Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nieistnienie.. ??

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
19-01-2008 20:56Michał C. (323 punktów)Nieistnienie.. ??

Hmm, swego czasu zastanawiałem się jakie są warunki nieistnienia...

Jeżeli rozpatrujemy istnienie "czegoś".. to naturalnym być musi że występuje gdzieś nieistnienie jako przeciwwaga dla istnienia..

I, o ile istnienie ma jakieś parametry.. to jakie parametry ma nieistnienie? Jakie muszą być warunki spełnione aby określić nieistnienie?
Pomińmy przy tym istnienie nasze lub świadomości.. chodzi mi o istnienie fizyczne jako takie..

Heh.. czy ma ktoś jakiś pomysł?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

@ffe?
Lem "Król Globares i mędrcy"
avenger (463 punktów)
>Hmm, swego czasu zastanawiałem się jakie są warunki
>nieistnienia...
>Jeżeli rozpatrujemy istnienie "czegoś".. to naturalnym być
>musi że występuje gdzieś nieistnienie jako przeciwwaga dla
>istnienia..
>I, o ile istnienie ma jakieś parametry.. to jakie parametry
>ma nieistnienie? Jakie muszą być warunki spełnione aby
>określić nieistnienie?
>Pomińmy przy tym istnienie nasze lub świadomości.. chodzi
>mi o istnienie fizyczne jako takie..
>Heh.. czy ma ktoś jakiś pomysł?
To są jakieś brednie moim zdaniem,tego się nie da określić.To tak jak zastanówmy się czy istnieją kwadratowe jaja bo skoro istnieją okrągłe to muszą być i gdzieś kwadratowe.Określmy parametry kwadratowych jaj czy ma ktoś jakiś pomysł?

ps.Nie chciałem nikogo urazić po prostu takie skojarzenia.
Michał C. (323 punktów)

>To są jakieś brednie moim zdaniem,tego się nie da określić.To tak jak zastanówmy się czy istnieją kwadratowe jaja bo skoro istnieją okrągłe to muszą być i gdzieś kwadratowe.Określmy parametry kwadratowych jaj czy ma ktoś jakiś pomysł?
>ps.Nie chciałem nikogo urazić po prostu takie skojarzenia.

Dokładnie tak samo swego czasu argumentowali ludzie aby obalić teorię że ziemia jest kulą.. Bo po co było rozpatrywać że ziemia jest kulą jak wszyscy wokół powszechnie wiedzieli że jest płaska.. No przecież po to te forum jest, żeby troszkę pofilozofować..

Kwadratowe jajo w tym przypadku nie jest odnośnikiem do określenia jaja owalnego tylko innym kształtem tegoż.. Porównanie nie trafione kompletnie.. Szanowny internauta chyba nie zrozumiał do końca tematu..
A przecież postawiłem ten wątek w dziale "filozofia"..

"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
gurgul (651 punktów)

>I, o ile istnienie ma jakieś parametry.. to jakie parametry
>ma nieistnienie? Jakie muszą być warunki spełnione aby
>określić nieistnienie?

Ten warunek to brak absolutnie jakichkolwiek parametrów. Tak więc nie można ani sobie wyobrazić czegoś co nie istnieje, ani o tym dyskutować, bo kiedy spróbujesz sobie wyobrazić nieistnienie, wówczas masz już do czynienia z istnieniem.
20-01-2008 11:26 
 Ocena 1 na 1
Maciej Wyszpolski (447 punktów)
>Ten warunek to brak absolutnie jakichkolwiek parametrów. Tak więc nie można ani sobie wyobrazić czegoś co nie istnieje, ani o tym dyskutować, bo kiedy spróbujesz sobie wyobrazić nieistnienie, wówczas masz już do czynienia z istnieniem.

Jak najbardziej, w końcu jeżeli byt jest, a niebytu nie ma, to każdego zdanie "niebyt/nieistnienie jest" jest nieprawdą. Autor tematu pisząc "występuje nieistnienie" popełnia właśnie ten błąd.
avenger (463 punktów)
Wniosek z tego prosty nieistnienie,nie istnieje .
ewaren (6 punktów)
>Hmm, swego czasu zastanawiałem się jakie są warunki
>nieistnienia...

Czy muszą istnieć warunki nieistnienia? Gdzie byłeś gdy Cię nie było? Będziesz tam gdzie byłeś gdy Cię nie było. Koło się zamyka. Pozostaje strach... Powstaje jednak pytanie przed czym jest ten lęk? Przed zapomnieniem? Przed nieznanym?

>Jeżeli rozpatrujemy istnienie "czegoś".. to naturalnym być
>musi że występuje gdzieś nieistnienie jako przeciwwaga dla
>istnienia..
Dlaczego uważasz że nieistnienie jest przeciwwagą dla istnienia? Jeżeli coś posiadam to czy oznacza to także, że czegoś nie posiadam?
Jeżeli coś jest, to naturalne jest, że czegoś nie ma? Nie mogę się z tym zgodzić. Wprawdzie zawsze stajemy przed jakimś wyborem i nasz koszyk dóbr jaki możemy mieć zawsze jest ograniczony ale istnieje.

>I, o ile istnienie ma jakieś parametry.. to jakie parametry
>ma nieistnienie? Jakie muszą być warunki spełnione aby
>określić nieistnienie?

Dlaczego uważasz, że istnienie ma parametry? Istnienie i postrzeganie zależy od jednostki.
Jakie według Ciebie byłyby owe parametry? Chodzi Ci o warunki fizyczne? Czy uważasz, że to fizyczność, biologiczne cechy sprawiają, że istniejesz? A co z rzeczami martwymi? Stół, krzesło itp., istnieje czy nie? Ja twoje pytanie odwrócę jak myślisz jakie warunki należy spełnić aby określić istnienie?

>
Michał C. (323 punktów)
Hmm, na wstępie dziękuję za ciekawe odpowiedzi..

>Jakie według Ciebie byłyby owe parametry? Chodzi Ci o warunki fizyczne? Czy uważasz, że to fizyczność, biologiczne cechy sprawiają, że istniejesz? A co z rzeczami martwymi? Stół, krzesło itp., istnieje czy nie? Ja twoje pytanie odwrócę jak myślisz jakie warunki należy spełnić aby określić istnienie?
>>

Powyższa wypowiedź jest troszkę sprzeczna..? Mam na myśli cechy fizyczne i rzeczy martwe jak najbardziej takimi się cechują, o co chodzi?

No i właśnie powszechnie rzeczom "istniejącym" przypisuje się własności fizyczne, bo nawet nie biologiczne te można sprowadzić do fizyki.. Przecież nie mówię tu o osobach..

A jeżeli nie będziemy brać pod uwagę cech fizycznych to jakie?

Więc może z innej beczki.. Jakie warunki muszą być spełnione aby "rzecz" fizyczna przestała istnieć? Czy wystarczy zmiana postaci skupienia tej materii np. spalenie lub rozkład? Wtedy przyznamy że pojęcie istnienia tak naprawdę dotyczy li tylko kształtu..

Czy też powinniśmy przekształcić tą rzecz w czystą energię?

A może przedmioty nie mogą przestać istnieć?

"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
ewaren (6 punktów)
>Hmm, na wstępie dziękuję za ciekawe odpowiedzi..
>>Jakie według Ciebie byłyby owe parametry? Chodzi Ci o warunki fizyczne? Czy uważasz, że to fizyczność, biologiczne cechy sprawiają, że istniejesz? A co z rzeczami martwymi? Stół, krzesło itp., istnieje czy nie? Ja twoje pytanie odwrócę jak myślisz jakie warunki należy spełnić aby określić istnienie?
>>>
>Powyższa wypowiedź jest troszkę sprzeczna..? Mam na myśli cechy fizyczne i rzeczy martwe jak najbardziej takimi się cechują, o co chodzi?

Możliwe, że jest troszeczkę sprzeczna ale temat dyskusji nie jest typowy.
Ja raczej myślałam o świadomości istnienia i to w jaki sposób postrzegamy pewne rzeczy. Szymborska kiedyś napisała: "mój wyścig z suknią nadal trwa". Uważasz, że wystarczy być aby istnieć? Co jest pojęciem szerszym "istnienie" czy "bycie" a może to tylko synonimy?

>Więc może z innej beczki.. Jakie warunki muszą być spełnione aby "rzecz" fizyczna przestała istnieć? Czy wystarczy zmiana postaci skupienia tej materii np. spalenie lub rozkład? Wtedy przyznamy że pojęcie istnienia tak naprawdę dotyczy li tylko kształtu..

Fajna odpowiedź. Tak możemy rozmawiać nieskończenie, ja mogę zapytać kiedy rzecz fizyczna zaczyna istnieć? Czy gdy coś przestaje istnieć to coś innego nie zaczyna istnieć? Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, ze mimo że mówimy o rzeczach martwych to jednak wszystko zależy od nas, od ludzi i od tego w jaki sposób patrzymy na nie.
>Czy też powinniśmy przekształcić tą rzecz w czystą energię?
>A może przedmioty nie mogą przestać istnieć? No,no, no czysta energia? a cóż to jest? Jak to pojmujesz? Czy przedmioty dla ciebie to także ciała niebieskie?

>"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
No z tym to ja już zupełnie się nie zgodzę!!!!!!!!!
Michał C. (323 punktów)
>Możliwe, że jest troszeczkę sprzeczna ale temat dyskusji nie jest typowy.

Nietypowość tematu nie tłumaczy sprzeczności w odpowiedzi..
Właśnie dlatego postawiłem ten wątek na forum gdyż jest całkiem nietypowy..

>Ja raczej myślałam o świadomości istnienia i to w jaki sposób postrzegamy pewne rzeczy. Szymborska kiedyś napisała: "mój wyścig z suknią nadal trwa". Uważasz, że wystarczy być aby istnieć? Co jest pojęciem szerszym "istnienie" czy "bycie" a może to tylko synonimy?

Ja uważam, że "istnienie" i "bycie" znaczy dokładnie to samo, no może o "bycie" mówimy częściej jeżeli mamy na myśli świadome bycie.. O bycie mówimy gdy dany przedmiot jest w stanie myśleć o swoim "istnieniu" i je postrzegać.. wtedy ten przedmiot jest "bytem". Czyli "istnienie" dla przedmiotu, a "bycie" dla człowieka..

>Fajna odpowiedź. Tak możemy rozmawiać nieskończenie, ja mogę zapytać kiedy rzecz fizyczna zaczyna istnieć?

Hmm, i tu jest właśnie problem który mnie gryzie.. bo o ile możemy "istnienie" rozpoznać po tym gdy ma cechy fizyczne i zaczyna wywierać wpływ na przedmioty otaczające.. to "nieistnienia" nie jesteśmy w stanie w jakikolwiek sposób określić..

>Czy gdy coś przestaje istnieć to coś innego nie zaczyna istnieć?

Hmm, no te właśnie miejsce wykorzystują religie.. niestety..

>Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, ze mimo że mówimy o rzeczach martwych to jednak wszystko zależy od nas, od ludzi i od tego w jaki sposób patrzymy na nie.

Subiektywizm i relatywizm nasz człowieczy.. przeszkadzający w swobodnym uprawianiu filozofii..

>No,no, no czysta energia? a cóż to jest? Jak to pojmujesz? Czy przedmioty dla ciebie to także ciała niebieskie?

Po prostu energię w jakiejkolwiek postaci miałem na myśli..
No i chyba można ciała niebieskie rozpatrywać w kategorii przedmiotu, a czemu nie?

>>"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
>No z tym to ja już zupełnie się nie zgodzę!!!!!!!!!

I na szczęście zgadzać się nie musisz..

"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
ewaren (6 punktów)

>Nietypowość tematu nie tłumaczy sprzeczności w odpowiedzi.. Nie? A co może tłumaczyć? Błądzimy we mgle i to wszystko...
>Czy gdy coś przestaje istnieć to coś innego nie zaczyna istnieć?
>Hmm, no te właśnie miejsce wykorzystują religie.. niestety..
Dlaczego? sprezyzuj
Michał C. (323 punktów)
>>Nietypowość tematu nie tłumaczy sprzeczności w odpowiedzi.. Nie? A co może tłumaczyć? Błądzimy we mgle i to wszystko...

Hmm, błądzenie we mgle nie oznacza, że musimy zaraz przestać myśleć racjonalnie i logicznie i ulegać emocjom..
Jak człowiek nie wie jak odnieść się do problemu którego nie rozumie to roztropnie jest nie zabierać w tym temacie głosu.. niż zaprzeczać samemu sobie w jednym zdaniu..

>>Czy gdy coś przestaje istnieć to coś innego nie zaczyna istnieć?
>>Hmm, no te właśnie miejsce wykorzystują religie.. niestety..
>Dlaczego? sprezyzuj

Otóż, właśnie ten problem pojawia się przy śmierci człowieka, wtedy byt rozumny przestaje istnieć, jednocześnie inne byty ciągle się rodzą nowe..
No i kochana religia już nam tłumaczy wszystkie wątpliwości odnośnie tajemnicy życia i śmierci..
A to że gdy człowiek umiera to tak naprawdę nie umiera i jego "dusza" cokolwiek to jest idzie sobie gdzieś dalej w zaświaty.. gdziekolwiek one są..
A to z znowu inne religie uważają, że byt umierający rodzi się zaraz natychmiastowo w innym ciele.. reinkarnacja..

Są dziury w filozofii i fizyce nie wyjaśniające pewnych zjawisk i religie znakomicie wykorzystują je do wstawiania własnych mitologii w to miejsce.. A to już dobra pożywka dla teologii..

Pozdrawiam..

"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
ewaren (6 punktów)
>>>Nietypowość tematu nie tłumaczy sprzeczności w odpowiedzi.. Nie? A co może tłumaczyć? Błądzimy we mgle i to wszystko...
>Hmm, błądzenie we mgle nie oznacza, że musimy zaraz przestać myśleć racjonalnie i logicznie i ulegać emocjom..
>Jak człowiek nie wie jak odnieść się do problemu którego nie rozumie to roztropnie jest nie zabierać w tym temacie głosu.. niż zaprzeczać samemu sobie w jednym zdaniu..
Tak? A to niby w którym? Świat nie jest prosty, czarno - biały, jest w nim miejsce na różne odcienie szarości. Każdy ma prawo do własnych przemyśleń, ma prawo zabierać głos w dyskusji i na nowo precyzować swoje poglądy. Z Twojego tonu wnioskuję, że rozumiesz problem na który wymienialiśmy poglądy? Uleganie emocjom, leży w ludzkiej naturze. Rozważając tak skomplikowany i niepoznany temat jak nieistnienie, która sam ze swojej natury wzbudza emocje gdyż w istocie jest pytaniem także o nasz niebyt, nie można wyzbyć się emocji.W rzeczywistości nie jest ważne w jaki sposób odpowiemy na pytania ważne że je zadajemy i to odróżnia nas od maszyn, które także "myślą logicznie".
>>>Czy gdy coś przestaje istnieć to coś innego nie zaczyna istnieć?
>>>Hmm, no te właśnie miejsce wykorzystują religie.. niestety..
>>Dlaczego? sprezyzuj
>Otóż, właśnie ten problem pojawia się przy śmierci człowieka, wtedy byt rozumny przestaje istnieć, jednocześnie inne byty ciągle się rodzą nowe..
>No i kochana religia już nam tłumaczy wszystkie wątpliwości odnośnie tajemnicy życia i śmierci..
>A to że gdy człowiek umiera to tak naprawdę nie umiera i jego "dusza" cokolwiek to jest idzie sobie gdzieś dalej w zaświaty.. gdziekolwiek one są..
>A to z znowu inne religie uważają, że byt umierający rodzi się zaraz natychmiastowo w innym ciele.. reinkarnacja..
>Są dziury w filozofii i fizyce nie wyjaśniające pewnych zjawisk i religie znakomicie wykorzystują je do wstawiania własnych mitologii w to miejsce.. A to już dobra pożywka dla teologii..
Twoją religią, wnioskuję z Twojej wypowiedzi jest filozofia i fizyka? Cóż każdy ma swoją.....
diogenes (42753 punktów)
>jakie są warunki nieistnienia...

jeśli czegoś nie ma, to wszystko to, co jest, tworzy warunki tego, czego nie ma. jeśli masz głowę i mur, to masz wszystkie warunki nieistnienia dziury w murze...

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365