 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-11-2007 19:38 | nieobecny | EXPO 2012, EURO 2012 | Czy doraźne zainteresowanie medialne da się przekształcić w długoterminowe zyski dla państwa (obywateli)? Innymi słowy - czy warto organizować takie imprezy, a jeśli tak, to dlaczego? |
1 na 1 | Sir Valeq (379 punktów) | To raczej pole do popisu dla specjalistów z dziedziny ekonomii, zaś wedle mojej wiedzy, to choćby inwestycje (hotele, ośrodki) budowane na takie okazje zwracają się kilkukrotnie szybciej niż ich odpowiedniki budowane ot tak. Naprawdę, gdyby organizacja takich imprez skutkowała jedynie prestiżem, nikt by się w to nie bawił. Światem rządzi pieniądz, a są to okazje do zarobku dla określonych ludzi/regionów/państw, których po prostu nie da się przepuścić. Kiedy taki PZPN stara się o organizację EURO, na pewno nie chodzi mu o polskich kibiców, żeby się tak po prostu lepiej poczuli i mogli pooglądać fajne mecze u siebie. Na tym zarabiają konkretne jednostki i dla nich organizuje się te imprezy. Fakt, przyziemne, ale tak to już bywa.
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | Nie znam się na piłce nożnej ani świecie sportowym, więc to strasznie śmiesznie może zabrzmieć, ale obiło mi się o uszy, jak dziennikarz sportowy mówił w TV, że lepiej, żeby ktoś tam (pewnie Polacy) grał z kimś tam, bo wtedy więcej Niemców (do nas) przyjedzie (zapewne kibicować). Czyli oficjalnie lecą na kasę.
Pozdrawiam.
I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | >Nie znam się na piłce nożnej... > A ja to rozgryzłem po piętnastu minutach oglądania. 22 chłopaków biega po murawie i obfitym pluciem nagania skórzany balon między rozstawione żerdki. Czasami pomagają sobie nogami i jak doszedłem - jest to dozwolone. Wolno też wejść z nią w kontakt zgrubieniem szyi. Nie wolno pchać się z łapami. Spalony jest wtedy, gdy któryś chce na balon napluć, ale wybiegnie zanim obrońcy zdążą "strzyknąć" zza własnego międzyzębia. No i jest to coś za co warto oddać życie, jak wskazuje wiele przykładów. >...ani świecie sportowym, więc to strasznie śmiesznie może zabrzmieć, ale obiło mi się o uszy, jak dziennikarz sportowy mówił w TV, że lepiej, żeby ktoś tam (pewnie Polacy) grał z kimś tam, bo wtedy więcej Niemców (do nas) przyjedzie (zapewne kibicować). Czyli oficjalnie lecą na kasę.> Z organizacji takich zawodów z pewnością będzie dużo kasy. Zarobią hotelarze, budowniczy autostrad, stadionów itd. itp. Trochę niepokoi mnie, że na to gigantyczne przedsięwzięcie trzeba znaleźć pieniądze chyba w budżecie. Co dostaną pracownicy budżetówki? Bogaci Rzymianie organizowali igrzyska, ale też stać ich było na rozdawanie chleba. Pozdrawiam
|
|
| prokaczystowska_racjonalistka | turnieje to przede wszystkim pieniążki. pieniążki i okazja do obiecanek-cacanek Pana Tuska:2012 stadionów na euro 2012
wypisz wymaluj Edward Babiuch i jego 1000 szkół na 1000-lecie Polski...
|
|
 | 3 na 3 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > wypisz wymaluj Edward Babiuch i jego 1000 szkół na 1000-lecie Polski...Szanowna Pani. Jeżeli coś się przytacza to winno przytaczać sie prawdę. Inaczej cały wywód jest niewiarygodny. Otóż premier Babiuch pełnił swoja funkcję za czasów tzw. "schyłkowego Gierka" (luty-sierpień 1980). Przedtem pełnił ją niejaki Piotr Jaroszewicz. Rzecz w tym, że wspomniany Edward Babiuch nie budował 1000 szkół na 1000 - lecie ponieważ w owym okresie był nieznanym politycznie osobnikiem (członek KC). Hasło "tysiąc szkół na tysiąclecie" wprowadzono za czasów "środkowego Gomułki" kiedy premierem był niejaki Józef Cyrankiewicz (ten od "obcinania rąk"). Cała zabawa polegała na chęci politycznego zrównoważenia uroczystości millenijnych Chrztu Polski, którą komuna usiłowała przysłonić akcja świętowania tysiąclecia Państwa Polskiego (lata 1965/1966). Różnica niby drobna a jednak istotna.  Rozumiem, że tamtych czasów po prostu Pani nie pamięta. Pozwolę sobie zatem poinformować Panią, że wspomniane szkoły "władza ludowa" jednak wybudowała. Lepsze czy gorsze ale służą do dzisiaj. Chyba, że dzisiejsza jedynie słuszna władza pochodząca bezpośrednio od "przypadkowego społeczeństwa", wybrana w demokratycznych wyborach, po prostu szkoły takie pozamyka jako nieopłacalne.  jeżeli Pani nie wierzy, proszę porozmawiać z kimś, kto w latach 1965/1966 nie mógł już wejść pod standardowy stół, jak to sie mówi, "na stojąco". Można też sięgnąć do książek lub szeroko rozumianego Internetu. Pozdrawiam serdecznie. JATO. PS. Błędy zwane literówkami nie są najgorsze. Znacznie gorsze są błędy merytoryczne (zamierzone lub nie) ponieważ sieją zamęt. JT
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
|  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Otóż premier Babiuch pełnił swoja funkcję za czasów tzw. "schyłkowego Gierka" (luty-sierpień 1980). I miał taką ładną ksywkę: "kolega Dyzmy z Oxfordu"... .
|
|
|  | | nieobecny | Daj spokój - kaczyzm nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, jest wręcz jej negowaniem oraz tworzeniem mitów. Prokaczyst(ki)y nie przekonasz, że "białe jest białe a czarne jest czarne". Kaczyzm jest chorobą psychiczną.
|
|
| Wojciech Lefek (230 punktów) | Tak jak przez publiczne wystąpienia i prezentacje działa PR osób publicznych czy firm, tak samo przez takie wydarzenia Polska ma okazję zaprezentowania siebie. A czym takie coś może skutkować? Oczywiście zadaniem nadrzędnym jest przyśpieszenie (w tym wypadku z turbodoładowaniem) rozwoju gospodarczego państwa. Za tym idzie rozwój firm, zmniejszenie bezrobocia, dofinansowanie projektów, na które zabrakło pieniędzy a z racji imprez międzynarodowych ponownie wzrasta ich waga. No i oczywiście inwestorzy zagraniczni. Jak dosrzec innowacyjność i rozwój innego kraju jak nie przez takie imprezy  Niestety z EXPO odpadliśmy. 13 głosów w pierwszej turze głosowania. Nie skomentuję tego.
"Czyń swoją Wolę, niechaj będzie całym Prawem"
|
|
 | | nieobecny | >Oczywiście zadaniem nadrzędnym jest przyśpieszenie (w tym wypadku z turbodoładowaniem) rozwoju gospodarczego państwa. Za tym idzie rozwój firm, zmniejszenie bezrobocia, dofinansowanie projektów, na które zabrakło pieniędzy a z racji imprez międzynarodowych ponownie wzrasta ich waga. No i oczywiście inwestorzy zagraniczni. No sorry, ale to jest pustosłowie, które wszyscy znamy z propagandowych wystąpień polityków i inszego rodzaju propagatorów takich imprez. A co z konkretami? Jakie miałyby być konkretne korzyści z wybudowania x stadionów z okazji Euro 2012? Kto miałby korzystać z x hoteli wybudowanych na Euro 2012, gdy już będzie po imprezie? Co zrobić z obiektami wystawienniczymi Expo, gdy już targi się zakończą?
|
|
|  | | thraul (129 punktów) | Otóż to! Nie oszukujmy sie, większych korzyści z tego nie będzie. Machnie się tych kilka stadionów, rozegra się kilka meczy podczas EURO i będą stały. A koszty utzrymania będą duże. Później będą wykorzystane raz na rok przy okazji jakiegoś poważniejszego meczu reprezentacji. I to wszystko. A hotele. Niech nikt nie myśli, że prywatny inwestor wybuduje hotel tylko na jeden miesiąc rozgrywek, jeżeli później nie będą potrzebene i nie będą w stanie uzyskać poziomu obłożenia gwarantującego zyski. A jeżeli są potrzebne to i bez EURO powstaną. Bumu turystycznego też przecież nie będzie. Ilu tych kibiców przyjedzie 200 góra 300 tys. A jeżeli chodzi o promocję - to czy ktoś oglądając ostatnie ME odkrył na nowo Portugalię? Czy ktoś był tam na wakacjach dlatego, że były tam mistrzostwa? Ciekawe czy chociaż połwa Europejczyków wie gdzie odbyły sie ostatnie ME? To nie oznacza, żeby tych zawodów nie urządzać. A co tam, zróbmy sobie, jakoś to odżałujemy. Ale bajki o cudzie gospodarczym od razu do kosza, szkoda na nie czasu.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | Cóż, na pewno jest to marketing. Na pewno jest to sposób wpompowania publicznych środków w wybrane rejony. Na pewno jest to sposób na mobilizację społeczeństwa. Czy się opłaci? Jak wszystko w biznesie. Czyli nie wiadomo. Piłki kopanej NIE LUBIĘ. Więc z tego punktu widzenia dla mnie to bezsens. Tłumy będą się przewalać po Polsce bez celu, spalać powietrze którym oddycham, huczeć kołami samochodów w moje uszy, burczeć samolotami nad domem. Czyli mnie się tak średnio opłaca. Z drugiej strony pracuję w firmie, która dostarcza zaawansowane technicznie komponenty między innymi do firm budowlanych i służb cywilnych. Czyli finansowo ruch na tym rynku mi się opłaci. Kurcze, na dwoje babka wróżyła. Pytanie tylko: czy wszystkiego tego nie można osiągnąć INACZEJ niż przez takie imprezy? Bo jeśli tak, to są one wyłącznie sposobem na zamaskowanie niewygodnych decyzji co do których w innych okolicznościach spierano by się długo i namiętnie. Ale co jak co, piłki nie lubię, i choć tego jestem pewny.  Pozdrawiam
Tomasz Sztejka
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|