 |
Czy zdziczałe psy powinno się odławiać? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-03-2012 16:58 | Kamil Ciura (762 punktów) | Czy zdziczałe psy powinno się odławiać?
12 na 14 | Przeczytałem dziś taki oto news: warszawa.g(*)yca_Pola_czuje_sie_lepiej.htmlBóbr został pogryziony najprawdopodobniej przez psy. Choć ja osobiście nie wykluczam, że to sympatyczne zwierzątko zostało skatowane przez jakichś sadystów. Mniejsza o to, kto stoi za sprawą poturbowania bobra. Notka prasowa zmusiła mnie do refleksji. A mianowicie: Dlaczego pies w Polsce jest "świętą krową"? Zdziczałe psy, to drapieżniki które nie mają niszy ekologicznej w naszym rejonie geograficznym. Są przeważnie mniejsze i słabsze od wilków, które polują na grubszą zwierzynę, a jednocześnie większe i silniejsze od lisów. Polują także w grupach. Warto zwrócić uwagę, że psy są bardzo skłonne do atakowania mniejszych od siebie zwierząt w celach, ja bym określił "rozrywkowych" - nie chodzi im wtedy o pozyskanie pokarmu. Myśliwi pasjami strzelają do lisów, które często uważają za zwyczajne szkodniki. Wiem że tak jest, bo zetknąłem się z tym środowiskiem - rodzina mojej (byłej) dziewczyny ma tradycje myśliwskie. Trochę racji mają, ponieważ populacja lisów rozrosła się nadmiernie w wyniku przeciwdziałania wściekliźnie, która dawniej skutecznie regulowała ich liczebność. Kontrolowany odstrzał to mniejsze zło - bo szczególnie dzikie ptactwo bardzo ucierpiało w wyniku ekspansji lisów. Nie wolno natomiast strzelać do zdziczałych psów, które czynią o wiele większe spustoszenia w dzikiej przyrodzie niż "nadprogramowa" liczba lisów. Żaden lis nie zagryzie np. sarny. Pies potrafi. Często zdziczałe psy atakują także zwierzęta gospodarskie, raniąc je czy zabijając, za co często "obrywa" się wilkom. Ataki na ludzi także się zdarzają. W miastach istnieje instytucja hycla i nawet się sprawdza. Pies bezpański w warunkach miejskich, jest przyzwyczajony do ludzi i w pewien sposób od nich zależny - często żywi się odpadami, czy karmą którą miłośnicy zwierząt wystawiają pod balkonami dla bezpańskich kotów. Takiego psa da się złapać, jest w miarę oswojony z ludźmi. Jeżeli trafi do schroniska (wiem, jak wyglądają) to jest jakaś szansa że nie trzeba będzie go usypiać. Ale grupy psów, gdzieś na dzikich terenach, nie przyzwyczajone do ludzi, agresywne? Łapać? Tylko po to, żeby je potem usypiać? Jestem zdania że dla naszej rodzimej, dzikiej przyrody, która i tak ma się źle, której ekosystem nie jest wcale wielce złożony tak w ogóle (Europa środkowo-wschodnia ma jeden z najuboższych na świecie...), o wiele lepiej byłoby, gdyby zdziczałe watahy psów zwyczajnie zabijano. Jak króliki w Australii, trzeba je wytępić, bo niszczą dziką przyrodę. Mówię to jako miłośnik zwierząt, który sam trzyma psa w domu. A innego zwierza też sporo miałem. Po prostu, czasami trzeba wybrać mniejsze zło - jeżeli nie da się kontrolować populacji dzikich psów żadnymi "humanitarnymi" metodami, należy je wybić. Jakie jest wasze zdanie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Gapa (597 punktów) | Niestety, weszło nowe prawo zakazujące odstrzeliwania wałęsających się Psów. Niestety, bo to zwłaszcza one robią sporo szkód w zwierzostanie. Ponadto sa na tyle "bezczelne" ze ludzi się nie boja.
Osobiście uważam, ze zakaz strzelania do Psów zdziczałych powinien egzystować, a ludziom, którzy chodzą po lesie ze swoimi psami obowiązkowo powinny mieć kamizelki odblaskowe,co by myśliwy się nie pomylił. Ale padło trupem kilka psów przy właścicielu no i podniósł się alarm, ze "wstrętni" myśliwy do piesków strzelają. (Najbardziej bawi mnie to, ze ci "kochający wszystkie na ziemi zwierzątka", nie rozumieją po co ten myśliwy tak naprawdę jest).
Fundacje, nie-fundacje wydaja krocie na socjalizowanie psów z problemami behawioralnymi, by potem znaleźć dla nich pożądany dom. Takiego zdziczałego psa "nawrócić" jest cholernie ciężko. A czasem to po prostu niemożliwe.
Teraz chryja na Ukrainie z truciem bezpańskich psów - odstrzelenie to naprawdę humanitarna metoda, porównując do tego co się dzieje u sąsiadów.
Jednak nacisk opinii publicznej, jest przeolbrzymi. Za większość prac nad "psami" biora się miłośnicy, którym brakuje merytorycznej wiedzy, a miłość ta zamydla trochę widzenie świata a co za tym idzie umiejętność kalkulowania za i przeciw.
Ja jestem za odstrzałem psów dzikich i zdziczałych.
|
|
 | 5 na 5 | Anna Salman (16360 punktów) | >Osobiście uważam, ze zakaz strzelania do Psów zdziczałych powinien egzystować, a ludziom, którzy chodzą po lesie ze swoimi psami obowiązkowo powinny mieć kamizelki odblaskowe,co by myśliwy się nie pomylił. Ale padło trupem kilka psów przy właścicielu no i podniósł się alarm, ze "wstrętni" myśliwy do piesków strzelają. (Najbardziej bawi mnie to, ze ci "kochający wszystkie na ziemi zwierzątka", nie rozumieją po co ten myśliwy tak naprawdę jest). OK - na terenie lasu, a nie na przykład na granicy lasu i czyjegoś pola. Jakoś nie widać było tych dzielnych myśliwych, gdy zdziczałe psy polowały na sarny. Do takich strzelali leśnicy. Natomiast pies oswojony nie ucieka - łatwy cel i nie rzuca się na człowieka. >Jednak nacisk opinii publicznej, jest przeolbrzymi. Za większość prac nad "psami" biora się miłośnicy, którym brakuje merytorycznej wiedzy, a miłość ta zamydla trochę widzenie świata a co za tym idzie umiejętność kalkulowania za i przeciw. Czytałam projekt ustawy obywatelskiej, pisany przez ww. miłośników. Zakładał m.in. obowiązek chipowania (żeby można było identyfikować wyrzucone psy) i sterylizacji dla wszystkich psów, poza zawodową hodowlą. Takie przepisy nie mają szansy - nie ma woli politycznej. Wg mnie za psa nie poddanego sterylizacji właściciel powinien płacić podatek dochodowy - zakładamy, że właściciel zarabia na sprzedaży szczeniaków (tak jest np. w Niemczech), a za pobyt w schronisku psa wcześniej wyrzuconego, właściciel powinien płacić, bez możliwości odzyskania tegoż psa (jeżeli pies się zgubił - zazwyczaj jest ogłoszenie). Myślę, że w ciągu kilku lat problem przestałby istnieć. A zdziczałe psy nie nadają się w ogóle do "resocjalizacji". I wszędzie tam, gdzie nie mają naturalnych przeciwników (np. na terenach, gdzie są wilki nie mają szans) powinny być wybijane.
|
|
 | 1 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | >Niestety, weszło nowe prawo zakazujące odstrzeliwania wałęsających się Psów. Niestety, bo to zwłaszcza one robią sporo szkód w zwierzostanie.
A może pomyślisz o tym, że bandyci zwani myśliwymi wykorzystywali to prawo do strzelania do każdego psa, choćby był na smyczy właściciela?
|
|
|  | 1 na 3 | coreless (16088 punktów) |
>A może pomyślisz o tym, że bandyci zwani myśliwymi wykorzystywali to prawo do strzelania do każdego psa, choćby był na smyczy właściciela?
A może znasz jakieś skuteczne sposoby obrony przed atakującym człowieka z nagła psem rozmiarów owczarka niemieckiego?
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) | Że niby dzielni myśliwi heroicznie wystają dniami i nocami strzegąc bezbronne dziatki w drodze do szkoły przed atakiem rozwścieczonej bestii?
A jeśli nawet bestia zaatakuje, to rozpruwają jej brzuch by wydobyć Kapturka na świat z powrotem? Ups, nie ta bajęda...
|
|
| | |  | 3 na 3 | coreless (16088 punktów) |
>Ups, nie ta bajęda...
Też tak sądzę, ale widocznie bardzo zależy Ci na zawężeniu problemu dzikich i bezpańskich psów do kwestii myślistwa/łowiectwa.
|
|
| |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > A może znasz jakieś skuteczne sposoby obrony przed atakującym człowieka z nagła psem rozmiarów owczarka niemieckiego?Za gardło go, zmiażdżyć stalowym uściskiem, o glebę i dla pewności obcasem w czachę
|
|
|  | 2 na 2 | Gapa (597 punktów) | >>Niestety, weszło nowe prawo zakazujące odstrzeliwania wałęsających się Psów. Niestety, bo to zwłaszcza one robią sporo szkód w zwierzostanie. >A może pomyślisz o tym, że bandyci zwani myśliwymi wykorzystywali to prawo do strzelania do każdego psa, choćby był na smyczy właściciela?
Nie każdy bandyta jest myśliwym, nie każdy myśliwy jest bandytą.
O zastrzeleniu psa na smyczy nie słyszałam. O zastrzeleniu psa puszczonego luzem już tak. Żeby nie było takich pomyłek wprowadzono poprawki w ustawie.
|
|
 | | kika (1657 punktów) | > Ponadto sa na tyle "bezczelne" ze ludzi się nie boja.>
Dać chamowi w zęby. Niech wie co to pan.
|
|
 | 1 na 1 | kika (1657 punktów) |
>Ja jestem za odstrzałem psów dzikich i zdziczałych.>
Jestem przeciwna strzelaniu do psów. Rozumiem, że czasem konieczne jest ich uśmiercenie, ale należy to robić tak, by nie sprawiać im bólu. One też czują ból!
|
|
7 na 9 | coreless (16088 punktów) |
Nie tylko zdziczałe, ale i bezpańskie psy dużych ras mogą być śmiertelnym zagrożeniem! www.youtube.com/watch?v=ypPMxxCEm1kZdarza się, że atakują pieszych - w tym osoby niepełnosprawne, dzieci lub osoby w wieku podeszłym, rowerzystów. Dlatego powinno się je bezwzględnie odławiać lub likwidować. Spotkanie z takim psem lub co gorsza watahą - stanowić może bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia.
|
|
 | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Zdarza się, że atakują pieszych - w tym osoby niepełnosprawne, dzieci lub osoby w wieku podeszłym, rowerzystów. Dlatego powinno się je bezwzględnie odławiać lub likwidować. Spotkanie z takim psem lub co gorsza watahą - stanowić może bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia.Miałem kiedyś przygodę z taką watahą, w Mielnie na wakacjach. Wyprowadzałem psa koło godziny 6.00 mniej więcej i poszedłem tak za jakieś domki. Sporo tam było tych domków, jednorodzinne, przy dużej ulicy, za nimi jakieś poletko i rzeczka, więc teren wydawał się idealny na małe psie siku - nagle patrzę, a za "winklem" stoją sobie takie dwa czy trzy duże kundle, większe niż mój bokser, kilka średnich, kilka małych. Pamiętam do dziś jak w sekundzie mi skóra na twarzy ścierpła  Jakoś się musiałem rozważnie zachować, albo śmieci tym psom smakowały, bo udało mi się wycofać. Swoją drogą zastanawiam się kto mógł coś "złego" w Twojej wypowiedzi dostrzec?  Że duże rasy są śmiertelnym zagrożeniem?
|
|
 | -1 na 1 | dorias (722 punktów) |
>Zdarza się, że atakują pieszych - w tym osoby niepełnosprawne, dzieci lub osoby w wieku podeszłym, rowerzystów. Dlatego powinno się je bezwzględnie odławiać lub likwidować. Spotkanie z takim psem lub co gorsza watahą - stanowić może bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia.
Locha z młodymi, Sarny wskakujące pod koła, żubry , szczury a nie wspomnę o bobrach niszczących wały wszystkie są niebezpieczne je tez odstrzelić?
|
|
 | | sawra (286 punktów) | > Nie tylko zdziczałe, ale i bezpańskie psy dużych ras mogą być śmiertelnym zagrożeniem!> www.youtube.com/watch?v=ypPMxxCEm1k> Zdarza się, że atakują pieszych - w tym osoby niepełnosprawne, dzieci lub osoby w wieku podeszłym, rowerzystów. Dlatego powinno się je bezwzględnie odławiać lub likwidować. Spotkanie z takim psem lub co gorsza watahą - stanowić może bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia.<Paczę i widzę, ze w Polsce to już Dziki Zachód nastał - dzikie psy zagryzają baby po nocach - tylko kojotów i grizzly brak. U nas w 2004tym w Atenach też tak było; wszystkie psy się raptem wściekły i trzeba było trutki rozrzucać, żeby nas wszystkich, nie wspominając o turystach, nie powyrzynały... hej kolęda, koooolędaaaa!
· Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.
|
|
7 na 7 | Matix (5786 punktów) | Ta... mniejsza o przyrodę, kiedyś psy pogryzły mojego kolegę (byliśmy mali jeszcze). Był cały we krwi i wryło mi się to w pamięć, ale na szczęście w końcu nic mu się nie stało. Moim zdaniem ludzie, którzy kupują psy, a potem gdzieś je wypuszczają w dzikość, albo co moim zdaniem jeszcze gorsze, pozwalają im wychodzić poza posesję, powinni płacić porządne kary, a ci, których psy pogryzą człowieka powinni odpowiadać przed sądem. Tak niestety nie było w przypadku mojego kolegi. Żenada. Ludzie zastanówcie się 10 razy zanim kupicie sobie zabawkę, czy aby na pewno macie warunki do jej trzymania.
|
|
4 na 4 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Po prostu, czasami trzeba wybrać mniejsze zło >- jeżeli nie da się kontrolować populacji dzikich psów żadnymi "humanitarnymi" metodami, należy je >wybić. Jakie jest wasze zdanie?
-Co roku także wiele dzieci zostaje pogryzionych, trwale oszpeconych lub zagryzionych na śmierć. Należy je wybić.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
 | 10 na 10 | Gosia (9452 punktów) |
>-Co roku także wiele dzieci zostaje pogryzionych, trwale oszpeconych lub zagryzionych na śmierć. Należy je wybić.
Dzieci pogryzione, trwale oszpecone lub zagryzione, a ty zwyrodnialcze jeszcze nawołujesz by je wybić?!
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
|  | 5 na 5 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > >-Co roku także wiele dzieci zostaje pogryzionych, trwale oszpeconych lub zagryzionych na śmierć. Należy je wybić.> Dzieci pogryzione, trwale oszpecone lub zagryzione, a ty zwyrodnialcze jeszcze nawołujesz by je wybić?!- A wszystkich po kolei, dzieci, psy jak leci 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | No, tych zagryzionych to już nie trzeba...
|
|
 | 2 na 2 | Menel de Lux (3111 punktów) |
>-Co roku także wiele dzieci zostaje pogryzionych, trwale oszpeconych lub zagryzionych na śmierć. Należy je wybić.
Owszem, zgadzam się, jednak mam jedno małe "ale":
Żeby znów za rok, aby nie być zmuszonym do odstrzału (całkiem słusznego z naszego punktu widzenia), czy nie lepiej zgodzić się na tą nieszczęsną sterylizację? Małe pole do wyboru tu pozostaje- odstrzał, sterylizacja...
|
|
|  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | > Żeby znów za rok, aby nie być zmuszonym do odstrzału (całkiem słusznego z naszego punktu widzenia), czy nie lepiej zgodzić się na tą nieszczęsną sterylizację?Zaraz tam "nieszczęsną"  Moim zdaniem błąkające się psy powinno się odławiać, a te nierokujące adopcyjnie (agresywne, dzikie) usypiać. Obowiązkowe chipowanie i surowe kary za porzucenie (czytałam gdzieś, że w Polsce nie zasądzono jeszcze nigdy kary za porzucenie zwierzęcia, choć teoretycznie jest to karalne) rozwiązałyby znaczną część problemu bezpańskich zwierząt. No i ta sterylizacja "nieszczęsna" oczywiście też jest kluczowa.
|
|
 | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > -Co roku także wiele dzieci zostaje pogryzionych, trwale oszpeconych lub zagryzionych na śmierć. Należy je wybić.A co Ci te dzieci zrobiły?!
|
|
 | 1 na 1 | sawra (286 punktów) |
>-Co roku także wiele dzieci zostaje pogryzionych, trwale oszpeconych lub zagryzionych na śmierć.< Ile w skali roku jest pogryzień przez psy bezdomne a ile przez "domowe"? Dobrze by było też odpowiedzieć sobie na pytanie kto jest winny/odpowiedzialny za ewentualne pogryzienia kogokolwiek, nie tylko dzieci. Nie odnosisz wrażenia że pies, jakkolwiek inteligentne stworzenie (często o wiele bardziej niż jego, pożal się boże, właściciel) płaci za błędy kretyna który miał kaprys sobie go wziąć? Nie dalej jak tydzień temu podczas spaceru z moimi pieskami, po raz enty jakiś debil uświadamiał mnie, że jego pitbull dlatego tak grzecznie płaszczy się na ziemi, bo on napierniczał go od szczeniaka i w efekcie "słucha pana". Jeśli to nieszczęsne zwierze odreaguje w jakimś momencie, to kto powinien Twoim zdaniem ponosić tego konsekwencje? Ja uważam, że w takim wypadku powinno się uśpić "pana" razem z jego "dziełem".
· Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.
|
|
|  | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >>-Co roku także wiele dzieci zostaje pogryzionych, trwale oszpeconych lub zagryzionych na śmierć.< >Ile w skali roku jest pogryzień przez psy bezdomne a ile przez "domowe"? >Dobrze by było też odpowiedzieć sobie na pytanie kto jest winny/odpowiedzialny za ewentualne pogryzienia kogokolwiek, nie tylko dzieci.
-Nie wiem. Ile? Oczywiście nie pójdę komuś do domu zastrzelić psa, dlatego mówimy o bezdomnych, zdziczałych. Za pogryzienia przez "domowe" psy, rzecz jasna, odpowiada właściciel. -No i jest różnica pogryzienia dziecka i dorosłego. Kolosalna. Na mnie np. trzeba dużego psa lub kilku, na dziecko jeden mały "burek" wystarczy, aby oszpecić twarz na całe życie, mnie ten sam najwyżej ugryzie w nogę.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| |  | | sawra (286 punktów) | . > -Nie wiem. Ile? Oczywiście nie pójdę komuś do domu zastrzelić psa, dlatego mówimy o bezdomnych, zdziczałych. Za pogryzienia przez "domowe" psy, rzecz jasna, odpowiada właściciel.<> -No i jest różnica pogryzienia dziecka i dorosłego. Kolosalna. Na mnie np. trzeba dużego psa lub kilku, na dziecko jeden mały "burek" wystarczy, aby oszpecić twarz na całe życie, mnie ten sam najwyżej ugryzie w nogę.<Zdziczałych niczym Dingo?  Nie znam statystyk, ale z tego co pamiętam do incydentów z dziećmi zazwyczaj przyczyniają się domowe "pupilki" albo psy z najbliższego sąsiedztwa, co wydaje się oczywiste. Winę za to ponoszą ludzie, najczęściej rodzice. Pies to nie zabawka. Nie ma psów złych bez powodu. Pomijając wściekliznę, czynnikiem który robi z psa agresywną bestię jest człowiek. Pies jak ma papu, wodę i nie był bity czy przykuty do łańcucha dożywotnio, nie ma powodu aby rzucać się na nas. Mnie też kiedyś ugryzł pies, ale nie mam o to do niego pretensji. Facet pojechał sobie na wakacje i zostawił psy samopas w naiwnym przekonaniu, że skoro całymi dniami są na zewnątrz to i tak dadzą sobie radę. Bez wody, przy 40sto stopniowym upale odwaliło im w końcu i zaatakowały mnie chociaż przechodziłam koło nich codziennie. Wówczas pewien mój znajomy, stary psiarz, oświecił mnie jak w prosty sposób dawać sobie radę z w takich sytuacjach. Wystarczy się schylić i wziąć do ręki kamień. Działa na wszystkie wolno biegające kundle - wypróbowane kilka razy. Inna sprawa, że bezdomnych zwierząt w ogóle nie powinno być. Koszt wysterylizowania psa, czy środka antykoncepcyjnego jest naprawdę niewielki, budżet się przez to nie rozpadnie. To wstyd, że taka genialna małpa - król wśród wszelkich stworzeń, nie potrafi w jakiś cywilizowany sposób rozwiązać problemu głupiego psa. 
· Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.
|
|
|  | 2 na 2 | Gapa (597 punktów) | >Ile w skali roku jest pogryzień przez psy bezdomne a ile przez "domowe"?
ZKwP oddział Lodź ubezpieczył swoje psy od pogryzień osób trzecich (czyli wszystkich za wyjatkiem domowników) rok był chyba 2002(?). Nie bylo ani jednego zgloszonego pogryzienia. Niestety nie pamietam ile psow bylo objetych tym ubezpieczeniem, ale okolo tysiaca.
|
|
7 na 7 | Gosia (9452 punktów) | >Kontrolowany odstrzał to mniejsze zło
Teoretycznie tak, z braku drapieżników potrzebni są selekcjonerzy, tylko że w Polsce to myśliwi są zdziczali, strzelają do żubra, tłumacząc, że pomylili go z dzikiem i walą ze śrutu do orłów, których mamy tylko 30 par, ale co tam, cholerne ptaszyska płoszą zające sprzed ambony. Dodaj do tego psy zabite na oczach właścicieli i nie dziw się, że "myśliwi" postrzegani są jako troglodyci z zabójczymi zabawkami.
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
 | 3 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | Bo to są troglodyci.
A już bajki o odstrzale celem regulacji tego czy tamtego, takie brednie to dzieciom można opowiadać.
|
|
|  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
>A już bajki o odstrzale celem regulacji tego czy tamtego, takie brednie to dzieciom można opowiadać.
Specjalizujesz się w tematyce bredni? To pewne novum.
|
|
| |  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | Tak wiem, natura cierpiała od nadmiaru lisów/orłów/kruków/zajęcy/saren/bobrów/żubrów dopóki nie pojawiła się w niej Harmonia pod postacią czcigodnych i roszczących się o jej dobro Myśliwych.
|
|
| | |  | 5 na 5 | coreless (16088 punktów) |
Myślistwo i łowiectwo to tylko część znacznie większego problemu, jakim są relacje człowieka ze środowiskiem naturalnym. Tu jednak nie chodzi ani o myślistwo/łowiectwo, ani o środowisko - ale przede wszystkim o bezpieczeństwo. Są w Polsce rejony, gdzie nie można praktycznie poruszać się bezpiecznie pieszo lub rowerem nie ze względu na bobry, dziki, łosie etc. i nie ze względu na myśliwych, ale ze względu na watahy psów, wałęsające się po okolicy niezależnie od pory dnia czy nocy i atakujące "wszystko co się rusza". O tym wg mnie jest głównie ten wątek.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Myślistwo i łowiectwo to tylko część znacznie większego problemu, jakim są relacje człowieka ze środowiskiem naturalnym.A relacje te są ze wszech miar idiotyczne. Wałęsają się po lesie różne stworki, takie niedźwiedzie po Beskidach i zdarza się, że atakują ludzi. wiadomosci(*)adomosci/1,114873,5011712.htmlAle w imię dobra misiów ludzie muszą być przez te źwierza atakowani  Absurd. Na terenie Polski nie POWINNO być ŻADNEGO niedźwiedzia żyjącego na wolności. Niech im ogrodzą kawał lasu, albo niech to dziadostwo wyrżną do zera. Nie może być tak, że w imię dobra ślimaków czy innych prymitywnych organizmów zagrożone jest życie jakiegokolwiek człowieka. Myśliwi... w Gdańsku czy tam Sopocie dziki pod domy ludziom podchodzą! Pod bloki normalnie. A dzik potrafi być groźny. Dlatego też dziwię się niezmiernie, że jest przyzwolenie na istnienie tych dzików. Świat się zmienił i nie ma w nim miejsca na dzikie zwierzęta tego typu. Jeśli coś jest szkodliwe, stanowi zagrożenie, to trzeba to skutecznie wyrżnąć i po sprawie!
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | dorias (722 punktów) |
> Ale w imię dobra misiów ludzie muszą być przez te źwierza atakowani Absurd. Na terenie Polski nie POWINNO być ŻADNEGO niedźwiedzia żyjącego na wolności. Niech im ogrodzą kawał lasu, albo niech to dziadostwo wyrżną do zera. Nie może być tak, że w imię dobra ślimaków czy innych prymitywnych organizmów zagrożone jest życie jakiegokolwiek człowieka.Wchodząc do lasu chyba człowieczek powinien być przygotowany na spotkanie dzikiego zwierzęcia. To nie zwierz wchodzi na twoje terytorium tylko człowieczek wchodzi ze swoimi buciorami. Taki człowieczek sam sobie jest winien a nie jakiś mis. To tak jakbym miał mieć wyrzuty do węża czy też innego dzikiego zwierza że chciał się pożywić w dżungli. To się nazywa selekcja naturalna bardzo brutalne ale prawdziwe silny przeżywa słaby zostaje zjedzony. > Myśliwi... w Gdańsku czy tam Sopocie dziki pod domy ludziom podchodzą! Pod bloki normalnie. A dzik potrafi być groźny. Dlatego też dziwię się niezmiernie, że jest przyzwolenie na istnienie tych dzików.Bo to ludzie są sobie winni że zwierzaczki podchodzą pod domki, to ludzie zmniejszają tereny do życia takich zwierząt a one też gdzieś muszą żyć no chyba że już w zoo tylko będzie można oglądać je. > Świat się zmienił i nie ma w nim miejsca na dzikie zwierzęta tego typu. Jeśli coś jest szkodliwe, stanowi zagrożenie, to trzeba to skutecznie wyrżnąć i po sprawie!No to proszę Pana strzelba w rękę i wybić wszystkich ludzi.
|
|
| | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Wchodząc do lasu chyba człowieczek powinien być przygotowany na spotkanie dzikiego zwierzęcia. To nie zwierz wchodzi na twoje terytorium tylko człowieczek wchodzi ze swoimi buciorami.
Wchodząc na teren ogrodzony, z plakietką "UWAGA!!! Zły pies" trzeba się przygotować na atak psa. Ale las jest nasz, nie niedźwiedzi.
I byłoby świetnie, gdyby można było takiemu misiowi wpakować kulę między oczy, jeśli stanowi zagrożenie. Niech misio przyjdzie ze swoją technologią i walczy o "swój" las.
>To tak jakbym miał mieć wyrzuty do węża czy też innego dzikiego zwierza że chciał się pożywić w dżungli.
A jak wąż wlezie Ci do mieszkania? To co wtedy? Pokazać mu akt własności i wyprosić?
>To się nazywa selekcja naturalna bardzo brutalne ale prawdziwe silny przeżywa słaby zostaje zjedzony.
Dlatego też nie ma miejsca na żadne dzikie, niebezpieczne bądź szkodliwe zwierzęta w przyrodzie. Dlatego, że ich życie jest zachowane tylko ze względu na nasze przepisy i układy między ludźmi, a nie między nami a fauną:D
>Bo to ludzie są sobie winni że zwierzaczki podchodzą pod domki, to ludzie zmniejszają tereny do życia takich zwierząt a one też gdzieś muszą żyć no chyba że już w zoo tylko będzie można oglądać je.
Dobrze by było. W końcu selekcja naturalna...
>No to proszę Pana strzelba w rękę i wybić wszystkich ludzi.
Dlaczego ludzi? Ja się cieszę, że mój gatunek się rozwija.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | dorias (722 punktów) |
>Wchodząc na teren ogrodzony, z plakietką "UWAGA!!! Zły pies" trzeba się przygotować na atak psa. Ale las jest nasz, nie niedźwiedzi.
A na jakiej podstawie sądzisz że las należy do ludzi? Bozia jakaś nadała nam takie prawo do tego by sądzić że lasy są nasze?
Wchodząc do lasu właśnie wygląda to tak jakbyś wchodził na teren prywatny z tabliczka UWAGA!!!ZŁY PIES!!! z tym wyjątkiem ze tam są dzikie zwierzęta. A jak jakiś idiota sam się pcha misiowi pod łapki to jego wina i tyle.
>I byłoby świetnie, gdyby można było takiemu misiowi wpakować kulę między oczy, jeśli stanowi zagrożenie. Niech misio przyjdzie ze swoją technologią i walczy o "swój" las.
No to wejdź do lasu i idź walczyć o swój las^^ polecam zacząć walkę od odzyskiwania dorzecza amazonki tam miałbyś pole do popisu o ile byś przeżył te kilka godzin nocnych.
>A jak wąż wlezie Ci do mieszkania? To co wtedy? Pokazać mu akt własności i wyprosić?
W wypadku bezpośredniego zagrożenia życia dozwolona jest ochrona osobista nawet jeśli miałbyś zabić takiego węża, jednak na wężach widzę Pan się nie zna i pewnie też umknęło Panu to że tylko kilka gatunków węży atakuje ludzi reszta gatunków zawsze ostrzega potencjalną ofiarę/zagrożenie.
>Dlatego też nie ma miejsca na żadne dzikie, niebezpieczne bądź szkodliwe zwierzęta w przyrodzie. Dlatego, że ich życie jest zachowane tylko ze względu na nasze przepisy i układy między ludźmi, a nie między nami a fauną:D
Przedstawiony tok myślenia pokazuje tylko niezrozumienie podstawowych zasad działających w przyrodzie a także proszę poczytać najpierw jakie znaczenie mają drapieżniki dla środowiska naturalnego.
Gdyby nie było ludzi to drapieżniki bardzo dobrze by się miały, to ludzie tutaj stanowią problem.
>Dlaczego ludzi? Ja się cieszę, że mój gatunek się rozwija. Bo człowiek to największy szkodnik tej planety niszczy tylko tą planetę ciesząc się tym że rozwija się. A także żadne zwierze nie zrobi człowiekowi piekła takiego jakie może zrobić inny człowiek. wniosek człowiek jest zagrożeniem zaleca się eksterminacje gatunku profilaktycznie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > A na jakiej podstawie sądzisz że las należy do ludzi? Bozia jakaś nadała nam takie prawo do tego by sądzić że lasy są nasze?Dokładnie na takiej, że mamy, nie wiem czy zauważyłeś, sporą przewagę nad tymi ciekawymi, większymi zwierzętami. To, że one jeszcze istnieją wynika z kaprysu części z nas, nie z tego, że są twarde i stawiają opór. Przy tym, część zwierząt może być niebezpieczna dla pojedynczego, nieuzbrojonego człowieka, który po prostu chce sobie iść na spacer. W przyrodzie nie ma już równowagi, bo jesteśmy my. Może za jakiś czas pojawi się jakiś paskudny wirus i nas wykończy, choć przy tej liczbie ludzi dziwne by było, gdyby jakaś część nie przetrwała... > Wchodząc do lasu właśnie wygląda to tak jakbyś wchodził na teren prywatny z tabliczka UWAGA!!!ZŁY PIES!!! z tym wyjątkiem ze tam są dzikie zwierzęta. A jak jakiś idiota sam się pcha misiowi pod łapki to jego wina i tyle.Prywatny czyj? Park też jest prywatny? Wiewiórek? > No to wejdź do lasu i idź walczyć o swój las^^I idź siedzieć jak mniemam, kiedy bym misia dorwał?  Weź nawet nie żartuj. > polecam zacząć walkę od odzyskiwania dorzecza amazonki tam miałbyś pole do popisu o ile byś przeżył te kilka godzin nocnych.Amazonka tu nie ma nic do rzeczy, bo to nie nasz kraj jest, nie wiem czy zauważyłeś... > W wypadku bezpośredniego zagrożenia życia dozwolona jest ochrona osobista nawet jeśli miałbyś zabić takiego węża, jednak na wężach widzę Pan się nie zna i pewnie też umknęło Panu to że tylko kilka gatunków węży atakuje ludzi reszta gatunków zawsze ostrzega potencjalną ofiarę/zagrożenie.I każdy człowiek zna się na języku ciała węży  > Przedstawiony tok myślenia pokazuje tylko niezrozumienie podstawowych zasad działających w przyrodzie a także proszę poczytać najpierw jakie znaczenie mają drapieżniki dla środowiska naturalnego.W tym momencie praktycznie żadne. Stąd nasi myśliweczkowie, którzy muszą regulować ilość sarenek, dziczków i innych zabawnych stworzonek leśnych. Bo wilków na przykład praktycznie już nie ma. Wilki żeśmy sukcesywnie w Polsce tępili, nawet jeszcze jakieś 60 lat temu były akcje, żeby je wyrżnąć, bo po wojnie się rozpleniły bydlaki. Do 75 roku zdaje się można było jeszcze za wilka odebrać nagrodę. I teraz pytanie - cóż się takiego stało z tym środowiskiem "naturalnym", kiedy wilka praktycznie zabrakło i obecnie jest go w Polsce mniej niż 1000 sztuk? Oczywiście wszelkie akcje ochrony wilków wychodziły ze strony miłosników wilków, którzy zwracali uwagę nie na istotność wilka w przyrodzie, a na jego "romantyczny" charakter, i to że bez wilka polskie lasy stracą status "puszczy nieprzebytej", jak Świętorzecki pisał  > Gdyby nie było ludzi to drapieżniki bardzo dobrze by się miały, to ludzie tutaj stanowią problem.Ale w związku z tym, że jestem raczej człowiekiem, to wolałbym jednak żeby ludzie lepiej się mieli niż drapieżniki. Oczywiście z perspektywy drapieżnika to my jesteśmy problemem, ale z naszej prespektywy - problemem są one. > Bo człowiek to największy szkodnik tej planety niszczy tylko tą planetę ciesząc się tym że rozwija się. A także żadne zwierze nie zrobi człowiekowi piekła takiego jakie może zrobić inny człowiek.Ta planeta sama z siebie i bez udziału człowieka wymordowała więcej gatunków, niż nam się kiedykolwiek uda. > wniosek człowiek jest zagrożeniem zaleca się eksterminacje gatunku profilaktycznie.Stosując ten tok myślenia - nasze Słońce kiedyś pierdutnie, więc to co zabijamy w tej chwili i tak kiedyś zginie, całe życie na Ziemi zniknie, więc nieważne jest co zrobimy i co zniszczymy.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ronja (626 punktów) | > Prywatny czyj? Park też jest prywatny? Wiewiórek?A Ty masz jakiś prywatny las, że się tak powołujesz na własność ciągle? Bo Lasy Państwowe to akurat są w takim samym stopniu Twoje, co moje  > I teraz pytanie - cóż się takiego stało z tym środowiskiem "naturalnym", kiedy wilka praktycznie zabrakło i obecnie jest go w Polsce mniej niż 1000 sztuk?Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie: potrzebny jest odstrzał i kontrola populacji saren, dzików i jeleni. > Oczywiście wszelkie akcje ochrony wilków wychodziły ze strony miłosników wilków, którzy zwracali uwagę nie na istotność wilka w przyrodzieW ogóle, ale to w ogóle nie zwracali uwagi na rolę wilka w przyrodzie. > Ale w związku z tym, że jestem raczej człowiekiem, to wolałbym jednak żeby ludzie lepiej się mieli niż drapieżniki.Biedni ci ludzie, otoczeni przez dzikie ostępy pełne śmiertelnie groźnego zwierza
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > A Ty masz jakiś prywatny las, że się tak powołujesz na własność ciągle? Bo Lasy Państwowe to akurat są w takim samym stopniu Twoje, co moje  No więc właśnie. Nasze - ludzkie. Czy też raczej Polskie. A skoro są i moje i Twoje, to mamy tam chyba prawo pójść i się porozkoszować ładną przyrodą. Najlepiej bez ryzyka, że jakiś jeden z ostatnich misiów nam wypruje flaki. W innym wypadku bowiem zrobimy coś bardzo głupiego... Zrobimy lasy po to, żeby sobie były, i zwierzęta, żeby sobie żyły. Jak wyrzut sumienia. Jako nieużyteczny pomnik naszego wyjścia poza przyrodę. Taki antropocentryzm. Człowiek nie wyszedł poza przyrodę. > Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie: potrzebny jest odstrzał i kontrola populacji saren, dzików i jeleni.Nie jest potrzebna. Sarny i dziki też można spokojnie wyrżnąć do zera. I kochane drzewka będą miały lepiej, bo nikt im nie będzie podżerał listków.  > W ogóle, ale to w ogóle nie zwracali uwagi na rolę wilka w przyrodzie.Wilk ma niewielką rolę w przyrodzie. Dużo, dużo, dużo mniejszą niż motylki  I bakterie. > Biedni ci ludzie, otoczeni przez dzikie ostępy pełne śmiertelnie groźnego zwierza  Ludzie są otoczeni róznymi paskudnymi rzeczami. Głównie bakteriami, wirusami, pleśniami, grzybami itd. Te rzeczy ciężko jest wytępić, ale się staramy. Natomiast taki misio... owszem... misio zabije mniej, ale nawet jeśli ma zabić, albo chociaż dotkliwie poranić tylko jednego człowieka. Bo przypadki ataków niedźwiedzi się jednak u nas zdarzają. Tu trzeba sobie odpowiedzieć na jedno pytanie - czy zdrowie człowieka jest ważniejsze, niż życie kilku misiów. Według mnie zdrowie człowieka i tej wersji będę się uparcie trzymał.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ronja (626 punktów) | > Najlepiej bez ryzyka, że jakiś jeden z ostatnich misiów nam wypruje flaki.Czy Ty aby nie cierpisz na jakąś fobię? Wiesz, jak trudno jest w ogóle spotkać niedźwiedzia? > Sarny i dziki też można spokojnie wyrżnąć do zera. I kochane drzewka będą miały lepiej, bo nikt im nie będzie podżerał listków.Bardzo, bardzo zły argument  Akurat zależności między drzewkami a roślinożercami są dwustronne.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Czy Ty aby nie cierpisz na jakąś fobię? Wiesz, jak trudno jest w ogóle spotkać niedźwiedzia?Niektórym się jednak udaje. Argumentacja typu - pozwólmy dzieciakom strzelać z wiatrówki do przechodniów, bo rzadko trafiają, a jak trafią, to najwyżej człowieka zranią. > Bardzo, bardzo zły argument  Które rośliny zginęłyby bez sarenek i dzików?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | > Niektórym się jednak udaje.A 6% z nich jest atakowanych przez niedźwiedzia, co daje jeden wypadek na kilka lat. Naprawdę, to już nawet suszarki do włosów są bardziej niebezpieczne niż niedźwiedzie. > Które rośliny zginęłyby bez sarenek i dzików?Które dokładnie, to nie wiem, ale bez roślinożerców zmienia się szata roślinna. Niektóre rośliny zagłuszają wzrost innych. Roślinożercy zjadają jedne, zostawiają inne, nadgryzają kolejne (okazja dla grzybów i mikroorganizmów  ). Las to nie tylko drzewka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > A 6% z nich jest atakowanych przez niedźwiedzia, co daje jeden wypadek na kilka lat. Naprawdę, to już nawet suszarki do włosów są bardziej niebezpieczne niż niedźwiedzie.Co nie zmienia faktu, że suszarki mają jakieś zastosowanie, a niedźwiedzie nie. > Które dokładnie, to nie wiem, ale bez roślinożerców zmienia się szata roślinna.Zmienia, ale nie znika. Przy obecnej liczbie tych zwierząt raczej nic się jednak zmienić nie powinno, bo takich saren na przykład prawie w ogóle nie ma. > Niektóre rośliny zagłuszają wzrost innych. Roślinożercy zjadają jedne, zostawiają inne, nadgryzają kolejne (okazja dla grzybów i mikroorganizmów ). Las to nie tylko drzewka.Owszem. Ale tych zwierząt jest już bardzo mało, a w dodatku zaczynają "korzystać" z tego co im człowiek "organizuje". Podchodzą bliżej do skupisk ludzkich i zaczynają wyżerać np. śmieci albo uprawy. I wtedy ich zniknięcie naprawdę nie będzie miało znaczenia dla przyrody.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | Leśnik by się przydał w tej dyskusji, bo w tej chwili to już jest Twój upór kontra moje głębokie przekonanie  W każdym razie saren jest jeszcze całkiem sporo, nawet w warszawskim Parku Leśnym Bródno jest ich trochę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >W każdym razie saren jest jeszcze całkiem sporo, nawet w warszawskim Parku Leśnym Bródno jest ich trochę.
I w Wilanowie, i na Ursynowie... Trochę, ale jednak zdecydowanie mniej niż 1000 lat temu:D
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ronja (626 punktów) | Lasów też jest jakby trochę mniej, niż 1000 lat temu, więc to akurat nie argument.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) |
> Co nie zmienia faktu, że suszarki mają jakieś zastosowanie, a niedźwiedzie nie.Co do tego że niedźwiedzie nie mają żadnego zastosowania to bym mógł się kłócić:P okazuje się że jednak mogą się przydać na coś poza gryzieniem, drapaniem i byciem futrem przed kominkiem www.bbc.co.uk/nature/17404059
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Ronja (626 punktów) | Ja mam takie życzenie - i będę go bronić - żeby kolejne pokolenia nie musiały nosić masek gazowych i butli tlenowych w swoim mieście, i mogły bez problemu kupić sobie miód czy jabłko. A bez utrzymania bioróżnorodności to wszystko się posypie jak domek z kart.
|
|
| | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Ja mam takie życzenie - i będę go bronić - żeby kolejne pokolenia nie musiały nosić masek gazowych i butli tlenowych w swoim mieście, i mogły bez problemu kupić sobie miód czy jabłko.Dzikie zwierzęta ani nie produkują tlenu, ani nie mają wpływu na miód i jabłka  > A bez utrzymania bioróżnorodności to wszystko się posypie jak domek z kart.Mamy całą masę niegroźnych stworzonek, które się zajmują "bioróżnorodnością". Im coś mniejsze, czy mniej skomplikowane tak naprawdę, tym większy ma wpływ na środowisko. Bez bakterii nic większego by nie żyło na tej planecie. Tak więc wilk... no jak widać... nie ma wpływu na przyrodę
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | > Dzikie zwierzęta ani nie produkują tlenu, ani nie mają wpływu na miód i jabłka Ale już mają wpływ, na przykład, na kształt szaty roślinnej, co z kolei przekłada się na rodzaje owadów, grzybów itp. Nie mam fachowego wykształcenia w tej dziedzinie, nad czym ubolewam, ale przyroda jest nieco bardziej skomplikowana, niż tylko "pszczółki są pożyteczne, a niedźwiedzie są be". > Mamy całą masę niegroźnych stworzonek, które się zajmują "bioróżnorodnością". Im coś mniejsze, czy mniej skomplikowane tak naprawdę, tym większy ma wpływ na środowisko. >Bez bakterii nic większego by nie żyło na tej planecie.Tylko że one nie istnieją jakoś osobno, w oderwaniu od pozostałych organizmów. > Tak więc wilk... no jak widać... nie ma wpływu na przyrodę Nawet zakładając, że dla naszych ludzkich celów istnienie wilka zbędnym jest, to nie znaczy, że wilk nie ma prawa żyć, bo spellbinder trzęsie portkami, że go spotka w lesie (na marginesie, zazdrościłabym szczerze).
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Ale już mają wpływ, na przykład, na kształt szaty roślinnej, co z kolei przekłada się na rodzaje owadów, grzybów itp. Nie mam fachowego wykształcenia w tej dziedzinie, nad czym ubolewam, ale przyroda jest nieco bardziej skomplikowana, niż tylko "pszczółki są pożyteczne, a niedźwiedzie są be".Przyroda sobie poradzi. Jeden miś to za mało, żeby cały ekosystem się posypał jak domek z kart. Od tysiąca lat karczujemy lasy, wycinamy zwierzęta, sadzimy różne ciekawe roślinki, niektóre gatunki wycinamy praktycznie do zera i przyroda jakoś specjalnie nie ucierpiała. Nie mówiąc o tym, co się działo jeszcze przed człowiekiem, kiedy ginęły całe gatunki, wybuchały wulkany, kontynenty się zderzały itd. I przyroda jak była, tak jest. Trochę inna, ale jednak. A Tobie się wydaje, że jak zabraknie misia i wilka w polskim lesie, to cały ekosystem nagle szlag trafi?  > Tylko że one nie istnieją jakoś osobno, w oderwaniu od pozostałych organizmów.Rak np. wilka do niczego nie potrzebuje. Motylek też nie. I ptaki. I żaby. > Nawet zakładając, że dla naszych ludzkich celów istnienie wilka zbędnym jest, to nie znaczy, że wilk nie ma prawa żyćNie ma czegoś takiego jak prawo do życia. Spójrz ile gatunków wymarło bez żadnej pomocy zewnętrznej. Wymieranie gatunków jest rzeczą NATURALNĄ! W tym świetle, jeśli ma być jakieś prawo, to prawo do śmierci. > bo spellbinder trzęsie portkami, że go spotka w lesie (na marginesie, zazdrościłabym szczerze).Zupełnie niepotrzebna ta osobista wycieczka. Jednego wilka się nie boję. Niedźwiedzia za to... z tym bym miał niewielkie szanse, o ile w ogóle jakieś.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | >Nie mówiąc o tym, co się działo jeszcze przed człowiekiem, kiedy ginęły całe gatunki, wybuchały wulkany, kontynenty się zderzały itd. I przyroda jak była, tak jest. Trochę inna, ale jednak.
Ale ja myślałam, że na przetrwaniu gatunku ludzkiego Ci zależy.
>Niedźwiedzia za to... z tym bym miał niewielkie szanse, o ile w ogóle jakieś.
Myślę, że możesz spać spokojnie. Jeśli nie będziesz się pchał w ostoje zwierzyny, to w ogóle nigdy nie spotkasz niedźwiedzia, a jeśli spotkasz, to masz 94% szans na to, że rozejdziecie się w pokoju. (Wg WWF 6% spotkań z niedźwiedziem brunatnym kończy się atakiem na człowieka).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Myślę, że możesz spać spokojnie. Jeśli nie będziesz się pchał w ostoje zwierzyny, to w ogóle nigdy nie spotkasz niedźwiedzia, a jeśli spotkasz, to masz 94% szans na to, że rozejdziecie się w pokoju.
Cóż za ulga.
Nie mówimy jednak o mnie, a o przypadkach ludzi, którzy byli pogryzieni przez niedźwiedzia. Pociesz ich, że mieli małe szanse na bycie pogryzionymi, w związku z czym powinni być szczęśliwi. 22 kwietnia 2010 roku w Tatrach misio pogryzł drwala słowackiego, tak że facet był w bardzo cięzkim stanie. Na pewno to dla niego pocieszenie, że niedźwiedzie rzadko atakują.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ronja (626 punktów) | Samochody są dużo bardziej niebezpieczne niż niedźwiedzie, a jakoś nie postuluje się, by je wszystkie zniszczyć. Oczywiście można argumentować, że samochody są "pożyteczne" (nie dla tych, co zginęli w wypadku), a niedźwiedzie "niepożyteczne" z ludzkiego punktu widzenia. Niemniej uważam, że istnienie niedźwiedzia jest wartością samą w sobie, a ludzkie kategorie "pożyteczności" nie zawsze w szerszej perspektywie są trafne. Istnieje też coś takiego - na przykład - jak zysk ekonomiczny związany z turystyką przyrodniczą. W Bieszczady nie jeździ się na zakupy i imprezy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Samochody są dużo bardziej niebezpieczne niż niedźwiedzie, a jakoś nie postuluje się, by je wszystkie zniszczyć.
Bo samochody dużo więcej dają niż misie, racz zauważyć.
>Oczywiście można argumentować, że samochody są "pożyteczne" (nie dla tych, co zginęli w wypadku)
Dla nich również. Gdyby nie samochody, nie mieliby wielu rzeczy, które za życia tak sobie cenili.
>a niedźwiedzie "niepożyteczne" z ludzkiego punktu widzenia.
Bo nie są pożyteczne z ludzkiego punktu widzenia. A nawet są szkodliwe.
>Niemniej uważam, że istnienie niedźwiedzia jest wartością samą w sobie, a ludzkie kategorie "pożyteczności" nie zawsze w szerszej perspektywie są trafne.
Istnienie czegokolwiek nie jest wartością samą w sobie. To my tą wartość nadajemy.
>Istnieje też coś takiego - na przykład - jak zysk ekonomiczny związany z turystyką przyrodniczą. W Bieszczady nie jeździ się na zakupy i imprezy.
Chcesz powiedzieć, że turyści jadą w Bieszczady nie połazić po lesie tylko oglądać niedźwiedzie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ronja (626 punktów) | > Istnienie czegokolwiek nie jest wartością samą w sobie. To my tą wartość nadajemy.Nie zgadzam się, ale niech będzie: DLA MNIE istnienie niedźwiedzi jest wartością, niezależnie od tych wypadków z ich udziałem, których za mojego życia zapewne jeszcze kilka się w Polsce wydarzy. Poza tym, mam szczerą nadzieję spotkać niedźwiedzia osobiście. Mam 94% szansy, że nic mi się nie stanie  > Chcesz powiedzieć, że turyści jadą w Bieszczady nie połazić po lesie tylko oglądać niedźwiedzie?Jadą w Bieszczady, bo tam jest przyroda. Przyroda to nie tylko zielone drzewka i akurat ludzie, którzy w Bieszczady jeżdżą, z reguły są tego doskonale świadomi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Nie zgadzam się, ale niech będzie: DLA MNIE istnienie niedźwiedzi jest wartością, niezależnie od tych wypadków z ich udziałem, których za mojego życia zapewne jeszcze kilka się w Polsce wydarzy.Innymi słowy oświadczasz w tym momencie, że zdrowie tych pogryzionych, anonimowych osób ma dla Ciebie mniejszą wartość niż tych 100 anonimowych niedźwiedzi  ? > Poza tym, mam szczerą nadzieję spotkać niedźwiedzia osobiście. Mam 94% szansy, że nic mi się nie stanie > Jadą w Bieszczady, bo tam jest przyroda. Przyroda to nie tylko zielone drzewka i akurat ludzie, którzy w Bieszczady jeżdżą, z reguły są tego doskonale świadomi.Nie. Przyroda to wszystko to co widać w tym lesie. Kamyczki, strumyczki, motylki, paprotki, ptaszki takie i owakie... niedźwiedzi tam nie widać. Nawet nie wiesz, czy one tam faktycznie są. Mam też takie nieodparte przeczucie, że większość turystów niedźwiedzia spotkać jednak NIE CHCE
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) |
> Innymi słowy oświadczasz w tym momencie, że zdrowie tych pogryzionych, anonimowych osób ma dla Ciebie mniejszą wartość niż tych 100 anonimowych niedźwiedzi ?Tak. Oświadczam, potwierdzam i przytakuję. Istnienie niedźwiedzi jest warte tych sporadycznych wypadków z ich udziałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) |
>>Jadą w Bieszczady, bo tam jest przyroda. Przyroda to nie tylko zielone drzewka i akurat ludzie, którzy w Bieszczady jeżdżą, z reguły są tego doskonale świadomi. >Nie. Przyroda to wszystko to co widać w tym lesie. Kamyczki, strumyczki, motylki, paprotki, ptaszki takie i owakie... niedźwiedzi tam nie widać. Nawet nie wiesz, czy one tam faktycznie są.
Przyroda to wszystko co nas otacza to co widzimy i to co możemy zobaczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Przyroda to wszystko co nas otacza to co widzimy i to co możemy zobaczyć.Dowiodłeś tym samym, że misie dla większości ludzi nie są częścią przyrody
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > >Przyroda to wszystko co nas otacza to co widzimy i to co możemy zobaczyć.> Dowiodłeś tym samym, że misie dla większości ludzi nie są częścią przyrody Miś należy do tego co możemy zobaczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Miś należy do tego co możemy zobaczyć.
Kiedy ostatni raz widziałeś misia na wolności?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | >>Miś należy do tego co możemy zobaczyć. >Kiedy ostatni raz widziałeś misia na wolności?
Całkiem niedawno bo w tamtym roku na Słowacji
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | >Bo samochody dużo więcej dają niż misie, racz zauważyć.
zanieczyszcza środowisko truje nas spalinami a w wypadkach ludzie giną znacznie częściej niż przez zwierzęta. jedyna zaleta szybki transport.
>Bo nie są pożyteczne z ludzkiego punktu widzenia. A nawet są szkodliwe.
Niedźwiedź nie jest szkodliwym zwierzęciem jest wszystko żerny. Wytępienie każdego gatunku powoduje duże szkody w ekosystemach które są w tak marnym stanie jak obecnie. Każdy drapieżnik poluje i reguluje naturalnie populacje zwierząt innych w tym szkodników. Kiedyś nie było dużego problemu z tym że jakiś gatunek wymierał gdyż bioróżnorodność była tak wielka że inny drapieżnik zastępował nisze wymarłego gatunku. Obecnie już nie ma takich możliwości.
>Chcesz powiedzieć, że turyści jadą w Bieszczady nie połazić po lesie tylko oglądać niedźwiedzie?
Turysta jadący w Bieszczady najpierw poczyta o zwierzętach jakie tam występują oczywiście normalny człowiek tak by zrobił. A w zoo misie są takie fajne jak się stoi za solidnym płotem no nie?:P
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > zanieczyszcza środowisko truje nas spalinami a w wypadkach ludzie giną znacznie częściej niż przez zwierzęta. jedyna zaleta szybki transport.Tak? Jedyna zaleta? Nie mielibyśmy bardzo wielu rzeczy, gdyby nie transport samochodowy. > Kiedyś nie było dużego problemu z tym że jakiś gatunek wymierał gdyż bioróżnorodność była tak wielka że inny drapieżnik zastępował nisze wymarłego gatunku. Obecnie już nie ma takich możliwości.I praktycznie nie ma drapieżników. Te kilka misiów, które zostały nie mają już praktycznie żadnego wpływu na przyrodę. > Turysta jadący w Bieszczady najpierw poczyta o zwierzętach jakie tam występują oczywiście normalny człowiek tak by zrobił. A w zoo misie są takie fajne jak się stoi za solidnym płotem no nie?:PNie są fajne, bo są zazwyczaj brudne i paskudnie wręcz zniewolone. W naturze też nie są fajne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) |
> Tak? Jedyna zaleta? Nie mielibyśmy bardzo wielu rzeczy, gdyby nie transport samochodowy.pech na wielu tych rzeczach które daje transport samochodowy nie zależy mi. kolejna wada to hałasują. > I praktycznie nie ma drapieżników. Te kilka misiów, które zostały nie mają już praktycznie żadnego wpływu na przyrodę.Misie to nie jedyne drapieżniki w przyrodzie. > Nie są fajne, bo są zazwyczaj brudne i paskudnie wręcz zniewolone. W naturze też nie są fajne A wystarczyło powiedzieć od razu że misi nie lubisz i było by wiadomym dlaczego tak ich się czepiasz końcu to potwory wielkie dorastające do 3m wysokości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >pech na wielu tych rzeczach które daje transport samochodowy nie zależy mi.
Na domu Ci nie zależy? Wiesz w czym byś mieszkał, gdyby nie transport samochodowy?
>Misie to nie jedyne drapieżniki w przyrodzie.
Ale jedne z nielicznych, które raz na jakiś czas atakują ludzi i faktycznie mogą człowiekowi zrobić krzywdę.
>A wystarczyło powiedzieć od razu że misi nie lubisz i było by wiadomym dlaczego tak ich się czepiasz końcu to potwory wielkie dorastające do 3m wysokości.
Nie wiem czy nie lubię misi, bo nie wiem co to jest misi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) |
>Na domu Ci nie zależy? Wiesz w czym byś mieszkał, gdyby nie transport samochodowy?
wiem w czym bym mieszkał gdyby transportu samochodowego nie było;] w domku który sam bym zrobił do tego aby dom powstał nie potrzebuje transportu samochodowego^^
>Ale jedne z nielicznych, które raz na jakiś czas atakują ludzi i faktycznie mogą człowiekowi zrobić krzywdę.
Oj tam oj tam jest więcej rzeczy i zwierząt które robią krzywde ludziom a jakoś tamtych się nie czepiasz^^
>Nie wiem czy nie lubię misi, bo nie wiem co to jest misi.
misie, niedźwiadki, niedźwiedzie jak zwał tak zwał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >wiem w czym bym mieszkał gdyby transportu samochodowego nie było;] w domku który sam bym zrobił do tego aby dom powstał nie potrzebuje transportu samochodowego^^
W ogóle. I kąpiesz się w cebrzyku, w zimnej wodzie ze studni, myjesz włosy szamponem z piwa i jajka:D
>Oj tam oj tam jest więcej rzeczy i zwierząt które robią krzywde ludziom a jakoś tamtych się nie czepiasz^^
Znaczy których? Teraz mówię konkretnie o misiach, a nie o innych niebezpiecznych rzeczach na które można się natknąć idąc spokojnie na spacer, a które nie dają człowiekowi żadnej korzyści.
>misie, niedźwiadki, niedźwiedzie jak zwał tak zwał.
Aaaa! Znaczy misiów! Trzeba było tak od razu!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Teraz mówię konkretnie o misiach, a nie o innych niebezpiecznych rzeczach na które można się natknąć idąc spokojnie na spacer, a które nie dają człowiekowi żadnej korzyści. Wystających korzeniach drzew, obluzowanych płytkach chodnikowych, kałużach...
|
|
| | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | >>Ja mam takie życzenie - i będę go bronić - żeby kolejne pokolenia nie musiały nosić masek gazowych i butli tlenowych w swoim mieście, i mogły bez problemu kupić sobie miód czy jabłko.
Dzikie zwierzątka mają duży wpływ właśnie na to. Ptaszki sarenki i inne zwierzątka jedzą sobie jabłuszka a później kupkają sobie nasionkami i to od razu z nawozem popatrz się jabłonki mogą się rozprzestrzeniać a tym samym pszczółki też zyskują nowe pożywienie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Dzikie zwierzątka mają duży wpływ właśnie na to. Ptaszki sarenki i inne zwierzątka jedzą sobie jabłuszka
Jeśli widziałeś kiedyś jabłoń w lesie... cholera, daj cynk!
Poza tym nic nie mówiłem o ptaszkach. Ani o jeżach, które jabłuszek nie jedzą za bardzo.
>a później kupkają sobie nasionkami i to od razu z nawozem popatrz się jabłonki mogą się rozprzestrzeniać a tym samym pszczółki też zyskują nowe pożywienie.
Może słyszałeś kiedyś o UPRAWACH? Jabłonki się świetnie rozmnażają za pośrednictwem człowieka, który o te jabłonki dba. Innymi słowy - jabłonki nie potrzebują już sarenek.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | >>Dzikie zwierzątka mają duży wpływ właśnie na to. Ptaszki sarenki i inne zwierzątka jedzą sobie jabłuszka >Jeśli widziałeś kiedyś jabłoń w lesie... cholera, daj cynk!
W Sudetach dokładnie okolice Kudowy zdrój jest całkiem sporo dziko rosnących jabłoni wiśni gruszek i to właśnie po lasach.
>Może słyszałeś kiedyś o UPRAWACH? Jabłonki się świetnie rozmnażają za pośrednictwem człowieka, który o te jabłonki dba. Innymi słowy - jabłonki nie potrzebują już sarenek.
Gdyby nie sarenki kiedyś to byś teraz jabłonek nie miał więc okaż im wdzięczność. Bo wytępić wszystko to nie problem.
Mam nadzieje że nie dożyje dnia kiedy idąc do lasu nie będę mógł zobaczyć zwierzątka. A mam wrażenie że taki las byłby idealny wg. Ciebie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >W Sudetach dokładnie okolice Kudowy zdrój jest całkiem sporo dziko rosnących jabłoni wiśni gruszek i to właśnie po lasach.
Źle się widać rozglądałem...
>Gdyby nie sarenki kiedyś to byś teraz jabłonek nie miał więc okaż im wdzięczność. Bo wytępić wszystko to nie problem.
Jak widać na przykładzie różnych żyjątek jednak jest to problemem.
>A mam wrażenie że taki las byłby idealny wg. Ciebie.
No to masz złe wrażenie. Zwierzątka są fajne, pod warunkiem, że nie atakują ludzi i nie narażają ich zdrowia lub życia.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | >Źle się widać rozglądałem...
Może za bardzo bałeś się ataku żmii lub niedźwiedzia ^^
>Jak widać na przykładzie różnych żyjątek jednak jest to problemem.
zwierzęta bardzo łatwo wytępić bakterie itd. to inna bajka.
>No to masz złe wrażenie. Zwierzątka są fajne, pod warunkiem, że nie atakują ludzi i nie narażają ich zdrowia lub życia.
To pokaż mi zwierze, które nigdy nie zaatakuje człowieka. Chyba wypchane na ścianie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Może za bardzo bałeś się ataku żmii lub niedźwiedzia ^^Na pewno  > zwierzęta bardzo łatwo wytępić bakterie itd. to inna bajka.Komary? Roztocza? Pluskwy? Karaluchy? Szczury? Stonkę ziemniaczaną? Patrz, ludzie próbują to dziadostwo wyrżnąć i się nie da. > To pokaż mi zwierze, które nigdy nie zaatakuje człowieka. Chyba wypchane na ścianie.Atakować sobie może, ale zrobienie krzywdy to inna bajka. A "i" tam było, żeby połączyć te dwa warunki. Ale co człowieka nie zaatakuje... motylek, prawie wszystkie rybki, a te co zaatakują załatwią cwaniaczkowi co najwyżej kilka małych szwów. Łabędzie nic nie zrobią, kaczki, gęsi, łasice, kuny, wydry, bobry, jeże, ptaszki wszelakie włącznie z orzełkami, lisy, krety. Większość człowieka nie zaatakuje, a przez atak rozumiem oczywiście wejście w walkę, a nie tam syczenie z daleka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) |
>>zwierzęta bardzo łatwo wytępić bakterie itd. to inna bajka. >Komary? Roztocza? Pluskwy? Karaluchy? Szczury? Stonkę ziemniaczaną? Patrz, ludzie próbują to dziadostwo wyrżnąć i się nie da. Pumy praktycznie zostały wytępione wiele gatunków zwierząt wymarło na skutek działalności ludzkiej więcej można znaleźć tutaj:http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Wymar%C5%82e_zwierz%C4%99ta
>>To pokaż mi zwierze, które nigdy nie zaatakuje człowieka. Chyba wypchane na ścianie. >Atakować sobie może, ale zrobienie krzywdy to inna bajka. A "i" tam było, żeby połączyć te dwa warunki. >Ale co człowieka nie zaatakuje... motylek, prawie wszystkie rybki, a te co zaatakują załatwią cwaniaczkowi co najwyżej kilka małych szwów. Łabędzie nic nie zrobią, kaczki, gęsi, łasice, kuny, wydry, bobry, jeże, ptaszki wszelakie włącznie z orzełkami, lisy, krety. Większość człowieka nie zaatakuje, a przez atak rozumiem oczywiście wejście w walkę, a nie tam syczenie z daleka. >
Łabędź może połamać człowieka swoimi skrzydłami no chyba, kaczka i gęś w obronie może podziobać łasice kuny itd podrapać pogryźć, orzełki kruki mogą skutecznie okaleczyć. Co do motyli to one tez nie są takie fajne ;p Motyl kraśnik zjedzony przypadkiem otruje człowieka a są jeszcze motyle hematofagi, larwy niektórych motyli mogą powodować wielotygodniowe krwawienie.
potencjalnie każde zwierze jest groźne dla człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Łabędź może połamać człowieka swoimi skrzydłami
Wybacz, ale tego to zupełnie żeś nie przemyślał.
Skrzydło łabędzia działa tylko dlatego, że jest puste w środku i bardzo lekkie. Kość człowieka z kolei jest bardzo twarda. Trzeba w nią nieźle przywalić, żeby ją złamać. Najlepiej czymś ciężkim i twardym.
Nie ma takiej możliwości, żeby łabędziowe skrzydło cokolwiek zrobiło człowiekowi, bo jest lekkie i w porównaniu z dowolną ludzką kością - kruche.
Jak nie wierzysz, spróbuj uderzyć kością kury o kość świni.
>kaczka i gęś w obronie może podziobać
Dziobnęła Cię kiedyś kaczka? Mnie dziobnęła. Prawdę mówiąc bardziej było dla mnie nieprzyjemne, kiedy na mnie zdefekowała.
>łasice kuny itd podrapać pogryźć
Łasice i kuny nie są debilami i wiedzą, że człowiekowi nie zrobią nic więcej, niż najwyżej drobną rankę.
>orzełki kruki mogą skutecznie okaleczyć.
Mhm. Oj. Z Ciebie fobie wychodzą widzę...
>potencjalnie każde zwierze jest groźne dla człowieka.
Potencjalnie niedźwiedź może okaleczyć do końca życia. Potencjalnie łabędź może zadrapać człowiekowi naskórek. To dość istotna różnica.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) |
> Wybacz, ale tego to zupełnie żeś nie przemyślał.> Skrzydło łabędzia działa tylko dlatego, że jest puste w środku i bardzo lekkie. Kość człowieka z kolei jest bardzo twarda. Trzeba w nią nieźle przywalić, żeby ją złamać. Najlepiej czymś ciężkim i twardym.Łabędzie są bardzo silnymi ptakami i widać że mało wiesz o zwierzętach. www.tvn24.(*)topil-czlowieka,wiadomosc.html> Nie ma takiej możliwości, żeby łabędziowe skrzydło cokolwiek zrobiło człowiekowi, bo jest lekkie i w porównaniu z dowolną ludzką kością - kruche.rozpiętość skrzydeł ma ponad 2m w połączeniu z bardzo silnymi mięśniami może ogłuszyć przy uderzeniu a ponoć nawet i połamać. > Łasice i kuny nie są debilami i wiedzą, że człowiekowi nie zrobią nic więcej, niż najwyżej drobną rankę.Za to ludzie są debilami i potrafią złapać dzikie zwierze i później płakać. Każde zwierze które czuje się zagrożone może zaatakować i nawet kaczka która wyśmiałeś gdy dziobnie w oko okaleczy na całe życie. Przyczepiłeś się tych niedźwiedzi bo się ich boisz a tak naprawdę niedźwiedź nie atakuje człowieka bez powodu i człowiek sam sobie jest winien tego. > Potencjalnie niedźwiedź może okaleczyć do końca życia. Potencjalnie łabędź może zadrapać człowiekowi naskórek. To dość istotna różnica.przeczytaj o łabędziach najpierw potem gadaj ptaki.ovh.org/labedz.html
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Łabędzie są bardzo silnymi ptakami i widać że mało wiesz o zwierzętach.> www.tvn24.(*)topil-czlowieka,wiadomosc.htmlSilne, przeciągają ciężarówki, wypruwają ludziom flaki, miażdżą kości  Będę na Mazurach pewnie w okolicy nadchodzących świąt wieszania Jezuska i będę tam łaził nad jeziorami, to przypomnij mi - nagram Ci film jak druzgocące jest uszczypnięcie łabędzia. Poświęcę rękę własną, dłoń mu podsunę do pożarcia, może mi nie wyrwie:D Jak będę miał szczęście, to może nawet zaatakuje mnie swoim mocarnym skrzydłem:D Zdarza się, że w wyniku, jak to się mówi "ataku" łabędzia człowiek się topi. Wiesz kiedy? Kiedy wpada w panikę i zamiast złapać łabędzia za łabędzią szyję zaczyna odstawiać popis leku, do tego jest pijany i nie umie pływać. Technicznie więc to nie łabędź człowieka zabija a jego własna głupota i woda, a nie świdrujący czaszki dziobem ptaszek:D Łabędź waży kilka kilogramów, tam do 15. To jest żadna waga, nawet w porównaniu z małym człowiekiem. Musi być lekki, żeby latać... kojarzysz? Ptaki, kości pneumatyczne, tłuszcz, żeby im zimno nie było? Zrób eksperyment z kością kury, czy tam gęsi i świni. Podobne są do kości łabędzia i człowieka, ale obawiam się, że użycie kości łabędzia i człowieka w eksperymencie mogłoby być nielegalne... > rozpiętość skrzydeł ma ponad 2m w połączeniu z bardzo silnymi mięśniami może ogłuszyć przy uderzeniu a ponoć nawet i połamać.Zastanów się człowieku, czy dwie tony pierza są w stanie połamać człowieka spuszczone mu na łeb tak samo jak dwie tony betonu  Szympans też ma 2 metry rozpiętości ramion. Zastanów się co jest silniejsze - szympans czy łabędź. > Za to ludzie są debilami i potrafią złapać dzikie zwierze i później płakać.I tu jest pies pogrzebany. Bo jak ktoś próbuje złapać kunę, to jest to jego wina, że go kuna dziabnęła. Ale ludzie atakowani przez niedźwiadki nie chcą łapać niedźwiadków, tylko wyjść na spacer, ściąć drzewko (bo za to im płacą), albo "złapać" koszyk grzybów. > Każde zwierze które czuje się zagrożone może zaatakować i nawet kaczka która wyśmiałeś gdy dziobnie w oko okaleczy na całe życie.Kaczka dziobnie w oko... Śmiejesz się, że ja się lękam niedźwiedzia... > Przyczepiłeś się tych niedźwiedzi bo się ich boisz a tak naprawdę niedźwiedź nie atakuje człowieka bez powodu i człowiek sam sobie jest winien tego.Winien w jaki sposób? Powiedz mi w jaki sposób zawinił ten drwal, który na Słowacji był przez misia zaatakowany? Tego samego misia, któremu szajba odbiła i w krótkim czasie atakował jeszcze innych ludzi? Którego po stronie słowackiej chcieli odstrzelić, a po naszej misia chcieli "ratować"? > przeczytaj o łabędziach najpierw potem gadaj ptaki.ovh.org/labedz.htmlCzłowieku, nie dawaj stron jakichś gimnazjalistów, jak kogoś chcesz dokształcić! Tak się składa, że ja już od dziecka przeganiałem łabędzie, łabędzie mnie i "kąsały" i uderzały skrzydłami. I do diabła, kiedy zrobię ten filmik z Mazur, to Ci go prześlę i mam nadzieję, że przyznasz wtedy, że jesteś mało przewidującym człowiekiem, który bierze ludowe gusła na wiarę. Gimnazjalne mity na temat łabędzi mające straszyć panienki na obozach nie są rzeczywistością. Zobacz ile osób faktycznie boi się łabędzia i wierzy, że ten łabędź jest w stanie zrobić krzywdę. On nie wywraca kajaków, ludzie sami je wywracają, jak się zaczynają szamotać, bo łabędź podpłynął, syknął i machnął piórem. Co do łamania kości - powtórzę! NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI, żeby krucha, pusta w środku kość uderzyła o twardą kość i złamała ją. Po prostu nie ma. To jest fizycznie niemożliwe. www.youtub(*)?v=JYL7wCBybEs&feature=related - patrz jak mu złamał rękę!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Gapa (597 punktów) | >Będę na Mazurach pewnie w okolicy nadchodzących świąt wieszania Jezuska i będę tam łaził nad jeziorami, to przypomnij mi - nagram Ci film jak druzgocące jest uszczypnięcie łabędzia. Poświęcę rękę własną, dłoń mu podsunę do pożarcia, może mi nie wyrwie:D
Ja tez chce ten filmik, ale ja po proszę o fajny scenariusz, w okresie siedzenia na jajach. Tu nie rozchodzi się o puste w środku Kości (twarde to to) ale o mięśnie, które pustymi kośćmi machają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Ja tez chce ten filmik, ale ja po proszę o fajny scenariusz, w okresie siedzenia na jajach. >Tu nie rozchodzi się o puste w środku Kości (twarde to to) ale o mięśnie, które pustymi kośćmi machają.
Kolejna... ludzie, błagam Was, ruszcie mózgownicami, zamiast powtarzać bzdury.
Człowiek ma na ręku WIĘCEJ mięśni. Niektórzy mają na ręce więcej mięśni, niż waży taki chiolerny łabędź!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Gapa (597 punktów) |
> Kolejna... . Łabędzie energicznie bronią gniazda przed wrogami, atakując intruza silnymi uderzeniami skrzydeł. Warto tu podkreślić, że łabędź jest ptakiem zaskakująco silnym; atakujący ptak jest w stanie wywrócić kajak, a uderzenie skrzydła może złamać człowiekowi rękę.Cytat wzięty stad: ptaki.ovh.org/labedz.html
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | Ciśnienie mi skacze... Czy Wy ludzie nie macie wyobraźni? W to też wierzysz, bo jest w internecie?: www.ufoinfo.pl/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Gapa (597 punktów) | > Ciśnienie mi skacze... Czy Wy ludzie nie macie wyobraźni?> W to też wierzysz, bo jest w internecie?:> www.ufoinfo.pl/W internecie jest kupa g... również, jeden kretyn napisze, drugi uwierzy  Ja w to wierze, bo na jakimś obozie czy koloniach, kolo Karwi wieziono dwóch chłopaczków, którzy chcieli z bliska łabędzie oglądać. Ja smark byłam, i pamiętam jak opiekunowie po wsi latali, zeby jakies samochod skombinowac.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Ja smark byłam, i pamiętam jak opiekunowie po wsi latali, zeby jakies samochod skombinowac.
Jak zwykle mit. Ludzie opowiadają różne rzeczy. U mnie na kolonii, tzn. kiedy ja byłem na kolonii koleś zasłabł w kiblu, stracił przytomność, a pewien cwany opiekun opowiadał że z kibla wyszła ręka i go chwyciła.
Nie mówiąc już o tym, że na każdym obozie w okolicy jest szpital psychiatryczny, z którego uciekł jakiś pacjent:D I ludzie potem opowiadają o ruszających się klamkach.
Zaczepiałem łabędzie od dziecka, od kiedy tylko usłyszałem, że są "niebezpieczne". Nie zgadzało mi się to, więc eksperymentowałem. Jako dziesięciolatek podszedłem do takiego syczącego łabędzia, złapałem go za szyję i trzymałem jakąś minutę. Wysmagał mnie piórkami i guzik z tego było.
Jak byłem na łódkach na Mazurach, z różnymi ludźmi kilka razy pokazałem jak groźne jest łabędzia szczypnięcie, bo wszystkie panienki praktycznie - jak tylko łabędź podpływał i syczał, piszczały ze strachu.
Nie było nawet zadrapania naskórka. Łabędź nie ma ostrego dzioba, dużej masy, nie ma szponów. NIE MA CZYM zrobić krzywdy. Zachowuje się agresywnie i może straszyć syczeniem. Ale to, że coś dobrze straszy nie oznacza, że jest groźne.
Po to nam "bozia" dała mózg i możliwość kojarzenia faktów, żebyśmy mogli weryfikować rzeczywistość. A Wy się ludzie żeście uczepili tej miejskiej legendy i brniecie w ogóle nie używając rozsądku.
NIE ma w całym Internecie jednego filmu na którym łabędź atakuje człowieka i robi mu krzywdę. Nie ma filmiku jak wywraca łódź, nie ma jak gryzie do krwi. NIE MA.
Są filmy z ataków łosi, niedźwiedzi, lwów, psów, ale dziwnym zbiegiem okoliczności największego zabójcy-łabędzia... nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Gapa (597 punktów) | >>Ja smark byłam, i pamiętam jak opiekunowie po wsi latali, zęby jakieś samochód skombinować. >Jak zwykle mit.
No cóż, widać mit na mnie działa. Pewnie wymyślili go obrońcy łabędzi, ot zeby chronić piękne ptaki.
Ale zeby nie być gołosłownym zobaczymy na youtube film dedykowany niedowiarkom z Racjonalista.pl?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >No cóż, widać mit na mnie działa. Pewnie wymyślili go obrońcy łabędzi, ot zeby chronić piękne ptaki.
Raczej nie. Łabędź jest "straszny", ludziom odbija, bo słyszą od lat, że te ptaki są groźne. Pojawiają się też trolle, które rzekomo były przez łabędzia połamane, albo widziały jak łabędź kogoś łamie i mit się utrwala.
>Ale zeby nie być gołosłownym zobaczymy na youtube film dedykowany niedowiarkom z Racjonalista.pl?
Na yt na pewno nie, bo nie mam zamiaru ściągać na siebie uwagi miłośników zwierząt, którym pewnie by przyszło do głowy, że ja się nad tymi ptakami znęcam, albo coś. Prześlę Wam na skrzynkę i tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) | Cytat:- Łabędzie nieme są bardzo silnymi ptakami, Uderzeniem skrzydła mogą złamać obojczyk i solidnie poturbować człowieka. Do tego mogą kąsać, a przy ich trzymaniu warto również unieruchomić im nogi, bo mogą nimi podrapać - mówi Tomek Maszkało, szef Koła Naukowego Ornitologów na UWr. - Łabędź jest na granicy możliwości, jeśli chodzi o stosunek masy do siły. Żeby wystartować, potrzebuje rozlewiska lub podmokłej łąki. Te ptaki nie są dobrymi lotnikami. Często wpadają na druty i przewody, których po prostu nie widzą lub nie potrafią w ostatniej chwili ominąć - dodaje. www.mmwroc(*)aga-labedz-spada?category=newsnie wiem czy mam wierzyć tobie na słowo czy ornitologowi z UWr który raczej mitów nie powtarza. z chęcią zobaczę taki filmik najlepiej w okresie lęgowym i abyś wszedł do pasa w wodę jestem Ciekaw co wtedy będziesz gadać. A tak właściwie co jest cięższe 2 tony pierza czy betonu? 2 tony pierza zabić mogą tak samo jak 2 tony betonu. beton w postaci ciekłej 2 tony nie zabije człowieka tak samo jak 2 tony pierza luzem rzucone. natomiast 2 tonowa poduszka pierza zabije człowieka tak samo jak 2 tonowy blok betonu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > nie wiem czy mam wierzyć tobie na słowo czy ornitologowi z UWr który raczej mitów nie powtarza.Ornitolodzy zdarzają się tacy w Polsce, którzy nie potrafią odróżnić płci ptaka. > z chęcią zobaczę taki filmik najlepiej w okresie lęgowym i abyś wszedł do pasa w wodę jestem Ciekaw co wtedy będziesz gadać.Obiecaj mi tylko, że jak już zobaczysz ten filmik, to przyznasz na forum, w osobnym wątku, że jesteś misiem o bardzo małym rozumku. A jeśli mnie połamie, co się nie zdarzy - ostrzegam - bo kilka razy już robiłem taki "eksperyment" na potrzeby uświadamiania niedowiarków, to ja przyznam, że jestem skończonym idiotą. > 2 tony pierza zabić mogą tak samo jak 2 tony betonu.O tej samej gęstości, owszem. Więc jak je sprasujemy w paczusię i zrzucimy na łeb to zabiją. Ale jak je zrzucisz o tak, to guzik zrobią, bo się po prostu ułożą naokoło człowieka. A łabędź na skrzydełkach nie ma sprasowanej tony pierza, a góra 200 gramów, pewnie mniej. Do tego pustą kość i trochę mięśni. Większość mięśni ma, jak wiesz, na klatce piersiowej, więc samo skrzydło jest leciutkie i guzik zrobi. Dodatkowo pan ornitolog chyba nieco przesadził, kiedy mówił o tym stosunku masy do siły, bo są ptaki większe i cięższe niż łabędź, a startują praktycznie z miejsca. www.youtube.com/watch?v=qBkmFYuDKUc
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) |
Dostałeś wiadomości z tvn24 że łąbędź zabił człowieka także wypowiedź ornitologa i dalej się przy swoim upierasz, dodatkowo dajesz anegdotyczne jakieś swoje przykłady o tym jak to od dziecka zaczepiałeś łabędzie które radzą sobie z psami a dziecko ma problem z tym doskonała wkręta. Atak łabędzia w wodzie jest groźny dla ludzi i tego nie podważysz.
Czekam na film jak to chojrak wchodzi do wody sprowokować łabędzia z młodymi bo do gniazda z samicą raczej nie dopłyniesz.
>Większość mięśni ma, jak wiesz, na klatce piersiowej, więc samo skrzydło jest leciutkie i guzik zrobi.
Przekonamy się jak filmik pokażesz.
Co do betonu i pierza przeczytaj dokładnie poduszka o masie 2 ton zabije tak samo jak blok betonu o tej samej masie i gęstość nie ma nic do tego. 2 tony to 2 tony. jedyna różnica to objętość ale masa pozostaje ta sama. nie trzeba prasować pierza wystarczy że się owinie je w co kolwiek aby się nie rozsypało i zrzuci na kogoś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Dostałeś wiadomości z tvn24 że łąbędź zabił człowieka
Nie było takiej informacji. Było tylko to, że łabędź zaatakował człowieka, a ten się utopił.
>także wypowiedź ornitologa i dalej się przy swoim upierasz
Odnośnie wielu dziedzin masz wypowiedzi znawców, przy czym nie ze wszystkimi się zgadzasz, prawda? Znawcy mówią o całej masie rzeczy, które się nie dzieją. Nie mówiąc o tym, że nawet Nobla może dostać człowiek, który nie przedstawił prawdy, jak ten koleś od porozumiewania się pszczół.
>dodatkowo dajesz anegdotyczne jakieś swoje przykłady o tym jak to od dziecka zaczepiałeś łabędzie
Jednego nawet trzymałem za szyję, a on mnie okładał swoimi straszliwymi skrzydłami:D
>Atak łabędzia w wodzie jest groźny dla ludzi i tego nie podważysz.
Podważę. Bo człowiek atakowany przez łabędzia może się utopić, wywrócić, ale nie zostanie zabity przez łabędzia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) |
> Podważę. Bo człowiek atakowany przez łabędzia może się utopić, wywrócić, ale nie zostanie zabity przez łabędzia.ah no to możesz zostać prawnikiem  Człowiek strzelający do innego człowieka go nie zabija tylko kula wystrzelona z tej broni
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Człowiek strzelający do innego człowieka go nie zabija tylko kula wystrzelona z tej broni To nie jest zupełnie ta sytuacja, bo nastawienie do kuli nie jest w stanie zmienić rezultatu zajścia. Jeśli do wody wejdzie pijany np. facet, który boi się łabędzia, to będzie zachowywał się nieracjonalnie i w efekcie, w przerażeniu, może się utopić. Jeśli będzie opanowany, to nic mu się nie stanie, bo weźmie łabędzia za szyję i po sprawie. Nie ustaliliśmy jednej rzeczy. Kiedy już pokażę, że łabędź nie jest w stanie zrobić człowiekowi krzywdy - na filmie pokażę 2 rzeczy; 10 dźgnięć łabędzia w moją nieodsłoniętą skórę po których nie będzie ani krwawienia, ani innego uszkodzenia, a potem uderzenie łabędzia skrzydłem w moją rękę, tak żeby się nad tym łabędziem nie znęcać, to zmienisz swój nick na "miś o bardzo małym rozumku".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > >Podważę. Bo człowiek atakowany przez łabędzia może się utopić, wywrócić, ale nie zostanie zabity przez łabędzia.> ah no to możesz zostać prawnikiem > Człowiek strzelający do innego człowieka go nie zabija tylko kula wystrzelona z tej broni > Według tej interpretacji nie zabija ani broń, ani kula, tylko reakcja ogranizmu na obecność kuli w tkankach
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
> potencjalnie każde zwierze jest groźne dla człowieka.Nawet zajączek. Wyskoczył mi taki kiedyś spod nóg na polu. Omal zawału nie dostałam
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
> Tak więc wilk... no jak widać... nie ma wpływu na przyrodę Akurat ma całkiem sporą i jest bardzo duża literatura pokazująca dewastujący wpływ usunięcia wilków na całość ekosystemów w których żyły. To mniej wiecej jak usunąć bobra -radykalnie odmienia lokalną przyrodę.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | >Wchodząc na teren ogrodzony, z plakietką "UWAGA!!! Zły pies" trzeba się przygotować na atak psa. Ale las jest nasz, nie niedźwiedzi.
A gdzie te lasy rozdawali, ja nie dostałam żadnego? Mówisz jak, za przeproszeniem, katolik.
>A jak wąż wlezie Ci do mieszkania? To co wtedy? Pokazać mu akt własności i wyprosić?
Wezwać pomoc, jeśli jadowity, a jeśli to zaskroniec, wynieść do ogrodu.
>>To się nazywa selekcja naturalna bardzo brutalne ale prawdziwe silny przeżywa słaby zostaje zjedzony.
Homo sapiens nie jest silny, jest tylko inteligentny.
>Dlaczego ludzi? Ja się cieszę, że mój gatunek się rozwija.
Nasz gatunek wyspecjalizował się w myśleniu i nad tym powinien pracować, i jeśli ma nadal się rozwijać, musi zrozumieć, jak ważna jest równowaga ekosystemów. Jeśli wytępimy wszystkie zwierzaki i rośliny, nie przeżyjemy nawet trzech pokoleń. Psy zagrażające ludziom, głodne, wściekłe i agresywne należy wyłapywać, ale to nie znaczy, że mamy zabijać wszystko co się rusza, to strasznie prymitywne podejście.
|
|
| | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > A gdzie te lasy rozdawali, ja nie dostałam żadnego? Mówisz jak, za przeproszeniem, katolik.Katolik też mówi o lasach?:D Jeśli las nie jest ani nasz, ani wilków (bo skoro nie jest nasz, to kto dał ten las wilkowi, czy misiowi), to powinniśmy mieć możliwość wypieprzenia tego wilka z lasu jeśli źle się zachowuje. A że wilk ma złe zachowanie we krwi... > Wezwać pomoc, jeśli jadowity, a jeśli to zaskroniec, wynieść do ogrodu.A dlaczego nie zarąbać łopatą? Istnieje przyzwolenie na tępienie dowolnych szkodników - nawet tych niegroźnych - które nam włażą w paradę, ale nagle węża trzeba ratować. Karaluchy, pająki, muchy, myszy, mrówki, krety, te zwierzęta w żaden sposób nam nie zagrażają, a jednak można je tępić w dowolnej ilości tylko z tego powodu, że nam wlazły do domu. Ale jak pojawi się coś, co człowieka może zabić... ooo! Trzeba chronić. > Homo sapiens nie jest silny, jest tylko inteligentny.Homo sapiens jest silniejszy fizycznie niż bardzo duża ilość zwierząt. A do tego inteligentny, jak zauważyłaś, więc z łatwością opanował środowisko. Te zwierzęta, które mu nie zagrażały - zostały. Niektóre się dostosowały do nowych warunków. Zabawne też, że nie mówi się - jeśli chodzi o człowieka i jego wpływ na przyrodę, o tych zwierzetach, którym człowiek umożliwił prosperity! Muchy, myszy, karaluchy, komary, psy, koty, kury, stonka ziemniaczana, roztocze, pszczoły, nie mówiąc o mikroorganizmach  Ale te rzeczy... cóż. Te rzeczy są w większości "złe" i nie potrafimy się cieszyć ich szczęściem. > Nasz gatunek wyspecjalizował się w myśleniu i nad tym powinien pracować, i jeśli ma nadal się rozwijać, musi zrozumieć, jak ważna jest równowaga ekosystemów.Musi umieć zrozumieć, że życie człowieka jest ważniejsze niż życie 100 misiów. I że te misie tak naprawdę nie mają żadnego wpływu na tzw. "równowagę". Człowiek jest o tyle sprytną bestią, że potrafi "naturze" uzupełniać zapasy i tam gdzie sarenka czy królik w zbyt dużej ilości będzie szkodził i doprowadzi w końcu do powstania pustyni na miejscu bujnego lasu, tam człowiek wytnie trochę drzewek i zasadzi odnawialne źródło pożywienia. Człowiek musi się pilnować, bo inaczej sam się wykończy. I się pilnuje jak na razie  > Jeśli wytępimy wszystkie zwierzaki i rośliny, nie przeżyjemy nawet trzech pokoleń.He, he. Dlaczego? Tępione lasy zastąpiliśmy innymi roślinami. Te rośliny to też rośliny. Poziom tlenu się zasadniczo nie zmienia  Części zwierzaków już praktycznie nie ma i też nic się nie stało. Poza tym ja nie mówię o wytępieniu wszystkiego jak leci, a o wytępieniu tego, co zyje sobie wolno, jest tego mało i jest to niebezpiecznie dla człowieka. > Psy zagrażające ludziom, głodne, wściekłe i agresywne należy wyłapywać, ale to nie znaczy, że mamy zabijać wszystko co się rusza, to strasznie prymitywne podejście.>
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ronja (626 punktów) | > A że wilk ma złe zachowanie we krwi...Niemoralnie się prowadzi? Czy jak? > >Wezwać pomoc, jeśli jadowity, a jeśli to zaskroniec, wynieść do ogrodu.> A dlaczego nie zarąbać łopatą?Bo jest pod ochroną  > Istnieje przyzwolenie na tępienie dowolnych szkodników - nawet tych niegroźnych - które nam włażą w paradę, ale nagle węża trzeba ratować. Karaluchy, pająki, muchy, myszy, mrówki, krety, te zwierzęta w żaden sposób nam nie zagrażają, a jednak można je tępić w dowolnej ilości tylko z tego powodu, że nam wlazły do domu.Kretów, o ile mi wiadomo, tępić nie wolno. > Ale jak pojawi się coś, co człowieka może zabić... ooo! Trzeba chronić.Przypomnij mi, ile w ostatnich 50 latach było w Polsce przypadków śmierci wskutek ataku wilka lub niedźwiedzia? > Musi umieć zrozumieć, że życie człowieka jest ważniejsze niż życie 100 misiów.Duby smalone. Istnienie nawet 200 czy 300 niedźwiedzi w żaden sposób nie oznacza, że ktoś zginie. Nie manipuluj, z łaski swej. Zgodnie z tą logiką należałoby natychmiast zniszczyć wszystkie samochody, bo codziennie ludzie giną w wypadkach. A o ataku niedźwiedzia na człowieka ze skutkiem śmiertelnym jakoś nie słyszałam, ale ja mało telewizji oglądam, to na pewno dlatego  > Człowiek jest o tyle sprytną bestią, że potrafi "naturze" uzupełniać zapasy i tam gdzie sarenka czy królik w zbyt dużej ilości będzie szkodził i doprowadzi w końcu do powstania pustyni na miejscu bujnego lasu, tam człowiek wytnie trochę drzewek i zasadzi odnawialne źródło pożywienia. Człowiek musi się pilnować, bo inaczej sam się wykończy. I się pilnuje jak na razie Cóż za szalony optymizm! Jeszcze nie wyginęliśmy, znaczy - mądrze gospodarujemy i oby tak dalej! Naprawdę gadasz jak katolik.
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Niemoralnie się prowadzi? Czy jak?Zdecydowanie:D > >A dlaczego nie zarąbać łopatą?> Bo jest pod ochroną  Pytanie - dlaczego jest pod ochroną? > Kretów, o ile mi wiadomo, tępić nie wolno.sklepinsek(*)lid=COyI0cfd2a4CFQJj3wodjTw1cwCzy prawnie wolno, czy nie wolno to jest jedna sprawa, a co ludzie robią z kretem jak go złapią to rzecz zupełnie inna. Jak się kreta złapie i wypuści, to znowu zacznie ryć grządki. Dlatego też większość ludzi krety zabija. > Przypomnij mi, ile w ostatnich 50 latach było w Polsce przypadków śmierci wskutek ataku wilka lub niedźwiedzia?Choćby niech jedna była. Niedźwiedź na przykład atakuje człowieka raz na kilka lat. > Duby smalone. Istnienie nawet 200 czy 300 niedźwiedzi w żaden sposób nie oznacza, że ktoś zginie. Nie manipuluj, z łaski swej.Nie oznacza, ale oznacza niestety, że raz na jakiś czas ktoś zostanie pogryziony i nie oznacza, że jednak nie zginie. I zawsze jest przy tym gadanie, że "niedźwiedź nie atakuje zazwyczaj" i że "niedźwiedź unika ludzi". Znalazłem dane odnośnie Słowacji, gdzie niedźwiedzie się odstrzeliwuje, w ciągu 2 lat 1985-1987 26 osób było zaatakowanych przez niedźwiedzia. W Polsce ataki też się zdarzają. tvp.info/i(*)akowal-ludzi-w-tatrach/1726340> Cóż za szalony optymizm! Jeszcze nie wyginęliśmy, znaczy - mądrze gospodarujemy i oby tak dalej! Naprawdę gadasz jak katolik.To bardziej idzie w konfucjanizm:P Jeśli coś działa dobrze, to nie powinno się tego zmieniać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ronja (626 punktów) | >Czy prawnie wolno, czy nie wolno to jest jedna sprawa, a co ludzie robią z kretem jak go złapią to rzecz zupełnie inna. Jak się kreta złapie i wypuści, to znowu zacznie ryć grządki. Dlatego też większość ludzi krety zabija.
Nie mam zbyt wygórowanego mniemania o większości ludzi. A przy tym krety zjadają pędraki, więc są "pożyteczne".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Nie mam zbyt wygórowanego mniemania o większości ludzi.> A przy tym krety zjadają pędraki, więc są "pożyteczne".No niestety. Dmuchają żaby, znęcają się nad mrówkami itd. Taki gatunek  Natomiast jeśli chodzi o krety, to w ogródkach domowych kret jest traktowany jak szkodnik, bo robi kopce, a one brzydko wyglądają.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | jasenka (1863 punktów) | > >Wezwać pomoc, jeśli jadowity, a jeśli to zaskroniec, wynieść do ogrodu.> A dlaczego nie zarąbać łopatą?Bo jest pod ścisłą ochroną, a zarąbanie łopatą czegoś żywego dla samego aktu jest zachowaniem psychopatycznym. > Karaluchy, pająki, muchy, myszy, mrówki, krety, te zwierzęta w żaden sposób nam nie zagrażają, a jednak można je tępić w dowolnej ilości tylko z tego powodu, że nam wlazły do domu.> Ale jak pojawi się coś, co człowieka może zabić... ooo! Trzeba chronić.Bo tych zwierząt dużych jest zbyt mało, najczęściej są pod ochroną. Myszy i szczury natomiast mnożą się dość szybko i są szkodnikami. Pająki są pożyteczne, są drapieżnikami, zjadają muchy, komary... Muchy roznoszą zarazki. Zresztą ja tam nie wiem co zabijacie, i w jakich ilościach, ja nie zabijam zwierząt. > Zabawne też, że nie mówi się - jeśli chodzi o człowieka i jego wpływ na przyrodę, o tych zwierzetach, którym człowiek umożliwił prosperity! Muchy, myszy, karaluchy, komary, psy, koty, kury, stonka ziemniaczana, roztocze, pszczoły, nie mówiąc o mikroorganizmach Jesli wspomniałeś o pszczołach, to znaczy że nie masz pojęcia o zwierzętach i zasadach działania ekosystemów. Pszczoły giną na potęgę - zjawisko wystąpiło kilka lat temu i trwa, nazywa się Colony Collapse Disorder. Zagraża nam za kilka lat (jeśli wyginą doszczętnie) ogromny głód na całej planecie. W Europie ponad 80 % gatunków roślin i ponad 75 % produkcji żywności zależne jest od zapylania przez pszczoły. To chyba najlepszy przykład jak jeden gatunek może wpłynąć na niezwyciężonego Homo sapiens. Chyba, że sam będziesz latać po łąkach i zapylać kwiatki
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Bo jest pod ścisłą ochroną, a zarąbanie łopatą czegoś żywego dla samego aktu jest zachowaniem psychopatycznym.Ale to nie jest dla samego aktu, a dla zabezpieczenia swojego życia i uniknięcia ryzyka pogryzienia. > Bo tych zwierząt dużych jest zbyt mało, najczęściej są pod ochroną. Myszy i szczury natomiast mnożą się dość szybko i są szkodnikami.W naturze nic nie jest szkodnikiem, wszystko ma swoje miejsce i swój cel. Z punktu widzenia człowieka jednak szkodliwość wygląda nieracjonalnie inaczej. > Pająki są pożyteczne, są drapieżnikami, zjadają muchy, komary...A przy tym są uwazane za obrzydliwe. Ja tam do pająków nic nie mam, nawet sobie pod sufitem hoduję  > Jesli wspomniałeś o pszczołach, to znaczy że nie masz pojęcia o zwierzętach i zasadach działania ekosystemów.Pszczoły mają się świetnie odkąd człowiek zaczął je hodować. > Pszczoły giną na potęgę - zjawisko wystąpiło kilka lat temu i trwa, nazywa się Colony Collapse Disorder.I za chwilkę przyczyna będzie rozwiązana. > Zagraża nam za kilka lat (jeśli wyginą doszczętnie) ogromny głód na całej planecie.I koniec świata. Póki co to wygląda raczej na próbę wzbudzenia medialnej paniki na zasadzie globalnego ocieplenia, ptasiej grypy i innych takich rzeczy. > To chyba najlepszy przykład jak jeden gatunek może wpłynąć na niezwyciężonego Homo sapiens.Nie mówię, że nie może. Ale zwracam również uwagę, że gatunki "małe", mniej skomplikowane są dużo ważniejsze niż jakiś misio. Bo przy pszczołach misio nie ma żadnego znaczenia dla ekosystemu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ronja (626 punktów) | > Ale to nie jest dla samego aktu, a dla zabezpieczenia swojego życia i uniknięcia ryzyka pogryzienia.Pogryzienia? Przez zaskrońca? > Pszczoły mają się świetnie odkąd człowiek zaczął je hodować.  A wcześniej, biedulki, ledwie zipały. Teraz zaś prosperity jak się patrzy. > >Pszczoły giną na potęgę - zjawisko wystąpiło kilka lat temu i trwa, nazywa się Colony Collapse Disorder.> I za chwilkę przyczyna będzie rozwiązana.Chyba za przyczyną ducha świętego. Naukowcy biedzą się nad tym od lat, mają parę koncepcji, i żadna - niestety! - nie zakłada prostego a szybkiego rozwiązania.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Pogryzienia? Przez zaskrońca?Przez żmiję. > A wcześniej, biedulki, ledwie zipały. Teraz zaś prosperity jak się patrzy.Mają, bo jest ich więcej, nie muszą się martwić o naturalnych przeciwników. Nawet nie muszą daleko latać  > >I za chwilkę przyczyna będzie rozwiązana.> Chyba za przyczyną ducha świętego. Naukowcy biedzą się nad tym od lat, mają parę koncepcji, i żadna - niestety! - nie zakłada prostego a szybkiego rozwiązania.Problem może być złożony, ale to nie oznacza, że jest trudny. Kilka lat to jest żaden okres w życiu gatunku. Dla człowieka to się zdaje być bardzo długi czas, ale bez przesady, pracują nad tym, to jeszcze chwilka i sobie z tym poradzą.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ronja (626 punktów) | >>Pogryzienia? Przez zaskrońca? >Przez żmiję.
Pogryzienie przez żmiję we własnym domu to chyba większy ewenement, niż niepokalane poczęcie.
Btw. nie wiem, czy wiesz, ale trzeba mieć strasznego pecha, żeby umrzeć od ukąszenia żmii zygzakowatej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Btw. nie wiem, czy wiesz, ale trzeba mieć strasznego pecha, żeby umrzeć od ukąszenia żmii zygzakowatej.Prawdę mówiąc myślałem raczej o sytuacji w Australii, gdzie takie rzeczy się zdarzają, ale potem postanowiłem jednak zostać na naszym podwórku. Można umrzeć od ukąszenia żmii, ale też jej ukąszenie nie należy do najprzyjemniejszych. Argumentacja typu "tych szkodników jest mało i są w zasadzie niegroźne, tylko sobie człowiek pocierpi chwilę - trzeba je chronić" nie uznaję po prostu. Uważam, że zagrożenie należy eliminować, jeśli można je wyeliminować i jeżeli nie zburzy to porządku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | dorias (722 punktów) |
> Prawdę mówiąc myślałem raczej o sytuacji w Australii, gdzie takie rzeczy się zdarzają, ale potem postanowiłem jednak zostać na naszym podwórku.Australia a Polska to wiesz nie to samo... > Można umrzeć od ukąszenia żmii, ale też jej ukąszenie nie należy do najprzyjemniejszych. Argumentacja typu "tych szkodników jest mało i są w zasadzie niegroźne, tylko sobie człowiek pocierpi chwilę - trzeba je chronić" nie uznaję po prostu. Uważam, że zagrożenie należy eliminować, jeśli można je wyeliminować i jeżeli nie zburzy to porządku Tyle że żmije zabijają to co uważa się za szkodniki czyli gryzonie. Zniszczenie żmij może doprowadzić do reakcji łańcuchowej czyli wzrostu populacji tych małych niegroźnych gryzoni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Tyle że żmije zabijają to co uważa się za szkodniki czyli gryzonie. Zniszczenie żmij może doprowadzić do reakcji łańcuchowej czyli wzrostu populacji tych małych niegroźnych gryzoni.
Żmije są pod ochroną nie dlatego, że jest ich dużo. Chyba że chcesz powiedzieć, iż wystarczy na dany teren wpuścić jedną, dwie żmije i ekosystem uratowany, równowaga sił zachowana:D
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > >Pogryzienia? Przez zaskrońca?> Przez żmiję.A żmija pożyteczna przecież zjada myszy i inne gryzonie toż to przecież to niebezpieczne zwierze które normalnie ucieka jak zobaczy człowieka i tylko w ostateczności atakuje. > Mają, bo jest ich więcej, nie muszą się martwić o naturalnych przeciwników. Nawet nie muszą daleko latać No ja nie wiem obecnie chyba wymierają i nic nie na to nie mogą poradzić naukowcy. Wymieranie to raczej nie najlepsza sytuacja dla pszczółek. > >>I za chwilkę przyczyna będzie rozwiązana.> >Chyba za przyczyną ducha świętego. Naukowcy biedzą się nad tym od lat, mają parę koncepcji, i żadna - niestety! - nie zakłada prostego a szybkiego rozwiązania.> Problem może być złożony, ale to nie oznacza, że jest trudny. Kilka lat to jest żaden okres w życiu gatunku. Dla człowieka to się zdaje być bardzo długi czas, ale bez przesady, pracują nad tym, to jeszcze chwilka i sobie z tym poradzą.Optymistą jesteś niezłym  Ale pszczółki też musimy wytępić bo maja żądła i jeszcze ukąszą i człowiek może umrzeć od tego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > A żmija pożyteczna przecież zjada myszy i inne gryzonie toż to przecież to niebezpieczne zwierze które normalnie ucieka jak zobaczy człowieka i tylko w ostateczności atakuje.A jednak kogoś rok w rok gryzie. > No ja nie wiem obecnie chyba wymierają i nic nie na to nie mogą poradzić naukowcy.I obecnie ktoś się nimi zajmuje. > Wymieranie to raczej nie najlepsza sytuacja dla pszczółek.Ale opieka medyczna i niepozwolenie na to, żeby ten gatunek wyginął już jednak tak. > Optymistą jesteś niezłym Podaj jeden przykład choroby, z którą człowiek sobie nie poradził tak, żeby bądź całkiem ją wytępić, bądź aby nie zaburzała rozmnażania danego gatunku. > Ale pszczółki też musimy wytępić bo maja żądła i jeszcze ukąszą i człowiek może umrzeć od tego.Bilans zysków i strat jest, wiesz? Miś nie daje zysków. Pszczoła daje.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | jasenka (1863 punktów) | > Ale to nie jest dla samego aktu, a dla zabezpieczenia swojego życia i uniknięcia ryzyka pogryzienia.Zaskroniec akurat nie jest jadowity, ale rozumiem, że miałeś na myśli w ogóle węże. Można jeszcze wskoczyć na stołek i piszczeć. > Pszczoły mają się świetnie odkąd człowiek zaczął je hodować.Poprawka - miały się świetnie do około 2007 r. > Póki co to wygląda raczej na próbę wzbudzenia medialnej paniki na zasadzie globalnego ocieplenia, ptasiej grypy i innych takich rzeczy.W Polsce ich populacja zmniejszyła się w ciągu kilku lat z 2 mln do 900 tys. > Nie mówię, że nie może. Ale zwracam również uwagę, że gatunki "małe", mniej skomplikowane są dużo ważniejsze niż jakiś misio. Bo przy pszczołach misio nie ma żadnego znaczenia dla ekosystemu.Nie ma takiego znaczenia. Zostało ich w Karpatach około 80 osobników. Wszystkie czekają w lesie spellbindera, aby zjeść spellbindera i rozsypać po jego własnym lesie jego własne kości
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Zaskroniec akurat nie jest jadowity, ale rozumiem, że miałeś na myśli w ogóle węże. Można jeszcze wskoczyć na stołek i piszczeć.Z tym, że strategia piszczenia i skakania jest gorsza, niż szpadlem po łbie takiego węża:D > Poprawka - miały się świetnie do około 2007 r.Skoro przyczyna nie jest znana, to nie można powiedzieć, że bez człowieka miałyby lepiej  > W Polsce ich populacja zmniejszyła się w ciągu kilku lat z 2 mln do 900 tys.A jak znajdą remedium to znowu wzrośnie. Nie bój żaby  > Nie ma takiego znaczenia. Zostało ich w Karpatach około 80 osobników. Wszystkie czekają w lesie spellbindera, aby zjeść spellbindera i rozsypać po jego własnym lesie jego własne kości  Mówisz tak, jakby ludzie nie byli atakowani przez misie kochane. A są.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Z tym, że strategia piszczenia i skakania jest gorsza, niż szpadlem po łbie takiego węża:D "Chłop żywemu nie przepuści", ot co...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > "Chłop żywemu nie przepuści", ot co...Jeśli mi żywe wejdzie do ogródka, to nie
|
|
| | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > >A gdzie te lasy rozdawali, ja nie dostałam żadnego? Mówisz jak, za przeproszeniem, katolik.> Katolik też mówi o lasach?:DNie katolik myśli że bozia nadała mu ziemie w posiadanie i może robić z nią co mu się podoba. > Homo sapiens jest silniejszy fizycznie niż bardzo duża ilość zwierząt. A do tego inteligentny, jak zauważyłaś, więc z łatwością opanował środowisko. Te zwierzęta, które mu nie zagrażały - zostały. Niektóre się dostosowały do nowych warunków.homo sapiens jest jednym z najsłabszych zwierząt już średniej wielkości pies może zabić człowieka nie wspomnę o rosomakach czy żmijach które mimo że malutkie to skubane potrafią pogryźć^^ Jelenie posiadają bardzo niebezpieczne rogi sarna może kopnąć i dzik o tak ten też zły i niedobry bo ma kły. Dorosły szczur już jest niebezpieczny dla ludzi a ty się boisz niedźwiedzia ^^ Na twoim miejscu to bym z domu nie wychodził bo wszędzie są złe zwierzęta. > Musi umieć zrozumieć, że życie człowieka jest ważniejsze niż życie 100 misiów. I że te misie tak naprawdę nie mają żadnego wpływu na tzw. "równowagę".Eh równowaga ekosystemów jest tak złożona że brak takiego misia może załamać ekosystem. Spójrz na to tak w Australii jest plaga ropuch które niszczą środowisko bo nie mają naturalnego wroga. > >Jeśli wytępimy wszystkie zwierzaki i rośliny, nie przeżyjemy nawet trzech pokoleń.> He, he. Dlaczego? Tępione lasy zastąpiliśmy innymi roślinami. Te rośliny to też rośliny. Poziom tlenu się zasadniczo nie zmienia Rośliny bez zwierząt też ciężko mają. duża część roślin może rozwijać się właśnie dzięki zwierzętom. > Części zwierzaków już praktycznie nie ma i też nic się nie stało.Poczytaj o bioróżnorodności bo już ręce opadają.
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Nie katolik myśli że bozia nadała mu ziemie w posiadanie i może robić z nią co mu się podoba.
No a ja mówię, że sobie to posiadanie wziął i zgina kolana tylko przed bakteriami, wirusami i innymi takimi stworkami.
>homo sapiens jest jednym z najsłabszych zwierząt już średniej wielkości pies może zabić człowieka
Homo sapiens, który nie ćwiczy, nie ma fizycznej siły z tego powodu owszem. Ale homo sapiens zdrowy, silny i wyćwiczony nie ma najmniejszego problemu z obezwładnieniem psa gołymi rękoma. Wiem, bo parę razy mi się zdarzyło zetrzeć z takim czy innym psem.
>Dorosły szczur już jest niebezpieczny dla ludzi a ty się boisz niedźwiedzia ^^ Na twoim miejscu to bym z domu nie wychodził bo wszędzie są złe zwierzęta.
Jeśli naprawdę uważasz, że dorosły szczur coś może zrobić dorosłemu człowiekowi, to boleję nad tym jakim jesteś człowiekiem, że dochodzisz do takiego wniosku.
Mówię o niedźwiedziach głównie dlatego, że w Polsce ZDARZAJĄ się przypadki pogryzienia przez misie.
>Eh równowaga ekosystemów jest tak złożona że brak takiego misia może załamać ekosystem.
Nie załamała niestety, bo misiów jest malutko, a ekosystem jak stał tak stoi.
>Spójrz na to tak w Australii jest plaga ropuch które niszczą środowisko bo nie mają naturalnego wroga.
Inna bajka. Australia była wyizolowana, w związku z czym jak ktoś przywiózł ropuchę czy zająca, to ten zając czy ropucha od razu poczuła się jak ryba w wodzie. Z tym, że całego ekosystemu nie rozwali, tylko wytnie trochę roślinek:D Zawsze coś przeżyje.
Jeśli zaś chodzi o misie... powiedz mi jakie zwierzęta te misie trzymają w ryzach?
>Rośliny bez zwierząt też ciężko mają. duża część roślin może rozwijać się właśnie dzięki zwierzętom.
Dzięki małym zwierzętom, a nie dzięki misiom.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > Homo sapiens, który nie ćwiczy, nie ma fizycznej siły z tego powodu owszem. Ale homo sapiens zdrowy, silny i wyćwiczony nie ma najmniejszego problemu z obezwładnieniem psa gołymi rękoma. Wiem, bo parę razy mi się zdarzyło zetrzeć z takim czy innym psem.a to może rosomak to nawet mniejsze jest od psa a bardziej niebezpieczne z tym też był byś wstanie powalczyć? pl.wikipedia.org/wiki/Rosomak> Jeśli naprawdę uważasz, że dorosły szczur coś może zrobić dorosłemu człowiekowi, to boleję nad tym jakim jesteś człowiekiem, że dochodzisz do takiego wniosku.wiadomosci(*)57,wiadomosc.html?ticaid=1e0fazmianynazi(*)silaja-sie-ataki-gryzoni-ludziTo nie fikcja w sprzyjających warunkach w Polsce szczur może dorosnąć do 60cm z ogonem na wsi często takie widziałem. > Mówię o niedźwiedziach głównie dlatego, że w Polsce ZDARZAJĄ się przypadki pogryzienia przez misie.Znacznie częściej zdarzają się pogryzienia przez psy niż niedźwiedzie. > Inna bajka. Australia była wyizolowana, w związku z czym jak ktoś przywiózł ropuchę czy zająca, to ten zając czy ropucha od razu poczuła się jak ryba w wodzie. Z tym, że całego ekosystemu nie rozwali, tylko wytnie trochę roślinek:D Zawsze coś przeżyje.Problem w tym że w Australii wymierają gatunki zwierząt które żywiły się żabami. Z tym królikiem to dowaliłeś jak łysy warkoczami o kant kuli. > Jeśli zaś chodzi o misie... powiedz mi jakie zwierzęta te misie trzymają w ryzach?> >Rośliny bez zwierząt też ciężko mają. duża część roślin może rozwijać się właśnie dzięki zwierzętom.Największe drapieżniki w rydzach trzymają inne drapieżniki tego samego rodzaju misie trzymają misie czemu? Bo drapieżniki takie jak miś są terytorialne dodatkowo populacje drapieżników hamuje dostępność jedzenia. To jest wiedza z gimnazjum. > Dzięki małym zwierzętom, a nie dzięki misiom.Cytat: Niedźwiedź brunatny: ...Jest wszystkożerny: żywi się nasionami, grzybami, dżdżownicami, ślimakami, jajami ptaków, chętnie zjada miód, poluje także na zwierzynę leśną, łowi też ryby. Żyje w puszczach, w tajdze, w zalesionych rejonach górzystych. Zamieszkuje Azję, Europę Północną i Amerykę Północną. Obecnie żyje na świecie około 200 tysięcy niedźwiedzi brunatnych. pl.wikiped(*)/Niedźwiedź_brunatny
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > a to może rosomak to nawet mniejsze jest od psa a bardziej niebezpieczne z tym też był byś wstanie powalczyć? pl.wikipedia.org/wiki/RosomakByłbym, ale nie mam najmniejszej ochoty, w związku z czym jestem raczej za tępieniem tego typu zwierząt. Jak i za tępieniem bezpańskich psów, oraz psów wychowywanych przez idiotów, trzymanych w sposób nieodpowiedzialny. > wiadomosci.wp.pl/kat,18011,title,Szczury-atakujaPodajesz informacje z FAKTU? Wiesz, że jeśli jakakolwiek gazeta kłamie, to jest nią własnie FAKT?  Swoją drogą fakt pisał też o niedźwiedziach, które zabijają ludzi  > zmianynazi(*)silaja-sie-ataki-gryzoni-ludziAlbo piszemy o Polsce, albo o RPA. Sam się naśmiewasz ze mnie, że coś tam pisząc myślałem a Australii, ale o szczurach z Afryki piszesz:D > To nie fikcja w sprzyjających warunkach w Polsce szczur może dorosnąć do 60cm z ogonem na wsi często takie widziałem.I lata na skrzydłach nocy, w całun mgły zawinięty. Może Ci się z wampirami pomyliło. Dodaj jeszcze, że Popiela zjadły  > Znacznie częściej zdarzają się pogryzienia przez psy niż niedźwiedzie.I groźnych psów też nie powinno być  > Największe drapieżniki w rydzach trzymają inne drapieżniki tego samego rodzaju misie trzymają misie czemu? Bo drapieżniki takie jak miś są terytorialneArgument absurdalny kiedy mówię o wybiciu misiów, zdajesz sobie z tego sprawę? > Niedźwiedź brunatny: ...Jest wszystkożerny: żywi się nasionami, grzybami, dżdżownicami, ślimakami, jajami ptaków, chętnie zjada miód, poluje także na zwierzynę leśną, łowi też ryby. Żyje w puszczach, w tajdze, w zalesionych rejonach górzystych. Zamieszkuje Azję, Europę Północną i Amerykę Północną. Obecnie żyje na świecie około 200 tysięcy niedźwiedzi brunatnych.Gites. Więc głównie komuś coś podżera, poluje nieczęsto, o jabłkach ani słowa. W dodatku jest w naszych lasach sporo rzeczy, które żywią się nasionami, grzybami, ślimakami, jajami ptaków. Najwyżej będzie więcej wiewiórek.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | > Byłbym, ale nie mam najmniejszej ochoty, w związku z czym jestem raczej za tępieniem tego typu zwierząt.Chciałbym to zobaczyć jak gołymi rękami kładziesz takiego rosomaka. Dzikie zwierzęta to nie udomowione psy;] > Podajesz informacje z FAKTU? Wiesz, że jeśli jakakolwiek gazeta kłamie, to jest nią własnie FAKT? > Swoją drogą fakt pisał też o niedźwiedziach, które zabijają ludzi www.wiadom(*)zaatakowal_kobiete_111758.htmlwww.se.pl/(*)elka-atakuja-ludzi_105250.htmlmoże to Cie usatysfakcjonuje? > Albo piszemy o Polsce, albo o RPA. Sam się naśmiewasz ze mnie, że coś tam pisząc myślałem a Australii, ale o szczurach z Afryki piszesz:Dtaki przykład abyś był w stanie sobie wyobrazić jak duże te gryzoniem ogą być. > I lata na skrzydłach nocy, w całun mgły zawinięty. Może Ci się z wampirami pomyliło.i popijały drinki z palemka. > Dodaj jeszcze, że Popiela zjadły a zjadły? > I groźnych psów też nie powinno być Znaczy w ogóle psów być nie powinno? Czy może im żeby powyrywać? > Argument absurdalny kiedy mówię o wybiciu misiów, zdajesz sobie z tego sprawę?Argument dobry szczególnie że pytałeś się co ogranicza populacje niedźwiadków. > Gites. Więc głównie komuś coś podżera, poluje nieczęsto, o jabłkach ani słowa. W dodatku jest w naszych lasach sporo rzeczy, które żywią się nasionami, grzybami, ślimakami, jajami ptaków. Najwyżej będzie więcej wiewiórek.A mieli wymienić wszystko? Niedźwiedź jest wszystko żerny samo to mówi za siebie. Człowiek jest większym pasożytem ale tego już nie powiesz a czepiasz się kilku niedźwiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Chciałbym to zobaczyć jak gołymi rękami kładziesz takiego rosomaka. Dzikie zwierzęta to nie udomowione psy;]No pochlastałby mnie trochę, jak myślę, ale z takim pyszczkiem za nic by mnie mocno nie złapał. Starczyłoby więc, żebym to ja go złapał, a potem to już z górki  > www.wiadom(*)zaatakowal_kobiete_111758.htmlCiężko tu mówić o ataku:D > taki przykład abyś był w stanie sobie wyobrazić jak duże te gryzoniem ogą być.Gryzonie mogą być duże, ale nie nasze szczury:D > a zjadły?Pewnie się jakiś w te myszy zaplątał. > Znaczy w ogóle psów być nie powinno? Czy może im żeby powyrywać?Pies sam z siebie groźny nie jest. Staje się jednak groźny, kiedy ma właściciela - debila. A tych jest niestety na pęczki. > Argument dobry szczególnie że pytałeś się co ogranicza populacje niedźwiadków.Misie ograniczają populacje misiów, a przy tym atakują ludzi. Nie będzie misiów, to nie będą musiały ograniczać swojej populacji. Proste. > Człowiek jest większym pasożytem ale tego już nie powiesz a czepiasz się kilku niedźwiedzi.Jest. W ogóle myślę, że do człowieka właśnie doskonale pasują te zwierzęta, które się odnalazły w jego środowisku, więc karaluchy, mrówki, stonki, pluskwy, itd. A jednak wciąż uważam, że zdrowie jednego człowieka jest więcej warte niż życie misia, czy 100 misiów, czy 200.000 misiów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Gapa (597 punktów) | >A jednak wciąż uważam, że zdrowie jednego człowieka jest więcej warte ni życie misia.
Jeśli w Afryce sa w stanie wyłowić lwa ludojada, to nic nie szkodzi, żeby spośród niedźwiedzi wyłowić tego, który ludziom zagraża. I zrobić z nim to, co zdecydują odpowiedzialni ludzie (zoo, jakiś azyl, smalec).
Ja widziałam Niedźwiedzia raz w Tatrach i oboje przeżyliśmy (ale tez z daleka było).
Wyznaje zasadę, żyj i daj żyć innym. Wytłuc wszystkie misie, bo jeden stukniety? Nie.
Wiekszosc wypadkow zdarza sie, bo ludzie nie maja wyobrazni, nikt ich nie nauczyl jak postepowac w podobnym wypadku. Nie lubisz niedźwiedzi? Nie idz tam, gdzie mozesz je spotkac. Jakos mi nie zal, gdy czlowiek zostaje poturbowany na swoje wlasne zyczenie.
P.S. Powodzenia z labedziami (no chyba, ze masz super muskuly, refleks i wzrost przynajmniej 175 i wiecej)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Jeśli w Afryce sa w stanie wyłowić lwa ludojada, to nic nie szkodzi, żeby spośród niedźwiedzi wyłowić tego, który ludziom zagraża. I zrobić z nim to, co zdecydują odpowiedzialni ludzie (zoo, jakiś azyl, smalec).
Problem polega na tym, że aby stwierdzić ludojadyzm taki ludojad musi zaatakować człowieka.
>Wyznaje zasadę, żyj i daj żyć innym. Wytłuc wszystkie misie, bo jeden stukniety? Nie.
Wytłuc wszystkie misie, bo raz na kilka lat atakują i ranią ludzi.
>P.S. Powodzenia z labedziami (no chyba, ze masz super muskuly, refleks i wzrost przynajmniej 175 i wiecej)
Dziewczyno, cholera jasna! Ja łabędzie straszyłem jak miałem 10 lat, byłem przez łabędzie "dziobany" tylko po to, żeby pokazać, że łabędź dziobnąć mocno nie może. Wiele razy już robiłem takie demnostracje, teraz zrobię porządnie, nagram i nie będę musiał więcej stresować łabędzi, choć uważam, że im się przydaje taki "reality check".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Problem polega na tym, że aby stwierdzić ludojadyzm taki ludojad musi zaatakować człowieka. Ale to jeszcze nie powód, by wyrżnąć wszystkie lwy. >Wytłuc wszystkie misie, bo raz na kilka lat atakują i ranią ludzi. To też nie powód, by wytłuc wszystkie misie. Dlaczego człowiek to takie bydlę, które wszędzie musi wleźć i zostawić za sobą gołą skałę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Ale to jeszcze nie powód, by wyrżnąć wszystkie lwy.
Jak dla kogo. Jeśli ktoś wyżej ceni ludzkie życie od życia lwa, to nie ma tutaj w ogóle miejsca na dyskusję.
Bo to nie jest dyskusja odnośnie jakiegoś mistycznego podejścia do przyrody, tylko o szacunku do człowieka właśnie.
>>Wytłuc wszystkie misie, bo raz na kilka lat atakują i ranią ludzi.To też nie powód, by wytłuc wszystkie misie.
A dla mnie powód.
>Dlaczego człowiek to takie bydlę, które wszędzie musi wleźć i zostawić za sobą gołą skałę?
Od razu bydlę. Możemy mówić o konkretnych przypadkach. Ten drwal Pogryziony na słowacji to niekoniecznie było bydlę. Facet sobie spokojnie zarabiał pieniążki. Wlazł, bo mu kazali i w żaden sposób nie zasłużył na to, żeby go jakiś cholerny misio napadał.
Co innego pan myśliweczek, ale nie ma gwaranacji, a nawet jest wysoce nieprawdopodobne, żeby misio pogryzł myśliweczka, bo myśliweczek chodzi po lesie z giwerą i da radę się obronić. Grzybiarka nie ma takiej możliwości, bo wiklinowym koszykiem ciężko jest rozpłatać misiowi czaszkę.
Co do kwestii gołej skały... gdzie człowiek zostawia tą gołą skałę? Jak wytnie to coś tam od razu posadzi. Jak zje, to uzupełni. Jak wyjałowi, to nawiezie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ronja (626 punktów) | >Co do kwestii gołej skały... gdzie człowiek zostawia tą gołą skałę? Jak wytnie to coś tam od razu posadzi. Jak zje, to uzupełni. Jak wyjałowi, to nawiezie.
Pewnie, co nam szkodzi wyjaławianie gleby. Mamy super fajne nawozy, pestycydy, insektycydy, herbicydy...
Ale choroby cywilizacyjne to zło konieczne, a niedźwiedzie niekonieczne, więc niedźwiedzie wytłuczmy, żmije wytłuczmy, pasożyty wytłuczmy, chwasty wytłuczmy, a potem podlejemy chemią i będzie git.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Pewnie, co nam szkodzi wyjaławianie gleby. Mamy super fajne nawozy, pestycydy, insektycydy, herbicydy...
Pokaż mi gdzieś na terenie Polski glebę "wyjałowioną" przez człowieka.
>Ale choroby cywilizacyjne to zło konieczne, a niedźwiedzie niekonieczne, więc niedźwiedzie wytłuczmy, żmije wytłuczmy, pasożyty wytłuczmy, chwasty wytłuczmy, a potem podlejemy chemią i będzie git.
Choroby cywilizacyjne... wobec tego jak żył człowiek bez cywilizacji tzw. choroby cywilizacyjne nie są żadnym problemem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Wytłuc wszystkie misie, bo raz na kilka lat atakują i ranią ludzi.Imponuje doprawdy buddyjska zgoła cierpliwość i dobre serce misiów, że ledwo raz na kilka lat ranią przedstawicieli gatunku, którego inny przedstawiciel postuluje tu ich całkowitą eksterminację. Swoją drogą... wedle zaprezentowanej "logiki" - co należałoby zrobić z ludźmi, skoro w samej Polsce ludzie mordują ludzi (statystycznie) dwa razy dziennie? 
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Swoją drogą... wedle zaprezentowanej "logiki" - co należałoby zrobić z ludźmi, skoro w samej Polsce ludzie mordują ludzi (statystycznie) dwa razy dziennie?  Mój dziadek zawsze mówił o nielubianych ludziach "Na statek, na morze i zatopić." Dla wyjątkowo nielubianych rezerwował zardzewiałe wraki, "bo nie ma co marnować sprzętu na takie kanalie". Może się przyda? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | W tym sęk, że - wedle "logiki" spellbindera - utopić winni się wszyscy nawzajem, ew. każden jeden we własnym zakresie...
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > W tym sęk, że - wedle "logiki" spellbindera - utopić winni się wszyscy nawzajem, ew. każden jeden we własnym zakresie...  Mogą się złożyć. Polskie stocznie czekają na zamówienia, będą mieli ostatni dobry uczynek 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Swoją drogą... wedle zaprezentowanej "logiki" - co należałoby zrobić z ludźmi, skoro w samej Polsce ludzie mordują ludzi (statystycznie) dwa razy dziennie?  Pilnować. Zabijanie ludzi, kiedy celem jest niezabijanie ludzi nie ma sensu, z czego oczywiście zdajesz sobie sprawę. Zabijanie misiów, żeby nie raniły ludzi, kiedy misie nie mają na człowieka żadnego wpływu prócz tego gryzienia sens już ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> P.S. Powodzenia z labedziami (no chyba, ze masz super muskuly, refleks i wzrost przynajmniej 175 i wiecej)E tam. Wystarczy się nie bać. Jako nastolatka odganiałam łabędzie od kajaka samym wrzaskiem. Czymś w rodzaju "a paszła ty won, bestio pierzasta" (za ścisłość cytatu nie ręczę). One chyba zresztą nie miały złych zamiarów. Może ciekawość je gnała, a może po prostu ludzie dawali im jedzenie, więc podpływały z nadzieją na więcej. W parku w Nałęczowie, gdzie bywam naprawiać kręgosłup, jest staw, a na nim żyją łabędzie. Mają nawet wysepkę lęgową, dokąd ludziom wstęp jest wzbroniony. Pierzaste są tak oswojone, że dają się głaskać i tarmosić małym dzieciom. Łażą za ludźmi jak pieski i żebrzą  Pewnie te dzikie nie, ale żeby były groźne, to nie uwierzę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Kuzynowi, dziecięciem jeszcze będącemu, łabędź zwichnął nadgarstek. Tylko, że to było z winy kuzyna (po co tarmosił dzikiego łabędzia, świeżo wyleźniętego z jeziora?) i jego rodziców (nie zareagowali na czas). Ja też tam byłam i nic mi się nie stało. One są duże i mają mięśnie. Jak każde dzikie z takim zestawem cech mogą coś tam człowiekowi zrobić. Oczywiście - nigdy same z siebie. A przecież jak się człowiek postara, to i dziobak go zabije... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Kuzynowi, dziecięciem jeszcze będącemu, łabędź zwichnął nadgarstek.Teraz pozostaje tylko pytanie o to dokładnie jak ten nadgarstek został zwichnięty. Dzieciak musiał być mały, od 3 do 7 lat podejrzewam? Czy więc łabędź zwichnął mu nadgarstek uderzeniem "mocarnego" skrzydła, czy też przewrócił dzieciaka, ten źle upadł i sam sobie zwichnął nadgarstek?  Pozostaje jeszcze pytanie, czy to było zwichnięcie, czy stłuczenie?  > One są duże i mają mięśnie.Te wielkie ważą 15 kilogramów, a siła ich mięśni w żaden sposób nie dorównuje sile nawet 5-letniego dziecka. Pięciolatek waży statystycznie więcej, niż wypasiony, największy z możliwych łabędź, a 12-latek waży tyle co 3 łabędzie. > Jak każde dzikie z takim zestawem cech mogą coś tam człowiekowi zrobić. Oczywiście - nigdy same z siebie. A przecież jak się człowiek postara, to i dziobak go zabije...  Na przykład zamrożony i wystrzelony z armaty. Dziobakiem można się też udławić, ale wtedy ciężko mówić o tym, że to dziobak zabił człowieka:D
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Teraz pozostaje tylko pytanie o to dokładnie jak ten nadgarstek został zwichnięty. Dzieciak musiał być mały, od 3 do 7 lat podejrzewam? Czy więc łabędź zwichnął mu nadgarstek uderzeniem "mocarnego" skrzydła, czy też przewrócił dzieciaka, ten źle upadł i sam sobie zwichnął nadgarstek? Młody się zasłonił, dostał plaska i się narobiło. Musiał mieć z 10 lat, bo już oboje byliśmy dumnymi uczniami SP. To mógł być pech, ja nie wnikam. Mnie, kiedy miałam 17 lat kogut posiekał tak, że musiałam iść na szycie. Ludzie ciągle nie doceniają zwierząt, wpierdzielają się im pod nos i potem się dziwią, że dostają po ryju... Mnie się jakiś czas temu do domu pakował obcy, pijany facet - zwyzywałam go do trzeciego pokolenia wstecz i wywaliłam na zbity pysk. Ty byś czekał, aż sobie pójdzie? Łabędź też człowiek, może mu żyłka pójść...  > Pozostaje jeszcze pytanie, czy to było zwichnięcie, czy stłuczenie? Nastawiali mu ten nadgarstek, bo mu się kości poprzestawiały i ręka wyglądała makabrycznie. Trochę za młoda byłam, żeby to analizować  > Na przykład zamrożony i wystrzelony z armaty. Dziobakiem można się też udławić, ale wtedy ciężko mówić o tym, że to dziobak zabił człowieka:DNie doceniasz możliwości dziobaka i pecha ludzi  A serio - zwierzę potrafi, jak się je zdenerwuje. Trochę szacunku do fauny, fauna ma skille i nie zawaha się ich użyć. Dlatego z założenia przyjmuję nawet wobec domowych egzemplarzy przyjazną ostrożność. Szczególnie po uszkodzeniu mięśnia w łydce kolegi - chichuachua się wkurzył, wgryzł się, tak się tym zestresował, że dostał szczękościsku i trzeba było biedaka farmakologicznie relaksować. Kolega też dostał zastrzyk 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Mnie, kiedy miałam 17 lat kogut posiekał tak, że musiałam iść na szycie.Bo kogut ma pazury, dziób i może nieźle sieknąć  > Ludzie ciągle nie doceniają zwierząt, wpierdzielają się im pod nos i potem się dziwią, że dostają po ryju...Ale też nie doceniają siebie. Wszystko zależy od zdecydowania, od podejścia do przeciwnika. Jest takie japońskie powiedzonko, że jak skurzysz pszczołę, to cię zaatakuje ja smok. A człowiek się nie wkurza, tylko się poddaje. Od dziecka mu mówią, że łabędź groźny, to od łabędzia ucieka... nawet się nie zastanowi. > Łabędź też człowiek, może mu żyłka pójść...  A jak jeszcze każdy człowiek przed nim ucieka, to jest to dla łabędzia dodatkowa informacja  Łabędź czuje że jest bestią, potworem, skoro przegania większych od siebie:D > Nastawiali mu ten nadgarstek, bo mu się kości poprzestawiały i ręka wyglądała makabrycznie. Trochę za młoda byłam, żeby to analizować  Czyli od wywrotki. > A serio - zwierzę potrafi, jak się je zdenerwuje. Trochę szacunku do fauny, fauna ma skille i nie zawaha się ich użyć.A i człowieka bardzo trudno załatwić. Są na przykład filmy, gdzie grizzly atakuje faceta, miącha nim na lewo i na prawo, szarpie za rękę, gryzie gdzie popadnie dobre dwie minuty i nie może zrobić dużej krzywdy. Ostatnio, jeśli o krzywdę chodzi, widziałem film na którym facet rzuca się z nożem (gdzieś na Węgrzech zdaje się) na swoją żonę z zamiarem jej zabicia. Siada na niej okrakiem i tnie, chlasta, wbija, dziabie. Po ładnych kilkunastu uderzeniach kobita jest w stanie odejść, chociaż cała krwią zalana. Człowiek to jest bydlę trudne do zabicia, z tym, że w dzisiejszych czasach większość z nas nie musi sobie tego uświadamiać. Nie ma nawet jak. Nie ma takich sytuacji. Boimy się (jako ludzkość) nawet małego zadrapania, szwy zakładamy na byle gów***niej rance. > Szczególnie po uszkodzeniu mięśnia w łydce kolegi - chichuachua się wkurzył, wgryzł się, tak się tym zestresował, że dostał szczękościsku i trzeba było biedaka farmakologicznie relaksować. Kolega też dostał zastrzyk  To trzeba mieć pecha, żeby trafić na takiego ze szczękościskiem:D Ale znowu mamy kwestię podejścia do zwierzęcia. Człowiek panikuje jak się coś dzieje, jak go coś atakuje. Nie ma w zasadzie takiej sytuacji w swoim całym życiu, żeby musiał się ze zwierzęciem konfrontować i jest zaskoczony, nie wie co robić, wpada w panikę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Lizergus (691 punktów) | >A i człowieka bardzo trudno załatwić. Są na przykład filmy, gdzie grizzly atakuje faceta, miącha nim na lewo i na prawo, szarpie za rękę, gryzie gdzie popadnie dobre dwie minuty i nie może zrobić dużej krzywdy. Bardzo łatwo albo bardzo trudno. Zależnie od tego jak i gdzie zostanie zaatakowany. >Ostatnio, jeśli o krzywdę chodzi, widziałem film na którym facet rzuca się z nożem (gdzieś na Węgrzech zdaje się) na swoją żonę z zamiarem jej zabicia. Siada na niej okrakiem i tnie, chlasta, wbija, dziabie. Po ładnych kilkunastu uderzeniach kobita jest w stanie odejść, chociaż cała krwią zalana. Gdyby chciał zabić, to by zabił. BTW pewien irański strongman walczył przez 40 minut z dwoma nożownikami, zanim padł trupem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ronja (626 punktów) |
> A i człowieka bardzo trudno załatwić. Są na przykład filmy, gdzie grizzly atakuje faceta, miącha nim na lewo i na prawo, szarpie za rękę, gryzie gdzie popadnie dobre dwie minuty i nie może zrobić dużej krzywdy.To może jednak przyznasz, że nie takie straszliwe te niedźwiedzie?
|
|
| |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | Brednie bredniami, ale myśliweczek naprawdę nie kupuje sobie strzelby po to, żeby regulować ilość zwierza w lesie.
Myśliweczek to taki wiejski "dresiarz", który cieszy się mogąc, za przeproszeniem za****lić zwierzaczka. Łazi taki po śniegu, poluje na te dziki, potem sobie robi z nich wędlinki i naprawdę gdzieś ma regulacje ilości różnych stworków.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kamil Ciura (762 punktów) | >Brednie bredniami, ale myśliweczek naprawdę nie kupuje sobie strzelby po to, żeby regulować ilość zwierza w lesie. >Myśliweczek to taki wiejski "dresiarz", który cieszy się mogąc, za przeproszeniem za****lić zwierzaczka. Łazi taki po śniegu, poluje na te dziki, potem sobie robi z nich wędlinki i naprawdę gdzieś ma regulacje ilości różnych stworków. >
Tak, dużo racji w tym jest. Polowanie ma na celu dostarczenie adrenaliny, zwierzyna to rzecz drugorzędna. Dlatego są regulacje. Ci mądrzejsi się do nich stosują, bo wiedzą, że jak będą walić w co popadnie, to w krótkim czasie nie będą mieli już w co walić. Ci głupsi tego nie rozumieją i często szybko wylatują z kół łowieckich ("jak ten idiota będzie walił w co popadnie, to my nie będziemy mieć wkrótce w co walić!"). Wielu fanatyków zabijania zwierząt w ilościach hurtowych zostaje przez to kłusownikami. Ale oni są już przestępcami i nie można ich stawiać na równi z myśliwymi którzy jednak hamują się, jak nie zawsze to przynajmniej zazwyczaj.
Spotkałem także myśliwych - fanatyków strzelania. Do celu, do lotek - to ich pasja. Polowania to dla nich tylko ułamek czasu spędzonego z bronią. Takich nie bawi podchodzenie dzika - oni zostają myśliwymi, by móc postrzelać do trudnych do trafienia, ruchomych celów - lisów, zajęcy, królików, kun, kaczek (i innego ptactwa). Im trudniej trafić, tym potem mają z tego większą frajdę. Brutalny sposób sprawdzenia umiejętności strzeleckich, ale generalnie to nieco mniej "oszołomski" typ myśliwych.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Im trudniej trafić, tym potem mają z tego większą frajdę. Brutalny sposób sprawdzenia umiejętności strzeleckich, ale generalnie to nieco mniej "oszołomski" typ myśliwych.Nie brutalny, tylko najzwyczajniej w świecie głupi. Pisałem jakiś czas temu o znajomym z podstawówki, który zrzucał koty z dachu uprzednio przywiązawszy je za ogon. Miłośnik strzelania polujący na jakąkolwiek zwierzynę jest dokładnie taki sam, jaki byłby ten mój znajomek gdyby mówił, że to wieszanie kotów to tylko dodatek, bo on jest pasjonatem chodzenia po schodach i robienia węzłów
|
|
 | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Proszę mi w takim razie wytłumaczyć istnienie kół łowieckich, które płacą kary za to, że nie wykorzystały przyznanych limitów odstrzału zwierzyny.
|
|
|  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) | >Proszę mi w takim razie wytłumaczyć istnienie kół łowieckich, które płacą kary za to, że nie wykorzystały przyznanych limitów odstrzału zwierzyny.
A proszę: zwierzyna płowa złośliwie wlazła w gęsty las i pewnie nie dało się podjechać pod sam jeleni nos, zające bydlaki nie chciały stać w miejscu przy lewej feldze a dziki wolały taplać się w jakimś błocie i miały głęboko w gwizdzie limity odstrzału.
Wersja b: zwierzyna jest już tak przetrzebiona, że trudno osiągnąć limity bez wyczerpującego latania po lesie, co dla zażywnych panów z brzuszkiem może być trudne. Mniejszy wysiłek zapłacić, nie jest to "hobby" dla niezamożnych.
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
|  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) | > Proszę mi w takim razie wytłumaczyć istnienie kół łowieckich, które płacą kary za to, że nie wykorzystały przyznanych limitów odstrzału zwierzyny.O tym to jeszcze nie słyszałem słyszałem natomiast o tym że niektóre koła przekraczały znacznie limity łowieckie i przez to populacja niektórych zwierząt spadła tak bardzo że jest całkowity zakaz odstrzałów niektórych rejonach. Problem leży w tym że biedni nie zostają myśliwymi to nie hobby dla biednego, tacy myśliwi nie myślą o kontrolowaniu populacji zwierzyny a jedynie o bezsensownym zabijaniu i postrzelaniu sobie do żywego celu ot taki sposób na stres. Dobrym przykładem może być narodowy park gór stołowych na terenie którego nie wolno prowadzić odstrzału a sprytni myśliwi postawili ambony 200m od granicy parku i sobie strzelają do zwierzątek tam mieszkających. A myśliwy który ubijając żubra tłumaczy się że pomylił go z dzikiem lub zabijając psa tłumaczy że nie widział właściciela tegoż psa stojącego 10m dalej powinien dla mnie stracić licencje. polecam też przeczytać:http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2100,article,2169 Cytat: Swoistym paradoksem jest fakt, iż G. Wiśniewski jest sokolnikiem, a do niedawna był przewodniczącym "gniazda sokolników". Znani mi osobiście sokolnicy uważają, iż "normalni" myśliwi nie rozróżniają gatunków ptaków drapieżnych i wszelkie próby powierzenia im prawa "regulowania stosunków ilościowych" (czytaj odstrzeliwania) są, delikatnie mówiąc, nieporozumieniem.
By móc zgłosić tak radykalne i daleko idące postulaty w stosunku do ptaków drapieżnych niezbędne jest zebranie obiektywnych danych, wynikających zwłaszcza z prezentowanych referatów. Tych niestety na łamach 297-stronicowego raportu po prostu brak. Swoistym paradoksem jest, iż jedyna praca omawiająca problem wpływu drapieżników na populacje kuropatw jednoznacznie wskazuje, że to nie ptaki drapieżne (ani też krukowate) przyczyniły się do spadku liczebności tych kuraków polnych. Wbrew wynikom badań, postanowiono oskarżyć ptaki drapieżne. Nie patrząc na fakty, dorobiono teorię do z góry zaplanowanej koncepcji - pozbycia się drapieżników z łowiska. Z powyżej przytaczanych cytatów wynika jedynie, że środowisko myśliwych traktuje ptaki drapieżne jak szkodliwych konkurentów, których trzeba się pozbyć, a niestety całkowicie nie dostrzega ich roli w środowisku. Wprowadzenie postulatów myśliwych w życie cofnie nas co najmniej o 50 lat w zakresie ochrony fauny i przyniesie niepowetowane straty. Poglądom takim trzeba się zdecydowanie przeciwstawić.
Koła myśliwskie zostały stworzone w jakimś celu? Co do dzikich psów to z tego co wiem jest to gatunek który normalnie nie występuje w środowisku naturalnym więc nie widzę problemu z odstrzałem.
|
|
2 na 2 Bartosz B. (179 punktów) (zablokowany) | >A innego zwierza też sporo miałem. Po prostu, czasami trzeba wybrać mniejsze zło >- jeżeli nie da się kontrolować populacji dzikich psów żadnymi "humanitarnymi" metodami, należy je wybić. Jakie jest wasze zdanie? Słuszne, ale i nieuczciwe, bo to my sprowadziliśmy na psy ten los. Dlatego kosztami powstałymi w wyniku trzymania zwierząt dla kaprysu powinno się obciążyć takich właśnie kapryśnych właścicieli zwierząt. Bo posiadając zwierzę bez ważnego powodu uczestniczymy w utrwalaniu stylu życia, w którym zwierzę jest przedmiotem zbytku zaspokajającego próżność właściciela.
|
|
 | 1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) |
>Słuszne, ale i nieuczciwe, bo to my sprowadziliśmy na psy ten los.
Same na siebie ten los sprowadziły psy. Trzeba było się nie udomawiać, tylko omijać z daleka pierwsze ludzkie ogniska domowe. O ile kiedyś towarzystwo psa było bardzo pożądane ze względu na walory użytecznościowe, tak teraz ogranicza się ono do zabawowo- estetycznych. A że zabawy (może to złe slowo...) dostarcza sobie dziś człowiek inaczej niż obcując z naturą w naszych czasach, hmm...
|
|
|  | 3 na 3 Bartosz B. (179 punktów) (zablokowany) | >O ile kiedyś towarzystwo psa było bardzo pożądane ze względu na walory użytecznościowe, tak teraz ogranicza się ono do zabawowo- estetycznych. Może pora zrezygnować z "psów do towarzystwa". Oraz z węży, kotów, rybek, żółwi, kanarków...
|
|
| |  | 1 na 3 | Menel de Lux (3111 punktów) | Węże, żółwie, rybki itd. nie przeżyją 24/ godzin- do maksimum tygodnia bez ingerencji człowieka. Z psami i kotami sprawa ma się całkiem inaczej. Psy nie są przyjaciółmi człowieka tylko pasożytem zdolnym do żerowania na całych społecznościach. Najlepszym tego przykładem jesteś Ty sam i Twój pies. Ja wiem że psy są bardzo miłymi stworzeniami ale trzeba zadać sobie pytanie- po co mi ten pies, skąd tak dużo ich tu jest, ras i tak dalej, i co ma pies z siedzenia na czwartym piętrze jakiegoś blokowca praktycznie przez cały dzień, prócz darmowej michy? Pasożytuje? Czy też właściciel mu robi krzywdę?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Akurat psy i koty bardzo dobrze oddziałują na zdrowie psychiczne właścicieli.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) | > Akurat psy i koty bardzo dobrze oddziałują na zdrowie psychiczne właścicieli.Pies pogryzł pani dziecko? Pewnie chciał się tylko pobawić.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Gapa (597 punktów) | > Pies pogryzł pani dziecko? Pewnie chciał się tylko pobawić.  I tu leży pies pogrzebany, wiele ludzi ma psa wcale nie wiedząc po co, a po kilku Książkach zamieniają w znawców psiego ogona. Pogryzienia dzieci sa straszne, ale najstraszniejsze jest brak wyobraźni dorosłych, którzy generalnie sa winni nie postawienia ani psom ani dzieciom. Swego czasu miałam na lekcjach kobietę, która poprosiła mnie by nauczyć ja jezyka ciała, bo wszystkie psy ja po prostu atakowały. Skonczylo sie polowicznym sukcesem-kobieta opanowala swoje cialo na tyle, ze male psy przestaly podgryzac ja po lydkach
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Pogryzienia dzieci sa straszne, ale najstraszniejsze jest brak wyobraźni dorosłych, którzy generalnie sa winni nie postawienia ani psom ani dzieciom.-Dzieciom nie wolno stawiać, a psy to nie wiem czy piją? 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | | | |  | | Gapa (597 punktów) | > >Pogryzienia dzieci sa straszne, ale najstraszniejsze jest brak wyobraźni dorosłych, którzy generalnie sa winni nie postawienia ani psom ani dzieciom.> -Dzieciom nie wolno stawiać, a psy to nie wiem czy piją?   Rzeczywiscie, przepraszam, pies mi zjadl "postawienia granicy".
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Menel de Lux (3111 punktów) | >Akurat psy i koty bardzo dobrze oddziałują na zdrowie psychiczne właścicieli.
Jeżeli ktoś ma problemy ze zdrowiem to proponowałbym mu wycieczkę do lekarza specjalisty a nie psa czy kota. Jedanak uważam że dzieci powinny mieć kontakt ze zwierzętami. Prócz kota, psa i rybek (które mają już swój kąt), zastanawiam się nad agamą błotną... Starszy z moich chłopaków chciał kameleona. Podoba mi się ten pomysł, ale raczej kameleon zdechnie (małe doświadczenie w prowadzeniu tarrarium) skłaniałbym się tu ku agamie która podobno bardzo łatwa jest w hodowlii. tzn, nawet laik dałby sobie radę (podobno...)
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Gapa (597 punktów) | >Podoba mi się ten pomysł
i patyczaki...
|
|
| | |  | 5 na 5 | Kamil Ciura (762 punktów) | >Węże, żółwie, rybki itd. nie przeżyją 24/ godzin- do maksimum tygodnia bez ingerencji człowieka.
Błąd. Żółw czerwonolicy świetnie się zaadaptował i konkuruje z żółwiem błotnym o niszę ekologiczną. Jest bardziej płodny i niemal wyparł już gatunek rodzimy, który jest zagrożony wyginięciem. O ile nie musimy się martwić o egzotyczne węże i jaszczurki którym jest u nas za zimno, to niestety niektóre gatunki ryb hodowlanych już sieją spustoszenie w środowisku naturalnym. Tak samo jak pewne egzotyczne skorupiaki. W sumie nawet niektóre gryzonie (wiewiórki szare) czy łasicowate, a także np. szopy pracze świetnie sobie dają radę w naszej strefie klimatycznej.
>Psy nie są przyjaciółmi człowieka tylko pasożytem zdolnym do żerowania na całych społecznościach. >Najlepszym tego przykładem jesteś Ty sam i Twój pies. >Ja wiem że psy są bardzo miłymi stworzeniami ale trzeba zadać sobie pytanie- po co mi ten pies, skąd tak dużo ich tu jest, ras i tak dalej, i co ma pies z siedzenia na czwartym piętrze jakiegoś blokowca praktycznie przez cały dzień, prócz darmowej michy? >Pasożytuje? Czy też właściciel mu robi krzywdę?
Mój pies waży 6kg i jest małym kundlem ze wsi, typem kanapowca hihi. Na metrażu ponad 70m^2 nie jest mu źle. Spacery tez nie są uciążliwe. Psy to fajne towarzystwo, tylko trzeba dobierać psa do lokum i ilości czasu (strefy klimatycznej też - hodowla i trzymanie ras typowo polarnych w naszych warunkach powinno być nielegalne). Niektórzy psów nie lubą, ja lubię. Tylko raczej te mniejsze.
|
|
| | |  | 1 na 1 Bartosz B. (179 punktów) (zablokowany) | >Najlepszym tego przykładem jesteś Ty sam i Twój pies. Nie mam psa.
|
|
 | 5 na 5 | Kamil Ciura (762 punktów) | Problem nie dotyczy tylko psów porzucanych! Dzikie psy jak najbardziej zdolne są do rozmnażania. Przeżywalność szczeniąt jest mniejsza niż u dzikich psowatych (wieki degeneracji ...tfu, przepraszam, selekcji rasowej przez człowieka zrobiły swoje), ale pewnej ich liczbie udaje się dorosnąć. Takie psy nie znają już człowieka - nie ma szans na ich ułożenie.
Teraz to już musztarda po obiedzie. Nie wystarczy sprowadzić liczby porzuceń psów do zera (jakby to było możliwe), nałożyć surowe kary, wprowadzić chipy etc. trzeba coś zrobić z tymi psami które już są na wolności, a co gorsza - zaadaptowały się. Na drodze selekcji naturalnej dzikie psy będą coraz lepiej przystosowane (wtórnie) do życia na wolności i ich liczba może kiedyś gwałtownie wzrosnąć.
|
|
|  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Odławiać lub likwidować.
|
|
1 na 1 | tomoyo (480 punktów) | Według mnie odstrzeliwanie dzikich psów i kotów nie jest rozwiązaniem tego problemu. Po pierwsze, aby było skuteczne trzeba by akcji na miarę Rumunii czy Ukrainy, a jak dla mnie to jest zwykłe bestialstwo i tak samo wymaga nakładów finansowych. Poza tym jeżeli dostępne są inne metody to czemu nie skorzystać? Uważam że akcje sterylizacji i czipowania zwierząt, w połączeniu z kontrolą nad ich rozmnażaniem (jestem za tym żeby wprowadzić opłaty za posiadanie zdolnych do rozrodu zwierząt i zebrane pieniądze można by przeznaczyć na akcje sterylizacji tych dzikich) spowodują że z czasem liczba zdziczałych zwierząt domowych będzie malała.
Nie powinniśmy zapominać o wolontariuszach którzy w całej Polsce poświęcają swój czas i pieniądze na to żeby rozwiązać ten problem, należy im pomagać a nie przeszkadzać bo to działania w dobrym kierunku. Myślę że największym problemem jest to że w Polsce przestrzeganie prawa nie jest egzekwowane, ale w przypadku bezdomnych zwierząt można znaleźć ludzi którzy będą przestrzegania tego prawa pilnować - donosić policji i mediom (co już teraz ma z resztą miejsce).
|
|
 | 1 na 1 | Gapa (597 punktów) | >Według mnie odstrzeliwanie dzikich psów i kotów nie jest rozwiązaniem tego problemu. Po pierwsze, aby było skuteczne trzeba by akcji na miarę Rumunii czy Ukrainy, a jak dla mnie to jest zwykłe bestialstwo i tak samo wymaga nakładów finansowych. Poza tym jeżeli dostępne są inne metody to czemu nie skorzystać?
Sa tereny, gdzie zdziczałe psy sa problemem. Wybór moja córka czy zdziczały pies, nie jest wyborem. To co się dzieje na Ukrainie przechodzi ludzkie pojecie. Odstrzał to w porownaniu z Ukraina jest wrecz humanitarny.
>Uważam że akcje sterylizacji i czipowania zwierząt, w połączeniu z kontrolą nad ich rozmnażaniem (jestem za tym żeby wprowadzić opłaty za posiadanie zdolnych do rozrodu zwierząt i zebrane pieniądze można by przeznaczyć na akcje sterylizacji tych dzikich) spowodują że z czasem liczba zdziczałych zwierząt domowych będzie malała.
Sterylizowac dzikie? To nie wypali, bo sredni koszt to:hycel 1500pln, sterylka 150pln, opieka plus lekarstwa hotelik ok 25pln dziennie dwa tygodnie 350pln, a teraz: wypuscic czy przysposobic? Wypuscic 0pln, behawiorysta od 50pln za godzine przez kilka miesiecy= bombe z opoznionym zaplonem....
Ja lacze duze nadzieje z nowa ustawa. Z tym, ze kasa idzie do kasy wspolnej i się rozchodzi... >Nie powinniśmy zapominać o wolontariuszach którzy w całej Polsce poświęcają swój czas i pieniądze na to żeby rozwiązać ten problem, należy im pomagać a nie przeszkadzać bo to działania w dobrym kierunku. Wolontariusze sa wspaniali, niedocenieni.
>Myślę że największym problemem jest to że w Polsce przestrzeganie prawa nie jest egzekwowane, ale w przypadku bezdomnych zwierząt można znaleźć ludzi którzy będą przestrzegania tego prawa pilnować - donosić policji i mediom (co już teraz ma z resztą miejsce). A ja bym stawiala brak profilaktyki prozwierzecej. Latwych dostepow do sterylek. Edukacji ludzi.
|
|
|  | | Ronja (626 punktów) | >Sterylizowac dzikie? To nie wypali, bo sredni koszt to:hycel 1500pln, sterylka 150pln, opieka plus lekarstwa hotelik ok 25pln dziennie dwa tygodnie 350pln, a teraz: wypuscic czy przysposobic? Wypuscic 0pln, behawiorysta od 50pln za godzine przez kilka miesiecy= bombe z opoznionym zaplonem....
Nie słyszałam nigdy o sterylizowaniu dzikich psów i moim zdaniem to nie ma sensu.
Natomiast dzikie koty jak najbardziej sterylizuje się i to kosztuje tyle, co sam zabieg i - ewentualnie - przetrzymanie, po kosztach.
|
|
| |  | 2 na 2 | Gapa (597 punktów) | > Nie słyszałam nigdy o sterylizowaniu dzikich psów i moim zdaniem to nie ma sensu.Ja tez nie słyszałam, i moja wypowiedz jest czysto hipotetyczna dotycząca pomysłu z postu wyżej. > Natomiast dzikie koty jak najbardziej sterylizuje się i to kosztuje tyle, co sam zabieg i >- ewentualnie - przetrzymanie, po kosztach.Ronja, bo jesteś "kociara" to mam pytanie. Mam dochodzących około 3-4 Kotow, czy myślisz, ze wykastrowanie ich i "zwrocenie" na teren to dobry pomysł? Te koty po prostu się do mnie wprowadziły, bez pytania. Te same koty oblatuja pieciu sasiadow
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ronja (626 punktów) | > Ronja, bo jesteś "kociara" to mam pytanie. Mam dochodzących około 3-4 Kotow, czy myślisz, ze wykastrowanie ich i "zwrocenie" na teren to dobry pomysł?Doskonały pomysł! Nawet jest termin na to po angielsku, coś jak złap - wykastruj - wypuść, składa się to chyba nawet w jakiś ładny skrót, ale nie pamiętam go teraz
|
|
| | | |  | | tomoyo (480 punktów) | ja nie jestem ekspertem w tym temacie, też sama mam koty. nie wiem jak duży jest ten problem, mieszkam w mieście i tu w ogóle bezdomnych psów się nie widuje. i w sumie jestem ciekawa dlaczego są akcje sterylizacji dzikich kotów (i tu właśnie myślę że różne fundacje i wolontariusze dużo robią, przynajmniej w moim otoczeniu) a psów nie? myślę że gdyby w Twoim hipotetycznym wyliczeniu kosztów zamienić hycla na wolontariusza to różnica byłaby znaczna. po prostu uważam że lepiej jest najpierw spróbować innych metod niż odstrzał ponieważ jednak w Polsce psy uważane są z towarzysza człowieka i pozwolenie na niehumanitarne ich zabijanie mogłoby wyglądać jak przyzwolenie na przemoc wobec nich.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ronja (626 punktów) | >jestem ciekawa dlaczego są akcje sterylizacji dzikich kotów (...) a psów nie?
Bo - niestety - dzikie psy są po prostu niebezpieczne. Kot, w najgorszym razie, obsika Ci rzeczy w piwnicy. Podobno tam, gdzie są koty, nie ma szczurów, więc można dopatrywać się w ich obecności pożytku. Ale koty nie zorganizują się w watahę, żeby porywać dzieci i walczyć z bezdomnymi o dostęp do lepszych śmietników, a psy - owszem (czytałam artykuł o bezdomnych psach w Moskwie - włos się jeży).
A tak na marginesie, to chyba problem zdziczałych psów nie jest w Polsce jakiś palący, a przynajmniej ja nie spotkałam się z tym tematem.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Gapa (597 punktów) | > A tak na marginesie, to chyba problem zdziczałych psów nie jest w Polsce jakiś palący, a przynajmniej ja nie spotkałam się z tym tematem.Jest wiele bardziej sensacyjnych problemów, które maja lepszy czas antenowy.  I chyba AZ TAK palący nie jest. Chociaż gdybym miała zagryzane owce, to byłyby problemem numer jeden. Zeby moich nieproszonych lokatorów wykastrować, to musze je jeszcze umiec wylapac, a to nie jest wcale proste. Chyba je zaczne przyzwyczajac, ze przypodkowe pyszne zarcie jest w transporterach
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ronja (626 punktów) | >Zeby moich nieproszonych lokatorów wykastrować, to musze je jeszcze umiec wylapac, a to nie jest wcale proste.
Wypożycz klatkę-pułapkę z jakiejś fundacji kastrującej koty. Bez niej to faktycznie bardzo trudne.
|
|
| | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. klatkę-pułapkę z jakiejś fundacji kastrującej koty. Albo z fundacji usypiającej. Fundacje to chyba świetny pomysł. Zamiast tu deliberować o nieludzkim odstrzeliwaniu zwierząt czy humanitarnej antykoncepcji, wystarczy powołać odpowiednie fundacje i niech działają w zależności od pozyskanych środków. Każdy mógłby dać materialny wyraz poparcia, wpłacając na stosowne konto (albo wypożyczając 'właściwą' klatkę-pułapkę) zamiast głosować po próżnicy.
Byłaby to jakaś forma realizacji demokracji bezpośredniej. Może nie scricte demokracji, bo od zasobności 'głosujących' zależnej - ale fundacja większa nie mogłaby zabronić działalności mniejszościowym.
[Ciekawe jak szeroko można rozciągnąć 'ustrój fundacyjny' - mówi się np. ostatnio o likwidacji funduszu kościelnego - a gdyby tak zlikwidować wszystkie inne formy finansowania religii z budżetu, pozostawiając właśnie tylko ten fundusz w formie fundacji..]
|
|
| | | | | | | | |  | | Ronja (626 punktów) | Ten scenariusz jest w znacznej mierze realizowany. Istnieją przeróżne organizacje mające rozmaite - często sprzeczne - cele, a ich zakres działania zależny jest głównie od pozyskania zamożnych sponsorów.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | > i w sumie jestem ciekawa dlaczego są akcje sterylizacji dzikich kotów (i tu właśnie myślę że różne fundacje i wolontariusze dużo robią, przynajmniej w moim otoczeniu) a psów nie? Bo psy raczej nie sa w stanie rozmnazac sie same, na wolnosci. Suka moze odchowa maks, 2 szczeniaki bez pomocy czlowieka, jak ma szczescie. "Nadliczbowe" psy to wynik beztroski wlascicieli. Koty mnoza sie same, jak np, gryzonie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > .. koty po prostu się do mnie wprowadziły, bez pytania. Te same koty oblatują pięciu sąsiadów  Całe koty, całe one (a ja naiwny sądziłem, że oblatują co najwyżej trzech) - widocznie to one dosłownie mają na usługach ludzi, a nam pozostaje co najwyżej "mieć kota".
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Miałam kiedyś taką kartonową teczkę z wizerunkiem psa i kota oraz napisem: "Psy mają właścicieli. Koty mają służących".
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | |
|
| zielona herbatka (99 punktów) | Problem polega na tym , że z tego co wiem to po prostu populacja tych psów nie jest uznana jako gatunek naturalnie żyjący w dziczy a wiec jako zwierze domowe nie może być odławiane. Owszem szkody powodowane przez takie zmiany w obrębie gatunku pewnie są szkodliwe ponieważ to taki intruz w lesie. Jednak sama natura by tego nie dokonała .Wina znów leży po stronie człowieka bo te zdziczałe psy z nieba nie spadły. Prawo powinno wyciągać pewne daleko idące konsekwencje. Weterynaria przecież ma dokumentacje w której jest oznaczona ilość psów na danym terenie ( jednak znowu kontrola ta obejmie głównie wsie - w miastach ciężej to sprawdzić nie mam pojęcia jak to tam załatwić ) I powinni ludzie być rozliczani a jeśli ten pies zdechł to musisz mieć zaświadczenie z utylitarni , ewentualnie jak go oddasz to ze schroniska .To sadzę rozwiązało by problem .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|