 |
Prawdziwa łamigłówka, tylko dla mądrych racjonalistów. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-10-2008 09:36 | Balboa (27 punktów) | Prawdziwa łamigłówka, tylko dla mądrych racjonalistów. | Są tutaj ludzie, którzy wierzą że Jezus żył, ale nie wierzą że był kimś więcej niż człowiekiem. Są tacy, którzy nie wierzą że istniał. Zapraszam do książki pt. "Sprawa Zmartwychwstania". Uważam że sobie z nią nie poradzicie: www.agape.pl/index/?id=8dd48d6a2e2cad213179a3992c0be53c Polecam czytać od rozdziału 5., poprzednie to opinie ekspertów, nie każdy lubi je czytać (ja nie lubię). Dodam że autor chciał obalic wiarę Chrześcijańską, ale po 700 godzinach studiowania różnych ksiąg i materiałów nawrócił się, bo nie mógł obalić teorii zmartwychwstania, a teoria jakoby Jezus nie istniał nie jest traktowana poważnie u najlepszych historyków. Pozdrawiam i liczę na ciekawą dyskusję  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | matragon (2557 punktów) | > Dodam że autor chciał obalic wiarę Chrześcijańską, ale po 700 godzinach studiowania różnych ksiąg i materiałów nawrócił się,>Typowy chwyt marketingowy ...  wręcz ordynarny ... pozdrawiam !
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
| webmaster (moderator) | Na każdą taką książkę znajdzie się przeciwwaga, np. taka www.racjonalista.pl/ks.php/k,1695Jeżeli ktoś opiera swoje teorie na ten temat o ewangelie i cytaty z nich, to trudno aby był poważnie traktowany. Autor pisze: "Ewangeliści muszą tu być traktowani jako świeccy historycy, a nie jako natchnieni pisarze." Otóż nie mogą, biorąc pod uwagę, że na pewno spora część ewangelii została zwyczajnie przez nich zmyślona, szczególnie fragmenty o cudownym narodzeniu i niektóre wydarzenia po procesie. Teoria, że Jezus urodził się bez udziału plemników, chodził po wodzie a po śmierci spotkał się z uczniami i jadł, nie jest poważnie traktowana u najlepszych historyków.
|
|
 | | Balboa (27 punktów) | Miło że przeczytaliście całą  Tak się składa, że jest to książka napisana w duchu świeckim, można powiedzieć - materiałowo-dowodowym. Książka, którą podałeś ma się nijak do książki McDowella. "Sprawa Zmartwychwstania" rozpatruje tylko i wyłącznie sprawe zmartwychwstania, i poprzez historię sprawdza czy zmartwychwstanie jest faktem czy fikcją - przeczytaj, później oceń
|
|
|  | | webmaster (moderator) | Czytałem fragmenty, na tyle aby się przekonać ile jest warta. Jest już zresztą wątek na ten temat: www.racjonalista.pl/forum.php/s,161807 Autor tej książki zdaje się nie dostrzegać, że do udowodnienia tak fantastycznych tez potrzebuje fantastycznych dowodów, a nie cytatów z wątpliwej jakości faktograficznej i wątpliwego pochodzenia NT. Na dobrą sprawę nie wiemy nawet kto napisał kluczowe fragmenty NT, nie mówiąc o braku niezależnych poświadczeń tych wszystkich niebywałych cudów jakie się dzieją wobec tłumów w NT.
|
|
4 na 4 | awitu (7627 punktów) |
> Polecam czytać od rozdziału 5., poprzednie to opinie ekspertów, nie każdy lubi je czytać (ja nie> lubię).W sumie, mnie ta sprawa mało interesuje, ale do zdanie ubawiło mnie do łez. Rozumiem, że można nie lubić naukowych analiz i woli się czytać popularnonaukową papkę, ale polecanie ominięcia tego co jest najważniejszą częścią, bo zawiera wypowiedzi badający dany materiał, jest iście profesjonalnym podejściem do tematu. 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | | Balboa (27 punktów) | J.w - miło że czytacie. J.McD zamieścił po prostu opinie historyków o Jezusie i Ewangeliach. Cała sprawa. Od rozdziału 5 zaczyna się analiza zmartwychwstania. Proste, logiczne, zrozumiałe
|
|
|  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | > J.w - miło że czytacie.> J.McD zamieścił po prostu opinie historyków o Jezusie i Ewangeliach. Cała sprawa. Od rozdziału 5 zaczyna się analiza zmartwychwstania. Proste, logiczne, zrozumiałe  Ale po co mam ją czytać? Ja się nie wypowiadam na temat książki, bo ta tematyka mało mnie interesuje i jakoś trudno mi uwierzyć że można napisać naukową pracę o zmartwychwstaniu. Wolę poczytać książki o czymś co istnieje, jak już ma zahaczać o religię to z religioznawstwa, bo to da mi jakąś wiedzę. Ja się odniosłam tylko do Twoich słów, Twojego opisu książki. A tak teraz zapytam, jak można zrobić analizę zjawiska, na zaistnienie którego nie ma ani jednego dowodu? To analiza zmartwychwstania czy analiza opisów tego zdarzenia?
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| |  | | Balboa (27 punktów) | To jest analiza tego, czy zmartwychwstanie jest faktem czy fikcją. Z każdej książki da się wynieść jakąś wiedze  Pozdrawiam,
|
|
| | |  | 8 na 8 | matragon (2557 punktów) |
> Z każdej książki da się wynieść jakąś wiedze >Najpierw ktoś musi ją tam wnieść 
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
| | | |  | | Balboa (27 punktów) | Nie przeczytałeś jej więc nie wiesz czy wniósł.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | matragon (2557 punktów) | > Nie przeczytałeś jej więc nie wiesz czy wniósł.>siedzisz za moimi plecami i widzisz co czytam ? no no - nieźle 
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Nie przeczytałeś jej więc nie wiesz czy wniósł.> siedzisz za moimi plecami i widzisz co czytam ?> no no - nieźle  To cud! Aleluja!  Adam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) |
> To cud!> Aleluja!...i ale jaja
|
|
| | | | | |  | | Balboa (27 punktów) | To się na jej temat wypowiedz, czekam
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | matragon (2557 punktów) | > To się na jej temat wypowiedz, czekam >Ja ??? A po jaką cholerę ?  Nie zamierzam polemizować na temat tej książeczki  Mam już na jej temat swoje zdanie - i niech tak zostanie. Znam wiele ciekawszych sposobów na spędzanie wolnego czasu niż rozmowa z Tobą o tym co napisał McDowell. Mówiąc krótko : dynda mi McDowell razem z tym co opublikował  Ani mnie to grzeje ani ziębi ... Nie pretenduję do tytułu forumowego komentatora publikacji wszelakich. Każdy może sobie sam wyrobić opinię o panu McDowell'u - myśląc samodzielnie, ja do tego nie jestem potrzebny ... pozdrawiam !
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > To jest analiza tego, czy zmartwychwstanie jest faktem czy fikcją.> Z każdej książki da się wynieść jakąś wiedze  > Pozdrawiam,> Zmartwychwstanie to na pewno prawda. Dowodzi tego Joseph Smith, który ujrzał w 19 wieku Jezusa w lesie, dowiedział się od niego, że otrzyma misję odtworzenia prawdziwego kościoła Chrystusowego. Wkrótce otrzymał do przetłumaczenia złote tablice i kamienie szlachetne za pomocą których je przetłumaczył. Tak zapisał księgę Mormona i założył kościół Świętych Dni Ostatnich. Te tablice widziało 7 świadków, ich podpisy są na początku każdego wydania księgi Mormona. Jeżeli jesteś konsekwentny powinieneś zostać Mormonem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | awitu (7627 punktów) | > To jest analiza tego, czy zmartwychwstanie jest faktem czy fikcją.> Z każdej książki da się wynieść jakąś wiedze  Ale widzisz, ja nie muszę czytać kolejnej książki, żeby wiedzieć, że jest fikcją, ponieważ przez 30 lat swego życia przeczytałam sporo książek między innymi historycznych, i do tej pory nie ma ani jednego dowodu na to zjawisko, więc nie muszę czytać kolejnej rozważającej czy przy braku dowodów jest coś prawdą. Oczywiście z każdej książki można wynieść jakąś wiedzę, z książki "O krasnoludkach i sierotce Marysi " Marii Konopnickiej także, ale mimo wszystko wolę sięgnąć po coś co ma większą wartość merytoryczną.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >To jest analiza tego, czy zmartwychwstanie jest faktem czy fikcją.> >Z każdej książki da się wynieść jakąś wiedze  > Ale widzisz, ja nie muszę czytać kolejnej książki, żeby wiedzieć, że jest fikcją, ponieważ przez 30 lat swego życia przeczytałam sporo książek między innymi historycznych, i do tej pory nie ma ani jednego dowodu na to zjawisko, więc nie muszę czytać kolejnej rozważającej czy przy braku dowodów jest coś prawdą.> Oczywiście z każdej książki można wynieść jakąś wiedzę, z książki "O krasnoludkach i sierotce Marysi " Marii Konopnickiej także, ale mimo wszystko wolę sięgnąć po coś co ma większą wartość merytoryczną.>Twoja czarna niewdzięczność, Awitu, równa jest Twej ignorancji!!! Przecie wszyscy (na całym świecie!) wiedzą, że krasnoludki były zmyślone, tak, jak historia ich zmartwychwstania jako Marysi Wiecznie Dziewicy , bo...bo... no właśnie, a ten Książę ze złotym cielcem to kit??? Więc przestań wierzyć w te, Marysine bzdury...czas na poważne zmiany lektur! Facet (?) daje Ci "na tacy" zbawienie a Ty je odrzucasz?...Niewdzięcznico!!! Ja się nawróciłem już po przeczytaniu pierwszego (zakazanego!) zdania w pierwszym (zakazanym!) rozdziale: > >"Miałem niewiele kłopotów, wielu przyjaciół, ogromne sukcesy; zmieniałem żony i domy; zwiedzałem różne kraje świata - lecz mam już dość zastanawiania się nad tym, jak zapełnić dwadzieścia cztery godziny każdego dnia.>" ......i postanowiłem się nawrócić, więc: ... mam już dość zastanawiania się nad tym, jak zapełnić 24h każdego dnia...wracam do przyjaciół, braku kłopotów, zmiany domów i zwiedzania różnych żon...tak mi dopomóż "Balboa"!!!
|
|
| | | | |  | | Balboa (27 punktów) | To może teraz przeczytasz reszte książki?
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > To może teraz przeczytasz reszte książkiNo cóż, czasu braknie (j.w. "zwiedzanie żon", itp)...oraz zająłem się- z oczywistej chęci łatwego zysku- zapisywaniem na kurs: "Chrześcijanin i obfite życie", gdzie nauczę się obficie żyć i w nagrodę za ukończenie (sic!) kursu dostanę Nowy (czy Najnowszy, nie pamiętam) Testament (też nie pamiętam czyj, ale darmo więc się przyda)
|
|
6 na 6 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Nie wiedziałem, że fikcja wymaga obalenia...
|
|
 | 3 na 3 | matragon (2557 punktów) | > Nie wiedziałem, że fikcja wymaga obalenia...>Zaprawdę powiadam Ci : Fikcja nie flaszka - nie wymaga obalenia 
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
|  | -1 na 1 | Balboa (27 punktów) | a skąd wiecie że fikcja? Jakieś dowody? Ciało Jezusa?
|
|
| |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >a skąd wiecie że fikcja? Jakieś dowody? Ciało Jezusa? >
Hahaha. A jakieś dowody na istnienie Jezusa? Ciało Jezusa? Jego grób? Cokolwiek?
|
|
| | |  | | Balboa (27 punktów) | Może ten będzie dobry - w 64r., rzymski cesarz ogłosił winnych wielkiego pożaru Rzymu Chrześcijan. Jezus umarł ok. roku 30, a więc działo się to ok.33 lata po Jego śmierci. Jest to historyczny i niezaprzeczalny fakt. Więc w 63r. Chrześcijaństwo musiało być już na tyle rozwinięte że dotarło aż do Rzymu. Nikt nigdy nie nawróciłby się na Chrześcijaństwo, gdyby Jezusa nie było. Dlaczego? To banalnie proste. Można komuś wcisnąć, że jakiś facet żyjący ileś tam setek lat temu był Mesjaszem i żył i to i tamto. Tymczasem pierwszymi Chrześcijanami byli Żydzi, niewątpliwie także Ci z Jerozolimy, którzy żyli wtedy gdy Jezus nauczał. Gdyby apostołowie nawoływali do Żydów i mówili: "Jezus jest Zbawicielem", to gdyby Jezusa nie było nikt by im nie uwierzył. Powiedzieliby: "Ja mieszkam w Jerozolimie od małego, pamiętam doskonale rok 30 i żadnego Jezusa to ja żem nie widział, ani żadnego wielkiego wjazdu do Jerozolimy też nie". Faryzeusze i inni kapłani, ludzie o naprawdę niewątpliwej inteligencji, dla których Jezus był zagrożeniem pytaliby: "Jaki Chrystus? Kogoś takie krzyżowano u nas? Mamy tu spis skazańców, ale żadnego Chrystusa nie ma wśród skazanych".
Teraz porównaj - że dziś wyjdzie jakiś facet na ulice Warszawy i zacznie rozgłaszać że koleś, który umarł rok temu był mesjaszem i zmartwychwstał. Zacznie przypominać - o i wtedy wjechał na osiołku do Warszawy a połowa miasta wyszła mu oddać pokłon, i nauczał w Kościele św. Anny i na starówce pod kolumną Zygmunta, a słuchały go tłumy Warszawiaków, poza tym czynił cuda i takie tam. Pytanie: Czy ty żyjąc dziś, będąc Polakiem, nie roześmiałbyś się i nie popukał w czoło. Czy sądzisz, że gdyby Jezusa nigdy nie było, Żydzi zrobiliby inaczej niż ty? Wątpie. Ale wielu zamiast się roześmiać, porzucało świątynie i przechodziło na wiarę w Chrystusa. To nie było 5 czy 10 ludzi, to były tysiące - ta wiara tak się rozrosła w błyskawicznym tempie, że dotarła do Rzymu jeszcze przed napisaniem pierwszych Ewangelii, i posiadała tak wielu wyznawców że można było obarczyć ich winą za największy pożar w historii Rzymu. A w tamtym czasie, niewątpliwie jeszcze żyli ludzie, którzy mogli powiedzieć : "Tak ja widziałem Jezusa, kiedy chodził pomiędzy nami".
Wreszcie sprawa apostołów - pamiętasz, że wyparli się Jezusa. Jednak w pewnym momencie nabrali odwagi i wyszli na ulice głosić że on zmartwychwstał. Poza św. Janem, wszyscy umarli śmiercią męczęńską. Przecież oni mogli wrócić do normalnego życia, zapomnieć. A jednak, wybrali śmierć. Żaden z nich nie wyparł się Jezusa, nawet przy najcięższych torturach, za co tak podziwiał Pliniusz Młodszy wyznawców Chrystusa. Gdyby Jezusa nie było, to znaczyłoby że 11 w pełni zdrowych na ciele i umyśle ludzi, dało się zamęczyć za kłamstwo, i oni wiedzieli że umierają za kłamstwo, a jednak nie wyjawili prawdy, choć mogli nawet ocalić życie.
Tacyt:
"Ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich bezwstydu, a których gmin nazywał chrześcijanami. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza został skazany na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na razie zgubny zabobon wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne i sromotne zewsząd napływa i znajduje licznych zwolenników. Schwytano więc najpierw tych, którzy tę wiarę wyznawali publicznie, potem na podstawie ich zeznań ogromne mnóstwo innych, i udowodniono im nie tyle zbrodnię podpalenia, ile nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu. A śmierci ich przydano to urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyży, albo przeznaczeni na pastwę płomieni i gdy zabrakło dnia, palili się służąc za nocne pochodnie."
Swetoniusz:
"Żydów wypędził z Rzymu za to, że bezustannie wichrzyli, podżegani przez Chrestosa oraz Ukarano torturami chrześcijan, wyznawców nowego i zbrodniczego zabobonu" z "Boskiego Klaudiusza"."
|
|
| | | |  | 4 na 4 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Rozprawmy się spokojnie z argumentami. Liczę na otwarty umysł i troszkę dystansu do siebie i własnej wiary.
>Może ten będzie dobry - w 64r., rzymski cesarz ogłosił winnych wielkiego pożaru Rzymu Chrześcijan. Jezus umarł ok. roku 30, a więc działo się to ok.33 lata po Jego śmierci. Jest to historyczny i niezaprzeczalny fakt. Więc w 63r. Chrześcijaństwo musiało być już na tyle rozwinięte że dotarło aż do Rzymu. Nikt nigdy nie nawróciłby się na Chrześcijaństwo, gdyby Jezusa nie było.
Idąc dalej tą logiką musimy przyjąć, że niezaprzeczalnie istniał Budda (gdyby go nie było, nie było by buddystów), że Kryszna objawił się Ardżunie i jako awatar kroczył po Indiach etc. Bo jeśli to wszystko kłamstwo - nikt by się nie nawrócił. Przecież ludzie nie wierzą w kłamstwa - wszyscy to wiedzą. Więc skąd taka ilość "jedynie słusznych" religii na świecie?
> Dlaczego? To banalnie proste. Można komuś wcisnąć, że jakiś facet żyjący ileś tam setek lat temu był Mesjaszem i żył i to i tamto. Tymczasem pierwszymi Chrześcijanami byli Żydzi, niewątpliwie także Ci z Jerozolimy, którzy żyli wtedy gdy Jezus nauczał. Gdyby apostołowie nawoływali do Żydów i mówili: "Jezus jest Zbawicielem", to gdyby Jezusa nie było nikt by im nie uwierzył.
W tamtych czasach było wielu "jezusów" - proroków głoszących Prawdę. Jeden więcej, jeden mniej nikogo nie dziwi. Poza tym piszesz o tym, jak Jerozolima powitała Chrystusa - a jak zweryfikować te informacje? Biblia odpada, bo jest to źródło interesowne, czekam na zapiski żydowskie (np. w listach o przestojach w pracy z powodu przybycia Jezusa) lub rzymskich (dokumenty na ten sam temat). Szkoda, że takich nie ma.
> Pytanie: Czy ty żyjąc dziś, będąc Polakiem, nie roześmiałbyś się i nie popukał w czoło. Czy sądzisz, że gdyby Jezusa nigdy nie było, Żydzi zrobiliby inaczej niż ty? Wątpie.
A czy nie widzisz, że ludzie wierzą w pierdoły? Czy ilość dziwacznych grup religijnych nie jest dowodem, że wcale nie musisz mieć pewności w historyczne istnienie proroka by wierzyć? I czy Żydzi różnili się czymś pod tym względem od nas? Nie - potrzebowali nadziei i pocieszenia i sekta "Jezusowców" im ją dała. Zresztą tak samo jak sekta Szymona Maga (narodzony z dziewicy, czynił cuda etc., poza tym był bardziej "wyluzowany") z którą wiele lat rywalizowała (Dzieje apostolskie, nie chce mi się szukać dokładnie gdzie).
>Wreszcie sprawa apostołów - pamiętasz, że wyparli się Jezusa. Jednak w pewnym momencie nabrali odwagi i wyszli na ulice głosić że on zmartwychwstał. Poza św. Janem, wszyscy umarli śmiercią męczęńską. Przecież oni mogli wrócić do normalnego życia, zapomnieć. A jednak, wybrali śmierć. Żaden z nich nie wyparł się Jezusa, nawet przy najcięższych torturach, za co tak podziwiał Pliniusz Młodszy wyznawców Chrystusa. Gdyby Jezusa nie było, to znaczyłoby że 11 w pełni zdrowych na ciele i umyśle ludzi, dało się zamęczyć za kłamstwo, i oni wiedzieli że umierają za kłamstwo, a jednak nie wyjawili prawdy, choć mogli nawet ocalić życie.
Po pierwsze - nie wiesz jak umarli. Masz akty zgonu? Badania patologi sądowej? Akta procesowe? Cokolwiek poza Biblią? Po drugie - religia to dobry biznes, kaska leci, ludzie Cię utrzymują a ty właściwie nic nie robisz. Po trzecie w końcu - może nie byli zdrowi na umyśle? Nie mamy ekspertyzy psychiatrycznej na ich temat. Może byli fanatykami? Tego też nie wiesz. Pozdrawiam.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | |  | | Balboa (27 punktów) |
> Idąc dalej tą logiką musimy przyjąć, że niezaprzeczalnie istniał budda (gdyby go nie było, nie było by buddystów), że Kryszna objawił się Ardżunie i jako awatar kroczył po Indiach etc. Bo jeśli to wszystko kłamstwo - nikt by się nie nawrócił. Przecież ludzie nie wierzą w kłamstwa - wszyscy to wiedzą. Więc z kąt taka ilość "jedynie słusznych" religii na świecie?Nie zrozumiałeś. Tak samo kolega od Scjentologii. Przecież tu jest mała różnica - apostołowie głosili coś co Żydzi mogli zweryfikować, coś co wydarzyło się najprawdopodobniej za ich życia, coś o czym musieli wiedzieć, bo żyli w tamtych czasach. KS głosi rzeczy, które nie nadeszły, o których ludzie mogą tylko przypuszczać, że nadejdą. A tu mamy doczynienia z głoszeniem czegoś co zdarzyło się w przeszłości, ale za życia słuchających. > W tamtych czasach było wielu "jezusów" - proroków głoszących Prawdę. Jeden więcej, jeden mniej nikogo nie dziwi. Poza tym piszesz o tym, jak Jerozolima powitała Chrystusa - a jak zweryfikować te informacje? Biblia odpada, bo jest to źródło interesowne, czekam na zapiski żydowskie (np. w listach o przestojach w pracy z powodu przybycia Jezusa) lub Rzymskich (dokumenty na ten sam temat). Szkoda, że takich nie ma.Dobry policjant przesłuchuje wszystkich podejrzanych  "Jakub, brat Jezusa zwanego Chrystusem" - Flawiusz > A czy nie widzisz, że ludzie wierzą w pierdoły? Czy ilość dziwacznych grup religijnych nie jest dowodem, że wcale nie musisz mieć pewności w historyczne istnienie proroka by wierzyć? I czy żydzi różnili się czymś pod tym względem od nas? Nie - potrzebowali nadziei i pocieszenia i sekta "Jezusowców" im ją dała. Zresztą tak samo jak sekta Szymona Maga (narodzony z dziewicy, czynił cuda etc., poza tym był bardziej "wyluzowany") z którą wiele lat rywalizowała (Dzieje apostolskie, nie chce mi się szukać dokładnie gdzie).Szymon na pewno nie był narodzony z dziewicy  Potrzebowali - ok. Ale chyba nie takiego mesjasza oczekiwali - oczekiwali człowieka, który stanie się militarnym dowódcą, pokona Rzym i rzuci świat do stóp Izraela. Ale jaką nadzieję dawali im wyznawcy faceta, którego nigdy nie widzieli na oczy? Jak mogli uwierzyć, że gdzieś obok nich działy się wielkie rzeczy o których nie słyszeli, i uwierzyli? Nie byłoby Chrześcijaństwa gdyby nie było Jezusa. Dlaczego faryzeusze nie wykorzystali tego faktu, skoro ta sekta była bardzo dla nich niebezpieczna? Tak mądrzy ludzie, a nie zdołali udowodnić Żydom że za ich życia nigdy nie istniał żaden Jezus? Ba, nawet nie próbowali tego robić. Dlaczego? > Po pierwsze - nie wiesz jak umarli. Masz akty zgonu? Badania patologi sądowej? Akta procesowe? Cokolwiek poza biblią? Po drugie - religia to dobry biznes, kaska leci, ludzie Cię utrzymują a ty właściwie nic nie robisz. Po trzecie w końcu - może nie byli zdrowi na umyśle? Nie mamy ekspertyzy psychiatrycznej na ich temat. Może byli fanatykami? Tego też nie wiesz.Ok, nie wiem, jeżeli teksty Chrześcijańskie nie są wiarygodne. Dalej - to nie do mnie ja nie należę do żadnego z Kościołów. Fanatykami? Ale fanatyzm rodzi się z czegoś, nie z niczego. Również pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Fanatykami? Ale fanatyzm rodzi się z czegoś, nie z niczego. >Fanatyzm rodzi się z głowy (potencjalnego) fanatyka...czyli z niczego.  > Również pozdrawiam.>Ja też, a jakże.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Nie zrozumiałeś. Tak samo kolega od Scjentologii. Przecież tu jest mała różnica - apostołowie głosili coś co Żydzi mogli zweryfikować, coś co wydarzyło się najprawdopodobniej za ich życia, coś o czym musieli wiedzieć, bo żyli w tamtych czasach.Nie zrozumiałeś  Tak samo ma się sprawa z Mahometem i Islamem - głosił i wprowadził w życie swoje "proroctwa". Jak i z Buddą - przecież Arhatowie byli jego uczniami, znali go za życia i "zaświadczali" jego "cuda". Przynajmniej tak twierdzą wyznawcy tych religii. Co oczywiście nie jest żadnym argumentem. > "Jakub, brat Jezusa zwanego Chrystusem" - FlawiuszI co z tego wynika? Nic. Co najwyżej, że Flawiusz słyszał o sekcie Jezusowców i słyszał o kimś, kto mienił się bratem przywódcy tej sekty. I co z tego? > Szymon na pewno nie był narodzony z dziewicy  A ktoś na pewno był? Poza tym jesteś specjalistą w tej dziedzinie? Albo religioznawcą?  > Nie byłoby Chrześcijaństwa gdyby nie było Jezusa.Nie byłoby chrześcijaństwa gdyby nie Piotr. Tego możemy być pewni. To on upowszechnił tę religię, nadając jej sens uniwersalny. Pierwsi chrześcijanie byli Żydami i tylko Żydzi mogli stać się chrześcijanami. > Dlaczego faryzeusze nie wykorzystali tego faktu, skoro ta sekta była bardzo dla nich niebezpieczna? Tak mądrzy ludzie, a nie zdołali udowodnić Żydom że za ich życia nigdy nie istniał żaden Jezus? Ba, nawet nie próbowali tego robić. Dlaczego?Zwyczajnie zignorowali zagrożenie jednej z wielu małych sekt wariatów, jakie wtedy istniały w Jerozolimie. Nawet największym mędrcom to się zdarza. > Ok, nie wiem, jeżeli teksty Chrześcijańskie nie są wiarygodne.Nie mogą być wiarygodne. To tak, jak być świadkiem na własnym procesie. > Dalej - to nie do mnie ja nie należę do żadnego z Kościołów.Ale jesteś chrześcijaninem, jak gdzieś poniżej twierdzisz. > Fanatykami? Ale fanatyzm rodzi się z czegoś, nie z niczego.Tylko z idei, z niczego więcej. Pozdrawiam.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Bardzo mi sie podoba sposob Twoj sposob dyskusji:"nie przeczytales, nie zrozumiales" ja przeczytalem i zrozumialem ze tylko Ty przeczytales i zrozumiales.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | >Może ten będzie dobry - w 64r., rzymski cesarz ogłosił winnych wielkiego pożaru Rzymu Chrześcijan. Jezus umarł ok. roku 30, a więc działo się to ok.33 lata po Jego śmierci. Jest to historyczny i niezaprzeczalny fakt. Więc w 63r. Chrześcijaństwo musiało być już na tyle rozwinięte że dotarło aż do Rzymu. Nikt nigdy nie nawróciłby się na Chrześcijaństwo, gdyby Jezusa nie było. Dlaczego? To banalnie proste. Można komuś wcisnąć, że jakiś facet żyjący ileś tam setek lat temu był Mesjaszem i żył i to i tamto. Tymczasem pierwszymi Chrześcijanami byli Żydzi, niewątpliwie także Ci z Jerozolimy, którzy żyli wtedy gdy Jezus nauczał. Gdyby apostołowie nawoływali do Żydów i mówili: "Jezus jest Zbawicielem", to gdyby Jezusa nie było nikt by im nie uwierzył.
Hm patrząc na rzesze wyznawców tego co stworzył Ron Hubbard, też trudno uwierzyć że ktoś jest w stanie w to wierzyć.... a jednak wierzą miliony. To żaden dowód. Argument że ktoś w coś uwierzył, jest żadnym dowodem na istnienie kogoś lub czegoś.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | |  | | webmaster (moderator) | Zobaczmy ile logiki jest w tym co mówisz:
>Może ten będzie dobry - w 64r., rzymski cesarz ogłosił winnych wielkiego pożaru Rzymu Chrześcijan. Jezus umarł ok. roku 30, a więc działo się to ok.33 lata po Jego śmierci. Jest to historyczny i niezaprzeczalny fakt. W takim razie Mahomet wjechał na koniu do nieba, bo jego wyznawcy żyli jeszcze za jego życia i jest to lepiej udokumentowane. Jeżeli więc nie jesteś muzułmaninem, to czemu?
>Więc w 63r. Chrześcijaństwo musiało być już na tyle rozwinięte że dotarło aż do Rzymu. Non sequitur, nie musiało byc rozwinięte aby ktoś użył tego słowa.
>Nikt nigdy nie nawróciłby się na Chrześcijaństwo, gdyby Jezusa nie było. Więc nikt nigdy nie nawróciłby się na Islam, gdyby Mahomet nie był prawdziwym prorokiem.
>Tymczasem pierwszymi Chrześcijanami byli Żydzi, niewątpliwie także Ci z Jerozolimy, którzy żyli wtedy gdy Jezus nauczał. Pierwszymi muzułmanami byli znajomi Mahometa.
>Gdyby apostołowie nawoływali do Żydów i mówili: "Jezus jest Zbawicielem", to gdyby Jezusa nie było nikt by im nie uwierzył. Więc gdyby Mahomet mówił: jestem prorokiem Boga, to gdyby go nie było, nikt by mu nie uwierzył.
>Powiedzieliby: "Ja mieszkam w Jerozolimie od małego, pamiętam doskonale rok 30 i żadnego Jezusa to ja żem nie widział, ani żadnego wielkiego wjazdu do Jerozolimy też nie". I tak mówili, czego dowodzi to, że chrześcijaństwo nie stało się hitem dla współczesnych Jezusowi i nikt tych rewelacji opisanych w NT nie zauważył.
>Teraz porównaj - że dziś wyjdzie jakiś facet na ulice Warszawy i zacznie rozgłaszać (..) Pytanie: Czy ty żyjąc dziś, będąc Polakiem, nie roześmiałbyś się i nie popukał w czoło. Non sequitur, nie wiemy co dokładnie głosili pierwsi uczniowie, tym bardziej, że Paweł nic nie wie o wielu rewelacjach opisanych w NT.
>Czy sądzisz, że gdyby Jezusa nigdy nie było, Żydzi zrobiliby inaczej niż ty? Wątpie. Jakoś wszyscy się nie nawrócili, wręcz przeciwnie.
>(..) dotarła do Rzymu jeszcze przed napisaniem pierwszych Ewangelii, i posiadała tak wielu wyznawców że można było obarczyć ich winą za największy pożar w historii Rzymu. Non sequitur, gdyby miała wielu wyznawców, to nierozważnie byłoby ich oskarżać, tym czasem traktowano to jako niebezpieczną aberrację.
>"Tak ja widziałem Jezusa, kiedy chodził pomiędzy nami". Pewnie byli, ale mało kto zajmował się spisywaniem tego w co ludzi wierzą a nie powinni. Sekt było wiele.
>Poza św. Janem, wszyscy umarli śmiercią męczęńską. Przecież oni mogli wrócić do normalnego życia, zapomnieć. Wielu ludzi w różnych religiach umarło za swoją wiarę, więc non sequitur.
>Gdyby Jezusa nie było, to znaczyłoby że 11 w pełni zdrowych na ciele i umyśle ludzi, dało się zamęczyć za kłamstwo, i oni wiedzieli że umierają za kłamstwo, a jednak nie wyjawili prawdy, choć mogli nawet ocalić życie. Ale jakiego Jezusa? Rabbiego czy Boga? 'Prawda wiary 'to niekoniecznie prawda.
|
|
| |  | 2 na 2 | O RLY? (0 punktów) | >a skąd wiecie że fikcja? Jakieś dowody? Ciało Jezusa?
Ciągle to samo. Chcesz dowodów na nieistnienie? Czy aby ci się kolejność nie pomyliła?
Wierzysz w krasnoludki? Elfy? Leśne wróżki? Globiny sikające do mleka? Jeśli nie, to czy masz jakieś dowody na ich nieistnienie? Dlaczego nie wierzyć w Zeusa, albo Thora? Przecież nie ma dowodów na ich nieistnienie.
Cały przebogaty panteon stworzony przez ludzkośc do dyspozycji, nic tylko wierzyć. Jakąż niekonsekwencją była by wiara w jednego z bogów.
|
|
| | |  | | Balboa (27 punktów) | Rozmawiamy o historyczności Jezusa, nie o istnieniu bądź nieistnieniu Boga. A dowody są - choćby jeden z niesfałszowanych tekstów Flawiusza "o Jakubie, bracie Jezusa, zwanego Chrystusem."
|
|
| | | |  | | webmaster (moderator) | No, ale jak ktoś odkryje nagrobek z napisem: Jezus, syn Józefa (czy jakoś tak), to mówicie, że Jezusów było wtedy jak psów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | O RLY? (0 punktów) | >Rozmawiamy o historyczności Jezusa, nie o istnieniu bądź nieistnieniu Boga.
Chodzi o to, że zażądałeś dowodów na nieistnienie tymczasem nieistnienia się nie udowadnia. To istnienie wymaga udowodnienia, póki się nie udowodni, że coś istniało/istnieje przyjmuje się założenie podobne jak w przypadku krasnali i reszty bajkowej braci.
W przeciwnym wypadku należałoby traktować poważnie wszelkie wymysły, bo przecież nie można udowodnić ich błędności.
|
|
| | | | |  | Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | >To istnienie wymaga udowodnienia, póki się nie udowodni, że coś istniało/istnieje przyjmuje się założenie podobne jak w przypadku krasnali i reszty bajkowej braci.
Nie do końca. Przez większość naszej historii twierdzono, że atomy nie istnieją, ponieważ nie dało się ich udowodnić. I co? Były li to tylko bajki dla dzieci? To, że nie można czegoś udowodnić nie znaczy, że to nie istnieje, a jedynie, że nie można tego udowodnić. Na tym właśnie polega problem. Dlatego uważam, że ta rozmowa zwyczajnie do niczego nie prowadzi. Bo jednoznacznie istnienia lub nieistnienia Jezusa udowodnić się nie da, w odróżnieniu do np. Mahometa.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | |  | | O RLY? (0 punktów) | >To, że nie można czegoś udowodnić nie znaczy, że to nie istnieje...
Pełna zgoda, nie znaczy że nie istnieje, ale nie znaczy też że istnieje.
|
|
| | | | | |  | | Manganelli (183 punktów) | Atomy mówisz? A czym one były poza pustym terminem przed XX wiekiem? Chodzi nie tyle o istnienie atomów co mikroskopową teorię materii, której nie wydaje mi się, że można traktować w taki sam sposób jak postulaty na istnienie czegoś/kogoś. A skoro termin atom był znany już ze starożytnej Grecji, to go użyto.
|
|
| | | | | | |  | Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Chodziło mi o coś troszkę innego. O RLY pisał, że jeśli czegoś nie udowodnisz, to tego nie ma, to to nie istnieje. Więc nie było atomów w średniowieczu? Rzeczywistość jest niezależna od naszego dowodu. I teraz - jeśli uznamy, że nasze poznanie odbiera bezpośrednio świat, to nasza nauka odwzorowuje rzeczywistość. Jeśli jednak nie - to poprzez proces poznania konstruujemy świat który tylko w jakimś stopniu odpowiada rzeczywistości. Pozdrawiam!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | >Są tutaj ludzie, którzy wierzą że Jezus żył, ale nie wierzą że był kimś więcej niż >człowiekiem. Są tacy, którzy nie wierzą że istniał.
Są i tacy, którym to dynda. I wyobraź sobie, że to najmocniejszy argument, jaki znam: ukazuje niezalezność ludzkiej egzystencji od tego rodzaju dywagacji. I od dilerów dobrej nowiny. Liczą się tylko oczywistości życia. Jezus do nich nie należy.
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Są tutaj ludzie, którzy wierzą że Jezus żył, ale nie wierzą że był kimś więcej niż >człowiekiem. Są tacy, którzy nie wierzą że istniał.> Są i tacy, którym to dynda.> I wyobraź sobie, że to najmocniejszy argument, jaki znam: ukazuje niezalezność ludzkiej egzystencji od tego rodzaju dywagacji. I od dilerów dobrej nowiny.> Liczą się tylko oczywistości życia.> Jezus do nich nie należy.>
|
|
 | | Balboa (27 punktów) | Mylisz się jeżeli sądzisz że bycie Chrześcijaninem to życie na klęczkach, biczowanie się i wieczny smutek.
Poza wiarą korzystam sobie z życia, bawię się, pracuje, trenuje czynnie dwie dyscypliny sportu, studiuje...
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >jeżeli sądzisz że bycie Chrześcijaninem to życie na klęczkach, biczowanie się i wieczny smutek.
Nic takiego nie napisałem. Napisałem, że Jezus nie należy do oczywistości zycia. Co do treści życia chrześcijan - wszyscy wiemy, że już nic nie ma wspólnego z ewangeliczną prostotą. A dekalog katolików nie ma podobno wiele wspólnego z oryginałem.
>Poza wiarą korzystam sobie z życia, bawię się, pracuje, trenuje czynnie dwie dyscypliny sportu, studiuje...
Jesli dobrze mnie zrozumiałeś: możesz robić sobie co chcesz, ale w tym modelu zawsze będziesz robił o jedną rzecz za dużo. To tak, jakbyś chciał chodzić w trzech butach.
|
|
| |  | | Balboa (27 punktów) | A dlaczego? Ja sobie świetnie daje radę żyjąc tak już pewnego okresu czasu  Oczywiście wiadomo że zdarzają się przemęczenia, kontuzje, ale jakoś zawsze daje sobie rade - organizm po latach ćwiczeń przyzwyczaił się do takiego tempa życia. Wiem, że w przyszłości to zaowocuje stawami i tego typu rzeczami, ale teraz skupiam się na teraźniejszości. Z pewnością jedna dyscyplina sportu w przyszłości odpadnie - będzie to zależało od tego w której będę miał większe sukcesy. Bardzo lubię Boks, bardzo lubię Kulturystykę - choć oczywiście wiem że oba sporty są bardzo różne (wbrew temu co sądzą laicy siła uderzenia w boksie nie zależy od wielkości mięśni, ale od masy ciała i szybkości. Oczywiście mięśnie ważą wiecej niż tłuszcz przy tym nie blokują szybkości tak jak robi to "sadełko"  . Za to w K liczy się wielkość mięśni, ich napompowanie i kształt - mniejsza o to, nie będę tłumaczył kto trenuje ten sam wie).
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >teraz skupiam się na teraźniejszości...
Gdybyś dobrze sie na niej skupił, nie byłoby w niej miejsca ani dla boga, ani dla Buddy, ani dla Jezusa. Dla nikogo, poza nosem twojego przeciwnika na ringu.
|
|
| | | |  | | Balboa (27 punktów) | > >teraz skupiam się na teraźniejszości...> Gdybyś dobrze sie na niej skupił, nie byłoby w niej miejsca ani dla boga, ani dla Buddy, ani dla Jezusa. Dla nikogo, poza nosem twojego przeciwnika na ringu.> Ale dni wolne też się zdarzają czasem można porozmyślać, pofilozofować  - vide dzień dzisiejszy niestety, nie z własnej winy, nie z własnej woli.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >>teraz skupiam się na teraźniejszości...> >Gdybyś dobrze sie na niej skupił, nie byłoby w niej miejsca ani dla boga, ani dla Buddy, ani dla Jezusa. Dla nikogo, poza nosem twojego przeciwnika na ringu.> >> Ale dni wolne też się zdarzają czasem można porozmyślać, pofilozofować - vide dzień dzisiejszy niestety, nie z własnej winy, nie z własnej woli. >Tak całe życie "niestety"...eh, bym se wziął sznurek i się powlókł ku torom...niestety...eh! (tory saneczkowe odradzam, tam się liczy tłuszcz, bo ziiimno!)
|
|
| | | | | |  | | Balboa (27 punktów) | Mistrzu pisze "niestety" ponieważ dla mnie strata dnia taka jak dziś jest ważna. Czepiasz się słówek, mnie to wcale nie denerwuje więc - daruj sobie. Alway's look on the bright side of Life - to moja życiowa dewiza, więc do obrazu pesymisty jaki rysujesz zupełnie to nie pasuje. Nie znasz mnie więc nie oceniaj. Optymizm i radość życia ponad wszystko
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Hej, Mistrzu: > Alway's look on the bright side of Life - to moja życiowa dewiza, więc do obrazu pesymisty jaki rysujesz zupełnie to nie pasuje.Przypomnial mi sie jeden film w zwiazku z tym  Gosc uderza w te slowa: Cytat:Coco Jumbo i do przodu - to maja zyciowa dewiza. Hehe... Przy okazji, nie "Alway's..." a "Always...". Gwoli scislosci....
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > dni wolne też się zdarzają czasem można porozmyślać, pofilozofować - vide dzień dzisiejszy niestety, nie z własnej winy, nie z własnej woli.A z czyjej to woli? Ksiądz zaordynował ci pokutę tu na forum?
|
|
| | |  | |
3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Cytuję z książki, którą polecałeś do przeczytania: OBSERWACJA NR 7: Nieskuteczność metody przyrodniczej
Wielu ludzi twierdzi, że nic nie może być przyjęte za prawdę, jeżeli nie może być udowodnione metodami nauk przyrodniczych. Gdy wykładam na temat historycznych aspektów zmartwychwstania na uniwersytetach, zawsze pojawia się pytanie: "Czy możesz to udowodnić metodami nauk przyrodniczych?" Natychmiast odpowiadam: "Nie". Nowoczesne metody przyrodnicze nie znajdują zastosowania przy badaniu prawdziwości wydarzeń dotyczących śmierci, pogrzebu i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, bowiem nie są w stanie ich zbadać.
Obserwacja przez powtarzanie
Dowód przyrodniczy polega na wykazaniu, że coś jest faktem, przez przeprowadzenie eksperymentu w obecności osoby kwestionującej ten fakt. W tym celu stwarza się kontrolowane środowisko, dokonuje się obserwacji, zapisuje wyniki i weryfikuje empirycznie hipotezy. "Metoda przyrodnicza (...) jest związana z pomiarem zjawisk, eksperymentem i powtarzaną obserwacją". Dr James B. Conant, były rektor Harvardu, pisze: "Nauki przyrodnicze to zestaw wewnętrznie powiązanych koncepcji i schematów myślowych, które powstały w wyniku doświadczeń i obserwacji".
The Basic Dictionary of Science (Podstawowy słownik nauk przyrodniczych) opisuje wiedzę przyrodniczą jako "wiedzę opartą na obserwowaniu i testowaniu faktów". The Harper Encyclopedia of Science opisuje metodę przyrodniczą jako "technikę kontrolowanej obserwacji stosowanej w poszukiwaniu wiedzy".
Nauki przyrodnicze są ograniczone
Główną siłą nauk przyrodniczych jest gromadzenie pomiarów z powtarzanych obserwacji i testowania hipotez. Dlatego nowoczesna metoda przyrodnicza jest możliwa do stosowania jedynie dla wydarzeń czy faktów powtarzalnych. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, jako nadprzyrodzone wydarzenie w historii, leży poza zasięgiem badań nauk przyrodniczych z powodu niemożliwości powtórzenia go w kontrolowanym środowisku. W książce Więcej niż cieśla przedstawiam dokładniej różnicę między przyrodniczą a prawniczą metodą dochodzenia do prawdy.
Wniosek z tego, że sam autor wie, że nie można faktu zmartwychwstania udowodnić.
Można tylko przekonać ławników w amerykańskim sądzie prezentowaną przez autora argumentacją. Doprawdy zastanów się, czy postawiłbyś swoje zbawienie na wynik procesu w tamtejszym sądzie. Według ich sądów Michael Jackson był niewinny molestowania nieletniego. JC też jest sławny, więc pewnie ma u nich fory.
Pozdrawiam
|
|
 | | Balboa (27 punktów) | > Wniosek z tego, że sam autor wie, że nie można faktu zmartwychwstania udowodnić.Można tylko przekonać ławników w amerykańskim sądzie prezentowaną przez autora argumentacją.> Doprawdy zastanów się, czy postawiłbyś swoje zbawienie na wynik procesu w tamtejszym sądzie. Według ich sądów Michael Jackson był niewinny molestowania nieletniego.> JC też jest sławny, więc pewnie ma u nich fory.> PozdrawiamWreszcie jakaś wypowiedź na temat  dzięki  Odpisze tak: Oczywiście że naukowo nie można udowodnić zmartwychwstania. Można jednak na podstawie dedukcji, zakładając że Chrystus istniał, wysnuć wniosek, że zmartwychwstanie jak najbardziej mogło mieć miejsce, patrząc na to co się działo po ukrzyżowaniu Jezusa - ściślej mówiąc, chodzi mi o to że kapłani nie byli w stanie wytępić tego wyznania, choćby przez publiczne okazanie ciała, bo po prostu w grobie nie było. Wiara w Jezusa, wbrew pozorom była zagrożeniem dla świątyni, skoro Paweł musiał ratować się tym że miał obywatelstwo rzymskie. Również Jakub, początkowo przeciwny Chrystusowi i uznający Go za samozwańca, po Jego zmartwychwstaniu zaczął podpisywać się sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa, a jak wiadomo Jakub jest postacią 100% historyczną. Dlaczego więc wierząc w to że Jakub, Piotr, Paweł i inni apostołowie istnieli naprawdę, jednocześnie zaprzecza się istnieniu ich mesjasza czyli Jezusa? A jeżeli Jezus był postacią historyczną, to co się stało z Jego ciałem, gdzie jest? Nie wiadomo.
|
|
|  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Wreszcie jakaś wypowiedź na temat dzięki  > Odpisze tak:> Oczywiście że naukowo nie można udowodnić zmartwychwstania. Można jednak na podstawie dedukcji, zakładając że Chrystus istniał, wysnuć wniosek, że zmartwychwstanie jak najbardziej mogło mieć miejsce, patrząc na to co się działo po ukrzyżowaniu Jezusa - ściślej mówiąc, chodzi mi o to że kapłani nie byli w stanie wytępić tego wyznania, choćby przez publiczne okazanie ciała, bo po prostu w grobie nie było. Wiara w Jezusa, wbrew pozorom była zagrożeniem dla świątyni, skoro Paweł musiał ratować się tym że miał obywatelstwo Rzymskie. Również Jakub, początkowo przeciwny Chrystusowi i uznający Go za samozwańca, po Jego zmartwychwstaniu zaczął podpisywać się sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa, a jak wiadomo Jakub jest postacią 100% historyczną. Dlaczego więc wierząc w to że Jakub, Piotr, Paweł i inni apostołowie istnieli naprawdę, jednocześnie zaprzecza się istnieniu ich mesjasza czyli Jezusa? A jeżeli Jezus był postacią historyczną, to co się stało z Jego ciałem, gdzie jest? Nie wiadomo.> Nie ustosunkowałeś się do naszych innych odpowiedzi, dlaczego jeśli wierzysz w zmartwychwstanie na podstawie tylko takich świadectw jakie masz do dyspozycji, dlaczego nie jesteś muzułmaninem, ich świadectwa też są bardzo dobre, są świadkowie naoczni i ich zapiski, relacje ludzi, którzy to wszystko słyszeli od naocznych świadków i tak dalej. Cały Koran i hadisy. Nawet nie ma różnych wersji Koranu, czyli jeszcze mniej kłopotu niż z Biblią. Dlaczego wierzysz w jedne relacje a w drugie, nawet bardziej wiarygodne, nie wierzysz?
|
|
| |  | | webmaster (moderator) | > Nawet nie ma różnych wersji Koranu, czyli jeszcze mniej kłopotu niż z Biblią.Bo patrząc na chrześcijaństwo zmądrzeli, przeredagowali co było i pozbyli się dowodów  Podobnie Smith nie kłopotał się apokryfami.
|
|
| | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Nawet nie ma różnych wersji Koranu, czyli jeszcze mniej kłopotu niż z Biblią.> Bo patrząc na chrześcijaństwo zmądrzeli, przeredagowali co było i pozbyli się dowodów Podobnie Smith nie kłopotał się apokryfami.Zgadza się, Kalif Uthman spalił wszystkie konkurencyjne wersje.
|
|
|  | 3 na 3 | Duda (25557 punktów) | >Oczywiście że naukowo nie można udowodnić zmartwychwstania. Można jednak na podstawie dedukcji, zakładając że Chrystus istniał, wysnuć wniosek, że zmartwychwstanie jak najbardziej mogło mieć miejsce, patrząc na to co się działo po ukrzyżowaniu Jezusa - A co się działo? Zgodnie z ewangelią trzęsienie ziemi odsunęło kamień przykrywający grób oraz ciemność zapanowała na całej ziemi. Żadne z tych zjawisk nie zostało zauważone i nie ma śladu w żadnych innych źródłach. >ściślej mówiąc, chodzi mi o to że kapłani nie byli w stanie wytępić tego wyznania Kult Jezusa błąkał się po ludziach i dopiero tak naprawdę zaistniał 100 lat później w wyniku konfabulacji z innymi mitami. >A jeżeli Jezus był postacią historyczną, to co się stało z Jego ciałem, gdzie jest? Nie wiadomo. Może znaleziony grób o czym nie tak dawno informowała prasa jest jego grobem?
|
|
| |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) |
> Nie wiadomo. Może znaleziony grób o czym nie tak dawno informowała prasa jest jego grobem?Znaleziono za to drzewo z krzyża i gdyby zebrać w całość wszystkie jego kawałki, to jest go więcej niż drzew w Puszczy Białowieskiej
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >Nie wiadomo. Może znaleziony grób o czym nie tak dawno informowała prasa jest jego grobem?> Znaleziono za to drzewo z krzyża i gdyby zebrać w całość wszystkie jego kawałki, to jest go więcej niż drzew w Puszczy Białowieskiej >Kłamiesz!
To kłamstwo wymyślone przez złośliwych ateistów!Gdyby zebrać wszystkie, znalezione kawałki, to miałby 4,6 na 2,4... km.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Duda (25557 punktów) | Jest też przechowywanych po różnych kościołach kilka napletków Jezusa. Zastanawiam się czy w trakcie obrzezania nie obcięli mu za dużo albo miał kilka.
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Odpisze tak: >Oczywiście że naukowo nie można udowodnić zmartwychwstania. Można jednak na podstawie dedukcji, zakładając że Chrystus istniał, wysnuć wniosek, że zmartwychwstanie jak najbardziej mogło mieć miejsce, patrząc na to co się działo po ukrzyżowaniu Jezusa - ściślej mówiąc, chodzi mi o to że kapłani nie byli w stanie wytępić tego wyznania, choćby przez publiczne okazanie ciała, bo po prostu w grobie nie było. Więc ja napiszę kilka słów osłabiających siłę tej dedukcji. - po pierwsze tamte czasy, to był istny galimatias religijny (sekt, związków wyznaniowych, odłamów było mnóstwo) nie starczyłoby kapłanów, gdyby mieli na poważnie walczyć (siłą, znajdując przeciw każdej dowody); - po drugie odłam Jezusowy religii żydowskiej na początku był dość malutki, co z jednej strony pozwalało nie zwracać na siebie uwagi kapłanów, a z drugiej przeczy relacjom z Ewangelii jakoby na kazania przychodziły tysiące osób i Jezus trafiał im do przekonania ( cudami i wymownością); - po trzecie Jezus i apostołowie nie poradzili sobie z nawróceniem Żydów na swój odłam i stąd ekspansja na zewnątrz; > Wiara w Jezusa, wbrew pozorom była zagrożeniem dla świątyni, skoro Paweł musiał ratować się tym że miał obywatelstwo rzymskie. Wydaje mi się, że Paweł dołączył dość późno do wyznawców. To on stworzył Kościół na kanwie tradycji niesionych przez pierwszych apostołów. Przed nim była komuna, po nim organizacja. > Dlaczego więc wierząc w to że Jakub, Piotr, Paweł i inni apostołowie istnieli naprawdę, jednocześnie zaprzecza się istnieniu ich mesjasza czyli Jezusa? Jestem w stanie pojąć, że był (mógł być) Jezus głoszący swoje nauki. Jako, że wchodził w spory w tyglu Żydowskim w końcu przekupili jego ucznia i go zabili. Ale zupełnie nie rozumiem dlaczego miałby być bogiem, a już z definicji słowa mesjasz (obowiązującej dla tamtych czasów, a nie lansowanej przez Kościół) wynika, że nie mógł nim być. > A jeżeli Jezus był postacią historyczną, to co się stało z Jego ciałem, gdzie jest? Nie wiadomo. Zjadły je robaki- taka dedukcja. Pozdrawiam
|
|
| |  | 2 na 2 | matragon (2557 punktów) | Michał Anioł przedstawił Cosimo Medici jako pięknego mężczyznę, chociaż ten w rzeczywistości był garbaty. - Kto będzie o tym wiedział za 500 lat? - wytłumaczył zdumionym rodakom.
Michał 'matragon' Worgacz
NON SERViAM
|
|
3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Są tutaj ludzie, którzy wierzą że Jezus żył, ale nie wierzą że był kimś więcej niż człowiekiem. Są >tacy, którzy nie wierzą że istniał. >Zapraszam do książki pt. "Sprawa Zmartwychwstania". Uważam że sobie z nią nie poradzicie: >www.agape.pl/index/?id=8dd48d6a2e2cad213179a3992c0be53c >Polecam czytać od rozdziału 5., poprzednie to opinie ekspertów, nie każdy lubi je czytać (ja nie >lubię).
Teraz na poważnie: Autor sam się ośmiesza.
W rozdziale 5 pisze: "Należy podchodzić do materiału dowodowego tak szczerze i uczciwie, jak jest to tylko możliwe. Nie wolno nam przesądzać wyników naszych badań przez wymyślone z góry koncepcje i wnioski.
Josh McDowell, autor"
Następnie jest śródtytuł:
"Żadnych wniosków przyjętych z góry".
A następnie jakby nic się nie stało:
"Istnieją dwie główne możliwości. To, co się wydarzyło w związku ze śmiercią, pogrzebem i zmartwychwstaniem Chrystusa, ma wyjaśnienie naturalne albo nadprzyrodzone. Po trzech dniach grób Chrystusa był albo pusty, albo zajęty."
No więc przyjął z góry coś jednak - że to wszystko w ogóle prawda. Nie przyszła mu do głowy w ogóle trzecia możliwość, że to wszystko fikcja.
|
|
 | 1 na 1 | Balboa (27 punktów) | W tym co napisałeś jest trochę racji, nie zaprzeczam, autor przyjął z góry założenie i do niego się ustosunkowywał.
Na poprzedni post odpowiedź brzmi : Nie jestem mułzumaninem ponieważ Islam to religia przemocy i nie ma co gadać, że jest inaczej. Poza tym założyciel tej religii to postać 100% historyczna, człowiek, który umarł i wiadomo gdzie znajduje się grób w którym spoczywają szczątki Proroka. Dla mnie był on człowiekiem, a Jezus jest wg mnie Synem Bożym, Mesjaszem.
|
|
|  | 3 na 3 | darlove (2804 punktów) | >Na poprzedni post odpowiedź brzmi : Nie jestem mułzumaninem ponieważ Islam to religia przemocy i nie ma co gadać, że jest inaczej. Poza tym założyciel tej religii to postać 100% historyczna, człowiek, który umarł i wiadomo gdzie znajduje się grób w którym spoczywają szczątki Proroka. Dla mnie był on człowiekiem, a Jezus jest wg mnie Synem Bożym, Mesjaszem.
Hehehehehehe... Zajebiste rozumowanie, godne prawdziwego chrzescijanina! Poniewaz zalozyciel Islamu istnial na 100%, wiec jest niewiarygodny. Poniewaz zas Jezus byc moze nie istnial, co jest nawet dosc mocno prawdopodobne, a Jezus biblijny nie istnial na 100%, to jemu bede wierzyl - musial byc samym Bogiem.
Hehehehehehe... Czadowo! Za to was lubie, was, ktorych opuscilem juz dobre 10 lat temu. Wiesz, tak z dobrego serca ci dam rade. Udaj sie czym predzej do doktora, zanim przyjmiesz na glowe o jeden cios za duzo... Hehehehe...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | -3 na 3 | Balboa (27 punktów) | Nie zrozumiałeś. Dla mnie był człowiekiem, a Jezus synem Boga. Dlatego wierzę w Jezusa.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Nie zrozumiałeś. Dla mnie był człowiekiem, a Jezus synem Boga. Dlatego wierzę w Jezusa. >
Wierzysz w Jezusa bo był Synem Boga, a wiesz o tym z Biblii, Biblia jest natchniona przez Boga, bo jest tam sama prawda, a wiesz to stąd, że w Biblii jest napisane, że to słowo Boże (List Tymoteusza).
Czy czytałeś o całowaniu Henryka w dupę i jego liście? Napisał go sam Henryk a wiadomo to stąd że na samym końcu jest napisane "Ten list napisał sam Henryk".
Ręce mi opadły i nie mam już nic do powiedzenia.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >>Nie zrozumiałeś. Dla mnie był człowiekiem, a Jezus synem Boga. Dlatego wierzę w Jezusa. >> >Wierzysz w Jezusa bo był Synem Boga, a wiesz o tym z Biblii, Biblia jest natchniona przez Boga, bo jest tam sama prawda, a wiesz to stąd, że w Biblii jest napisane, że to słowo Boże (List Tymoteusza). >Czy czytałeś o całowaniu Henryka w dupę i jego liście? Napisał go sam Henryk a wiadomo to stąd że na samym końcu jest napisane "Ten list napisał sam Henryk". >Ręce mi opadły i nie mam już nic do powiedzenia .>
(...nareszcie...prawdziwa prawda każdemu zamknie usta.)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>Ręce mi opadły i nie mam już nic do powiedzenia . >(...nareszcie...prawdziwa prawda każdemu zamknie usta.) >
Najprawdziwsza prawdość!
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >Nie zrozumiałeś. Dla mnie był człowiekiem, a Jezus synem Boga. Dlatego wierzę w Jezusa.>
Hm, jeśli odpowiesz mi (logicznie) na proste pytanie, to- być może- zweryfikuję swe, ateistyczne poglądy:
... a co to za różnica?
|
|
| | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Dlatego wierzę w Jezusa.A wcześniej napisałeś: Cytat:[...] to nie do mnie ja nie należę do żadnego z Kościołów. Oczywiście, można wierzyć nie należąc, tylko... logiki jakby w tym brak. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 4 na 4 | ingenue (123 punktów) | > Nie jestem mułzumaninem ponieważ Islam to religia przemocy i nie ma co gadać, że jest inaczej.
Znasz jakiegoś muzułmanina ? Czytałeś Koran ? Na czym opierasz swoja tezę ?
Poza tym założyciel tej religii to postać 100% historyczna, człowiek, który umarł i wiadomo gdzie znajduje się grób w którym spoczywają szczątki Proroka. Dla mnie był on człowiekiem, a Jezus jest wg mnie Synem Bożym, Mesjaszem.
Czyli mógłbyś uwierzyć w Mahometa gdyby przylecieli by po niego aniołowie z nieba ? a jeśli tylko umarł to lipa... kurcze, nie wyszło chłopakowi, no...
|
|
| |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >> Nie jestem mułzumaninem ponieważ Islam to religia przemocy i nie ma co gadać, że jest inaczej. >Znasz jakiegoś muzułmanina ? Czytałeś Koran ? Na czym opierasz swoja tezę ? > Poza tym założyciel tej religii to postać 100% historyczna, człowiek, który umarł i wiadomo gdzie znajduje się grób w którym spoczywają szczątki Proroka. Dla mnie był on człowiekiem, a Jezus jest wg mnie Synem Bożym, Mesjaszem. >Czyli mógłbyś uwierzyć w Mahometa gdyby przylecieli by po niego aniołowie z nieba ? a jeśli tylko umarł to lipa... >kurcze, nie wyszło chłopakowi, no...
Ale przecież Mahomet schował na chwilę księżyc! I latał na koniu! Woda w wino się chowa.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Jezus jest wg mnie Synem Bożym, Mesjaszem.> >>Czyli mógłbyś uwierzyć w Mahometa gdyby przylecieli by po niego aniołowie z nieba ? a jeśli tylko umarł to lipa... >>kurcze, nie wyszło chłopakowi, no... >Ale przecież Mahomet schował na chwilę księżyc! I latał na koniu! >Woda w wino się chowa.>
Bo to nie był koń tylko klacz...i straszna latawica!
|
|
| |  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) |
>Znasz jakiegoś muzułmanina ? Czytałeś Koran ? Na czym opierasz swoja tezę ? > Poza tym założyciel tej religii to postać 100% historyczna, człowiek, który umarł i wiadomo gdzie znajduje się grób w którym spoczywają szczątki Proroka. Dla mnie był on człowiekiem, a Jezus jest wg mnie Synem Bożym, Mesjaszem. >Czyli mógłbyś uwierzyć w Mahometa gdyby przylecieli by po niego aniołowie z nieba ? a jeśli tylko umarł to lipa... >kurcze, nie wyszło chłopakowi, no... Muzułmanina, owszem jednego znam -- w naszym mieście mieszka kilku spolonizowanych Tatarów. Ten którego znam, na zarzut, że pije alkohol, chociaż tego zabrania islam, odpowiedział, że Mahomet zabronił pić wina, a nie wódki. Tę kiełbasę je, ponieważ nikt mu nie mówił, że ona jest z wieprzowiny. Kiedyś w radio słyszałem fragment Koranu, szło to jakoś tak: Mahomet pyta archanioła Gabriela, co powinien robić wierny, aby się dostać do nieba. Ma modlić się pięć razy dziennie, dawać jałmużnę, święcić Ramadan, odbyć pielgrzymkę do Mekki i brać udział w wojnie świętej. Mahomet ponawia kilkakrotnie pytanie, Gabriel zmniejsza za każdym razem liczbę obowiązków, wreszcie wychodzi na to, że aby dostać się do nieba, wierny musi brać udział w wojnie świętej. Taki właśnie jest islam, ale czy inne religie są mniej krwiożercze?
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Kiedyś w radio słyszałem fragment Koranu , szło to jakoś tak: Mahomet pyta archanioła Gabriela, co powinien robić wierny, aby się dostać do nieba. Ma modlić się pięć razy dziennie, dawać jałmużnę, święcić Ramadan, odbyć pielgrzymkę do Mekki i brać udział w wojnie świętej. Mahomet ponawia kilkakrotnie pytanie, Gabriel zmniejsza za każdym razem liczbę obowiązków, wreszcie wychodzi na to, że aby dostać się do nieba, wierny musi brać udział w wojnie świętej.> >Taki właśnie jest islam , ale czy inne religie są mniej krwiożercze
Taki właśnie, krwiożerczy islam znasz z fragmentu koranu...z radia?
|
|
5 na 5 | lotrek (14275 punktów) |
>Dodam że autor chciał obalic wiarę Chrześcijańską, ale po 700 godzinach studiowania różnych ksiąg i >materiałów nawrócił się,
Jasne, to zupełnie tak jak ja...chciałem obalić wiarę w krasnoludki i po kilkugodzinnym studiowaniu "Sierotki Marysi" Konopnickiej, oraz licznej literatury o trollach i skrzatach, po obejrzeniu kilkunastu odcinków "Smerfów" doszedłem do wniosku, że nie ma innego wyjścia, trzeba w nie wierzyć. Bo nijak nie da się udowodnić, że to nie oni np. nie manipulują w rożnych rankingach i sondażach, w których naszemu ukochanemu Panu Prezydentowi "tylko ubywa".
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>Dodam że autor chciał obalic wiarę Chrześcijańską, ale po 700 godzinach studiowania różnych ksiąg i >>materiałów nawrócił się, >Jasne, to zupełnie tak jak ja...chciałem obalić wiarę w krasnoludki i po kilkugodzinnym studiowaniu "Sierotki Marysi" Konopnickiej, oraz licznej literatury o trollach i skrzatach, po obejrzeniu kilkunastu odcinków "Smerfów" doszedłem do wniosku, że nie ma innego wyjścia, trzeba w nie wierzyć.>
(...i tu widzę właśnie duże szanse na mój MYSZOSKOCZYZM...)
|
|
3 na 3 | darlove (2804 punktów) | O ile sobie dobrze przypominam, a bylo to dobre kilka lat temu, dwaj panowie, w tym niejaki pan Cromwell, gorliwy katolik, napisali ksiazke o papiezu Hitlera - Piusie XII. Chcieli napisac obiektywne w miare dzielo na temat zycia tego 'pomazanca bozego'. Nawet, co niezwykle, dostali zgode od samego JPII na spenetrowanie biblioteki i archiwow watykanskich. I co sie okazalo? Pan Cromwell (nie pamietam, czy tez i wspolautor) przestal byc katolikiem... Daje pod rozwage. Na cale nieszczescie nie pamietam tytulu tej ksiazki... (wiem, ze to nieladnie z mojej strony, ale licze, ze moze ktos z Forumowiczow uzupelni te luke w mojej pamieci - dzieki z gory).
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
1 na 1 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Widocznie JPII myślał, że ma do czynienia nie z fanatykiem, a z ateistą-zboczeńcem. Dał mu spenetrować bibliotekę z wewnętrznymi aktami kościoła...
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > nie mógł obalić teorii zmartwychwstania
Zmartwychwstania są historycznym faktem. Każdy szanujący się ambitny młody prorok musiał w tamtych czasach umieć wykonać bezbłędnie sztuczkę ze zmartwychwstaniem, jeżeli chciał zrobić karierę przywódcy sekty w ówczesnym świecie, którego cywilizacyjnym centrum był Kraj Tysiąca Miast. Na szlakach jedwabnych kręciło się mnóstwo takich zmartwychwstańców. Najlepsi byli wtedy buddyści - wyćwiczeni, sprawni, wykształceni i z atrakcyjną doktryną - taki dzikus z zachodu jak Jezus nie miał z nimi żadnych szans.
Ta sama sztuczka, wykonana w barbarzyńskim cesarstwie rzymskim, zupełnie inaczej zadziałała na dzikusów z zachodu - na widok zmartwychwstania pootwierali gęby, zupełnie tak samo, jak dzisiaj dzieci reagują na sztuczki prestidigitatorów.
O zmartwychwstaniach należy czytać w źródłach wschodnich, jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem.
Ciekawostką jest, że w Indiach wciąż działają tradycyjnie ludzie z przeciwnego bieguna tej tradycji. Istnieją specjaliści od demaskowaniu tego rodzaju oszustów. Jeżdżą po kraju wzdłuż i wszerz i ścigają różnych fakirów i innych lewitujących oszustów, a ci uciekają przed nimi gdzie pieprz rośnie, ale zdarza się, że zostaną dopadnięci i zdemaskowani publicznie.
Wyobraź sobie, że taki Jezus po kilkunastu latach awanturniczego życia na szlakach jedwabnych i w Indiach, wraca do swoje dzikiej ojczyzny, w której w ogóle nikt nie zna żadnych sposobów obrony przed oszustwami fakirów. Nietrudno zrozumieć reakcję dzikusa z zachodu na widok "nadprzyrodzonych" zdolności "syna Bożego".
Dziwne jest tylko to, że na takim racjonalnym forum tylu dyskutantów usiłuje na poważnie podjęć taki śmieszny temat. Umiejętność zmartwychwstania niczym się nie różni od umiejętności lewitacji lub zginania łyżeczki siłą woli.
A to wszystko to mały pikuś. W starożytnych Chinach sztuka nekromancji i alchemii była rozwinięta o wiele wyżej niż gdziekolwiek indziej. Tam to dopiero były zmartwychwstania! A wszystko to bez pomocy Bogów, wyłącznie nauką i ciężką pracą.
Nawet gdyby udało się jakoś udowodnić, że Jezus przez czas jakiś nie żył w jakimś sensie, a potem zmartwychwstał (ocknął się? ożył?), to przecież nadal takiemu fakirowi jest równie daleko do miana "syna Boga", jak każdemu z nas. Nie ma żadnego logicznego połączenia między umiejętnościami fakirów a Bogiem.
doku
|
|
 | 3 na 3 | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Dziwne jest tylko to, że na takim racjonalnym forum tylu dyskutantów usiłuje na poważnie podjęć taki śmieszny temat.
Te racjonalne forum, jak to określiłeś czytają nie tylko racjonaliści. Niestety takich i podobnie śmiesznych tematów jest wiele, ale trzeba dyskutować, bo niby skąd ludzie, którzy znają tylko jedną wersję wpajaną im od dzieciństwa mogą się o tym dowiedzieć, że to fikcja. Ksiądz z ambony im z tego nie powie.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | Fragment: Cytat: "Czy możesz to udowodnić metodami nauk przyrodniczych?" Natychmiast odpowiadam: "Nie". (...)Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, jako nadprzyrodzone wydarzenie w historii, leży poza zasięgiem badań nauk przyrodniczych z powodu niemożliwości powtórzenia go w kontrolowanym środowisku. W książce "Więcej niż cieśla" przedstawiam dokładniej różnicę między przyrodniczą a prawniczą metodą dochodzenia do prawdy.
został już poruszony przez przedmówców. Rzeczywiście metody "nauk przyrodniczych" nie stosują się do zdarzeń niepowtarzalnych. Rozsądek nakazuje przyjąć zdarzenia jednorazowe jak możliwe ale niepewne i nie poddające się badaniu. I to tyle co można na ich temat powiedzieć. O świadkach zapisujących wspomnienia kilkadziesiąt lat po wydarzeniach: Cytat: Nietrudno wyobrazić sobie uczniów mówiących po latach: "Pamiętam to tak, jakby się wydarzyło wczoraj".
No cóż. Ja też wiele rzeczy pamiętam, jakby to było wczoraj. Jeno, gdy porównam je z fotografiami, zapiskami lub skonfrontuję z innymi okazuje się, że każdy z nas pamięta nieco inne "wczoraj". Nie wyłączając z tego grona fotografii. Zestawienie dwu cytatów: Cytat: Trzecim powodem dla przyjęcia historycznej rzetelności nowotestamentowych opisów zmartwychwstania Jezusa jest fakt, że krążyły one za życia tych, którzy byli jego świadkami.
Cytat: Możemy już z pewnością stwierdzić, że nie ma żadnej solidnej podstawy do tego, by datować którąkolwiek z ksiąg Nowego Testamentu na okres po 80 roku po Chr(...)
Co prawda nie ma dowodów na to, że nie powstały one grubo przed 80 rokiem, jednak nie ma też dowodów potwierdzających, że uczniowie J.CH., mający w roku zerowym zapewne koło lat 30-tu, dotrwali do spisania pierwszych ksiąg (lat mając, według prostego rachunku 110). W tym fragmencie: Cytat: Innym powodem, dla którego nie mogło być miejsca na mity, legendy czy nierzetelności w opisach życia i nauczania Chrystusa, jest to, że przekazywane one były wśród ludzi znających przebieg wydarzeń, lecz bardzo wrogo nastawionych do nowego ruchu - chrześcijaństwa. (...) "Gdyby istniała jakakolwiek tendencja do odchodzenia od faktów w jakiejś istotnej sprawie, obecność wrogich świadków wśród słuchaczy służyłaby jako czynnik korygujący".
autor przywołuje wrogo nastawionych świadków, jednak ostatecznie unika przytoczenia jakiegokolwiek wrogiego świadectwa. Rzeczywiście obecność "opozycji" hamuje działania upiększające. Jednak żadna opozycja nie będzie korygować opowieści o czymś co nie miało miejsca - co najwyżej zakwestionuje całość, co ni jak nie odbije się w kwestionowanej historii. Rozdział trzeci rozpoczyna: Cytat: Odkopali oni wówczas inskrypcję w języku łacińskim(...) Ku jego zdziwieniu napis brzmiał: "Poncjusz Piłat, prefekt Judei, ofiarował to Tiberium mieszkańcom Cezarei". To było pierwsze archeologiczne odkrycie historycznej wzmianki o istnieniu Piłata.
i.... to w zasadzie wszystko, jeśli idzie o jednoznaczne historycznie potwierdzenie wydarzeń. Reszta rozdziału potwierdza jedynie (a może: aż) zgodność opisów NT z naszą znajomością ówczesnej rzeczywistości. Rozdział czwarty: Cytat: Orędzie zmartwychwstania nie mogłoby przetrwać ani chwili w Jerozolimie, gdyby grób Jezusa nie był pusty.
To, co wyprawiają dzisiejsi politycy, to jak powstają i giną wszelkiego rodzaju afery sugeruje raczej coś zupełnie odwrotnego - uwierzymy w każdą, im bardziej niedorzeczną tym lepiej, historię. Będziemy ją powtarzać, może wpierw jako ciekawostkę, może plotkę tak długo, aż wreszcie "tylu ludzi nie będzie mogło się mylić". Cytat: Skoro wydarzenie to było tak rozgłoszone, czy nie jest rozsądne oczekiwanie, żeby choć jeden historyk, jeden naoczny świadek, jeden przeciwnik zapisał dla wszystkich czasów, że widział ciało Chrystusa? >Słuchajcie! Ja widziałem ten grób - on nie był pusty! Byłem tam. Chrystus nie zmartwychwstał! Widziałem Jego ciało!<.>Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu<. Ci więc wzięli pieniądze i czynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego".
za Cytat: W rzeczywistości ta próba zdeptania nowego ruchu chrześcijańskiego podjęta przez władze żydowskie pokazuje, w jak rozpaczliwym położeniu one się znalazły.
Patrząc jednak złośliwie - umieszczenie pierwszego cytatu w NT może być też uznane jako działanie mające na celu pozbawienie wiarygodności głoszonej przez władze tezy o wykradzeniu ciała. Pamiętajmy bowiem, że mówimy tu o polityce - bo sprawa chrześcijaństwa niewątpliwie była sprawą polityczną. Rozdział 7-my: Dowód poszlakowy. Generalnie - Chrystus istnieje bo istnieje. Rozdział 8-my No cóż, rzeczywiście nawrócenie odmieniło życie autora. Nie wątpię, że nawrócenie odmienia życie każdego człowieka. I to zazwyczaj na spokojniejsze. (cd. w odpowiedzi)
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | ciąg dalszy:Rozdział ósmy mówi też wiele o autorze: Przed: Cytat: (...) Zawsze, gdy spotykałem kogoś różnego ode mnie, czułem się zagrożony.(...) Człowiekiem, którego nienawidziłem najbardziej na świecie, był mój ojciec. Gardziłem nim.(...) Kiedy mieli przyjść do nas znajomi, wyprowadzałem mojego ojca, związywałem go w oborze, a potem parkowałem jego samochód za silosem. Znajomym mówiliśmy, że ojciec musiał gdzieś wyjść.(...)
Po: Cytat: Boża miłość(...)Zabrała tę nienawiść i przemieniła ją w miłość. Była tak mocna, że byłem w stanie spojrzeć mojemu ojcu prosto w oczy i powiedzieć: "Tato, kocham cię".(...) Inną dziedziną, która zaczęła się zmieniać, były moje nerwy. Wściekałem się zwykle, gdy ktoś na mnie krzywo spojrzał. Ciągle jeszcze przejmują mnie dreszcze, gdy przypomnę sobie, jak na pierwszym roku studiów omalże nie zabiłem człowieka. Moje nerwy były tak bardzo częścią mnie, że nie starałem się nawet świadomie nad nimi panować.(...)
Szczere wyrazy współczucia, panie McDowell. Gratulacje ze zmiany. Niezależnie od jej przyczyny. Dodatki: Nie odnalazłem tam nic nowego. Co do reszty: książka w sposób niesamowity powołuje się na opinie olbrzymiej ilości autorytetów. Istny zalew nazwisk, zalew opinii. Niemalże zero suchych faktów wraz z wyliczonymi źródłami. Oto fragmenty biografii niektórych (pierwszych w kolejności) przytaczanych masowo w książce autorytetów: Simon Greenleaf (December 5, 1783 - October 6, 1853) Cytat: Greenleaf is an important figure in the development of that Christian school of thought known as legal or juridical apologetics. This school of thought is typified by legally trained scholars applying the canons of proof and argument to the defence of Christian belief.
Thomas Arnold (13 June 1795 - 12 June 1842) Brooke Foss Westcott (January 12, 1825-July 27, 1901) Cytat:(...) was an English churchman and theologian, serving as Bishop of Durham from 1890 until his death.(...) John Singleton Copley, 1st Baron Lyndhurst (1772 - 1863). Wedle krótkiej biografii nie zajmował się religijnością, ożenił z Żydówką, oraz był zwolennikiem praw kobiet w kwestii rozwodów. Paul L. Maier - wedle ilości różnych informacji historyk, aktywnie pro-chrześcijański. Można z nim korespondować na adres: ude.hcimw@reiam.luap. Oczywiście, w języku Szekspira. Podsumowując: Z rzadka zdarza się okazja przeczytania książki za darmo. Miło, że ktoś publikuje cokolwiek za friko w necie. Co do Chrystusa - ci, co wierzą, będą wierzyć. Ci co nie wierzą - nie uwierzą póki wiara nie zmieni się w wiedzę testowalną metodami nauk przyrodniczych. I to by było na tyle. Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|