Racjonalista - Strona głównaDo treści
Spacer z psem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
14-11-2008 16:08szperacz (2861 punktów)Spacer z psem
Ocena 17 na 17
Piękne, jesienne przedpołudnie. Lekka mgiełka. Słońce przebija się promieniami przez prawie nagie korony drzew. Gdzieniegdzie napotyka opór nie opadłych jeszcze liści. Jest cicho. Bezwietrznie. Misia – moja suka – idzie przede mną. Wszystko obwąchuje. Rozgląda się. Szuka swoich znajomych towarzyszy. Czasem się zatrzyma. Spojrzy pytającym wzrokiem. Upewnia się, czy idziemy dalej. Czasem patrzy na moje ręce. Sprawdza, czy trzymam kasztana, którego jej zaraz rzucę. Lubi biec z pełną szybkością jej psich łap i dopadać kasztana, często łapiąc go w locie.
Słychać szelest liści. Ktoś się zbliża. Znajoma sylwetka. To Patrycja. Znamy się dobrze.
„Dzień dobry” – mówię.
Cisza. Gdy podchodzi bliżej ponawiam pozdrowienie. Żadnej reakcji. Niemożliwe, żeby mnie nie zauważyła. Nikogo tu więcej nie ma. Tylko nas troje. Widocznie była zamyślona. Może ma jakieś problemy. To młoda kobieta. Pewnie chciałaby wyjść za mąż. W organizacji, w jakiej się znalazła, nie może znaleźć odpowiedniego kandydata. A może ma kłopoty ze swoją siostrą? Może pokłóciła się z mamą? Może jest jakaś inna przyczyna…
Trochę zaskoczony idę dalej. Misia, zajęta swoimi sprawami, odwiedza kolejne, znajome miejsca. Czasem upoluje sobie jakiś smakołyk, który ktoś wyrzucił z kuchennego okna pobliskiego wieżowca. Jest bardzo niezadowolona, gdy jej się go odbiera. Pewnego razu taka uczta skończyła się wizytą u weterynarza i zaaplikowaniem antybiotyku.
Spacerujemy dalej. Bawimy się. W oddali widzę kolejną postać. Też jakby znajoma. Tak, to Danuta. Wspaniała, rozsądna kobieta. Wyjeżdża często do pracy za granicę. Lubię z nią rozmawiać. Pewnie rzuci jakiś ciekawy temat.
„Dzień dobry” – odezwałem się pierwszy.
Spojrzała na mnie. W jej wzroku był jakiś żal, trochę zaskoczenia. Bez słowa jednak przeszła obok. Długo się nie widzieliśmy, ale niemożliwe, żeby mnie zapomniała. No cóż, trudno.
Misia zajęta jest gonieniem kaczek, które zebrały się przy fontannie. Wszystkie grupowo pofrunęły do wody. Wyraźnie zaskoczona końcem zabawy podbiegła do stadka gołębi, które przysiadły niedaleko. One również nie chciały się z nią bawić. Całą sytuację uratowała znajoma sąsiadka, której Misia pozwoliła się nawet pogłaskać.
Jesteśmy już blisko domu. Ktoś idzie szybkim krokiem. Ja przecież go znam. To Andrzej. Trudno za nim nadążyć. Ciągle się spieszy. Może chociaż on się zatrzyma.
„Witaj” – próbuję go zagadnąć.
Nic z tego. Spojrzał chłodnym, przenikliwym wzrokiem jakby chciał powiedzieć: „kiedyś byłeś nasz, a teraz już nie chcemy cię znać”.
Wracamy do domu. Misia zadowolona, ja wręcz przeciwnie. Przygnębił mnie ten spacer. A jeszcze pół roku temu wspólnie realizowaliśmy różne plany. Zwierzaliśmy się sobie z naszych trosk. Trwało to kilkanaście lat, dopóki nie zacząłem samodzielnie myśleć. Oddałem wtedy nadzorcy-przewodniczącemu list, zawierający moją rezygnację i przestałem być świadkiem Jehowy.
Usiadłem. Misia wskoczyła obok mnie, na tapczan. Przytuliła się. Spojrzała swoimi dużymi, brązowymi oczami. Wyczytałem w nich: „nie martw się, przecież masz jeszcze mnie”.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Bardzozły(LEGION.) (3161 punktów)
Wszyscy tak reagują? Wyjątkowo dobry zbór... Czas poszukać nowych przyjaciół. Takich dla których ważny jest człowiek a nie członek... Organizacji oczywiście.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
marzenka (546 punktów)
Gratuluję siły - myślę, że dużo osób chciałoby odejść od świadków, ale struktura ich organizacji skutecznie zapobiega dezercji.

Zazdroszczę Ci tego spaceru... moja sunia odeszła, trochę już minęło ale tęsknota nadal...
Jak tylko czas pozwoli to na pewno jakiegoś smyka przygarnę, na razie 2 kotki mam - ale one za bardzo na smyczy na spacer chodzić nie lubią
14-11-2008 18:01
 Ocena 10 na 10
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>Spojrzał chłodnym, przenikliwym wzrokiem jakby chciał powiedzieć: "kiedyś byłeś nasz, a teraz już nie chcemy cię znać".

Nie dziw się, wykonałeś niezłą woltę. W ich odczuciu... zdradziłeś boga i współwyznawców!

> Wracamy do domu. Misia zadowolona, ja wręcz przeciwnie. Przygnębił mnie ten spacer. A jeszcze pół roku temu wspólnie realizowaliśmy różne plany. Zwierzaliśmy się sobie z naszych trosk. Trwało to kilkanaście lat, dopóki nie zacząłem samodzielnie myśleć. Oddałem wtedy nadzorcy-przewodniczącemu list, zawierający moją rezygnację i przestałem być świadkiem Jehowy.

Nie mam jakichś doświadczeń ze ŚJ. Jedyny "kontakt" miałem z nimi w pierdlu, gdzie tak jak ja siedzieli za odmowę wojska. Pracowali w więziennym ambulatorium gdzie byłem codziennym gościem. Próbowałem nawet nawiązać jakąś rozmowę ale bezskutecznie, nie raczyli odezwać się słowem. Przyznam, że było to dla mnie dziwne zachowanie wziąwszy pod uwagę, że wiedzieli kim jestem , za co siedzę i że razem z innymi staram się również ich chronić przed kilkuletnimi wyrokami. Niemniej cieszę się, że już nie muszą kiblować i mają do wyboru służbę zastępczą. Co roku 6000 osób korzysta ze służby zastępczej - nie wiem ilu wśród nich jest ŚJ ale zapewne sporo.

> Usiadłem. Misia wskoczyła obok mnie, na tapczan. Przytuliła się. Spojrzała swoimi dużymi, brązowymi oczami. Wyczytałem w nich: "nie martw się, przecież masz jeszcze mnie".

Nie przejmuj się, oprócz Misi teraz masz również... nas!
Wiem, że to nie to samo, ale jestem przekonany, że nawet gdybyś dokonał kolejnej wolty nikt się na Ciebie... nie wypnie!

Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Nie przejmuj się, oprócz Misi teraz masz również... nas! Wiem, że to nie to samo, ale jestem przekonany, że nawet gdybyś dokonał kolejnej wolty nikt się na Ciebie... nie wypnie!<
Ditto!
jad11 (18783 punktów)
Cytat:
w pierdlu, gdzie tak jak ja siedzieli za odmowę wojska.


Żebyś zabił kogoś albo ukradł jakie rzeczy. Za odmowę służby? Tego nie wytłumaczysz!
Za K. Staszewskim
diogenes (42753 punktów)
>Misia wskoczyła obok mnie, na tapczan. Przytuliła się. Spojrzała swoimi dużymi,
>brązowymi oczami. Wyczytałem w nich: "nie martw się, przecież masz jeszcze mnie".

>Wybrałeś niebeszpieczną ścieżkę.
Kiedy i pies zdechnie, zostanie ci tylko myślenie.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Kiedy i pies zdechnie, zostanie ci tylko myślenie.
Ciekawe za co te minusy.
.
szperacz (2861 punktów)
>Ciekawe za co te minusy.

Może ktoś poczuł się urażony, a może za "niebeszpieczną".
Diogenes przynajmniej wie od kogo, więc może zapytać.
15-11-2008 19:07 
 Ocena 1 na 3
placownik (17853 punktów)

>>Kiedy i pies zdechnie, zostanie ci tylko myślenie.
>Ciekawe za co te minusy.

   Za cynizm?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-11-2008 16:16 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
.
>Kiedy i pies zdechnie, zostanie ci tylko myślenie.

Cztery razy to przerabiałem i myślałem....że bez psa to "co to jest za życie".
Obecna moja psica ma już osiem lat i jak pomyślę, że raczej mnie nie przeżyję, to wyć mi się chce na niesprawiedliwość losu.



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Kiedy i pies zdechnie, zostanie ci tylko myślenie.

   Co pozostanie tym, którym zdechnie kot?
   
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Kiedy i pies zdechnie, zostanie ci tylko myślenie.
>   Co pozostanie tym, którym zdechnie kot?
Pies.
.
15-11-2008 23:41 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>   Co pozostanie tym, którym zdechnie kot?
>Pies.
I buda.

Pozdrawiam - Zbyszek


PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Kiedy i pies zdechnie, zostanie ci tylko myślenie.
>   Co pozostanie tym, którym zdechnie kot?
>   

Koty mają 7 żyć.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>   Koty mają 7 żyć.
A nie dziewięć?

Pozdrawiam - Zbyszek

PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>przestałem być świadkiem Jehowy.
> Usiadłem. Misia wskoczyła obok...
Dla Misi jesteś Jehową.
.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>przestałem być świadkiem Jehowy.
>> Usiadłem. Misia wskoczyła obok...
>Dla Misi jesteś Jehową.
>.

Czytałem kiedyś o jakichś badaniach z których faktycznie wynikało, że uczucia psa do swojego pana przypominają ekstazę religijną u ludzi.
15-11-2008 15:44 
 Ocena 1 na 1
Zulka (2198 punktów)

>Czytałem kiedyś o jakichś badaniach z których faktycznie wynikało, że uczucia psa do swojego pana przypominają ekstazę religijną u ludzi.

Zbieram się zatem, jadę dać światu trochę ekstazy


"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>Dla Misi jesteś Jehową.
Dobre, dobre...
Serdecznie się uśmiałem.

Pozdrawiam - Zbyszek

PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Przede wszystkim gratuluję uzdolnień literackich - piękny tekst. Może napiszesz książkę? Masz świetny styl.
Co do meritum, to mam kolegę, mogę powiedzieć najbliższego, który jest ŚJ. W niektórych kwestiach zgadzamy się. Przykładem może być ocena KrK lub polityka.
Niestety, jeżeli chodzi o wiarę - rozmowa, często podniesionym głosem, nie prowadzi do porozumienia. Pozostajemy na swoich stanowiskach. W tej sprawie kolega jest "nieprzemakalny". Logiczne, wydawałoby się argumenty trafiają w próżnię.
On rzeczywiście wierzy w to wszystko, co od nich usłyszał. Nie ma rady. Szczęśliwie, przestrzega tych zasad i nie można powiedzieć o nim, jako człowieku, złego słowa. A, że w coś tam wierzy?
Niech sobie wierzy...
W końcu, on nie próbuje mnie nawrócić.

Zastanawiam się, gdzie się podziała ta, głoszona przez nich "miłość bliźniego". Przecież nadal jesteś ich bliźnim i powinni Ciebie tak traktować. Co powiedziałby na to Jezus? Żadnej refleksji z ich strony? Przecież możecie nadal być kolegami. Może zacytuj im odpowiedni fragment z Biblii.

Pozdrawiam - Zbyszek


PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
15-11-2008 18:59 
 Ocena 2 na 2
szperacz (2861 punktów)
>Zastanawiam się, gdzie się podziała ta, głoszona przez nich "miłość bliźniego".

Miłość, to hasło, to wabik. To słowo ma przyciągać następnych wyznawców.

>Przecież nadal jesteś ich bliźnim i powinni Ciebie tak traktować.

Ktoś, kto opuszcza tę organizację staje się dla nich trędowaty. Lepiej są traktowani ludzie, którzy nigdy nie byli ŚJ.

>Co powiedziałby na to Jezus? Żadnej refleksji z ich strony?

Niestety, tutaj więcej do powiedzenia ma Paweł niż Jezus. Bezwzględne posłuszeństwo, zakaz samodzielnego myślenia i lojalność wobec tzw. niewolnika - nie pozwalają na jakąkolwiek refleksję.

>Przecież możecie nadal być kolegami.

Tak może być w innych religiach, ale nie wśród ŚJ.

>Może zacytuj im odpowiedni fragment z Biblii.

Zakaz rozmowy, podawania ręki, pozdrawiania, wspólnego przebywania z byłymi ŚJ uniemożliwia jakiekolwiek cytowanie czegokolwiek, komukolwiek ze ŚJ.

Mam jeszcze jedno opowiadanie i zastanawiam się czy je opublikować dla ostrzeżenia innych przed tymi, okrutnymi ludźmi.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Mam jeszcze jedno opowiadanie i zastanawiam się czy je opublikować dla ostrzeżenia innych przed tymi, okrutnymi ludźmi.

Wal śmiało!

fides ex necessitate esse non debet
Adamiak (36436 punktów)
>>Mam jeszcze jedno opowiadanie i zastanawiam się czy je opublikować dla ostrzeżenia innych przed tymi, okrutnymi ludźmi.
>Wal śmiało! >


Jasne
15-11-2008 21:10 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Mam jeszcze jedno opowiadanie i zastanawiam się czy je opublikować dla ostrzeżenia innych przed tymi, okrutnymi ludźmi.
>>Wal śmiało! >
> Jasne

Witam Panów. Miło widzieć na forum w zacnym komplecie.

Dla odmiany ja walnąłem tekścik, ale gdzieś po drodze zaniknął.


Pozdrawiam.
15-11-2008 21:23 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>>Mam jeszcze jedno opowiadanie i zastanawiam się czy je opublikować dla ostrzeżenia innych przed tymi, okrutnymi ludźmi.
>>>Wal śmiało! >> Jasne
>Witam Panów. Miło widzieć na forum w zacnym komplecie.>

Witaj Witwosie.

>Dla odmiany ja walnąłem tekścik, ale gdzieś po drodze zaniknął .>

Jasne......może to i lepiej...?

Pozdrawiam radośnie (z tego powodu )
15-11-2008 21:55 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Jasne......może to i lepiej...?
>Pozdrawiam radośnie (z tego powodu )

Chyba racja.

>
jad11 (18783 punktów)
A ja ci nie współczuję. Po co komu tacy przyjaciele... Tym lepiej dla ciebie ,że tak się stało.

Wielu by chciało ,żeby jehowi się od nich odwalili i przestali pukać do drzwi. Ty masz ten problem z głowy. Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365