Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego ludzi tak często łączy to co.. dzieli..?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-08-2008 17:07otwarty (98 punktów)Dlaczego ludzi tak często łączy to co.. dzieli..?
Ocena 5 na 5
Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli, na tym na czym nie chcielibyśmy aby skupiano się u nas , ale u innych wychwytujemy to sprawniej niż niedźwiedź pstrągi w potoku? Dlaczego nie cieszymy się sobą wzajemnie, każdą chwilą , każdym dniem , myśląc że ewentualnie może kiedyś tam przyjdzie ewentualnie na to jeszcze czas - a... jak nie zdążymy ? Dlaczego tak bardzo pielęgnujemy urazy i uprzedzenia i skupiamy się na tym co dzieli ? Niezależnie czy temat dotyczy sfery uczuciowej, socjalno bytowej, religijnej , etnicznej , czy politycznej . A przecież nie chodzi wcale o zapominanie o sobie , ale o pamiętanie że jest nas więcej i pracować powinniśmy nad tym aby uwzględniając potrzeby innych, jednocześnie dać im szansę na wykorzystanie swoich możliwości i współpracę . Choćby ostatnio nagłaśniana i poruszana kwestia autonomii i powstawania nowych/starych państw społeczności(składające się z pojedynczych jednostek) które szukają swego miejsca na ziemi i sposobu na wyrażanie siebie i swoich potrzeb . A przecież -Cała ziemia jest piękna i NASZA i wszyscy mamy prawo szukać na niej swojego miejsca , zarówno terytorialnie , jak religijnie , emocjonalnie, nie dając się dzielić a zaczynając szanować własne potrzeby jak i innych .Co wy na to? (WIR) otwarci.ok1
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli, na tym na czym nie
Piękne! Miód Acan lejesz na moje skołatane serce. Masz u mnie "+".
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
otwarty (98 punktów)
>>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli, na tym na czym nie
>Piękne! Miód Acan lejesz na moje skołatane serce. Masz u mnie "+".

Ależ miło mnie skromnemu wyrobnikowi ścieżek, >otwartości<, integracji ponad (sztucznie przez niektórych ..ego, tworzonymi ) podziałami, zrozumienia i poznania , dotychczas niepojętego, współtworzenia płaszczyzn współpracy wykorzystującej umiejętnie, potencjał, zdolności i możliwości jakie zostały nam powierzone, za te życzliwe słowa podziękować.

A że temat na miejscu, i na czasie to proszę zerknąć niżej i.. aż(niektórym miło, że mogą skoczyć innym do gardeł - czym nie mając,zbyt wielu innych argumentów, potwierdzają swe zwierzęce atawizmy , jeśli nie fizyczne , to choć ..duchowe? dokumentujące ich ..ewolucyjne pochodzenie..).

Jeśli Ci to waćpan obce całem sercem- to tuszę że i sił i chęci CI nie zbraknie, aby się swem głosem(w pismo zaklętym ), do podnoszenia świadomości , społecznej i poziomu wibracji, tak potrzebnej dziś - przyczynisz wnosząc światło, tam gdzie go potrzeba.

A że potrzeba to świadczy potwierdzenie przez dyskutantów znanego skądinąd przysłowia - uderz w stół , a .. nożyce się odezwą - Pozdrawiam życząc wielu pomysłów i racjonalnych argumentów w .. uczonej dyskusji (WIR) otwarci.ok1
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Jeśli Ci to waćpan obce całem sercem- to tuszę że i sił i chęci CI nie zbraknie, aby się swem głosem(w pismo zaklętym ), do podnoszenia świadomości , społecznej i poziomu wibracji, tak potrzebnej dziś - przyczynisz wnosząc światło, tam gdzie go potrzeba.
A kimże ja jestem, by ludzkie ścieżki prostować. Drogi Otwarty, drogi Bracie w Rozumie i w Sercu. Jam ten głos wołającego na puszczy chamstwa i agresji... Głos cichy ... Ledwie słyszalny... Aliści robię co mogę.
Serdecznie pozdrawiam.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
aniol (7 punktów)

>A kimże ja jestem, by ludzkie ścieżki prostować.

Drogi przyjacielu, skromność w cenie i jest cnotą(choć tu.. to może sformułowanie nie na miejscu..).

Ale racz wziąć pod uwagę że - jeśli nie Ty, to.. cała sfora "drapieżników " gotowych używać swych najniższych instynktów,aż się pali aby-zamiast z uwagą wysłuchać i choć spróbować zrozumieć-innomyślicieli , woli ich zawczasu rozszarpać na strzępy, a resztki pożreć aby nic, co mogłoby zasiać choć ziarenko wątpliwości, nie pozostało.

Co ciekawe tak dbają o "czystość" swych owczarni, przywódcy religijni, zabraniający słuchać innowierców i zawczasu dyskredytujacy wartość ich potencjalnych wypowiedzi i ich wpływ na maluczkich(swoją droga ciekawe podobieństwo zachowań na tym podobno ..nieco innym programowo forum- ciekawe gdzie tu naukowa>otwartość<,>otwartych<, światłych i świadomych ludzi chcących porozumienia jest pod dostatkiem i widząc że nikogo nie odrzucamy , ale widzimy u każdego cenne informacje które chcemy dodawać i wzbogacać to, co już wiemy, niezależnie z jakiej dziedziny czerpiemy .

Wiedząc ze pełna wiedza składa sie z - eonów informacji i wypowiedzi uzupełniających sie i wzbogacających gdyż jako żywa musi być aktywna i cały czas aktualizowana, czyli zajęcia (ciekawego) nam nie zabraknie (jak to niektórzy się tego boją wszczynając nieustanne ..boje(żeby choć o prawdę,ale oni o.. SWOJE). Pozdrawiam (WIR) otwarci.ok1.pl
Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.- (daj.. Boże aby to przerwać)
selwa (12 punktów)
>>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli, na tym na czym nie
>Piękne! Miód Acan lejesz na moje skołatane serce. Masz u mnie "+".
>JATO
>
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.


Prosta strara zasada od zawsze przeciwiestwa sie przyciagaja na zasadzie magnesu +i -
06-08-2008 14:35 
 Ocena 1 na 1
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Prosta strara zasada od zawsze przeciwiestwa sie przyciagaja na zasadzie magnesu +i -
Skąd Acan wnosisz?
JATO
PS. Polskie znaki diakrytyczne uzyskuje się przez połączenie klawiszy ALT_P + znak. Proponuję spróbować. Bardzo twórcze.
JT


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Sorry, a gdzie jest powiedziane, że lepiej dla mnie będzie, gdy będę szukał podobieństw do mnie u mojego wroga zamiast skorzystać z najbliższej okazji, aby go wykończyć? Albo co mogę zyskać dla siebie i dla mnie podobnych szukając kompromisu z prezentującymi cele sprzeczne z moimi?
"Mohery" są podobne do mnie, ateisty, bo są ludźmi, są Polakami, są obywatelami tego samego państwa - i co? Mam im ustępować, czyli pozwolić pluć na mnie i nie przeszkadzać, gdy pomagają ruskiemu agentowi niszczyć moje państwo?

Mam fanatykom islamskim pozwolić niszczyć moją, europejską cywilizację?
Mam włamywaczom zostawiać otwarte drzwi mojego domu?
Gwałcicielom zostawiać córkę o 23 pod dyskoteką?

Piszesz jakieś idealistyczne, naiwne do bólu pierdoły.
Życie to walka na śmierć i życie a nie baranek leżący obok lwa.
04-08-2008 20:02 
 Ocena-2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Sorry, a gdzie jest powiedziane, że lepiej dla mnie będzie, gdy będę szukał podobieństw do mnie

Kulka, nawet jeżeli byś chciał szukać, to nie znajdziesz. Nikt, oprócz ciebie przecież, nie żre kulek na mole.

>Piszesz jakieś idealistyczne, naiwne do bólu pierdoły.
>Życie to walka na śmierć i życie a nie baranek leżący obok lwa.
>Mohery" są podobne do mnie, ateisty, bo są ludźmi, są Polakami, są obywatelami tego samego państwa - i co? Mam im ustępować, czyli pozwolić pluć na mnie i nie przeszkadzać, gdy pomagają ruskiemu agentowi niszczyć moje państwo?

Kulka, Kulka tyle razy mówiłem. Przestań ćpać tą molinę bo ci mózg odparuje. No i stało się.
Hrabia Valenty (96 punktów)
Napisane i pytanie postawione z nutą sentymentalizmu. Jak to pisał Dostojewski bliźniego można miłować abstrakcyjnie, czasem nawet na odległość, jednak z bliska nigdy. Czasem sie to jednak zdarza. Śmiem twierdzić , że życie na naszej planecie wcale nie jest ani łatwe ani przyjemne, dla niektórych jest wręcz nieustanną udręką, dla niektórych ciągłą walką. Ktoś która stara sie uniezależnić siebie politycznie wikła sie w grę polityczną, która nierzadko nie licuje z humanizmem. Ziemia jest nasza , gdzie jest ziemia tam jest wojna jak to ktoś powiedział. Urazy i różnice kulturowe czy polityczne rzadko znoszą konsensus, zazwyczaj dojście do porozumienia jest możliwe nie na współpracy, ale na dominacji jednego poglądu, lub rezygnacji z drugiego. Poza tym jak to pisał jeden filozof, świadomość rodzi się z opozycji. Jak mawia opowieść, ludzie nawet z raju zrezygnowali. Projekty raju ziemskiego i wspólnoty kończyły sie projektem komunizmu. Swoja drogą, zastanawia mnie dlaczego, projekty miłości do drugiego człowieka, rzadko przebiegają po linii prostej, to pytanie stawiał sobie antyutopista Vonnegut w "kociej kołysce" żeby w jakis sposób ręce i nogi miała "miłosc do bliźniego" musi, być religia, system polityczny, prawo. Chyba dlatego Miłosz twierdził, że humanizm ateistyczny jest najtrudniejszy i z drugiej strony "najczystszy" gdyż nie ma podstaw ani gwarancji. Tak czy siak , mamy problem.
Pozdrawiam.
@ffe? (3233 punktów)
>Dlaczego tak bardzo pielęgnujemy urazy i uprzedzenia i skupiamy się na tym co dzieli ? Niezależnie
>czy temat dotyczy sfery uczuciowej, socjalno bytowej, religijnej , etnicznej , czy politycznej .

Kto się skupia? Kogo masz na myśli pod zaimkiem "my"?

A sueno de la razon produce automatica secretaria
aniol (7 punktów)
>>Dlaczego tak bardzo pielęgnujemy urazy i uprzedzenia i skupiamy się na tym co dzieli ? Niezależnie
>>czy temat dotyczy sfery uczuciowej, socjalno bytowej, religijnej , etnicznej , czy politycznej .
>Kto się skupia? Kogo masz na myśli pod zaimkiem "my"?
>
A sueno de la razon produce automatica secretaria

Oczywiscie jesli odebrales wypowiedz przeciw sobie , a nie jestes adresatem to sie zdystansuj, a jesli jestes w tej grupie , to tez sie nie denerwuj , to nic osobistego, nawet nie uogulnienie , jedynie niemilosierna statystyka .

Zreszta nic nie stoi na przeszkodzie abys napisal co Ty cZujesz i na czym sie skupiasz?
Pozdrawiam
@ffe? (3233 punktów)
>>>Dlaczego tak bardzo pielęgnujemy urazy i uprzedzenia i skupiamy się na tym co dzieli ? Niezależnie
>>>czy temat dotyczy sfery uczuciowej, socjalno bytowej, religijnej , etnicznej , czy politycznej .
>>Kto się skupia? Kogo masz na myśli pod zaimkiem "my"?
>>
A sueno de la razon produce automatica secretaria

>Oczywiscie jesli odebrales wypowiedz przeciw sobie , a nie jestes adresatem to sie zdystansuj, a jesli jestes w tej grupie , to tez sie nie denerwuj , to nic osobistego, nawet nie uogulnienie , jedynie niemilosierna statystyka .
>Zreszta nic nie stoi na przeszkodzie abys napisal co Ty cZujesz i na czym sie skupiasz?
>Pozdrawiam
>

Zainteresowało mnie, czy sądzisz, iż tacy "paranoiczni" ludzie stanowią ogół, czy też mowa jest tylko o części ludzkiego stadka. Mam wrażenie, że jest to zjawisko lokalne, występujące tylko w pewnych warunkach. Dlatego prosiłem o uściślenie.


A sueno de la razon produce automatica secretaria
otwarty (98 punktów)
>>>>Dlaczego tak bardzo pielęgnujemy urazy i uprzedzenia i skupiamy się na tym co dzieli ? Niezależnie
>>>>czy temat dotyczy sfery uczuciowej, socjalno bytowej, religijnej , etnicznej , czy politycznej .
>>>Kto się skupia? Kogo masz na myśli pod zaimkiem "my"
>>
>Zainteresowało mnie, czy sądzisz, iż tacy "paranoiczni" ludzie stanowią ogół, czy też mowa jest tylko o części ludzkiego stadka. Mam wrażenie, że jest to zjawisko lokalne, występujące tylko w pewnych warunkach. Dlatego prosiłem o uściślenie.

W sumie to tylko pochwalić, że dociekasz i jeśli jakaś myśl, jakiś wątek pozostawia wątpliwości wymagające rozwinięcia, poszerzenia ,uzasadnienia , totrzeba starać się wspólnie te odpowiedzi znaleźć.
A co, niech wszyscy mają poczucie bycia na właściwym miejscu, oraz jakże ważną świadomość współtworzenia najnowszej historii(bo to co właśnie piszę to już..historia)i skarbnicy nowej aktualizowanej -Skarbnicy WIEDZY (COś w rodzaju Wilkipedii tylko na większa skalę ..aż dojdziemy do tej już istniejącej od EONóW, z której zresztą wszyscy czerpiemy pełnymi garściami-odkrywając jedynie, dotychczas zakryte przed "nami" prawa, zależności i zasady).

Tak "fajnie" , sympatycznie, sformułowałeś pytanie , ze nie sposób równie wdzięcznie odpowiedzieć na nie - czy TO zjawisko lokalne, pytania można by mnożyć np. I jak długo potrwa..? itp.

Ale odpowiem nieco inaczej niczego na siłę nie narzucając - to trochę tak jak w piosence -...w życiu piękne są tylko chwile... ale to przecież od nas zależy ile sobie tych pięknych chwil do swojego bukietu szczęśliwego i pasjonującego życia nazbieramy/natworzymy , optymalnie jest właśnie takich chwil użyć jako budulca naszego życia.
A ..zjawisko lokalne ..daj Boże ..aby tylko takim , a nawet mniejszym było.
Pozdrawiam (WIR) otwarci.ok1
keymak (3379 punktów)
>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli
A dlaczego mamy na siłę się integrować ? Dlaczego mamy myśleć podobnie ?
Rozumiem Twoje rozterki, ale wydaje mi się że w tych idealistycznym podejściu do życia zapominasz że również integracja generuje problemy. Aby doszło do integracji, porozumienia trzeba wypracować pewne kompromisy. Tylko jak to zrobić ? Czy człowiek który żyje w dżungli walcząc każdego dnia o życie może dojść do jakiegokolwiek kompromisu z mieszczuchem który bez telefonu komórkowego by nie przeżył ? Jaki jest sens takiej integracji ?
Według mnie nie tylko że takie działania są bezsensowne to dodatkowo bardzo niebezpieczne. Próbując integrować, a tak naprawdę nawracać innych do własnego stylu życia zabieramy innym wolność i tworzymy społeczności podatne na manipulacje.
Ja już w takim razie wolę żyć ze świadomością że wielu ludzi żyje według zupełnie innych norm ( bo mają do tego prawo ) i nie martwić się że przyjdzie mi żyć w świecie gdzie wszyscy będą zgodni .. jak bezwolne maszyny.

Nasza siła tkwi w indywidualnych predyspozycjach, różnicach , nonkonformizmie a nie w czymś co określasz jako integracja, która istnieje jedynie teoretycznie.

>ziemia jest piękna i NASZA
Mniej więcej w tym samym stopniu jest to ładne co naiwne.

Pozdrawiam.
otwarty (98 punktów)
>>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli
>A dlaczego mamy na siłę się integrować ? Dlaczego mamy myśleć podobnie ?
>Rozumiem Twoje rozterki, ale wydaje mi się że w tych idealistycznym podejściu do życia zapominasz że również integracja generuje problemy. Aby doszło do integracji, porozumienia trzeba wypracować pewne kompromisy.

Jak to miło że my coraz częściej się zgadzamy (mimo że pisujesz o mnie .. że w moim naiwnym , idealistycznym podejściu.. ale skoro jest , to na razie potrzebne abyś mógł pisywać to ..daj Ci Boże zdrowia..)cieszę się że podpisujesz się pod -POTRZEBą WYPRACOWYWANIA KOMPROMISóW w stosunkach międzyludzkich , tak trzymaj , a ja będę Cię trzymał za słowo!

Tylko jak to zrobić ? Czy człowiek który żyje w dżungli walcząc każdego dnia o życie może dojść do jakiegokolwiek kompromisu z mieszczuchem który bez telefonu komórkowego by nie przeżył ? Jaki jest sens takiej integracji ?

Możesz na wstępie rozpocząć swoje badania od analizy współ..życia na tym jakże ciekawym polu panów takich jak np. A.Fiedler, T.Halik, czy nawet zadzwonić i popytać, do W.Cejrowskiego, że o p.Marzenie nie wspomnę.
A następnie już bardziej samodzielnie pogłębiać zjawisko.

>Według mnie nie tylko że takie działania są bezsensowne to dodatkowo bardzo niebezpieczne. Próbując integrować,

To właśnie próbuję , uwierz fascynujące zadanie , mało tego wykorzystując swój niemały potencjał i energię poświęcaną dotychczas chętniej i częściej na .."bicie piany" przyłącz się i >otwieraj< nowe płaszczyzny porozumienia międzyludzkiego , wzajemnego szacunku, i pokoju na świecie.

a tak naprawdę nawracać innych do własnego stylu życia zabieramy innym wolność i tworzymy społeczności podatne na manipulacje.

Dlatego cieszę się że to piszesz , bo to oznacza że zaczynasz czuć temat(dodaj tylko do analizy tzw. ogółu spojrzenie pod tym kątem także na swoja osobę ) bo sama myśl jest ze wszech miar trafna -patrz.. "zajęcie się ", Afrykanami, Amerykanami, Aborygenami, itd. i zmuszanie ich do przyjęcia -Nowych , lepszych , bo ..cywilizowanych form zachowania i co za tym idzie życia .

>Ja już w takim razie wolę żyć ze świadomością że wielu ludzi żyje według zupełnie innych norm ( bo mają do tego prawo )

święte słowa , nic dodać tylko zapisać i przypominać w odpowiednich momentach ..potrzebującym .

i nie martwić się że przyjdzie mi żyć w świecie gdzie wszyscy będą zgodni .. jak bezwolne maszyny.

O to się nie martw, o to się nie martw - tzw. ..wszyscy nigdy nie byli, i nie są jednakowi(co łatwo dostrzec nawet gołym okiem,a tym bardziej uzbrojonym w..szkiełko), są jedynie nieraz podobni, albo maja podobne zainteresowania i sie świetnie uzupełniają , np. myśliwy, rolnik, szef kuchni , traktorzysta, kelner, i konsument,(że kucharza i barmana nie.. spomnę).

Dokładnie tak jak w wierszyku ze starego zarzuconego dziś ( a szkoda) elementarza
"Murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania, piekarz piecze bułeczki..." bez obaw o nudę -bez bicia piany.

>Nasza siła tkwi w indywidualnych predyspozycjach, różnicach , nonkonformizmie a nie w czymś co określasz jako integracja, która istnieje jedynie teoretycznie.

Pięknie zaczynasz , więc proszę nie rozmieniaj tego na drobne ( gdyby nie współpraca, i współtworzenie nawet systemów elektronicznych , zarówno przez montujące płytki młode Azjatki, poprzez amerykańskich twórców Windowsa, polskich składaczy sprzętu, producentów ekranów, klawiatury,wreszcie-Sieci,elektrowni, itd.) dzięki tym wszystkim skromnym, bezimiennym , niedocenianym ?przez Ciebie ludziom , możemy wymieniać myśli i wzbogacać się wzajemnie .

>>ziemia jest piękna i NASZA
>Mniej więcej w tym samym stopniu jest to ładne co naiwne.
Mniejsza o ..interpretację -Najważniejsze że jest .. więc szanujmy Ją i wszystko/wszystkich którzy sie na nią składają , pozdrawiam serdecznie (WIR) otwarci.ok1
keymak (3379 punktów)
Wiesz co powiem wprost, bo nie ma sensu odpowiadać na każde Twoje zdanie. Gdy mówisz o integracji to ja widzę integrację na wzór ZSRR, integrację na wzór katolików którzy na każdym kroku kłamią że kochają innowierców, integrację medialną gdzie wszyscy zapewniają że pokazują prawdę, a tak naprawdę pokazują tylko to co ich zleceniodawcy chcą widzieć.
Tak czy siak nie wiem jak będziesz się starał, to każda próba uszczęśliwiania ludzi na siłę przez integrację będzie rodzić patologie i nic na to nie poradzisz.
No i najważniejsze mówisz o integracji, a nie podajesz celów tej integracji i sposobów jej wykonania. Gdybym miał jakieś dane na ten temat mógłbym coś więcej powiedzieć.

Pozdrawiam.
otwarty (98 punktów)
>Wiesz co powiem wprost, bo nie ma sensu odpowiadać na każde Twoje zdanie. Gdy mówisz o integracji to ja widzę integrację na wzór ZSRR, integrację na wzór katolików którzy na każdym kroku kłamią że kochają innowierców, integrację medialną gdzie wszyscy zapewniają że pokazują prawdę, a tak naprawdę pokazują tylko to co ich zleceniodawcy chcą widzieć.
>Tak czy siak nie wiem jak będziesz się starał, to każda próba uszczęśliwiania ludzi na siłę przez integrację będzie rodzić patologie i nic na to nie poradzisz.
>No i najważniejsze mówisz o integracji, a nie podajesz celów tej integracji i sposobów jej wykonania. Gdybym miał jakieś dane na ten temat mógłbym coś więcej powiedzieć.
>Pozdrawiam.
>
Drogi KEYMAKU myślę ze w sporej części swych przemyśleń i analiz masz jak zwykle, cenne i potrzebne wnioski - sadze ze najważniejszy z nich to ten że niezależnie co zaproponują inni - nieustannie będą to ICH propozycje , i tak dokładnie jest.

A zatem najlepszym rozwiązaniem problemu będzie - po zapoznaniu się z różnymi ..(oczywiście niepełnymi i niedopracowanymi koncepcjami , trącającymi często myszką ) Ty uwzględnisz wszelkie niedoróbki i napiszesz własną -UNIWERSALNą KONCEPCJę OPTYMALNą!

Już nie mogę się doczekać , fascynującej i wielce pouczającej lektury za której wartość i niepodważalność, (co tam niepodważalność -nieomylność nawet) zapewne ręczysz całem swem wieloletnim autorytetem latami z trudem w niezliczonych bojach wypracowywanym .

Pozdrawiam serdecznie życząc jakże istotnej w takich chwilach -weny i jasności konceptu (WIR) otwarci.ok1
keymak (3379 punktów)
>napiszesz własną -UNIWERSALNą KONCEPCJę OPTYMALNą!
Problem w tym że ja nie mam takiej koncepcji. To Ty proponujesz jakąś "integrację" i równocześnie nie mówisz jak ona ma przebiegać.
Ludzie najlepiej asymilują się sami. Tam gdzie mamy do czynienia do ścierania się społeczeństw wielokulturowych ten proces następuję w sposób naturalny. Zaś wszelkie próby narzucania jakiś konkretnych sposobów asymilacji uważam za chybiony. To administracja państwowa powinna tworzyć prawo, które ułatwia porozumienie w wielokulturowym społeczeństwie i powinno to wystarczyć. Sam proces asymilacji zaś powinien być kształtowany w sposób naturalny nieregulowany odgórnie.
Te wnioski biorę z obserwacji tego co się dzieję w Wielkiej Brytanii i Holandii. Tam tak bardzo broni się wolności wyznania że dochodzi do oczywistych absurdów. Nie może być tak że państwo chroni jakichś wirtualnych uczuć religijnych tworząc w ten sposób zapory nie do przebycia. Wszędzie tam gdzie tworzone są jakieś sztuczne reguły asymilacji występują problemy.
O wiele lepiej pozostawić ten proces samym jednostkom. Niech sami zdecydują jak mają żyć. To nie dotyczy tylko religii, ale na jej przykładzie widać to najlepiej.

Pozdrawiam.
otwarty (98 punktów)
Och KEYMAKU, KEYMAKU, i znów ciekawie piszesz tylko z założenia za wszelką cenę nie chcesz się nawet przypadkiem przyznać że jakiekolwiek posądzenie Cię o >otwartość< , współpracę dobrosąsiedzką, międzyludzką, nie daj Boże z.. niewiernymi , to na pewno -nie ten adres, Ty jesteś w takich sprawach poza wszelkim podejrzeniem .

A jednak - na codzień żyjesz między ludźmi o przeróżnych koncepcjach na życie,poglądach, światopoglądach,wszechświatopoglądach..itd. i podejrzewam że też nie pierzesz po pyskach z upodobaniem , wszystkich wyglądających, mówiących , myślących i czujących INACZEJ, aby Im wyjaśnić i zaszczepić , raz na jutro -jak implant samodzielnego myślenia -jedyną słuszną rację .

Gdyż jak wiesz zapewne - wszystko płynie..- i zarówno nauka, zakres poznawania nieznanego stale się poszerza i powiększa, zataczając coraz szersze kręgi i łącząc z sobą cholistycznie nawet bardzo (pozornie z danego punktu widzenia, przyjętego ogólnie w jakimś kręgu kulturowym i czasie) odległe dziedziny, podobnie Twoja wiedza i poglądy ..ewoluują ,ulegając poszerzeniu, a Ty dojrzewasz i dorastasz do nowych ról (jak my wszyscy).

>>napiszesz własną -UNIWERSALNą KONCEPCJę OPTYMALNą!
>Problem w tym że ja nie mam takiej koncepcji.

Muszę pochwalić że przynajmniej szczerze się wypowiadasz - że jeszcze nie masz TAKIEJ koncepcji!
Dla ułatwienia można by zapytać - własnej ?, czy OGÓLNEJ?

To Ty proponujesz jakąś "integrację" i równocześnie nie mówisz jak ona ma przebiegać.

Zgoda- tylko Ja jestem świadomy co, do kogo, po co i w jakim czasie mówię!
Ja na razie zachęcam do-przemyślenia zagadnienia, podzielenia się nim wpierw z najbliższymi z którymi się dobrze znasz i im ufasz , wypracowania lokalnie pewnych modeli lepszej integracji i porozumienia, bo zmieniają się nam stare dobre znane czasy i idzie -NOWE- do którego nie jesteśmy jako społeczeństwo kompletnie przygotowani.
Oczywiście nie mam zamiaru uogólniać i mówić o jednostkach które -wiedzą,czuja więcej, bądź są juz bardziej świadome- ale zatem po co ta wiedza?

Niech służy , a jednostki świadome/wyedukowane niech biorą na siebie odpowiedzialność pomocy i współpracy, niesienia kaganka "oświaty"-świadomości oczekującym na to i wypracowywania nowych przystępnych programów integracyjnych dopasowanych do potrzeb i możliwości danego środowiska, ale też bardzo elastycznych i samodoskonalących, gdyż już jesteśmy- Globalną Wioską.

>Ludzie najlepiej asymilują się sami.
Jak najbardziej , podobnie jak budują domy-tylko zbudują je, jeśli będą właśnie budować, a potrzebni do tak pozornie prostego zajęcia są..można by przez wiele stron wymieniać kto-począwszy od planistów, transportowców, wydobywców,mechaników,sekretarki i portierów , że dbających o pełne żołądki i porządek nie spomnę ...
Wyobraź sobie jak wielkie znaczenie ma precyzja i dokładność przekazu informacji między takimi sektorami jak-geodeci wytyczający i opisujący pewien obszar,następnie grupy doprowadzające tam wodę, gaz, prąd, ich wzajemne zazębianie się i nie niszczenie pracy sąsiednich ekip-przerzuć to na większą skalę i masz temat na wiele nocy myślenia .

Tam gdzie mamy do czynienia do ścierania się społeczeństw wielokulturowych ten proces następuję w sposób naturalny. Zaś wszelkie próby narzucania jakiś konkretnych sposobów asymilacji uważam za chybiony.

Widzisz jaki miły i zdolny z Ciebie człowiek, sam odpowiadasz sobie, co by było z narzuceniem -Tobie a następnie innym jakiegoś systemu/jarzma, którego nie byłbyś współautorem. Dlatego wzbogacaj wspólna skarbnicę która trzeba stworzyć, wypracować. .
To administracja państwowa powinna tworzyć prawo, które ułatwia porozumienie w wielokulturowym społeczeństwie i powinno to wystarczyć. Sam proces asymilacji zaś powinien być kształtowany w sposób naturalny nieregulowany odgórnie.

A skąd się bierze tak zwana.. GÓRA? nie jest przecież przywożona w teczce, ze stolycy, albo ONZ, czy Watykanu (choć kto wie..), to właśnie MY jesteśmy MOTOREM tych procesów i musimy zacząć sie czuć odpowiedzialni , a nie tylko narzekać że ten cały świat jest jakiś taki nie nasz - a czyj? dlaczego nie nasz ? co zrobiliśmy aby to zmienić? i w końcu zamiast tylko krytykować - współtworzyć proponować.

>Te wnioski biorę z obserwacji tego co się dzieję w Wielkiej Brytanii i Holandii. Tam tak bardzo broni się wolności wyznania że dochodzi do oczywistych absurdów. Nie może być tak że państwo chroni jakichś wirtualnych uczuć religijnych tworząc w ten sposób zapory nie do przebycia. Wszędzie tam gdzie tworzone są jakieś sztuczne reguły asymilacji występują problemy.

Tu się kłania praca od podstaw i uświadamianie wszystkim prawa do posiadania poglądów,czy światopoglądów (w czym zawierają się koncepcje zarówno religijne jak i nie )musimy zrobić miejsce dla wszystkich w miarę logicznie zagospodarowując przestrzeń i potencjał .

>O wiele lepiej pozostawić ten proces samym jednostkom. Niech sami zdecydują jak mają żyć. To nie dotyczy tylko religii, ale na jej przykładzie widać to najlepiej.
>Pozdrawiam.

Dlatego tez same jednostki żyjące wśród nas muszą o sobie, swoich umiejętnościach, potrzebach , pragnieniach , możliwościach i chęciach współpracy na różnych płaszczyznach informować i nie stać z boku narzekając , co nam ONI narobili , przestać dzielić się na Onych i nas , zacząć przejmować stery w swoje ręce i w konsekwencji SOBIE zawdzięczać, albo do siebie mieć pretensje i ucząc się, po sobie poprawić i posprzątać .
Pomyśl jak widzisz w tym Swoje miejsce i optymalne wykorzystanie swoich możliwości , dla wspólnego dobra, pozdrawiam serdecznie (WIR) otwarci.ok1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli
>>A dlaczego mamy na siłę się integrować ? Dlaczego mamy myśleć podobnie ?

Pamiętaj Otwarty, że obiecałem nagrodę wiecznego odpustu, za duszę dokowskiwgo i Kulki na mole. Więc się skup.
otwarty (98 punktów)
>>>>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli
>>>A dlaczego mamy na siłę się integrować ? Dlaczego mamy myśleć podobnie ?
>Pamiętaj Otwarty, że obiecałem nagrodę wiecznego odpustu, za duszę dokowskiwgo i Kulki na mole. Więc się skup.

Nic się nie martw przyjacielu pracuję w pocie czoła , mimo że sie ochłodziło -pot aż perli sie na skroniach oszronionych srebrzystymi nitkami , mądrości i dostojeństwa , przed któremy drzewiej chylono młode gorące głowy , prosząc o wysłuchanie , radę pomoc, a dziś .. ludziska szukają z upodobaniem możliwości - co by tu jeszcze zrobić aby się czasami, przypadkiem z kimś nie zgodzić.

Bo co wówczas? o co by biedni bili pianę, oraz w nieskończoność, marnotrawiąc energię kruszyli kopie i jak szybko by powysychali na wiór z ..nudów nie mogąc sie czepiać/nie zgadzać , a zaczynając się świadomie uczyć, tego co i tak robią tylko nie zdają sobie z tego sprawy.
I ważą z uwagą słowa , aby Im się czasami nie wymsknęło nieopatrznie że przecież można -współpracować- z.. INNOMYśLICIELAMI , którzy nie są jakąś wydzielona kastą , tylko żyją wokół nas, gdyż wszyscy mimo podobieństw jesteśmy INNI i mamy do tego święte prawo, co nie znaczy ze automatycznie mamy ze sobą walczyć i sie nie zgadzać za wszelka cenę.

Przecież gdyby nie współpraca milionów ludzi w najróżniejszych gałęziach życia, również i -ICH życie byłoby niemożliwe, bo nie licząc Jacka Pałkiewicza , komandosów, pustelników, traperów cała reszta aby żyć potrzebuje współpracować i sobie wzajemnie pomagać- zarówno na płaszczyznach ekonomicznych ,naukowych , kulturalnych , turystycznych , religijnych, ...itd.

Myślę że TYLE to nawet - ONI przy całej swej zatwardziałości , uruchamiając dostępną sobie wiedzę i intelekt rozumieją/zrozumieją , jak nie sami , to przy - naszej pomocy. pozdrawiam (WIR) otwarci.ok1
diogenes (42753 punktów)
>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli, na tym na czym >nie chcielibyśmy aby skupiano się u nas , ale u innych wychwytujemy to sprawniej niż >niedźwiedź pstrągi w potoku? Dlaczego nie cieszymy się sobą wzajemnie, każdą chwilą , >każdym dniem , ...

Wedle zasady realizmu postrzegam to, co jest, a więc to, co dzieli, i to, co łączy. Cieszę sie i jednym, i drugim. Najwazniejsze w życiu jest to, by nie zostać świętym.
aniol (7 punktów)
>>Jakże chętnie i często dostrzegamy i skupiamy się na tym co... dzieli, na tym na czym >nie chcielibyśmy aby skupiano się u nas , ale u innych wychwytujemy to sprawniej niż >niedźwiedź pstrągi w potoku? Dlaczego nie cieszymy się sobą wzajemnie, każdą chwilą , >każdym dniem , ...
>Wedle zasady realizmu postrzegam to, co jest, a więc to, co dzieli, i to, co łączy. Cieszę sie i jednym, i drugim. Najwazniejsze w życiu jest to, by nie zostać świętym.
Sluszna wypowiedz, ale kwestia swietosci nie jest tak jednoznaczna - gdyz mozna sie swietnie/swiecie zachowywac i nie zostac uznanym za swietego, albo zachowywac tak ze jakies ..lobby nas dostrzeze i sie nie wywiniemy..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365