 |
Jak Biblia radzi sobe z bezpłodnością skoro nie in vitro? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-01-2008 23:21 | Skorupka (64 punktów) | Jak Biblia radzi sobe z bezpłodnością skoro nie in vitro?
11 na 11 | Pochwalony! Umiłowani w duchu bracia i siostry! Lękiem mnie i przerażeniem napawa, że oto właśnie zabrałem się za skreślenie pierwszych moich słów na tym forum. Jak zostanę przyjęty? Czy myśli me nie okażą się nadto grzeszne? Czy wywołają ferment?
Dobra, do rzeczy. Studiuję ostatnio intensywnie Pismo. Konkretnie Baśnie z Krainy 1001. Nocy czyli Stary Testament. I zacząłem sobie nawet notatki robić! Różne. W tym i takie jakich to sposobów na posiadanie własnego dziecka możemy się doszukać w tej Mądrej Księdze. Sprawa szczególnie pikantna w kontekście ostatniego zamieszania na temat in vitro. Kościół chrześcijański ponoć jako jedyny (??? - proszę znawców o potwierdzenie tego faktu!) uderza w tony absolutnie histeryczne i moralizuje tu na potęgę. Rozumiem, że jako alternatywę dla in vitro Kościół chętnie widziałby metody uświęcone Pismem. Oto one:
1. Brat bratu żonę zapładnia
Bogu nie spodobał się Er, syn Judy a mąż Tamary. Nie spodobał się więc Bóg go uśmiercił. Proste rozwiązanie. By uczynić jednak Tamarę brzemienną, tatuś Era nakazuje jego bratu Onanowi:
KR 38,8 Wtedy Juda rzekł do Onana: - współżyj z żoną twego brata, wypełnij obowiązek jako szwagier i wzbudź potomstwo twemu bratu.
i na wypadek gdyby jakiś 'jedyny słuszny interpretator Biblii' chciał tu zaprotestować krzycząc głośno "przecież to tylko alegoria!!! Nie można tego czytać dosłownie!!!" - co jest najczęstszym ich chwytem w obliczu bezradności - od razu przytoczę kilka wersów kolejnych, z których każdy sam sobie wywnioskuje czy sam Bóg Najwyższy potępił ten pomysł czy nie:
KR 38,9 Onan wiedział jednak, że do niego nie będzie należało potomstwo. Ilekroć więc współżył z żoną swego brata, czynił źle [zrzucając nasienie] na ziemię, ażeby nie dać bratu potomstwa. Lecz czyn ten nie podobał się Jahwe, więc i jego pozbawił życia.
2. Nieszczęśliwa kobieta pragnąc mieć dziecko wychodzi na ulicę
Biednej Tamarze nie udało się począć dzieciątka poprzez stosunki z Onanem. Wpadła więc na inny pomysł:
KR 38,14 Wtedy ona zdjęła z siebie szaty wdowie, okryła się welonem i tak osłonięta usiadła przy bramie Enajim na drodze do Timny. Wiedziała bowiem, że choć Szela (mój przypis: trzeci syn Judy, brat Era i Onana) dorósł, ona nie będzie mu dana za żonę. Juda, zobaczywszy ją, wziął ja za nierządnicę, gdyż zakryła sobie twarz. Zboczył więc do niej na [skraj] drogi i rzekł: Pozwól mi przyjść do siebie.... (czy też jak to dosłownie tłumaczy A. Sandauer "Daj, niech wejdę w ciebie")
Koniec końców Juda zapładnia Tamarę. Przy okazji CIEKAWOSTKA! Juda nie wie kim była kobieta, w którą wszedł i stara się ją odnaleźć. W oficjalnych wersji Starego Testamentu, z której pochodzą wszystkie podawane przeze mnie cytaty (Pismo Święte Stary i Nowy Testament w przekładzie z języków oryginalnych, Księgarnia św. Wojciecha) Juda szuka kedeszy (KR 38,21). Tłumacze najwyraźniej liczą na to, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzić znaczenia tego słowa. Tymczasem 'kedesza' to po hebrajsku 'czysta, święta' (!). Babiloński zaś odpowiednik to 'kadisztu' czyli ... prostytutka świątynna. Jak ja lubię takie subtelne niedopowiedzenia oficjalnych wersji...
3. Jak brak dawcy nasienia to i ojciec jest w porządku
Dwie córki Lota i on sam po zniszczeniu przez Boga Sodomy i Gomory uszli w góry. A góry jak to góry, bezludne w zasadzie. Instynkt macierzyński trudno jednak okiełznać. Oto jak postanowiły radzić sobie siostry: KR 19,31 Starsza rzekła do młodszej: - nasz ojciec jest starcem. W tej okolicy nie ma jednak mężczyzny, który by połączył się z nami według powszechnie przyjętego zwyczaju. Dalej więc! Upoimy ojca winem i położymy się z nim, a tak doczekamy się potomstwa naszego ojca! Pomysł był siostry starszej, ale noc po nocy zrealizowały go obie siostrzyczki i obie dziewięć miesięcy później urodziły dzieciątka. Oczywiście, oficjalna Biblia natychmiast raczy nas stosownym przypisem, który ma nam pomoc zrozumieć sens tej przypowieści. Żeby nikomu do głowy nie przyszło, że Biblia uświęca kazirodztwo czytamy na dole strony "30-38 Oparte na podaniach ludowych wyjaśnienie pochodzenia Amonitów i Moabitów wrogich Izraelowi. Kazirodztwo było zakazane (Kpl 18, 6-18; Pwt 27, 20, 23). Pamiętajmy jednak, że Lot i jego córki to jedyna trójca prawych ludzi (no, była jeszcze żona Lota, ale ta nierozsądnie spojrzała za siebie, za którą to okrutną przewinę została zamieniona w słup soli), których za sprawa Boga właśnie święci uratowali z Sodomy i Gomory!
4. Jak żona nie może to może niewolnica (sic!) może?
KR 16, 1-4 Saraj, żona Abrama, nie urodziła mu jednak potomka. A miała ona niewolnicę, Egipcjankę imieniem Hagar. Powiedziała więc [Saraj] do Abrama: - Oto Jahwe zamknął mi łono, bym nie rodziła. Proszę, zbliż się więc do mojej niewolnicy. Może z niej doczekam się dzieci? No i doczekała się. Ale, żeby i tym razem nikomu nie przyszło do głowy, aby pomyśleć samodzielnie znajdujemy na dole strony przypis, że "Postępowanie Sary jest zgodne z prawem babilońskim". Żadnego potępienia! Nic! Zgodne z prawem babilońskim i tyle!!!
Otóż drodzy chrześcijańscy hierarchowie, in vitro również jest zgodne z prawem, z polskim prawem! Warto, by w końcu przyjąć to do wiadomości! I zamilknąć. Czytając powyższe nabieram niezłomnego przekonania, że w Biblia nie sankcjonuje in vitro tylko i wyłącznie dlatego, że wtedy nikomu by coś podobnego do głowy nie przyszło! Tak jak nikt nie był w stanie uwierzyć, że człowiek mógłby być efektem ewolucji.
Moje przykłady pochodzą, jak zauważyliście, jedynie z Księgi Rodzaju. Liczę na Waszą czujność i wiedzę: wpisujcie inne biblijne, a więc pobłogosławione przez Najwyższego, sposoby na radzenie sobie z bezpłodnością!
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| J.Szulc (5723 punktów) |
babciu Ty moja... herezja w czystej postaci!  Jak dobrze, że jestem niewierząca! Ciekawe, jak skomentowałby Twój wątek przedstawiciel KK. Ukłon za dociekliwość  Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
2 na 2 | Porowski (25 punktów) | Mam nadzieję, że dzięki takim wątkom ludzie w końcu zaczną się zastanawiać nad sensem religii i głoszonego w niej słowa.
|
|
 | | Brzostowski (7067 punktów) | A co to zmienia dla "wiary w Boga"?
|
|
|  | 3 na 3 | Zyga (1539 punktów) | >A co to zmienia dla "wiary w Boga"?
Skoro ktoś natchniony w "Jego imieniu" spisał takie pierdoły, to co myśleć o informacjach na temat samego natychającego. (Jej! nie mam pojęcia jak to odmienić)
|
|
|  | 3 na 3 | Skorupka (64 punktów) | Odp: Jak Biblia radzi sobie z bezpłodnością skoro nie in vitro? | Szanowny Panie Brzostowski,
Mój wpis nie miał na celu osłabić Pańskiej wiary w Boga. Jeśli Panu z tym dobrze, proszę bardzo. Moim celem było jedynie wykazanie, że nawet w Biblii mamy - tak to rozumiem - rozdział Państwa od Kościoła. Wszystkie bowiem przytoczone przykłady da się wytłumaczyć na bazie obowiązującego wtedy babilońskiego głównie prawa. I jeśli dobrze rozumiem przypisy w oficjalnym wydaniu Pisma Świętego to właśnie te prawa są wystarczającym uzasadnieniem dla tego, żeby - mówiąc kolokwialnie - nie czepiać się ani tych praw ani ludzi, którzy według nich postępują. I tylko o to mi chodzi.
Skoro więc w Polsce,ba w całej Europie (!!!), prawo dopuszcza zabieg in vitro to uważam za karygodne i niedopuszczalne naciski Kościoła, żeby to prawo w jakikolwiek sposób osłabiać lub ograniczać. I tylko o to mi chodziło w moim tekście.
Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Mam dość ustabilizowany pogląd na świat, więc jednym wpisem byłoby trudno to zmienić. Ale do rzeczy. Sprawa in vitro to głównie problem likwidacji/niszczenia niewykorzystanych zarodków, to tutaj właśnie przebiega spór, reszta to błahostka. Rozdział państwa i Kościoła nie ma tutaj nic do rzeczy. To kwestia definicji od kiedy, jesli w ogóle, zarodek/embrion nazywamy człowiekiem. O to toczy się spór, a medycyna, ani filozofia nie daje odpowiedzi, może logika? Warto też podkreślić, że to co jest "w Europie" nie oznacza, że jest dobre, słuszne, logiczne. Naciski Kościoła może i są, ważniejsze jednak jest pytanie merytoryczne o istotę problemu.
pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Sprawa in vitro to głównie problem likwidacji/niszczenia niewykorzystanych zarodków, to tutaj właśnie przebiega spór, >To kwestia definicji od kiedy, jesli w ogóle, zarodek/embrion nazywamy człowiekiem. Oto toczy się spór, >ważniejsze jednak jest pytanie merytoryczne o istotę problemu.
Kwestia zarodków dyskutowana jest w wątku założonym przez diogenesa, jego temat to: "Viva in vitro!". Temat dla wątku ustala autor, a ten wątek nie plagiatuje diogenesa, ma odmienny temat.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Rozdział państwa i Kościoła nie ma tutaj nic do rzeczy.
To agenci zwerbowani przez Watykan, uzurpują sobie prawo do narzucania Polakom paragrafów w kwestii prokreacji. Tylko w swoim imieniu mogą się wypowiadać, bo wyborcy nie dali im mandatu. Klerycy sami nie mają dzieci, bo nie są zdolni do miłości, bez tłamszenia w dzieciach radości życia, wzbudzania poczucia winy, w imię rzekomej nagrody po śmierci. Ci sami rzekomo miłosierni pseudo-etycy, są orędownikami kar cielesnych, nie protestują przeciw karze śmierci. Nie chcą wydatków na medycynę, bo wtedy mniej jest dla katechetów.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >To kwestia definicji od kiedy, jesli w ogóle, zarodek/embrion nazywamy człowiekiem. Oto toczy się spór, a medycyna, ani filozofia nie daje odpowiedzi, może logika?
Tu idzie o rozstrzygnięcie prawne. Od kiedy człowiek jest dorosły prawnie? Czy dorosłość prawną ustala medycyna? Arbitralnie ustalono 18 lat, prawo może arbitralnie określić liczbę tygodni dla płodu.
>Naciski Kościoła może i są
Wplecione słowo "może" to programowa obrona, nachalnej propagandy "piątej kolumny".
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Antyklerykalizm zaślepia umysł? Prawnie możesz określić też że ateista, Murzyn, moher czy Żyd to nieczłowiek. Ale czy jeśli tak prawo będzie stanowić to tak rzeczywiście będzie? Chyba nie, prawda? Dlatego problem tkwi, tam gdzie tkwi.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >Antyklerykalizm zaślepia umysł?
Antyagnostycyzm czy antyateizm zaślepia umysł, padre? .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Antyklerykalizm zaślepia umysł?
Atak personalny ma wystraszyć dyskutanta?
>Prawnie możesz określić też że ateista, Murzyn, moher czy Żyd to nieczłowiek. Ale czy jeśli tak prawo będzie stanowić to tak rzeczywiście będzie? Chyba nie, prawda?
Z punktu widzenia prawa tak właśnie będzie. W Chinach tylko pierwsza dwójka dzieci otrzymuje Metrykę Urodzenia (później także odpowiednik Dowodu Osobistego) i tylko ta dwójka ma prawa obywatelskie. Pozostałe dzieci z punktu widzenia prawa nie są obywatelami, nie przysługują im uprawnienia społecznej służby zdrowia, nauki w szkołach powszechnych, nie mogą meldować się, pracodawca nie może rejestrować jako legalnego pracownika. Z punktu widzenia statusu prawnego nie są Chińczykami. Czy tak rzeczywiście jest? Z naszego punktu widzenia, rodzice Chińczycy na terenie Chin rzeczywiście wydają na świat dziecko będące Chińczykiem.
18 lat oznacza dorosłość i prawne decydowanie o sobie. Jednak biologicznie dorosłość jest wcześniej, a społecznie przeważnie później. Prawnie określona liczba tygodni płodu, stanowi czas do którego, w określonych przypadkach, aborcja jest dopuszczalna. Tematem wątku jest radzenie z bezpłodnością nie aborcja.
>Dlatego problem tkwi, tam gdzie tkwi.
Bez podmiotu doświadczającego i/lub określającego problem, nie ma problemu. Problem to określenie, nie podmiot (nie rzeczownik, nie samoistny świadomy byt).
Dyskusja nad problemem (zdaniem niektórych podmiotów): czy zygota jest już człowiekiem, czy dopiero ma możliwość by rozpocząć rozwój, do stawania się człowiekiem, odbywa się na wątku diogenesa Viva in vitro. Tu jest inny temat.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | To była krytyka sposobu argumentacji, a nie atak personalny, jeśli tak to odebrałaś, to pomyłka.
|
|
|  | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | Odp: Jak Biblia radzi sobe z bezpłodnością skoro nie in vitro? | >A co to zmienia dla "wiary w Boga"?
To że nie może być wzorcem do naśladowania. Oraz że Biblia to mieszanina historii z legendami, dla kamuflażu spisana pokrętnie. Kiedy nie wiadomo o co chodzi,to chodzi o pieniądze podatnika, na płace katechetów min.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Gdy ktoś patrzy na wiarę w Boga przez pryzmat księdza pijaka i nielubianej religii w szkole to rzeczywiście może mieć problem. Ale gdy spojrzysz na wiarę przez pryzmat istoty rzeczy, to w rezultacie ... No właśnie, znasz dekalog? Czy uważasz że przykazania powinny być respektowane (pierwsze trzy dla niewierzących można opminąć), czy są słuszne społecznie? Większość ludzi zgodzi się że są rozsądne.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Większość ludzi zgodzi się że są rozsądne. > A co to zmienia dla niewiary w Boga? .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Gdy ktoś patrzy na wiarę w Boga przez pryzmat księdza pijaka i nielubianej religii w szkole to rzeczywiście może mieć problem. Ale gdy spojrzysz na wiarę przez pryzmat istoty rzeczy, to w rezultacie ...
To żaden rezultat, bo nadal jako podatnik muszę płacić na katechezę. Istotą rzeczy jest właśnie Konstytucyjna swoboda wyznania. Kiedy płacę pod przymusem na kult bożka, jest ona naruszona. Nie interesuje mnie, czy jakoweś bóstwa istnieją tylko w głowach i dziełach sztuki, czy żyją/ żyły w rzeczywistości obiektywnej, to żaden problem dla mnie, to problemem innych. Problemem dla mnie (nie tylko) jest wydatkowanie podatków na indoktrynację i kult religijny.
>znasz dekalog? Czy uważasz że przykazania powinny być respektowane (pierwsze trzy dla niewierzących można opminąć), czy są słuszne społecznie?
Kiedy przystępowałam do komunii to znałam "na blachę", teraz nie pamiętam i wcale mnie to nie martwi. Uważam że dekalogu nie warto się uczyć, lepsza jest świecka nauka zasad etycznych. Katecheci ucząc dekalogu nie mówią o jego względności, co niekiedy miewa drastyczne skutki. Rozpatrzę czwarte (pierwsze warte rozpatrzenia) przykazanie. IV. Czcij ojca swego i matkę swoją Pismo św. idzie dalej i powiada: "Synu, czcij ojca swego czynem i słowem...," (Syr 3, 1 - 16). A zaufanie i posłuszeństwo okazywane rodzicom stają się szkołą posłuszeństwa Bogu. czwarte przykazanie i jego kategoryczne "czcij ojca i matkę"
Dziecko maltretowane przez rodziców, nie uczone o względności dekalogu, nie zwróci się o pomoc lub może mieć wyrzuty sumienia (bezpodstawne), gdy na skutek jego obrony rodzic trafi do więzienia. Respektowanie przykazań często bywa słuszne społecznie, czasem bywa szkodliwe społecznie. Niestety katecheci nie poczuwają się do obowiązku uczyć relatywności przykazań.
>Większość ludzi zgodzi się że są rozsądne.
Większość ludzi zgadza się, że poczęcie metodą in vitro powinno być nadal prawnie dozwolone. Większość jest argumentem ale bardzo słabym.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Bardzo to dociekliwe i interesujące opracowanko, ale zupełnie nie podejmuje istoty problemu? Problem z in vitro to problem "naturalnie-nienaturalnie", przy czym głównie problem sztucznej likwidacji niewykorzystanych zarodków.
Co do Biblii, to niestety, ale tak właśnie jest, że pełno tam alegorii, ale które to są? To zależy, co chcemy udowodnić. Szukasz w Biblii po każdym akapicie tekstu pochwały lub potępienia? Biblia opisuje zjawiska i pozostawia dużo miejsca od interpretacji. Np Twój punkt 3 opisuje kazirodztwo, ale nie ma tam pochwały ani potępienia. Rownie dobrze można z tego wywnioskować, że pijaństwo jest złem bo prowadzi do takich czynów, czyż nie?
Kolejna rzecz - na Biblię i religię nalezy patrzeć całościowo, a nie wnioskować z klilku fragmentów o ważnych sprawach. Postępując w ten sposób i opierając się na fragmentach Biblii bez patrzenia kompleksowego, można udowodnić wiele rzeczy, często sprzecznych ze sobą.
pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | TyDraniu (6569 punktów) | >Szukasz w Biblii po każdym akapicie tekstu pochwały lub potępienia? Biblia opisuje zjawiska i pozostawia dużo miejsca od interpretacji. Np Twój punkt 3 opisuje kazirodztwo, ale nie ma tam pochwały ani potępienia. Rownie dobrze można z tego wywnioskować, że pijaństwo jest złem bo prowadzi do takich czynów, czyż nie?
Jeżeli tak, to biblia (a w ogólności religia, która czerpie z biblii zasady moralne) nie może być wyznacznikiem moralności. Skoro należy biblię interpretować, to korzystamy już z tych zasad moralnych, jakie mieliśmy wszczepione wcześniej, nieprawdaż?
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Skoro należy biblię interpretować, to korzystamy już z tych zasad moralnych, jakie mieliśmy wszczepione wcześniej, nieprawdaż? Korzystanie z zasad moralnych w analizie Biblii , które w jakiś sposób mamy wszczepione wcześniej, nie podważa możliwości bycia wyznacznikiem moralności przez Biblię. Poza tym interpretacja dzisiaj Biblii nie jest już wolna od patrzenia na nią samą, jej okiem moralności, to byłoby możliwe tuż po tym jak powstała.
|
|
|  | 2 na 2 | Skorupka (64 punktów) | Szanowny Panie Brzozowski, Na początek zacytuje Pana: "Szukasz w Biblii po każdym akapicie tekstu pochwały lub potępienia? Biblia opisuje zjawiska i pozostawia dużo miejsca od interpretacji. " Nie chciałbym aby mój wątek rozmył się i przez to przepadł. Ale też nie mogę przejść zupełnie obojętnie nad starą śpiewką pt "alegorie i interpretacje". Z doprawdy wielką rozkoszą poprosiłbym o interpretację niezliczonej wręcz ilości niegodziwości obecnej na kartach Pisma. W tym miejscu jednak nie podam żadnego konkretnego przykładu. Może tyle tylko powiem, że uwielbiam w tym kontekście Abrahama.  A przykładu nie podam, bo - tak myślę - zaraz doczekałbym sie tutaj (a może i nie???) odpowiedzi co niechybnie prowadziłoby do tego czego pragnę uniknąć, do rozmycia wątku. Jeśli więc pragnie Pan (lub ktokolwiek inny) wejść ze mną w dyskusje na temat alegorii i interpretacji Biblii to z chęcią założę osobny wątek gdzie będzie się Pan miał okazję wykazać. Powiedz tylko słowo, a będzie wola Twoja Pozdrawiam
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Ja też nie mam zamiaru ukierunkowywać Twego wątku na inne problemy. Nie mów mi tylko że bierzesz Biblię dosłownie!
|
|
| | |  | 2 na 2 | Skorupka (64 punktów) | >Ja też nie mam zamiaru ukierunkowywać Twego wątku na inne problemy. Nie mów mi tylko że bierzesz Biblię dosłownie!
Oczywiście, że nie biorę Biblii dosłownie. Tak jak i nie biorę dosłownie "Mitologii" Parandowskiego. Nie widzę bowiem między tymi książkami ŻADNEJ różnicy.
Co zaś do in vitro i Twego stwierdzenia, że problem nie tkwi w prawie, to pozwolę się nie zgodzić. Otóż właśnie problem jak najbardziej TKWI W PRAWIE! Prawo stanowi się po to, by go przestrzegać. Prawo zaś dopuszcza in vitro. Oś sporu przebiega tu przez obszary moralności a więc obszar gdzie Kościół - z niewyjaśnionych powodów - rości sobie pretensje do bycia nieomylną, jedyną i ostateczną wyrocznią.
Kościół (każdy, nie tylko katolicki) ma swój cel w tym, żeby stawać ostro przeciwko wszelkiemu postępowi. Im więcej wydartych tajemnic natury tym mniej tych tajemnic po stronie Boga. Kiedyś wystarczyło postraszyć Bogiem Słoce, Bogiem Księżyc, czy Bogiem Wiatr. Im więcej ludzkość wie tym trudniej jej wciskać - przepraszam - kit. Tak, nauka nie jest kochana przez Kościół. I to nie tylko przez ten mały parafialny gdzieś na peryferiach. Wszak nie kto inny jak nasz miłosciwie obecnie panujący papież powiedział pod koniec XX wieku (!!!), że proces Galileusza był słuszny i sprawiedliwy.
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) |
>Co zaś do in vitro i Twego stwierdzenia, że problem nie tkwi w prawie, to pozwolę się nie zgodzić. Otóż właśnie problem jak najbardziej TKWI W PRAWIE! Prawo stanowi się po to, by go przestrzegać. Prawo zaś dopuszcza in vitro. Oś sporu przebiega tu przez obszary moralności a więc obszar gdzie Kościół - z niewyjaśnionych powodów - rości sobie pretensje do bycia nieomylną, jedyną i ostateczną wyrocznią. Zapis prawny jest rezultatem lub próbą rozwiązania problemu, zapis prawny można zmieniać, a istotą problemu jest to co wywołuje dyskusję.
pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Zapis prawny jest rezultatem lub próbą rozwiązania problemu, zapis prawny można zmieniać, a istotą problemu jest to co wywołuje dyskusję.
Problem nie jest podmiotem i nie wywołuje dyskusji. To ludzie wywołują dyskusje o czymś, co nazywają problemem. W tym przypadku dyskusję nad już uchwalonym prawem, wywołują niepragnący być rodzicami funkcjonariusze kościoła. Tym co jest warte zmiany, to naruszające Konstytucję opłacanie katechetów z pieniędzy podatnika. Gdzie moje prawo do wolności wyznania, jeśli przymusowo opłacam katechezę?
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
 | 3 na 3 | darlove (2804 punktów) | >Bardzo to dociekliwe i interesujące opracowanko, ale zupełnie nie podejmuje istoty problemu? Problem z in vitro to problem "naturalnie-nienaturalnie", przy czym głównie problem sztucznej likwidacji niewykorzystanych zarodków.
--- Dobra, panie Brzostowski. To teraz mam taka propozycje. Jak bedzie pan chory, to prosze nie chodzic do lekarza i liczyc na zastosowanie jakichs SZTUCZNYCH, ZUPELNIE NIENATURALNYCH terapii. Jak bedzie panu trzeba wycinac wyrostek (a moze juz nie ma?), zrob to pan sobie naturalnie. Polecam udanie sie do ksiedza dobrodzieja. Modlitwa jest jak najbardziej na miejscu, gdy chodzi o uzdrowienia metodami naturalnymi. Mozna takze, w drodze wyjatku, upuscic troszke krwi. "Nie zaszkodzi", a moze pomoze???? Ktoz to wie. Bedzie w zgodzie z Natura. Dlaczego mialby sie pan Woli Boga sprzeciwiac? Jak chce pana wziac do siebie, to prosze nie bronic sie rekami i nogami. Rozumiemy istote rzeczy, czy moze mam to rozwinac?
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Posłuchaj, logiku od siedmiu boleści. Czy ja napisałem, że jestem przeciwko in vitro, albo że należy wszystko robić tylko naturalnie, skąd taki wniosek? Ja tylko nakreśliłem linię problemu. Robisz się coraz bardziej be...
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Kolejna rzecz - na Biblię i religię nalezy patrzeć całościowo, a nie wnioskować z klilku fragmentów o ważnych sprawach. Postępując w ten sposób i opierając się na fragmentach Biblii bez patrzenia kompleksowego, można udowodnić wiele rzeczy, często sprzecznych ze sobą.
mozesz mi wyjaśnic, co to znaczy "patrzeć na coś całościowo", "kompleksowo"? a w szczególności: jak to z okruchów, pojedynczych zdań, scen, wydarzeń, powstaje owa "całość" i jak ma sie owa całość do owych fragmentów, z których powstała?
z logiki wiem, że ze zdań sprzecznych wynika wszystko, a więc w szczególności tyle całości, ile sobie życzysz.
|
|
 | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | .>Co do Biblii, to niestety, ale tak właśnie jest, że pełno tam alegorii, ale które to są? To zależy, co chcemy udowodnić. >na Biblię i religię nalezy patrzeć całościowo, a nie wnioskować z klilku fragmentów o ważnych sprawach. Postępując w ten sposób i opierając się na fragmentach Biblii bez patrzenia kompleksowego, można udowodnić wiele rzeczy, często sprzecznych ze sobą.
Z powyższego wynika iż tylko hipotezy i przypuszczenia można wysnuwać, nieuprawnionym jest powoływanie się na tę mieszaninę historii i przypowieści, jako na dowód. Pisanie że Biblia może udowodnić, jakoby była dokumentem, to co najmniej przesada. Co innego hipoteza, a co innego udowodnione twierdzenie.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
| Kelly (2051 punktów) | Najprostszy patent to chyba mimo wszystko zesłanie własnego dziecięcia do łona jakiejś dziewicy i wysłanie gwiazki do miejsca, którego wybór przypomina zabieg marketingowy Tuska ("Zamiast limuzyną, jedziemy busem"). I po kłopocie!
|
|
| gurgul (651 punktów) | Kiedy krytykujesz katolickie poglądy za pomocą biblii cytuj Nowy Testament. Jeżeli zacytujesz ST, to jakiś katolik, np. ja, powie Ci: KK jest religią Nowego Przymierza, a więc NT. Z nauk Starotestamentalnych KK bierze co mu sie podoba, a co mu się nie podoba odrzuca. Akurat wszystko co zacytowałeś jest przez KK odrzucane.
|
|
 | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | >Kiedy krytykujesz katolickie poglądy za pomocą biblii cytuj Nowy Testament. >Jeżeli zacytujesz ST, to jakiś katolik, np. ja, powie Ci: KK jest religią Nowego Przymierza, a więc NT. Z nauk Starotestamentalnych KK bierze co mu sie podoba, a co mu się nie podoba odrzuca. Akurat wszystko co zacytowałeś jest przez KK odrzucane.
--- Swoja droga ciekawa kwestia. Jezus mowil cos o tym, ze nie przyszedl zmieniac Prawa, ale je wypelnic... No nie wiem, bo rzeczywiscie nie jestem biegly w bajkach.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
|  | | gurgul (651 punktów) | >--- Swoja droga ciekawa kwestia. Jezus mowil cos o tym, ze nie przyszedl zmieniac Prawa, ale je wypelnic.
Zgadza się, a Kościół owo wypełnienie prawa rozumie jako odrzucenie znacznej większości ST. Może nie wygląda to mądrze na pierwszy rzut oka, ale dzięki temu starożytne prawo żydowskie nakazujace np. kamienowanie, albo dziedziczenie żon nie obowiązuje w KK.
|
|
 | 1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Kiedy krytykujesz katolickie poglądy za pomocą biblii cytuj Nowy Testament. >Jeżeli zacytujesz ST, to jakiś katolik, np. ja, powie Ci: KK jest religią Nowego Przymierza, a więc NT. Z nauk Starotestamentalnych KK bierze co mu sie podoba, a co mu się nie podoba odrzuca. Akurat wszystko co zacytowałeś jest przez KK odrzucane.
Odrzucane tymczasowo, bo aktualnie trudne do wciśnięcia wierzącym. Kiedy pokolenia indoktrynowane od przedszkola, będą stanowić większość, KK wykorzysta możliwości. Gdyby faktycznie były odrzucane, to znalazłyby się w muzeum opatrzności. W nowo drukowanych egzemplarzach Biblii, powielają rzekomo odrzucane. Kiedy wprowadzano religię do szkół, KK deklarował na ostatnich lub pierwszych lekcjach to organizować, i nie wyciągał ręki po zapłatę i przywileje. Później dla katechetów zażądał uprawnień nauczycielskich i pieniędzy podatnika. Niebawem zechce ustanowić katechetę przewodniczącym komisji egzaminacyjnej na maturze i dyrektorem szkoły.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
2 na 2 | darlove (2804 punktów) | Biblia, Kosciol... radza sobie z bezplodnoscia przez dzieworodztwo. I to jest godne i sprawiedliwe, a takze zbawienne.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Czy myśli me nie okażą się nadto grzeszne? Grzechem jest tylko to, co szkodzi drugiej istocie żywej. Dopóki myśli nie zamienisz w czyn, nie wypowiesz jej, dopóty nie szkodzisz, temu co odczytać Twojej myśli nie potrafi. Bogowie są transcendentni, nie są istotami żywymi, a zatem szkodzenie im nie jest złym uczynkiem, ani grzechem. Szkodzenie bogom może być nazwane grzechem przez błądzących w fałszywych religiach. Zaślepionemu w swoim przekonaniu łagodnie powiedz że błądzi i nie wprowadzaj go siłą z labiryntu, a nie zgrzeszysz. Nie pozwól wzbudzić w sobie poczucia winy, przez zdradliwe nauki czarnoksiężników.
|
|
1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Czy wywołają ferment? Ferment jest naturalnym procesem powstawania świadomości, czyli najwyższego poziomu regulacji zachowania człowieka.
|
|
1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >Bogu nie spodobał się Er, syn Judy a mąż Tamary. Nie >spodobał się więc Bóg go uśmiercił.
To dyskwalifikuje tego boga jako autorytet moralny.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >i na wypadek gdyby jakiś 'jedyny słuszny interpretator >Biblii' chciał tu zaprotestować krzycząc głośno "przecież >to tylko alegoria!!! Nie można tego czytać dosłownie!!!" - >co jest najczęstszym ich chwytem w obliczu bezradności
Zaprawdę perfidny to przewodnik duchowy, który posługuje się krętactwami, a gdy mu to wytkniesz, twierdzi że tego nie mówił na serio. To tylko poemat, alegoria, rozrywki Pana, ale będzie ją świętą nazywał i żądał uwzględnienia przy tworzeniu Prawa Państwowego w Polsce, a gdyby się udało to Konstytucji Unii Europejskiej.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
1 na 1 | Maitrea (45 punktów) | >W oficjalnych wersji Starego Testamentu, z której pochodzą wszystkie podawane przeze mnie cytaty (Pismo Święte Stary i Nowy Testament w przekładzie z języków oryginalnych, Księgarnia św. >Wojciecha) Juda szuka kedeszy (KR 38,21). Tłumacze >najwyraźniej liczą na to, że nikomu nie będzie się chciało >sprawdzić znaczenia tego słowa. Tymczasem 'kedesza' to po >hebrajsku 'czysta, święta' (!). Babiloński zaś odpowiednik >to 'kadisztu' czyli ... prostytutka świątynna. Jak ja lubię >takie subtelne niedopowiedzenia oficjalnych wersji...
Skoro lubisz to: Maria, matka Jezusa z Nazaretu, według tłumaczenia z jęz. greckiego była dziewicą, ale z jęz. aramejskiego dziewką.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
2 na 2 | Maitrea (45 punktów) | >Pamiętajmy jednak, że Lot i jego córki to jedyna trójca >prawych ludzi (no, była jeszcze żona Lota, ale ta >nierozsądnie spojrzała za siebie, za którą to okrutną >przewinę została zamieniona w słup soli), których za sprawa >Boga właśnie święci uratowali z Sodomy i Gomory!
Pamiętać warto tę zbrodnię przeciwko ludzkości. Czyż czczenie barbarzyńskiego ludobójcy nie jest moralną degrengoladą?
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
2 na 2 | Maitrea (45 punktów) | >Moje przykłady pochodzą, jak zauważyliście, jedynie z >Księgi Rodzaju. Liczę na Waszą czujność i wiedzę: wpisujcie >inne biblijne, a więc pobłogosławione przez Najwyższego, >sposoby na radzenie sobie z bezpłodnością!
Jezus z Nazaretu był synem Boga Jahwe i zarazem samym Bogiem. Ewangelia Jana 10,30 "Ja i Ojciec jedno jesteśmy"
Na terenie świątyni już kilka razy powiedział otwarcie "JA JESTEM", podając znane Mojżeszowi imię Boga. Również dzieła Jezusa, znaki i cuda świadczą o jego tożsamości. Pytany o to czy jest Mesjaszem mówi: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy". On jest Bogiem. Bóg jest jeden. Syn jest tym samym Bogiem. Dodatkowo jest Trójca Przenajświętsza: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. A ta Trójca jest jednym Bogiem. A zatem Jezus nie jest pół-Bogiem, nie ma połowy genów Dziewicy Marii, lecz w całości jest klonem Boga. Użył on ciała Marii po to aby wcielić Siebie Samego, czyli sklonować. W tamtych czasach nie było jeszcze słowa klonowanie (w odniesieniu do rozmnażania). Tak więc Najwyższy sam się sklonował w macicy Marii.
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|