Sprzątaczka prosi kapitana statku kosmicznego, aby na chwilę otworzył śluzę wyjściową. "A na cóż to pani potrzebne?" pyta zdziwiony kosmonauta. "Chcę wysuszyć na zewnątrz ścierki, którymi myłam podłogę. Tam jest próżnia, więc błyskawicznie wyschną". "Ty głupia babo" kapitan na to "przecież tam jest mróz, niemal zero absolutne, te szmaty ci momentalnie zamarzną i długo poczekasz nim lód odparuje". "Pan wie swoje, kapitanie, a ja swoje. Na pewno wyschną. A może się założymy?" Kto miał rację, kapitan czy sprzątaczka? Ciekaw jestem odpowiedzi, zagadkę sam wymyśliłem i chciałbym się dowiedzieć, czy zgadzacie się z moim rozwiązaniem. |