Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sprawa Tybetu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
18-11-2008 11:09Vytautas (4394 punktów)Sprawa Tybetu
Ocena 2 na 2
Chciałbym dorobić się racjonalnego stanowiska w sprawie Tybetu, jego autonomii lub niepodległości i roli buddyzmu lamaickiego w polityce tego kraju.
Jako Polak, syn narodu długo pozostającego w zależności politycznej od sąsiadów i walczącego o niepodległość uważam, że każdy naród powinien mieć prawo do samostanowienia. Wcale to nie znaczy, że każdy, nawet najmniejszy narodek (np. kaukaski) powinien mieć swoje państwo, ale Tybet to nie Abchazja, to kraj i naród o starej historii, wielkim terytorium i licznej ludności.
Problem polega na tym, że w Tybecie bardzo silne są tradycje teokratyczne. Od bardzo dawna aż do utraty niepodległości na rzecz Chin dalajlamowie byli nie tylko przywódcami religijnymi, lecz posiadali także władzę polityczną, byli monarchami absolutnymi. Władzę lokalną pełnili mnisi lamaiccy.
Tak, jak nie życzę Polsce, ani sobie jako jej obywatelowi władzy absolutnej księdza Rydzyka, tak samo za nieszczęście dla Tybetu uważam powrót do dawnych porządków politycznych.
Nie znam sprawy dokładnie, ale ze strzępów wiadomości, które do mnie docierają mniemam, że XIV dalajlama Tenzin Gjatso jest człowiekiem myślącym racjonalnie i nie robiłby głupstw, nawet wtedy, gdyby po swoich poprzednikach przejął władzę absolutną, ale czy to samo da się powiedzieć o jego następcach?
Uważam, że Chińczycy dobrze robią nie pozwalając na odtworzenie Tybetu w jego dawnym kształcie politycznym, choć na pewno zbrodnią jest studzenie rozpalonych głów tybetańskich patriotów metodami tak drastycznymi.
Tybet powinien dopracować się cywilizowanej struktury państwowej. Muszą tam istnieć partie polityczne, parlament, rząd pod kontrolą parlamentu, samorządy lokalne.
Dla dalajlamy może się też znaleźć miejsce w strukturze państwa. Niech pełni rolę taką, jak król brytyjski, niech będzie głową kościoła lamaickiego, niech błyszczy na uroczystościach, przypina ordery, formalnie wręcza nominacje, ale żadnej realnej władzy!

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Anarchista (2650 punktów)
Sprawa jest chyba jednak dużo bardziej skomplikowana. Z jednej strony Tybet ma taką a nie inną tradycję władzy. Można zżymać się na Lamów za ich bezsprzeczną teokrację, ale to właśnie ta siła (religia) zjednoczyła podzielone, harde plemiona górskich koczowników, dając podstawy pod państwowość Tybetu. A to nie jest betka dla danego społeczeństwa, podskórna pamięć o tych wydarzeniach zostaje na wieki. Trzeba pozwolić danemu narodowi żyć w na swój sposób i nie ingerować w jego wewnętrzną kulturę, nawet w imię szczytnych i, naszym zdaniem, słusznych ideałów. Patrząc znów inaczej - feudalny system teokratyczny jest niedopuszczalny w dzisiejszym zglobalizowanym świecie. Jeśli ten kraj ma się rozwijać, jeśli ambicje tego narodu mają się urzeczywistnić system polityczny Tybetu musi przejść rewolucję. Początki tego myślenia wprowadził już aktualnie panujący Dalajlama, chociażby tworząc parlament, który formalnie stanowi prawo, otwierając uniwersytety (fakt, że religijne, ale trudno rozwijać nowoczesną naukę na obczyźnie) dla kobiet a ostatnio rozważając odejście ze stanowiska politycznego (głowy państwa) i przekazanie go osobie młodszej, bardziej dynamicznej (nie wiem, co wyszło z tych planów, poczekamy to zobaczymy). Tak więc nie jest tak, że jeśli Tybetańczycy stali by się suwerenni powróciły by stare porządki. Z jednej strony ludzie już powoli się przyzwyczaili do "dziwnego Dalaja", z drugiej znów młodzież patrzy na Zachód i do niego aspiruje (w końcu to dość spora diaspora, rozsiana po świecie). Coraz częściej jednak się mówi, że młodzież spogląda na fundamentalistów islamskich, jako skutecznych bojowników o swoją sprawę. Czy można zmarnować kolejne pokolenie?

Więc co zrobić? Jedynym rozwiązaniem byłoby przekazanie tej decyzji w ręce samych Tybetańczyków, oni jako bezpośrednio zainteresowani powinni podjąć decyzję. Bo to nie jest tak, jak przedstawiają media - Tybet dzięki Chinom rozwija się ekonomicznie i modernizuje, więc niekoniecznie musi przeć do niepodległości, szeroka autonomia mogłaby zaspokoić obie strony. Pozdrawiam!

"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365