Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak wirus...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
19-01-2008 11:36Aleksandra Dencław (135 punktów)Jak wirus...
Ocena 3 na 3
Może jest to mało orginalne spostrzeżenie ale po ostatnim obejrzeniu filmu matrix zaczęłam się zastanawiać nad pewna kwestią z tego filmu:"...doszedłem do wniosku, że ludzie nie są ssakami. Otóż każdy ssak instynktownie utrzymuje stan równowagi pomiędzy sobą a środowiskiem. Ludzie zaś zamieszkują pewien teren, wyczerpują wszystkie zasoby i następnie zasiedlają kolejny teren.."(cytat moze niezbyt dokładny ale chodzi o tezę)Przyglądając się historii człowieka a także współczesności dochodzę do wniosku, że to niestety prawda. Człowiek nie potrafi żyć w równowadze ze środowiskiem- podorządkowuje je sobie, dostosowuje do własnych potrzeb, niszczy naturalną równowagę w przyrodzie i stopniowo wyczerpuje wszystkie dobra naturalne, ponieważ nie umie ich odnowić. Jeśli szybko nie nauczymy się rozsądnie korzystać ze środowiska wkrótce wyczerpiemy obrzar na którym obecnie żyjemy- Ziemię. Takie są moje wnioski i jestem ciekawa jaki pogląd ne tę sprawę macie Wy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

gurgul (651 punktów)
Najbardziej fascynujące w tym zjawisku jest to, że nie jest one nieodłączną cechą ludzkich społeczności. Popatrz na Indian, oni żyją w "zgodzie z naturą". Bycie wirusem to raczej kwestia kulturowa, aniżeli gatunkowa.

Druga kwestia to: co to tak właściwie znaczy żyć w zgodzie z naturą? Zauważ, że człowiek przecież jest częścią natury, bo z niej wyrasta. Osobiście uważam podział na człowieka i naturę za niezbyt logiczną spuściznę judeochrześcijańską. Skoro natura "stworzyła" człowieka, to również jego mózg. A zatem mózg ludzki jest częścią natury, a więc wszystko co od niego wychodzi jest naturalne. Tak więc zanieczyszczenia środowiska, wycinanie lasów i dostrajanie "dzikiej przyrody" do ludzkich potrzeb jest zjawiskiem naturalnym. To tak samo jak w przypadku bobrów, które budują tamę. Przecież to też "podporządkowywanie sobie środowiska". Człowiek robi to na większa skale, bo takim uczyniła go ewolucja, a więc sama natura. Pamiętaj, że wirusy tez żyją (istnieją) "w zgodzie z naturą".
bartosz (135 punktów)

>Druga kwestia to: co to tak właściwie znaczy żyć w zgodzie z naturą? Zauważ, że człowiek przecież jest częścią natury, bo z niej wyrasta. Osobiście uważam podział na człowieka i naturę za niezbyt logiczną spuściznę judeochrześcijańską. Skoro natura "stworzyła" człowieka, to również jego mózg. A zatem mózg ludzki jest częścią natury, a więc wszystko co od niego wychodzi jest naturalne. Tak więc zanieczyszczenia środowiska, wycinanie lasów i dostrajanie "dzikiej przyrody" do ludzkich potrzeb jest zjawiskiem naturalnym. To tak samo jak w przypadku bobrów, które budują tamę. Przecież to też "podporządkowywanie sobie środowiska". Człowiek robi to na większa skale, bo takim uczyniła go ewolucja, a więc sama natura. Pamiętaj, że wirusy tez żyją (istnieją) "w zgodzie z naturą".
>
Uważasz że skoro natura stworzyła człowieka i mózg to wszystko co wymyślisz i zrobisz jest rzeczą naturalną ,dość dziwne jest twoje rozumowanie.
Druga kwestia to jak możesz porównywać budowanie tamy przez bobry
do zanieczyszczeń jakie stwarza człowiek ,do toksycznych odpadów ,do milionów ton spalin emitowanych do atmosfery, i do
zmian klimatycznych które są tego efektem .

Ludzka działalność na tej planecie i jej skutki są nieporównywalne z niczym innym,niszczymy to planetę i samych siebie.
20-01-2008 09:20 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś sensu poprzedniej wypowiedzi.
Dlaczego nie można porównać bobra i człowieka?
Tylko skala jest inna. Niszczymy bardziej, bo i więcej możemy, niestety.
I nie oburzaj się tak bardzo. Pomyśl tylko, ile w tym wszystkim jest Twojego udziału? Jak wygląda Twoja świadomość ekologiczna?
Zaznaczam, że wcale mi sie nie marzy powrót do jaskini czy szałasu. O nie
Jeśli jednak nasze działania względem środowiska zaczną przybierać obraz mądrych wyborów i świadomych poczynań możemy jeszcze trochę pocieszyć się "wodą czystą i trawą zieloną".
Przestańmy mówić społeczeństwo, ludzie a zacznijmy ja, my.
Tak będzie uczciwiej.

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
bartosz (135 punktów)
>Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś sensu poprzedniej wypowiedzi.
>Dlaczego nie można porównać bobra i człowieka?
>Tylko skala jest inna. Niszczymy bardziej, bo i więcej możemy, niestety.
Chciałbym aby to była tylko skala lecz to jest także rodzaj zanieczyszczeń jakie emituje człowiek które wpływają na zdrowie ludzi , zwierząt oraz całego ekosystemu
20-01-2008 14:44 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Ależ Bartoszu - właśnie o to chodzi, że ten przysłowiowy tutaj bóbr nie ma takich możliwości, nie ma rozumku, który mógłby go zgubić, nie potrafi, tak jak człowiek, myśleć abstrakcyjnie.
Gdyby to właśnie bobry rozwinęły się tak, jak nasz przodek, homo sapiens, czy dalej budowałyby swoje tamy? A może zagoniłyby nas do pracy? I niszczyły co się da, byleby tylko zapewnić sobie względny komfort?

Czasem zachowujemy się tak, jakby nie miało być jutra.
A jutro będzie, jeszcze jakiś czas będzie.
I to od nas właśnie zależy, ile tego jutra nam zostanie.

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
stilgar (7322 punktów)
nie ma czegoś takiego jak "ssaki instynktownie utrzymują równowagę" - żadna istota nie mysli, nawet podświadomie czy instynktownie o równowadze w przyrodzie - myśli tylko i wyłącznie o własnym przeżyciu i potomstwie. Równowaga utrzymuje się w inny sposób - jeśli lwy zabiją za dużo antylop, to same nie będą miały co jeść, więc zginą z głodu, więc antylopy się rozmnożą, więc lwy znowu będą miały jedzenia w bród - ten naturalny mechanizm autoregulacji jest poza instynktem.

Zwierzę nie rozważa kwestii - zabić antylopę czy może utrzymać równowagę - jak jest głodne, to zabija, jak nie jest głodne, to nie traci sił na polowanie na mięso, którego nie potrzebuje.

Gdyby lwy zabiły wszystkie antylopy z danego obszaru, to nie byłoby potem ani lwów ani antylop.

Ponieważ ludzie mogą jeść oprócz antylop także inne rzeczy, roślinne i zwierzęce, więc nie działa ten mechanizm regulacji, aż nie zostanie zniszczone wszystko na danym obszarze.
piątek (1035 punktów)
Jasne że możemy utrzymywać "równowagę", tyle, że problemy życia doczesnego są właśnie instynktownie ważniejsze, niż problem zachowania równowagi, chyba że kosztem utrzymania równowagi wolisz płacić 10zł za litr ropy.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
@ffe?
Przyglądając się historii >człowieka a także współczesności dochodzę do wniosku, że to niestety prawda. Człowiek nie potrafi żyć w równowadze ze środowiskiem- podorządkowuje je sobie, dostosowuje do własnych potrzeb, niszczy naturalną równowagę w przyrodzie i stopniowo wyczerpuje wszystkie dobra naturalne, ponieważ nie umie ich odnowić. Jeśli szybko nie nauczymy się
>rozsądnie korzystać ze środowiska wkrótce wyczerpiemy
>obrzar na którym obecnie żyjemy- Ziemię. Takie są moje
>wnioski i jestem ciekawa jaki pogląd ne tę sprawę macie Wy.

Absolutnie każdy organizm żywy dewastuje swoje środowisko, eksploatując zeń składniki sobie przydatne i zastępując je wydalinami. Człowiek jest tu wyjątkiem o tyle tylko ,iż po wyczerpaniu dostępnych zasobów potrafi sięgnąć głębiej: po wybiciu zwierzyny łownej zaczął pozyskiwać żywność z hodowli i rolnictwa, po wycięciu lasów wykorzystał paliwa kopalne, następnie pierwiastki rozszczepialne.
Powodów do pesymizmu, jeśli chodzi o losy ludzkości, nie widzę.
20-01-2008 02:11 
 Ocena 2 na 2
bartosz (135 punktów)
witam chciałbym zauważyć iż najważniejszą cechą która odróżnia nasze zachowanie,od zachowań zwierząt, a nawet wirusów i oddala
nas od życia w zgodzie z naturą jest fakt, iż człowiek jako jedyna
istota na tej planecie bierze ze środowiska znacznie więcej niż potrzebuje do przeżycia.

20-01-2008 14:50 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

- że nie widać powodów do pesymizmu, to chyba lekka przesada.
Moim zdaniem są, i to dość poważne.
Owszem, umiemy sięgać po nowe, używamy (czasem) naszych rozumków dla odkrycia zamiennika, stworzenia czegoś nowego.
Szkoda tylko, że tak mało inwestujemy w przyszłość poza technologiczną.
O czystość wody i powietrza powinniśmy starać się bardziej. To przecież nasze zdrowie - i to nie tylko fizyczne. Pomyśl.
Zresztą, nawet WHO w swojej definicji zdrowia zawarła element ekologii.
Może jednak coś drgnie.
Cała nasza w tym nadzieja. I w ludziach. Tak myślę.

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
Panteiści Podmiot (6808 punktów)
>doszedłem do wniosku, że ludzie nie są ssakami. Otóż każdy ssak instynktownie utrzymuje stan równowagi pomiędzy sobą a środowiskiem.

Ludzie zaliczyli własny gatunek do ssaków, ze względu na sposób karmienia młodych. Poszczególne gatunki ssaków nie rozstrzygają instynktownie o równowadze, rozstrzyga o tym możliwość przeżycia i rozmnożenia się (środowisko, którego elementem jest także gatunek Homo sapiens).
Kiedy możliwość przeżycia np. z braku pokarmu dla ludzi, drastycznie spadnie, zmieni się rozrodczość ludzi. U głodzących się anorektyczek, zanika menstruacja i zdolność do zajścia w ciążę, piersi u nich to tkanka łączna. Więc wyczerpywanie przez ludzkość zasobów, spowoduje przewagę zgonów nad narodzinami.

W Chinach wprowadzono drastyczną (z punktu widzenia zachodniego) metodę powstrzymania ekologicznej bomby rozrodczej. Tylko dwójce potomstwa przyznaje się prawa obywatelskie. Pozostałe potomstwo nie jest rejestrowane przez odpowiedniki USC, nie przysługuje mu bezpłatne nauczanie czytania i itp.,nie otrzymuje dokumentu tożsamości, prawa jazdy, uprawnień leczniczych.

Bociana rodzice wyrzucają z gniazda lub przestają karmić.
Gatunek bodajże głuptaki utrzymuje równowagę: silniejsze pisklę zabija słabsze, w obecności rodziców. W Chinach zbliżonej metody prawnego wymuszania równowagi ekologicznej próbują. Ktoś niezarejestrowany jako człowiek, więc za swoje skrzywdzenie, nie może skarżyć do organów ścigania.

Podzielam Twoją troskę o równowagę w środowisku, im bardziej ograniczymy się teraz, tym mniej drastyczniejsze działania i skutki w nieodległej przyszłości (kilka pokoleń). Jednak moim zdaniem ekologia bez wyhamowania przyrostu ludności w Azji, to tylko chwilowy półśrodek.

Pozdrawiam


Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365