Racjonalista - Strona głównaDo treści
Życie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-12-2007 20:45Miau (116 punktów)Życie
Ocena 2 na 2
Większość zapewne uznaje, że ludzkiego życie jest większą wartością niż życie innych zwierząt. Dlaczego? Pytanie to nasunęło mi się podaczs czytania wątku o aborcji. Jeśli uznamy już zygotę za człowieka (zawiera przecież indywidualny materiał genetyczny) i zdecydujemy się na ochronę tego życia, dlaczego na to samo nie zasługują zygoty zwierząt ? Czy w tym wypadku kierować się już potencjałem zapłodnionej komórki? Pytanie sczególnie do ateistów, którzy nie uznają duszy, mogącej stanowić powód dyskryminacji zwierząt. Tylko dlatego, że mamy bardziej rozwinięty mózg zasługujemy na lepsze traktowanie? Co z ludzmi upośledzonymi ? Czy można ich bezkarnie przerabiać na pożywienie? Nie możemy negować zdolności do odczuwania cierpienia u zwierząt, nawet emocji w wypadku wyżej rozwiniętych. Wszystko wiąże się ze stopniem rozwoju mózgu. Od jakiego stopnia tego rozwoju istota zasługuje na prawo do życia? Możemy uznać, że ochronie podlegają jedynie przedstawiciele homo sapiens. Ale dlaczego? Swiadomość istnienia? I coż z tego? Co tak naprawdę się traci w chwilii śmierci? Otóż nic, gdyż nie można mieć już wtedy poczucia straty. Czy osoby upośledzone posiadają taką świadomość? Niemowlęta nie. Cierpienie osób bliskich ma mnie chamować porzed zabójstwem człowieka? A jeśli znajdę bezdomnego którym nikt się nie interesuje? Człowiek w domu opieki, który nawet nie wiem, że istnieje? Co może mnie wtedy powstrzymać? Jakie logiczne przesłanki ? Człowiek chce żyć, ale gdy umrze, jak wyżej pisałam, nie odczuje straty. Czy tylko religia chroni przed takim rozporządzaniem ludzkim życiem? Czy mam uznać wolność wszystkich istot żywych do decydowania o własnym życiu : nie zabijać much, nie jeść mięsa, nie nosić skóry, sprzeciwiać się badaniom na zarodkach zwierzęcych ?

Jeśli nie zgadzasz się z moją opinią w sprawie antykoncepcji, nie rozwlekaj tego tutaj, szczególnie interesuje mnie Twoja odpowiedź na pierwsze pytanie.

Przepraszam za natłok pytań i pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Patty Matheson (2087 punktów)

   Nie sądzę, żeby istniała jakaś bezpośrednia granica, poza którą istoty nie zasługują na martwienie się o ich życie. Co więcej, nasze zadanie nie polega na zastanawianiu się, gdzie takie granice się znajdują, a jak już uznamy, że znaleźliśmy - na ślepym trzymaniu się tego i ustanawianiu wedle nich prawa w społeczeństwie. Ocena moralna i racjonalna należy do każdego z osobna.
   Uznaję prawo wszystkich do życia; tak ludzi, jak zwierząt; tak zygot, jak dorosłych. (Co prawda, patrząc na niektórych "ludzi" odczuwam nieprzemożną ochotę bycia Panem Życia i Śmierci, ale wiem, że to subiektywne). Uznaję również mniejsze zło i większe dobro, oraz istotę racjonalnego wyboru. W takich przypadkach zawsze trzeba znaleźć złoty środek i wypracować kompromis. Rola rozumu nie kończy się na jednorazowym określeniu, kiedy można zabić, a kiedy nie. Każda sytuacja jest wyjątkowa; w każdej jest zaangażowanych kilka istnień o różnych korzyściach/stratach w związku z. Kiedy rozumiesz, jak wiele zależy od pewnych decyzji, wiesz, że teoretyzowanie nie wystarczy.

   Pozdrawiam.

I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
Motyl
W zależności od światopoglądu, można po prostu przyjąć że :

1. To Bóg tak zaprojektował świat, że drapieżnik pożera roślinożercę, że człowiek MUSI zabijać zwierzęta aby przeżyć itp. itd. Bóg widocznie uznał, że to jest dobre...

2. To Natura tak zaprojektowała świat, że jedno stworzenie MUSI zabijać drugie... Nie powinniśmy zmieniać praw Natury, bo to NIENATURALNE. Np .socjalizm był taką próbą zmiany NATURALNEGO porządku rzeczy, jakim jest kapitalizm...Promowanie homoseksualizmu też jest wbrew naturze - bo takie osobniki nie mogą się rozmnażać!
OK, już kończę bo zaraz mnie zgromią "tolerancyjni"...
michiko (596 punktów)
>Większość zapewne uznaje, że ludzkiego życie jest większą
>wartością niż życie innych zwierząt. Dlaczego?
Liczy się interes gatunkowy. Z tego wyrasta i na tym się opiera ludzka cywilizacja. Przypieczętowuje kultura. Zwierzęta traktuje się instrumentalnie i w takim rozumieniu to zwykła konsekwencja.
Zawsze byli ludzie wrażliwi na krzywdę innych istot. Nigdy nie stanowili wystarczającej siły, aby przeciwstawić się okrucieństwu.
Teraz obowiązuje ustawa o ochronie praw zwierząt. Reszta zależy od sędziów-ludzi.
Co mogę zrobić ja sama? Wspierać schroniska, fundacje ratujące konie z tzw. transportów śmierci, dokarmiać bezdomne koty, ptaki, szerzej - chronić nasze wspólne środowisko, itd.
Ludzie lubią fakty naukowe. Niedawno potwierdzono istnienie samoświadomości u zwierząt. Coś z tym fantem trzeba będzie zrobić. Pozostaje więc mieć nadzieję, że w końcu zmienią się fałszywe wyobrażenia o wiodącej roli człowieka tu na Ziemi, lub we Wszechświecie i, że w ślad za tym pójdą odpowiednie działania przywracające szacunek i należne miejsce naszym "młodszym braciom" .
Ważne, aby nie bać się rozmawiać o swoich przekonaniach.
Osobowość
> że w ślad za tym pójdą odpowiednie działania przywracające szacunek i należne miejsce naszym "młodszym braciom"
A przede wszystkim naszym matkom i starszym "kolegom".
>Ważne, aby nie bać się rozmawiać o swoich przekonaniach.
piątek (1035 punktów)
>Większość zapewne uznaje, że ludzkiego życie jest większą
>wartością niż życie innych zwierząt. Dlaczego?

ak by się z mrówkami dało rozmawiać to też byś płakał jak by je ktoś zdeptał.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
stilgar (7322 punktów)
Tak. Możliwość prowadzenia rozmowy świadczy o inteligencji. Zabijanie inteligentnych istot jest złe. Tym gorsze, im bardziej te istoty są inteligentne (chyba się zgodzimy, że zabicie muchy to mniejsza zbrodnia niż zabicie szympansa, nie?)

To, że inteligentne mrówki są małe, nic nie zmienia - gdyby na Ziemi zyła rasa olbrzymów, też raczej nie chciałbyś być zadeptany, mylę się?
piątek (1035 punktów)
>Tak. Możliwość prowadzenia rozmowy świadczy o inteligencji. Zabijanie inteligentnych istot jest złe. Tym gorsze, im bardziej te istoty są inteligentne (chyba się zgodzimy, że zabicie muchy to mniejsza zbrodnia niż zabicie szympansa, nie?)
>To, że inteligentne mrówki są małe, nic nie zmienia - gdyby na Ziemi zyła rasa olbrzymów, też raczej nie chciałbyś być zadeptany, mylę się?

jestem w tej komfortowej sytuacji że to Ja jestem tym gigantem dla tej mrówki

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
Miau (116 punktów)
>Tak. Możliwość prowadzenia rozmowy świadczy o inteligencji. Zabijanie inteligentnych istot jest złe. Tym gorsze, im bardziej te istoty są inteligentne (chyba się zgodzimy, że zabicie muchy to mniejsza zbrodnia niż zabicie szympansa, nie?)

No właśnie, dlaczego ? Dlaczego mierzymy wartość życia poziomem rozwoju mózgu, umysłu ? Czy chęć przetrwania danej istoty się nie liczy? Czy w oblicz śmierci mrowka nie miota się tak samo jak człowiek? Czy nie jest to równorzędna strata dla nich obu ?

Pozdrawiam
Ocykan (3528 punktów)
>Większość zapewne uznaje, że ludzkiego życie jest większą
>wartością niż życie innych zwierząt . Dlaczego?

Dlaczego większość uważa, że ludzkie życie jest większą wartością niż życie innych gatunków (Wolę takie określenie, jeżeli jednak Ty jesteś zdania, że jako człowiek jesteś tylko "innym zwierzęciem" - to zapewne masz rację. Nie będę się spierał, któż zna Ciebie lepiej niż Ty...)?

Sam (sama?) sobie na to odpowiedz. Bo i Ty zapewne uznajesz, że ludzkie życie jest większą wartością niż życie innych gatunków. Bo jakoś nie mogę uwierzyć, że gdyby (załóżmy) lód załamał się pod dziewczynką z pieskiem, to najpierw ratowałbyś (ratowałabyś?) psa a potem dziecko.
stilgar (7322 punktów)
>>Większość zapewne uznaje, że ludzkiego życie jest większą
>>wartością niż życie innych zwierząt . Dlaczego?
>Dlaczego większość uważa, że ludzkie życie jest większą wartością niż życie innych gatunków

Biologicznie człowiek należy do królestwa zwierząt. Negowanie tego, to tworzenie sztucznej bariery, która w rzeczywistości nie istnieje.
Ktoinny
>>Dlaczego większość uważa, że ludzkie życie jest większą wartością niż życie innych gatunkówBiologicznie człowiek należy do królestwa zwierząt. Negowanie tego, to tworzenie sztucznej bariery, która w rzeczywistości nie istnieje.
Tak uczłowieczanie człowieka (ewolucja) jest bez sensu. Ta cholerna, głupia Natura stawia nam same bariery. Nie mogłaby tak postarać się przywrócić nam inteligencji szczura? Przecież to stworzenie wystarczająco inteligentne jak na nasze potrzeby.
Ocykan (3528 punktów)
>Biologicznie człowiek należy do królestwa zwierząt. Negowanie tego, to tworzenie sztucznej bariery, która w rzeczywistości nie istnieje.

Biologicznie - i owszem. Ale człowiek to nie tylko biologia. To również samoświadomość, wolna wola, zdolność abstrakcyjngo myślenia, zdolność planowania, uczucia wyższe, zdolności twórcze, itp. Tę "drobną" różnicę zauważają nie tylko chrześcijanie czy też wyznawcy innych religii. Również członkowie PSR uważają się za humanistów do tego stopnia, że nawet "śluby humanistyczne" brać zamierzają. A przecież humanizm (nawet nie teistyczny) uznaje, że naczelną wartością jest człowiek i jego wolność wewnętrzna i zewnętrzna .
humanizm.free.ngo.pl/th.htm

Gdyby było inaczej, śluby humanistyczne nie miałyby żadnego sensu. Bo, jak mówi stare porzekadło, obejdzie się psie wesele bez księdza (i bez ślubu, nawet humanistycznego, również).
stilgar (7322 punktów)
>>Biologicznie człowiek należy do królestwa zwierząt. Negowanie tego, to tworzenie sztucznej bariery, która w rzeczywistości nie istnieje.
>Biologicznie - i owszem. Ale człowiek to nie tylko biologia. To również samoświadomość, wolna wola, zdolność abstrakcyjngo myślenia, zdolność planowania, uczucia wyższe, zdolności twórcze, itp.

a skąd pomysł, że szympansy nie posiadają wyżej wymienionych przymiotów?

> Tę "drobną" różnicę zauważają nie tylko chrześcijanie czy też wyznawcy innych religii. Również członkowie PSR uważają się za humanistów do tego stopnia, że nawet "śluby humanistyczne" brać zamierzają. A przecież humanizm (nawet nie teistyczny) uznaje, że naczelną wartością jest człowiek i jego wolność wewnętrzna i zewnętrzna .
>humanizm.free.ngo.pl/th.htm
>Gdyby było inaczej, śluby humanistyczne nie miałyby żadnego sensu. Bo, jak mówi stare porzekadło, obejdzie się psie wesele bez księdza (i bez ślubu, nawet humanistycznego, również).

w skrócie - "Ludzie wymyślili sobie tradycję ślubów, więc człowiek nie jest zwierzęciem." To ma być dowód na cokolwiek?
Ocykan (3528 punktów)
>>człowiek to [...] również samoświadomość, wolna wola, zdolność abstrakcyjngo myślenia, zdolność planowania, uczucia wyższe, zdolności twórcze, itp.
>a skąd pomysł, że szympansy nie posiadają wyżej wymienionych przymiotów?

Bo jak dotychczas ich posiadania przez szympansy jednoznacznie nie udowodniono. Oczywiście można wierzyć bez dowodów, tylko na podstawie dowolnej interpretacji pewnych zachowań. Tyle, że wtedy trudno się uważać za racjonalistę.

>w skrócie - "Ludzie wymyślili sobie tradycję ślubów, więc człowiek nie jest zwierzęciem." To ma być dowód na cokolwiek?

Nie byłby to żaden dowód, gdyby również "pozostałe zwierzęta" wymyślały sobie jakiekolwiek tradycje. Tymczasem nawet samo pojęcie "tradycja" nijak nie da się do nich odnieść.
Tradycja - przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie jak: obyczaje, poglądy
pl.wikipedia.org/wiki/Tradycja
stilgar (7322 punktów)

>>w skrócie - "Ludzie wymyślili sobie tradycję ślubów, więc człowiek nie jest zwierzęciem." To ma być dowód na cokolwiek?
>Nie byłby to żaden dowód, gdyby również "pozostałe zwierzęta" wymyślały sobie jakiekolwiek tradycje. Tymczasem nawet samo pojęcie "tradycja" nijak nie da się do nich odnieść.
>Tradycja - przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie jak: obyczaje, poglądypl.wikipedia.org/wiki/Tradycja
>

ale szympansy mają tradycje - zostało to udowodnione. W pewnych grupach żyjących w naturze częste są niektóre zachowania, które w ogóle nie występują w innych. Przykładem jest sposób zdobywania jedzenia - niektóre grupy polują na mrówki, wyciągając je z mrowiska przy pomocy naślinionego patyczka. Inne grupy tego nie znają, odżywiając się tylko owocami. Oznacza to, że kiedyś w jednej grupie jakiś inteligentny szympans odkrył ten sposób, po czym pokazał go kolegom.

>Bo jak dotychczas ich posiadania przez szympansy jednoznacznie nie udowodniono. Oczywiście można wierzyć bez dowodów, tylko na podstawie dowolnej interpretacji pewnych zachowań. Tyle, że wtedy trudno się uważać za racjonalistę.

Ależ udowodniono. Właśnie poprzez interpretację zachowań. Jak inaczej chciałbyś to udowodnić? Skąd wiesz, że inni ludzie poza tobą są świadomi? Może nadinterpretujesz ich zachowania?
Ocykan (3528 punktów)
>>Tradycja - przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie jak: obyczaje, poglądy
>ale szympansy mają tradycje - zostało to udowodnione. W pewnych grupach żyjących w naturze częste są niektóre zachowania, które w ogóle nie występują w innych. Przykładem jest sposób zdobywania jedzenia - niektóre grupy polują na mrówki, wyciągając je z mrowiska przy pomocy naślinionego patyczka. Inne grupy tego nie znają, odżywiając się tylko owocami. Oznacza to, że kiedyś w jednej grupie jakiś inteligentny szympans odkrył ten sposób, po czym pokazał go kolegom.

Wybacz, ale technikę zdobywania pożywienia trudno uznać za treść kultury. Przecież szympansy nie używają patyczka w ramach jakiegoś ceremoniału (wtedy można by to uznać za przejaw kultury) tylko jako praktyczne narzędzie. Z kulturą to nie ma nic wspólnego, jeżeli już - to z cywilizacją. Chyba nie powiesz, że używanie młotka do wbijania gwoździ to tradycja, chociaż prawie wszyscy używają go w tym celu od wieków.
Nie powiemy również, że używanie do jedzenia łyżki, noża i widelca jest tradycją, chociaż używamy ich od wielu pokoleń. Tradycją za to jest np. odmawianie modlitwy przed posiłkami.

>>Bo jak dotychczas ich posiadania przez szympansy jednoznacznie nie udowodniono.
>Ależ udowodniono. Właśnie poprzez interpretację zachowań.

Podaj cytaty i źródło. A najlepiej jakiś link do strony.
Ten uczony ( Georges Chapouthier, francuski biolog i filozof. Pracuje w Narodowym Centrum Badań Naukowych (CNRS). Zajmuje się rozwojem mózgu w procesie ewolucji ) ma w temacie świadomości zwierząt nieco inne zdanie. Poczytaj sobie.
prawo.uni.(*)Lit3/061209plus_minus_a_3.html

>Skąd wiesz, że inni ludzie poza tobą są świadomi?

Bo mogę się z nimi porozumiewać na poziomie werbalnym, nawet ich nie widząc i nie słysząc (pismo). A małpa z małpą nawet przez telefon się nie dogada.
stilgar (7322 punktów)

>Nie powiemy również, że używanie do jedzenia łyżki, noża i widelca jest tradycją, chociaż używamy ich od wielu pokoleń. Tradycją za to jest np. odmawianie modlitwy przed posiłkami.

Ależ jest to tradycja - w innych regionach świata używają pałeczek - tylko i wyłącznie ze względu na tradycję.

Widzę, że cię nie przekonam, może daję za słabe argumenty, ale twoje też mnie nie przekonują, chyba pozostaniemy na swoich stanowiskach.
Ocykan (3528 punktów)
>Ależ jest to tradycja - w innych regionach świata używają pałeczek - tylko i wyłącznie ze względu na tradycję.

A ja myślałem, że tradycją jest raczej rodzaj spożywanych potraw i sposób ich przyrządzania. A pałeczki są używane, bo się do tych potraw akurat nadają. Niechby taki Japoniec spróbował jeść pałeczkami bigos, schabowego, ziemniaki puree lub kisiel.
07-12-2007 23:06 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Podaj cytaty i źródło. A najlepiej jakiś link do strony.

www.racjonalista.pl/kk.php/t,3494
archiwum.wiz.pl/2001/01124200.asp
www.archaeology.org/online/features/chimps/

Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ocykan (3528 punktów)
Dziękuję. Niestety, materiały przez Ciebie przytoczone nie rozwiewają mojego sceptycyzmu. Nic nie mówią o posiadaniu przez szympansy wolnej woli, świadomości (a zwłaszcza samoświadomości), czy też zdolności abstrakcyjnego myślenia. Nawet teza, iż są one zdolne do planowania i przewidywania skutków jest sformułowana bardzo ostrożnie ( wiele danych zdaje się potwierdzać, że ...). Głównym tematem tych artykułów jest kultura, rozumiana głównie jako kultura materialna, której głównym aspektem jest wykorzystywanie narzędzi, co do czego nigdy nie miałem wątpliwości.
Miau (116 punktów)
>>Biologicznie człowiek należy do królestwa zwierząt. Negowanie tego, to tworzenie sztucznej bariery, która w rzeczywistości nie istnieje.
>Biologicznie - i owszem. Ale człowiek to nie tylko biologia. To również samoświadomość, wolna wola, zdolność abstrakcyjngo myślenia, zdolność planowania, uczucia wyższe, zdolności twórcze, itp. Tę "drobną" różnicę zauważają nie tylko chrześcijanie czy też wyznawcy innych religii. Również członkowie PSR uważają się za humanistów do tego stopnia, że nawet "śluby humanistyczne" brać zamierzają. A przecież humanizm (nawet nie teistyczny) uznaje, że naczelną wartością jest człowiek i jego wolność wewnętrzna i zewnętrzna .
>humanizm.free.ngo.pl/th.htm
>Gdyby było inaczej, śluby humanistyczne nie miałyby żadnego sensu. Bo, jak mówi stare porzekadło, obejdzie się psie wesele bez księdza (i bez ślubu, nawet humanistycznego, również).

Czyli wartością nie jest życie samo w sobie, lecz o wadze istnienia decydują przymioty danej istoty? Co powiesz o osobach w stanie wegetacji? O przypadkach, gdy można wykluczyć samoświadomość, zdolność planowania i abstrakcyjne myślenie ?

Pozdrawiam
07-12-2007 22:56 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Co powiesz o osobach w stanie wegetacji? O przypadkach, gdy można wykluczyć samoświadomość, zdolność planowania i abstrakcyjne myślenie ?

To co medycyna. To nie jest człowiek, tylko jego ciało. I jeżeli wszystkie badania wskazują, że to już nigdy nie będzie człowiek (tzn. że stan ten jest nieodwracalny) - wyłącza się aparaturę podtrzymującą życie.
spray (5875 punktów)
że naczelną wartością jest człowiek i jego wolność wewnętrzna i zewnętrzna .
>humanizm.free.ngo.pl/th.htm
>Gdyby było inaczej, śluby humanistyczne nie miałyby żadnego sensu. Bo, jak mówi stare porzekadło, obejdzie się psie wesele bez księdza (i bez ślubu, nawet humanistycznego, również).
Naczelna wartoscia dla czlowieka jest czlowiek. To biologia. Naczelna wartoscia dla zycia jest zycie, to ciagle biologia.
Naczelna wartoscia dla jakiejkolwiek swiadomosci jest inna swiadomosc. To swiadoma kultura.
Zdaje sie, ze wlasnie zaczynamy siegac tego pulapu. Osiagniemy ostatecznie, gdy sie okaze, ze w maszynie tez moze byc samoswiadomosc. Wszak jestesmy blisko. A Lem nawet to dokladnie przewidzial. (Mowie akurat o nim, bo nikt inny nie wyciagnal wszelkich konsekwencji...)
Moze ja troche szarzuje, ale mnie sie wydaje... ze najwazniejsze jest wspolodczuwanie, wspolmyslenie... Im bardziej podobne dwa byty, tym bardziej beda sie rozumiec, a w koncu - wspierac i chronic. Chronic przed reszta swiata. Albo Wszechswiata. Albo entropia.
Swiadomosc powstaje z nagromadzenia i logicznego zorganizowania informacji o swiecie zewnetrzynm. W celu przetrwania i to przetrwania w warunkach dajacych sie w miare kontrolowac. Czyz nie? Pewnie dlatego czlowiek umie przeksztalcac swoj swiat. Dla swoich potrzeb. Dla swojej przyszlosci. Ktora jest terazniejszoscia, tyle ze jutro. Jeden czlowiek tego nie zrobilby. Zrobil to gatunek. Gatunek tez nie jest samowystarczalny, stad empatia nie tylko dla swojego gatunku. Na pewnym poziomie juz nie. Juz siegamy tego poziomu.
A tym bardziej nalezy, ze... stajemy sie zagrozeniem.

Mowia starzy Indianie, ze madrej glowie dosc dwie slowie
Dosc?
07-12-2007 18:59 
 Ocena 1 na 1
Miau (116 punktów)

>Dlaczego większość uważa, że ludzkie życie jest większą wartością niż życie innych gatunków (Wolę takie określenie, jeżeli jednak Ty jesteś zdania, że jako człowiek jesteś tylko "innym zwierzęciem" - to zapewne masz rację. Nie będę się spierał, któż zna Ciebie lepiej niż Ty...)?

Tak jestem zwierzęciem z ewolucyjnego punktu widzenia. Posiadanie świadomości istnienia, myślenia abstrakcyjnego i tradycji nie wykreśli mojego pochodzenia, gdyby nawet zdecydowano się ustanowić królestwo "człowiek".

>Sam (sama?) sobie na to odpowiedz. Bo i Ty zapewne uznajesz, że ludzkie życie jest większą wartością niż życie innych gatunków. Bo jakoś nie mogę uwierzyć, że gdyby (załóżmy) lód załamał się pod dziewczynką z pieskiem, to najpierw ratowałbyś (ratowałabyś?) psa a potem dziecko.

Ratowałabym dziewczynkę. Ale dlaczego? Gdyż śmierć dziewczynki to przede wszystkim rozpacz jej rodziny. Nie mogę powiedzieć, że życie psa jest mniej wartościowe, ale inni za takie je uznają.

Pozdrawiam
spray (5875 punktów)

>>Sam (sama?) sobie na to odpowiedz. Bo i Ty zapewne uznajesz, że ludzkie życie jest większą wartością niż życie innych gatunków. Bo jakoś nie mogę uwierzyć, że gdyby (załóżmy) lód załamał się pod dziewczynką z pieskiem, to najpierw ratowałbyś (ratowałabyś?) psa a potem dziecko.
"Samolubny gen" R. Dawkinsa.

>Ratowałabym dziewczynkę. Ale dlaczego? Gdyż śmierć dziewczynki to przede wszystkim rozpacz jej rodziny. Nie mogę powiedzieć, że życie psa jest mniej wartościowe, ale inni za takie je uznają.
>Pozdrawiam
"Fiasko" S. Lema.
Ocykan (3528 punktów)
>Ratowałabym dziewczynkę. Ale dlaczego? Gdyż śmierć dziewczynki to przede wszystkim rozpacz jej rodziny.

A gdyby to był bardzo młody piesek i jego mamusia suczka bardzo by za nim tęskniła? Biegałaby wokół stawu i piszczała, i skamlała... Nie krajałoby Ci się serce?

Przecież rozpacz, ból, czy strach zwierzęcia są większe niż człowieka. Bo zwierzę nie wie, dlaczego to je spotkało i do czego to prowadzi. Świadomość natomiast pozwala wiele znieść. Mamy na to wiele przykładów w osobach ludzi, którzy znieśli okropne tortury, nie prosząc o łaskę. Ba, często nawet nie wydając jęku.
spray (5875 punktów)
>>Ratowałabym dziewczynkę. Ale dlaczego? Gdyż śmierć dziewczynki to przede wszystkim rozpacz jej rodziny.
>A gdyby to był bardzo młody piesek i jego mamusia suczka bardzo by za nim tęskniła? Biegałaby wokół stawu i piszczała, i skamlała... Nie krajałoby Ci się serce?
>Przecież rozpacz, ból, czy strach zwierzęcia są większe niż człowieka. Bo zwierzę nie wie, dlaczego to je spotkało i do czego to prowadzi. Świadomość natomiast pozwala wiele znieść. Mamy na to wiele przykładów w osobach ludzi, którzy znieśli okropne tortury, nie prosząc o łaskę. Ba, często nawet nie wydając jęku.
>
To niczego nie zmienia. To ma wartosc tylko dla "niewydajacego jeku". I dla tych, co z nim nie wydaja jeku. Taka nasza specjalnosc ludzka.
Ocykan, nie sciemniaj z tymi suczkami. Natura ma w dupie pojedyncza suczke. Czy ona biega wokol malusiego potomka, czy wiekszego samczyka, co jej akurat sie wydal nezbedny do zycia, jak na przyklad w wypadku czlowieka, to jej wisi. Gatunek ma trwac, a nie jakies tam niewczesne sentymenty suczki.

Przy okazji- z innnego watku:
video.goog(*)play?docid=5547481422995115331

albo i z tego samego watku? ja juz nie lapie.
Ocykan (3528 punktów)
>Ocykan, nie sciemniaj z tymi suczkami. Natura ma w dupie pojedyncza suczke.

Natura ma w dupie nie tylko pojedyncze suczki. Ma również w dupie całe gatunki. Już niejeden wymarł i jeszcze niejeden wymrze. Tylko co to ma do rzeczy? Ja przecież nie pisałem o ratowaniu pieska przez naturę.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365