 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-07-2004 15:02 | Joachim Patryas | Dzisiaj to niemożliwe | Ostatnio przeczytałem zaległą lekturę, a konkretnie - jak zwykle - ciekawy miesięcznik "Dziś" /z czerwca/. Warto tam zaglądnąć i przeczytać fragmenty pamiętnika pułkownika Adama Ludwika Korwin-Sokołowskiego szefa Gabinetu Marszałka. Wspomniany pułkownik opisuje incydent z biskupem Stanisławem Gallem, biskupem polowym Wojska Polskiego. Nie będę opisywał szczegółów powodów zatargu J. Piłsudzkiego z wspomnianym biskupem, bowiem nie o to chodzi. Chciałbym tylko podkreślić jak można było w tamtym czasie potraktować biskupa, gdy się naraził swoim postępowaniem władzy świeckiej, a jak DZISIAJ JEST TO NIEMOŻLIWE. Właśnie w wyniku narażenia się Marszałkowi J. Piłsudzkiemu, ówczesnemu Ministrowi Obrony Narodowej, Bp Gall musiał odejść ze swojego stanowiska, czego jednak nie chciał zrobić dobrowolnie. Wobec tego - i tu cytuję autora pamiętnika - "Marszałek powiedział:'No to zastosujemy z konieczności skuteczną szykanę'. Otrzymałem polecenie wstrzymania wypłaty uposażenia dla całej Kurii Polowej i dla bpa Galla, a w razie interwencji, miałem nie podawać wyjaśnień...Wstrzymanie uposażenia okazało się istotnie skuteczne...Wkrótce po wstrzymaniu uposażenia otrzymałem telefoniczną informację od mni. Beca, że właśnie otrzymał od nuncjusza zgodę na odwołanie z wojska ks. bpa Galla, mogę więc juz wstrzymać stosowanie dalszych kroków i nacisków." Kto dzisiaj w naszym kraju, rządzonym przez tzw. lewicę, miałby odwagę wstrzymać jakiekolwiek wypłaty, przeznaczone z kiesy państwowej, dla np. Głodzia, lub całej rzeszy kapelanów. A swoją drogą jak skuteczne bywają naciski finansowe na Koścół katolicki. Jednym słowem nihil novi sub sole. Jednak nie koniec na tym. Marszałek miał swojego kandydata na to opuszczone miejsce a Kościół katolicki swojego /czy dzisiaj władza świecka w Polsce może mieć innych kandydatów na odpowiednie miejsce?/. I tu znowu zacytuję autora pamiętnika. "Marszałek zastosował taktykę odrzucania kolejno wszystkich kandydatów, póki nie wpłynie kandydatura ks. Mauersberga" /faworyt Marszałka przyp.J.P./. Ostatecznie ks. Mauersberg nie został biskupem polowym Wojska Polskiego, bowiem Watykan nie godził się na tę kandydaturę, ale ostatecznie - w wyniku zdecydowanego nacisku Marszałka na nowego bpa polowego Wojska Polskiego Gawlinę - został kanclerzem Kurii, który był prakrycznie, takim swoistym kadrowym zarządzającym kadrą kapelanów. Łatwo sobie wyobrazić co by sie dzisiaj działo gdyby np. J. Szmajdziński miał swoje zdanie i stał w opozycji do Watykanu. Co - to jest niemożliwe? Tak to prawda, ale pomarzyć nie można? Joachim Patryas www.kkwitolerancji.com
|
| Siostra Grażyna s. | Chciałbym tylko podkreślić jak można było w tamtym >czasie potraktować biskupa, gdy się naraził swoim >postępowaniem władzy świeckiej, a jak DZISIAJ JEST TO >NIEMOŻLIWE.
|
|
 | | siostra Grażyna S. | > Chciałbym tylko podkreślić jak można było w tamtym >>czasie potraktować biskupa, gdy się naraził swoim >>postępowaniem władzy świeckiej, a jak DZISIAJ JEST TO >>NIEMOŻLIWE. "Chciałabym tylko zapytać czy w obecnych czasach znalazłby się ktoś taki odważny, by przeciwstawić się faktycznej władzy?"
|
|
| MaLk__ | Chciałbym tylko podkreślić, że ówcześnie panowały rządy autorytarne  Chyba że dyskutujący tuaj szanowni racjonaliści uważają, że takie rządy to nic złego (oczywiście pod warunkiem, że rządzić będzie antyklerykał - inaczej będzie to gwałt na ukochanej demokracji).
|
|
 | | Joachim Patryas | > Chciałbym tylko podkreślić, że ówcześnie panowały rządy autorytarne > Chyba że dyskutujący tuaj szanowni racjonaliści uważają, że takie rządy to nic złego (oczywiście pod warunkiem, że rządzić będzie antyklerykał - inaczej będzie to gwałt na ukochanej demokracji). Po co ten sarkazm? Dyskutujemy o faktach a nie o opiniach na temat faktów. Póki co nie grożą nam rządy antyklerykała. Obecnie mamy tzw. rząd lewicowy, który jest bliższy klerowi niż np. prawicowy rząd francuski. Podobnie oceniam postawę naszego Prezydenta także np. w odniesieniu do francuskiego odpowiednika. Joachim Patryas www.kkwitolerancji.com
|
|
|  | | MaLk__ | >Dyskutujemy o faktach a nie o opiniach na temat faktów. No to fakty są takie, że opisane i chwalone postępowanie było właśnie przejawem polityki autorytarnej i w demokratycznym państwie (jakim mamy ambicje być) nie jest i nie będzie możliwe załatwianie w taki sposób prywatnych porachunków. Nie wiem jakie były powody tego "zatargu" Piłsudskiego z tym biskupem, więc nie mogę ocenić na ile można usprawiedliwiać jego postępowanie, tym niemniej z Twojego opisu wyłania się jasno obraz szantażu (albo "dobrowolnie" ustąpisz, albo wstrzymamy dotacje). Podobnie negatywnie należałoby się odnieść w ogóle do kwestii możliwości "wstrzymania" wypłat przyznanych uprzednio zgodnie z prawem pieniędzy - czy to będzie chodziło o Szmajdzińskiego czy o kogoś innego - tylko z powodu tego, że stoi on "w opozycji do Watykanu". I nie chodzi tutaj o to, że piszemy o Kościele Katolickim - bo równie dobrze pod tą sytuację można podstawić przedstawiciela jakiejkolwiek religii, ideologii (np. laickiej) bądź w ogóle braku ideologii...
|
|
| |  | | Joachim Patryas |
>No to fakty są takie, że opisane i chwalone postępowanie było właśnie przejawem polityki autorytarnej i w demokratycznym państwie (jakim mamy ambicje być) nie jest i nie będzie możliwe załatwianie w taki sposób prywatnych porachunków. Nie wiem jakie były powody tego "zatargu" Piłsudskiego z tym biskupem, więc nie mogę ocenić na ile można usprawiedliwiać jego postępowanie,
Bezpośrednim powodem takiego zachowania Piłsudskiego, było złamanie zasad obowiązujących w Wojsku Polskim /Marszałek był ministrem ówczesnego MON/ przez bpa Galla. Demonstracyjnie nie uczestniczył w pogrzebie jednego z ministrów /minister ten był ewangielikiem a na koniec swojego życia został katolikiem, co nie aprobował bp Gall/. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczył Piłsudski i dlatego bp Gall miał służbowy obowiązek być tam gdzie był Marszałek. To właśnie nieuczestniczenie w państwowych uroczystościach było przejawem prywaty i pychy ze strony biskupa. Wcześniej nie pisałen o tych szczegółach, bowiem nie o to mi chodziło, lecz o kwestię relacji władzy: świeckiej - kościelnej /szerzej na ten temat w "Dziś" nr.6 br./.
Podobnie negatywnie należałoby się odnieść w ogóle do kwestii możliwości "wstrzymania" wypłat przyznanych uprzednio zgodnie z prawem pieniędzy - czy to będzie chodziło o Szmajdzińskiego czy o kogoś innego - tylko z powodu tego, że stoi on "w opozycji do Watykanu".
To prawda było to swoiste "naginanie prawa". Taka falandyzacja. Jednak warto podkreślić, że to biskup złamał prawo a państwo, w osobie Marszałka, odpowiednio skutecznie zareagowało. I tu także nie chodziło mi o historyczne detale, ale o wykazanie jak na kwesitie pieniędzy reaguje Kościół katolicki.
I nie chodzi tutaj o to, że piszemy o Kościele Katolickim - bo równie dobrze pod tą sytuację można podstawić przedstawiciela jakiejkolwiek religii, ideologii (np. laickiej) bądź w ogóle braku ideologii...
To jakieś nieporozumienie. Kto dzisiaj w Polsce / ale także i w okresie sanacji/ ma takie przywileje i pozycję polityczną jak Kościół katolicki? A już całkowitym nieporozumieniem jest porównanie sytuacji ruchów laickich w Polsce do sytuacji /finansowej, prawnej itp./ Kościoła katolickiego. Sporo na ten temat można by pisać, ale to jest odrębny - sam w sobie - problem. Na zakończenie chciałbym podkreślić, że intencją moją było pokazanie, na konkretnym przykładzie, możliwości reagowania władzy świeckiej na określone zachowania kleru.
Pozdrawiam Joachim Patryas www.kkwitolerancji.com
|
|
| | |  | | Joachim Patryas | Po słowach: prywaty i pychy w pierwszym akapicie, miałem postawić odpowiedni znak, który jakoś przeoczyłem, co spowodowało, że dalsza częśc mojego tekstu ma pogrubione litery /łącznie z cytatami poprzednika/ i przez to całość mniej czytelną. Przepraszam, na przyszłość będę bardziej uważny. J.P.
|
|
| | |  | | MaLk__ | Przykro mi, ja nie uznaję zasady "cel uświęca środki", dlatego też pozostanę przy swoim zdaniu. To co nawałeś eufemistycznie "neginaniem prawa" było działaniem jawnie sprzecznym z prawem i zasadami demokratycznymi - i to przede wszystkim z tego powodu, a nie z powodu wpływu Kościoła Katolickiego uważam, że nie byłoby możliwe dzisiaj.
Pisałem już, że takie działanie to szantaż, mało tego, sprowadza się do jawnie niesprawiedliwej zasady odpowiedzialności zbiorowej. Ponieważ ksiądz pokłócił się z marszałkiem to wstrzymamy pieniądze dla ludzi absolutnie niezwiązanych z tą sytuacją, a których łączy z tym księdzem tylko to, że należeli do tego samego kościoła? Czy więc konsekwentnie Twoim zdaniem uzasadnione byłoby np. bezprawne wstrzymanie przyznanych subwencji organizacji charytatywnej tylko dlatego, że jej prezes okazał swoją "pychę" względem Belki nie pojawiając się na oficjalnej imprezie? Albo praktyczny przykład - czy Twoim zdaniem władze wykonawcze mają prawo wstrzymać przyznane w budżecie państwa Krakowowi pieniądze bo jego prezydent (Majchrowski) zachował się "niepolitycznie" względem G.W. Busha okazując tym samym pychę i pogardę względem prezydenta i premiera, którzy nazywali się jego sojusznikami?! Do tego sprowadza się Twoje pochwalenia postawy Piłsudskiego...
|
|
| | | |  | | Joachim Patryas | >Przykro mi, ja nie uznaję zasady "cel uświęca środki", dlatego też pozostanę przy swoim zdaniu. To co nawałeś eufemistycznie "neginaniem prawa" było działaniem jawnie sprzecznym z prawem i zasadami demokratycznymi - i to przede wszystkim z tego powodu, a nie z powodu wpływu Kościoła Katolickiego uważam, że nie byłoby możliwe dzisiaj. > Po pierwsze określenie "cel uświęca środki" jest zbyt daleko idące, bowiem Piłsudskiemu nie chdziło o zniszczenie, lub upokorzenie Kościoła katolickiego, lecz o wyegzekwowanie posłuszeństwa jakiego może oczekiwać przełożony od podwładnego. Tak dzisiaj to byłoby niemożliwe ale nie dlatego że mamy taką demokrację, lecz dlatego, że pozycja Kościoła katolickiego w naszym państwie jest tak niedemokratycznie mocna.
>Pisałem już, że takie działanie to szantaż, mało tego, sprowadza się do jawnie niesprawiedliwej zasady odpowiedzialności zbiorowej.
Tak to prawda było to zastosowanie - w jakiś przewrotny sposób - odpowiedzialności zbiorowej. Jednak gdy się zważy, że bp Gall miał poparcie Watykanu /jakby nie było obcego państwa/ to co można było w tej sytuacji zrobić by WYEGZEKWOWAĆ posłuszeństwo wobec przedstawiciela władzy polskiej? Bp Gall nie był sam Nuncjusz papieski wspierał go w sporze z POLSKĄ władzą dlatego konieczne były niekonwencjonalne rozwiązania problemu. A jak wiadomo nic tak nie działa skutecznie na Kościół katolicki jak odcięcie dopływu pieniędzy.
>Do tego sprowadza się Twoje pochwalenia postawy Piłsudskiego...
Do działań Piłsudskiego jestem mocno zdystansowany. To prawda, że za jego czsów były rządy autorytarne. Równocześnie jestem przeświadczony, że był wielkim Polakiem i dla Polski wiele dobrego zrobił. Pisząc o tym jak zareagował Piłsudski na ewidentny nietakt i łamanie dyscypliny przez bp Galla, chciałem tylko podkreślić jak osoba "na urzędzie" może egzekwować to co przynależy sie władzy świeckiej. I na tym tle wyraziłem tęsknotę do tago czego dzisiaj nie ma a co miało miejsce wcześniej. Nie jestem naiwniakiem i wiem, że obecnie w Polsce istnieje pewien przymus polityczny i moralny który nakazuje, by nie "walczyć" z Kościołem katolickim, bo to jest kojarzone z byłym ustrojem. Wszelkie próby władzy świeckiej egzekwowania prawa w sporze z Kościołem właśnie podlegają temu przymusowi. I to właśnie tzw. rządy lewicowe, by nie być posądzone o sympatie do byłego ustroju tym bardziej ulegają wszelkiej presji Kościoła katolickiego. Tak rodzi się kwadratura koła. Lewica nie egzekwuje prawa w sporze z Kościołem bo się boi tego swoistego szantażu a prawica nie spiera się z Kościołem bo tego nie chce.
Joachim Patryas www.kkwitolerancji.com
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|