 |
Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-03-2007 17:06 | frater (183 punktów) (zablokowany) | Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło | Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło sposób spojrzenia racjonalisty jest ograniczony, gdyż widzi tylko to co może dotknąć Jest taka gra komputerowa `forever free`, w której w wirtualnym świecie 3D steruje się przez siebie stworzoną postacią. www.voyagecenturyonline.com/basic_operation.phpŚwiat tamten jest analogiczny do naszego. Rozwijamy nasze `zręczności` rybołówstwo, szycie, rolnictwo, handel, obróbke metali, drewna itp przenieśmy się wzrokiem w ten wirtualny świat 3D; jeżeli ja chcę wykonać ruch postacią "AL" to ja frater mam nad nią władzę i zrobię to co jej nakażę, ale z punktu widzenia programu nie widać, że to ja steruję postacią gdyż jestem w innym wymiarze w stosunku do tych w grze - czyli racjonalista będąc w grze widzi, że postać się sama porusza i sądzi ułudnie, że to ona myśli zamiast mnie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha | Kolejny wyznawca Matrixa. Zenujace. Pozdrawiam
|
|
| LEGION (3161 punktów) | > jeżeli ja chcę wykonać ruch postacią "AL" to ja frater mam> nad nią władzę i zrobię to co jej nakażę, ale z punktu> widzenia programu niewidać, że to ja steruję postacią gdyż> jestem w innym wymiarze w stosunku do tych w grze - czyli> racjonalista będąc w grze widzi, że postać się sama porusza> i sądzi ułudnie, że to ona myśli zamiast mnie.Nawet skrajny empirysta by tak nie pomyślał. Racjonaliści mają to do siebie, że rozum stawiają czasem nad empirię, a zazwyczaj starają się, że by oba te czynniki się uzupełniały. Przykład jest fatalnie dobrany. Ogólnie rzecz biorąc nasuwają mi się dwie przyczyny takiego błędu: a) nie Masz zielonego pojęcia co to racjonalizm( jako sposób odbierania rzeczywistości); b) nie Masz pojęcia co to takiego ten rozum; Zalecam krótka sesję z Wiki, tak na początek. NIE KLIKAĆ
|
|
 | frater (183 punktów) (zablokowany) |
> Nawet skrajny empirysta by tak nie pomyślał.> Racjonaliści mają to do siebie, że rozum stawiają czasem nad empirię, a zazwyczaj starają się, że by oba te czynniki się uzupełniały.> Przykład jest fatalnie dobrany.> Ogólnie rzecz biorąc nasuwają mi się dwie przyczyny takiego błędu:> a) nie Masz zielonego pojęcia co to racjonalizm( jako sposób odbierania rzeczywistości);pl.wikipedia.org/wiki/Racjonalizm> b) nie Masz pojęcia co to takiego ten rozum;Rozum - zdolność ludzkiego umysłu do operowania pojęciami abstrakcyjnymi. > Zalecam krótka sesję z Wiki, tak na początek.> NIE KLIKAĆ
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | > pl.wikipedia.org/wiki/RacjonalizmRozumiem,że czytałeś. Na jakiej więc podstawie twierdzisz,że racjonaliści uważają, że postaci z gry podejmują decyzje samodzielnie? > >b) nie Masz pojęcia co to takiego ten rozum;> Rozum - zdolność ludzkiego umysłu do operowania pojęciami abstrakcyjnymi.Zdolność poznawania zjawisk i wykrywania zależności między nimi. PWN NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >pl.wikipedia.org/wiki/Racjonalizm> Rozumiem,że czytałeś. Na jakiej więc podstawie twierdzisz,że racjonaliści uważają, że postaci z gry podejmują decyzje samodzielnie?> >>b) nie Masz pojęcia co to takiego ten rozum;> >Rozum - zdolność ludzkiego umysłu do operowania pojęciami abstrakcyjnymi.> Zdolność poznawania zjawisk i wykrywania zależności między nimi.PWN> NIE KLIKAĆ Racjonalista musi dotknąć, żeby uwierzyć podchodzi także rozumowo, ale nie jest w stanie wznieść się ponad znane mu wymiary. Może powinniśmy rozpocząć od ogólnej teorii względności opublikowanej przez Alberta Einsteina w 1915 roku. Skrótowo odkrywa ona istnienie innych wymiarów.
|
|
| | |  | | LEGION (3161 punktów) | > Racjonalista musi dotknąć, żeby uwieżyć> podchodzi także rozumowo, ale nie jest w stanie wznieść się> ponad znane mu wymiary.W jakim celu miałbym się tam wznosić? > Może powinniśmy rozpocząć od ogólnej teorii względności opublikowanej przez Alberta Einsteina w 1915 roku.> Skrutowo odkrywa ona istnienie innych wymiarów.Słaby jestem z fizyki, więc nie jestem w stanie sprawdzić tej teorii. NIE KLIKAĆ
|
|
| | |  | | sceptymucha |
>Może powinniśmy rozpocząć od ogólnej teorii względności opublikowanej przez Alberta Einsteina w 1915 roku. > Skrutowo odkrywa ona istnienie innych wymiarów. A to ciekawe, mozna prosic o dalsze wyjasnienia? Pozdrawiam
|
|
| | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>Może powinniśmy rozpocząć od ogólnej teorii względności opublikowanej przez Alberta Einsteina w 1915 roku. >> Skrutowo odkrywa ona istnienie innych wymiarów. >A to ciekawe, mozna prosic o dalsze wyjasnienia? >Pozdrawiam >
2 teoria względności ( powszechna teoria względności ) Eisteina mówi o zagięciu czsoprzestrzeni tworzy się tunel czasoprzestrzenny w którym jest inny wymiar
Czyli mówi, że między mną a kimś jest powiedzmy 2 m po lini światła, czyli po innej drodze może to być 2 mm lub np 2000 km i to jest właśnie inny wymiar czyli odległaść w funkcji Bożej stąd tamtem świat niejest związany przestrzenią
Układ słoneczny wyznacza nam czas, ale 2 teoria względności Eistaina mówi nam, że czas może być po innej drodze i to jest właśnie czas w funkcji Bożej. Stąd tamten świat niejest związany czsem ziemskim.
STĄD TEŻ WSZYSTKIE OSOBY NA MSZACH ŚWIĘTYCH, KTÓRE ODBYWAŁY SIĘ GDZIEKOLWIEK I KIEDYKOLWIEK NA ŚWIECIE JEŚLI CHODZI O MIEJSCE I CZAS SĄ PRZENOSZONĘ W CHWILI OFIAROWANIA POD KRZYŻ PANA JEZUSA (Siostry klauzulowe Benedyktynki Sakramentki podczas Ofiarowania cały czas klęczą)
TAMTEN ŚWIAT NIEJEST ZWIĄZANY NASZYM CZASEM ANI PRZESTRZENIĄ
Pokój i Dobro
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >2 teoria względności ( powszechna teoria względności ) Eisteina mówi o zagięciu czsoprzestrzeni >tworzy się tunel czasoprzestrzenny w którym jest inny wymiar Bzdura. 1. Przy zagięciu przestrzeni najczęściej nie pojawiają się tunele czasoprzestrzenne. Do wytworzenia tzw. tunelu Einsteina-Rosena potrzebne jest wytworzenie ujemnej krzywizny czasoprzestrzeni, zatem potrzeba ujemnej masy/energii. W dodatku średnica takiego tunelu byłaby najprawdopodobniej rzędu długości Plancka uniemożliwiając przesłanie jakiegokolwiek sygnału przez tunel. 2. Zagięcie przestrzeni wcale nie świadczy o istnieniu dodatkowych wymiarów. Przestrzeń zagina się w tzw. czasie urojonym ict (i - jednostka urojona, c - prędkość światła, t - czas), który ma wymiar długości, a nie w dodatkowych wymiarach.
> Czyli mówi, że między mną a kimś jest powiedzmy 2 m po lini światła, czyli po innej drodze może to być 2 mm lub np 2000 km >i to jest właśnie inny wymiar czyli odległaść w funkcji Bożej >stąd tamtem świat niejest związany przestrzenią >Układ słoneczny wyznacza nam czas, ale 2 teoria względności Eistaina mówi nam, że czas może być po innej drodze >i to jest właśnie czas w funkcji Bożej. >Stąd tamten świat niejest związany czsem ziemskim. Co za bełkot. Mówisz o czasie własnym? Interwale? Odległość w funkcji bożej (BTW: przymiotniki pisze się zawsze z małej litery)? OTW nic nie mówi na ten temat.
>STĄD TEŻ WSZYSTKIE OSOBY NA MSZACH ŚWIĘTYCH, KTÓRE ODBYWAŁY SIĘ GDZIEKOLWIEK I KIEDYKOLWIEK NA ŚWIECIE JEŚLI CHODZI O MIEJSCE I CZAS SĄ PRZENOSZONĘ W CHWILI OFIAROWANIA POD KRZYŻ PANA JEZUSA Dowód? Co na to wskazuje? Twoja bujna wyobraźnia?
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Szanowny panie Frater, pańskie dywagacje na temat szczególnej teorii względności pokazują pańską totalną i absolutną ignorancję w temacie. Wywody tam zawarte nie tylko, że nie są prawdziwe, one nawet nie są fałszywe. Po prostu nie sposób polemizować z takim bełkotem. Przypisywanie owych dyrdymał Einsteinowi to bardzo poważne nadużycie.
George Berkeley "Mało ludzi myśli, ale każdy chce mieć swoje zdanie". Zachęcam do nauki, to usprawnia myślenie.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [..] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstei
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >Szanowny panie Frater, pańskie dywagacje na temat szczególnej teorii względności pokazują pańską totalną i absolutną ignorancję w temacie. Wywody tam zawarte nie tylko, że nie są prawdziwe, one nawet nie są fałszywe. Po prostu nie sposób polemizować z takim bełkotem.
Szanowny Panie konkretniej proszę.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | @@@
>Może powinniśmy rozpocząć od ogólnej teorii względności opublikowanej przez Alberta Einsteina w 1915 roku. > Skrutowo odkrywa ona istnienie innych wymiarów.
A tak, w trochę mniejszym skrócie, to ta teoria pokazuje także bezsens idei Boga.
Znam wszystkie sztuczki, z wmawianiem Einsteinowi teizmu. Ale już sam Einstein nie pozwolił się na nie złapać. Trzeba zdziebko poczytać.
Przy okazji, to jaki jest wymiar Boga, lub w jakim jest On wymiarze. Trójca w siódmym wymiarze. Piękne to, tylko jak się ma do tego starca chadzającego po ziemi. Wiem, rozumiem - to tajemnica.
>
|
|
| | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) |
>Znam wszystkie sztuczki, z wmawianiem Einsteinowi teizmu. >Ale już sam Einstein nie pozwolił się na nie złapać. Trzeba zdziebko poczytać.
Cytaty Einsteina świadczące o wierze w BOGA i jak daleko jest od sposobu pojmowania świata przez racjonalistów. Jak wielu pielgrzymujących po ziemi odkrywał BOGA powoli. Z ogromu cytatów wybrałem niestety tylko niektóre.
`Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat. Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szczegóły.`
`Czysto logiczne rozumowanie nie da nam żadnej wiedzy o realnym świecie.`
`Prawda to dążenie do wyznaczenia z niewiadomej.`
`Jaki jest sens ludzkiego życia? Każda odpowiedź na to pytanie wiąże się z religią. Można więc spytać, czy w ogóle warto je zadawać? Odpowiadam, że człowiek, który uważa życie swoje i innych istot ludzkich za bezsensowne, jest nie tylko nieszczęśliwy, ale właściwie nie zasługuje na życie.`
`Moje doznania mają naturę religijną w tym sensie, iż jestem świadomy, że umysł ludzki jest zbyt ograniczony, by głębiej wniknąć w harmonię Wszechświata, którą nazywamy "prawami natury".`
`Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.`
`Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa.`
`Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.`
`Nie wierzę, że Bóg zajmuje się grą w kości.`
`Pan Bóg nie gra w kości!` - na topie ,
ale odkrył BOGA.
|
|
| | | | |  | | dżony | Bóg filozofów ("porządek Wszechświata"), bogu religiantów nierówny. Z resztą mówisz jakby ktokolwiek miał jakiś patent na właściwą odpowiedź. Z wikipedii (jakież to przydatne, nie trzeba się nawet wysilać  ): Można powiedzieć, że następujące trzy przekonania leżą u podstaw filozofii fizyki Einsteina: Istnieją prawa przyrody, które można odkrywać - czyli Wszechświat jest racjonalny. Prawa przyrody są proste i spójne do tego stopnia, że wyrażające je teorie same muszą być proste i spójne. Prawa przyrody są prawami matematycznymi. Swoje poglądy [religijne] określał jako religijne odczucie kosmicznego porządku, ("cosmic religious sense").[3] Odpowiadając na telegram rabina Nowego Jorku Herberta S. Goldsteina w 1929 (Czy wierzy Pan w Boga. Stop. Odpowiedź zapłacona do 50 słów) stwierdził: Wierzę w Boga Spinozy, który ujawnia się w harmonii wszechbytu, a nie w Boga, który interesuje się losem i działaniami ludzkości. Spinoza był naturalistycznym panteistą. "Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, a którego cele są wzorowane na naszych własnych - krótko mówiąc, Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. Ani też nie wierzę w przeżycie przez jednostkę śmierci jej ciała, chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein > ale odkrył BOGAI znów głodne kawałki
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | To ja Ci wskażę parę innych cytatów do przemyślenia:
Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który karze i nagradza stworzone przez siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich - słowem - Boga, który jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani strachem lub pożałowania godnym egotyzmem.
Jestem głęboko religijnym niewierzącym. [...] Idea osobowego Boga jest mi raczej obca, a nawet wydaje mi się naiwna.
Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd.
Moje doznania mają naturę religijną w tym sensie, iż jestem świadomy, że umysł ludzki jest zbyt ograniczony, by głębiej wniknąć w harmonię Wszechświata, którą nazywamy "prawami natury"
Źródło: pl.wikiquote.org
I najciekawszy: It was, of course, a lie what you read about my religious convictions, a lie which is being systematically repeated. I do not believe in a personal God and I have never denied this but have expressed it clearly. If something is in me which can be called religious then it is the unbounded admiration for the structure of the world so far as our science can reveal it.
Źródło: en.wikiquote.org
Dość jasno widać charakter "religii" Einsteina, i co rozumie pod pojęciem "bóg". Nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek ze współczesnych religii. Słowo "bóg" ma dla niego zupełnie odmienne znaczenie i jego używanie wcale nie oznacza, że wierzy takiego "boga" jak go zazwyczaj pojmują wierzący.
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) |
> Dość jasno widać charakter "religii" Einsteina, i co rozumie pod pojęciem "bóg". Nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek ze współczesnych religii. Słowo "bóg" ma dla niego zupełnie odmienne znaczenie i jego używanie wcale nie oznacza, że wierzy takiego "boga" jak go zazwyczaj pojmują wierzący. >
Bracie nawrócenie polega na odkryciu BOGA to proces długi także u Ciebie człowiek podczas tej walki ma różne myśli
Ale dojście do stwierdzenia `PAN BÓG` świadczy o głębokiej przemianie wewnętrznej.
Wielu z Was na tym etapie w którym się znajdujecie, by to przez gardło nie przeszło.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | A co to jest "BÓG"?
|
|
| | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Prawda jest taka, że nie wiesz czy Einstein wierzył w jakiegoś boga. Nie można tego stwierdzić na podstawie "bóg nie gra w kóści", nie bądź śmieszny.
Einstein na pewno nie wierzył w Jezusa idącego na chmurze do nieba. Nie wierzył w Twojego Boga, a więc nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia czy był, na przyklad, deistą. Nie osiągnął zbawienia... Zdaje się, że nie wiesz, ale racjonalistą może być ktoś wierzący w jakiekoś boga. Racjonalista, NIE MUSI być ateistą. Ateista MOŻE nie być racjonalistą.
Mówisz o wielu wymiarach, jednak zdecydowanie tok Twojego rozumowania ma ich zbyt mało. Nie wspominając pierwszego postu, który IMO jest dość płaski.
Jeszcze na koniec. Einstein nie odkrył wielu wymiarów, dodał tylko jeden, czas. Coś co znaliśmy. Zamiast trójwymiarowej przestrzeni, wprowadził czterowymiarową czasoprzestrzeń.
|
|
| | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >Cześć >Prawda jest taka, że nie wiesz czy Einstein wierzył w jakiegoś boga. Nie można tego stwierdzić na podstawie "bóg nie gra w kóści", nie bądź śmieszny.
`Pan Bóg nie gra w kości!` - ale stwierdzenie to sugeruje, że uwierzył. Jak Boga pojmował, do jakiej Religii było Mu najbliżej to ma trzeciorzędne znaczenie.
>Einstein na pewno nie wierzył w Jezusa idącego na chmurze do nieba. Nie wierzył w Twojego Boga, a więc nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia czy był, na przyklad, deistą. >Nie osiągnął zbawienia...
Tego niebądź taki pewien. To zależy od bardzo wielu czynników. Ważna jest Wiara, dążenie do Świętości. Katolicy wierzą, że ludzie innych wyznań, jak postęują sprawiedliwie też są Zbawieni. Po śmierci idą do Czyśca, a stamtąd po oczyszczeniu do Nieba.
>Zdaje się, że nie wiesz, ale racjonalistą może być ktoś wierzący w jakiekoś boga. Racjonalista, NIE MUSI być ateistą. Ateista MOŻE nie być racjonalistą. >Mówisz o wielu wymiarach, jednak zdecydowanie tok Twojego rozumowania ma ich zbyt mało. Nie wspominając pierwszego postu, który IMO jest dość płaski.
Zgadzam się z Tobą. Racjonalne myśleniue doprowadza do tego, że świat jest wielowymiarowy. Tylko nie każdy zaskakuje. Jeżeli racjonalista oderwie sie od 4 wymiarów w swym przwiązaniu do przez siebie akceptowanej wizji świata, to łatwo dojdzie do pojmowanie świata w wielu wymiarach. I,że znajduje się tam BÓG i Dusza.
>Jeszcze na koniec. Einstein nie odkrył wielu wymiarów, dodał tylko jeden, czas. Coś co znaliśmy. Zamiast trójwymiarowej przestrzeni, wprowadził czterowymiarową czasoprzestrzeń.
O Einsteinie innym razem.
|
|
| | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > człowiek podczas tej walki ma różne myśli> Ale dojście do stwierdzenia `PAN BÓG` świadczy o głębokiej przemianie wewnętrznej.Bawiłeś mnie. Teraz zaczynasz mnie nudzić. > Wielu z Was na tym etapie w którym się znajdujecie, by to przez gardło nieprzeszło.Za to wiele innych słów by przeszło. Aż się same na usta cisną. > Pokój i DobroI rozumu trochę. Skocz na inne wątki i zobacz jak inni wierzący się wypowiadają, taki Losec czy Ocykan(pewnie inni też, tylko akurat Oni mi do głowy przyszli), z nimi można pogadać, a Ty w kółko jedno i to samo. Mam tego dość.  NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Z żadnego z przytoczonych cytatów nie można wyciągnąć wniosku o tym, że Einstein w wieku dojrzałym wierzył w boga. Poza tym, tymi samymi cytatami posługują się także ateiści dla wykazania jego niewiary w jakiekolwiek byty niematerialne. Krótko mówiąc pońskie dywagacje są nieprzyzwoicie naciągane, albo żałośnie naiwne.
Cytat: >`Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat. Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szczegóły.` To tylko zwrot retoryczny w toczonej kiedyś naukowej dyskusji. "Bóg" to całkiem przydatna przenośnia w takich przypadkach, jedynie naiwni mogą uważać, że użycie tego słowa oznacza wyznanie wiary.
>`Nie wierzę, że Bóg zajmuje się grą w kości.` Patrz wyżej. Pan A.E. osobiście stworzył podwaliny mechaniki kwantowej (kiedyś zwanej "teorią kwantową" a nawet "teorią korpuskularną"), jednak wnioski z niej wypływającej tak bardzo nie przypadły mu do gustu, że w czasie jednej z dyskusji wypowiedział z katedry cytowane zdanie. Na to z sali odkrzyknął Dirack - "Nie dyktuj bogu co ma robić". Obaj retorycznie użyli słowa "bóg",
Krótko mówiąc hurtowe cytowanie czyichkolwiek wypowiedzi w oderwaniu od ich kontekstu, nie może być jakimkolwiek argumentem na rzecz czegokolwiek, a w tym przypadku istnienia boga.
>ale odkrył BOGA. A to kto Panu powiedział? Sam Einstein? Żałosne...
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [..] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstei
|
|
| | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) |
>Przy okazji, to jaki jest wymiar Boga, lub w jakim jest On wymiarze. Trójca w siódmym wymiarze. Piękne to, tylko jak się ma do tego starca chadzającego po ziemi. >Wiem, rozumiem - to tajemnica. >>
2 teoria względności ( powszechna teoria względności ) Eisteina mówi o zagięciu czsoprzestrzeni tworzy się tunel czasoprzestrzenny w którym jest inny wymiar
czyli mówi, że między mną a kimś jest powiedzmy 2 m po lini światła, czyli po innej drodze może to być 2 mm lub np 2000 km i to jest właśnie inny wymiar czyli odległaść w funkcji Bożej stąd tamtem świat nie jest związany przestrzenią
Układ Słoneczny wyznacza nam czas, ale 2 teoria względności Einsteina mówi nam, że czas może być po innej drodze i to jest właśnie czas w funkcji Bożej. Stąd tamten świat nie jest związany czsem ziemskim.
STĄD TEŻ WSZYSTKIE OSOBY NA MSZACH ŚWIĘTYCH, KTÓRE ODBYWAŁY SIĘ GDZIEKOLWIEK I KIEDYKOLWIEK NA ŚWIECIE JEŚLI CHODZI O MIEJSCE I CZAS SĄ PRZENOSZONĘ W CHWILI OFIAROWANIA POD KRZYŻ PANA JEZUSA (Siostry klauzulowe Benedyktynki Sakramentki podczas Ofiarowania cały czas klęczą)
TAMTEN ŚWIAT NIE JEST ZWIĄZANY NASZYM CZASEM ANI PRZESTRZENIĄ
Pokój i Dobro
|
|
| | | | |  | | sceptymucha | Takich wlasnie wyjasnien sie po Tobie spodziewalem. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | dżony | > i to jest właśnie czas w funkcji Bożej.> Stąd tamten świat niejest związany czsem ziemskim.> STĄD TEŻ WSZYSTKIE OSOBY NA MSZACH ŚWIĘTYCH, KTÓRE ODBYWAŁY SIĘ GDZIEKOLWIEK I KIEDYKOLWIEK NA ŚWIECIE JEŚLI CHODZI O MIEJSCE I CZAS SĄ PRZENOSZONĘ W CHWILI OFIAROWANIA POD KRZYŻ PANA JEZUSA> (Siostry klauzulowe Benedyktynki Sakramentki podczas Ofiarowania cały czas klęczą)> TAMTEN ŚWIAT NIEJEST ZWIĄZANY NASZYM CZASEM ANI PRZESTRZENIĄ> Pokój i DobroHahahah  Jesteś chyba jakimś moim złym snem  Zastanawiam się czy ty sobie po prostu jaja robisz czy naprawdę podpisujesz się pod tymi głupotami. Przecież to jest wręcz niemożliwe żeby nawet najbardziej twardogłowy religiant, czy pomylony katecheta wypisywał takie brednie. Nie jestem nawet w stanie tego komentować  Poza tym spychanie boga do niedostępnych wymiarów (w sensie fizycznym) jest wyjątkowo żałosne i śmieszne. Jeszcze bardziej żałosne jest upatrywanie istnienia boga w obszarach ludzkiej niewiedzy. Tak czy inaczej chyba gdzieś opublikuję twój post. Co najmniej od kilku lat nie słyszałem takiego bełkotu, być może kwalifikujesz się nawet do jakiejś nagrody, lecz nie jestem pewien jakiej  Chyba sobię otworzę piwo z tej okazji.
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) |
> Tak czy inaczej chyba gdzieś opublikuję twój post. Co najmniej od kilku lat nie słyszałem takiego bełkotu, być może kwalifikujesz się nawet do jakiejś nagrody, lecz nie jestem pewien jakiej  > Chyba sobię otworzę piwo z tej okazji.  Wszystkie nowe teorie fizyki opierają się na wielowymiarowości.
|
|
| | | | | | |  | | dżony | A niby co to ma wspólnego z Twoimi wynurzeniami? Musisz mieć sporo odwagi żeby upatrywać związków fizyki z istnieniem hipotetycznego boga. Czy istnienie 5 9 11 123203 wymiarów czyni istnienie twojego boga bardziej prawdopodobnym? Przez cztery nie jest w stanie się przecisnąć czy jak? Co ma piernik do wiatraka? Moja poprzednia wypowiedź w ogóle nie odnosiła się do żadnych wymiarów, a do twoich porażających "teorii" na ten temat.
Seminarium duchowne jak widać zrobiło swoje, specyficznie dobrane poglądy, zniekształcony obraz świata, tendencyjne nadinterpretacje faktów, kulawe próby podpierania religii nauką. Wybacz, ale w ogóle mnie to nie dziwi. Po kilku latach takiego prania mózgu zapewne wygłaszałbym podobne brednie. Nie wiem kto Cię zablokował, ale chciałbym mu z miejsca pogratulować prawidłowej decyzji. W tym wątku rozjaśniłeś już wszelkie wątpliwości na swój temat.
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Powinieneś brać wzór z sióstr klauzurowych. Klęcząc podczas Ofiarowania robią to, na czym się znają najlepiej, a nie wątpię, że jest wiele rzeczy, na których znasz się lepiej, niż na teorii względności.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > Powinieneś brać wzór z sióstr klauzurowych. Klęcząc podczas Ofiarowania robią to, na czym się znają najlepiej, a nie wątpię, że jest wiele rzeczy, na których znasz się lepiej, niż na teorii względności. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
czy chcesz Bracie ze mną na ten temat popolemizować?
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > Powinieneś brać wzór z sióstr klauzurowych. Klęcząc podczas Ofiarowania robią to, na czym się znają najlepiej, a nie wątpię, że jest wiele rzeczy, na których znasz się lepiej, niż na teorii względności. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
czy chcesz Bracie ze mną na ten temat popolemizować?
|
|
| | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | Widzisz coś narobił? Biednego dżonego w alkoholizm wpędzasz!  NIE KLIKAĆ
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | >Może powinniśmy rozpocząć od ogólnej teorii względności opublikowanej przez Alberta Einsteina w 1915 roku. > Skrutowo odkrywa ona istnienie innych wymiarów. Nikt się jeszcze do tego nie przyczepił, więc ja to zrobię: żadna teoria niczego nie odkrywa, a jedynie opisuje. Co do innych wymiarów, to jasno pokazuje, że dla większej liczby wymiarów przestrzeń zaginałaby się zupełnie inaczej i można by to wykryć badając oddziaływanie grawitacyjne, które - wg OTW - zależy od odległości jak r-(n-1), gdzie n - liczba wymiarów przestrzennych. Ponieważ w naszym świecie grawitacja zależy od odległości jak r-2, to jasno wskazuje, że żyjemy w świecie z trzema wymiarami przestrzennymi + oczywiście jeden specyficzny, czasowy. Dokładne pomiary wykazały, że prawo odwrotnych kwadratów jest słuszne co najmniej do odległości bodajże kilkudziesięciu angstremów, zatem jeśli dodatkowe wymiary istnieją, to są "zwinięte" do średnicy mniejszej niż ta odległość. Mimo wszystko, wniosek jest taki, że to co napisałeś to kompletna bzdura. OTW nie odrywa istnienia żadnych dodatkowych wymiarów.
|
|
|  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >Nawet skrajny empirysta by tak nie pomyślał.> >Racjonaliści mają to do siebie, że rozum stawiają czasem nad empirię, a zazwyczaj starają się, że by oba te czynniki się uzupełniały.> >Przykład jest fatalnie dobrany.> >Ogólnie rzecz biorąc nasuwają mi się dwie przyczyny takiego błędu:> >a) nie Masz zielonego pojęcia co to racjonalizm( jako sposób odbierania rzeczywistości);> pl.wikipedia.org/wiki/Racjonalizm> >b) nie Masz pojęcia co to takiego ten rozum;> Rozum - zdolność ludzkiego umysłu do operowania pojęciami abstrakcyjnymi.> >Zalecam krótka sesję z Wiki, tak na początek.> > NIE KLIKAĆ > wiara i rozum nie przeciwstawiają się sobie, ale wspomagają się nawzajem, niczym Ťdwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdyť
|
|
| |  | | LEGION (3161 punktów) | > >wiara i rozum nie przeciwstawiają się sobie, ale wspomagają się nawzajem, niczym Ťdwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdyťNie wierzę w duchy i wolę po ziemi chodzić. NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | @@@ > >wiara i rozum nie przeciwstawiają się sobie, ale wspomagają się nawzajem, niczym Ťdwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdyťTrafił Pan, Panie Bracie, w samo sedno. Dlatego mawiamy "bezrozumna wiara"!Tylko, czy nie mógłby Pan zdziebko prościej, gdyż na przykład na I Sobórze Watykańskim powiedziano: "Istnieje podwójny porządek poznania (...). Różni się źródłem, bo w pierwszym przypadku poznajemy przy pomocy naturalnego rozumu, a w drugim przy pomocy wiary." *********************************** Tak spokojnie, to warto się przyjrzeć, co na ten temat pisze jeden z racjonalistów - Andrzej B. Izdebski: Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4867UskrzydleniePrzedwojenny intelektualista katolicki ks. Jan Salamucha napisał: "Myśl ludzka bez wiary objawionej schodzi na manowce, wiara skrzydła jej daje i zarazem kierunek lotu wskazuje." Sobór Watykański I: Istnieje podwójny porządek poznania, różniący się nie tylko źródłem, ale i przedmiotem. Różni się źródłem, bo w pierwszym przypadku poznajemy przy pomocy naturalnego rozumu, a w drugim przy pomocy wiary. Różni się przedmiotem, bo oprócz prawdy, do której może dojść rozum naturalny, przedłożone nam są również do wierzenia tajemnice zakryte w Bogu: nie można ich poznać bez Objawienia Bożego. Jan Paweł II w "Fides et ratio", najważniejszej encyklice poświęconej relacjom między religią a nauką, napisał: "Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy". Zastanówmy się więc, czy wiara uskrzydla naukę, czy jest dla niej handicapem. Odpowiedź wcale nie jest prosta. Religia przez wieki poważnie ucierpiała w starciu z nauką. W miarę, jak coraz lepiej poznajemy wszechświat, Bogu zostaje coraz mniej do zrobienia. Jednocześnie coraz bardziej sprawni intelektualnie wierzący ludzie nauki i teologowie próbują uzgodnić religijny i naukowy punkt widzenia. Poznaniu religijnemu nadać uzupełniający względem naukowego charakter, a naukowemu religijny. Czasem w "poważnej" polskiej publicystyce można się spotkać z opinią, że nie ma przeszkód, aby człowiek wierzący zajmował się pracą naukową. Zupełnie nie potrafię zrozumieć tego stwierdzenia, bo albo mówimy o oczywistości dotyczącej ogromnej masy wierzących uczonych, albo nie rozumiemy zupełnie słowa nauka. Warto przypomnieć, że każdy uczony, poza zakresem swej specjalności, jest tak samo laikiem jak każdy inny człowiek. Przenoszenie autorytetu naukowego z jednej dziedziny na drugą jest zwyczajną uzurpacją. Natomiast w zakresie uprawianej przez siebie dziedziny nauki żaden z uczonych nie może opierać się na jakichkolwiek dogmatach i dlatego np. teologia jest wiedzą, ale nie jest nauką. Nauka i wiara nie mogą być ze sobą sprzeczne, gdyż z punktu widzenia nauki zdania, których przedmiotem jest termin empirycznie nieweryfikowalny są nonsensem, także nonsensem jest przeczenie takim zdaniom. Zaś nauka zajmuje się porządkiem (sensem) empirycznie weryfikowalnego świata. Nie znaczy to, że uważam religię za przeżytek lub mało ważne zjawisko społeczne. I choć wiemy, że doświadczenie religijne jest wyjątkowo odporne na empiryczne badanie i wierzący wyrażają sprzeciw, gdy ich wierzenia chcemy poddawać próbom weryfikacji doświadczalno-rozumowej i racjonalnej dyskusji, to nie zapominajmy, że w religiach musi tkwić coś, co oni uważają za bardzo ważne. Wiara zaspokaja ich potrzeby i odpowiada na ważkie pytania. Religia może być, i najczęściej jest, racjonalna, gdyż jest wynikiem przemyśleń rozumnych ludzi; dlatego wiara na drodze spekulacji intelektualnych może znaleźć potwierdzenie.Cały tekst warto przeczytać oraz, co jest jeszcze trudniejsze, warto spróbować samodzielnie przemyśleć.
Ciekawych przemyśleń życzę. .
|
|
| | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > @@@> >>wiara i rozum nie przeciwstawiają się sobie, ale wspomagają się nawzajem, niczym Ťdwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdyť> Trafił Pan, Panie Bracie, w samo sedno. Dlatego mawiamy "bezrozumna wiara"!> Tylko, czy nie mógłby Pan zdziebko prościej, gdyż na przykład na I Sobórze Watykańskim powiedziano: "Istnieje podwójny porządek poznania (...). Różni się źródłem, bo w pierwszym przypadku poznajemy przy pomocy naturalnego rozumu, a w drugim przy pomocy wiary."> ***********************************> Tak spokojnie, to warto się przyjrzeć, co na ten temat pisze jeden z racjonalistów> - Andrzej B. Izdebski:> Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4867> Uskrzydlenie> Przedwojenny intelektualista katolicki ks. Jan Salamucha napisał: "Myśl ludzka bez wiary objawionej schodzi na manowce, wiara skrzydła jej daje i zarazem kierunek lotu wskazuje."> Sobór Watykański I: Istnieje podwójny porządek poznania, różniący się nie tylko źródłem, ale i przedmiotem. Różni się źródłem, bo w pierwszym przypadku poznajemy przy pomocy naturalnego rozumu, a w drugim przy pomocy wiary. Różni się przedmiotem, bo oprócz prawdy, do której może dojść rozum naturalny, przedłożone nam są również do wierzenia tajemnice zakryte w Bogu: nie można ich poznać bez Objawienia Bożego. Jan Paweł II w "Fides et ratio", najważniejszej encyklice poświęconej relacjom między religią a nauką, napisał: "Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy".> Zastanówmy się więc, czy wiara uskrzydla naukę, czy jest dla niej handicapem. Odpowiedź wcale nie jest prosta. Religia przez wieki poważnie ucierpiała w starciu z nauką. W miarę, jak coraz lepiej poznajemy wszechświat, Bogu zostaje coraz mniej do zrobienia. Jednocześnie coraz bardziej sprawni intelektualnie wierzący ludzie nauki i teologowie próbują uzgodnić religijny i naukowy punkt widzenia. Poznaniu religijnemu nadać uzupełniający względem naukowego charakter, a naukowemu religijny. Czasem w "poważnej" polskiej publicystyce można się spotkać z opinią, że nie ma przeszkód, aby człowiek wierzący zajmował się pracą naukową. Zupełnie nie potrafię zrozumieć tego stwierdzenia, bo albo mówimy o oczywistości dotyczącej ogromnej masy wierzących uczonych, albo nie rozumiemy zupełnie słowa nauka.Wiara nie stoi w sprzeczności z nauką. Ludzie mają różnie skonstruowane umysły są humaniści, są analitycy, kontemplatycy, artyści itp. Dla jednych wystarczy sama wiara, inny gośc ma problem (umysł jest Mu krzyżem jego ziemskiego pielgrzymowania ten musi się podeprzeć nauką) > Warto przypomnieć, że każdy uczony, poza zakresem swej specjalności, jest tak samo laikiem jak każdy inny człowiek. Przenoszenie autorytetu naukowego z jednej dziedziny na drugą jest zwyczajną uzurpacją. Natomiast w zakresie uprawianej przez siebie dziedziny nauki żaden z uczonych nie może opierać się na jakichkolwiek dogmatach i dlatego np. teologia jest wiedzą, ale nie jest nauką. Z teologii najbardziej lubię Modlitwę. Współczuję rasowym teologom. Cel życia ludzkiego jest banalnie prosty, przy ograniczności umysłu ludzkiego do jego poznania. > Nauka i wiara nie mogą być ze sobą sprzeczne, gdyż z punktu widzenia nauki zdania, których przedmiotem jest termin empirycznie nieweryfikowalny są nonsensem, także nonsensem jest przeczenie takim zdaniom. Zaś nauka zajmuje się porządkiem (sensem) empirycznie weryfikowalnego świata.Tak. wzajemnie się uzupełniają bądź dochodzą do porozumienia. Nie znaczy to, że uważam religię za przeżytek lub mało ważne zjawisko społeczne. I choć wiemy, że doświadczenie religijne jest wyjątkowo odporne na empiryczne badanie i wierzący wyrażają sprzeciw, gdy ich wierzenia chcemy poddawać próbom weryfikacji doświadczalno-rozumowej i racjonalnej dyskusji, to nie zapominajmy, że w religiach musi tkwić coś, co oni uważają za bardzo ważne. Wiara zaspokaja ich potrzeby i odpowiada na ważkie pytania. Religia może być, i najczęściej jest, racjonalna, gdyż jest wynikiem przemyśleń rozumnych ludzi; dlatego wiara na drodze spekulacji intelektualnych może znaleźć potwierdzenie.Dla niektórych konstrukcji umysłu , oczywiście. > Cały tekst warto przeczytać oraz, co jest jeszcze trudniejsze, warto spróbować samodzielnie przemyśleć.> Ciekawych przemyśleń życzę.> .Jest Pan na dobrej drodze by stać się gorliwym Katolikiem, przy całym szacunku dla Pana Osoby.
|
|
| | | |  | | TyDraniu (6569 punktów) | > Jest Pan na dobrej drodze by stać się gorliwym Katolikiem, przy całym szacunku dla Pana Osoby.Buahaha, sikam po nogach  . Tego się ze strony fratera nie spodziewałem. Nie wiem, czy użył tej konstrukcji językowej specjalnie, ale rozbawiło mnie to.
|
|
| | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > >Jest Pan na dobrej drodze by stać się gorliwym Katolikiem, przy całym szacunku dla Pana Osoby.> Buahaha, sikam po nogach . Tego się ze strony fratera nie spodziewałem. Nie wiem, czy użył tej konstrukcji językowej specjalnie, ale rozbawiło mnie to.He.He. Ty się nie śmiej  , to może być ZNAK!!    Nie wiem jeszcze czego znak, ale frater coś wymyśli. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | @@@
>Jest Pan na dobrej drodze by stać się gorliwym Katolikiem, przy całym szacunku dla Pana Osoby.
Jestem katolikiem i to z wielopokoleniowymi tradycjami rodzinnymi, tyle że wybrałem sakrament małżeństwa, a nie kapłaństwa. (Choć na kapłaństwo też miałem ochotę i chyba dlatego - choć byłem już żonatym - teologii chrześcijańskiej trochę liznąłem.) Tyle, że Bozia o łasce wiary dla mnie zapomniała i dlatego z jakąkolwiek gorliwością zawsze u mnie było trudno. Natomiast braku pokory i dążności do poznania, zrozumienia i samodzielnych przemyśleń zawsze był nadmiar. Ot, taka "rogata dusza"! Dzięki temu - dziś już mogę tak powiedzieć - zbudowałem sobie własny światopogląd, który określam jako racjonalistyczno-empiryczny sceptycyzm i w poznaniu świata opieram się na naturalizmie ontologicznym. Ale jak Brat doskonale wie: Wszystko jest w "rękach Boga" i kto wie, co jeszcze mnie spotka.
Szczęść Boże.
.
|
|
| | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >@@@ >>Jest Pan na dobrej drodze by stać się gorliwym Katolikiem, przy całym szacunku dla Pana Osoby. >Jestem katolikiem i to z wielopokoleniowymi tradycjami rodzinnymi, tyle że wybrałem sakrament małżeństwa, a nie kapłaństwa. (Choć na kapłaństwo też miałem ochotę i chyba dlatego - choć byłem już żonatym - teologii chrześcijańskiej trochę liznąłem.)
Może Pan, jeżeli taka będzie wola PANA JEZUSA zostać Stałym Diakonem (Kapłanem). Żona tu nie jest przeszkodą, aczkolwiek musi wyrazić pisemną zgodę.
Stały Diakon wykonuje tę samą posługę co Ksiądz z pominięciem przewodnictwa i pełnego uczestnictwa w Celebrowaniu MSZY ŚWIĘTEJ, oraz nie może udzielać Rozgrzeszenia (Spowiedź Święta, Wiatyk).
Tylko 4 lata Seminarium Duchownego do osiągniecia tego celu.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | I Pan Bogusławski zostanie diakonem w wieku 103 lat...(wierzę,że wiek rzeczywisty podał)  To mogłoby być ciekawe. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | @@@
>Może Pan, jeżeli taka będzie wola PANA JEZUSA zostać Stałym Diakonem (Kapłanem). Żona tu nie jest przeszkodą, aczkolwiek musi wyrazić pisemną zgodę. >Stały Diakon wykonuje tę samą posługę co Ksiądz z pominięciem przewodnictwa i pełnego uczestnictwa w Celebrowaniu MSZY ŚWIĘTEJ, oraz nie może udzielać Rozgrzeszenia (Spowiedź Święta, Wiatyk). >Tylko 4 lata Seminarium Duchownego do osiągnięcia tego celu.
Serdecznie dziękuję Bratu za troskę, ale dojrzały mężczyzna powinien mieć też poczucie godności i poglądy zmieniać ewolucyjnie, a nie rewolucyjnie. Przez ładnych parę lat młodym ludziom pewne rzeczy opowiadałem, coś tam opublikowałem, a teraz na starość miałbym mówić, że się pomyliłem, albo że, tak naprawdę, to cały czas myślałem inaczej. Widzę, to proszę Brata, w mediach dosyć często, ale ja jestem tym zażenowany.
A ze mną jest jeszcze gorzej, gdyż - co prawda podyplomowo - ale teologię chrześcijańską już skończyłem. Może to się nie liczy, gdyż pod kierunkiem heretyka - ks. prof. Edwarda Bałakiera, ale On wyszedł z dobrej franciszkańskiej szkoły i rzymski katolicyzm też znał nienajgorzej. A najgorsze w tym jest, iż mój wspaniały profesor namówił mnie na te studia (wiele, wiele lat temu) doskonale wiedząc, iż byłem, już wówczas, na etapie ateizmu - po studiach politologicznych i religioznawczych. Dziś od Boga odszedłem znacznie dalej, gdyż teraz już nie przeczę bytom nie istniejącym.
Nasz doczesny świat nie jest tak prosty jak się ludziom wydaje. Osobiście znałem W. Tylocha, J. Kellera, J. Wierusza Kowalskiego. Znam S. Obirka. Wielu innych, podobnych im, wielkich intelektualistów, którzy kiedyś w "sukienkach" chodzili znam z ich dorobku. Dla mnie Węcławski jest teraz większy, a nie mniejszy. Nie dlatego, że zrzucił, ale dla tego że zdobył się na taką odwagę.
Reasumując bliżej mi już do drewnianej skrzynki, jak do diakonatu. Co moich poglądów, to ich korzenia, czy pnia (ale tylko tyle, gdyż już gałęzie, to permanentnie ewoluują), to żadna ludzka siła nie jest ich w stanie zmienić, a cuda to ja nie wierzę. Choć jak napisałem w poprzednim poście - wszystko jest w rękach Boga.
Szczęść Bratu Boże.
.
|
|
| | |  | | machejno (761 punktów) | Dziękuję za miły tekst. Nawet na racjonaliście.pl coraz więcej nieracjonalnych zapalczywie agresywnych wypowiedzi. Ta sztuka rozróżnienia poznania boga przez wiarę w niego i świata przez obserwację jego, jest za mało pielęgnowana. Zbyt często, czy to z wierzących strony, czy też antywierzących dochodzi do sporu na terenie - stosownie do stosunku rozmówcy do świata i boga - rozłącznym. Nauka i płynąca z niej wiedza jest wytworem tysięcy pokoleń ludzkości posługującej się przeróżnymi językami i metodami. Ale dzięki metodzie jej (wiedzy) gromadzenia, możemy dokonywać dowolnych kompilacji źródeł wiedzy i starać się osiągać najprostszy z możliwych opis świata. Inaczej z wiarą. Ta uporządkowana na różne sposoby (religie) wiedza nie nadaje się do kompilacji (mieszania). Chyba głównie dlatego, że nosiciele (nośniki) tej wiedzy są zobowiązane do trwania w [...]. Takie trwanie jest gwarantem istnienia religii (ale nie wiary). I tak niewierzący w boga konkretnego skłonni są uznać istnienie siły sprawczej, boga - prawa wszechświata, niezależnego od języka, kraju i tradycji (którego notabene kościół katolicki obawia się najbardziej - jeśli oprzeć się na współczesnych tekstach), natomiast wierzący w boga konkretnego czym lepiej mogą się kontaktować między sobą, tym wyraźniej podkreślają różnice. Jest grupa podejmujących starania ekumeniczne, ale obawiam się o ekumenizm budowany przez aktywnych kapłanów dowolnej religii. Warto jednak poszukać w początkach ludzkości co było pierwsze, czy wspólny obiekt wierzeń, czy wspólne poznawanie i wiedza. Myślę, że to pierwsze. A w takim razie religijność można traktować jako pierwotnie zbiorową, dopiero potem indywidualną. Z wiedzą będzie inaczej. Najpierw pojawia się wiedza indywidualna a potem dokonuje się jej uwspólnienie. Taki wniosek jest o tyle ryzykowny, ze jego rozumienie wymagałoby akceptacji religijności przed naukowością. I myślę, że jednak tak jest. Cała tragedia religii sprowadza się do tego, że w którymś momencie historii spróbowała ona (religia) zastosować mechanizm zarezerwowany dla poznawania naukowego. Indywidualizm. Pojawił się indywidualny bóg i wszystko zaczęło się komplikować. Myślę, że przy okazji każdego indywidualnego zastanawiania się nad światem i bogiem, należy uwzględnić wspólnotowe pochodzenie wiary (religii) i wspólnotowe przeznaczenie wiedzy nauki. A jeśli idzie o nagrody, czy kary, to nie ma się czym pzrejmować. Jak rzekł bodajże Bergson: "najbliższym prawdy mówieniem o bogu jest absolutne milczenie". Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz za spokojne teksty.
|
|
| |  | | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | >>wiara i rozum nie przeciwstawiają się sobie, ale wspomagają się nawzajem, niczym Ťdwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdyť "Pobożne", czyli nieuzasadnione życzenie. Religia zasadza się na wierze w niepodważalny dogmat i poszukiwaniu potwierdzeń. Nauka na powątpiewaniu i szukaniu sprzeczności, oraz doskonaleniu technik badawczych. Nauka posiada narzędzia objaśniające dokładnie czym jest religia. Religia nie jest w stanie opisać czym jest nauka. Wiara i nauka to dwie skrajne sprzeczności. Nauka posługuje sie rozumem. Wiara, wiarą.
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [..] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstei
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Nawet skrajny empirysta by tak nie pomyślał.
Właśnie emirysta, zwłaszcza skrajny (racjonalsta zresztą też) tak by pomyślał. Dla empirysty i racjonalisty (zwłaszcza skrajnego) nie do przyjęcia byłaby przecież teza, że poza jego rzeczywistością istnieje inna, w której przebywa byt wyższy, nad tą jego rzeczywistością panujący. No chyba, że ten hipotetyczny empirysta i/lub racjonalista byłby bardziej otwarty i mniej zadufany w sobie od naszych realnych empirystów i racjonalistów.
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | Empirysta opierając się na doświadczeniu wiedziałby, że komputer sam z siebie nic nie zrobi. Chyba, że sensualista, ale tych nawet nie biorę pod uwagę. NIE KLIKAĆ
|
|
| dżony | W jaki sposób zdobyłeś tutaj aż 74 punkty? Jestem w szoku. Twoje fideistyczne dyrdymały nikogo tutaj nie poruszą.
Bo życie to nie gra.
- Nikt tutaj w nic nie gra. - Nikogo tutaj nie poruszą twoje nieba/piekła. - Odgrywanie roli małpki w twoim cyrku jest wyjątkowo obrzydliwe. Banany i klapsy nie zadziałają.
|
|
 | | LEGION (3161 punktów) | > W jaki sposób zdobyłeś tutaj aż 74 punkty? Jestem w szoku.Płodny tfurca. A jakoś nie Mamy serca ujemnych Mu walić... NIE KLIKAĆ
|
|
|  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >W jaki sposób zdobyłeś tutaj aż 74 punkty? Jestem w szoku.> Płodny tfurca. A jakoś nie Mamy serca ujemnych Mu walić...> NIE KLIKAĆ Mam prośbę byście się wczuli w temat bez uprzedzeń, ciekawych wątków na tym przykładzie jest wiele
|
|
| |  | | dżony | Faktycznie płodny twórca  . Uparcie twierdzi, że "na prawdę żyje jedynie ten kto wierzy w prawdę". I to nie byle jaką prawdę - jego prawdę = tę jedyną  Tylko dlaczego akurat trzeba wierzyć w jego prawdę? "Bo tak jest"  Zastanawiam się skąd u was taka potrzeba radosnego infekowania tych, którzy doskonale radzą sobie bez waszych "prawd". Pewnie właśnie stąd. > "Według Jana Pawła II, zarówno rozum i wiara,> jako pochodzące od Boga nie mogą być ze sobą> we wzajemnym antagonizmie."Według JP2, z całą pewnością. No cheba żeby jednak od bucka nie pochodziła
|
|
 | frater (183 punktów) (zablokowany) | >W jaki sposób zdobyłeś tutaj aż 74 punkty? Jestem w szoku. >Twoje fideistyczne dyrdymały nikogo tutaj nie poruszą. >Bo życie to nie gra. >- Nikt tutaj w nic nie gra. >- Nikogo tutaj nie poruszą twoje nieba/piekła. >- Odgrywanie roli małpki w twoim cyrku jest wyjątkowo obrzydliwe. Banany i klapsy nie zadziałają.
wiara i rozum nie muszą się wzajemnie zwalczać, lecz powinny się wzajemnie uzupełniać, tak, by rozum nie popadł w pychę, zaś wiara by nie przekształciła się w błędny, bezrefleksyjny fideizm. Wiara nadaje ludzkiej egzystencji sens, ukazuje jej przyczynę i cel. Natomiast rozum sprawia, że wiara jest dojrzała i ugruntowana.
Według Jana Pawła II, zarówno rozum i wiara, jako pochodzące od Boga nie mogą być ze sobą we wzajemnym antagonizmie.
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | > wiara i rozum nie muszą się wzajemnie zwalczać, lecz powinny się wzajemnie uzupełniać,Nie mam nic przeciwko pysze rozumu. > tak, by rozum nie popadł w pychę, zaś wiara by nie przekształciła się w błędny, bezrefleksyjny fideizm.Jakoś nie zauważyłem, żeby się uzupełniały. > Wiara nadaje ludzkiej egzystencji sens, ukazuje jej przyczynę i cel. Natomiast rozum sprawia, że wiara jest dojrzała i ugruntowana.To bez wiary życie nie ma sensu? Dlaczego? > Według Jana Pawła II, zarówno rozum i wiara, jako pochodzące od Boga nie mogą być ze sobą we wzajemnym antagonizmie.Żeby ten argument działał musiałbym najpierw wierzyć w bogów i autorytet Jana Pawła II. NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >wiara i rozum nie muszą się wzajemnie zwalczać, lecz powinny się wzajemnie uzupełniać,> Nie mam nic przeciwko pysze rozumu.> >tak, by rozum nie popadł w pychę, zaś wiara by nie przekształciła się w błędny, bezrefleksyjny fideizm.> Jakoś nie zauważyłem, żeby się uzupełniały.> >Wiara nadaje ludzkiej egzystencji sens, ukazuje jej przyczynę i cel. Natomiast rozum sprawia, że wiara jest dojrzała i ugruntowana.> To bez wiary życie nie ma sensu? Dlaczego?> >Według Jana Pawła II, zarówno rozum i wiara, jako pochodzące od Boga nie mogą być ze sobą we wzajemnym antagonizmie.> Żeby ten argument działał musiałbym najpierw wierzyć w bogów i autorytet Jana Pawła II.> NIE KLIKAĆ > Biada ludzkości, która traci zmysł prawdy, odwagę jej poszukiwania i nadzieję na dotarcie do niej. Konsekwencją tego byłby nie tylko kryzys wiary, ale samego sensu życia. Czy znane są Ci Bracie wywody filozofki św. Edyty Stein
|
|
| | |  | | LEGION (3161 punktów) | > > Biada ludzkości, która traci zmysł prawdy, odwagę jej poszukiwania i nadzieję na dotarcie do niej. Konsekwencją tego byłby nie tylko kryzys wiary, ale samego sensu życia.Ja szukam. Wiary we mnie nie ma, więc o kryzys też się nie martwię. > Czy znane są Ci Bracie wywody filozofki św. Edyty SteinNie, nie są mi znane. NIE KLIKAĆ
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | >Biada ludzkości, która traci zmysł prawdy, odwagę jej poszukiwania i nadzieję na dotarcie do niej. Z tym się zgadzam, choć dziwnie słyszeć to od fideisty.
>Konsekwencją tego byłby nie tylko kryzys wiary, ale samego sensu życia. Nie nie. Utrata zmysłu prawdy i odwagi jej poszukiwania jest stymulowana właśnie przez wiarę. Nie ma nic bardziej złudnego od przyjmowania czegokolwiek bezkrytycznie na wiarę. Większości ludzi wiara w bogów lub jednego, zunifikowanego boga, sztucznie i fałszywie zaspokaja naturalną ciekawość i dążenie do wiedzy. Kryzys wiary jest na ogół spowodowany sceptycznym myśleniem i zadawaniem sobie pytań w stylu "dlaczego mam w to wierzyć?". I często dochodzi się do wniosku, że lepiej uświadomić sobie, czego się nie wie i poszukiwać, niż swoje luki w wiedzy wygodnie wypełnić wiarą w byty nadnaturalne.
|
|
| | | |  | | dortmunda |
> Nie nie. Utrata zmysłu prawdy i odwagi jej poszukiwania jest stymulowana właśnie przez wiarę. Nie ma nic bardziej złudnego od przyjmowania czegokolwiek bezkrytycznie na wiarę.CZy nie myslisz, ze sa "sprawy", ktore jednak trzeba przyjac na wiare? Nie bezkrytycznie ,negacja jest potrzebna do prawdziwej wiary, nie w ciemno, dla swietego spokoju.To nie musi wcale wymazywac checi racjonalnego poznawania prawdy o zyciu. A jesli tak to moze swiadczyc o tym jak to poszukiwanie prawdy (dorga racji) bylo moze takim (czesto bardz milym)przymusem, lub jedyna mozliwoscia. Uznajac inna droge (nie jedyna ale inna) do pojecia jakiejkolwiek prawdy, racjonalne myslenie jest wtedy mozliwoscia, i wtedy okazuje sie ile bylo checi a ile koniecznosci. I często dochodzi się do wniosku, że lepiej uświadomić sobie, czego się nie wie i poszukiwać, niż swoje luki w wiedzy wygodnie wypełnić wiarą w byty nadnaturalne. W byty ndnaturalne mozesz sobie wierzyc, a sprawy naturalne mozesz przeciez nadal ropoznawac przeciez nikt ci tego nie zakazuje, a napewno nie te bytynadnaturalne  Przynajmniej nie w dzisiejszych czasach. Pzdrowienia
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >CZy nie myslisz, ze sa "sprawy", ktore jednak trzeba przyjac na wiare? Nie. Staram się poznać alternatywy - możliwe wytłumaczenia, ale zawsze stawiam obok nich etykietkę - "Uważaj! To jest niepewne". Jestem w każdej chwili gotów zamienić pogląd nieuzasadniony na uzasadniony. Nie widzę tutaj potrzeby przyjmowania czegokolwiek na wiarę.
>W byty ndnaturalne mozesz sobie wierzyc, a sprawy naturalne mozesz przeciez nadal ropoznawac Tylko po co? Byty nadnaturalne niczego na ogół nie tłumaczą wprowadzając niepotrzebnie nowe zagadki. Naturalne fenomeny wymagają naturalnych wyjaśnień. Nie zrozumiem działania komputera, jeśli przyjmę, że w środku siedzi sobie krasnoludek i coś liczy - tak mniej więcej wyglądają supernaturalne wyjaśnienia.
>Pzdrowienia Pozdrawiam również.
|
|
| | | | | |  | | dortmunda |
> Nie. Staram się poznać alternatywy - możliwe wytłumaczenia, ale zawsze stawiam obok nich etykietkę - "Uważaj! To jest niepewne". Jestem w każdej chwili gotów zamienić pogląd nieuzasadniony na uzasadniony. Nie widzę tutaj potrzeby przyjmowania czegokolwiek na wiarę. Nie wiem. Wydaje mi sie, ze chodzi (tu) o dwa rozne sposoby dojscia do prawdy. W ktorych jeden posluguje sie pojmowaniem=rozumowaniem i jak mowisz konkretyzowaniem pogladow, mysli na swiat . By dojsc czy dochodzic czasami o jasnosci. Jesli chodzi o "branie na wiare, na slowo" to nie mozna wtedy chyba zostawac w tym samym sposobie pojmowania rzeczy. To jest tak jakbys czytal czasopismo "Wiedza i zycie" a potem tym samym sposobem dajmy na to Pismo Swiete ( czy inne pismo dotyczace ogolniemowiac ducha). Wtedy na "taka" wiare lepiej nic nie brac. To sa chyba dwa rozne tory i jeden skupia sie na zewnetrznym zrozumieniu drugi na wewnetrznym moze/ Mi sie wydaje ze dwa sie wzbogacaja
> Tylko po co? Byty nadnaturalne niczego na ogół nie tłumaczą wprowadzając niepotrzebnie nowe zagadki. Naturalne fenomeny wymagają naturalnych wyjaśnień. Nie zrozumiem działania komputera, jeśli przyjmę, że w środku siedzi sobie krasnoludek i coś liczy - tak mniej więcej wyglądają supernaturalne wyjaśnienia. W matematycznym swiecie tak. Ale swiat to bardziej "ozywiona" forma wspolzaleznosci. A dzialanie komputera jestem w stanie calkowicie zrozumiec, bo to czlowiek go wymyslil. Mozesz dostac materialy prosto od tworcy: Ze swiatem troche gorzej, Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >To jest tak jakbys czytal czasopismo "Wiedza i zycie" a potem tym samym sposobem dajmy na to Pismo Swiete ( czy inne pismo dotyczace ogolniemowiac ducha). Wtedy na "taka" wiare lepiej nic nie brac. To sa chyba dwa rozne tory i jeden skopia sie na zewnetrznym zrozumieniu drugi na wewnetrznym moze/ Mi sie wydaje ze dwa sie wzbogacaja. Co rozumiesz pod pojęciami "wewnętrzne rozumienie" i "zewnętrzne rozumienie"? Nie rozróżniam żadnych rodzajów rozumienia.
>W matematycznym swiecie tak. Nie w matematycznym świecie. W matematycznym świecie nie istnieją "fenomeny naturalne". Mówiłem o świecie realnym
>Ale swiat to bardziej "ozywiona" forma wspolzaleznosci. A dzialanie komputera jestem w stanie calkowicie zrozumiec, bo to czlowiek go wymyslil. >Mozesz dostac materialy prosto od tworcy: Ze swiatem troche gorzej, Właśnie dlatego go badamy. Historia jasno pokazuje, że przyjmowanie na wiarę twierdzeń nt. świata realnego zgodnie ze swoimi preferencjami, może być sporą przeszkodą w poznawaniu świata. Trzeba wiedzieć, czego się nie wie, a nie luki w wiedzy wypełniać bogami, elfami i krasnoludkami.
|
|
| | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | Moje ciało jest tylko skafandrem... To w takim razie co (kto) we mnie zaprzecza istnieniu duszy? Bo to podobno dusza kieruje moimi działaniami w "3D realu". NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > Moje ciało jest tylko skafandrem...> To w takim razie co (kto) we mnie zaprzecza istnieniu duszy?> Bo to podobno dusza kieruje moimi działaniami w "3D realu".> NIE KLIKAĆ > Masz wolną wolę, masz też rozum. BÓG stworzył Cię tak, byś czuł potrzebę poszukiwania BOGA, ale obdarzył Cię też rozumem, byś mógł do tego dojść i wolną wolę by Cię poddać próbie, czyś byt dobry, czy zły.
|
|
| | | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > BÓG stworzył Cię tak, byś czuł potrzebę poszukiwania BOGA, ale obdarzył Cię też rozumem, byś mógł do tego dojść i wolną wolę by Cię poddać prubie, czyś byt dobry, czy zły.Dlaczego bóg miałby stworzyć złym bytem? Co ja Mu zrobiłem? NIE KLIKAĆ
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | > sposób spojrzenia racjonalisty jest ograniczony, gdyż >widzi tylko to co może dotknąć
Nie mogę dotknąć gwiazd, a - wierz mi lub nie - widzę je. Po to mamy tyle zmysłów, żeby się uzupełniały.
>jeżeli ja chcę wykonać ruch postacią "AL" to ja frater mam >nad nią władzę i zrobię to co jej nakażę, ale z punktu >widzenia programu nie widać, że to ja steruję postacią gdyż >jestem w innym wymiarze w stosunku do tych w grze - czyli >racjonalista będąc w grze widzi, że postać się sama porusza >i sądzi ułudnie, że to ona myśli zamiast mnie.
A frater sterujący postacią sądzi ułudnie, że sam steruje, podczas gdy tak naprawdę on sam jest sterowany z innego wymiaru przez małe zielone ludziki.
Lepiej mieć niż nie mieć.
|
|
 | frater (183 punktów) (zablokowany) |
>A frater sterujący postacią sądzi ułudnie, że sam steruje, podczas gdy tak naprawdę on sam jest sterowany z innego wymiaru przez małe zielone ludziki.
to nie zielone ludziki steruję fraterem , ale dusza fratera z innego wymiaru steruje postacią fratera tak jak dusza Pathy Mathesona steruje postacią Pathy Mathesona w 3D realu zwanym ziemią
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | > to nie zielone ludziki steruję fraterem , ale dusza fratera z innego wymiaru steruje postacią fratera> tak jak dusza Pathy Mathesona steruje postacią Pathy Mathesona w 3D realu zwanym ziemiąHa!!! Wiedziałem, że Baba nie może być taka kumata sama z siebie!!!  A tak serio: dlaczego dusza, a nie zielone ludziki? NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >to nie zielone ludziki steruję fraterem , ale dusza fratera z innego wymiaru steruje postacią fratera> >tak jak dusza Pathy Mathesona steruje postacią Pathy Mathesona w 3D realu zwanym ziemią> Ha!!! Wiedziałem, że Baba nie może być taka kumata sama z siebie!!! > A tak serio: dlaczego dusza, a nie zielone ludziki?Bo zgłębiamy temat, czy racjonalista jest wstanie wznieść się nad widzialne i namacalne wymiary. Świat gry analogiczny jest do 3D realu.
|
|
| | |  | | LEGION (3161 punktów) | > >A tak serio: dlaczego dusza, a nie zielone ludziki?> Bo zgłębiamy temat, czy racjonalista jest wstanie wznieść się nad widzialne i namacalne wymiary.Jestem  . W tych innych wymiarach nie ma duszy, są zielone ludziki. A jeżeli są ludziki, to nie ma duszy. Taki jest poziom Twojej argumentacji. > Świat gry analogiczny jest do 3D realu.Taa... A na jakiej podstawie możemy to stwierdzić? NIE KLIKAĆ
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > to nie zielone ludziki steruję fraterem , ale dusza fratera z innego wymiaru steruje postacią fratera> tak jak dusza Pathy Mathesona steruje postacią Pathy Mathesona w 3D realu zwanym ziemiąCzyli kwestię umiejscowienia duszy też mamy z głowy. Zapamiętam, jak najłatwiej usunąć podobne problemy  Ale skoro nami steruje, to jakim cudem czynimy tyle zła? Czyż dusza nie jest dobra, a ciało - złe? A tak w ogóle czy to nie Ty mówiłeś, że mamy cztery wymiary? A może w tym czwartym steruje nami coś innego?
Lepiej mieć niż nie mieć.
|
|
| |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >to nie zielone ludziki steruję fraterem , ale dusza fratera z innego wymiaru steruje postacią fratera> >tak jak dusza Pathy Mathesona steruje postacią Pathy Mathesona w 3D realu zwanym ziemią> Czyli kwestię umiejscowienia duszy też mamy z głowy. Zapamiętam, jak najłatwiej usunąć podobne problemy  > Ale skoro nami steruje, to jakim cudem czynimy tyle zła? Czyż dusza nie jest dobra, a ciało - złe?> A tak w ogóle czy to nie Ty mówiłeś, że mamy cztery wymiary? A może w tym czwartym steruje nami coś innego?> Lepiej mieć niż nie mieć.Cztery są widzialne dla racjonalisty, ale jest ich wiele.
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | > to nie zielone ludziki steruję fraterem , ale dusza fratera z innego wymiaru steruje postacią fratera> tak jak dusza Pathy Mathesona steruje postacią Pathy Mathesona w 3D realu zwanym ziemiąA ja się zastanawiam, czy Twój przełożony zna Twoje poglądy na umiejscowienie duszy... Bo mi to jakoś herezją zalatuje. NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >to nie zielone ludziki steruję fraterem , ale dusza fratera z innego wymiaru steruje postacią fratera> >tak jak dusza Pathy Mathesona steruje postacią Pathy Mathesona w 3D realu zwanym ziemią> A ja się zastanawiam, czy Twój przełożony zna Twoje poglądy na umiejscowienie duszy... Bo mi to jakoś herezją zalatuje.> NIE KLIKAĆ A o kim mowa?
|
|
| | |  | | LEGION (3161 punktów) | > >A ja się zastanawiam, czy Twój przełożony zna Twoje poglądy na umiejscowienie duszy... Bo mi to jakoś herezją zalatuje.> A o kim mowa?O Tobie mój prosty franciszkaninie. NIE KLIKAĆ
|
|
| Sycz (227 punktów) | czyli > racjonalista będąc w grze widzi, że postać się sama porusza> i sądzi ułudnie, że to ona myśli zamiast mnie.TAK!!!! I jak kogoś przypadkiem zamorduje w takiej grze, to na stryczek z nim, NA STRYCZEK!!!!! 
Beirut
|
|
| Marian (5438 punktów) | >sposób spojrzenia racjonalisty jest ograniczony, gdyż widzi tylko to co może dotknąć A co innego widzi nie-racjonalista i jak? Jest wyposażony w jakieś dodatkowe "zmysły"? Tak.. Wiem, że świat schizofrenika jest dużo bogatszy, ale.. nieprawdziwy.
>ale z punktu >widzenia programu nie widać, że to ja steruję postacią gdyż >jestem w innym wymiarze w stosunku do tych w grze - czyli >racjonalista będąc w grze widzi, że postać się sama porusza >i sądzi ułudnie, że to ona myśli zamiast mnie. Nie widzę tutaj związku logicznego. Możesz uzasadnić założenie, że życie jest analogiem gry komputerowej w takim stopniu? To jest idealny przykład na to, że każda analogia jest fałszywa. Takie rozumowanie często prowadzi na manowce.
|
|
 | frater (183 punktów) (zablokowany) |
> Nie widzę tutaj związku logicznego. Możesz uzasadnić założenie, że życie jest analogiem gry komputerowej w takim stopniu? > To jest idealny przykład na to, że każda analogia jest fałszywa. Takie rozumowanie często prowadzi na manowce.
to jest klasyczny obraz istnienia innych wymiarów niż te, w których żyjemy, których racjonaliści nie mogą namacać
przykład pokazuje jak ułudny jest obraz racjonalisty, który nie jest w stanie wznieść się nad;
`Racjonalizm filozoficzny - filozofia zakładająca możliwość poznania prawdy z użyciem samego rozumu - w wersji mocnej negujący rolę innych sposobów poznania: danych zmysłowych, doświadczenia, intuicji etc. w wersji słabszej uznających drugorzędną ich rolę`
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | > to jest klasyczny obraz istnienia innych wymiarów niż te, w których żyjemy, których racjonaliści nie mogą namacać> przykład pokazuje jak ułudny jest obraz racjonalisty,> który nie jest w stanie wznieść się nad;Głupie pytanie... skąd Wiesz, że istnieje jakieś NAD? > `Racjonalizm filozoficzny - filozofia zakładająca możliwość poznania prawdy z użyciem samego rozumu - w wersji mocnej negujący rolę innych sposobów poznania: danych zmysłowych, doświadczenia, intuicji etc.> w wersji słabszej uznających drugorzędną ich rolę`Zmysły są zawodne, żeby się o tym przekonać wystarczą 3 miski z wodą (gorącą, zimną i letnią). wkładamy jedna rękę do ciepłej, jedną do zimnej wody, trzymamy przez chwilę i wkładamy obie ręce do miski z letnią wodą. I co nam zmysły mówią? Że ta woda jest i ciepła i zimna jednocześnie. Zmysły służą do zbierania danych o świecie, rozum do ich analizy. Intuicje także są danymi zmysłowymi. Takie mamy mniej więcej intuicje(w nawiasie sposoby użycia): 1)wzrokowe (tak na moje oko); 2)węchowe (na mój nos, czuję że); Jeżeli ktoś zna więcej, proszę o uzupełnienie listy. PS. Zauważyliście ,że bogowie zawsze starają się być daleko? W Grecji siedzieli na górze. Górę zbadano - bogów nie ma. W innych kulturach bogiem było słońce. Zbadane - nie jest bogiem. We wczesnym chrześcijaństwie bóg był w niebie nad naszymi głowami. Niebo zbadano - boga niet. Informacja z ostatniej chwili: bóg z resztą skrzydlatej hałastry przeprowadził się do innego wymiaru.Ciekawe, gdzie zwieje, kiedy i ten obszar zbadamy(o ile istnieją inne wymiary). NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >to jest klasyczny obraz istnienia innych wymiarów niż te, w których żyjemy, których racjonaliści nie mogą namacać> >przykład pokazuje jak ułudny jest obraz racjonalisty,> >który nie jest w stanie wznieść się nad;> Głupie pytanie... skąd Wiesz, że istnieje jakieś NAD?> >`Racjonalizm filozoficzny - filozofia zakładająca możliwość poznania prawdy z użyciem samego rozumu - w wersji mocnej negujący rolę innych sposobów poznania: danych zmysłowych, doświadczenia, intuicji etc.> >w wersji słabszej uznających drugorzędną ich rolę`> Zmysły są zawodne, żeby się o tym przekonać wystarczą 3 miski z wodą (gorącą, zimną i letnią). wkładamy jedna rękę do ciepłej, jedną do zimnej wody, trzymamy przez chwilę i wkładamy obie ręce do miski z letnią wodą. I co nam zmysły mówią? Że ta woda jest i ciepła i zimna jednocześnie.> Zmysły służą do zbierania danych o świecie, rozum do ich analizy.> Intuicje także są danymi zmysłowymi. Takie mamy mniej więcej intuicje(w nawiasie sposoby użycia):> 1)wzrokowe (tak na moje oko);> 2)węchowe (na mój nos, czuję że);> Jeżeli ktoś zna więcej, proszę o uzupełnienie listy.> PS. Zauważyliście ,że bogowie zawsze starają się być daleko?> W Grecji siedzieli na górze.> Górę zbadano - bogów nie ma.> W innych kulturach bogiem było słońce.> Zbadane - nie jest bogiem.> We wczesnym chrześcijaństwie bóg był w niebie nad naszymi głowami.> Niebo zbadano - boga niet.> Informacja z ostatniej chwili: bóg z resztą skrzydlatej hałastry przeprowadził się do innego wymiaru.> Ciekawe, gdzie zwieje, kiedy i ten obszar zbadamy(o ile istnieją inne wymiary).> NIE KLIKAĆ > Bracie, dlatego przykład z `grą` Tam na 100% ja steruję postacią w 3D realu dusza mną steruje za pomocą swego języka sumienia Oczywiście realista nie jest w stanie tego ogarnąć. Kopoty ma nawet niejeden z ogarnięciem świata gry.
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | > w 3D realu dusza mną steruje za pomocą swego języka sumienia >Oczywiście realista nie jest w stanie tego ogarnąć. >Kopoty ma nawet nie jeden z ogarnięciem świata gry. A duszą steruje jakaś metadusza, a nią coś jeszcze innego i tak ad infinitum - nieskończony łańcuch sterowania. Potrafisz to ogarnąć? Czy nauczysz się wreszcie, że jeśli chcesz kogoś przekonać, to musisz argumentować, dowodzić, uzasadniać? Jeśli nie potrafisz nikogo przekonać, to w jaki sposób przekonałeś siebie? Jaki cel ma ta dyskusja, jeśli nawet nie próbujesz nikogo przekonać? Próbujesz się dowartościować, że potrafisz uwierzyć w coś, w co inni nie? To mi przypomina rozmowę Alicji z Białą Królową w "O tym co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra" Lewisa Carrolla: - Teraz chciałabym, żebyś uwierzyła w coś, co Ci powiem. Mam sto jeden lat, pięć miesiecy i dzień. - W to nie mogę uwierzyć! - powiedziała Alicja. - Nie możesz? - powiedziała Królowa głosem, z którego przebijała litość. - Spróbuj raz jeszcze: zrób głęboki wdech i zamknij oczy. Alicja roześmiała się. - Nie ma celu próbować - powiedziała - nikt nie może uwierzyć w rzeczy niemożliwe. - Wydaje mi się, że niewiele masz wprawy - powiedziała Królowa. - Gdy byłam w Twoim wieku, wprawiałam się co dnia przez pół godziny. Ach, czasem udawało mi się uwierzyć w sześć niemożliwych rzeczy już przed śniadaniem.
|
|
| | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) |
> A duszą steruje jakaś metadusza, a nią coś jeszcze innego i tak ad infinitum - nieskończony łańcuch sterowania. Potrafisz to ogarnąć?
Nie ma potrzeby, nad nami jest tylko świat astralny. Oczywiście są inne wymiary światów zrobionych na podobieństwo naszych wymiarów, ale stoją one poniżej świata astralnego
> Czy nauczysz się wreszcie, że jeśli chcesz kogoś przekonać, to musisz argumentować, dowodzić, uzasadniać? Jeśli nie potrafisz nikogo przekonać, to w jaki sposób przekonałeś siebie? > Jaki cel ma ta dyskusja, jeśli nawet nie próbujesz nikogo przekonać? Próbujesz się dowartościować, że potrafisz uwierzyć w coś, w co inni nie? To mi przypomina rozmowę Alicji z Białą Królową w "O tym co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra" Lewisa Carrolla: >- Teraz chciałabym, żebyś uwierzyła w coś, co Ci powiem. Mam sto jeden lat, pięć miesiecy i dzień. >- W to nie mogę uwierzyć! - powiedziała Alicja. >- Nie możesz? - powiedziała Królowa głosem, z którego przebijała litość. - Spróbuj raz jeszcze: zrób głęboki wdech i zamknij oczy. > Alicja roześmiała się. - Nie ma celu próbować - powiedziała - nikt nie może uwierzyć w rzeczy niemożliwe. >- Wydaje mi się, że niewiele masz wprawy - powiedziała Królowa. - Gdy byłam w Twoim wieku, wprawiałam się co dnia przez pół godziny. Ach, czasem udawało mi się uwierzyć w sześć niemożliwych rzeczy już przed śniadaniem. >
ja nie biję piany dla frajdy, ja dążę do celu a niektórzy z Was wraz ze mną
CEL JEST PROSTY I REALNY MARIAN I TY GO ZAPEWNE OSIĄHNIESZ ALE MASZ WOLNĄ WOLĘ, a ja to szanuję
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Nie ma potrzeby, nad nami jest tylko świat astralny. Oczywiście są inne wymiary światów zrobionych na podobieństwo naszych wymiarów, ale stoją one poniżej świata astralnego Piszesz to ze zdumiewającą pewnością. Masz zamiar mnie jakoś przekonać, że tak jest? Wiesz.. jak mawiał Carl Sagan: Extraordinary claims require extraordinary evidence. Czekam na choćby cień dowodu, bo jak narazie to tylko puste słowa. To proste: dlaczego mam Ci uwierzyć?
>ja nie biję piany dla frajdy, ja dążę do celu Jakoś nie widać. Jedyny Twój argument, który jak narazie usłyszałem (nie licząc pseudonaukowego bełkotu od rzeczy nt. OTW i teorii strun) to: "Tak jest! Jak nie wierzycie to znaczy, że jesteście ograniczeni" (parafrazując).
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>Nie ma potrzeby, nad nami jest tylko świat astralny. Oczywiście są inne wymiary światów zrobionych na podobieństwo naszych wymiarów, ale stoją one poniżej świata astralnego > Piszesz to ze zdumiewającą pewnością. Masz zamiar mnie jakoś przekonać, że tak jest? Wiesz.. jak mawiał Carl Sagan: Extraordinary claims require extraordinary evidence. Czekam na choćby cień dowodu, bo jak narazie to tylko puste słowa. To proste: dlaczego mam Ci uwierzyć? >>ja nie biję piany dla frajdy, ja dążę do celu > Jakoś nie widać. Jedyny Twój argument, który jak narazie usłyszałem (nie licząc pseudonaukowego bełkotu od rzeczy nt. OTW i teorii strun) to: "Tak jest! Jak nie wierzycie to znaczy, że jesteście ograniczeni" (parafrazując).
Powolutku Marian, cytaty to nie argumenty. Oni tak samo jak Ty mogą nie mieć racji.
Musi być jakaś chronologia. Na początek ewolucja i historia świata.
Do wszystkiego dojdziemy.
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Powolutku Marian, cytaty to nie argumenty. Jakie cytaty?
>Oni tak samo jak Ty mogą nie mieć racji. Kto?
|
|
| | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > Nie ma potrzeby, nad nami jest tylko świat astralny. Oczywiście są inne wymiary światów zrobionych na podobieństwo naszych wymiarów, ale stoją one poniżej świata astralnegoMniemam,iż bezcelowym jest pytanie: skąd to wiesz? NIE KLIKAĆ
|
|
| | |  | | LEGION (3161 punktów) | Bądź tak miły i ogranicz cytaty. Głupio to wygląda kiedy cały post jest na zielono a na samym dole 5 linijek. I to w dodatku chyba podpis jest, bo z cytowanym "fragmentem" niewiele ma wspólnego. > > Bracie, dlatego przykład z `grą`> Tam na 100% ja steruję postacią> w 3D realu dusza mną steruje za pomocą swego języka sumieniaCzy Twoja dusza jest czymś odmiennym od JA? NIE KLIKAĆ
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | >to jest klasyczny obraz istnienia innych wymiarów niż te, w których żyjemy, których racjonaliści nie mogą namacać Nie udało Ci się udowodnić prawdziwości swojego założenia, więc Twój przykład niczego nie pokazuje, tym bardziej istnienia "innych wymiarów". Ilustruje jedynie Twój sposób rozumowania: "wymyśliłem sobie coś takiego i jeśli mi nie wierzycie, że tak jest, to dlatego, że jesteście ograniczeni". Ja na takie argumenty reaguję na ogół głośnym śmiechem. Spróbuj mnie przekonać, że jest tak, jak mówisz, bo tego typu argumenty są po prostu dziecinne.
>przykład pokazuje jak ułudny jest obraz racjonalisty >który nie jest w stanie wznieść się nad; Nad co? Rzeczywistość? Do Twojego wyimaginowanego świata? Sądzę, że moje porównanie ze schizofrenią było nadzwyczaj trafne..
>`Racjonalizm filozoficzny - filozofia zakładająca [...] Nie wiem po co wstawiłeś tutaj tą definicję, ale dla Twojej informacji: trafiłeś akurat na racjonalistę naukowego; uważam, że jedynym narzędziem ludzkiego umysłu, które może dać jakąkolwiek wiedzę nt. świata realnego jest metoda naukowa.
|
|
| |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >to jest klasyczny obraz istnienia innych wymiarów niż te, w których żyjemy, których racjonaliści nie mogą namacać> Nie udało Ci się udowodnić prawdziwości swojego założenia, więc Twój przykład niczego nie pokazuje, tym bardziej istnienia "innych wymiarów".> Ilustruje jedynie Twój sposób rozumowania: "wymyśliłem sobie coś takiego i jeśli mi nie wierzycie, że tak jest, to dlatego, że jesteście ograniczeni". Ja na takie argumenty reaguję na ogół głośnym śmiechem. Spróbuj mnie przekonać, że jest tak, jak mówisz, bo tego typu argumenty są po prostu dziecinne.> >przykład pokazuje jak ułudny jest obraz racjonalisty> >który nie jest w stanie wznieść się nad;> Nad co? Rzeczywistość? Do Twojego wyimaginowanego świata? Sądzę, że moje porównanie ze schizofrenią było nadzwyczaj trafne..> >`Racjonalizm filozoficzny - filozofia zakładająca [...]> Nie wiem po co wstawiłeś tutaj tą definicję, ale dla Twojej informacji: trafiłeś akurat na racjonalistę naukowego; uważam, że jedynym narzędziem ludzkiego umysłu, które może dać jakąkolwiek wiedzę nt. świata realnego jest metoda naukowa.>  W KTÓRYM WYMIARZE JEST TERAZ CIAŁO, A W KTÓRYM DUSZA ŚW. BERNARDETTY MARIAN, KTÓREJ CIAŁO NIE ULEGŁO ROZKŁADOWI? leży w Nevers w szklanym sarkofagu możesz Ją obejrzeć Bracie w 3D realu
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | >W KTÓRYM WYMIARZE JEST TERAZ CIAŁO, A W KTÓRYM DUSZA ŚW. BERNARDETTY MARIAN, KTÓREJ CIAŁO NIE ULEGŁO ROZKŁADOWI? >leży w Nevers w szklanym sarkofagu >możesz Ją obejżeć Bracie w 3D realu Ciało - co widać na zdjęciu jest w naszych, zwyczajnych trzech wymiarach. Zdefiniuj: dusza.
|
|
| | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>W KTÓRYM WYMIARZE JEST TERAZ CIAŁO, A W KTÓRYM DUSZA ŚW. BERNARDETTY MARIAN, KTÓREJ CIAŁO NIE ULEGŁO ROZKŁADOWI? >>leży w Nevers w szklanym sarkofagu >>możesz Ją obejżeć Bracie w 3D realu > Ciało - co widać na zdjęciu jest w naszych, zwyczajnych trzech wymiarach. > Zdefiniuj: dusza.
Człowiek to Dusza, ciało to skafander Duszy.
Językiem duszy jest sumienie człowieka.
Skafander służy do tego by czuć ból, oglądać kwiatki, rozmnażać się, czuć smak soczystych jabłek, wędrować, zginać się itp.
Dusza ludzka żyje w świetle BOŻYM (czas), i wymiarach astralnych - otwartych wymiarach BOŻYCH. Pochodną tu jest teoria strun - ludzkość powoli dochodzi do pojęcia świata astralnego.
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Człowiek to Dusza, ciało to skafander Duszy. Człowiek to byt materialny operujący w świecie klasycznym, trójwymiarowym (lub czterowymiarowym, jeśli liczyć czas). Jeśli utożsamiasz rzeczoną duszę z człowiekiem, to też musi operować w tym samym świecie. Chyba że używasz jakiejś dziwnej definicji człowieka.
>Językiem duszy jest sumienie człowieka. Tzw. sumienie, to zespół praw moralnych, które zostały człowiekowi i innym zwierzętom "zaprogramowane" przez ewolucję. Tak, wiem, że dawno temu ludzie "wewnętrzny głos" traktowali jako głos bogów, ale wyrośliśmy z tego.
>Skafander służy do tego by czuć ból, oglądać kwiatki, rozmnażać się, czuć smak soczystych jabłek, wędrować, zginać się itp. "Dusza" tego nie potrafi? Co za szkoda..
>Dusza ludzka żyje w świetle BOŻYM (czas), i wymiarach astralnych - otwartych wymiarach BOŻYCH. Znowu bełkot. Gdzie dowody?
>Pochodną tu jest teoria strun - ludzkość powoli dochodzi do pojęcia świata astralnego. Znowu mówisz o rzeczach, o których nie masz pojęcia. Teoria strun już od przeszło 20 lat nie została zweryfikowana - to przede wszystkim. Nie mówi nic na temat "świata astralnego" (cokolwiek to znaczy). Wprowadza jedynie do formalizmu matematycznego "topologiczne stopnie swobody", które można interpretować jako dodatkowe wymiary. Nawet jeśli dodatkowe wymiary istnieją (co jest dość prawdopodobne - być może dokładne pomiary promieniowania tła rzucą trochę światła na ten problem) to nic z tego nie wynika. Idea umieszczenia swoich bogów w innych wymiarach wydała się teologom atrakcyjna w czasach, kiedy za sprawą matematyka Davida Hilberta wyższe wymiary stały się modne. Teolodzy uznali najwyraźniej, że to wygodna kryjówka dla ich bogów. Jeden z teologów (którego nazwiska nie pomnę, ale zdaje się, że czytałem to w "Hiperprzestrzeń" Michio Kaku) sądził nawet, że bogowie nie zadowoliliby się czwartym, czy piątym wymiarem, a muszą żyć w przestrzeni nieskończeniewymiarowej. Niestety, nigdy nie podał dowodów swoich twierdzeń, więc pewnie i tak nikt mu nie uwierzył, poza jemu podobnymi oszołomami.
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | Powolutku, pogadamy na każdy interesujący Cię temat.
TERAZ SKUPMY SIĘ NA EWOLUCJI.
> Tzw. sumienie, to zespół praw moralnych, które zostały człowiekowi i innym zwierzętom "zaprogramowane" przez ewolucję.
Marian ja niepochodzę od małpy. Może Ty myślisz, że pochodzisz, ale jesteś w błędzie.
Znajdź mi proszę - na faktach bez lania wody - szczątki ludzkie starsze niż 15 000 lat.
Oczywiście nie dzisiaj, potrzebujesz na to więcej czasu.
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > Marian ja niepochodzę od małpy.> Może Ty myślisz, że pochodzisz, ale jesteś w błędzie. Nikt tak nie uważa. Mamy z małpami i praktycznie wszystkimi organizmami na Ziemi wspólnych przodków. To dość oczywiste, jeśli rozważy się ogrom wspólnych cech. > Znajdź mi proszę - na faktach bez lania wody - szczątki ludzkie starsze niż 15 000 lat. Proszę bardzo: Pierwsze ślady Homo sapiens datowane są na ok. 250 tys. lat (archaiczny Homo sapiens). W Europie pojawił się ok. 45 tys. lat temu (kromaniończyk), a więc w czasie kiedy żyli jeszcze neandertalczycy. Obydwa gatunki koegzystowały obok siebie przez blisko 10 tys. lat. [...] Najstarsze ślady religii pojawiły się 100 tys. lat temu w postaci pochówków (wiara w życie pośmiertne) i rysunków naskalnych. 35-30 tys. lat p.n.e. temu pojawiły się pierwsze zabytki sztuki prehistorycznej, malowidła naskalne w jaskiniach nazywane sztuką paleolitu.Źródło: pl.wikipedia.org. > Oczywiście nie dzisiaj, potrzebujesz na to więcej czasu. Jakoś udało się dzisiaj. To było trywialne.
|
|
| | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | dzisiaj się nieudało, dziś są puste hasła > >Marian ja niepochodzę od małpy.> >Może Ty myślisz, że pochodzisz, ale jesteś w błędzie.> Nikt tak nie uważa. Mamy z małpami i praktycznie wszystkimi organizmami na Ziemi wspólnych przodków. To dość oczywiste, jeśli rozważy się ogrom wspólnych cech.> >Znajdź mi proszę - na faktach bez lania wody - szczątki ludzkie starsze niż 15 000 lat.> Proszę bardzo:> Pierwsze ślady Homo sapiens datowane są na ok. 250 tys. lat (archaiczny Homo sapiens). W Europie pojawił się ok. 45 tys. lat temu (kromaniończyk), a więc w czasie kiedy żyli jeszcze neandertalczycy. Obydwa gatunki koegzystowały obok siebie przez blisko 10 tys. lat. [...]> Najstarsze ślady religii pojawiły się 100 tys. lat temu w postaci pochówków (wiara w życie pośmiertne) i rysunków naskalnych.> 35-30 tys. lat p.n.e. temu pojawiły się pierwsze zabytki sztuki prehistorycznej, malowidła naskalne w jaskiniach nazywane sztuką paleolitu.> Źródło: pl.wikipedia.org.> >Oczywiście nie dzisiaj, potrzebujesz na to więcej czasu.> Jakoś udało się dzisiaj. To było trywialne.> Marian; zdjęcia bądź linki. DOWODY (oczywiście mówimy o człowieku a nie zwierzęciu) nie chodzi nam o małpę z kawałkiem krzemienia w garści jak człowiek to i osada (były od Adama i Ewy)
|
|
| | | | | | | | |  | | zenek | Wygląda, że masz jakiś problem. Wspólne pochodzenie ludzi i zwierząt aż tak Ci uwłacza? Takim to cudem jesteśmy?
|
|
| | | | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > >Marian; zdjęcia bądź linki. DOWODYEee? zdjęcia sprzed 15000 lat? > jak człowiek to i osada (były od Adama i Ewy)O? Naprawdę? A masz na to jakieś DOWODY??? Zdjęcia lub linki...:D  NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Marian; zdjęcia bądź linki. DOWODY Sugerujesz, że Wiki pisze bzdury? Popraw, podaj swoje źródła. Wiki to inicjatywa społeczna, zresztą, podobnie jak nauka. W haśle, do którego link podałem masz mnóstwo odnośników i linków. Jeszcze więcej po kliknięciu "English". Niestety, taki jest oficjalny stosunek nauki do tego zagadnienia. Nie czarujmy się, ale ewolucja to jedyne wyjaśnienie złożoności. Ani spontaniczne powstawanie, ani stworzenie niczego nie wyjaśnia (kto stworzył stwórcę?). A co ty masz? Jedną książkę?
>(oczywiście mówimy o człowieku a nie zwierzęciu) To może być dla Ciebie szok, ale człowiek jest zwierzęciem.
>nie chodzi nam o małpę z kawałkiem krzemienia w garści A może o małpę z komputerem na biurku? Najlepiej uznać, że homo sapiens sprzed 15000 to małpa była a nie człowiek.
|
|
| | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>Marian; zdjęcia bądź linki. DOWODY > Sugerujesz, że Wiki pisze bzdury? Popraw, podaj swoje źródła. Wiki to inicjatywa społeczna, zresztą, podobnie jak nauka. W haśle, do którego link podałem masz mnóstwo odnośników i linków. Jeszcze więcej po kliknięciu "English". Niestety, taki jest oficjalny stosunek nauki do tego zagadnienia. Nie czarujmy się, ale ewolucja to jedyne wyjaśnienie złożoności. Ani spontaniczne powstawanie, ani stworzenie niczego nie wyjaśnia (kto stworzył stwórcę?). > A co ty masz? Jedną książkę? >>(oczywiście mówimy o człowieku a nie zwierzęciu) > To może być dla Ciebie szok, ale człowiek jest zwierzęciem. >>nie chodzi nam o małpę z kawałkiem krzemienia w garści > A może o małpę z komputerem na biurku? Najlepiej uznać, że homo sapiens sprzed 15000 to małpa była a nie człowiek.
Bracie zdjęcia wykopalisk poproszę. Linki do stron archeologicznych. To co prezentujesz nazywam `laniem wody`. To są ogólniki pokazujące ogólnie przyjete TENDENCJE Mnie interesują dowdy pokazujace, ze istnialy siedliska ludzkie przed pietnastoma tysiącami lat.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Bracie zdjęcia wykopalisk poproszę. Linki do stron archeologicznych. To co prezentujesz nazywam `laniem wody`. >To są ogólniki pokazujące ogólnie przyjete TENDENCJE >Mnie interesują dowdy pokazujace, ze istnialy siedliska ludzkie przed pietnastoma tysiącami lat. Nie zależy mi na tym, żeby wyprowadzić Cie z błędu. Jeśli naprawdę Cię to interesuje, na Wiki masz całe mnóstwo linków i odnośników do literatury. Nie oczekuj, że dostaniesz wszystko na tacy. Mówię: wiesz lepiej niż Wiki? Podziel się swoją wiedzą! Tylko nie zdziw się jeśli zostaniesz uprzejmie poproszony o podanie źródeł. Zdjęcia z wykopalisk chcesz? Jak masz zamiar na ich podstawie odczytać wiek znaleziska?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>Bracie zdjęcia wykopalisk poproszę. Linki do stron archeologicznych. To co prezentujesz nazywam `laniem wody`. >>To są ogólniki pokazujące ogólnie przyjete TENDENCJE >>Mnie interesują dowdy pokazujace, ze istnialy siedliska ludzkie przed pietnastoma tysiącami lat. > Nie zależy mi na tym, żeby wyprowadzić Cie z błędu. Jeśli naprawdę Cię to interesuje, na Wiki masz całe mnóstwo linków i odnośników do literatury. Nie oczekuj, że dostaniesz wszystko na tacy. Mówię: wiesz lepiej niż Wiki? Podziel się swoją wiedzą! Tylko nie zdziw się jeśli zostaniesz uprzejmie poproszony o podanie źródeł. > Zdjęcia z wykopalisk chcesz? Jak masz zamiar na ich podstawie odczytać wiek znaleziska?
Jako, że nie udowodniłeś mi, że jest inaczej możemy uczciwie założyć, że człowiek jest na Ziemi nie więcej niż 15000 lat.
|
|
| | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>Marian; zdjęcia bądź linki. DOWODY > Sugerujesz, że Wiki pisze bzdury? Popraw, podaj swoje źródła. Wiki to inicjatywa społeczna, zresztą, podobnie jak nauka. W haśle, do którego link podałem masz mnóstwo odnośników i linków. Jeszcze więcej po kliknięciu "English". Niestety, taki jest oficjalny stosunek nauki do tego zagadnienia. Nie czarujmy się, ale ewolucja to jedyne wyjaśnienie złożoności. Ani spontaniczne powstawanie, ani stworzenie niczego nie wyjaśnia (kto stworzył stwórcę?). > A co ty masz? Jedną książkę? >>(oczywiście mówimy o człowieku a nie zwierzęciu) > To może być dla Ciebie szok, ale człowiek jest zwierzęciem. >>nie chodzi nam o małpę z kawałkiem krzemienia w garści > A może o małpę z komputerem na biurku? Najlepiej uznać, że homo sapiens sprzed 15000 to małpa była a nie człowiek.
np Homer - twórca Iliady i Odysei Żył w VIII w p.n.e. , czyli blisko 3 000 lat temu, który poziomem inteligencji od nas współczesnych się nie różni , a wielu znacznie przewyższa.
Czyli jak to jest z tą ewolucją; przez 3000 lat stanęła w miejscu, a wcześniej niby się tak szybko posuwała.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >np Homer - twórca Iliady i Odysei >Żył w VIII w p.n.e. , czyli blisko 3 000 lat temu, >który poziomem inteligencji od nas współczesnych się nie różni , a wielu znacznie przewyższa. >Czyli jak to jest z tą ewolucją; przez 3000 lat stanęła w miejscu, a wcześniej niby się tak szybko posówała. Obecnie uważa się, że nawet wczesny homo sapiens nie miał dużo mniejszego potencjału intelektualnego, niż my. niektórzy argumentują, że nawet homo neandertalensis nie był wiele mniej inteligentny. Ludzie 3000 lat temu niewiele różnili się od nas. Ziemia ma ok 4.5 mld lat. To ponad milion (1000000) razy więcej niż 3000 lat. Szacuje się, że wyewoluowanie życia wielokomórkowego zajęło ok. 3 mld lat. Dzisiejszych form - kolejny 1 mld.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) |
> Ziemia ma ok 4.5 mld lat. To ponad milion (1000000) razy więcej niż 3000 lat. Szacuje się, że wyewoluowanie życia wielokomórkowego zajęło ok. 3 mld lat. Dzisiejszych form - kolejny 1 mld.
Mówimy o człowieku, który na Ziemi jest maksymalnie 15000 lat. Czyżby On nie ewoluował. Przecież to wbrew teorii ewolucji.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Mówimy o człowieku, który na ziemi jest maksymalnie 15000 lat. Jakiś dowód? Dlaczego akurat 15000 lat?
>Czyżby On nie ewoluował. Przecież to wbrew teorii ewolucji. Ewoluował 4 mld lat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>Mówimy o człowieku, który na ziemi jest maksymalnie 15000 lat. > Jakiś dowód? Dlaczego akurat 15000 lat?
Biblia mówi nam o poszczególnych pokoleniach.
>>Czyżby On nie ewoluował. Przecież to wbrew teorii ewolucji. > Ewoluował 4 mld lat. > a, dowodów brak..... Małpolud ewoluuje, ale nie człowiek Stworzony przez BOG`a. Skoro od czasów Homera 3000 lat nic się nie posunął do przodu w ewolucji, to skąd pewność, że w 15000 lat to się stało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Biblia mówi nam o poszczególnych pokoleniach. I co z tego? To nie jest książka naukowa. Biblia mówi też, że owady mają cztery odnóża.
> a, dowodów brak..... Dowody przedstawiłem. Jest ich całe mnóstwo na Wiki, w książkach, muzeach itp. Przedstawiam tylko oficjalne stanowisko nauki w tej sprawie. Jeśli uważasz, że nauka się myli, potrzebujesz naprawdę górę dowodów. Extraordinary claims require extraordinary evidence.
>Małpolud ewoluuje, ale nie człowiek Stworzony przez BOG`a. Co to jest bóg? Przez którego boga? Kto stworzył boga?
>Skoro od czasów Homera 3000 lat nic się nie posunął do przodu w ewolucji, to skąd pewność, że w 15000 lat to się stało. Mamy mechanizm mutacji? Mamy. Działa mechanizm selekcji? Działa. Więc zachodzi ewolucja. Skoro wszystkie zwierzęta ewoluują to dlaczego nie człowiek?
Powiedziałem Ci gdzie szukać informacji. Czy zaczniesz w końcu dowodzić swoich twierdzeń? Podasz jakieś linki? Jakiekolwiek? Skąd wytrzasnąłeś te 15000 lat? Skąd wytrzasnąłeś tego "boga"? Skąd wiesz, że coś takiego istnieje?
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) |
> Znowu mówisz o rzeczach, o których nie masz pojęcia. Teoria strun już od przeszło 20 lat nie została zweryfikowana - to przede wszystkim. Nie mówi nic na temat "świata astralnego" (cokolwiek to znaczy). Wprowadza jedynie do formalizmu matematycznego "topologiczne stopnie swobody", które można interpretować jako dodatkowe wymiary. > Nawet jeśli dodatkowe wymiary istnieją (co jest dość prawdopodobne - być może dokładne pomiary promieniowania tła rzucą trochę światła na ten problem) to nic z tego nie wynika. Idea umieszczenia swoich bogów w innych wymiarach wydała się teologom atrakcyjna w czasach, kiedy za sprawą matematyka Davida Hilberta wyższe wymiary stały się modne. Teolodzy uznali najwyraźniej, że to wygodna kryjówka dla ich bogów. > Jeden z teologów (którego nazwiska nie pomnę, ale zdaje się, że czytałem to w "Hiperprzestrzeń" Michio Kaku) sądził nawet, że bogowie nie zadowoliliby się czwartym, czy piątym wymiarem, a muszą żyć w przestrzeni nieskończeniewymiarowej. Niestety, nigdy nie podał dowodów swoich twierdzeń, więc pewnie i tak nikt mu nie uwierzył, poza jemu podobnymi oszołomami. >
Czwartym wymiarem, jest funkcja czasu. Obecnie wszystkie nowe teorie fizyczne zakładaja większą ilość wymiarów.
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > Czwartym wymiare, jest funkcja czasu. Czas, nie funkcja czasu, i to czas nie byle jaki, bo urojony - ict  To tylko formalizm matematyczny tak naprawdę. > Obecnie wszystkie nowe teorie fizyczne zakładaja większą ilość wymiarów. A teoria pętlowej grawitacji kwantowej? A przyczynowa triangulacja dynamiczna? Te są teraz na topie. Zresztą, nawet jeśli wyższe wymiary istnieją, co z tego?
|
|
| | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >Czwartym wymiare, jest funkcja czasu.> Czas, nie funkcja czasu, i to czas nie byle jaki, bo urojony - ict To tylko formalizm matematyczny tak na prawdę.> >Obecnie wszystkie nowe teorie fizyczne zakładaja większą ilość wymiarów.> A teoria pętlowej grawitacji kwantowej? A przyczynowa triangulacja dynamiczna? Te są teraz na topie. Z resztą, nawet jeśli wyższe wymiary istnieją, co z tego?To, że w nich jest Dusza i BÓG. Że powoli dochodzimy do tego.
|
|
| | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >To, że w nich jest Dusza i BÓG. Że powoli dochodzimy do tego. Skąd takie przekonanie? Możesz tego dowieść? Co to jest dusza? Co to jest bóg? Krasnoludki też są w tych wyższych wymiarach?
|
|
| | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>To, że w nich jest Dusza i BÓG. Że powoli dochodzimy do tego. > Skąd takie przekonanie? Możesz tego dowieść? > Co to jest dusza? Co to jest bóg? Krasnoludki też są w tych wyższych wymiarach? >
W równoległych możliwe, że tak.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >W równoległych możliwe, że tak. Przyjmujesz na wiarę niesprawdzone hipotezy. Nikt nie wykazał, że jakiekolwiek światy równoległe istnieją. Za dużo filmów sf. Nie ma też powodów, by wierzyć, że jacyś bogowie istnieją w równoległych światach. Z Gwiezdnych Wrót to wziąłeś? Może jestem naiwny żądając od Ciebie dowodów twierdzeń. Widać gołym okiem, że jesteś fideistą, więc z definicji nie masz żadnych dowodów. Naprawdę oczekujesz, że ktoś Ci uwierzy na słowo? Teraz to Ty jesteś naiwny. Ta rozmowa chyba nie ma dalszego sensu. Mam ciekawsze rzeczy do roboty.
|
|
| | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>W KTÓRYM WYMIARZE JEST TERAZ CIAŁO, A W KTÓRYM DUSZA ŚW. BERNARDETTY MARIAN, KTÓREJ CIAŁO NIE ULEGŁO ROZKŁADOWI? >>leży w Nevers w szklanym sarkofagu >>możesz Ją obejżeć Bracie w 3D realu > Ciało - co widać na zdjęciu jest w naszych, zwyczajnych trzech wymiarach. > Zdefiniuj: dusza.
A dlaczego nie uległo rozkładowi?
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >A dlaczego nie uległo rozkładowi? Skąd mam wiedzieć?
|
|
| | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>A dlaczego nie uległo rozkładowi? > Skąd mam wiedzieć?
Jeteś racjonalistą, chyba nie od parady.
Przepraszam za ten ton, ale ja jestem po Twojej stronie.
`Kiedyś mi to chętnie wytłumaczysz dlaczego.`
W tym miejscu znajdował się tekst autorstwa Stefana Piotrowskiego zakończony w oryginale uwagą: Publikacja za zgodą redakcji "Miłujcie się". To jest drogi fratrze zwykła kradzież.
Tekst ten był już przez Ciebie dwukrotnie w całości wklejany w innych wątkach. Pomimo moich wcześniejszych ostrzeżeń powtórnie zaśmiecasz nim nasze forum. Występuję do kolegium moderatorów o rozważenie możliwości nałożenia bana.
placownik - moderator
|
|
| | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) |
Patrz wyżej.
placownik - moderator
|
|
| | | | | | | |  | | sceptymucha | Taki cud, a KK nie dopuszcza do jego weryfikacji (przez organizacje i ludzi niepodleglych od KK). Juz z tego wynika, ze sprawa smierdzi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >Taki cud, a KK nie dopuszcza do jego weryfikacji (przez organizacje i ludzi niepodleglych od KK). >Juz z tego wynika, ze sprawa smierdzi. >Pozdrawiam
trochę logiki
|
|
| | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >Taki cud, a KK nie dopuszcza do jego weryfikacji (przez organizacje i ludzi niepodleglych od KK).> >Juz z tego wynika, ze sprawa smierdzi.> >Pozdrawiam> trochę logikiBruce Willis Odp: Paradoks Boga Żeby skóra św. Bernadetty miała taką barwę jak ma na zdjęciu musi być bogata w odpowiednie związki i przede wszystkim musi być pod nią krew. U żywego człowieka taka krew ciągle krąży u zmarłego następuje - bladość pośmiertna (występuje wskutek zatrzymania krążenia krwi i jej opadania do najniżej położonych części ciała; ma charakterystyczny szarawy odcień, czasami żółtawy "woskowy"). Zatem mamy następujące możliwości: 1. Krew u Bernadetty krąży. /ta możliwość jest wykluczona, bo wtedy musiałoby pracować serce i być wyczuwalny puls/ 2. Krew u Bernadetty nie podlega prawom ciążenia. A to wielce ciekawy przypadek. Zastanówmy się czy to możliwe (czysto teoretycznie)? Bóg jest wszechmogący (według katolików), więc może sprawić, by tak było. Ale co z tego wynika? Skoro krew nie podlega prawom ciążenia kropelka tej krwi w powietrzu będzie utrzymywała się w stanie nieważkości. Krew wlana choćby do probówki nie powinna ściekać po nachylonej ściance. /tą możliwość właściwe też można wykluczyć z miejsca/ 3. Krew nie podlega prawom ciążenia tylko w ciele Bernadetty. 4. Krew Bernadetty przyjęła konsystencję zolu, bo jakiś niewiadomy czynnik spowodował jej zgęstnienie, a także chroni tą krew przed rozpadem. 5. Krew Bernadetty jest twarda, co wywołał również jakiś niewiadomy czynnik chroniący tą krew przed rozpadem. /to również wykluczone - zwykłe zgięcie ręki wiązałoby się z pękaniem "zamarzniętych" struktur krwi wewnątrz żył oplatających ciało, nie ma o nigdzie tym wzmianek/ Teraz należy zweryfikować dane które mamy i wysunąć wnioski. Pozostały nam dwa punkty: 3 i 4. Oczywiście najprostszym sposobem na sprawdzenie wszystkich punktów byłoby pobranie próbki krwi z ciała Bernadetty, jednak takiej możliwości nie mamy. Ale mamy dane na jej temat. "pod skórą można było zobaczyć zarys żył" Zatem jeśli krew jest płynna i nie krąży, a pomimo to widzimy zarys żył (żyły są wypukłe), to musi się ta krew sprzeciwiać prawu ciążenia i przeczyć zachowaniu się cieczy, mechanice płynów (parciu hydrostatycznemu). Jeśli tak, to krew najprawdopodobniej zachowuje się tak tylko w ciele świętej, bo ktoś kto wyjmował wątrobę zapewne zauważyłby, że krew przejawia tendencję do wiszenia w stanie nieważkości itp. (wtedy dopiero byłby rozgłos, jakby takie wiszące kropelki ludziom pokazał). Możliwe również, że krew ma konsystencję zolu. Jak podważyć punkt 3 i 4? w Odp był jescze link www.iwonic(*)rg.pl/katecheza/bernadetta.htm
|
|
| | | | | | | | | | |  | | zenek | > >trochę logiki> Bruce Willis Odp: Paradoks Boga> Żeby skóra św. Bernadetty miała taką barwę jak ma na zdjęciu musi być bogata w odpowiednie związki i przede wszystkim musi być pod nią krew.Są jeszcze o inne możliwości. Cyt. z en.wikipedia.org/wiki/Bernadette_Soubirous"In 1925, the church exhumed the body for a third time. They took relics, which were sent to Rome. A precise imprint of the face was molded so that the firm of Pierre Imans in Paris could make a light wax mask based on the imprints and on some genuine photos. This was common practice for relics in France, as it was feared that although the body was mummified, the blackish tinge to the face and the sunken eyes and nose would make an unpleasant impression on the public." Po drugie - zabiegi konserwacyjne. Towarzysz Lenin na zdjęciach długo wyglądał naprawdę nieźle.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >>trochę logiki> >Bruce Willis Odp: Paradoks Boga> >Żeby skóra św. Bernadetty miała taką barwę jak ma na zdjęciu musi być bogata w odpowiednie związki i przede wszystkim musi być pod nią krew.> Są jeszcze o inne możliwości. Cyt. z en.wikipedia.org/wiki/Bernadette_Soubirous> "In 1925, the church exhumed the body for a third time. They took relics, which were sent to Rome. A precise imprint of the face was molded so that the firm of Pierre Imans in Paris could make a light wax mask based on the imprints and on some genuine photos. This was common practice for relics in France, as it was feared that although the body was mummified, the blackish tinge to the face and the sunken eyes and nose would make an unpleasant impression on the public."> Po drugie - zabiegi konserwacyjne. Towarzysz Lenin na zdjęciach długo wyglądał naprawdę nieźle.> tych ciał jest ogrom w Łodzi leży jeden z naszych braci, franciszkanin
|
|
| | | | | | | | | |  | | sceptymucha | >>Taki cud, a KK nie dopuszcza do jego weryfikacji (przez organizacje i ludzi niepodleglych od KK). >>Juz z tego wynika, ze sprawa smierdzi.
>trochę logiki No wiec odpowiedz na moj zarzut. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>>Taki cud, a KK nie dopuszcza do jego weryfikacji (przez organizacje i ludzi niepodleglych od KK). >>>Juz z tego wynika, ze sprawa smierdzi. >>trochę logiki >No wiec odpowiedz na moj zarzut. >Pozdrawiam
Nierozumiem jego? To jest ciało Świętej. Ciał, które nie uległy rozkładowi jest ogrom. W Polsce np. Św. Andrzej Bobola, Św. Witalis (IV w n.e.) i nie są to jedyne ciała (cuda) Świętych w Polsce.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > Nierozumiem jego?1)Ja też błędy robię, ale to jest... 2)Tu nie ma nic do rozumienia, ten bezbożnik chce Ci obiekt kultu pokroić!  NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >Nierozumiem jego?> 1)Ja też błędy robię, ale to jest...> 2)Tu nie ma nic do rozumienia, ten bezbożnik chce Ci obiekt kultu pokroić! > NIE KLIKAĆ ja wiem, że niektórym z Was to ością w gardle staje a będzie jeszcze gorzej bo zasypię Was bardziej konkretnymi linkami, zdjęciami
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | > ja wiem, że niektórym z Was to ością w gardle staje> a będzie jeszcze gorzej bo zasypię Was bardziej konkretnymi linkami, zdjęciamiA zasyp... Się boję... Tylko pamiętaj, że to ma coś do tematu wnosić. Bo jak Cię znam, to możesz link do Białowieskiego Parku Narodowego umieścić i uznać to za argument... NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha | >>>>Taki cud, a KK nie dopuszcza do jego weryfikacji (przez organizacje i ludzi niepodleglych od KK). >>>>Juz z tego wynika, ze sprawa smierdzi. >>>trochę logiki >>No wiec odpowiedz na moj zarzut.
>Nierozumiem jego? >To jest ciało Świętej. >Ciał, które nie uległy rozkładowi jest ogrom. >W Polsce np. Św. Andrzej Bobola, Św. Witalis (IV w n.e.) >i nie są to jedyne ciała (cuda) Świętych w Polsce. Jest ich tak duzo, ze trzeba je izolowac od ludzi. A nie daj boze, zeby jakis ateista mogl ktores zobaczyc, bo wtedy jeszcze by uwierzyl. Chcesz zobaczyc takie cialo- zostan pokornym czlonkiem Kosciola, a jak uda nam sie zrobic ci pranie mozgu, to moze cos ci na zdjeciu pokazemy. Pozdrawiam PS. Kazdy ma takie cuda, na jakie zasluguje.
|
|
| | | | | | | |  | | LEGION (3161 punktów) | Nie,żebym Cię straszył, ale placownik coś Ci obiecał za wklejanie tej historyjki...  NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Jeteś racjonalistą, chyba nie od parady. Coś Ci się pomyliło. "Racjonalista" wcale nie oznacza "wszechwiedzący".
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | >Od momentu objawień Matki Bożej w 1858 r. aż do naszych czasów, Lourdes pozostaje fenomenem, który szokuje nie tylko agnostyków i ateistów. Bez przerwy dokonują się tam ewangeliczne cuda wbrew wszelkim prawom natury i medycyny Zaraz przeczytam resztę, ale nie mogłem się powstrzymać. Co za bzdury. Na ponad 10 mln ludzi (80000 pielgrzymów na rok razy prawie 150 lat), którzy odwiedzili Lourdes, odnotowano 66 (!) potwierdzonych przypadków niewyjaśnionego wyzdrowienia (Richard Dawkins - "The root of all evil?", rozmowa z Liamem Griffinem z sanktuarium w Lourdes). Nie było żadnego przypadku odrośnięcia utraconej kończyny. Wszystkie dotyczyły schorzeń, które organizm może zwalczyć sam. Statystycznie, to nie stanowi żadnego dowodu. Bardziej prawdopodobne jest, że pielgrzymi złapią jakąś chorobę od innych obmywających się w tej samej wodzie, ale tego nikt nie liczy.
Ok, no to przeczytałem. Czego to niby ma dowodzić? Jak czegoś nie wiemy, to mamy paść przed tym na kolana i uznać to za dzieło boże? Fakt, że takie rzeczy się zdarzają (i nie tylko w KK) świadczy, że jest to naturalny fenomen, który wymaga naturalnego wyjaśnienia (albo mistyfikacja).
|
|
| | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>>A dlaczego nie uległo rozkładowi? >> Skąd mam wiedzieć? >Jeteś racjonalistą, chyba nie od parady. >Przepraszam za ten ton, ale ja jestem po Twojej stronie. >`Kiedyś mi to chętnie wytłumaczysz dlaczego.` > W tym miejscu znajdował się tekst autorstwa Stefana Piotrowskiego zakończony w oryginale uwagą: Publikacja za zgodą redakcji "Miłujcie się". To jest drogi fratrze zwykła kradzież. > Tekst ten był już przez Ciebie dwukrotnie w całości wklejany w innych wątkach. Pomimo moich wcześniejszych ostrzeżeń powtórnie zaśmiecasz nim nasze forum. Występuję do kolegium moderatorów o rozważenie możliwości nałożenia bana. >placownik - moderator
szkoda by było zmieniać nick
ja wiem, że jestem niewygodny do swiatopoglądu najprościej kogoś zbamować
dziwna argumentacja
|
|
| | | | | | |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | >>>A dlaczego nie uległo rozkładowi? >> Skąd mam wiedzieć? >Jeteś racjonalistą, chyba nie od parady. >Przepraszam za ten ton, ale ja jestem po Twojej stronie. >`Kiedyś mi to chętnie wytłumaczysz dlaczego.` > W tym miejscu znajdował się tekst autorstwa Stefana Piotrowskiego zakończony w oryginale uwagą: Publikacja za zgodą redakcji "Miłujcie się". To jest drogi fratrze zwykła kradzież.
Spytajcie się pisma Katolickiego posiadającego Imprymatur, czy Je obchodzą Ich prawa autorskie. Pozwolą Wam drukować do woli.
SENSEM CZŁOWIEKA NA ZIEMI JEST NIE MATERIA ALE ZBAWIENIE.
|
|
 | frater (183 punktów) (zablokowany) | > Ciekawostka przyrodnicza!!! Zerknijcie proszę tutaj!> [URL=http://world2.monstersgame.pl/?ac=vid&vid=35074322]NIE KLIKAĆ [/URBARDZO PROSZĘ ADMINISTRATORA, BY NIE PISAŁ NA MOICH POSTACH I NIE POPRAWIAŁ ICH, BO TO ZMIENIA SENS MOICH WYPOWIEDZI
|
|
| |  | frater (183 punktów) (zablokowany) | > >BARDZO PROSZĘ ADMINISTRATORA, BY NIE PISAŁ NA MOICH POSTACH I NIEPOPRAWIAŁ ICH, BO TO ZMIENIA SENS MOICH WYPOWIEDZI> To one mają jakiś sens??? Kurczę, to jest dopiero niespodziewany zwrot akcji...   > Moderator mu byki poprawia, a On jęczy jakby mu krzywdę robili.MAM PROPOZYCJĘ DO MODERATORA, BY W OKIENKU BYŁO POLE, W KTÓRYM WYBRANYM KOLOREM (MOŻE BYĆ CYFRA) MOŻNA BY BYŁO ZAZNACZYĆ KONKRETNY WĄTEK DYSKUSJI. Z GÓRY DZIEKUJE
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
>BARDZO PROSZĘ ADMINISTRATORA, BY NIE PISAŁ NA MOICH POSTACH I NIE POPRAWIAŁ ICH, BO TO ZMIENIA SENS MOICH WYPOWIEDZI
W ciągu najbliższego tygodnia na pewno nie będę tego robił, gdyż zostajesz na ten czas zbanowany. Sugestia, że poprawianie błędów ortograficznych w Twoich tekstach jest działaniem zmieniającym ich sens, to zwykłe pomówienie.
Dobrze by było gdybyś w najbliższym tygodniu poświęcił trochę czasu na zapoznanie się z Regulaminem Forum, a także postudiował teksty, do których uzyskasz dostęp po kliknięciu ikonki akcji BYKOM STOP znajdującej się na dole lewego marginesu Forum.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | frater1 (30 punktów) (zablokowany) | PRZEPROSINY
> W ciągu najbliższego tygodnia na pewno nie będę tego robił, gdyż zostajesz na ten czas zbanowany. Sugestia, że poprawianie błędów ortograficznych w Twoich tekstach jest działaniem zmieniającym ich sens, to zwykłe pomówienie.
tydzień czasu mamy za sobą , a ban pozostał
takiego maila wysłałem do redakcji; w ubiegłym tygodniu PROSZĘ O ZAMIESZCZENIE MOJEDO POSTU W Gra w życie; wygrana NIEBO, przegrana piekło PRZEPRASZAM WSZYSTKICH, KTÓRYCH URAZIŁEM W TYM MODERATORA. MOJA OCENA JEST SUBIEKTYWNA. MAM TEŻ NIENAJLEPSZĄ PAMIĘĆ WIĘC MOJA OCENA MOŻE BYĆ NIERAZ NIERZETELNA. PO DŁUZSZYM ZASTANOWIENIU NIEWYKLUCZAM, ŻE ZMIANA, KTÓREJ SIĘ DOPATRYWAŁEM ABSTRACJHUJĄC OD REAKCJI NA FORUM NA NIĄ MOGŁA NIEZAISTNIEĆ. WSZYSTKICH BARDZO PRZEPRASZAM.
MOJE WYPOWIEDZI NA FORUM CZĘSTO ODBIEGAJĄ OD MEGO STANU DUCHA (BRAK IM WEWNĘTRZNEGO WYCISZENIA), STĄD JEŻEJI NA STAŁE BĘDĘ WYKLUCZAONYN Z FORUM PRZYJMĘ Z SZACUNKLIEM. SĄ INNYE PLATFORMY DYSKUSYJNE W NECIE BYŚCIE W RAZIE CHĘCI Z WASZEJ STRONY MOGLI MNIE ZNALEŹĆ.
WSZYSKICH JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM. frater umysł mam raczej ścisły (informatyk) wiąc sorki za błędy Pokój i Dobro
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|