Racjonalista - Strona głównaDo treści
Coś o bytach doskonałych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
18-06-2004 07:07BaltarCoś o bytach doskonałych
Czy Byt doskonały podlega ewolucji? Czy w zmieniającycm się otoczeniu jest zawsze optymalny? Czy Byt doskonały może powstać na drodze ewolucji? Może biblijne dążenie do Boga, do doskonałości, do stwórcy na podobieństwo którego zostali stworzeni ludzie to jakiś obieg zamknięty. Doskonały Byt powstały na drodze ewolucji będzie w stanie stworzyć wszystko od nowa. Czy starczy nam czasu, żęby osiągnąć doskonałość ...?

drewniana
Byt doskonaly jak sama nazwa wskazuje, nie podlega juz ewolucji.
"Może biblijne dążenie do Boga, do doskonalosci"
To nie Bog dazy do doskonalosci, lecz czlowiek do niej zmierza, bo sam nie jest doskonaly i ma swiadomosc tej niedoskonalosci.
O ile dobrze rozumiem, sugerujesz tutaj, ze doskonalosc boska powstala na drodze ewolucji i zastanawiasz sie czy czlowiek rozwijajac sie ciagle osiagnie w koncu boska doskonalosc...Otoz nie, bo ma rozum...a tylko glupiec po stworzeniu czegos moze powiedziec o swoim dziele "no - to jest doskonale!" nie pragnac zrobic tego lepiej.
Rozwijonista.

Zauważyłem pewne niedorubki w rozumowaniu, mój światopogląd jest tu nieistotny.

>Byt doskonaly jak sama nazwa wskazuje, nie podlega juz ewolucji.

Fakt.

>"Może biblijne dążenie do Boga, do doskonalosci"
To nie Bog dazy do doskonalosci, lecz czlowiek do niej zmierza, bo sam nie jest doskonaly i ma swiadomosc tej niedoskonalosci

W tradycyjnie rozumianym świetle Bibli Bóg domaga się tej dążności od człowieka., uświadamia jej potrzebę.
.
>O ile dobrze rozumiem, sugerujesz tutaj, ze doskonalosc boska powstala na drodze ewolucji

Co to za Bóg co powstał ewoulując?

>>i zastanawiasz sie czy czlowiek rozwijajac sie ciagle osiagnie w koncu boska doskonalosc...Otoz nie, bo ma rozum...a tylko glupiec po stworzeniu czegos moze powiedziec o swoim dziele "no - to jest doskonale!" nie pragnac zrobic tego lepiej.

Dobre a nie doskonałe.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Mówienie o niedoskonałości człowieka jest "wodą na młyn" religii. Religia wmawia ludziom, że doskonałość osiągną dopiero po śmierci stając się "bytami duchowymi". Człowiek JEST człowiekiem i JAKO człowiek jest doskonały w swym człowieczeństwie. Tak samo mrówka BĘDĄC mrówką JEST doskonała w swej "mrówczości". Człowiek jest zdolny do rozwoju w ramach danych mu możliwości, ale nie wolno mówić, że to i tak skazane jest na niepowodzenie, bo nihdy nie będzie "doskonały". Poza tym - na czym polega "doskonałość"? Jak się przejawia, jak ją poznać?
Joker
>Mówienie o niedoskonałości człowieka jest "wodą na młyn" religii. Religia wmawia ludziom, że doskonałość osiągną dopiero po śmierci stając się "bytami duchowymi". Człowiek JEST człowiekiem i JAKO człowiek jest doskonały w swym człowieczeństwie. Tak samo mrówka BĘDĄC mrówką JEST doskonała w swej "mrówczości". Człowiek jest zdolny do rozwoju w ramach danych mu możliwości, ale nie wolno mówić, że to i tak skazane jest na niepowodzenie, bo nihdy nie będzie "doskonały". Poza tym - na czym polega "doskonałość"? Jak się przejawia, jak ją poznać?
Nie zgadzam się. Religie propagują dążność do doskonałości już tu, na Ziemi. Co prawda chrześcijaństwo twierdzi,że absolutne szczęście osiągnąć można dopiero w przyszłym świecie, ale już buddyjskie wyzwolenie oznajmia co innego.
Człowiek nie jest doskonały nawet w ramach człowieczeństwa (bo wielu ludzi odbiega np. pod względem moralno-intelektualnym od innych).
MOŻE kiedyś uda się osiągnąć powszechną doskonałość, choć póki co jest to mocno wątpliwe.
mohawk (2936 punktów)
Nie chciałbym nikogo urazić, ale większość rozważań w tym wątku to werbalizm. Najprzód udajemy, że definiujemy jakiś twór, przypisujemy mu niejasne właściwości i zastanawiamy się, czy posiadając te niejasne właściwości może ów twór ewoluować. Dla mnie Bóg nie musi być jakąś nadempiryczną jaźnią, opisywaną niezrozumiałymi przymiotnikami, lecz - powiedzmy niedbale - "gostkiem", który w ramach dostępnego nam wszechświata może "wszystko", który cały ten "bałagan" obserwuje i może weń ingerować. Nie musi być zaraz bytem samym w sobie, wszechwiedzącym, nieskończonym, wszechmocnym, absolutnie dobrym, etc. Oczywiście w tym kontekście teza o jego istnieniu jest bezzasadna, ale przynajmniej sensowna. I jako taka dużo bardziej warta wiary niż metafizyczny bełkot intelektualistycznego monoteizmu. Co więcej, uważam, że taki mniej więcej jest przedmiot wiary "szeregowych" wyznawców. Taki stan rzeczy powodowałby pewne trudności jeśli przyszłoby klasyfikować ich jako np. katolików inaczej niż tylko na podstawie ich własnych deklaracji, gdyż ogólność i pewna niedookreśloność przedmiotu wiary tych ludzi nie wykluczałaby przyporządkowania ich praktycznie każdemu monoteizmowi. W gruncie rzeczy akt przyporządkowania się wyznawcy do określonego wyznania jest de facto oddaniem się pod ziemską władzę (a przynajmniej przywództwo) nadzorców doktryny, nie zaś świadomym jej wyborem wynikającym z wiedzy na temat tego, co konkretnie dana doktryna głosi.

Amateur
Zgoda na werbalizm.
Teraz co do Boga. Bóg, który nie był by naj, nie był by Bogiem.
Możesz mówić o wielkiej energii, kole samsara etc. Prześledź filozofię starożytną i klasyczną.
A co do wiary ludu. Odsyłam do słynnej brzytwy. Innymi słowy lepiej mieć coś niż nic nie mieć! Czy jeżeli nie znam się na ciągach powinienem przestać dodawać i odejmować?
Baltar
>Czy Byt doskonały podlega ewolucji? Czy w zmieniającycm
>się otoczeniu jest zawsze optymalny? Czy Byt doskonały może
>powstać na drodze ewolucji? Może biblijne dążenie do Boga,
>do doskonałości, do stwórcy na podobieństwo którego zostali
> stworzeni ludzie to jakiś obieg zamknięty. Doskonały Byt
>powstały na drodze ewolucji będzie w stanie stworzyć
>wszystko od nowa. Czy starczy nam czasu, żęby osiągnąć
>doskonałość ...?

Chyba naduzylem troszke slowa byt doskonaly. Chodzilo mi glownie o to czy czlowiek na drodze ewolucji i rozwoju technologicznego moze osiagnac te wszystkie cechy, ktore przypisuje Bogu. Nawet niesmiertelnosc fizyczna (jednak podlegajac jakiejs formie unicestwienia). I czy bedzie posiadal taka wiedze i srodki, ze w przypadku ewentualnego rozpad wszechswiata (jak to mowia konca swiata) bedzie mial mozliwosci, ktore pozwola mu uruchomic taka reakcje "Big Bang" od nowa.
Rozwijonista.
Nie jest prawdą, że chrześćjaństwo oferuje dopiero po śmierci doskonałość nagłą, do niej w każdym razie trzeba dążyć już tu na Ziemi.
Jezus mówi wszak, że królstwo boże jest wśród nas. Wątpię aby człowiek mógł osiągnąć doskonałośćza pomocą techniki no chyba, że przestaniemy być ludźmi. Jak pokazuje historia jej rozwój stawia raczej nowe problemy przednaszą moralnością. Zresztą wynika to ze zwykłego rodzenia dzieci, że każde pokoleniemusi świat odkrywać na nowo. Mam też pytanie do mego jednego poprzednika który twierdził, że człowiek jest sam w sobie doskonały przez swą człowiekowatość. A kiedy ta forma jest zamknięta gdy ma on 2, 10, 40 a może 80 lat? Oczywiście można siuprzeć, że ci ludzie nie są tożsami i są doskonałą formą 2, 10, 40, l80 latka. Ale w takim razie jak zdefiniować człowieka, według jakich zasad?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365