Racjonalista - Strona głównaDo treści
O kosmitach w filmach i TV

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
20-03-2012 12:34Tohver (1287 punktów)O kosmitach w filmach i TV
W ramach nadrabiania zaległości z klasyki obejrzałem ostatnio pierwszy odcinek serialu Babylon 5. Trochę zniechęciło mnie to, że po raz kolejny przedstawiciele poszczególnych obcych cywilizacji różnią się od siebie głównie charakteryzacją i zacząłem się nad tym zastanawiać. Jak myślicie, uwzględniając obecny stan wiedzy, czy moglibyśmy żyć z kosmitami w tym samym środowisku? Jak bardzo by się od nas różnili?

Zaznaczam, że chodzi mi o 'cywilizacje' a nie 'życie' zakładamy więc odpowiedni poziom rozwoju technologicznego. Proponuję też ograniczyć poziom abstrakcji - załóżmy, że życie wszędzie powstało tak samo (woda, węgiel, RNA, DNA itp.)

Na początek kilka moich uwag:
1. Woda. Wiemy w jakich warunkach woda występuje w stanie ciekłym. Nasi teoretyczni kosmici mogliby tolerować dużo wyższe temperatury przy wyższych ciśnieniach lub dużo niższe ciśnienia. Rekord jeśli chodzi o stabilność białek w wysokiej temperaturze to 122 stopnie C. Wydaje się więc, że mogłoby nam być gorąco i/lub kosmitom zimno ale powinniśmy wytrzymać w tym samym pokoju. Większym problemem wydaje się być ciśnieniem. Czytałem ostatnio o eksperymencie z symulowanym nurkowaniem (niestety nie mogę go teraz znaleźć). Podobno przy pewnym ciśnieniu przestaje działać nasz układ nerwowy. Odpowiednie skafandry mogłyby być więc konieczne.
2. Atmosfera. Jeśli dobrze się orientuję, to ludzie są raczej mało elastyczni co do tego czym oddychają. Za mało (lub za dużo) tlenu, za dużo CO2 i po nas. Najprawdopodobniej gość z obcej planety potrzebowałby aparatu 'tlenowego'.
3. Grawitacja. Ludzie zadziwiająco dobrze znoszą brak grawitacji (jak na gatunek, który w czasie swojej ewolucji z niższą grawitacją nigdy się nie spotkał). Wydaje się więc, że odpowiednio niska grawitacja powinna być tolerowana przez wszystkie gatunki. Od grawitacji zależy chyba też rozmiar gatunków. Tutaj nie mam pojęcia czego należałoby się spodziewać. Na rozmiar gatunku wpływa też pewnie wiele innych czynników. Może ktoś lepiej zorientowany się wypowie...
4. Wygląd. Na pewno nie mamy tu zupełnej dowolność. Obcy muszą posługiwać się narzędziami więc gigantyczne ameby raczej odpadają Co podpowiada nam nasza ewolucja? Wyprostowana sylwetka? Głowa (puszka chroniąca mózg + receptory)? Na ile nasze rozwiązania są optymalne i czy można spodziewać się, że pojawią się niezależnie na innych planetach?
5. Komunikacja. Raczej nie będą mówić po angielsku Na ile realne, że w ogóle będą mówić? Jeśli będą mówić, to na ile realne, że będziemy w stanie to usłyszeć? Wydaje mi się, że komunikacja byłaby możliwa tylko przy użyciu specjalnych urządzeń.

Widzicie jeszcze jakieś przeszkody dla wspólnej egzystencji z kosmitami?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jasenka (1863 punktów)
>załóżmy, że życie wszędzie powstało >tak samo (woda, węgiel, RNA, DNA itp.)

Jeśli jest takie założenie, to musimy przyjąć, że wystąpiłaby konwergencja gatunków - w podobnych warunkach upodobniłyby się do siebie, więc kosmici mogliby wyglądać jak my - narządy ruchu typu nogi, narządy chwytne - typu ręce, pojemnik na mózg itp. Oddychanie, wydalanie, rozmnażanie - podobne. Może kolor skóry inny, może oczy inaczej funkcjonujące.
Trudno mi natomiast wyobrazić sobie brak grawitacji w przypadku rozwiniętej cywilizacji. Kolonie bakterii czy sinic nie tworzyłyby płaszczyzn, tylko sfery - i stąd cała ewolucja przebiegałaby niewyobrażalnie inaczej.
marcin1902 (3438 punktów)
>Wydaje mi się, że komunikacja byłaby możliwa tylko przy użyciu specjalnych urządzeń.

Ja z obcymi najlepiej dogaduję się przez jedno takie urządzenie...

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
20-03-2012 15:14 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
No widzisz, ale oni nie wszyscy używają tego samego co Ty:
fiiś (1053 punktów)

>Zaznaczam, że chodzi mi o 'cywilizacje' a nie 'życie' zakładamy więc odpowiedni poziom rozwoju
>technologicznego. Proponuję też ograniczyć poziom abstrakcji - załóżmy, że życie wszędzie powstało
Bardziej prawdopodobne, wydaje mi się, założenie, że faza życia biologicznego - opartego na ewolucji materii organicznej i dna - jest tylko elementem przejściowym, takim pomostem do dalszych szczebli ewolucji.
Dalsze szczeble mogą być technologiczne - oparte na nowych, innych, nieznanych nam materiałach o nieznanych właściwościach typu nanorurki - takie, które będą lepiej przystosowane do przetrwania w przestrzeni kosmicznej i na nieprzyjaznych planetach.

>Widzicie jeszcze jakieś przeszkody dla wspólnej egzystencji z kosmitami?
Wspólna egzystencja z takimi kosmitami natrafi przede wszystkim na barierę komunikacji.
Będzie dzielić nieprzekraczalna bariera uniemożliwiająca porozumienie istot na bardzo różnym szczeblu rozwoju, tak jak trudno jest porozumieć się zwierzęciu z człowiekiem.
W tym przypadku różnice, jak sobie wyobrażam, byłyby jeszcze większe.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365