 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-12-2007 09:41 | waldmarc | Święto Obżarstwa | Święto Obżarstwa (zwane też Bożym Narodzeniem) w rozkwicie. Polskę ogarnął gwałtowny paroksyzm zdziecinnienia i kiczu. W Wigilię Polak-katolik przemówił ludzkim głosem (wcześniej naoliwiwszy gardło gorzałką), wyrobiwszy tym samym normę życzliwości na cały rok. Po tym przykrym incydencie można już było zacząć Wielkie Żarcie, ten niezwykły rys polskiej duchowości. Po sprawdzeniu czy sprezentowane przez Mikołaja skarpety pasują do koloru oczu, ululany Polak udaje się na Pasterkę posłuchać księżych wynurzeń o in vitro, tak bardzo przecież związanych z okolicznościami. A później powrót do Wielkiego Żarcia przy dźwiękach kolend (co bardziej ucierpi: brzuch czy uszy?). I ewentualna wizyta u rodziny, gdy uda się oderwać rozdęte obżarstwem korpusy od świątecznego stołu. Oto wspaniała tradycja. Szczęśliwi ci, których stać na wyjazd do ciepłych krajów, gdzie mogą przeczekać ten obłęd. |
1 na 1 | gurgul (651 punktów) | zgadzam się. Boze Narodzenie to paradoksalnie jedyny okres w roku, kiedy katolik w pewnym sensie staje sie ateista, bo jak inaczej nazwać tak wygladające zwyczaje świateczne, bo na pewno z jakakolwiek religia nie maja one nic wspólnego...
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >zgadzam się. Boze Narodzenie to paradoksalnie jedyny okres w roku, kiedy katolik w pewnym sensie staje sie ateista, bo jak inaczej nazwać tak wygladające zwyczaje świateczne, bo na pewno z jakakolwiek religia nie maja one nic wspólnego...
myślę, że cała ta świąteczna szopka jest początkiem wielkiej schizmy zwanej konsumeryzmem. przypadkowo odwiedziłem przed bożym narodzeniem jedną z gigantycznych galerii handlowych. myślałem, że zrobię jakiś reportaż, ale nic z tego nie wyszło: przed wejściem wisi znak zakaz fotografowania (tak jak w kościołach podczas nabożeństwa). z głośników unosiła się ludowa metafizyka w postaci kolęd. jedna mówi coś o słowie, które stało się ciałem, ale chodzi raczej o towar.ludzie chodzą jak w zwolnionym tempie: w skupieniu, zamyśleniu. podejrzewam, że za lat kilka obok regałów pojawią się budki na spowiedź. nie dziwię się, że gdzieś podobno zmajstrowano już kaplicę obok takiej hali: tyle kasy mija tacę! potem zastanawiałem się, czym byłaby kulminacja w takiej mszy. sądzę, że to moment przy kasie, gdzie klient staje się czymś jednym z nabytym towarem. potem może już spadać w swoją stronę: ofiara została spełniona.
|
|
 | 2 na 2 | Hasan (64 punktów) | a mnie w tych świętach najbardziej denerwuje fakt, że ludzie sztucznie stają się być przesadnie dobrzy, tj: wręczają sobie nawzajem prezenty, składają życzenia oraz wiele innych z tym świętem związanych tradycji. dla mnie to totalny nonsens że ci gorliwi, od święta chrześcijanie, są osobami przesadnie dobrymi tylko dwukrotnie w roku w czasie hipotetycznego narodzenia jezusa i wielkanocy, zaś kilka dni po tych świętach wszystko wraca do niepisanej "normy".
|
|
|  | | Przyjaciel kotów | >dla mnie to totalny nonsens że ci gorliwi, od święta chrześcijanie, są osobami przesadnie dobrymi tylko dwukrotnie w roku
-- wyobraź wiec sobie, jakim nonsensem byłoby dla Ciebie, gdyby ci gorliwi byli przasadnie dobrymi (po chrzescijańsku) 365 dni w roku....
|
|
| |  | | Hasan (64 punktów) | >>dla mnie to totalny nonsens że ci gorliwi, od święta chrześcijanie, są osobami przesadnie dobrymi tylko dwukrotnie w roku >-- wyobraź wiec sobie, jakim nonsensem byłoby dla Ciebie, gdyby ci gorliwi byli przasadnie dobrymi (po chrzescijańsku) 365 dni w roku.... ja bym sobie po prostu szczerze życzył, aby Ci ludzie byli sympatyczni i mili ale zupełnie bez okazji (marzenia ściętej głowy), albo przynajmniej aby to nie wyglądało to tak jak wygląda to teraz, kiedy w te dwa święta tylko i wyłącznie ludzie traktują się "po ludzku" (wszyscy się kochają, a później wraca wszystko do "normalności")
|
|
| | |  | | avenger (463 punktów) |
> ja bym sobie po prostu szczerze życzył, aby Ci ludzie byli sympatyczni i mili ale zupełnie bez okazji (marzenia ściętej głowy), albo przynajmniej aby to nie wyglądało to tak jak wygląda to teraz, kiedy w te dwa święta tylko i wyłącznie ludzie traktują się "po ludzku" (wszyscy się kochają, a później wraca wszystko do "normalności,,Ja też bym chciał żeby było normalnie.Nie mogę się poczuć w święta zawsze odczuwam niepokój jak mają nadejść a spokój gdy się kończą kocham dzień codzienny a najbardziej pierwszy styczeń gdy wychodzę z psem jest w końcu spokój,wtedy myślę sobie dobrze że to się już skończyło że to przeżyłem.
|
|
| | |  | | Przyjaciel kotów | >ja bym sobie po prostu szczerze życzył, aby Ci ludzie byli sympatyczni i mili ale zupełnie bez okazji (marzenia ściętej głowy),
-- a ja wolę 2 niż zero, cztery wolałbym bardziej niż 2.
Można róznie podobnie potraktować wszelkie jubileusze, Dni Dziecka, Dni Matek, Europejskie Dni Przeciwko Karze Śmierci, czemu tylko obecne święta wyróżanić ?
|
|
| | | |  | | avenger (463 punktów) |
> Można róznie podobnie potraktować wszelkie jubileusze, Dni Dziecka, Dni Matek, Europejskie Dni Przeciwko Karze Śmierci, czemu tylko obecne święta wyróżanić ?Może dlatego że to święto ma charakter bardzo rodzinny nikt nie chce być w ten czas sam.Wymienione święta przez Ciebie nie są takie wielkie nie są nawet wolne od pracy.Dlatego?, wyróżnia je rozmiar waga bo tak naprawdę nawet oddani komuniści obchodzili święta by być razem choć przecież ateiści.
|
|
| Medarus (32 punktów) | Witam
Zgadzam się,że od dłuższego czasu wszelakie święta to po prostu ogromne zakupy. Wciska się ludziom kredyty na zakup niepotrzebnych towarów. A jeśli chodzi o obżarstwo to powiem tak. To jest horror. Pracuje jako dostawca pieczywa i gdy zbliżają się jakiekolwiek święta to niedobrze mi się robi na myśl o nich. Stres i nerwy związane z zamówieniami to koszmar. Sklepy zamawiają towaru jakby miał być koniec świata. Ludzie gonią po sklepie i "rzucają" się na pieczywo. Kupują więcej niż trzeba a potem... Można znaleźć dużo wyrzuconego jedzenia w śmietnikach. Obżerają się jak prosięta a potem mają problemy ze zdrowiem. O piciu alkoholu już nie wspominam. Święta straciły już swój klimat,zastąpiły je klimat zakupów i pełnych stołów. Gdzie troska o bliźnich którzy potrzebują tak niewiele schodzi na dalszy plan. Kupić żeby było DUŻO!!!! Paranoja. Smucą mnie święta,bo widać wtedy,że nie ma poszanowania dla drugiej osoby. Udajemy dobrych ludzi,zajrzymy (jak mamy czas) do kościółka i znów do swego świata. Jeśli chcemy spędzić święta należycie to musielibyśmy się całkowicie odizolować bo wszędzie dookoła ten cały bajzel. To przykre,że święta stały się skomercjalizowane. Liczy się prezent,pełny stół a nie przeżycie czegoś głębszego,radości świąt.
Pozdrawiam
|
|
| Tom Hunter (31 punktów) | Kupować, kupować, kupować. Najbardziej szkoda mi ludzi, którzy zadłużają się aby suto nakryć do stołu. Pół roku muszą wychodzić z finansowego dołka.
Nie zamierzam być miły i składać wszystkim pięknych życzeń raz do roku. O tym jak życzę innym świadczy moje całoroczne zachowanie wobec tych osób. Pod wpływem tradycji i dziadków, mój tata ściskał się w każdą Wigilię z wujem (było to kilka lat temu gdy byłem jeszcze dzieckiem). Życzyli sobie wszystkiego najlepszego. To zwykle bywała ich ostatnia (poza kłótniami) wymiana zdań. Do czasu kolejnej wigilii. W międzyczasie zdążyli pobić się kilka razy.
Wchodzę do Tesco przed świętami kupić coś do jedzenia (w końcu kilka dni będzie zamknięte). Tłumy. Najdłuższa kolejka przy kasie alkohole. Wyjeżdżają całe wózki z jedzeniem. Ceny jak zwykle w tym czasie - wyższe. Przede mną para młodych: ona: "jeszcze prezent dla krzyśka, stać nas?"; on: "musimy kupić coś w okolicach 100zł"; ona: nie powinniśmy wydawać całych naszych pieniędzy na prezenty", on: "święta są tylko raz w roku".
Pomyślałem: jakie to szczęście, że tylko raz w roku.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|