 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-12-2007 23:22 | google | Religia na maturze | Inspirowany programem Pospieszalskiego:
-Konstytucja
Konstytucja nie pozwala na dyskryminację ludzi ze względu na wyznanie. W szczególności także na to, aby uczeń posiadąjacy (lub nie) daną wiarę miał inne szanse niż inni.
-Religia jako wiedza
Teoretycznie z każdego zakresu wiedzy można zrobić egzamin. Są jednak różne rodzaje wiedzy, jest wiedza uzasadniona i zbudowana na faktach, oraz wiedza zbudowana na legendach i wierzeniach. Trudno obronić tezę, że wiedza o religii jest tym samym co np. wiedza o społeczeństwie. Tym bardziej, że przedmiot religii w Polsce nie jest religioznawstwem, a katechezą. Identycznych argumentów, jakich używają obrońcy wprowadzenia religii na maturze, wliczania do średniej i jej obecności w szkole, można użyć do obrony tezy, że astrologia powinna być przedmiotem szkolnym i maturalnym. Jeżeli religia, to tym bardziej astrologia. Każdy, kto chce religii w szkole, musi uzasadnić, dlaczego nie powinno być w szkole np. astrologii.
-Atak na kościół
Zdania w tej kwestii są podzielone na innej linii niż wierzący-niewierzący. Jest to kwestia merytoryczna i przyjęcia standardów państwa świeckiego. Tak samo niezgoda na astrologię w szkole nie jest atakiem na wróżki.
-Państwo chrześcijańskie
Państwo europejskie może być przede wszystkim demokratyczne, a nie wyznaniowe. Większość nie decyduje o tym, co jest prawdą. Większość nie ma prawa dyskryminować większości.
-Równe szanse dla kandydatów na teologię
Teologia nie jest nauką, nie jest więc także dyskryminacją brak nie-nauk na maturze. Brak astrologii w szkole nie jest przecież dyskryminacją ludzi wierzących w horoskopy.
-Historia muzyki itp.
Są przedmioty maturalne, które wybiera garstka uczniów. Nie jest to jednak argument słuszny, ponieważ te przedmioty są oparte na rzetelnej wiedzy i faktach, obiektywnie wymiernej. Wiedzę z ideologii religijnej czy astrologicznej trudno nazwać obiektywną i wymierną. Trudno sobie wyobrazić, że oceniający prace z religii będą oceniali stosunek uczniów do tez katechizmu i ich rozumienie tej czy innej świętej księgi.
-Czy warto?
Czy opłaca się wierzącym wprowadzać takim kosztem kolejne postulaty, w sytuacji gdy ilość powołań i tak maleje? Czy to troska o przyszłych księży i teologów, czy może kolejny łup polityczny? Trudno mi znaleźć argument ZA religią na maturze (a pytałem katolika). |
4 na 4 | Monika (217 punktów) |
Nie wniosę w swoim poście nic nowego, natomiast skoro temat został poruszony po raz kolejny (i bardzo dobrze!) pragnę wyrazić swoje oburzenie z tego powodu! Zwłaszcza, że mam zamiar pisać maturę z filozofii(której nie mam możliwości uczyć się w szkole i najprawdopodobniej zrezyguję  obawiam się, że nie dam rady zdać poziomu rozszerzonego na zadowalającym poziomie). Poza tym skoro katolicy mają maturę z religii, to ja życzę sobie maturę z Pastafarianizmu  i co z tego, że nie jest to zarejestrowany związek wyznaniowy w Polsce? A co na przykład z wyznawcami rodzimych religii słowiańskich(które są zarejestrowane w naszym kraju)? Dlaczego im nie przysługuje "wyznaniowa matura"? Bo Kościół rządzi w Polsce i podobno większość Polaków to katolicy. Ok. A gdzie prawa mniejszości? Opcja jakiekolwiek "wyznaniowej matury" jest dla mnie anormalna. Ale skoro katolicy mają prawo do pisania matury ze swojej religii, to dlaczego moja koleżanka Żydówka takiego prawa nie posiada? Tylko dlatego, bo teologia w Polsce jest oparta na katolicyzmie? I przyszły student teologii ma ułatwioną drogę do kariery?  To co najbardziej mnie boli to nie sam fakt religijnej matury, ale to, że każdy uczeń ma możliwość uczestniczenia w katechezie, ma możliwość uczestniczenia w fakultetach z religii(!), a ja z filozofii mam możliwość(przepraszam za powtórzenia) zasypania się książkami!(i to niestety nie w czasie zajęć w szkole, ale przeznaczam na to swój czas wolny, który mogłabym wykorzystać na rozwijanie swoich innych pasji) Niestety tak jest nie tylko w mojej szkole, sytuacja z lekcjami filozofii jest podobna do tej z zajęciami etyki.  W mojej szkole od tego roku zostały wprowadzone lekcje z filozofii dla jednej z pierwszych klas. Uczy ich magister polonistyki, zatwardziały katolik, który mówiąc o Szatanie, przywołuje na myśl Nietzschego  Niestety byłam tego świadkiem, ten o to pan, to również mój nauczyciel. Tyle, że języka polskiego. Pozdrawiam
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | > (...)wyznawcami rodzimych religii słowiańskich(które są zarejestrowane w naszym kraju)? Dlaczego im nie przysługuje "wyznaniowa matura"? O ile się nie mylę, przysługują im zarówno lekcje religii, jak i w przyszłym zapisie, matura z religii. Spokojnie możesz doń wstąpić i wraz ze swoim adwokatem żądać umożliwienia nauki takiej religii w szkole. Ustawa o systemie oświaty
Art 12.
1.Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadgimnazjalne na życzenie bądź rodziców, bądz samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.
2.Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych określa, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, o których mowa w ust.1
Z rozporządzeń wynika, że jeśli znajdziesz siedmiu chętnych w szkole, zajęcia będą odbywały się na miejscu. W przeciwnym razie zostaną zorganizowane poza szkołą. Szkoła ma obowiązek realizowania ustawowych zadań więc spokojnie, o ile masz dość kasy i nerwów, można ich ciągać po sądach. > Opcja jakiekolwiek "wyznaniowej matury" jest dla mnie anormalna. Oczywiście - bo przede wszystkim prowadzi do matury "z czegokolwiek". > To co najbardziej mnie boli to nie sam fakt religijnej matury, (...)a ja z filozofii mam możliwość(przepraszam za powtórzenia) zasypania się książkami! Ciesz się z tego. Nie ma lepszej wiedzy niż zdobyta własnym wysiłkiem. Gdy byłem mały, w szkołach były tzw. koła zainteresowań. Z wielu przedmiotów, prócz oczywiście religii. Potem koła zniknęły, ku mojemu ubolewaniu, a jak wynika z Twojej wypowiedzi, dziś sytuacja się zupełnie odwróciła. Hmm... w sumie lepsze takie fakultety niż żadne. Tak myślę. Chyba? 
Tomasz Sztejka
|
|
|  | | Monika (217 punktów) |
> O ile się nie mylę, przysługują im zarówno lekcje religii, jak i w przyszłym zapisie, matura z religii. Spokojnie możesz doń wstąpić i wraz ze swoim adwokatem żądać umożliwienia nauki takiej religii w szkole.No właśnie nie, bo nauka innej religii w szkole, czy też etyki jest potencjalnie nieopłacalna...Dla szkoły oczywiście. > Ustawa o systemie oświaty> Art 12.> 1.Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadgimnazjalne na życzenie bądź rodziców, bądz samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.> 2.Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych określa, w drodze rozporządzenia, warunki i sposób wykonywania przez szkoły zadań, o których mowa w ust.1> Z rozporządzeń wynika, że jeśli znajdziesz siedmiu chętnych w szkole, zajęcia będą odbywały się na miejscu. W przeciwnym razie zostaną zorganizowane poza szkołą.> Szkoła ma obowiązek realizowania ustawowych zadań więc spokojnie, o ile masz dość kasy i nerwów, można ich ciągać po sądach.Nie mam dość kasy, nerwów też nie, bo główny problem to nie sama matura z religii,ale jej nauczanie, które powinno być zabronione w szkołach publicznych. > Gdy byłem mały, w szkołach były tzw. koła zainteresowań. Z wielu przedmiotów, prócz oczywiście religii. Potem koła zniknęły, ku mojemu ubolewaniu, a jak wynika z Twojej wypowiedzi, dziś sytuacja się zupełnie odwróciła.> Hmm... w sumie lepsze takie fakultety niż żadne. Tak myślę. Chyba?  U mnie szkole koł zainteresowań nie ma żadnych, a pieniądze przeznaczane na fakultety z religii mogłyby byc przeznaczone chociażby na fakultety z filozofii,albo nawet większą ilość fakultetów z języka polskiego.
|
|
| |  | | sztejkat (4743 punktów) | > No właśnie nie, bo nauka innej religii w szkole, czy też etyki jest potencjalnie nieopłacalna...Dla szkoły oczywiście. Szkoła to nie kwestia opłacalności. ŻADNA nauka religii nie jest dla szkoły opłacalna - same koszty (wykładowca, sala, energia, planowanie). Bajer w tym, że realizacja ustawy jest dla szkoły obowiązkowa. Trzeba jej tylko o tym przypomnieć. (...) > Nie mam dość kasy, nerwów też nie, bo główny problem to nie sama matura z religii,ale jej nauczanie, które powinno być zabronione w szkołach publicznych. Nie dziwię się, że nie masz nerwów. Co do reszty zobacz co napisałem w tym wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,114246#w116465 Co o tym sądzisz? (...) > U mnie szkole koł zainteresowań nie ma żadnych, a pieniądze przeznaczane na fakultety z religii mogłyby byc przeznaczone chociażby na fakultety z filozofii,albo nawet większą ilość fakultetów z języka polskiego.Moje "było" to jakieś 15 lat temu. Za to nie było pojęcia "fakultet".
Tomasz Sztejka
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Trudno mi znaleźć argument ZA religią na >maturze (a pytałem katolika).
Oczekiwałeś szczerej odpowiedzi?
Dla mnie sprawa jest oczywista. Kościół chce mieć władzę, walka o status religii w szkole jest częścią walki o władzę, jest kroczkiem na drodze do teokracji - taki jest podstawowy argument za religią na maturze
doku
|
|
 | | Motyl | To wszystko im (KK) bokiem wyjdzie za parę lat... De facto przymusowa religia w szkołach, krzyże w klasach, teraz matura z religii (mogłaby być, ale z religioznastwa!), biskupi wypowiadający się aktywnie w sprawach politycznych i innych... Młodzież widzi ,że to wszystko lipa, że nie ma żadnego Boga, że na religii wciska im się tandetny kit...
Moim zdaniem, im bardziej KK rozpycha się w naszym kraju, tym ...lepiej! Za kilka lat młodzi dojdą do głosu i raz na zawsze przegonią czarnych oszustów z Polski, bo będą mieli ich dość!
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | (...) >Moim zdaniem, im bardziej KK rozpycha się w naszym kraju, tym ...lepiej! (...) W sumie to myślę podobnie. Tylko że to baaaaaaardzo ryzykowny zakład.
Tomasz Sztejka
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|