 |
Materiał o globalizacji ekonomicznej - do refleksji. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-03-2012 13:58 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Materiał o globalizacji ekonomicznej - do refleksji.
2 na 2 | . Dostałem e-mailem link: www.youtube.com/embed/_4eCf6UclR4?rel=0Obejrzałem go raz, tak na szybko i nie bardzo wiem, co mam o nim myśleć, ale ponieważ niektóre przemyślenia wydają się dosyć ciekawe, to przedstawiam go zainteresowanym pod rozwagę. Wasze przemyślenia ułatwią mi moją ocenę zawartych w materiale twierdzeń. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Banki są wszędzie i ci sami ludzie są ich właścicielami? To jakieś bzdury.
Co do kreacji pieniądza, to mniej więcej tak wygląda. Ciekawe, że bankowość pomimo tego genialnego systemu nie ma np w Polsce większych zysków niż inne branże.
Bzdurą jest, że nie można spłacić wszystkich kredytów i że to jest powodem licytacji komorniczych. Autor filmu "zapomniał" o uwzględnieniu pracy jaka zostanie wykonana w przyszłości i to ona zarobi na odsetki. Teza, że banki zarabiają głównie na licytacji i że celowo doprowadzanie ludzi do bankructwa jest ich głównym źródłem zysku jest wyssana z palca.
Ludzie tracą domy, bo się zadłużają nadmiernie i chcą żyć ponad stan.
Tyle do siódmej minuty. Na resztę szkoda mi czasu, bo autor pomiędzy prawdą przemyca sporo kłamstw. Nie ma obowiązku brania kredytów. Można żyć skromnie i bez kredytu i do wszystkiego dojść bez pośrednictwa banków.
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ja również, tak jak Jan Werbiński, wytrzymałem do 7 minuty. Jak zaczęło się polowanie na czarownice, to wymiękłem. Kreacja pieniądza z grubsza jest taka, jak opisana (w USA?, w Europie zależy od miejsca) - przynajmniej w idealnych warunkach. Atmosfera niezdrowej fascynacji jest odstręczająca. Oszustwo w filmiku jest takie, że w USA każdy może stworzyć bank, więc jak ktoś szuka po nazwiskach, to ja wymiękam. W Polsce przykładem człowieka, który "zrobił" bank jakby startując od zera (od pucybuta do milionera) jest właściciel Getin Noble Banku. Jakby były konkretne pytania, to by łatwiej było mi odpowiadać. Pozdrawiam
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) |
> Atmosfera niezdrowej fascynacji jest odstręczająca.Zgoda jest odstraszająca. > Oszustwo w filmiku jest takie, że w USA każdy może stworzyć bank, więc jak ktoś szuka po nazwiskach, to ja wymiękam.Ja też musiałbym mieć wiedzę operacyjną służb specjalnych, a z mediów, to można zupełnie niewiele się dowiedzieć. > W Polsce przykładem człowieka, który "zrobił" bank jakby startując od zera (od pucybuta do milionera) jest właściciel Getin Noble Banku.Nie jest tak źle! W Polsce też mamy różne i liczne przykłady dorobienia się od zera do multimilionera, ale zupełnie ich nie znamy. Pieniądze to taki towar, który woli pozostawać w spokoju i dyskrecji. Ot tak na szybko znaleziony przypadek sporego szczęścia, inteligencji i przedsiębiorczości. Cuprum Bank S.A. zakończył proces rejestracji nowej nazwy - Dominet Bank S.A.
"Zmiana nazwy na Dominet Bank jest krokiem w kierunku integracji banku w ramach Grupy Dominet. Prowadzona aktualnie reorganizacja banku polega m.in. na centralizacji funkcji organizacyjnych i zarządczych. Do końca roku planujemy jeszcze wprowadzenie kilku istotnym zmian w banku, w tym wdrożenie zintegrowanego systemu informatycznego. Jego uruchomienie pozwoli na rozbudowę sieci placówek banku na terenie całego kraju oraz sprawne nimi zarządzanie." - mówi Dorota Cacek, wiceprezes Dominet S.A.
"Zamierzamy wypełnić nasz wewnętrzny plan zakładający 14 mln zł zysku netto na koniec 2005 roku. Szacujemy, że na koniec tego roku suma bilansowa wyniesie około 1,5 mld zł, a w 2006 roku dojdziemy do około 2 mld zł sumy bilansowej" - powiedział na konferencji prasowej Sylwester Cacek, pl.wikipedia.org/wiki/Sylwester_Cacek przewodniczący rady nadzorczej Dominet Banku. BiografiaW latach 80. Sylwester Cacek uczył młodzież w liceum i prowadził hufiec harcerski w Piasecznie. W 1989 r. za zarobione na Zachodzie 5 tys. USD wspólnie z żoną założył sklep z zabawkami i odzieżą w Górze Kalwarii oraz punkt z artykułami RTV w Piasecznie. By zwiększyć obroty, Cackowie zaczęli pośredniczyć w udzielaniu kredytów na zakupy w swoim sklepie (biznes miał nazwę Dominating Network). Wkrótce rozszerzyli działalność na kredyty samochodowe, a w 1998 r. za 30 mln zł kupili od Citibanku Cuprum Bank z Lubina. W ten sposób stali się właścicielami licencji bankowej i zaczęli sami udzielać kredytów (a nie tylko pośredniczyć w ich przyznawaniu). W marcu 2007 roku sprzedali międzynarodowej grupie Fortis 100 proc. akcji grupy Dominet SA, właściciela Dominet Banku. Dzisiaj Cacek jest rentierem żyjącym ze zgromadzonej przez kilkanaście lat fortuny. Cacek pełnił też funkcję przewodniczącego komitetu wykonawczego Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (2001-2002). Od stycznia 2004 roku jest członkiem rady nadzorczej spółki Impel S.A.> Jakby były konkretne pytania, to by łatwiej było mi odpowiadać.Oczywiście na żadne konkretne pytania w tej sprawie nie odpowiem, gdyż iż zupełnie nie znam. Filmik - pomimo podobnych do Pańskich zastrzeżeń - wydał mi się na tyle ciekawym, że wartym tu zamieszczenia. Jeżeli w Pańskiej ocenie nie jest ciekawym, to można go i do "Bazgroł" przerzucić. Pozdrawiam @@@ .
|
|
3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | To David Icke - facet, który twierdzi, że mamy na Ziemi rasę Reptilian, czyli ludzi - jaszczurów (jaszczurem jest George Bush i królowa Elżbieta II ). To Zakon Iluminatów, który kontroluje świat. Przy nim Fox Mulder to nudny sceptyk  Pan ten jest pisarzem i świetnie zarabia na teoriach spiskowych, mimo że nie mają pokrycia w rzeczywistości jak te pieniądze w bankach
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > To David Icke > Pan ten jest pisarzem i świetnie zarabia na teoriach spiskowych, mimo że nie mają pokrycia w rzeczywistości jak te pieniądze w bankach  Informacja dosyć zasadnicza. www.vismay(*)agadki_prawdy_davida_icke.htmlDziękuje. PS. Przepraszam za wrzucenie filmiku tego jegomościa do działu "Gospodarka i ekonomia", zamiast do działu "O wszystkim i o niczym", w którym mamy "Dyskusje nie pasujące do działów tematycznych, jednak na jakiś temat, w tym rozrywka i humor". Pozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | davidicke.pl/ Wystarczy rzucić okiem na stronę i można wyrobić sobie zdanie o poglądach autora. Wikipedia pisze, że on zajmuje się wymyślonymi teoriami spiskowymi od 20 lat.
|
|
|  | 1 na 1 | father Tucker (99 punktów) | Nie szkodzi. Gość przynajmniej ma charyzmę  No i co do systemu rezerwy cząstkowej ma rację - to wirtualne bankowe pieniądze powstałe z pomnożeniaa fiducjarnych pieniędzy wydrukowanych przez państwo. Równie dobrze moglibyśmy oprzeć światową gospodarkę finansową na banknotach z gry Monopoly.
|
|
3 na 3 | hubin (2274 punktów) | Mechanizm ten sam co zwykle bierzemy oczywistą sprawdzoną teorię, obudowujemy ją powszechnymi przekonaniami, następnie wplatamy wątki spiskowe.
Powszechnie znana teoria: Mechanizm kreacji pieniądza - aż mnie rozbawiło, że jegomość pracował nad tym 20 lat, jeden wykład na studiach ekonomicznych załatwił by sprawę...
Powszechne przekonania: -banki to złodzieje -banki są poza kontrolą rządu -banki wyzyskują naszą ciężką pracę -etc.
wątki spiskowe: -Klan czerwonych tarcz rządzący światem.
Dość często zdarza mi się trafić na wyznawców takich teorii, sygnałem alarmowym są zwroty "nie oszukujmy się", "trzeba powiedzieć sobie jasno że", "Każdy przecież wie" etc.
Trudność w przekonaniu owych jegomościów zazwyczaj polega na tym, że przedstawiają to jako własne przemyślenia, na każde swoje twierdzenie mają mix dowodów zmyślonych lub autentycznych przy czym autentyczne nie dotyczą tematu...
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Tak, na zakończenie.Gdybym wcześniej wiedział, że bohaterem filmiku jest David Icke i znał jego biografię , to zapewne tego wątku bym nie rozpoczynał, ale to że ktoś jest fantastą - jeszcze wcale nie znaczy, iż jest idiotą i zupełnie nie ma racji. Odwrotnie - boję się, że w tych intelektualnie dopracowanych ideologiach jest więcej kłamstwa i manipulacji niż w tej agitce Davida Icke. Tu muszę zmartwić Pana Hubina, że nawet wiele wykładów na studiach ekonomicznych, a nawet zdanie stosownych egzaminów nie zabija, w niektórych przekonania (sam do takich należę), że to właściciele banków manipulują państwami i gospodarkami, a nie odwrotnie. Więc w sumie nie żałuję, że trochę dałem się podpuścić znajomemu i filmik zamieściłem. Pozdrawiam wszystkich, którzy zechcieli zabrać głos w tym wątku lub choćby zapoznać się z jego treścią. @@@ .
|
|
1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | Abstrahując od osoby autora treści filmu i jego idiotycznych teorii spiskowych, czyż nie tak właśnie funkcjonuje kreowanie przez człowieka rzeczywistości. W sumie w filmie nie ma niczego odkrywczego, ale sama poruszona idea jest ciekawa. Pieniądz jest umową społeczną podobnie jak wartość czegokolwiek. Tak działa też dźwignia kredytowa i tak powstają też bańki kredytowe - istotne, że to działa. Problematyczne, że powoduje też szkody Pieniądz pozwala ludziom organizować się wokół pewnych celów i w sposób płynniejszy je realizować. Dzięki temu powstają różne dobra i napędza się rozwój, a przy okazji degraduje się środowisko i wyczerpują zasoby. W ten sposób posuwamy ewolucję do przodu, chcąc czy nie chcąc.
Inne pytanie wcale niegłupie pada: dlaczego nie kreują pieniądza rządy tylko banki? Zaryzykuję taką odpowiedź: bo w dobie globalizacji państwa narodowe utraciły swą władzę i kontrolę w tym zakresie. Stąd moje przekonanie, że ich czas i rola się kończą.
Trzeba umieć odróżnić bajdurzenie o spiskach żydów, masonów, globalnym rządzie przejmującym całą władzę nad ludzkością itp., od rzeczywistych procesów, które chcąc nie chcąc się toczą. Niestety te idiotyczne wymysły ucinają całą dyskusję, którą warto na te tematy przeprowadzić. Z pewnością n.p. pogłębianie i rozszerzanie demokracji jest ideą, którą warto wziąć poważnie pod uwagę.
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Abstrahując od osoby autora treści filmu i jego idiotycznych teorii spiskowych, czyż nie tak właśnie funkcjonuje kreowanie przez człowieka rzeczywistości.> Inne pytanie wcale niegłupie pada: dlaczego nie kreują pieniądza rządy tylko banki?> Zaryzykuję taką odpowiedź: bo w dobie globalizacji państwa narodowe utraciły swą władzę i kontrolę w tym zakresie. Stąd moje przekonanie, że ich czas i rola się kończą.> Trzeba umieć odróżnić bajdurzenie o spiskach żydów, masonów, globalnym rządzie przejmującym całą władzę nad ludzkością itp., od rzeczywistych procesów, które chcąc nie chcąc się toczą.> Niestety te idiotyczne wymysły ucinają całą dyskusję, którą warto na te tematy przeprowadzić.> Z pewnością n.p. pogłębianie i rozszerzanie demokracji jest ideą, którą warto wziąć poważnie pod uwagę.No, właśnie! Znowu dostałem e-mail: [Załącznik]Można odrzucić przed czytaniem, gdyż znamy biografię prof. Bożyka, ale on trochę ekonomii się uczył, a także uczył innych. Czy to też tylko skrzywiony ideologicznie fantasta? Pozdrawiam. @@@ .
|
|
|  | | fiiś (1053 punktów) | >Czy to też tylko skrzywiony ideologicznie fantasta? Wydaje się, że już osiągnęliśmy, albo zbliżamy się do sytuacji granicznej. Pytanie czy będziemy w stanie wyciągnąć z tego jakieś, i jeśli tak, to jakie wnioski, oraz czy będziemy w stanie jakoś wpłynąć na dalszy rozwój sytuacji czy też będzie się ona kształtowała sama za sprawą wewnętrznych procesów. A konkretniej, na naszym europejskim podwórku, które z zaprezentowanych rozwiązań powinno się preferować?
|
|
| |  | | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > A konkretniej, na naszym europejskim podwórku, które z zaprezentowanych rozwiązań powinno się preferować?Nie wiem? I to - tak naprawdę nie wiem? Może zainteresować się przemyśleniami Tadeusza Kowalika? Akurat tego profesora uważam za mądrego człowieka, którego warto słuchać, ale aby nie było wątpliwości (i uzupełnień - sam dodaję) też byłego (jak Balcerowicz) PZPR-owca: pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_KowalikDoradzał "Solidarności", gdy wymagało to odwagi, ale pozostał człowiekiem lewicy (tak jaką była ówczesna "Solidarność). www.lewica(*)roń:-Myśl-musi-być-wolnawww.kulturaswiecka.pl/node/550[Załącznik]Ekonomią musiałem się interesować na studiach (dawno temu) później odszedłem do zupełnie innych zainteresowań. Teraz, gdy coś ciekawego wpadnie mi ręce to przeczytam, ale na pewno żadnym ekonomistą nie jestem. Mam swoich ludzi, których przemyślenia bardzo sobie cenię, ale nie uznaję żadnych guru. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 2 na 2 | szuro (1757 punktów) | >Inne pytanie wcale niegłupie pada: dlaczego nie kreują pieniądza rządy tylko banki? >Zaryzykuję taką odpowiedź: bo w dobie globalizacji państwa narodowe utraciły swą władzę i kontrolę w tym zakresie. Stąd moje przekonanie, że ich czas i rola się kończą.
Emisja pieniądza została przesunięta z bezpośrednich funkcji Państwa ze względu na wysokie ryzyko emisji pustego pieniądza i zwiększonej inflacji. Dodatkowo banki centralne bazując na miernikach ilości pieniądza w gospodarce mogą dokonywać interwencji i regulować ilość pieniądza w gospodarce Banki udzielając kredytów bazują na zmienności pieniądza w czasie (uproszczając dzisiejszy kredyt to jutrzejsze oszczędności) a państwo je po prostu dodrukowuje. Różnica polega na tym że przy działalności bankowej w następstwie kredytu następuje jego spłata a więc pieniądz porusza się między okresami. W przypadku dodruku przez Państwo nagle mielibyśmy nowy pieniądz. Od końcówki XVII wieku rozpoczął się proces utraty przez Państwo kontroli nad emisją pieniądza. I dobrze. Chodzi o to żeby podejmować decyzję o ilości pieniądza w gospodarce w oparciu o kryteria ekonomiczne a nie polityczne. Źródło tego proces to raczej wzrost wiedzy w zakresie ekonomii a nie efekt globalizacji.
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Źródło tego proces to raczej wzrost wiedzy w zakresie ekonomii a nie efekt globalizacji.Czytam, że ma Pan spore pojęcie o ekonomii, to co Pan na to: Kryzys finansowy a Polska Przypadek sprawił, że to co w myśl paradygmatów ekonomii neoliberalnej zaliczano w polskiej gospodarce do patologii tworzy dziś bariery chroniące ją przed kryzysami finansowymi. Dotyczy to przede wszystkim małego udziału przemysłu i innych sektorów gospodarki polskiej w gospodarce światowej; kształtuje się on wciąż poniżej 20%. Resztę wytwarzamy na potrzeby rynku własnego. Co więcej, prawie 90% produkcji pozostaje w małych i średnich przedsiębiorstwach zatrudniających od kilku do kilkudziesięciu osób. Przedsiębiorstwa te są bardziej elastyczne niż przedsiębiorstwa duże, dostosowują się więc łatwiej do warunków kryzysowych. Stabilności rozwoju polskiej gospodarki sprzyja jednocześnie kooperacja z Niemcami - oazą "zdrowej" gospodarki w Unii Europejskiej. Wreszcie podstawową część polskiej produkcji stanowią towary konsumpcyjne, a ten sektor cechuje się nie tylko w Polsce lecz także w innych krajach Unii Europejskiej większą stabilnością niż produkcja na potrzeby inwestycji. Z drugiej jednocześnie strony gospodarka polska ma szereg słabych punktów, które mogą być wykorzystane w każdej chwili przez rynki finansowe. Relatywnie duże jest zadłużenie zagraniczne, które przekroczyło 300 mld dolarów, stanowiąc połowę dochodu narodowego, przy czym rezerwy dewizowe Narodowego Banku Polskiego pokryć mogą co najwyżej jedną trzecią tego zadłużenia. W razie kryzysu Polska potrzebowałaby olbrzymiej pomocy kredytowej. Rynki finansowe mogłyby więc porządnie zarobić na polskim kryzysie. Stabilności polskiej gospodarki zagraża również znaczny i rosnący dług publiczny. Przekroczenie magicznej granicy 55% także oznaczałoby potrzebę szukania zagranicznej pomocy kredytowej. Dla rynków finansowych byłaby to również okazja do wielkich zarobków. Atutem polskiej gospodarki jest spokojne społeczeństwo, tradycyjnie uznawane w Europie i świecie za naród buntowniczy. Tymczasem kolejne działania rządu, pogarszające warunki życia zwłaszcza najuboższych, nie napotykają na opór. Protestują młodzi przeciwko ograniczeniu swobody w Internecie, milczą natomiast starsi, gdy rząd chce im wydłużyć o wiele lat czas pracy. Anemiczne społeczeństwo pozwala przeciwdziałać wzrostowi długu publicznego, a zwłaszcza deficytu budżetowego państwa poprzez zahamowanie a nawet obniżkę udziału wydatków państwa na cele socjalne w ogólnych wydatkach.[Załącznik]Mnie się zrobiło smutno, gdyż analiza wydaje mi się prawdziwą, ale co prof. Bożyk może wiedzieć o ekonomii? Balcerowicz i Gwiazdowski, to teraz najjaśniejsze gwiazdy polskiej ekonomii. Myślę, że warto przeczytać cały tekst załączonego referatu prof. Pawła Bożyka: "Czy strefa euro obroni się przed kryzysem finansowym".Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 | szuro (1757 punktów) | Witam, Artykuł moim zdaniem bogaty w wiedzę i przedstawiający kilka ciekawych wniosków. Poruszonych jest kilka kwestii więc odpisuje na to co zwróciło moją szczególną uwagę. 1.Krytyka neoliberalizmu Jeżeli chodzi o same modele ekonomiczne to uważam że: - modele ekonomiczne są modelami teoretycznymi. W praktyce nie ma możliwości zastosowania ich czystych postaci - modele działają w pewnych określonych warunkach - modele są narzędziami analizy i prognozowania skutków decyzji. Nie dostarczają gotowych rozwiązań gospodarczych Bazując na tychże przesłankach uważam że argumentacja mająca wzmacniać tezę że winny jest jakaś szkoła ekonomiczna jest nie uprawniona. Zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę fakt że narzędzia poszczególnych modeli w różnych momentach historii przynosiły pozytywne skutki. Tak krytykowany w tej chwili neoliberalizm doprowadził do tego że przez kilka lat mieliśmy światowy boom gospodarczy a wcześniej narzędzia keynesizmu pozwolił wyjść na prostą USA (New Deal Roosvelta). Idąc dalej ja osobiście stoję na stanowisku że powinno się stosować narzędzia modeli ekonomicznych odpowiednio do aktualnej sytuacji chociaż oczywiście sama diagnoza stanu faktycznego jest dość trudna. 2. Jeżeli chodzi o nadzór banków centralnych nad bankami komercyjnymi. W artykule pojawia się przykład USA. Pan profesor wskazuje na to że FED de facto kontroli nad system bankowym się pozbył. Ja w swoim poprzednim poście w żadnym wypadku nie postuluje takiego rozwiązania. Chodziło mi bardziej o to że kontrola powinna się odbywać bardziej przez bank centralny niż rząd. Dodatkowo jeżeli spojrzeć na aktualną sytuację polski to zarówno NBP jak KNF radzą sobie nieźle (chociażby rekomendacja T dotycząca kredytów hipotecznych). Co więcej na chwilę obecną nie zanosi się na to żeby coś się dramatycznie zmieniło w samym systemie. 3.Przyczyny kryzysu To co mnie najbardziej dziwi w całym tym kryzysie to fakt że tak wszystkich zaskoczył. Przecież zjawisko cyklu koniunkturalnego jest ekonomistom znane. Nie jest to ani pierwszy ani ostatni kryzys bo to zjawisko cykliczne dla gospodarki. To co moim zdaniem trzeba koniecznie zrobić to stworzyć taki system wczesnego ostrzegania który pozwoli na diagnozowanie tego typu problemów przed ich wystąpieniem. Polska jest w o tyle szczęśliwej sytuacji że skutki kryzysu są na razie minimalne i możemy wprowadzać takie zmiany które mogą zapobiec akurat tej konkretnej sytuacji w przyszłości. 4. Jeżeli chodzi o to co zostało napisane w zakresie stanu polskiej gospodarki to poza uwagą na temat systemu emerytalnego mogę się spokojnie z tym zgodzić 5.Wydatki czy szerzej polityka socjalna Moim zdaniem to czego nam najbardziej brakuje to podejścia strategicznego zgodnego z zasadami racjonalnego gospodarowania. W skrócie trzeba albo ustalić jakie Państwo chcemy mieć i potem minimalizować koszty jego obsługi albo odwrotnie ustalić jakie będą optymalne dla gospodarki podatki i na tej podstawie zaplanować wydatki. Jeżeli ustalimy że chcemy Państwa opiekuńczego jak w Szwecji to w porządku. Ustalmy odpowiednie podatki i tak działajmy. Jeżeli chcemy bardziej państwa w stylu USA to też ok. Byle konsekwentnie. W tej chwili to mamy na zmianę - przed wyborami Państwo opiekuńcze - po wyborach cięcia wydatków bo się budżet nie domyka. Przy takim zarządzaniu to nawet najzdrowsze gospodarki można wyłożyć.
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) |
> Jeżeli ustalimy że chcemy Państwa opiekuńczego jak w Szwecji to w porządku. Ustalmy odpowiednie podatki i tak działajmy. Jeżeli chcemy bardziej państwa w stylu USA to też ok. Byle konsekwentnie.Dziękuję za mądrą wypowiedź, choć - według mnie - ideologia w polityce, a co za tym idzie w ekonomii odgrywa znacznie większą rolę, niż jej Pan przypisuje w swojej wypowiedzi. Ponieważ dla mnie - we wszystkich dziedzinach nauk społecznych - "Różnorodność jest wartością", polecam łaskawej uwadze także referat prof. Kowalika. www.lewica(*)roń:-Myśl-musi-być-wolnaPoniżej najciekawsze - moim zdaniem - wyjątki z tego referatu. Stało się bezsporne, że tkwimy w światowym kryzysie, co zmusza władze, partie polityczne, organizacje społeczne (związki zawodowe) do zastanowienia się nad sytuacją w świecie, w Unii Europejskiej i w kraju. Ich zachowania i działania zależeć będą od oceny tej sytuacji. Nie tylko tej bieżącej, lecz także procesów i zdarzeń dotychczasowych. [...]
Podstawowe decyzje kierunkowe, określające zarówno kształt rodzącego się ustroju, jak i struktury naszej gospodarki zapadały w Polsce w czasie największej popularności wolnorynkowych idei reaganomics, a nawet jej gorszego wydania - naiwnie monetarystycznej polityki Margaret Thatcher, a w teorii - wolnorynkowych koncepcji Friedricha A. Hayeka i Miltona Friedmana. Polska uległa mitowi tych koncepcji. [...]
Odwrót od neoliberalizmu
Od polityki neoliberalnej odeszła Hiszpania. Po blairowskim flircie z polityką "Żelaznej Damy", premier Gordon Brown odciął się od nowej trzeciej drogi na rzecz tradycyjnej polityki socjaldemokratycznej. Kilka krajów w Ameryce Południowej zerwało z doktryną Chicago boys, uprawiając mniej lub bardziej lewicową politykę. [...] Także w teorii pojawiło się wiele nowych zjawisk. Choć płytki, powszechny jest odwrót od fundamentalizmu rynkowego na rzecz keynesizmu. Nawet Milton Friedman wniósł korekty do swej nieskażonej realizmem apologii rynkowej wolności i monetaryzmu. [...]
Przypomnijmy. Simon Kuznets był przekonany, że naturalnym kosztem kapitalistycznego uprzemysłowienia jest wzrost nierówności dochodowych. Tymczasem Japonia, Korea Południowa, Tajwan rozpoczęły ten proces od zmniejszenia nierówności majątkowych i dochodowych. Okazało się bowiem, że większa równość, zarówno dochodowa, jak i majątkowa, może być (w szerokim zakresie jest) czynnikiem sprzyjającym rozwojowi gospodarczemu. A to nie tylko dlatego, że ułatwia pokój społeczny, lecz także dlatego, że wzbogaca kapitał ludzki. [...]
I oto katastrofa nadeszła niespodziewanie szybko. "Jesteśmy w samym środku krachu finansowego, jakiego świat nie widział od czasów Wielkiego Kryzysu (...). Ta sytuacja będzie miała dalekosiężne konsekwencje. To nie jest zwykły kryzys, ale koniec obecnej ery" (Soros, 2009:117). Podobnie pisze wielu autorów. Pozostaje wielkie pytanie, czy kreowany na nowego F.D. Roosevelta, prezydent Barack Obama wyciągnie wnioski. A właściwie, czy znajdzie się pod dostatecznie silnym naciskiem światłej opinii publicznej, ruchów społecznych, by podjąć się "posprzątania tego bałaganu poprzez poczynania wielkie, na miarę pragmatycznego autora Nowego Ładu".
Granice integracji
Myślę, że dla Polski najważniejsze są dwa stwierdzenia. Po pierwsze, globalizacja w ogóle zwolniła tempo, a jeśli chodzi o jej tendencję do zmniejszenia różnic systemowych, została zatrzymana przez sam fakt erozji mitu amerykańskiego wzorca ustrojowego oraz przez uruchomienie różnych sił stawiających opór (alterglobalizm, terroryzm, liczne przejawy oporu kulturowego). [...]
Powyższe fakty skłaniają do ponownego podjęcia kwestii systemowej różnorodności. Przyjęcie do wiadomości faktu zróżnicowania systemowego w UE, zrozumienie, że gospodarki Unii nie tworzą jednego ładu społeczno-ekonomicznego i długo jeszcze pozostanie ona pod tym względem mocno zróżnicowana, powinno skłonić Polskę do ponownej debaty nad wyborem lepszego ładu społecznego niż dotąd praktykowany. [...] Pisze się i mówi o "wolnym" rynku jako o obecnie istniejącym sanie rzeczy, a nie należącym do zamierzchłych czasów. Wolny rynek w czasach dominacji korporacji międzynarodowych, to raczej "wolne żarty". [...]
Klasyfikacje są różne, ale chyba największą popularność na Zachodzie zdobyła jedna, autorstwa Brunona Amable (Zróżnicowanie współczesnego kapitalizmu, 2003). Wyróżnił on w samej Unii cztery typy kapitalizmu: rynkowo-liberalny (Wielka Brytania, Irlandia), socjaldemokratyczny (Skandynawia), kontynentalny z dominacją niemiecką oraz śródziemnomorski (patrymonialny).[...]
Debata nad wejściem do Eurolandu powinna stać się okazją do nadrobienia tego zaniechania i określić wzorzec najbliższy preferencjom społeczeństwa polskiego. [...]
Już podczas recesji 2000-2002 ujawniła się niezdolności UE do wspólnego działania. Okazało się, że królowała w niej zasada: ratuj się kto może - każdy kraj na własną rękę. [...] Obecnie zaś sytuacja stała się wręcz dramatyczna, co się w Polsce minimalizuje, gdyż tymczasem ratuje nas przed głębokim kryzysem nasze opóźnienie gospodarcze w stosunku do bogatego Zachodu. [...]
Niespodziewanie, najpoważniejsza, jak dotychczas, prowokująca do namysłu wypowiedź na ten temat, wyszła spod pióra Witolda Gadomskiego: "Kapitalizm do remontu" ("Gazeta Wyborcza", 24-25.01.2009). Czytając ją, powinniśmy także mieć na uwadze przyszłe możliwe zawirowania i kryzysy, także możliwą depresję.[...] "Europa, która od pół wieku się integruje (...), tym razem staje przed być może najtrudniejszym egzaminem od czasu utworzenia EWG. Jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, czy światowy kryzys finansowy przyspieszy integrację, czy cofnie ten proces o kilkadziesiąt lat. Obstawiam raczej tę drugą opcję.
@@@ Dalszy ciąg niżej..
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Dalszy ciąg wypowiedzi.> W tej chwili to mamy na zmianę - przed wyborami Państwo opiekuńcze - po wyborach cięcia wydatków bo się budżet nie domyka. Przy takim zarządzaniu to nawet najzdrowsze gospodarki można wyłożyć.Różnorodność jest wartością
Uważam, że współistnienie i rywalizacja różnych typów kapitalizmu nie jest wyrazem niezakończonego procesu integracji, czy niedojrzałości, którą Unia powinna pokonać. Co więcej, twierdzę, że warunkiem trwałości Unii Europejskiej jest zachowanie jej różnorodności instytucjonalno-organizacyjnej.
Zbytni zaś nacisk na przyspieszenie integracji może wywołać odwrotne procesy - zrodzić lub wzmocnić "reaktywny nacjonalizm". [...]
Dla wsparcia mego poglądu odwołam się do opinii jednego z czołowych ekonomistów brytyjskich, noblisty Jamesa Meade'a. Jego zdaniem, różnorodność systemowa jest wartością, której warto bronić. Jest ona zarówno możliwa, jak i wysoce pożądana.[...]
Zmienić los "poddostawcy"
Pisałem już o skutkach niekontrolowanego napływu kapitału zagranicznego, uznając to za jedną z największych ułomności polskich przemian ustrojowych.[...]
Od lat w podobnym duchu pisze Andrzej Karpiński, "od podszewki" znający polską gospodarkę. W swej ostatniej książce (2008) przypomniał "wyjątkowo wysoki stan penetracji własnego rynku wewnętrznego przez import (...). Udział importu w wysokości 56% sprzedaży na rynku wewnętrznym stawia nas wśród krajów o relatywnie najwyższej penetracji importowej w Europie".[...]
A poza tym, obie te opinie znalazły potwierdzenie z niespodziewanej strony - byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, i, co nadaje jego opinii posmaku pikanterii, aktualnego prezesa banku zagranicznego w Polsce. Rozsądek nakazuje mu sprzeciw wobec nadmiaru kapitału zagranicznego: "Zagranica była nam potrzebna, aby się podciągnąć technologicznie i w sferze zarządzania, ale nie możemy być wyłącznie poddostawcami, gdyż stracimy wszystkie umiejętności menedżerskie. Jeżeli będziemy dumni wyłącznie z polskiego hydraulika - z całym szacunkiem dla tego zawodu - nie zbudujemy nowoczesnego kraju, bo nam są potrzebni inżynierowie, informatycy, wysokiej klasy specjaliści" (Bielecki, 2009). [...]
Wszystko to wynika z programowego zaniedbania strukturalnej polityki przemysłowej. Z naiwnej wiary w rynkowy automatyzm procesów rozwojowych.[...]
Doktryna "magicznej roli rynku", mówiąc językiem Dunin-Wąsowicza, uzasadniała otwarcie wrót przed wszelkimi inwestycjami zagranicznymi, przede wszystkim w formie uczestnictwa w prywatyzacji. Kolejne władze nadal hołdują tej doktrynie. [...]
Niestety, żadna z kolejnych koalicji rządowych nie starała się tych obietnic spełnić, tolerując wysoce demoralizującą hipokryzję konstytucyjną. W sprawach społeczno-ekonomicznych "obowiązujące" zapisy mają niemal taką samą wartość jak osławiona Konstytucja PRL z 1952 roku. Aż do chwili wielkiego exodusu wzrastało bezrobocie, rozpiętości dochodowe, a nawet absolutne ubóstwo, chociaż dochód narodowy wzrastał dość szybko. Po wejściu do UE ten anachroniczny system znalazł się w konfrontacji z sąsiedzkimi gospodarkami przytłaczającej większości kontynentu, respektującymi zasady społecznej gospodarki rynkowej, a zwłaszcza z krajami skandynawskimi, łączącymi najwyższy poziom podatków oraz zabezpieczenia społecznego z najbardziej dynamicznymi i najnowocześniejszymi gospodarkami.www.lewica(*)roń:-Myśl-musi-być-wolnaPozdrawiam serdecznie i dziękuję za inspirację do przemyśleń. @@@ .
|
|
| | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | > Tak krytykowany w tej chwili neoliberalizm doprowadził do tego że przez kilka lat mieliśmy światowy boom gospodarczyMy? Wszyscy? Także ci, którzy zostawali na niższych piętrach rosnącego rozwarstwienia? > a wcześniej narzędzia keynesizmu pozwolił wyjść na prostą USAA i do tej pory jakby nie został zdyskredytowany. > Idąc dalej ja osobiście stoję na stanowisku że powinno się stosować narzędzia modeli ekonomicznych odpowiednio do aktualnej sytuacji chociaż oczywiście sama diagnoza stanu faktycznego jest dość trudna.Ot, cała sztuka i cały problem.  > To co mnie najbardziej dziwi w całym tym kryzysie to fakt że tak wszystkich zaskoczył.No chyba nie wszystkich zaskoczył. Ja osobiście nigdy nie rozumiałem gloryfikacji hazardu giełdowego i w każdej chwili spodziewałem się najgorszego, ale przecież nie byłem w tych strachach odosobniony. O rozwarstwieniu dochodowym, o wynaturzeniu systemu finansowego, o oderwaniu go od realnej gospodarki na świecie można było słyszeć i czytać z różnych stron i z różnych szczebli. Nic dziwnego, że walnęło. Raczej dziwne by było, że szybko wróciło do stanu sprzed kryzysu gdyby w wynurzeniach bohatera filmiku z tytułowego posta nie tkwiło ziarno prawdy. > Przecież zjawisko cyklu koniunkturalnego jest ekonomistom znane.Zjawisko cyklu jest znane, ale przecież niekonieczne, zwłaszcza w dramatycznej skali. I nie wynika z jakichś nienaruszalnych "praw cyklu", tylko z niedoskonałości ludzi i ich mechanizmów gospodarczych. > To co moim zdaniem trzeba koniecznie zrobić to stworzyć taki system wczesnego ostrzegania który pozwoli na diagnozowanie tego typu problemów przed ich wystąpieniem.Trzeba koniecznie, powiadasz? Kto i w czyim interesie? Jak mówiłem wcześniej ostrzeżenia były serwowane cały czas (łącznie np. z Nagrodą Nobla dla Stiglitza) i co z tego? > Polska jest w o tyle szczęśliwej sytuacji że skutki kryzysu są na razie minimalne i możemy wprowadzać takie zmiany które mogą zapobiec akurat tej konkretnej sytuacji w przyszłości.Cóż, guru Balcerowicz mimo niezachwianej wiary w niewidzialną rękę rynku, mimo wydania tego rynku na żer cwaniaków (np. memoriałowy system rozliczeń z fiskusem) ma jednak mentalność księgowego, która pozwoliła na wbudowanie w system bankowy jakichś mechanizmów blokujących pełną bezkarność. A ocena skutków kryzysu zależy pewnie od punktu widzenia. Jest w radiu TOKFM oszołom nazwiskiem Mosz, który zaprasza gości z wysokich sfer sektora głównie finansowego - istne panoptikum osobliwości i oni się generalnie zachwycają, że jest super, bo np. sprzedaż Ferrari rośnie dynamicznie. Rzadko tego słucham, bo mi się scyzoryk w kieszeni otwiera na takie pienia, na religijny wręcz bełkot i nie widzę sposobu, aby do takich ludzi dotarły jakiekolwiek ostrzeżenia. > Moim zdaniem to czego nam najbardziej brakuje to podejścia strategicznego zgodnego z zasadami racjonalnego gospodarowania. W skrócie trzeba albo ustalić jakie Państwo chcemy mieć i potem minimalizować koszty jego obsługi albo odwrotnie ustalić jakie będą optymalne dla gospodarki podatki i na tej podstawie zaplanować wydatki.My, Polacy? Chcemy mieć państwo katolickie, szlacheckie, wojujące - to jedno skrzydło. Drugie skrzydło chce mieć państwo rozkradzione, rozprzedane dla ambicyjek i interesików własnych. Jakoś od setek lat nie widać zmian w tym zakresie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | szuro (1757 punktów) | > >Tak krytykowany w tej chwili neoliberalizm doprowadził do tego że przez kilka lat mieliśmy światowy boom gospodarczy> My? Wszyscy? Także ci, którzy zostawali na niższych piętrach rosnącego rozwarstwienia?> >a wcześniej narzędzia keynesizmu pozwolił wyjść na prostą USA> A i do tej pory jakby nie został zdyskredytowany.Rozwarstwienie nie jest efektem stosowania takiego czy innego modelu tylko samych mechanizmów rynkowych.A jeżeli chodzi o modele to z tych które znam każdy można zdyskredytować w którejś jego części. Model Keynesa w części rzeczywiście został obalony ale są też elementy które na aktualności nie straciły. I tu znowu dochodzimy do kwestii wyboru odpowiednich do sytuacji narzędzi  > Zjawisko cyklu jest znane, ale przecież niekonieczne, zwłaszcza w dramatycznej skali. I nie wynika z jakichś nienaruszalnych "praw cyklu", tylko z niedoskonałości ludzi i ich mechanizmów gospodarczych.Jeżeli chodzi o skalę to pełna zgoda może być różna. Czy cykl jest konieczny czy nie to nie wiem.Biorąc pod uwagę fakt że mechanizmy gospodarcze raczej są niedoskonałe wnioskowałbym że konieczny ale tak jak napisałem to wniosek nie fakt. Fakt jest natomiast taki że od momentu kiedy je zaobserwowano do dzisiaj nie zdarzył się przypadek gospodarki w której by nie występowały. > Jak mówiłem wcześniej ostrzeżenia były serwowane cały czas (łącznie np. z Nagrodą Nobla dla Stiglitza) i co z tego?Wydaje mi się że to jest temat na oddzielny wątek bo trzeba by mocno wejść w szczegół czemu obecne zabezpieczenia nie zadziałały i jak je poprawić. > My, Polacy? Chcemy mieć państwo katolickie, szlacheckie, wojujące - to jedno skrzydło. Drugie skrzydło chce mieć państwo rozkradzione, rozprzedane dla ambicyjek i interesików własnych. Jakoś od setek lat nie widać zmian w tym zakresie.To już w sumie problem bardziej socjologiczny niż ekonomiczny  ale rzeczywiście mocno zastanawiające jest to że od setek lat nie potrafimy tego zmienić.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|