Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ile?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-12-2007 23:07piątek (1035 punktów)Ile?
Naszło mnie dzisiaj takie pytanie. Czy każdy ma swoją cenę? Czy nasze zachowania są określone przez ilość zer?
Nie chodzi mi tu o burzliwą dyskusje bo i tak każdy pójdzie w zaparte i powiem że nigdy by się nie sprzedał, ale o odpowiedzenie samemu sobie co bym zrobił i za ile...


Przy czym wiadome jest że czyste teoretyzowanie, nijak się ma do realiów życia, ale postarajmy się być szczerzy w swoich przemyśleniach
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sir Valeq (379 punktów)
Wydaje mi się, że wywlekanie takich zwierzeń małą ma wartość w internetowym świecie anonimowości. Chętnie widziałbym dyskusję wtoczoną na nieco inny tor.
Mianowicie, ciekawym zjawiskiem jest to, że co niektórzy robią na codzien, inni są w stanie zrobić tylko za pieniądze. Jedni płacą, by móc poskakać sobie ze spadochronem, innym trzeba za to zapłacić. Jedni zajadają się insektami w restauracjach, innym trzeba zapłacić, by się przemogli.
Z czego to wynika? Czy nasze hamulce to sprawa wiedzy (np. o niskim prawdopodobieństwie wypadku skacząc ze spadochronem albo o dużych wartościach odżywczych i walorach smakowych robaków), czy genów, czy wychowania, czy wszystkich trzech, ale wtedy w jakich proporcjach? To jest temat do dyskusji.

A tak poza tym, to strasznie nisko się cenię... Jestem bowiem w stanie zupełnie za darmo (!) świadczyć usługi seksualne młodym i atrakcyjnym paniom.

"Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć." - George Orwell
J.Szulc (5723 punktów)

Wszystko zależy od skali wartości, którą budujemy sobie w czasie naszego życia.
Faktem jest, że sytuacje ekstremalne tworzą często zachowania zupełnie inne od oczekiwanych, nawet przez samego poddanego tym sytuacjom.
Jedno nie ulega wątpliwości, każdy z nas chciałby mieć "czyste ręce". Nie wszyscy deklarują to szczerze, nie wszyscy realizują swoje deklaracje. To już jednak sprawa sumienia każdego z nas. Sami wiecie, jak czasem żałośnie żyje się altruistom. Przecież często ktoś taki jest postrzegany, jako swego rodzaju dziwoląg. I do tego niebezpieczny, bo nie ma na niego haka!
Nie daję. Nie biorę. Mogę spokojnie rano patrzeć w lustro, czego życzę każdemu.

P.S. Ależ z Ciebie altruista, no ja Cię przepraszam...

Pozdrawiam

Kobieta nie powinna być gorsza od anioła, mężczyzna zaś tylko trochę lepszy od diabła.
alterego
>A tak poza tym, to strasznie nisko się cenię... Jestem bowiem w stanie zupełnie za darmo (!) świadczyć usługi seksualne młodym i atrakcyjnym paniom.
To strasznie wysoko cenisz seks i siebie, a strasznie nisko panie. Chyba sporo za tę wycenę zapłacisz.
Sir Valeq (379 punktów)
Eh, niektórzy nie zauważają emotikonów...

Nie karmię.
alterego
>Eh, niektórzy nie zauważają emotikonów...
Nie martw się. To, że sami nie wstawiają, nie oznacza, że ich nie zauważają. Wiedzą tylko, że za każdym żartem kryje się prawda. Jak nie Twoja, to innych.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>co niektórzy robią na codzien, inni są w stanie zrobić tylko za pieniądze. Jedni płacą, by
>móc poskakać sobie ze spadochronem, innym trzeba za to zapłacić.

To bardzo ciekawe rozwaania. ja widzę tu jeszcze przynajmniej dwa wątki:

1. Co jestem w stanie zrobić za darmo lub nawet za to zapłacić, a czego nie zrobię, żeby nie wyjść na frajera. Weźmy np. wolontariuszy, którzy płacą za to, żeby móc pomagać za darmo innym ludziom. Inni nie pomogą dopóki im się nie zapłaci. Czy ten sam człowiek może być wolontariuszem w jednej dziedzinie, a cwaniakiem w innych sytuacjach?

2. Za co muszę płacić, a inni dostają to za darmo lub nawet im płacą. Kobieta 40, która płaci żigolakowi za seks, sama może wziąć pieniądze za seks od obleśnego faceta po 50-tce. Jedni mają przyjciół i są zapraszani przez wszystkich, a inni muszą fundować i zapraszać ludzi, żeby w ogóle mieć towarzystwo. Jedni idą do zaprzyjaźnionej stadniny lub na tor wyścigów konnych i tam im płacą za pojeżdżenie na koniu, inni muszą zapłacić, żeby pojeździć konno.

Miałem kiedyś kumpla, jeszcze w czasach PRL, który zarabiał dorywczo objeżdżając samochody. Miał taka renomę, że jak wpadał do znajomych do warsztatu czy do stacji diagnostycznej, to zawsze go prosili, żeby objechał kilka samochodów i powiedział, co jest w nich źle.

doku
alterego
>2 Kobieta 40, która płaci żigolakowi za seks, sama może wziąć pieniądze za seks od obleśnego faceta po 50-tce.
Oczywiście mówisz nie o takiej 40, tylko takiej (niezależnie od wieku), która poza seksem z obleśnymi i żigolakami nie ma żadnych innych zainteresowań?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście mówisz nie o takiej 40, tylko takiej (niezależnie od wieku), która poza seksem z
>obleśnymi i żigolakami nie ma żadnych innych zainteresowań?

oczywiście

doku
stilgar (7322 punktów)
No dobra, ale o jakie zachowania pytasz?

Bo ja np. program mogę komuś napisać już za kilkaset zł

>Nie chodzi mi tu o burzliwą dyskusje bo i tak każdy pójdzie w zaparte i powiem że nigdy by się nie sprzedał, ale o odpowiedzenie samemu sobie co bym zrobił i za ile...

Myślę, że nie każdego da sie kupić. Jeśli miałbym miliard euro na koncie (pomyśl o samych rocznych odsetkach z tego), to nawet jakby mi ktoś proponował 10^18 euro za jakąś straszną rzecz, to pewnie bym sie nie skusił, bo i tak nie wiedziałbym co robić z tym miliardem - za same odsetki z miliarda można dwa razy do roku latać w kosmos

A gdybym był głodny, bez grosza przy duszy i bez perspektyw, na pewno moja cena byłaby niska...
piątek (1035 punktów)
>No dobra, ale o jakie zachowania pytasz?
>Bo ja np. program mogę komuś napisać już za kilkaset zł
Mój brat pisze taniej!

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
09-12-2007 01:33 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
Powiedz bratu, że psuje rynek
laszka (296 punktów)
>Czy każdy ma swoją cenę?
>Czy nasze zachowania są określone przez ilość zer?

Problem chyba nie jest taki oderwany od tego w czym żyjemy. Codziennie oglądamy ludzi, którzy za marne grosze (czasem za niezłą kasę) robią rzeczy ohydne. Abstrahując już od programu "Nieustraszeni". Ludzie robią różne rzeczy za pieniądze, a czasem sami płacą za coś. To normalne. W końcu światem rządzi pieniądz. Oczywiście nie każdy tak robi, ale...
Polecam film "Niemoralna propozycja". Fakt jest taki, że nie wiemy za ile uleglibyśmy pokusie, dopóki nikt nie zaproponuje ceny.
jurczyk (33 punktów)
W odpowiedzi na ostatnie zdanie przedmówczyni laszki :

W mojej opinii , kazda z pokus ma ścisle określoną - przez PRAWIE każdego - cenę , haniebne uczynki ( oszustwo , korupcja , pomówienia ) mają , niemoralne prowadzenie się ( prostytucja , stręczycielstwo ) ma , zabójstwa ma itd..
Autor tematu na wstepie zaznaczył , iż zapewne wielu z czytajacych będzie się zaklinać , iż takim propozycjom , nigdy nie uleglaby za żadną cenę.
W pierwszym odruchu chciałam napisać , że ja , z wyzej wymienionych pokus , sowicie lub mniej opłaconych , napewno nie uległabym jednej : zamordowaniu człowieka . Za żadne skarby świata nie !!
A potem naszła mnie taka refleksja : a jeśli byłby to np. Osama bin Laden ? za darmo bym mogła nawet ! uu..i jak to jest ?
Gdzieś wyżej , jeden z przedmówców wskazał , iż bezcennnie świadczyłby usługi seksualne ale ..tylko młodym osobom płci żeńskiej . Innym rozumiem , za odpowiednia opłatą ?
Jeśli więc mogłabym pokusić się w kontekście obu opisanych wyżej przypadków o krótkie sedno , to powiedziałabym : nie sama cena czasem jest najwazniejsza , bywa , ze wazniejszy jest cel.
Jak sądzicie ?
Pozdrawiam.
piątek (1035 punktów)
Właśnie przeprowadzono ankietę u mnie w szkole na ten sam temat zaproponowane stawkę i rzecz do zrobienie. odpowiedzi proste "biorę', lub "nie biorę", o dziwo ponad 90% zaznaczyło "nie biorę"( w tym Ja), po jakimś czasie do szkoły przyszli mężczyźni których wcześniej nikt nie widział i proponowali pieniądze za informacje o jakimś uczniu, prosili o wyniesienie dziennika itp (a sumy były duże a pieniądze realne, bo sam je widziałem za dziennik zaproponowano mi 15 tys zł!) Oczywiście zgodziłem się po lekcjach wszyscy mieliśmy iść na sale i wtedy wykradłem ten dziennik, co się później okazało była to grupa studentów przeprowadzająca badania Studenci na tyle byli mili, że nie powiedzieli nikomu że przyniosłem im ten dziennik, ale gdy się widzi pieniądze i ma się do zrobienia z pozoru błahą rzecz, dylematy etyczne jakoś idą w cień.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Czy każdy ma swoją cenę?
>Czy nasze zachowania są określone przez ilość zer?

Pewnie każdy i na wszystko.
Każdy jest płatnym mordercą, złodziejem i kim tam jeszcze. Pieniądze reprezentują dobra i wszystko jest przeliczalne w obie strony, zaś dobrem bywa też uniknięcie zła, np. śmierci. Kosztowne ratowanie życia dostępne jest tylko dla bogatych, a skrajni nędzarze mają na sprzedaż nawet własne dzieci. Nerka córki biedaka dla córki bogatego.
Lecz kto bardziej wyzuty jest z zasad moralnych i zły użytek robi z pieniędzy - kupujący nerkę dla swej córki bogacz, czy sprzedający swą córkę biedak?
.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Czy nie za szybko chcielibyście rozwiązać odwieczne problemy ludzkości? Zostawcie coś do przemyślenia na przyszłość.
.
jurczyk
< Czy nie za szybko chcielibyście rozwiązać odwieczne problemy ludzkości? Zostawcie coś do przemyślenia na przyszłość.
>.

E tam , przyszłe pokolenia będą się starać rozwiązać te same problemy od nowa , tyle , że zapewne bogatsi o doświadczenia przodków.Oby ..
09-12-2007 12:18 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>przyszłe pokolenia będą... bogatsi o doświadczenia przodków.
Doświadczenia wzbogacają Doświadczyńskiego, lecz nie dzieci jego.
.
10-12-2007 18:49 
 Ocena 1 na 1
jurant (119 punktów)

> przyszłe pokolenia będą się starać rozwiązać te same problemy od nowa , tyle , że zapewne bogatsi o doświadczenia przodków.Oby ..
Historia uczy nas głównie tego, że nie umiemy się uczyć z historii.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Czy każdy ma swoją cenę?

Ponieważ jako liberał wierzę w przyrodzoną godność, która jest najwyższą wartością i fundamentem wszelkich wartości, to wierzę też, że każdy człowiek ma gdzieś głęboko w sobie ukrytą granicę, której za żadną cenę nie przekroczy. Dla terorysty jest to np. sprzedanie przywódcy swojej organizacji. Dla bizneswoman będzie to np. występ w filmie pornograficznym. Dla złodzieja będzie to danie dupy pedałowi w więzieniu. Dla ubogiej matki kilkorga dzieci będzie np. to oddanie czci innemu Bogu. Dla zwykłego montera czy sportowca będzie to np. zdrada (donos na) najbliższego przyjaciela znanego ze szkoły lub z wojska.

Być może każdy ma swoją ceną w zależności od tego, co się zaproponuje. Zauważ, że to, co dla Ciebie byłoby hańbą w Twoich oczach, to dla kogos innego jest tylko wstydem, kompromitacją, skandalem, przygodą, sprytem itd. Kiedy komuniści wrzucali więźniów politycznych między kryminalistów-pedałów, to było wiadomo, po co to robią. Jednak taki gwałt jest odbierany jako hańbą tylko przez takich właśnie kryminalistów i komunistów. W oczach normalnego człowieka ofiara gwałtu jest tylko ofiarą, gwałt nie uwłacza godności, godności uwłacza dopiero to, co propagował Korwin-Mikke - udawanie że nic się nie stało, życie obok gwałciciela, jakby nic się nie stało. Ojej, chyba dywaguję.

Wracam więc do meritum. Zacytowane pytanie jest głupie w ogólności, gdyż hańba jest czymś subiektywnym. Mądrym pytaniem by było:

"Czy każdy ma swoją granicę, której nie przekroczy za żadną cenę?"

doku
Tomasz P. (179 punktów)
Dla mnie samo określenie sprzedać się oznaczałoby oddanie się w niewole, wiec co mi po mnogości zer jeżeli nie mogę z nich korzystać.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365