Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bajka o dyskusji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-02-2008 21:53diogenes (42753 punktów)Bajka o dyskusji
Ocena 2 na 2
pewien teista dyskutował z ateistą. trwało to lata.
wreszcie udało się. pewnego wieczoru wierzący w boga przekonał ateistę, że całe życie tkwił w błędzie. ale na nieszczęście teista przekonał się, że również argumenty ateisty są nie do odparcia. i tak zmienili poglądy na przeciwne, a spór rozgorzał na nowo.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

IQ955 (2355 punktów)
>i tak zmienili poglądy na przeciwne
No, to właściwie jest "Thaïs"...

P.S. Do standardowych serdecznych pozdrowień, doklejam karteczkę z prośbą o duże litery...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
03-02-2008 18:27 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>P.S. Do standardowych serdecznych pozdrowień, doklejam karteczkę z prośbą o duże litery...

ABCDEFGHIJKLMNOPQRSTWXYZ
IQ955 (2355 punktów)
>ABCDEFGHIJKLMNOPQRSTWXYZ
Dzięki serdeczne. Coś jednak wywalczyłem. Kropla drąży skałę...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Drobner
Prześliczna bajka!
Gratuluję pomysłu.
Lecz - jak wszystkie bajki - nieprawdziwa!
(Stąd głównie jej urok.)

Nieprawdziwość. To ciężki zarzut. Już śpieszę wyjaśniać:
Niektórzy ateiści - jak ja na przykład - UMIEJĄ przyjąć założenia wierzących (oczywiście o istnieniu osobowego Boga) i myśleć TAK JAK ONI. To ułatwia nam dyskusję (to moje subiektywne zdanie - być może to w ogóle POWINNO uniemożliwiaĆ dyskusję - bo nieracjonalne jest).

NIGDY NIE SPOTKAŁEM - FIZYCZNIE LUB W CYBERPRZESTRZENI - WIERZĄCEGO, któryby UMIAŁ (mógł, potrafił, zechciał) choć na JEDNĄ SEKUNDĘ JENO, przyjąć nasz, mój, ateistyczny, bezzałożeniowy punkt widzenia.
NA TYM POLEGA RELIGIA - żeby nie mieć możliwości innego sposobu patrzenia na świat!

Że tak jest, doświadczamy wszyscy.

Dzięki Diogenesie!

Dzięki Tobie uświadomiłem sobie JAK TO DZIAŁA.

1P: Drobner, niewierzący, ale 'umiejący' wierzyć. Czego życzy wszystkim.
--------------
Posłanie: Wierzący, spróbujcie, choć na chwilę, być niewierzącymi. TO BĘDZIE BARDZO WAŻNA CHWILA W WASZYM ŻYCIU!!!!

Niektórzy niewierzący potrafią 'wierzyć', przyjąć - na czas dyskusji - Wasz sposób widzenia świata, Wasz światopogląd. Nie przynosi Im to żadnej ujmy.
---------------
Wy spróbujcie - choć JEDEN RAZ.

2P: Drobner, życzliwy dla wierzących, dla niewierzących też (a nawet zwłaszcza!).
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Ktoś kiedyś wywiódł tu bardzo misternie, jaka jest różnica między gołębiem i zwłaszczą: gołąb siada na oknie, zwłaszcza na parapecie.
   Zarejestruj się, Drobner!
03-02-2008 17:57 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Lecz - jak wszystkie bajki - nieprawdziwa!

nie wiem, czy to dobry pomysł mierzyć bajki miar(k)ą prawdy. tak ad hoc sądzę, że chodzi w nich o mądrość, anaolgię.

>Niektórzy ateiści - jak ja na przykład - UMIEJĄ przyjąć założenia wierzących ...

tak, świadczy to o dużej inteligencji werbalnej, wyobraźni, może jeszcze o czymś. ale tym niemniej jest to tylko ćwiczenie retoryczne. jahwe ukręciłby ci za to głowę: on nie chciałby być li tylko założeniem. abraham nigdy w życiu nie podniósłby noża na syna w imię założenia zalatującego bardziej logiką niż specyficzną pewnością wiary.

>...NIE SPOTKAŁEM - FIZYCZNIE LUB W CYBERPRZESTRZENI - WIERZĄCEGO, któryby UMIAŁ (mógł, potrafił, zechciał) choć na JEDNĄ SEKUNDĘ JENO, przyjąć nasz, mój, ateistyczny, bezzałożeniowy punkt widzenia.

ja również. prosiłem o to pewną dewotkę, którą podejrzewam wręcz o gotowość na męczeństwo... nie potrafiła sobie wyobrazić, że to, w co wierzy, to nonsens. wiara nie jest słowną ekwilibrystyką. a tak na marginesie: czy jesteś w stanie wyobrazić sobie życie bez mózgu? to zdaje się tego typu dylematy.

>NA TYM POLEGA RELIGIA - żeby nie mieć możliwości innego sposobu patrzenia na świat!

a czy twój ateizm nie jest z tej samej parafii? jesteś ateistą na serio, ale możesz mysleć tak, jakby bóg istniał. możesz przyjąć wirtualny punkt widzenia. czy za taki punkt widzenia oddałbyś życie, albo (jak abraham) odebrałbyś komuś życie?

>Drobner, niewierzący, ale 'umiejący' wierzyć.

w jakim stopniu umiejący? zabaw się np. w przykładnego katolika. idź na niedzielną mszę, wyspowiadaj się, przeniknij kadzidłem, śpiewem, przyjmij komunię, a potem wyjdź przed kościół i powiedz ubi et orbi, że to są jaja, wielkie, strusie jaja...
04-02-2008 20:45 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>NIGDY NIE SPOTKAŁEM - FIZYCZNIE LUB W CYBERPRZESTRZENI - WIERZĄCEGO, któryby UMIAŁ (mógł, potrafił, zechciał) choć na JEDNĄ SEKUNDĘ JENO, przyjąć nasz, mój, ateistyczny, bezzałożeniowy punkt widzenia.
Przypuszczam, że po prostu do wnioskowania o tym, co myśli spotkana przez ciebie osoba, przystępujesz z uprzedzeniem, posiadając z góry założoną odpowiedź na swoje pytanie. O ile mi wiadomo, większość wierzących przeżywa kryzys wiary, w wyniku czego posiadają oni wiedzę o "ateistycznym punkcie widzenia" z własnego doświadczenia. Chyba, że kontakty twoje ograniczyły się do bezrefleksyjnych osób typu słuchaczki Radia Maryja.

Stach M. G.
zlomierz (124 punktów)
>pewien teista dyskutował z ateistą. trwało to lata.
>wreszcie udało się. pewnego wieczoru wierzący w boga
>przekonał ateistę, że całe życie tkwił w błędzie. ale na
>nieszczęście teista przekonał się, że również argumenty
>ateisty są nie do odparcia. i tak zmienili poglądy na
>przeciwne, a spór rozgorzał na nowo.
>

o tyle niemożliwe że wierzący nie podejmie się analizy żadnych argumentół niezgodnych z założeniami - nie ma dyskusji
że przez lata... to nie przyjecie argumentów
to by musialobyć zwątpiebnie pozwalajace na podjcie sie analizy argumentów

jesli ateista jest racjonalistą a nie wierzącym ateistą - nie ma równowagi - bedzie przymował i analizował argumenty teisty
tak więc może przyjąć argumenty niezauważywszy jakiś niescisłości i zaakceptować jako dowód

wierzącego nie da się przekonać .. można jedynie dopiero wtedy kiedy już wątpi

jesli wierzy że coś jest wysoce prawdopodobne prosz ę bardzo - jesli wierzy że coś JEST tak a nie inaczej - tu wszelkie argumenty odpadają na starcie

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365