 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-06-2002 00:30 | Chrześcijański sceptyk | Ewolucja to bzdura | Powstanie organizmów w ich całej złożoności jest bilionkroć bardziej prawdopodobne dzięki projektowi, niż dzięki przypadkowi (to czysta matematyka). Nie ma form przejściowych wśród milionów odkrytych skamielin, co oznacza (zgodnie z prawami statystyki), że tych form nie ma, lub jest zupełnie śladowa ilość (to też czysta matematyka). Jedyne kontry przeciwko hipotezie Stwórcy, jakie się proponuje to np: - kosmici, - jakieś wydumane prawo, że życie się pojawia wszędzie gdzie to tylko możliwe - "pożywna zupka" która z czasem jest coraz świeższa zamiast się psuć, jak każda inna zupa - itd. W tych hipotezach nie można odnaleźć zbyt wiele tego co ma związek z rzetelna wiedzą biologiczną. To są hipotezy, które ...objasniają hipotezę. Tymczasem w nauce postępuje sie tak: najpierw (1) jest obserwacja, potem (2) jest hipoteza wyjasniająca to, co zaobserwowano, potem (3) należy kolejnymi obserwacjami i doświadczeniami potwierdzić, lub odrzucić hipotezę. W nauce mamy zatem 1-2-3, gdy hipoteza jest słuszna, albo 1-2-0 i koniec, gdy hipoteza jest błędna Tymczasem w ewolucjonizmie mamy 1-2-2-2-2-2-2-2....... przy czym to "1" na początku jest nieco naciągane, bo nie jest ono obserwacją zjawiska, tylko stanu przyrody - mianowicie istnienia i różnorodności form organizmów żywych. Potem idzie pierwsze "2" - czyli hipoteza zmienności gatunków (oczywicie nie potwierdzona obserwacjami) itd.itd. Rasa żółta, aborygeni, ty i ja to jeden gatunek, zdaniem ewolucjonistów pochodzimy od wspólnego przodka, który w swoim drzewie genealogicznym miał mieć erectusa i neandertala w jakiejs tam kolejności. Sugestie, że żółci pochodza od erctusa a Aborygeni od neandertala to istna fantazja - dwa różne gatunki nie mogły wspólnie wyewoluować w jeden (umówiły sie czy co?). To właśnie przeciwko takim idiotyzmom buntuje się mój rozum. |
| Darkus | >Powstanie organizmów w ich całej złożoności jest >bilionkroć bardziej prawdopodobne dzięki projektowi, >niż dzięki przypadkowi (to czysta >matematyka)
Istnienie istoty o atrybutach boga jest jeszcze mniej prawdopodobne (matematyka i rozsądek)
>Nie ma form przejściowych wśród milionów >odkrytych skamielin, co oznacza (zgodnie z prawami >statystyki), że tych form nie ma, lub jest zupełnie >śladowa ilość (to też czysta matematyka).
I co z tego, kreacjonizm nic nie proponuje poza pstryk i już.
>Jedyne >kontry przeciwko hipotezie Stwórcy,
nie ma hipotezy stwórcy, żaden naukowiec jeszcze takiej bzdury nie zaproponował
> jakie się >proponuje to np: >- kosmici, >- jakieś wydumane prawo, że życie się pojawia >wszędzie gdzie to tylko możliwe >- "pożywna zupka" która z czasem jest coraz świeższa >zamiast się psuć, jak każda inna zupa >- itd.
bez tych pseudohipotez można się obyć, nauka nie ma obowiązku wyjaśniania na siłę, co z lubością czyni religia
>W tych hipotezach nie można odnaleźć zbyt wiele >tego co ma związek z rzetelna wiedzą biologiczną.
w Biblii takiej wiedzy jest jeszcze mniej
>To są hipotezy, które ...objasniają hipotezę. >Tymczasem w nauce postępuje sie tak: najpierw >(1) jest obserwacja, potem (2) jest hipoteza >wyjasniająca to, co zaobserwowano, potem (3) należy >kolejnymi obserwacjami i doświadczeniami potwierdzić, >lub odrzucić hipotezę.
Zanim zaczniesz pisać takie brednie przeczytaj chociażby Poppera
> W nauce mamy zatem 1-2-3, >gdy hipoteza jest słuszna, albo 1-2-0 i koniec, >gdy hipoteza jest błędna Tymczasem w ewolucjonizmie >mamy 1-2-2-2-2-2-2-2....... przy czym to "1" na >początku jest nieco naciągane, bo nie jest ono >obserwacją zjawiska, tylko stanu przyrody - mianowicie >istnienia i różnorodności form organizmów żywych.
to też rodzaj zjawiska
>Potem idzie pierwsze "2" - czyli hipoteza zmienności >gatunków (oczywicie nie potwierdzona obserwacjami)
kłamstwo misiu pysiu
>itd.itd. >Rasa żółta, aborygeni, ty i ja to jeden gatunek, >zdaniem ewolucjonistów pochodzimy od wspólnego >przodka, który w swoim drzewie genealogicznym >miał mieć erectusa i neandertala w jakiejs tam >kolejności. Sugestie, że żółci pochodza od erctusa >a Aborygeni od neandertala to istna fantazja - >dwa różne gatunki nie mogły wspólnie wyewoluować >w jeden (umówiły sie czy co?). To właśnie przeciwko >takim idiotyzmom buntuje się mój rozum.
rozum ignoranta dodajmy, żaden biolog ewolucyjny nie serwuje takich teorii, to bzdury krzewione przez dziennikarzyny i różnej maści kreacjonistów, którzy z lenistwa i nieuctwa uczynili sobie cnotę
|
|
 | | Chrześcijański sceptyk | >Istnienie istoty o atrybutach boga jest jeszcze mniej >prawdopodobne (matematyka i rozsądek) Rozsądku nikomu nie odmawiam. Ale nie odniosę sie do pozostałych kwestii poruszonych przez Darkusa, jesli nie zostanie przedstawiony choćby zarys owych MATEMATYCZNYCH wyliczeń, z których wyszło, że istnienie Boga jest aż tak mało prawdopodobne. >rozum ignoranta dodajmy, >żaden biolog ewolucyjny nie serwuje takich teorii To akurat wiem, mój tekst który zainaugurował to forum jest tylko małym fragmentem dyskusji, którą wiodłem z Maruszem Agnosiewiczem. Była to jedynie odpowiedź na pewne JEGO stwierdzenia. Ja dobrze wiem, że takich bzdur (chodzi o pochodzenie rasy żółtej i Aborygenów od różnych przodków) biologowie nie twierdzą , ale Agnosiewicz coś takiego jasno zasugerował. Tą wyrwaną z kontekstu dyskusji wypowiedź Agnosiewicz zamieścił stawiając mnie przed faktem dokonanym. Zaróno tytuł 'Ewolucja to bzdura' oraz moja ksywa są jego autorstwa. O ile ksywa nawet mi się spodobała, to ten tytuł uważam za nazbyt mocny.
|
|
|  | | Agnosiewicz | > Ja dobrze wiem, że takich> bzdur (chodzi o pochodzenie rasy żółtej i Aborygenów> od różnych przodków) biologowie nie twierdzą , ale> Agnosiewicz coś takiego jasno zasugerował.Tomaszu niewierny pisałeś to chyba zbyt późno... Niczego takiego nie sugerowałem, ani jasno, ani aluzyjnie. Sam to wywiodłeś tak samo jak stwórcę z przyrody > Tą wyrwaną z kontekstu dyskusji wypowiedź Agnosiewicz> zamieścił stawiając mnie przed faktem dokonanym. Nie miałeś nic przeciwko. > O ile ksywa nawet mi się spodobała, to> ten tytuł uważam za nazbyt mocny.'Nazbyt' ? Przecież potępiasz ewolucję totalnie, używając jeszcze mocniejszych słów. Czy może jednak się zmyliłem i uważasz, że jest ona bzdurą tylko w wersji 'soft' ?
|
|
| |  | | Chrześcijański sceptyk | > Tomaszu niewierny pisałeś to chyba zbyt późno... Niczego> takiego nie sugerowałem, ani jasno, ani aluzyjnie.> Sam to wywiodłeś tak samo jak stwórcę z przyrody  Masz rację! Wybacz proszę. To napisał Krzysztof Sykta, którego opinię przesłałeś mi w swoim mejlu, stąd nieporozumienie. Pan Krzysztof też nie jest biologiem, więc ogólnie rzecz biorąc podtrzymuję poprzednie wyjasnienie, a Ciebie raz jeszcze proszę o wybaczenie. Pan KS napisał tak: "aborygeni to tez potomkowie noego??? ciekawe wiec czemu posiadaja cechy neandertalskie twarzy (obecnie w zaniku), rasa zółta - ci z kolei w budowei żuchwy posiadają cechy zbieżne z homo erectus - specyficzne wciecie ktore wystepowalo tylko u tego gatunku" Myślę, ze sugestia pana KS była jasna. > Przecież potępiasz ewolucję totalnie, używając> jeszcze mocniejszych słów. Czy może jednak się zmyliłem> i uważasz, że jest ona bzdurą tylko w wersji 'soft' ?Nie potępiam ewolucji, bo nikt własciwie nie zdefiniował ostatecznie czym ona jest. Uważam, że scenariusz ewolucyjny jest niewykluczony, o czym juz pisałem. Jednak uważam za nierealny pomysł, że mogło się to stać samoczynnie i wyłacznie przy udziale przypadku. Wszystkim, którzy natrafili na to forum należy się chyba wyjaśnienie, że Mariusz Agnosiewicz pisze tu o tekście "WWW (Wątpię więc wierzę)", który zamieścił w "kąciku chrześcijańskim" w dziale "Tematy różnorodne" niniejszej witryny.
|
|
| Wołyniec (2 punktów) | Charakterystyczna wypowiedz kreacjonisty. Nie wie nic nt. ewolucji a sie wypowiada i mowi, ze mu sie nie zgadza. > Powstanie organizmów w ich całej złożoności jest> bilionkroć bardziej prawdopodobne dzięki> projektowi, niż dzięki przypadkowi (to czysta> matematyka).Tak? No to zaprojektuj, np. mrowke albo gwiazde. Obie te rzeczy powstaly praktycznie przypadkowo, a my ludzie nie potrafimy ich zrobic. > Nie ma form przejściowych wśród> milionów odkrytych skamielin, co oznacza (zgodnie> z prawami statystyki), że tych form nie ma, lub> jest zupełnie śladowa ilość (to też czysta> matematyka).Skoro taki z ciebie matematyk to policz sobie jekie jest pstwo zachowania sie krotkotrwalej formy przejsciowej. I tak juz dla wprawy. Jakie jest pstwo, ze urodziles sie akurat ty? Jakie jest pstwo, ze twoj tata, spotkal sie z twoja mama, a jeszcze wczesniej ich rodzice sie spotkali, itp. A jednek jestes. Ty. > Jedyne kontry przeciwko hipotezie> Stwórcy, jakie się> proponuje to np:> - kosmici,Kto taka "hipoteze" proponuje? Naczytales sie bajek dla dziecie i wszystko ci sie pomieszalo. > - jakieś wydumane prawo, że życie się pojawia> wszędzie gdzie to tylko możliweAlez to czysta matematyka. A jakie to prawo? Hmm, moze Murphy'ego? Jesli cos moze sie zdarzyc [zlego] to sie zdarzy  > - "pożywna zupka" która z czasem jest coraz> świeższa zamiast się psuć, jak każda inna zupa??? Nie kumam. O co ci chodzi z ta zupa? > - itd.> W tych hipotezach nie można odnaleźć zbyt wiele> tego co ma związek z rzetelna wiedzą biologiczną.A jaki zwiazek ma Bog z wiedza biologiczna? [belkot] > Tymczasem w> ewolucjonizmie mamy 1-2-2-2-2-2-2-2....... przy> czym to "1" na początku jest nieco naciągane, bo> nie jest ono obserwacją zjawiska, tylko stanu> przyrody - mianowicie istnienia i różnorodności> form organizmów żywych. Potem idzie pierwsze "2" -> czyli hipoteza zmienności gatunków (oczywicie nie> potwierdzona obserwacjami) itd.itd. Jasne, nie ma zadnej zmiennosci. Nic takiego nie zaobserwowano. Tylko czemu jamnik mojej kolezanki rozni sie od mojego owczarka? > Rasa żółta, aborygeni, ty i ja to jeden gatunek,> zdaniem ewolucjonistów pochodzimy od wspólnego> przodka, który w swoim drzewie genealogicznym miał> mieć erectusa i neandertala w jakiejs tam> kolejności. Sugestie, że żółci pochodza od erctusa> a Aborygeni od neandertala to istna fantazja - dwa> różne gatunki nie mogły wspólnie wyewoluować w> jeden (umówiły sie czy co?). To właśnie przeciwko> takim idiotyzmom buntuje się mój rozum.Znowu cos ci sie pokielbasilo. Najpiew piszesz, ze "Rasa żółta, aborygeni [...] zdaniem ewolucjonistów pochodzimy od wspólnego przodka", a na dole nie wiadomo skad bierze ci sie, ze "Sugestie, że żółci pochodza od erctusa > a Aborygeni od neandertala [...]". Nie pokrecilo ci sie cos, he? Wez poczytaj sobie jakas ksiazke i usystematyzujs swoja wiedze, bo jak na razie to myla ci sie bajki o UFO z biologia. Polecam "Niewczesny pogrzeb Darwina" S.J. Goulda, ksiazki R. Dawkinsa i M. Ryszkiewicza. Popularnonaukowe, to tak na poczatek.
|
|
 | | Chrześcijański sceptyk | > Tak? No to zaprojektuj, np. mrowke albo gwiazde. Obie te rzeczy powstaly praktycznie przypadkowo, a my ludzie nie potrafimy ich zrobic.No właśnie!!!!! Gwiazdy (zaliczane do materii nieożywionej!) mogły powstać przypadkowo, bo są raczej prymitywne w swej budowie (choć wielgachne), ale mrówka jest milionkroć bardziej złozona i wyrafinowana niż np. komputer Z zaprojektowaniem gwiazdy fzycy z Los Alamos poradziliby sobie bez trudu, jak sadzę (gorzej z wykonawstwem  ). Z mrówką jest znacznie trudniejsza sprawa. Mądrzy ludzie kombinują jak konie pod górkę i nic im nie wychodzi (a czystym przypadkiem się udało?) 60 lat temu nie potrafiliśmy robić komputerów 120 lat temu nie potrafiliśmy robić helikopterów itd. uczymy się TWORZYĆ. > Skoro taki z ciebie matematyk to policz sobie jekie jest pstwo zachowania sie krotkotrwalej formy przejsciowej.KRÓTKO-trwałej????? Jeśli zdołała wyewoluować w jakąć następną formę, to musiała być bardzo DŁUGO-trwała i bardzo LICZNA!! (a zachowanie się takowej jest wysoce prawdopodobne) > I tak juz dla wprawy. Jakie jest pstwo, ze urodziles sie akurat ty? Jakie jest pstwo, ze twoj tata, spotkal sie z twoja mama, a jeszcze wczesniej ich rodzice sie spotkali, itp. A jednek jestes. Ty.Wesoła to zabawa, ale do tematu nic nie wnosi > Kto taka "hipoteze" proponuje? Naczytales sie bajek dla dziecie i wszystko ci sie pomieszalo.Kto proponuje te bajki? Np. Francis Crick, ale ja nie uważam go za bajkopisarza. > jakieś wydumane prawo, że życie się pojawia wszędzie gdzie to tylko możliwe> Alez to czysta matematyka. A jakie to prawo? Hmm, moze Murphy'ego? Jesli cos moze sie zdarzyc [zlego] to sie zdarzy  chyba jako prawo ma ono faktycznie wartość żartu (z resztą o wiele mniej zabawnego niż prawa Murphy'ego) > ??? Nie kumam. O co ci chodzi z ta zupa?Chodzi o PIERWOTNY BULION Jak już raz napisałem, moja pierwsza wypowiedź (wrzucona do forum przez M.A.) była wyrwanym z kontekstu fragmentem dyskusji prowadzonej poza tym forum. > A jaki zwiazek ma Bog z wiedza biologiczna?A, kto twierdzi, że jakikolwiek związek ma? > Jasne, nie ma zadnej zmiennosci. Nic takiego nie zaobserwowano. Tylko czemu jamnik mojej kolezanki rozni sie od mojego owczarka?Jest to przykład zmienności wewnątrzgatunkowej, a nie zmieniania się jednego gatunku w drugi. Jamnik i owczarek to dwie rasy JEDNEGO GATUNKU. > Znowu cos ci sie pokielbasilo. Najpiew piszesz, ze "Rasa żółta, aborygeni [...] zdaniem ewolucjonistów pochodzimy od wspólnego przodka", a na dole nie wiadomo skad bierze ci sie, ze "Sugestie, że żółci pochodza od erctusa> >a Aborygeni od neandertala [...]". Nie pokrecilo ci sie cos, he? Wez poczytaj sobie jakas ksiazke i usystematyzujs swoja wiedze, bo jak na razie to myla ci sie bajki o UFO z biologia. Polecam "Niewczesny pogrzeb Darwina" S.J. Goulda, ksiazki R. Dawkinsa i M. Ryszkiewicza. Popularnonaukowe, to tak na poczatek.Dziękuję za propozycje lektur. Z kolei ja proponuję czytać uważniej, "Sugestie, że żółci pochodza od erctusa a Aborygeni od neandertala" jest sugestią Krzysztofa Sykty (jednego z autorów tekstów do tej witryny), ja ją przytoczyłem i się z nią nie zgodziłem.
|
|
| no_catolicus | Masz racje Chrześcijański Sceptyku też uważam, że ludzkość i współczesna cywilizacja zagalopowała się w ślepy zaułek z TEORIĄ ewolucji. Pisze TEORIĄ z dużej litery, bo jak dotąd nikomu na świecie pomimo miliardów dolarów wydanych na badania nie udało się udowodnić choćby małego fragmenciku tej TEORII. Gdzieś czytałem, że aby nastąpiła synteza białek w pierwotnym bulionie (a jest to zaledwie malutki promil w całej tej TEORII) to musi zdarzyć się to, co matematycy określają cyfrą z tyloma zerami po przecinku, iż żaden nawet największy fantasta na ziemi nie odważy się powiedzieć, że jest to możliwe, aby kiedykolwiek mogło się wydarzyć. Dalej często w tych teoriach bardzo często szafuje się datami, które przekraczają 10 000 lat a jak się okazało to metoda pomiaru czasu np. skamieniałości tzw. Metoda rozkładu izotopu węgla C14, jest do tego stopnia nie doskonała, że coraz częściej w świecie naukowym mówi się, aby wszelkie daty powyżej – 8 000 lat zacząć weryfikować i wycofywać z literatury fachowej. Sam czytałem o eksperymencie, który został przeprowadzony w USA. Zakopano zwłoki psa na pięć lat w pobliżu reaktora atomowego elektrowni jądrowej, miejsce pochówku polewano obwicie zakwaszoną wodą i naświetlano intensywnym światłem ultrafioletowym. Po tych pięciu latach wykopano kości psa i wysłano do kilku laboratoriów naukowych i akademickich w celu zbadania wieku kości. Wyniki badań były bardzo interesujące i miały niesamowitą rozbieżność – wahały się w przedziale – 40 000 lat do – 10 000 lat.!?!?!!?? Często ludzie mylą mutacje wewnątrz danego gatunku z ewolucją, uznając to za dowód TEORII. Natomiast TEORIA ewolucji mówi wyraźnie, że gatunki zwierząt przeistaczały się jedne w drugie natomiast mutacje to tylko mutacje – jamnik i wilczur zawsze będą tylko i wyłącznie psami – odmianami jednego gatunku. Dzisiejsza nauka zaczyna zapoznawać się z genotypami zwierząt i ludzi – oczywiście daleko naukowcom do poznania całego zagadnienia DNA, ale i tu znowu zapowiada się na fiasko ewolucjonistów, ba zapowiada się, że dotychczasowy nasz sposób patrzenia na świat zwierząt zaczyna legać w gruzach gdyż okazuje się, że genotyp np. wieloryba ma więcej wspólnego z genotypem wielbłąda niż genotyp konia z genotypem osła!!!! Przykre natomiast jest to, że wielu tzw. Naukowcom łatwiej przechodzą przez gardła poglądy i coraz to nowsze TEORIE bez pokrycia niż przyznanie, że całość życia została zaprojektowana i skonstruowana przez inteligencie a nie powstała na drodze niemożliwego z punktu widzenia prawdopodobieństwa przypadku. I pomyśleć, że zwolennicy TEORII chcą się nazywać racjonalistami.
kriss_no_catolicus
|
|
 | | Michał | >Gdzieś czytałem, że aby nastąpiła synteza białek w pierwotnym bulionie (a jest to >zaledwie malutki promil w całej tej TEORII) to musi zdarzyć się to, co >matematycy określają cyfrą z tyloma zerami po przecinku, iż żaden nawet >największy fantasta na ziemi nie odważy się powiedzieć, że jest to możliwe, aby >kiedykolwiek mogło się wydarzyć. a więc ty to sobie gdzies wyczytałeś i już uważasz to za fakt ? jesli taki jest twój proces myślowy, to nie dziwi mnie, że wierzysz w biblijne opowieści, bo je wystarczy przeczytać raz i nie uruchamając umyslu mozna stać się człowiekiem wierzącym.
>Dalej często w tych teoriach bardzo często szafuje się datami, które przekraczają >10 000 lat a jak się okazało to metoda pomiaru czasu np. skamieniałości >tzw. .Metoda rozkładu izotopu węgla C14, jest do tego stopnia nie doskonała, że >coraz częściej w świecie naukowym mówi się, aby wszelkie daty powyżej ta metoda treci na dokładności w miarę czasy, ale dziś stosuje się poprawione 'tablice korygujące', które poprawiają jej dokładności. oczywiście ma swoją granicę, coś około 20000 lat (moze się mylę, ale granicę ma)
>lat w pobliżu reaktora atomowego elektrowni jądrowej, miejsce pochówku >polewano obwicie zakwaszoną wodą i naświetlano intensywnym >światłem .ultrafioletowym i to samo miało twoim zdaniem spoktać skamieliny ? a to ciekawe..
>Dzisiejsza nauka zaczyna zapoznawać się z genotypami zwierząt i ludzi – >oczywiście daleko naukowcom do poznania całego zagadnienia DNA, ale i tu >znowu zapowiada się na fiasko ewolucjonistów jak na razie takiego fiaska nie widać, a kreacjoniści juz nie raz powstawali ze zgliszczy swoich 'teoryjek', tworząc sobie coraz to nowe wytłumaczenia dla swojej nadrzędnej historyjki - księgi rodzaju.
>Przykre natomiast jest to, że wielu tzw. Naukowcom łatwiej przechodzą przez >gardła poglądy i coraz to nowsze TEORIE bez pokrycia niż przyznanie, że całość >życia została zaprojektowana i skonstruowana przez inteligencie a nie powstała >na drodze niemożliwego z punktu widzenia prawdopodobieństwa przypadku. zagalopowałeś się, i to bardzo. kreacja nie ma i nie będzie miała (z definicji) żadnego 'pokrycia', ani teoretycznego ani empirycznego. to tylko hipoteza dla teologów, zeby mieli się czym zająć.
>I pomyśleć, że zwolennicy TEORII chcą się nazywać racjonalistami. i pomyśleć, że zwolennik bajek biblijnych chce się nazywać człowiekem myślącym.
|
|
|  | | Chrześcijański Sceptyk | Dyskusja o ewolucjoniźmie rozbija się już na kilka wątków, spróbuję to troszkę uporządkować: pisząc M. Agnosiewiczowi o ewolucji (tekst 'WWW, Wątpię więc jestem') nie zamierzałem propagować kreacjonizmu, ni razu nie użyłem tego słowa! Chodziło mi jedynie o wykazanie, że przekonanie o istnieniu Boga, jako Stwórcy jest nie mniej racjonalne, niż przekonanie, że takiego Boga nie ma (albo nie bardziej irracjonalne - jak kto woli). Wiara w Jehowę - Boga Żydów i chrześcijan jest wyłącznie WIARĄ, dla chrześcijan niekwestionujących ewolucjonizmu (a jest ich zapewne większość) jest ona WIARĄ w równym stopniu, jak dla sceptyków ewolucjonizmu. Sądzę, że chrzescijanie na ogół zdaja sobie sprawę z tego, że WIERZĄ jedynie.
Za to sceptycyzm wobec ewolucji wiarą nie jest, jest on racjonalny.
Zauważam, że nieWIERZĄCY uczestnicy tego forum nie zdają sobie sprawy (albo udają, dla wygody) z faktu, że fundamentalistyczny kreacjonizm biblijny (cokolwiek mylnie zwany po ang. creation science) stanowi jedynie pewien margines myśli kreacjonistycznej. Większość kreacjonistów uznaje, że Ziemia jest 'stara' (tzn. ma duuużo więcej niż owych 6 tys. lat), dopuszczają też istnienie procesów mikroewolucyjnych (czy nawet w obrębie rodzaju, ale już nie przejścia pomiędzy gromadami). Opis stworzenia z Genesis traktują oni metaforycznie, jeśli są akurat chrześcijanami. Bo nie wszyscy kreacjoniści są chrześcijanami, co też jest zapewne małą niespodzianką dla Panów nieWIERZACYCH. (nawet nie wszyscy są religijni, choć nie ma wśród nich ateistów - z oczywistego powodu) Ci kreacjoniści nie łażą po stanowiskach archeologicznych z Księgą Rodzaju pod pachą. Opierają się oni wyłącznie na faktach, a fakty są takie, że zapis kopalny nie ujawnia zmiennosci tylko stabilność - stazę. To jest fakt, i dlatego kol. Wołyniec zapytywał mnie o dziw natury nazwany 'któtkotrwałą formą przejściową'. Taka forma jest jednak czysto teoretycznym tworem wyobraźni tych ewolucjonistów, którzy mieli odwagę przyznać, że kopaliny nie wykazują żadnych transformacji. Jedynym dowodem na to, że takowe 'krótkie formy' istniały jest ...brak form przejściowych w zapisie kopalnym. Poza tym jest to twór sprzeczny z logiką i wiedzą biologiczną.
Innym faktem są liczby (niskie prawdopodobieństwa). Ewolucjoniści ratują się stwierdzeniami (które padły także na tym forum), że robienie takich analiz nie ma sensu, ale nie potrafią wyjasnić, czemu to nie ma sensu. Nie jest też prawdą, że poważni matematycy nie bawią się takimi analizami - bawią się! Np. Stanisław Ulam (wielki matematyk ze szkoły lwowskiej) wkurzył amerykańskie środowiska naukowe tego typu analizami. Prawdą jest, że te wyliczenia nie są zbyt precyzyjne (ze względu na olbrzymie skomplikowanie danych wyjściowych), ale nawet jeśli błąd jest gigantyczny i wynosi kilka rzędów wielkości to co z tego? Czy np. 110 zer w mianowniku nie robi wielkiego wrażenia, a 113 zer już robi? Cały czas mamy do czynienia z hipotezą bardzo mało realną.
Innym faktem jest, że nasza umiejętnosć określania wieku skamielin jest ułomna. Nie chodzi mi nawet o to czy te metody są sensowne. Problem w tym, że stosujemy je zbyt krótko, by mieć choćby cień szansy na ich zweryfikowanie. Inymi słowy: mamy być może świetne zegary geologiczne, ale nie mamy pojęcia, jak je skalibrować. Nie mówię tego po to by triumfalizować nad ograniczeniami naszej wiedzy, ale raczej po to, aby zgasić entuzjastyczny hurra-optymizm ewolucjonistów dla tych skromniutkich osiagnięc nauki.
Z tych kilku powodów uważam, że RACJOnaliści uznają ewolucjonizm, bo jest on naukowo pewny, ale dlatego, że stanowi on niezbędne poparcie dla ich podstawowego założenia: nie ma Boga. Niech w to wierzą, WIARA to piękna rzecz. Ale po co robic jaja z pogrzebu i nazuwać to WIEDZĄ?
Przyznaję rację stwierdzeniu wygłoszonemu bodaj przez Michała, że kreacjonizm nie implikuje wcale, że demiurgiem jest Jehowa, a Biblia to Jego słowo. Nie implikuje, ale jest to pierwszy krok w tym kierunku. Krok, dodajmy, całkiem spory, bo demiurg taki, jeśli jest, MUSI być wysoce inteligentny. Jest to także krok, który oddala nas od ateizmu wystarczająco daleko by o nim zapomnieć. Tak więc my - chrześcijanie, dowodu na wiarygodnosć Biblii nie mamy, ale przynajmniej się nie wygłupiamy i nie nazywamy WIEDZĄ naszej WIARY.
pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.
|
|
| |  | | Marek | Mam prośbę do zwolenników kreacjonizmu. Proszę o opisanie w kilku zdaniach procesu stworzenia.
|
|
| | |  | | webmaster | > Mam prośbę do zwolenników kreacjonizmu. Proszę o opisanie w kilku zdaniach procesu stworzenia. w kilku zdaniach może im się nie udać. coś czuje, że zajmie im to całe 6 dni.
|
|
| Marek | Sceptyk - nie rozmydlaj tematu. Zadaj konkretne pytanie, albo dwa: Co ci się w ewolucji nie zgadza?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|