 |
RACJONALISTA NIE JEST BRYKIEM! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-10-2004 23:31 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | RACJONALISTA NIE JEST BRYKIEM! | Z naszej ankiety wynikało, że wielu czytelników Racjonalisty korzysta z naszego serwisu jako pomocy naukowej (szkoła, studia itp.), co jest oczywiście bardzo pozytywne i na czym twórcom serwisu oczywiście bardzo zależy. Chcę jednak wierzyć, że chodzi tutaj o pomoc edukacyjno-naukową, jedną z iluś tam, a nie o źródło gotowych tematów, bo to drugie już bynajmniej pozytywne nie jest - ani dla nas, ani dla tych, którym ma to służyć. Tymczasem ostatnio odnoszę wrażenie, że zbyt wiele osób zaczyna traktować nas jako źródło "bryków". Jestem zasypywany pytaniami, które nie pozostawiają wątpliwości o co tutaj chodzi. Nawet gdybym chciał odpowiadać na takie pytania, nie miałbym możliwości, aby to uczynić, gdyż musiałbym siedzieć całymi dniami i rozwiązywać problemy jakie inni dostają do samodzielnego opracowania. Zresztą na wiele tych pytań są odpowiedzi w Racjonaliście, czyli autorzy wielu z tych listów są na tyle leniwi, że nawet nie skorzystają z wyszukiwarki serwisowej. Oczekują po prostu gotowej odpowiedzi na pytanie jakie "pani zadała". Jestem zdecydowanie negatywnie nastawiony do takich tendencji. Podobnie zresztą jak jestem przeciwnikiem serwisów typu "Ściąga" itp. Jest to całkowite wypaczenie idei Racjonalisty, gdyż my jesteśmy od uczenia samodzielnego myślenia i radzenia sobie z problemami intelektualnymi a nie od udzielania odpowiedzi na pytania. Cieszy mnie takie oddziaływanie serwisu, które stymuluje myślenie, refleksję, poszukiwania. Nawet jeśli pozornie takie prowokacje intelektualne obracają się przeciwko nam, to i tak służą one racjonalizmowi, bo racjonalizm to próba samodzielnego myślenia a nie preparowanie jakichś obowiązujących poglądów. Ja zresztą osobiście, bez względu na zacięcie polemiczne w obronie danej tezy, nie dałbym się "ukrzyżować" w imię obrony pewności żadnego chyba mojego poglądu, wyjąwszy moje poglądy estetyczne i aksjologiczne, choć przecież jestem "optymistą poznawczym" i nie uważam, że wiedza jest tak niepewna, że należy się oddać najczarniejszemu sceptycyzmowi. Dlatego Racjonaliście powinien przyświecać nie ten cel, który realizuje de facto nasz system pseudoedukacji, który stawia generalnie nie na naukę myślenia, lecz wtłoczenia w siebie mniejszy lub większy zasób informacji i wiedzy. Nasza rola ma być wybitnie stymulacyjna, a jedynie akcesoryjnie informacyjna. Nasz ogrom materiałów ma być tylko środkiem do celu a nie jakąś postacią celu. Wiem, że nasza rola stymulacyjna też funkcjonuje, lecz nie chcę, aby nasi czytelnicy wyrobili sobie fałszywe przeświadczenie czym my, autorzy Racjonalisty, się zajmujemy w całokształcie naszego dzieła. A więc na pewno, nie zajmujemy się udzielaniem odpowiedzi na szkolne pytania. Bo pytanie na które podsunie się komuś pod nos odpowiedź jest pytaniem straconym. I to jest sprzeczne z sensem naszej pracy. Proszę więc nie przysyłać do mnie listów z których jasno wynika, że pytający traktuje Racjonalistę jako źródło bryka a nie żadną pomoc. Razi mnie to, zachęcam tez innych aby takie pytania ignorować. A łatwo jest poznać kiedy ktoś naprawdę chce się czegoś dowiedzieć, a kiedy pisze, bo sam woli się zająć czymś "przyjemniejszym" niż poszukiwanie wiedzy i tworzenie choć trochę samodzielnej odpowiedzi na pytania. Zwłaszcza takie lekceważenie dotyka te dziedziny z którymi nie jesteśmy wąsko związani profilowo. I później mamy przyrodników i ścisłowców, którzy gardzą "humanami", jako bzdurami, które trzeba było przejść, a z drugiej strony humanistów, którzy stają się gorącymi orędownikami niepewności wiedzy naukowej, czarnego sceptycyzmu itd., bo kiedyś unikali nawet tylko popularnej wersji tej wiedzy ścisłej i przyrodniczej jak diabeł wody święconej. Ja miałem to szczęście, że w mojej edukacji były etapy zarówno bardziej ścisłe, jak i bardziej humanistyczne i każdemu to polecam, jeśli nie w ramach edukacji instytucjonalnej, to choć własnej. Nie można się we wszystkim specjalizować, ale można być "ogólnie oświeconym"  Pozwólcie mi więc zachować wiarę, że korzystacie z Racjonalisty jako pomocy naukowej w pozytywnym sensie tego słowa i nie zadawajcie mi więcej pytań, w których sugeruje się, że potrzeba kogoś kto poprowadzi za rączkę. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Drobner | Do słów Agnosiewicza dopowiem tylko, że jeśli Ci się uda odpowiedzieć na trudne pytanie, które "zadała Pani", ciekawie zorganizować temat, zaprezentować niebanalne spojrzenie czy ujęcie tematu, lub też w trakcie pracy odkryłeś coś, co zasługuje na uwagę i rozpowszechnienie - to podziel się z nami SWOJĄ ODPOWIEDZIĄ, a nie tylko pytaniem .....
|
|
 | | Roman (1901 punktów) | > Do słów Agnosiewicza dopowiem tylko, że jeśli Ci się uda odpowiedzieć na trudne pytanie, które "zadała Pani", ciekawie zorganizować temat, zaprezentować niebanalne spojrzenie czy ujęcie tematu, lub też w trakcie pracy odkryłeś coś, co zasługuje na uwagę i rozpowszechnienie - to podziel się z nami SWOJĄ ODPOWIEDZIĄ, a nie tylko pytaniem .....Zbytni optymizm %-( W pewnej ksiazce S.Kinga czytalem o krolu, ktoremu od myslenia zatykal sie nos i lzawily oczy - dlatego staral sie nie myslec zbyt intensywnie  Mam wrazenie ze ta przypadlosc zbiera coraz wieksze zniwo... -- RG
|
|
jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Pozwólcie mi więc zachować wiarę, że korzystacie z Racjonalisty jako pomocy naukowej Bardzo często nie da wykorzystać jako pomocy naukowej tekstów zamieszczonych w serwisie, a to dlatego, że brakuje w nich źródeł, na podstawie których były pisane. Przykład: choćby teksty dotyczące autorstwa i powstania ewangelii.
|
|
 | | Roman (1901 punktów) | > >Pozwólcie mi więc zachować wiarę, że korzystacie z Racjonalisty jako pomocy naukowej> Bardzo często nie da wykorzystać jako pomocy naukowej tekstów zamieszczonych w serwisie, a to dlatego, że brakuje w nich źródeł, na podstawie których były pisane. Przykład: choćby teksty dotyczące autorstwa i powstania ewangelii.W czesci na pewno tym zrodlem byly Opowiesci Ewangelistow Z.Kosidowskiego. Polecam  -- RG
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Nie "bardzo często", a "czasami" jedynie jest tak, że nie ma źródeł. Poza tym podawanie źródeł nie jest konieczne, aby dana praca była uznana za pomoc naukową. Spróbuj np. znaleźć choć jeden przypis czy choć jedną pozycję bibliograficzną w takiej doskonałej i monumentalnej pracy dot. zagadnień państwowych i ustrojowych, jak "Rozważania o państwie" Czesława Znamierowskiego. Można się przecież posługiwać koncepcjami i interpretacjami danego autora cytując jego w swojej pracy.
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Nie "bardzo często", a "czasami" jedynie jest tak, że nie ma źródeł. Panie Mariuszu, Pan najlepiej powinien wiedzieć czy we wspomnianych przeze mnie tekstach są podawane jakieś bibliografie. I nie chodzi mi jedynie o teksty Pana autorstwa.
>Poza tym podawanie źródeł nie jest konieczne, aby dana praca była uznana za pomoc naukową. Spróbuj np. znaleźć choć jeden przypis czy choć jedną pozycję bibliograficzną w takiej doskonałej i monumentalnej pracy dot. zagadnień państwowych i ustrojowych, jak "Rozważania o państwie" Czesława Znamierowskiego. Nie znam tej książki, ale wydaje mi się, że czym innym jest - powiedzmy - "teoretyzowanie", a czym innym pisanie mające na celu podważyć prawdziwość rozpowszechnionych informacji. Jeśli ktoś pisze, że np. ewangelie Łukasza i Mateusza są w większości skopiowane z ew. Marka, to dlaczego ktokolwiek miałby to przyjąć za prawdę, jeśli za takim twierdzeniem nie idą dowody w postaci odwołania do badań, z których to wynika? Podobnie, jeśli się pisze, że Mateusz czy Jan nie byli apostołami, to dlaczego tak się pisze? Myślę, że Pan doskonale rozumie o co chodzi. Oczywiście może Pan znowu skwitować moje uwagi stweirdzeniem, że się czepiam. Tym niemniej jeśli teksty w Racjonaliście mają mieć jakąś wartość argumentacyjną, to nie mogą obywać się bez przypisów bibliograficznych. Proszę pamietać, że Racjonalista nie jest z założenia serwisem tworzonym przez specjalistów dla specjalistów.
> Można się przecież posługiwać koncepcjami i interpretacjami danego autora cytując jego w swojej pracy. Mnie akurat nie dotyczy sprawa pisania klasówek czy odrabiania prac domowych, co nie znaczy, że nie chciałbym wiedzieć (jak pewnie i każda Pani Nauczycielka) na czym takie koncepcje i interpretacje się opierają.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz | > Jeśli ktoś pisze, że np. ewangelie Łukasza i Mateusza są w większości skopiowane z ew. Marka, to dlaczego ktokolwiek miałby to przyjąć za prawdęJest tak, że część wniosków przyjmujemy od innych, a jeśli jesteśmy ambitni lub czujemy się specjalistami w danej dziedzinie, sami te wnioski generujemy. Każdy wniosek gdzieś się zaczyna. Akurat w wielu tekstach dot. Biblii K.Sykty autor sam analizowal material, robil synopse (ciął, sklejał, porównywał itd  . Jest przecież synopsa gdzie jego wnioski można sprawdzić. Wszystkie tezy można sprawdzić samemu, a że przy części z nich nie ma odesłań to nic strasznego. Ja chcę aby literatura się pojawiała, ale nie zmusze na siłę wszystkich i zawsze. Jest też oczywiste, że nie wszystkie teksty spełniają równe kryteria.
|
|
| Kubicki (72 punktów) |  No niestety miły panie redaktorze. Sądzę, ze to co był Pan łaskaw napisać w niczym nie zmiejszy ilosci próśb o odrobienie lekcji. Chcialo sie robić rzecz na pozomie ?? To się zrobiło, a teraz cierp ciało jakżeś chciało.  A RACJONALISTA jest i mam nadzieję pozostania jednym z najrzetelniej redagowanych serwisów. A to, ze niektórzy leniwcy nie chcą osobiście pogrzebać w zasobach..... cóż, każdy kij ma dwa końce
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|