>Arogancja i ostentacyjne lekceważenie polskiego państwa przez tych ludzi - nie chodzi tylko o jawną współpracę z KGB w l. 40-50. XX w. (stąd odwetowe działania Burego), ale nawet dziś powolne, ale świadome niszczenie śladów polskości na terenie obecnej Diecezji Drohiczyńskiej - nie budzi sympatii dla tego narodu. Raczej mi chodziło o zwykłych ludzi, bo faktycznie co do przywódców to masz rację - ciągnie ich Rosja.
>Białorusinów na ogól lubią ci Polacy, którzy ich nie spotkali w życiu, na co dzień. Kto chociaż miesiąc pomieszkał w Siemiatyczach albo Hajnówce, szybko nabierze realizmu. >Należę do Polaków zmęczonych tym ciągłym wmawianiem "ludziom tutejszym", że mają jakąś historię... Oni i tak są przekonani, że mają "dłuższego". Ależ właśnie chodzi o to że o ni żadnej historii nie mają są tutejsi i tyle >Poza tym, uważam, że dawna Polska wykrwawiła się poczuwając się do "misji na wschodzie" - dajemy se spokój z Białorusią. Większe znaczenie dla przyszłości Polski ma Świnoujście i Zgorzelec niż bagna Polesia, Mińsk i Witebsk. >Uważam też, ze rację mieli ci Polacy, którzy na konferencji pokojowej w Rydze, cofnęli polską granicę z Rosją Sowiecką o 100 km na zachód bardziej, niż chciał dać Lenin. >Niech Białorusini i "ludzie tutejsi" budują sami swoje państwo. Trudne to były wybory - na pewno dużo w tym było racjonalizmu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|