 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-12-2007 18:03 | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) | Hedonizm
1 na 3 |
Antyhedonista obiecuje przyjemność za wyrzeczenie się przyjemności.
Przyjemność nie jest dodatkiem do życia, lecz neutralnym stanem życia nie zakłóconym przez przykrość.
Źle, że tak jest, ale beze przykrości nie mielibyśmy pojęcia nie tylko zła, ale i dobra. .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | A wśród tego bełkotu, chciałeś o czym porozmawiać?
|
|
 | 2 na 2 Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>wśród tego bełkotu Nie mam nic przeciwko temu, żeby Pan też coś zabełkotał. .
Ludomir Tulko
|
|
|  | 1 na 1 | piątek (1035 punktów) | Ale o czym bo szczerze nie wiem też. Jakieś pytanie?
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
XXXX napisał:No i dlatego antyhedoniści pojęcia te mylą: sprawia im przyjemność dręczenie innych pod pozorem dręczenia siebie. .
Ludomir Tulko
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >beze przykrości nie mielibyśmy >pojęcia nie tylko zła, ale i dobra.
zdaje się, że masz rację. nie wiem, czy można zbudować etykę bez pojęcia przykrości. dekalogu nie podyktował bóg, tylko ludzka radość i cierpienie.
|
|
| 35au1 | > Antyhedonista obiecuje przyjemność za wyrzeczenie się> przyjemności.> Przyjemność nie jest dodatkiem do życia, lecz neutralnym> stanem życia nie zakłóconym przez przykrość.> Źle, że tak jest, ale beze przykrości nie mielibyśmy> pojęcia nie tylko zła, ale i dobra.> .> W tej wypowiedzi przyjemność i przykrość zostały potraktowane niedychotomicznie i stanowią jedno ciało o 2 biegunach. Pragnę w tym momencie zaznaczyć, że każda największa przykrość np. śmierć może być potraktowana jako przyjemność, w dużej mierze zależy to od osoby i jej systemu poznawczego. Moim zdaniem Antyhedoniści w dużej mierze nie kaceptują kierowania się w życiu tym wymiarem, czyli ustosunkowywania się do własnych odczuć wobec zdarzeń odbytych realnie lub w umyśle. I tutaj symbolicznie wkraczamy w filozofię "nicniechcenia". Ja to rozumiem poprzez brak stosunku emocjonalnego i poznawczego wobec mojego życia, czynów, myśli, wydarzeń. Niestety w życie wpisane jest działanie. Muszę coś robić i żadne działanie nie jest przypadkowe. Jednak wiedza absolutna dla przykładu jest stanem nieosiągalnym, więc np do konca życia bede nieszczesliwy bo tak wielu rzeczy nie bede wiedzial o sobie i zyciu. I chyba nikogo ten stan nieuszczęśliwia  ..
|
|
 | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>Jednak wiedza absolutna [...] jest stanem nieosiągalnym Wiedza absolutna istnieje i można do niej dążyć. Doskonałym obrazem rzecz sama.
>każda [...] przykrość np. śmierć Śmierć dla zmarłego nie istnieje. Gdyby mnie nie było, też wydawałoby mi się ze jestem.
>Antyhedoniści w dużej mierze nie akceptują kierowania się w życiu tym wymiarem Przykrość nie unikana nie jest przykrością. .
Ludomir Tulko
|
|
|  | 1 na 1 | michiko (596 punktów) | >Śmierć dla zmarłego nie istnieje. Czy Ty postrzegasz zmarłego jako samoświadomy podmiot? > Gdyby mnie nie było, też wydawałoby mi się ze jestem. Hę?
|
|
| |  | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>Czy Ty postrzegasz zmarłego jako samoświadomy podmiot? 1. To nie nasz świat jest tym realnym z możliwych. 2. Kosmosy możliwe odkryłem po chwilowych. 3. Wszechświat to wszystkie możliwości. 4. Jeden światopogląd - za mało.
Ludomir Tulko
|
|
| | |  | | michiko (596 punktów) | > 4. Jeden światopogląd - za mało.  I tylko w tym punkcie się rozumiemy. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>I tylko w tym punkcie się rozumiemy. Jest jeszcze punkt piąty. 5. Albo jestem tylko ja, albo i niepostrzegalne elfy. Czy tu się rozumiemy?
Ludomir Tulko
|
|
| | | | |  | | michiko (596 punktów) |
>5. Albo jestem tylko ja, albo i niepostrzegalne elfy. >Czy tu się rozumiemy? W tym punkcie (uśmiechając się do Ciebie) stwierdziłam, że raczej nie... Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>>Albo jestem tylko ja, albo i niepostrzegalne elfy. To proste. Elfów nie uznajemy, bo ich nie postrzegamy. Ale ja nie postrzegam cudzych postrzeżeń.
Ludomir Tulko
|
|
| | | | | | |  | | alterego | >To proste. Elfów nie uznajemy, bo ich nie postrzegamy. Ale ja nie postrzegam cudzych postrzeżeń. To jest proste, ale bardzo smutne, bo te "elfy", a także "krasnoludki" to PRZECIEŻ inni ludzie. Jedni w tych innych dostrzegają elfy i krasnoludki, drudzy atakujących ich Indian.
|
|
| | | | | | | |  | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>To jest proste, ale bardzo smutne, bo te "elfy", a także "krasnoludki" to PRZECIEŻ inni ludzie. Jedni w tych innych dostrzegają elfy i krasnoludki, drudzy atakujących ich Indian. Dlatego wolę uznać wszystkie możliwe kosmosy, jak to pisałem wcześniej.
Ludomir Tulko
|
|
| | | | | | | | |  | | alterego | To chyba w 100% się rozumiemy. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Napisałeś: "Wiedza absolutna istnieje i można do niej dążyć." Moim zdaniem, to nasze 100% zrozumienie to nie wiedza. To wiara. W przeciwieństwie do religijnej prawdziwa, bo ją sprawdzamy.
|
|
| | | | | | |  | | michiko (596 punktów) | > Ale ja nie postrzegam cudzych postrzeżeń. To z czym polemizujesz?
|
|
| | | | | | | |  | | alterego | > > Ale ja nie postrzegam cudzych postrzeżeń.>  > To z czym polemizujesz?Przecież nie z postrzeżeniami. Z nie postrzegającymi niczego "ślepcami".
|
|
| | | | | | | | |  | | michiko (596 punktów) | > >> Ale ja nie postrzegam cudzych postrzeżeń.> > > >To z czym polemizujesz?> Przecież nie z postrzeżeniami. Z nie postrzegającymi niczego "ślepcami".Chciałeś powiedzieć z postrzegającymi inaczej?  Niech Ci będzie...
|
|
| | | | | | | | | |  | | alterego | > Chciałeś powiedzieć z postrzegającymi inaczej? Całkiem inaczej, bo wyłącznie siebie.
|
|
 | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>W tej wypowiedzi przyjemność i przykrość zostały potraktowane niedychotomicznie i stanowią jedno ciało o 2 biegunach.
Jak się krztuszę, dychotomia to, czy biegunowość? .
Ludomir Tulko
|
|
|  | | 35au1 | >>W tej wypowiedzi przyjemność i przykrość zostały potraktowane niedychotomicznie i stanowią jedno ciało o 2 biegunach. >Jak się krztuszę, dychotomia to, czy biegunowość? >. > Ludomir Tulko
Przepraszam, oczywiście dla mnie zjawisko hedonizmu ma charakter biegunowości. Przez dychotomię rozumiemy rozdzielenie jednego ciała na 2 tylko grupy obiektów (dobro, zło) i nie ma tu skali żadnej. Nie ma więc większego dobra i i mniejszego zła. Coś jest złe albo dobre. Z dychotomią w tym miejscu się nie zgadzam.
|
|
| |  | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>zjawisko hedonizmu ma charakter biegunowości. Unikać jakiejś sytuacji, to dążyć do jej zaprzeczenia. Dążyć do jakiejś sytuacji, to unikać jej zaprzeczenia. Dlatego przyjemność i przykrość muszą być dychotomiczne. Jeśli z mojej definicji wynika, że tak nie jest, mój błąd. .
Ludomir Tulko
|
|
| Kelly (2051 punktów) | A ja niedawno odkryłam sens anoreksji. Trochę późno, fakt, poza tym jak dla mnie nie ma sensu, ale anorektyczki są po prostu antyhedonistkami. "Jeśli przejdziesz obojętnie obok stołu smakołyków, poczujesz się silna i niezależna". Przypomina to "przyszłościowy" punkt widzenia, że życie doczesne jest dla picu.
>Źle, że tak jest, ale beze przykrości nie mielibyśmy >pojęcia nie tylko zła, ale i dobra. Nawet jeśli ludzie przestaną się zabijać, gwałcić i obrażać, będą choćby katastrofy ekologiczne, epidemie albo wypadki drogowe. Nigdy nie będzie nudno i bez smaku, więc naprawdę nie musisz robić nikomu przykrości.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >"Jeśli przejdziesz obojętnie obok stołu smakołyków, poczujesz się silna i niezależna".
wyobraź sobie, że na tym stole leży twoje życie. to po pierwsze. po drugie niezależna wobec kogo? czy anoreksja nie jest właśnie uzależnieniem od kogoś, kto podświadomie tobą manipuluje? kiedys w rozmowie z anorektyczką okazało się, że jej zwidy to problem, który wykrzesał jej niekochający tatuś, potem mąż...dla mnie to chorobliwe uzależnienie od przeszłych nieudanych związków. problem jedzenia w anoreksji jest najmniej istotny. to tylko skutek, nie przyczyna. zaznaczam, że mogę się mylić.
|
|
|  | | 35au1 | >>"Jeśli przejdziesz obojętnie obok stołu smakołyków, poczujesz się silna i niezależna". >wyobraź sobie, że na tym stole leży twoje życie. >to po pierwsze. po drugie niezależna wobec kogo? czy anoreksja nie jest właśnie uzależnieniem od kogoś, kto podświadomie tobą manipuluje? kiedys w rozmowie z anorektyczką okazało się, że jej zwidy to problem, który wykrzesał jej niekochający tatuś, potem mąż...dla mnie to chorobliwe uzależnienie od przeszłych nieudanych związków. problem jedzenia w anoreksji jest najmniej istotny. to tylko skutek, nie przyczyna. zaznaczam, że mogę się mylić. > 0. Jakieś procesy pchające do ufromowania postanowienia (tatuś, rzucił chłopak) 1. chcę wyglądać atrakcyjniej, schudnę. 2. Bardzo mi na tym zależy, utrzymuję ten proces. 3. Wszyscy mówią, że jestem za "chuda" ale im nie wierzę, mam znowu przytyć? Zmarnować ten cały wysiłek?
Tak mi się zdaje. Proszę o wskazanie błędów.
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | Zapytaj anorektyczek. Ja po prostu doszłam do wniosku, że przyczyny anoreksji to nie tylko naśladowanie Kate Moss, o czym trąbią wszystkie media. "Polecam" blogi pro-ana - trzeba wpisać hasło w stylu "anoreksja moją królową" w google albo np. wyszukiwarce OnetBlogów i zajrzeć na dwie albo trzy strony  .
|
|
| J.Szulc (5723 punktów) |
Jeśli myślisz o hedonizmie etycznym, to nie ma sprawy. Tylko, czy ja dobrze zrozumiałam Twój post? Jeśli nie znasz przyjemności i nieprzyjemności, to czy możesz ocenić, co w tym momencie czujesz? I jak będziesz wiedział, że coś jest przyjemne, bo własnie pozbyłeś się jakiejś przyjemności? Masło maślane, mój drogi. Tak myślę. Jeśli mam coś cenić, to muszę przedtem poznać skrajną postać postrzegania zjawiska. Przeze mnie przede wszystkim. Czyż nie? Nie mam inaczej punktu odniesienia. A jak już poznam, to dlaczego mam rezygnować z doznawanej przyjemności? Powiedzmy, że lubię pana X. Przebywanie z nim, to dla mnie przyjemność. Rezygnuję jednak z tego. Jest to dla mnie przykre, ale jestem dumna z siebie, bo potrafiłam sobie odmówić przyjemności. Ha! Staję się wredną, marudną i niechcianą w towarzystwie sekutnicą. Cóż, cierpię i to udziela się innym. W imię czego? mam być szczęśliwa, bo rezygnuję z tego, co mnie uskrzydla i powoduje spełnienie, jako jednostki ludzkiej? Wydaje mi się, że dążenie do szczęścia mamy niejako wpisane w swoje życie. Potępiam tylko dążenie do tego za wszelką cenę. Resztak jest jak najbardziej ok. Poza tym, jeśli czuję się szczęśliwa, naturalnym dążeniem jest widzenie szczęścia u innych. To chyba w jakimś stopniu zaraźliwe. Takiej pandemii życzę tak sobie, jak i innym  Pozdrawiam, ... nie do końca szczęśliwa.
Kobieta nie powinna być gorsza od anioła, mężczyzna zaś tylko trochę lepszy od diabła.
|
|
 | 1 na 1 Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>Masło maślane, mój drogi. Czasem trzeba głosić masło maślane w proteście przeciw masłu niemaślanemu.
Ludomir Tulko
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Czasem trzeba głosić masło maślane w proteście przeciw masłu niemaślanemu.
W takim razie pozostaje życzyć jedynie - smacznego!.
P.S. Zasady prawidłowego żywienia każą nam wypośrodkowywać. Organizm jest tak "zakręcony", że do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje wszystkiego po trochu. Tak przyjemności, jak smutku. Tak masła, jak i margaryny. To my jednak decydujemy, jaki styl (nie tylko żywienia) wybieramy. Jak ktoś lubi pozbawiać się przyjemności, bo wtedy dopiero czuje się szczęśliwy, cóż...
Pozdrawiam.
Kobieta nie powinna być gorsza od anioła, mężczyzna zaś tylko trochę lepszy od diabła.
|
|
| |  | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>Organizm jest tak "zakręcony", że do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje wszystkiego po trochu. Tak przyjemności, jak smutku.
1. Kto lubi przykrość dla urozmaicenia, dla tego nie jest ona przykrością. 2. Smutkowi wesoło, gdy go zechcą.
Ludomir Tulko
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
A może mamy do czynienia z anhedonią? Wtedy to wiele tłumaczy...
Pozdrawiam.
Kobieta nie powinna być gorsza od anioła, mężczyzna zaś tylko trochę lepszy od diabła.
|
|
| | | |  | Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>A może mamy do czynienia z anhedonią? Anhedonisto, ciesz się cierpieniem braku cierpień. .
Ludomir Tulko
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|