Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dzieje ludzkości wobec zmian klimatu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
20-02-2012 07:11Miłosz Michałowski (1657 punktów)Dzieje ludzkości wobec zmian klimatu
Ocena 12 na 12
Wczoraj oglądałem na Discovery ciekawy program "Dzieje ludzkości wobec...". Włączyłem akurat w momencie, w którym była mowa o cywilizacji Majów, a raczej o jej upadku. Według autorów oraz wypowiadających się ekspertów upadek ten związany był ze stuletnim okresem suszy (zmiana drogi prądów morskich, które zaczęły omijać ich tereny).
Majowie mieli ciekawą organizację społeczną, by tak rzec. Otóż ludzie płacili elitom podatek za to, że elity mają kontakt z bogami i ofiarowując im dary (oczywiście wymagało to odpowiednich modłów, rytuałów i ofiar, także ludzkich) zjednywali sobie ich przychylność, a bogowie zsyłali deszcz.
Ale pewnego razu zaczęła się susza, a Majowie szli w zaparte - składali co raz więcej ofiar, darów etc. Bogowie nie dali się jednak przebłagać (pewnie kara za grzechy, a niezadowolenie ludu rosło aż w końcu lud rozprawił się elitami (w swoim stylu, czyli dość drastycznie).
Oprócz tego, że mechanizm ich religii wygląda w gruncie rzeczy znajomo - elita ma kontakt z wyższymi mocami i w ich imieniu sprawuje kontrolę nad owieczkami, które, jeśli będą grzeczne, to dostaną nagrodę (oczywiście chrześcijan deszcz już nie rajcuje tak jak życie wieczne, a sposoby kontroli i charakter poświęcenia dla bóstw jest bardziej wyszukany).

I tak sobie myślę, że mimo tylu lekcji historii i tylu upadłych i zapomnianych bóstw ludzie wciąż nie wyciągnęli wniosków i nadal wymyślają sobie nowych bogów, dając się kontrolować przez "wybranych" pośredników... Chyba to mnie najbardziej zdumiewa w religiach. Ok, rozumiem, że ktoś może uwierzyć w biblijne bajki, ale to, że ktoś jako tako zna historię (Grecja, Rzym, że o Majach nie wspomnę) i wie, ilu bogów już się przez tę planetę przewinęło, i mimo tego wciąż wierzy w tych "nowszych" mnie zdumiewa - zdumiewa mnie też to, że wierzy w nowszych, choć bardziej logicznie byłoby wierzyć w starszych, bardziej oryginalnych. Ale gdzież ja szukam logiki...

PS. Swoją drogą religia Majów powinna być nam, Polakom bliższa, nie tylko dlatego, że brzmi znajomo:
"Majowie mieli bardzo ciekawe mity dotyczące powstania człowieka: Bogowie kilkakrotnie próbowali ulepić człowieka z gliny, drewna i słomy. Gdy stworzone w ten sposób istoty okazały są zbyt głupie, by należycie oddawać cześć bogom, zostały wytępione potopem; potomkowie nielicznych uratowanych wdrapali się na drzewa i przemienili w małpy. W końcu człowiek został ulepiony z mąki kukurydzianej i krwi, a bogowie zasiedli w chwale i kazali mu oddawać sobie cześć. Majowie ze wszystkich sił starali się zaspokoić wymagania swoich bogów, pragnąc sobie zasłużyć na niebo, gdzie nikt nie musiał pracować nad uprawą kukurydzy, i bojąc się piekła, gdzie panowało lodowate zimno."

Przede wszystkim jest bliższa naszym doświadczeniom - chodzi mi zwłaszcza o to wizję piekła jako miejsca lodowatego - ja na przykład niczego nie bałbym się bardziej niż wiecznej, mroźnej zimy Na pewno poświęciłbym kilka niewiast, aby takiego losu uniknąć...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

mrSpock (2845 punktów)
Za religiami stoi jeden podstawowy mit, który jest baaaardzo głęboko w nas wszystkich zakorzeniony. Mit, z którym staramy się uporać po przez ciągłe odkrywanie świata uczenie się itd.
Ten mit mówi, a raczej wmawia nam wszystkim "musisz w coś wierzyć. Jesteś tylko słabym bezbronnym człowieczkiem, który potrzebuje opieki" A, kto lepiej zaopiekuje się tym małym słabym bezbronnym człowieczkiem, jeśli nie wielki tajemniczy wszechwiedzący duch? I tak człowiek tworzy sobie religie wymyśla bogów oraz prawa boskie, żeby usprawiedliwić swoją nieporadność albo raczej lenistwo do wzięcia życia we własne ręce.
20-02-2012 11:42 
 Ocena 1 na 3
salomea (26 punktów)
Religia chrześcijańska do zbyt młodych nie należy :/

A na pewno nie chodzi w niej o bierność życiową. A usprawiedliwienie lenistwa? No proszę cię... To własnie lenistwo duchowe się szerzy współcześnie.
20-02-2012 11:49 
 Ocena 3 na 3
mrSpock (2845 punktów)
>Religia chrześcijańska do zbyt młodych nie należy :/
>A na pewno nie chodzi w niej o bierność życiową. A usprawiedliwienie lenistwa? No proszę cię... To własnie lenistwo duchowe się szerzy współcześnie.
A chrześcijaństwo ma, być lekarstwem? A po za, tym co to takiego lenistwo duchowe?
Tworzenie kiepskiej muzyki sztuki, czy nie chodzenie do kościoła.
20-02-2012 11:50 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>To własnie lenistwo duchowe się szerzy współcześnie.
Chodzi Ci o to, że ludzie odchodzą od wiary w wymyślone byty nadrealne i zaczynają żyć po swojemu, a nie pod dyktando jednej bozi lub wielu boź? Można to i tak nazwać. W takim razie rozwój religii wypadałoby zwać szerzeniem lenistwa intelektualnego.
20-02-2012 11:55 
 Ocena 1 na 1
salomea (26 punktów)
>>To własnie lenistwo duchowe się szerzy współcześnie.
>Chodzi Ci o to, że ludzie odchodzą od wiary w wymyślone byty nadrealne i zaczynają żyć po swojemu, a nie pod dyktando jednej bozi lub wielu boź? Można to i tak nazwać. W takim razie rozwój religii wypadałoby zwać szerzeniem lenistwa intelektualnego.
>

A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...

Wśród księży jest całkiem sporo uczonych z dziedzin innych niż teologia, choćby fizyków.
20-02-2012 12:03 
 Ocena 5 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...
Może i intelektualistą, ale leniwym
salomea (26 punktów)
>>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...
>Może i intelektualistą, ale leniwym

No tak... nie chce mu się >interesu< ruszać
20-02-2012 15:26 
 Ocena 3 na 3
KarolG (2892 punktów)
>>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...
>Może i intelektualistą, ale leniwym
Albo strachliwym.


Thank God, I'm an atheist
20-02-2012 12:21 
 Ocena 2 na 2
mrSpock (2845 punktów)

>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...
>Wśród księży jest całkiem sporo uczonych z dziedzin innych niż teologia, choćby fizyków.
Zgadza się ja nawet znam takiego jednego. Jednak to nie religia i modlitwa do swojego boga pozwoliła mu na zdobycie papierku magistra matematyka (czy jakoś tak) a doświadczenie ludzi naukowców, którzy przed, nim zgłębiali tę naukę.
I tak samo, jak jest w śród nich wielu fizyków i matematyków tak jest też w śród nich wielu pedofilów zboczeńców i ksenofobów. To co pozytywne chcesz podciągnąć pod religię
a to co negatywne pod bycie człowiekiem? Jeśli bóg jest wszystkim to czemu jak przychodzi co do czego to tylko dziękujesz mu za to co dobre? Czemu nie rugasz Go za to, że spieprzył sprawę?
20-02-2012 12:36 
 Ocena 1 na 3
salomea (26 punktów)
>>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...
>>Wśród księży jest całkiem sporo uczonych z dziedzin innych niż teologia, choćby fizyków.
>Zgadza się ja nawet znam takiego jednego. Jednak to nie religia i modlitwa do swojego boga pozwoliła mu na zdobycie papierku magistra matematyka (czy jakoś tak) a doświadczenie ludzi naukowców, którzy przed, nim zgłębiali tę naukę.
>I tak samo, jak jest w śród nich wielu fizyków i matematyków tak jest też w śród nich wielu pedofilów zboczeńców i ksenofobów. To co pozytywne chcesz podciągnąć pod religię
>a to co negatywne pod bycie człowiekiem? Jeśli bóg jest wszystkim to czemu jak przychodzi co do czego to tylko dziękujesz mu za to co dobre? Czemu nie rugasz Go za to, że spieprzył sprawę?

Można tu przeklinać? Bo chętnie okraszę swe wypowiedzi ;p
Szczerze, nie mam ochoty kłócić się o wiarę w Boga, bo ostatnio też jakoś barzo mi nie daje powodów do peanów na Jego cześć, ale po prostu ON jest istotą doskonałą my nie, ale do tej doskonałości powinniśmy dążyć, a nie leniwie wykręcać się, że to ON spieprzył sprawę, a nie jakiś tam nasz grzech, który przecież nie my sprowadziliśmy do edenu tylko Jego upadły anioł, którego sam stworzył, więc de facto stworzył zło... I po co nam tak w ogóle ta wolna wola?...
20-02-2012 13:23 
 Ocena 5 na 5
mrSpock (2845 punktów)

>Można tu przeklinać? Bo chętnie okraszę swe wypowiedzi ;p
>Szczerze, nie mam ochoty kłócić się o wiarę w Boga, bo ostatnio też jakoś barzo mi nie daje powodów do peanów na Jego cześć, ale po prostu ON jest istotą doskonałą my nie, ale do tej doskonałości powinniśmy dążyć, a nie leniwie wykręcać się, że to ON spieprzył sprawę, a nie jakiś tam nasz grzech, który przecież nie my sprowadziliśmy do edenu tylko Jego upadły anioł, którego sam stworzył, więc de facto stworzył zło... I po co nam tak w ogóle ta wolna wola?...
ZROZUM MY NIE UDAJEMY ŻE NIE WIERZYMY. My nie wierzymy w Twojego jak i w jakiegokolwiek innego Boga.
20-02-2012 13:26 
 Ocena 6 na 6
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Szczerze, nie mam ochoty kłócić się o wiarę w Boga, bo ostatnio też jakoś barzo mi nie daje powodów do peanów na Jego cześć, ale po prostu ON jest istotą doskonałą my nie, ale do tej doskonałości powinniśmy dążyć, a nie leniwie wykręcać się, że to ON spieprzył sprawę, a nie jakiś tam nasz grzech, który przecież nie my sprowadziliśmy do edenu tylko Jego upadły anioł, którego sam stworzył, więc de facto stworzył zło...

-ON niczego nie spieprzył, ani nie stworzył, bo nie istnieje, więc nie można mieć do NIEGO pretensji, może do tych co GO kiepsko wymyślili i spieprzyli JEGO wizerunek. A twoja wypowiedź o jakimś upadłym aniele to jednocześnie odpowiedź na pytanie czy bycie religijnym wyklucza bycie intelektualistą. Wierzący w coś takiego na pewno nim nie jest.

I po co nam tak w ogóle ta wolna wola?...

-Choćby po to by nie wierzyć w tak koszmarnie nonsensowne historyje.


Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
20-02-2012 20:11 
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>ON jest istotą doskonałą my nie, ale do tej doskonałości powinniśmy dążyć, a nie leniwie wykręcać się, że to ON spieprzył sprawę, a nie jakiś tam nasz grzech, który przecież nie my sprowadziliśmy do edenu tylko Jego upadły anioł, którego sam stworzył, więc de facto stworzył zło...<
"I rzekł Pan: zgładzę człowieka. którego stworzyłem z powierzchni ziemi..." (I Moj. 6;7) Jeżeli nie spieprzył sprawy to po co niszczył to co stworzył?
Ogród Eden.
"A rzeka wypływała z Edenu, aby nawadniać ogród. Potem rozdzielała się na cztery odnogi. Nazwa pierwszej Piszon. Ta druga...Czwartą zaś rzeką jest Eufrat" (1 Moj. 2;10-14)
Po co nawracać ludzi na "Racjonaliście". Udaj się do Turcji, idź w górę biegu Eufratu aż do jego źródeł, gdy trafisz na "płomienisty miecz wirujący", jesteś w Edenie. Daj nam znać że odnalazłaś i przybędziemy tam za tobą. Inaczej gadanie o Edenie jest gadaniem o bajkach.
20-02-2012 12:39 
 Ocena 9 na 9
Appenzeller (3118 punktów)
>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...

Masz rację, nie ma tu w pewnym zakresie sprzeczności. Umysł ludzki jest bardzo złożonym obiektem i bez trudu podtrzymuje równocześnie sprzeczne poglądy, od czego każdy komputer zwariowałby natychmiast. Jednak ułamek wierzących maleje ze wzrostem IQ, bo co bystrzejszy umysł zdaje sobie sprawę z tej sprzeczności i odrzuca poglądy "bezdowodowe". Bywa, że zostaje wierzącym, ale tylko dla zachowania pozorów, co niekiedy bywało równoznaczne z zachowaniem mienia i życia.

>Wśród księży jest całkiem sporo uczonych z dziedzin innych niż teologia, choćby fizyków.

Znani z przeszłości księża naukowcy (Kopernik, Mariotte etc., mam tu na myśli naukę sensu stricto, tj. dziedziny stosujące metodę naukową) to raczej produkty opanowania przez Kościół nauczania, a nie błogosławiony wpływ religii na wydolność intelektualną. A i to często działania naukowe odbywały się wbrew nakazom i zakazom mateczki naszej Kościoła.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
20-02-2012 13:39 
 Ocena 1 na 1
salomea (26 punktów)
>>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...
>Masz rację, nie ma tu w pewnym zakresie sprzeczności. Umysł ludzki jest bardzo złożonym obiektem i bez trudu podtrzymuje równocześnie sprzeczne poglądy, od czego każdy komputer zwariowałby natychmiast. Jednak ułamek wierzących maleje ze wzrostem IQ, bo co bystrzejszy umysł zdaje sobie sprawę z tej sprzeczności i odrzuca poglądy "bezdowodowe". Bywa, że zostaje wierzącym, ale tylko dla zachowania pozorów, co niekiedy bywało równoznaczne z zachowaniem mienia i życia.


Chyba przesada

A umysł ludzki jest wielką zagadką. Ta sama osoba w pracy może być najlepiej zoorganizowabym durektorem itp, a w życiu prywatnym błąkającym się żaglowcem, albo dającą się bić słabą kobietką... Tak więc wiara w Boga i poznanie naukowe również sobie w żaden sposób nie przeczą :/
20-02-2012 14:01 
 Ocena 4 na 4
Appenzeller (3118 punktów)
>Chyba przesada
Mówisz o mieniu i życiu? Czy to znaczy, że uważasz, że uczeni Kościołowi nie przeszkadzali. Łyszczyński, Bruno. Galileusz.
>A umysł ludzki jest wielką zagadką. Ta sama osoba w pracy może być najlepiej zoorganizowabym durektorem itp, a w życiu prywatnym błąkającym się żaglowcem, albo dającą się bić słabą kobietką... Tak więc wiara w Boga i poznanie naukowe również sobie w żaden sposób nie przeczą :/
Nie "nie przeczą". Nie przeszkadzają sobie. Umysł może je znieść. Jednakże, jak widać, nie każdy. Statystyczny zanik wiary w sferach o wyższym IQ (czymkolwiek jest to IQ) świadczy o tym, że umysły inteligentniejsze wypierają często jedną z tych rzeczy. I nie jest to poznanie naukowe.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
salomea (26 punktów)
>>Chyba przesada
>Mówisz o mieniu i życiu? Czy to znaczy, że uważasz, że uczeni Kościołowi nie przeszkadzali. Łyszczyński, Bruno. Galileusz.
>>A umysł ludzki jest wielką zagadką. Ta sama osoba w pracy może być najlepiej zoorganizowabym durektorem itp, a w życiu prywatnym błąkającym się żaglowcem, albo dającą się bić słabą kobietką... Tak więc wiara w Boga i poznanie naukowe również sobie w żaden sposób nie przeczą :/
>Nie "nie przeczą". Nie przeszkadzają sobie. Umysł może je znieść. Jednakże, jak widać, nie każdy. Statystyczny zanik wiary w sferach o wyższym IQ (czymkolwiek jest to IQ) świadczy o tym, że umysły inteligentniejsze wypierają często jedną z tych rzeczy. I nie jest to poznanie naukowe.
>
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)


I to wcale nie dlatego, że jest łatwiejsze w >codziennym użyciu<, bo nie stawia wymagań wyższych, niż sami je sobie postawimy.
liliac (147340 punktów)
Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
20-02-2012 15:18 
 Ocena 1 na 1
salomea (26 punktów)
>Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
Dobrze!
20-02-2012 15:50 
 Ocena 8 na 8
KarolG (2892 punktów)
>I to wcale nie dlatego, że jest łatwiejsze w >codziennym użyciu<, bo nie stawia wymagań wyższych, niż sami je sobie postawimy.
Widzisz, problem jest taki, że duży odsetek tutejszych forumowiczów, był kiedyś wierzący (bo tak go wychowywali), więc nie nabierzesz nas na opowieści o tym, że wiara stawia wyższe wymagania.
No chyba, że masz na myśli wymóg bezsensownego marnowania czasu w kościele co niedzielę (i święta). Faktycznie to jest wymóg, któremu dziś nie jestem w stanie sprostać.


Thank God, I'm an atheist
20-02-2012 22:25 
 Ocena-3 na 5
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
> Statystyczny zanik wiary w sferach o wyższym IQ (czymkolwiek jest to IQ) świadczy o tym, że umysły inteligentniejsze wypierają często jedną z tych rzeczy. I nie jest to poznanie naukowe.

Churchill mawiał, że wierzy tylko w te statystyki, które sam sfałszował.

Michael Faraday:
"Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki."

Izaak Newton:
"To cudowne ułożenie Słońca, planet i komet może być dziełem Istoty wszechmocnej i rozumnej. A jeśli każda gwiazda jest ośrodkiem systemu podobnego do naszego, to na pewno wszystko zostało urządzone według podobnego planu i wszystko musi być poddane jednej i tej samej Istocie. Ta Istota nieskończona rządzi wszystkim (...). Bóg jest Istotą najwyższą, wieczną, nieskończoną(...)."

Werner Heisenberg:
"Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg."

Robert Millikan:
"Dla mnie niepomyślanym jest, że prawdziwy ateista może być naukowcem."
"Nigdy nie znałem myślącego człowieka, który nie wierzyłby w Boga."

Arno Penzias:
"Nasze najlepsze dane (dotyczace Wielkiego Wybuchu) sa dokładnie tym, czego bym sie spodziewał, gdybym miał tylko Piecioksiag Mojżesza, Psalmy i Biblię jako całość."

William Philips:
"Wierzę w Boga. Właściwie, wierzę w osobowego Boga, który działa i oddziałuje ze stworzeniem. Wierzę, że obserwacje ładu w świecie fizyki i wyjątkowo dobrane i dopasowane warunki świata do rozwoju życia sugerują, że jest za nie odpowiedzialny Inteligentny Stwórca. Wierzę w Boga poprzez prywatną wiarę, wiarę, która jest spójna z tym co wiem na temat nauki."
20-02-2012 22:30 
 Ocena 3 na 3
Appenzeller (3118 punktów)
Peter Medawar na pytanie dziennikarza (wierzy Pan w Boga?): Of course not, I'm a scientist.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
21-02-2012 01:04 
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
A co z Darwinem? Też był wierzącym. Żona jednego z biskupów zawołała po ukazaniu się jego książki: "Módlmy się żeby to nie była prawda, a jeżeli to prawda to żeby się nie rozprzestrzeniła" Dlaczego, przecież Kościół głosi prawdę i jest za prawdą?
> Werner Heisenberg:"Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg."
Tak to jest z cytatami. Einstein wierzył w Boga, Max Planck wierzył w Boga, Heisenberg wierzył w Boga. A po dokładnym przyjrzeniu się, żaden nie wierzył w Jahwe, Buddę, Sziwę. Proszę takich cytatów nie zamieszczać lub uzupełnić że Heisenberg wyznawał platoniczną teorię Boga.
21-02-2012 07:28 
 Ocena-3 na 3
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>A co z Darwinem? Też był wierzącym. Żona jednego z biskupów zawołała po ukazaniu się jego książki: "Módlmy się żeby to nie była prawda, a jeżeli to prawda to żeby się nie rozprzestrzeniła"

Naprawdę interesujące jest dla Ciebie zdanie "żony jednego z biskupów", która była postacią tak sławną i znamienitą, że nawet nie raczyłeś wspomnieć jej nazwiska?
21-02-2012 07:35 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
>>A co z Darwinem? Też był wierzącym.
Darwin studiowal teologie, mial byc pastorem. Pozostal nominalnie wierzacym ze wzgledu na swoja zone.
21-02-2012 07:43 
 0 na 2
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>Darwin studiowal teologie, mial byc pastorem. Pozostal nominalnie wierzacym ze wzgledu na swoja zone.

Darwin chyba by się nie ucieszył z nazwania go pantoflarzem.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Naprawdę interesujące jest dla Ciebie zdanie "żony jednego z biskupów", która była postacią tak sławną i znamienitą, że nawet nie raczyłeś wspomnieć jej nazwiska?<
Nie wymieniłem nazwiska tej znamienitej białogłowy kierując się naukami Pawła Apostoła.
21-02-2012 07:34 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
*E tam...
21-02-2012 07:42 
 Ocena-1 na 1
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
>Jean-Baptiste Pierre Antoine de Monet, Chevalier de Lamarck na pytanie króla, gdzie w tej teorii* mieści się Bóg:
>"Sire, ta hipoteza nie była mi do niczego potrzebna".
>*chodzi o stworzoną przez Lamarcka wczesną teorię ewolucji.



J.G. Mendel:
"Daj mi poznać swoje drogi, o Panie, i okaż mi ścieżkę swoją. Prowadź mnie drogą swej prawdy i ucz mnie, bo jesteś Bogiem mojego ocalenia; Ciebie wypatruję codziennie."

G. Marconi:
"Jako badacz praw natury wszędzie natrafiam na ślady cudów Bożej wszechmocy. Tylko z pomocą Boga, który rozliczne i tajemnicze siły natury stawia w służbie człowieka, zbudowałem ten przyrząd."

Charles Townes:
"Nauka chce poznać mechanizm Wszechświata, religia - znaczenie. Obie nie mogą być rozdzielone."

Arthur Schawlow:
"Mamy szczęście, że posiadamy Biblię, a w szczególności Nowy Testament, który mówi nam tak wiele o Bogu w szeroko dostępnych ludzkich terminach."
21-02-2012 08:01 
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)
Michael Faraday, Izaak Newton, Werner Heisenberg, Robert Millikan, Arno Penzias, William Philips, J.G. Mendel, G. Marconi, Charles Townes, Arthur Schawlow

Piękne cytaty, teraz zostaje już tylko prostsze zadanie. Udowodnić że to co tu zaprezentowali ci wszyscy panowie to "standardowa katolicka wersja boga", nie zapomnij oczywiście o uwzględnieniu nadrzędnej i przodowniczej roli Biskupa Rzymu królującemu Kościołowi.

I choose to believe what I was programmed to believe!
21-02-2012 12:59 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
cd.

> J.G. Mendel:"Daj mi poznać swoje drogi, o Panie, i okaż mi ścieżkę swoją. Prowadź mnie drogą swej prawdy i ucz mnie, bo jesteś Bogiem mojego ocalenia; Ciebie wypatruję codziennie."

Zakonnikiem był - co miał mówić?

> G. Marconi:"Jako badacz praw natury wszędzie natrafiam na ślady cudów Bożej wszechmocy. Tylko z pomocą Boga, który rozliczne i tajemnicze siły natury stawia w służbie człowieka, zbudowałem ten przyrząd."

To najlepsze .
Wolał późniejszy członek Wielkiej Rady Faszystowskiej przypisać rzecz Bożej pomocy, niż przyznać, że wynalazek ukradł Nikoli Tesli. Taki Maradona elektromagnetyzmu był . A i o Hertzu, Bosem, Popowie i innych, których roli w wynalezieniu radia przecenić nie sposób, ani się zająknął. Któż jak Bóg? - że tak powiem .

> Charles Townes:"Nauka chce poznać mechanizm Wszechświata, religia - znaczenie. Obie nie mogą być rozdzielone."

Co by to miało znaczyć: znaczenie Wszechświata?

> Arthur Schawlow:"Mamy szczęście, że posiadamy Biblię, a w szczególności Nowy Testament, który mówi nam tak wiele o Bogu w szeroko dostępnych ludzkich terminach."

Mamy także szczęście, że był na świecie Kornel Makuszyński, który w szeroko dostępnych ludzkich terminach mówił nam tak wiele o Koziołku Matołku .

Dla zwieńczenia "dyskusji": www.stephenjaygould.org/ctrl/news/file002.html - i to zamyka sprawę.


...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
21-02-2012 16:44 
 Ocena 1 na 1
rysiek (4593 punktów)
Cóż, chyba każdemu zdarza się chlapnąć jakieś głupstwo, ale czy to ładnie wyciągać akurat takie niezbyt mądre trzeciorzędne szczegóły.
21-02-2012 10:29 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> Faraday, Newton, ...
To zrozumiałe, że ilość przywołanych cytatów świadczy o jakości wiary.
Prawdopodobnie bez oparcia w autorytetach nie tylko wiara byłaby słaba, ale i poczucie inteligencji.
Może dlatego w jednym z sąsiednich krajów niemodne były prace Mendla czy Morgana, a w innym tzw. żydowska fizyka, bo wielu wolało trzymać z silniejszymi niż z rozumem.
[Na szczęście mania wielkości doktrynerów zdaje się z reguły osłabiać ich umysłową sprawność.]

Nie sądzisz, że argumenty zbudowane z samych autorytetów są wobec ateistów chybione?
[Gdy wspomniany Żyd dowiedział się o STU poważnych fizykach przeczących jego przewidywaniom, odparł tylko: "Gdybym się mylił, wystarczyłby jeden".]
21-02-2012 11:21 
 Ocena 1 na 1
Gapa (597 punktów)

>To zrozumiałe, że ilość przywołanych cytatów świadczy o jakości wiary.
>Prawdopodobnie bez oparcia w autorytetach nie tylko wiara byłaby słaba, ale i poczucie inteligencji.

No nie wiem, gdybym miała wierzyć, to wolałabym ulepić moje bóstwo na moją własną modłę, bez cytatów, bez sławnych nazwisk. Myślę, ze odczucie mojej inteligencji wcale by ani nie spadło ani nie wzrosło.
21-02-2012 13:33 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>.. gdybym miała wierzyć, to wolałabym ulepić moje bóstwo na moją własną modłę
Widocznie nie zaliczasz się do osób łatwo ulegających autorytetom (chyba że własnemu).
Swoje wątpliwości adresowałem do przedmówcy, który podając listę znanych nazwisk z ich deklaracjami wiary, być może kierował się poczuciem 'bycia w lepszym towarzystwie'.
21-02-2012 12:50 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Te mądrości swoje, to żeś z tej stronki pościągał, niebogo?
W kwestiach światopoglądowych, bardziej niż w jakichkolwiek innych, "argumentowanie" z autorytetu i to poprzez rzucanie nieudokumentowanych lub wyrwanych z kontekstu "cytatów" jest bardzo grubym nadużyciem (jeśli zaś założyć dobrą wolę "argumentującego" - świadczy o jego kretynizmie), ale niech Ci będzie, zabawić się można .

>Michael Faraday:"Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki."

Oprócz Słowa Honoru żadnego jednakowoż argumentu nie przedłożył?

>Izaak Newton:"To cudowne ułożenie Słońca, planet i komet może być dziełem Istoty wszechmocnej i rozumnej. A jeśli każda gwiazda jest ośrodkiem systemu podobnego do naszego, to na pewno wszystko zostało urządzone według podobnego planu i wszystko musi być poddane jednej i tej samej Istocie. Ta Istota nieskończona rządzi wszystkim (...). Bóg jest Istotą najwyższą, wieczną, nieskończoną(...)."

Prolegomena do Newtonowskiej teorii Boga-Zapchajdziury .

> Werner Heisenberg:"Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg."

Poszukałem w sieci jakichś źródeł tego cytatu ale nie znalazłem. Widzę tylko, że intensywnie go eksploatują na: unitarianie.pl, duszpasterz.pl, istnienieboga.cba.pl, benedyktyni.pl, radiomaryja.pl, forum.protestanci.info, jadwiga.parafia.info.pl, biblioteka-katolika etc. - tam jednak też źródła ni widu, ni słychu. Zachodzi obawa, że po prostu przepisywali jedni od drugich i tyle. W gruncie rzeczy nie ma to zresztą znaczenia. Jeśli cytat jest autentyczny - patrz przypadek mniemanej wypowiedzi Faradaya.

> Robert Millikan:"Dla mnie niepomyślanym jest, że prawdziwy ateista może być naukowcem."
>"Nigdy nie znałem myślącego człowieka, który nie wierzyłby w Boga."

Znalazłem Ci też inny jego aforyzm do kolekcji:
There is no likelihood man can ever tap the power of atom. The glib supposition of utilizing atomic energy when our coal has run out is a completely unscientific Utopian dream, a childish bug-a-boo. Nature has introduced a few fool-proof devices into the great majority of elements that constitute the bulk of the world, and they have no energy to give up in the process of disintegration.

> Arno Penzias:"Nasze najlepsze dane (dotyczace Wielkiego Wybuchu) sa dokładnie tym, czego bym sie spodziewał, gdybym miał tylko Piecioksiag Mojżesza, Psalmy i Biblię jako całość."

...po oczyszczeniu Pięcioksięgu, Psalmów i Biblii jako całości z gołębich odchodów, ma się rozumieć .

> William Philips:"Wierzę w Boga. Właściwie, wierzę w osobowego Boga, który działa i oddziałuje ze stworzeniem. Wierzę, że obserwacje ładu w świecie fizyki i wyjątkowo dobrane i dopasowane warunki świata do rozwoju życia sugerują, że jest za nie odpowiedzialny Inteligentny Stwórca. Wierzę w Boga poprzez prywatną wiarę, wiarę, która jest spójna z tym co wiem na temat nauki."

No, cóż - wierzy .

cdn.


...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>> Werner Heisenberg:"Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg." Poszukałem w sieci jakichś źródeł tego cytatu ale nie znalazłem.<
Cytat ma pochodzić z www.amazon(*)erner-Heisenberg/dp/3777610240
21-02-2012 11:18 
 Ocena 4 na 4
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Izaak Newton:"To cudowne ułożenie Słońca, planet i komet może być dziełem Istoty wszechmocnej i rozumnej. A jeśli każda gwiazda jest ośrodkiem systemu podobnego do naszego, to na pewno wszystko zostało urządzone według podobnego planu i wszystko musi być poddane jednej i tej samej Istocie. Ta Istota nieskończona rządzi wszystkim (...). Bóg jest Istotą najwyższą, wieczną, nieskończoną(...)."

-Ciekawe czy powtórzyłby to gdyby żył dzisiejszych czasach, wątpię szczerze.

> Werner Heisenberg:"Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg."
-A po drugiej szklance już przestaniesz wracać do złudzeń.

> Robert Millikan:"Dla mnie niepomyślanym jest, że prawdziwy ateista może być naukowcem."
>"Nigdy nie znałem myślącego człowieka, który nie wierzyłby w Boga."
-To odwrotnie niż ja.

> Arno Penzias:"Nasze najlepsze dane (dotyczace Wielkiego Wybuchu) sa dokładnie tym, czego bym sie spodziewał, gdybym miał tylko Piecioksiag Mojżesza, Psalmy i Biblię jako całość."
-No comments.

-Steven Weinberg - "Religia to obraza ludzkiej godności, pospolity produkt procesów fizykochemicznych zachodzących w ludzkim mózgu..."
-Takich cytatów na poparcie własnych poglądów można na pęczki powyszukiwać, tylko po co? Nawet najwznioślejszy cytat nie stworzy boga.

Właściwie za cały komentarz wystarczy ten jeden; "religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski.

Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
20-02-2012 16:04 
 Ocena 5 na 5
zohen (3231 punktów)

>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...

No właśnie! Weźmy zatem na przykład wybitnych białostockich profesorów, którzy udowodnili przemianę wafelka z mąki szymanowskiej w mięsień sercowy pana Jezusa... że prof. Giertycha w kwestii smoka wawelskiego nie wspomnę. A już przykład ojca dyrektora DOKTORA całkowicie przesądza o tożsamości intelektualnej sprawności z religią!
20-02-2012 19:24 
 Ocena 3 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...<
Dlatego że intelektualista potrafi szukać wiedzy,potrafi się nią posługiwać, potrafi wnioskować i łatwo wychwytuje sprzeczności. Wszystkie religie zawierają dogmaty i elementy mistyki. Każdy zainteresowany bez trudu dojdzie skąd, kiedy i dlaczego powstały te wszystkie "boże prawa".
Inaczej ma się z wiarą. Wiara w Boga jest pojęciem ogólnym i nie musi byś krępowana nakazami religii. Dlatego osoba wierząca może być intelektualistą, religijna nie.
>Wśród księży jest całkiem sporo uczonych z dziedzin innych niż teologia, choćby fizyków.<
Jest ich tylu że można ich policzyć na palcach. Kuria watykańska zapoznaje się z wynikami ich badań i pozostają tam do użytku wewnętrznego. Na zmianę treści Katechizmu nie mają wpływu chociaż stoją w wyraźnej z nim sprzeczności. Mamy dwa światy nauki kościelnej. Pierwszy, prowadzony w świecie naukowym - wtedy mówi się - "Bóg nie jest potrzebny żeby objaśnić Universum, tak jak je znamy dzisiaj.... Jeżeli wyniki nowoczesnej nauki potraktujemy poważnie, ciężko jest założyć że Bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący w sensie scholastycznych filozofów. Nauka opowiada nam o Bogu który musi się bardzo różnić od tego Boga, którego widzieli średniowieczni filozofowie i teolodzy".... I hipoteza Hawkinsa, czasoprzestrzeń jest wprawdzie skończona ale nie jest ograniczona, nie potrzebuje tym samym momentu stworzenia, nie załatwia sprawy wiary w Boga. Bóg jest nieskończony w transcendentalnym sensie, nie w materialnym. To same słowo nie oznacza tego samego. Stephen jest wielkim naukowcem ale o teologii nie ma on pojęcia" Jezuita i astrofizyk pate Pater Coyne , dyrektor watykańskiego obserwatorium do 2006. (Cytaty z dwóch różnych wywiadów)
Dla prostych wiernych obowiązuje inna nauka: "Chrześcijański wierny jest prostą osobą. Dlatego jest zadaniem biskupów, wiarę tych osób chronić przed intelektualistami." (Benedikt XVI, alias Kardinał Ratzinger, Homilia z 31.12.1979, z okazji cofnięcia Hansowi Küng missio canonica)
21-02-2012 13:29 
 Ocena 2 na 2
jasenka (1863 punktów)
>A dlaczego niby bycie religijnym zaprzecza byciu intelektualistą?...

Bo jedno wyklucza drugie. Ktoś, kto wierzy w zabobony, nie może być zbyt bystry.
Trzeba umieć jeszcze wyciągać wnioski ze zdobytej wiedzy.

>Wśród księży jest całkiem sporo uczonych z dziedzin innych niż teologia, choćby fizyków.

Nie każdy uczony jest intelektualistą. Ja też znam większość praw fizyki, bo się ich nauczyłam w szkole i po szkole, ale Stephen Hawking nie zwraca się jakoś do mnie z prośbą o konsultację.
20-02-2012 19:29 
 Ocena 1 na 1
mrSpock (2845 punktów)
>Religia chrześcijańska do zbyt młodych nie należy :/
Jeśli chodzi, o wiek religii
afryka.org/afryka/najstarsza-religia-swiata,news/
20-02-2012 16:22 
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Ten mit mówi, a raczej wmawia nam wszystkim "musisz w coś wierzyć. Jesteś tylko słabym bezbronnym człowieczkiem, który potrzebuje opieki"<
Nie ma żadnego dowodu na to że człowiek rodzi się lub rodził z wewnętrzną potrzebą wiary. Idea Boga powstała jako próba odpowiedzi na pytanie:
a) skąd przyszliśmy,
b) dokąd się udajemy.

Te pytania zadaje sobie człowiek od początku. Zostały one częściowo dopowiedziane w miarę poznania, ale nie do końca. Intrygujące jest czy uda się kiedykolwiek odpowiedzieć na te pytania wyczerpująco. Ewolucyjny rozwój mózgu zwolnił tempo oraz nasz czas jest ograniczony.
20-02-2012 17:49 
 Ocena 3 na 3
zohen (3231 punktów)
>>... Idea Boga powstała jako próba odpowiedzi na pytanie:
>a) skąd przyszliśmy,
>b) dokąd się udajemy.


Nie sądzę, żeby moja 6. letnia wnuczka zastanawiała się "skąd przyszliśmy i dokąd idziemy", a już od trzech lat ma w przedszkolu prany mózg "ideą" boga.

Chyba jednak "idea" boga ma bardziej prozaiczne - bez mała kryminalne - pochodzenie: powstała jako kolejna (po prymitywnym oszustwie, rozboju i złodziejstwie) i bardziej wyrafinowana metoda skutecznego (władza i kasa) wyzyskiwania najniższych człowieczych instynktów: strachu, niewiedzy i nadziei.
20-02-2012 19:43 
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Nie sądzę, żeby moja 6. letnia wnuczka zastanawiała się "skąd przyszliśmy i dokąd idziemy", a już od trzech lat ma w przedszkolu prany mózg "ideą" boga.<
Twoja wnuczka może się jeszcze nad tym nie zastanawiała. Może kiedyś się nad tym zastanowi. Dzieci Gapy nie mają problemów twojej wnuczki. Ale wymaga to od niej konsekwencji i poświęcenia czasu. Przyznaję że ograniczenie się do wylewania gorzkich żali na "Racjonaliście" to trochę za mało.
>Chyba jednak "idea" boga ma bardziej prozaiczne - bez mała kryminalne - pochodzenie: powstała jako kolejna (po prymitywnym oszustwie, rozboju i złodziejstwie) i bardziej wyrafinowana metoda skutecznego (władza i kasa) wyzyskiwania najniższych człowieczych instynktów: strachu, niewiedzy i nadziei.
Gdy człowiek stworzył Boga, żył w jaskini, posiadał tak niewiele że nie było mu co ukraść i pieniądza też jeszcze nie wynaleziono.
20-02-2012 19:54 
 Ocena 1 na 1
zohen (3231 punktów)

>Gdy człowiek stworzył Boga, żył w jaskini, posiadał tak niewiele że nie było mu co ukraść i pieniądza też jeszcze nie wynaleziono.
>

W jaskini...ale już był tak ogarnięty filozoficzną myślą o tym, skąd pochodzi ludzkość i dokąd zmierza, że wymyślił sobie boga!

Dobre!
20-02-2012 20:22 
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>W jaskini...ale już był tak ogarnięty filozoficzną myślą o tym, skąd pochodzi ludzkość i dokąd zmierza, że wymyślił sobie boga!<
Wykopaliska dowodzą że już w okresie kamienia łupanego istniał kult zmarłych.
20-02-2012 21:47 
 Ocena 1 na 1
zohen (3231 punktów)

>Wykopaliska dowodzą że już w okresie kamienia łupanego istniał kult zmarłych.

Niewątpliwie - ale mój wpis odnosił się do stwierdzenia, że bóg został wymyślony przy okazji zastanawiania się nad tym "skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy". A kolejny wpis wyrażał moje wątpliwości odnośnie tego, że już w jaskiniach rozważano ten filozoficzny problem.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Niewątpliwie - ale mój wpis odnosił się do stwierdzenia, że bóg został wymyślony przy okazji zastanawiania się nad tym "skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy". A kolejny wpis wyrażał moje wątpliwości odnośnie tego, że już w jaskiniach rozważano ten filozoficzny problem.<
W minionym okresie mówiono margaryna to też polityka. Niewątpliwie głównym zajęciem człowieka pierwotnego była walka o byt i przetrwanie. Gdy to samo ujmie się: człowiek pierwotny zajmował się rozwiązywaniem problemów egzystencjalnych to zabrzmi to też filozoficznie. Myślę że nieporozumienie wzięło się stąd że ja mówiłem o Bogu jako duchu, istocie nadprzyrodzonej, mistycznej, niekoniecznie zdolnej do sprawienia wielu cudów. Ty myślałeś pewnie już o Bogu ukształtowanym przez religię, który potrafi wszystko,wydaje zakazy i nakazy.
21-02-2012 09:27 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Wykopaliska dowodzą że już w okresie kamienia łupanego istniał kult zmarłych.
Masz rację, tyle tylko, że nie istnieje "okres kamienia łupanego". W ogóle o "kamieniu łupanym" w archeologii nie mówi się już od 80 lat. To tylko w polskich podręcznikach do historii taki termin jeszcze 20 lat temu funkcjonował. Teraz na szczęście już nie. Wyróżnia się starszą epokę kamienia (paleolit), środkową epokę kamienia (mezolit) i młodszą epokę kamienia (neolit). Bez łupania i gładzenia.
Rzeczywiście w paleolicie istniały intencjonalne pochówki i jakaś forma upamiętniania zmarłych (Teszik-Tasz, Sima de las Palomas, La Chapelle-aux-Saints i wiele innych stanowisk). Odnotowano składanie darów w grobach, barwienie ciał zmarłych ochrą i układanie ich w szczególnych pozycjach, najczęściej w tzw. pozycji embrionalnej. Z pewnością dowodzi to wiary w istnienie jakichś form życia pozagrobowego oraz tego, że człowiek neandertalski traktował zmarłych ze szczególnym szacunkiem, pragnąc zapewnić mu to życie pozagrobowe jak najwygodniejsze. Nie ma powodu wątpić w wiarę neandertalczyków w jakieś nadprzyrodzone istoty, opiekujące się zmarłymi na tamtym świecie, a także w nadprzyrodzone istoty, opiekujące się żywymi na tym świecie.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Masz rację, tyle tylko, że nie istnieje "okres kamienia łupanego". W ogóle o "kamieniu łupanym" w archeologii nie mówi się już od 80 lat.<
Nie dzielmy włosa na czworo na faryzejską modłę. Nieistotne czy w późnym brązie, wczesnej miedzi czy w średnim kamieniu, istotne że człowiek lub praczłowiek, żeby uniknąć nowych korektur, stworzył wiarę w świat pozaziemski. Punktem wyjścia było stwierdzenie że człowiek rodzi się z potrzebą wiary. Tego stwierdzenia dotyczyła moja polemika.
21-02-2012 13:51 
 Ocena 1 na 1
jasenka (1863 punktów)
>Gdy człowiek stworzył Boga, żył w jaskini, posiadał tak niewiele że nie było mu co ukraść i pieniądza też jeszcze nie wynaleziono.

Tu się chyba nie do końca mogę zgodzić. Pierwsze wierzenia powstały - owszem - w czasie paleolitu (świadczą o tym głównie rytualne pochówki nawet wśród neandertalczyków), ale były to wierzenia animistyczne (cześć oddawano zwierzętom, żywiołom). Czczono także ogień oraz symbole płodności.
Pierwsze istoty boskie podobne do ludzi, a więc i zalążek wierzeń w bogów "współczesnych", pojawiły się w umysłach ludzi już wtedy, gdy zaczęli oni tworzyc osady i miasta, oraz prymitywny system władzy - i tu jest pies pogrzebany. Władza równała się lepszemu kontaktowi z bogiem, bogami - i dawała większą władzę, charyzmę i... bogactwo. Co zresztą widzimy do dzisiaj na załączonym obrazku świata
salomea (26 punktów)
>>>... Idea Boga powstała jako próba odpowiedzi na pytanie:
>>a) skąd przyszliśmy,
>>b) dokąd się udajemy.
Nie sądzę, żeby moja 6. letnia wnuczka zastanawiała się "skąd przyszliśmy i dokąd idziemy", a już od trzech lat ma w przedszkolu prany mózg "ideą" boga.
>

Religia w przedszkolach prowadzona jest tylko na życzenie rodziców, zatem Twoja wnuczka ma "prany mózg" na życzenie Twoich dzieci.
Zdaje mi się jednak, że owa idea jest całkiem przydatna w tym wieku. Jak bowiem przetłumaczyłbyś 4latkowi śmierć? Wersja, że dziadek (babcia, ciocia, nieważne...)odszedł do aniołków jest chyba lepsza dla jego psychiki, niż: funkcje życiowe ustały, zakopali go do piachu?
21-02-2012 09:07 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)

>Religia w przedszkolach prowadzona jest tylko na życzenie rodziców, zatem Twoja wnuczka ma "prany mózg" na życzenie Twoich dzieci.
Terefere. Ładna teoria, a w praktyce wygląda to tak, że rodzice są stawiani przed faktem dokonanym. "Mamy w przedszkolu religię" - oświadcza pani dyrektor i co mają zrobić rodzice? Od nikogo, powtarzam - od nikogo nie jest wymagana deklaracja woli posyłania dziecka na religię. Wprost przeciwnie - w niektórych placówkach wymaga się deklaracji woli nieposyłania, co jest ewidentnym złamaniem obowiązującego prawa. Część rodziców kładzie uszy po sobie, niektórzy, co fanatyczniejsi, cieszą się jak głupi do sera, że dziecko będzie miało prany mózg, reszta jest zrozpaczona, bo pani wychowawczyni przed religią demonstracyjnie wyprowadza ich dzieci z sali jak jakichś młodocianych przestępców.
Religia w przedszkolu powinna być surowo zabroniona!
>Zdaje mi się jednak, że owa idea jest całkiem przydatna w tym wieku. Jak bowiem przetłumaczyłbyś 4latkowi śmierć? Wersja, że dziadek (babcia, ciocia, nieważne...)odszedł do aniołków jest chyba lepsza dla jego psychiki, niż: funkcje życiowe ustały, zakopali go do piachu?
Bzdura. Nie jest przydatna, jest szkodliwa. Zaszczepia w dziecku wiarę w ciężkie brednie. O ile z Czerwonego Kapturka i świętego Mikołaja się wyrasta, to z dobrego Jezuska, który umarł za nasze grzechy raczej ciężko, zważywszy utrwalanie bredni w kolejnych, szkolnych latach. I co za dyrdymały wygadujesz o "piachu"? Po diabła opowiadać dziecku o jakimś piachu? Nikt teraz ludzi nie "zakopuje do piachu", groby są murowane, więc to byłaby kolejna bzdura wciskana dziecku. Mówi się zwyczajnie, że babcia/dziadek/ciocia/ktoś tam odszedł, już go nie zobaczymy, ale będziemy o nim/niej pamiętać.
21-02-2012 09:35 
 Ocena 3 na 3
zohen (3231 punktów)
...Twoja wnuczka ma "prany mózg" na życzenie Twoich dzieci.

Boleję nad tym, co nie zmienia faktu - pranie jest praniem.

>Zdaje mi się jednak, że owa idea jest całkiem przydatna w tym wieku....

Jakby nie bierzesz pod uwagę, że obok "niewinnych i przydatnych kłamstewek" pranie mózgu obejmuje dużo szerszy zakres religijnych "prawd", "wartości", a zwłaszcza bezwarunkowego posłuszeństwa wobec kleru, który ma "wejścia" i coś z panem Bogiem może nam załatwić.
Z tą "przydatnością" ogłupiania i okłamywania (dodałbym: praktyczną, wyrażająca się władzą i pieniędzmi) całkowita zgoda, jest to fundamentalna zasada, na której opiera się każda religia.
Zatem: komu te kłamstwa się przydają?
Nie podejrzewam Cię o złe intencje w kwestii okłamywania dziecka, co do losów babci po jej śmierci, ale uważam to za pójście na tzw. łatwiznę i nie zmienia faktu, ze po prostu okłamujesz i oszukujesz swoje dziecko.
21-02-2012 11:40 
 Ocena 4 na 4
Gapa (597 punktów)

>Zdaje mi się jednak, że owa idea jest całkiem przydatna w tym wieku. Jak bowiem przetłumaczyłbyś 4latkowi śmierć? Wersja, że dziadek (babcia, ciocia, nieważne...)odszedł do aniołków jest chyba lepsza dla jego psychiki, niż: funkcje życiowe ustały, zakopali go do piachu?
>

Lepsza o tyle o ile... jest to kłamanie i już.
Ja przed moimi dziećmi nie ukrywam, że śmierć jest po prostu Końcem, a będę Żyła tak długo jak oni będą mnie pamiętać, bla bla bla...
Nie, nie do piachu... bo co się dzieje z ciałem to tak naprawde dla dziecka
mało istotne, dla dziecka ważne jest gdzie się podziała TA OSOBA. Ja mojemu synowi wytłumaczyłam, że będę z nim zawsze, bo ma moje uszy i mój kolor włosów. Jak już umrę, będę w nim. Trochę to skomplikowane i powoduje płacz już dzisiaj, ale go pocieszam, że zanim umrę jeszcze wlepię mu kilka klapsów i niejedną imprezę razem zaliczymy.
zohen (3231 punktów)
... mechanizm ich religii wygląda w gruncie rzeczy znajomo - elita ma kontakt z wyższymi mocami i w ich imieniu sprawuje kontrolę nad owieczkami, które, jeśli będą grzeczne, to dostaną nagrodę...

Mechanizm religii zawiera się w gruncie rzeczy w dwóch elementach:
1. Ogłupieni, oszukani i łatwowierni 'wierni"
oraz
2. Doskonale zorganizowana przestępcza struktura eksploatująca działające na ludzkie prymitywne instynkty, łamiące ludzką godność i zniewalające umysł bajki.

W tym mechanizmie zasadniczą kwestią jest władza i kasa dla kleru oraz pokorne - niewolnicze posłuszeństwo dla "wiernych" - by daleko nie szukać, dzisiejsza wypowiedź tzw. abp. Michalika:
...trzeba o tym mówić i zachęcać się wzajemnie do zwyczajnej pokory w duchu posłuszeństwa Kościołowi, Papieżowi i pasterzom...

Zastanawiam się zatem często, czy jest sens w użeraniu się z naćpanymi "wiarą", w zasadzie zasługującymi na współczucie, różnymi ogłupionymi i łatwowiernymi Huckleberry Finn, barbizonami itp, zamiast ...?
21-02-2012 07:42 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Zastanawiam się zatem często, czy jest sens w użeraniu się z naćpanymi "wiarą", w zasadzie zasługującymi na współczucie, różnymi ogłupionymi i łatwowiernymi Huckleberry Finn, barbizonami itp, zamiast ...?
Powstrzymaj się, proszę, od osobistych wycieczek.
21-02-2012 08:53 
 Ocena 1 na 1
zohen (3231 punktów)

>Powstrzymaj się, proszę, od osobistych wycieczek.
Przepraszam
natasha (21 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365