 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-02-2007 13:30 | Aleksander | Filozofia racjonalizmu | W definicji racjonalizmu jest walka z dogmatami... ale racjonalizm zaklada pewne dogmaty, a nawet sam jest dogmatem, wiec czy siebie samego wyklucza? A jeśli uznamy że odrzuca dogmaty i jest krytyczny to np. powinien czerpac z sceptykow. Ale oni mwoili ze "tylko sie wydaje", bądż "jest sprawa umowną", lecz "nic nei wiemy na pewno". Pisze, bo wtedy nauka ktorej broni racjonalizm niewiele by sie różniła od koncpecji Boga- niedaleko jest od "wierze" do "wydaje się".
|
| movax (630 punktów) | >W definicji racjonalizmu jest walka z dogmatami... ale >racjonalizm zaklada pewne dogmaty, a nawet sam jest >dogmatem, wiec czy siebie samego wyklucza? Jeśli sam w sobie znajdzie błędy i je udowodni to czemu nie. Choć w mojej opini jest to niewykonalne.
> A jeśli uznamy >że odrzuca dogmaty i jest krytyczny to np. powinien czerpac >z sceptykow. Ale oni mwoili ze "tylko sie wydaje", bądż >"jest sprawa umowną", lecz "nic nei wiemy na pewno". Pisze, >bo wtedy nauka ktorej broni racjonalizm nie wiele by sie >różniła od koncpecji Boga- nie daleko jest od "wierze" do >"wydaje się". Będąc całkowitym sceptykiem można utknąć w miejscu, i niczego nie rozwijać, trzeba przyjąć na chwilę pewne założenia i z nich korzystać.
Racjonaliści raczej powiedzą: "przy obecnym stanie wiedzy rzecz ma się tak i tak, pobadanym ją dalej i to przedyskutjemy".
Wierzący (nieracjonaliści): "jest tak i tak, NIGDY się to nie zmieni.".
Jak myślisz, jakie jest są proporcje pomiędzy prawdopodobieńsami tego iż któraś z tych grup się myli?
Tak naprawdę szukasz dziury w całym. Jaką filozofię, czy światopogląd nie weźmiesz, ma ona pewne podstawy, aby były one efektywne, nie warto ich co chwile krytykować (podstawy powinny być najmocniejszym filarem filozofii, a jak wiemy nie istnieją podstawy "aksjomaty" idealne.). Dla Ciebie nawet filozofia antydogmatowa, jest dogmatem, a więc jest paradoksem. Taki pardoks nie występuje. Trzeba jedynie pamiętać, aby ich (podstawy) nie wypaczyć. (zbyt pewne przyjęcie dogmatów (nawet racjonalizmu), może prowadzić do fatalnych skutków). Ustrzec się przed tym można stosując rozum i krytyczną dyskusję. (czyli cechy racjonalizmu ;D).
pozdrawiam
|
|
| smag (464 punktów) | >W definicji racjonalizmu jest walka z dogmatami... ale >racjonalizm zaklada pewne dogmaty, a nawet sam jest >dogmatem, wiec czy siebie samego wyklucza?
A czym według Ciebie jest dogmat, bo chyba nie rozumiesz tego słowa ?
>A jeśli uznamy >że odrzuca dogmaty i jest krytyczny to np. powinien czerpac >z sceptykow. Ale oni mwoili ze "tylko sie wydaje", bądż >"jest sprawa umowną", lecz "nic nei wiemy na pewno". Pisze, >bo wtedy nauka ktorej broni racjonalizm niewiele by sie >różniła od koncpecji Boga- niedaleko jest od "wierze" do >"wydaje się". >
Racjonalizm przede wszystkim polega na wiedzy, na umiejętności samodzielnego myślenia i weryfikowania posiadanych informacji w stosunku do rzeczywistości. Apeluję również o głębsze zastanowienie, zanim coś napiszesz mój drogi. Wierzę a wydaje mi się ? Wierzę tzn. ufam ponad wszystko, że tak jest, wierzę w dogmaty i opowieści, nie wykorzystuję posiadanej wiedzy, do weryfikacji swego światopoglądu, mam rację i już. Wydaje mi się (to chyba nieodpowiedznie określenie), jak pisał mj przedmówca, coś w rodzaju : Przy obecnym stanie nauki i posiadanej przeze mnie wiedzy uważam, że ... " - myślę, żę tak mówią racjonaliści.
To prawda, że nauka się zmienia, sam to powiedziałeś ( napisałeś ), więc jak może być dogmatyczna, lub jak może być dogmatykiem człowiek, który na niej opiera swój światopogląd ? Więc podajesz niespójne wypowiedzi i czego w zamian oczekujesz ? Przecież nikt z forumowiczów nie przyjmie takiej zachwianej argumentacji. Pomyśl zanim się wypowiesz.
Pozdrawiam.
|
|
| Jan Bartkowicz (383 punktów) | Autor wątku myli się, ale zauważył problem króry przybiera na tym forum straszliwe rozmiary. Wiele osób nazywa się tutaj racjonalistami w co drugim zdaniu, bez zażenowania waląc chwilę później: "dowodu nie mam, ale jestem przekonany" albo "bo przesłanki przeciw przeważają". Podobieństwa i analogie do stanu umysłu katolików są zatrważające, można mieć wrażenie że i tu i w kościele siedzą ludzie z jednej ulicy, tylko się podzielili na tych co lubią wiarę "z pompą" i na tych, co mają jakieś traumy z pierwszej komunii, bo dostali różaniec świecący w ciemności i nie mogli spać z tego powodu.
|
|
| Daniel Piesto | >W definicji racjonalizmu jest walka z dogmatami... ale >racjonalizm zaklada pewne dogmaty, a nawet sam jest >dogmatem, wiec czy siebie samego wyklucza? A jeśli uznamy >że odrzuca dogmaty i jest krytyczny to np. powinien czerpac >z sceptykow. Ale oni mwoili ze "tylko sie wydaje", bądż >"jest sprawa umowną", lecz "nic nei wiemy na pewno". Pisze, >bo wtedy nauka ktorej broni racjonalizm niewiele by sie >różniła od koncpecji Boga- niedaleko jest od "wierze" do >"wydaje się". > "Wierzę" znaczy to samo, co ufam. "Wydaje mi się" jest zbliżone do "wiem", bo jak autor słusznie zauważył nawet jeśli chcemy empirycznie coś dowieść musi oprzeć się na dogmatach, których nie możemy dowieść.
|
|
 | | Daniel Piesto | Doczytałem odpowiedzi i muszę skomentować: Wierzę to znaczy ufam, a to znaczy (w przypadku katolicyzmu) ufam uczuciu empatii: jak pójdę za głosem serca to będę szczęśliwy mimo, że nie mam dowodu, że tak się stanie ani, że celem człowieka jest szczęście. Ufam głosowi serca. Dlatego mówimy, że Bóg jest miłością. Ta prawidłowość to JEDYNA rzecz we wszechświecie, którą można założyć i na 100% mieć rację. To jest podstawa mojej wiary: katolicyzmu. Pozdrawiam
|
|
|  | | smag (464 punktów) | > jak pójdę za głosem serca to będę szczęśliwy mimo, że nie mam dowodu, że tak się stanie ani, że celem człowieka jest szczęście. Ufam głosowi serca.
A jak pójdzie coś nie tak to zwalę wszysto na szatana, bo ja jestem krystaliczny, znam jedyną prawdziwą prawdę i boję się myśleć, że moje życie jest w moich rękach, nie chcę pracować nad sobą i pogłębiać swej wiedzy, w ogóle to lubię bajki ...
>Dlatego mówimy, że Bóg jest miłością. Ta prawidłowość to JEDYNA rzecz we wszechświecie, którą można założyć i na 100% mieć rację. To jest podstawa mojej wiary: katolicyzmu.
Na jakiej podstawie można założyć? Jeśli na podstawie tak mi się wydaje, to nie odpowiadaj, proszę.
|
|
|  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Danielu! To jest forum racjonalistów, nie mistyków. Uważnie przeczytaj myśl Einsteina poniżej. Niech ona będzie komentarzem.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein
|
|
| placownik (17853 punktów) |
> W definicji racjonalizmu jest walka z dogmatami... W przypadku światopoglądu trudno o definicję. W haśle Wikipedii Światopogląd racjonalistyczny, opisującym ten światopogląd, raczej jej nie znajdziesz. Warto jednak, abyś się z nim zapoznał. Krytyczna lektura pomogłaby Ci rozwiać wiele wątpliwości. W szczególności przekonałbyś się, że osoby uznające ten światopogląd za swój, wcale nie odżegnują się od wszelkiej wiary, jeśli za wiarę zechcesz uznać przyjęcie metafizycznego założenia o obiektywnym istnieniu świata materialnego, w którym obowiązują możliwe do poznania prawa. Warto zauważyć, że te same założenie przyjmuje większość teistów, tyle tylko że uzupełnia je jeszcze założeniami dodatkowymi, zbędnymi zdaniem większości racjonalistów. > niedaleko jest od "wierze" do "wydaje się". A moim zdaniem bardzo daleko. Nie ma sensownej, nie będącej tautologią, odpowiedzi na pytanie dlaczego wierzę. Na pytanie dlaczego tak mi się wydaje, takich odpowiedzi jest mnóstwo. Czy każdy twierdzący, że tak mu się wydaje, jest w stanie udzielić choć jednej, to już zupełnie inna sprawa. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | @@@
>W definicji racjonalizmu jest walka z dogmatami... ale racjonalizm zaklada pewne dogmaty, a nawet sam jest dogmatem, wiec czy siebie samego wyklucza?
Wielce Szanowny Panie, wielu racjonalistów, już wielokrotnie tłumaczyło na tym forum, różnice pomiędzy fideizmem a racjonalizmem. Jak widać - niewiele to pomaga.
Współczesny racjonalizm, za którym tu się opowiadamy, nie zakłada żadnych dogmatów. Odwrotnie - już z założenia jest antydogmatyczny.
Ktoś opierający się na dogmatach, nie jest racjonalistą pomimo tego, że tak się nazywa. Ale o tym co jest dogmatem nie mogą decydować jacyś zwolennicy dogmatycznego iirracjonalistycznego światopoglądu. Czyli epitetowanie przez teistów racjonalizmu - dogmatyzmem, jest tylko rozpaczliwą obroną ich postawy, a nie merytorycznym opisem postawy racjonalnej.
* * * * * * * *
"Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym".
To jest postawa racjonalisty opierającego swoje poglądy na naturaliznie ontologicznym. Zdecydowanie antydogmatycznego. A Panu wolno wierzyć we wszystko. Nawet dogmatycznie przyjąć, że jego postawa jest wynikiem przyjętych dogmatów i nie będzie Pan w tym pierwszym. Oporność intelektualna fideistów jest ogromna.
Miłego dnia.
.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|