 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-12-2007 17:02 | diogenes (42753 punktów) | O piramidzie i ogryzku | istnienie cenimy nade wszystko. nic dziwnego, że byty, które istnieją dłużej, często wydają nam się czymś bardziej doskonałym, niż chwilowe efemerydy. pośród cech bytu doskonałego, o którym roją filozofowie, teologowie i pijacy, nie mogło zabraknąć wieczności.
jak to jest z tym istnieniem: czy naprawdę to, co istnieje dłużej, jest w jakiś sposób lepsze? czy chwila jest gorsza od wieczności, a ruda muszka krzątająca się wokół ogryzka bardziej żałosna od piramidy?
czy istnienie jest stopniowalne? czy jego chwila jest tym samym co wieczność?
czym jest bycie, jeśli pominąć w nim czas ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Czarny (262 punktów) | Odp: o piramidzie i ogryzku | >czy naprawdę to, co istnieje dłużej, jest w jakiś sposób >lepsze? Mnie się wydaje, że takie ocenianie bierze się z odwiecznego strachu ludzi jakim jest śmierć. Człowiek zawsze bał się tego, że zakończy życie. Nawet wiara w to, że po śmierci czeka go lepsze życie nie zawsze była w stanie zniwelować jego strach. Problem w tym, że jak wiadomo śmierci nie da się uniknąć, ale można odwlec i każdy stara się robić to w miarę możliwości jak najdłużej (z wyjątkiem najbardziej skrajnych fanatyków). Jednym udawało się to odwlekanie dłużej innym krócej i zaczęto uważać, że jeśli ktoś jest w stanie dłużej odwlekać to znaczy, że musi być w czymś lepszy od tego, któremu się nie udaje się odwlekać tyle czasu. Najlepszym zaś byłby ten, który wcale nie musi odwlekać bo ma zapewnione to, że nie umrze, czyli będzie żył wiecznie.
|
|
4 na 4 | stilgar (7322 punktów) | wiesz, że chaotyczne używanie entera wcale nie sprawi, że zaczniesz pisać wierszem, za to bardzo utrudni czytanie innym? Ale do rzeczy... Rzeczy rzadkie cenione są bardziej od rzeczy pospolitych. To jest aksjomat  Jak nie wierzysz, zapytaj kolekcjonerów. Rzeczy, które powstały przed chwilą, jest cała masa. Im dłużej coś istnieje, tym bardziej rośnie prawdopodobieństwo, że zostanie zniszczone (zużyte, wyrzucone, etc.). Z tego można wyciągnąć logiczny wniosek, że rzeczy stare są rzadkie. To oczywiście znaczy, że są bardziej cenne. Oczywiście, w początkowym okresie, kiedy jakaś rzecz już jest stara a jeszcze nie jest rzadka, jej wartość jest mniejsza, niż kiedy była nowa. Ale wystarczy trochę poczekać... Odnosząc się bezpośrednio do tytułu wątku - piramid jest mało, ogryzków jest dużo. Gdyby było na odwrót, bardziej cenilibyśmy ogryzki
|
|
| ola561@interia.pl | Odp: O piramidzie i ogryzku | >istnienie cenimy nade wszystko. >nic dziwnego, że byty, które istnieją dłużej, >często wydają nam się czymś bardziej doskonałym, niż >chwilowe efemerydy. pośród cech bytu doskonałego, o którym >roją filozofowie, teologowie i pijacy, nie mogło zabraknąć >wieczności. >jak to jest z tym istnieniem: >czy naprawdę to, co istnieje dłużej, jest w jakiś sposób >lepsze? >czy chwila jest gorsza od wieczności, a ruda muszka >krzątająca się wokół ogryzka bardziej żałosna >od piramidy? >czy istnienie jest stopniowalne? >czy jego chwila jest tym samym >co wieczność? >czym jest bycie, >jeśli pominąć w nim >czas ? ile pytań tyle wątpliwości. pytania retoryczne bez opowiedzi. tak samo jak nikt tak naprawde nie wie co i jakie wydażenie jest najwazniejsze w jego życiu. wszystko, dosłownie wszystko jest ważne. czasem jeden maly krok w życiu ma wieksze konsekwencje niz wydawalo by się jakis krok milowy. nie można powiedziec co jest ważniejsze. są wartości których nie można ze sobą porównywać. to taka tajemnica i perskie oko. ciekawe KOGO..
|
|
| 35au1 | >istnienie cenimy nade wszystko. >nic dziwnego, że byty, które istnieją dłużej, >często wydają nam się czymś bardziej doskonałym, niż >chwilowe efemerydy. pośród cech bytu doskonałego, o którym >roją filozofowie, teologowie i pijacy, nie mogło zabraknąć >wieczności. >jak to jest z tym istnieniem: >czy naprawdę to, co istnieje dłużej, jest w jakiś sposób >lepsze? >czy chwila jest gorsza od wieczności, a ruda muszka >krzątająca się wokół ogryzka bardziej żałosna >od piramidy? >czy istnienie jest stopniowalne? >czy jego chwila jest tym samym >co wieczność? >czym jest bycie, >jeśli pominąć w nim >czas ?
Sądzę, że czas jako wymiar jest tylko takim 'narzędziem scalającym'. Wszechświat składa się z pewnej matematyki i pewnych układów, tablic pewnego języka (trywialnie: cyfr). Dana chwila moment, jest pewna jednostka, jedna tablicą, jednym ułożeniem. Istniejemy jako pewien zbiór tablic następujących kolejno po sobie dzięki czasowi. Do tej teorii nawiązywał Nietzsche, przy teorii "wielkiego powrotu". Człowiek umiera, i zaczyna życie od początku bo składa się tylko i wyłącznie z sekwencyjnych punktów.
Chciałbym umieć to ładniej wytłumaczyć o co mi chodzi. To tak jak z klatkami w filmie. To że film nie jest odtwarzany nie oznacza, że nas nie ma. I każda klatka jest odzielnym fragmentem rzeczywistości, w każdej sekundzie jesteśmy innym człowiekiem.
|
|
| J.Szulc (5723 punktów) |
Oj, diogenes, filozofie Ty jeden! Wszystko zależy od naszej świadomości, postrzegania, skali, którą mierzysz rzeczywistość. Wszystko ma wartość, ale jej skala zalezy od "mierzącego". Nie uważasz? Ty ustalasz priorytety, Ty nadajesz sens, Ty stopniujesz. W danej chwili zachwycam się jakąś zabytkową budowlą, za chwilę urzeka mnie leniwie rozłożony kocur, żeby za moment zachwycił mnie zachód słońca... . Wszystko jest jakoś umiejscowione w czasie. Z wielką różnicą na trwanie, prawda? Czy jednak coś nie pozwala mi się zachwycać? Ty jesteś wyznacznikiem swojego postrzegania, więc i hierarchii ważności.
Pozdrawiam.
Kobieta nie powinna być gorsza od anioła, mężczyzna zaś tylko trochę lepszy od diabła.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|