubogiej nazwy "telefon".
Kurylas Bartlomiej (87 punktów)
>cieszę się, że taka ewolucja następuje bo jeszcze niedawno wręcz "zmuszony" byłem do noszenia tych wszystkich gadżetów w każdej kieszeni inny

zgadzam się z tym zupełnie, nie wiem jak wyglądał by mój samochód gdybym miał osobno telefon, osobno radio, osobno nawigację, osobno dyktafon, osobno notes... ile bym musiał mieć gniazd zapalniczek... a może drugi akumulator na same te urządzenia, do których zmusza mnie moja praca... dobrze, że te urządzenia są połączone... jeszcze tylko dopowiem, że wychodząc z samochodu przed złodziejem zabieram tylko telefon, a tak bym musiał nosić plecak żeby pomieścić urządzenia, które zastępuje mi telefon

...żyj tak, by umierając, nie powiedzieć, że nie potrafiłeś żyć...
Kornowski (835 punktów)
Palmfony (czyli palmtopy z wbudowanym telefonem i aparatem 2Mpix) były dostępne na rynku już w czasach nokii N-Gage. Nikt nie wmawiał klientowi, że to pełnowymiarowy aparat fotograficzny, bo służył on do "sporządzania odpisów". Jak ktoś chciał GPS mógł dokupić sobie odpowiedni kieszonkowy moduł i po sprawie.

Tymczasem na rynku pojawiają się mutanty, które mają słabą baterię i są niewygodne jako komórki, są zbyt duże jako odtwarzacze MP3, mają zbyt mały wyświetlacz jako palmtopy i mają marną optykę i za małą matrycę jako na prawdziwe aparaty cyfrowe (2Mega pixeli to najmniejszy problem zdjęć z komórek). Oczywiście zgodnie z nowymi trendami są dość delikatniejsze i mało trwałe, bo i tak co 2 lata kończy się umowa i można dostać nowy za złotówkę. A że przepisanie wszystkich kontaktów i notatek z jednej komórki do drugiej (zwłaszcza innej firmy) to sporo roboty?

Całe szczęście, że przynajmniej w cyfrówki telefonów komórkowych, odtwarzaczy MP3, konsoli do gier, latarek i otwieraczy do butelek się nie pakuje. Choć niewielka to pociecha, gdy w pogoni za megapikselami i miniaturyzacją czułość matryc spada. W rezultacie jakość większych odbitek niewiele się poprawiła od czasów 2Megapixeli z tą różnicą, że utrata szczegółów następuje nie w wyniku niedoboru pixeli a działania algorytmów odszumiających, lub szumu.
___________________________
Tak na podsumowanie: fajnie że technika idzie do przodu, ale szkoda, że zapomina się o prostszych ale za to funkcjonalniejszych produktach. Mnie osobiście w pełni wystarczają możliwości najprostszej komórki na rynku,a zamiast kolejnych wodotrysków wolałbym mocniejszą obudowę i pojemniejszą baterię. CO zaś się tyczy forografi to 6Mega by mi starczyło, ale na matrycy wielkości APS lub małoobrazkowego filmu (i cenie <2999zł ) - przy obecnej technologii nie byłoby potrzeby stosowania ani stabilizacji obrazu ani odszumiania.
Dudek (190 punktów)
Gadżety po trupach. Daję slowo, myślalem po przeczytaniu tytulu że chodzi o relikwie.
słociński (88 punktów)
>Gadżety po trupach. Daję slowo, myślalem po przeczytaniu tytulu że chodzi o relikwie.
niewtkluczone że np w Watykanie bądz przy miejscach pochówku domniemanego lub rzeczywistego, domniemanych świętych w formie współczesnej czyli przetworzonej elektronicznie dostępne staną się relikwie. tanio i wydajnie . Zamiast stąd czy owąd wozić wodę lepiej cudowne foto wody. i opłaty uiścić w terminalu przy wyjściu po policzeniu fotek

dawiddariusz
Kornowski (835 punktów)
>Gadżety po trupach. Daję slowo, myślalem po przeczytaniu tytulu że chodzi o relikwie.

W pobliskiej ciastkarni są papieskie kremówki. Zapewne w rocznicę śmierci naszego rodaka znów pojawią się kolejne monety, banknoty, książki, i tandetne popiersia i breloczki.

Oczywiście książki Lema czy nagrania Kaczmarskiego zyskały (chwilowy) rozgłos w chwili ich śmierci oraz kolejnych rocznic.

to już się robi niesmaczne
ugaguga (134 punktów)

>Oczywiście książki Lema czy nagrania Kaczmarskiego zyskały (chwilowy) rozgłos w chwili ich śmierci oraz kolejnych rocznic.

Jeżeli chodzi o S.Lema to jak to będzie z okazji rocznicy musimy poczekać do marca. Jednak "rozgłosu" się nie spodziewam

..

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365