 |
Wszechświat - cuda "NIE" do pomyślenia... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-05-2010 21:01 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Wszechświat - cuda "NIE" do pomyślenia... | Moim zdaniem ostatnim WIELKIM przełomem w kosmologii było odkrycie, że Wszechświat rozszerza się coraz szybciej w '98 roku. Choć było to "do pomyślenia" wywołało sensację i wprowadziło na scenę 'tajemniczą' ciemną energię. Co mogłoby się OKAZAĆ w najbliższej przyszłości i wywołać rewolucję na miarę OTW/kwantówki i 'wszystkiego' co z tego wynikło ?  Chodzi mi o czyste spekulacje nie poparte żadną (lub prawie żadną) obecną teorią naukową - jak kogoś to 'nie bawi' niech pominie ten wątek ;p 1) Istnieje środek Wszechświata :o W 'pewnej, szczególnej' interpretacji... 2) Znajdujemy się w szczególnym, wyróżnionym miejscu kosmosu... 3) W młodym Wszechświecie <300,000 lat (którego nie możemy bezpośrednio obserwować poprzez fotony - a być może w przyszłości uda to się dzięki neutrinom, grawitonom(?)) istniały STRUKTURY o których się 'filozofom nie śniło' i nie pasujące do obecnych modeli... 4) Analizując wartości stałych przyrody + strukturę czasoprzestrzeni + COŚ JESZCZE dojdziemy do wniosku, że JAKIEŚ wykładniczo-dynamiczne zjawisko powinno zajść bardzo niedługo (lub po prostu, że może w przyszłości zajść ;p)... 5) ... Wasze propozycje ?  . . . n) Ktoś wyjaśni dlaczego istnieje raczej COŚ niż NIC ...  ;D ;p | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | Namawiam do przeczytania książki Michio Kaku "Hiperprzestrzeń, wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar" wydanej przez Prószyński i S-ka. Nie jestem w stanie zrozumieć znacznej części wyjaśnień, lecz przyjmując, że pewnie jest tak, jak stwierdza autor, można mieć satysfakcję z poznania obrazowego przedstawienia rewolucji w fizyce i kosmologii.
Stach M. G.
|
|
 | 2 na 2 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > Namawiam do przeczytania książki Michio Kaku "Hiperprzestrzeń, wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar"Czytałem tego autora: "Wszechświaty równoległe" i ostatnio "Fizyka rzeczy niemożliwych". Oglądałem też kilka filmów/filmików z Jego udziałem. W moim odczuciu ze wszystkich popularyzatorów jest najbardziej 'odjechany' i nic dziwnego, że pomagał przy pisaniu scenariuszy do 'Star Treka'  Do 'ogarnięcia' współczesnych idei kosmologii sam bym polecił "Strukturę Kosmosu" Briana Greene oraz dla równowagi (anty-strunowej) "Kłopoty z fizyką" Smollina. Natomiast prawdziwą ENCYKLOPEDIĄ na 'trochę' wyższym poziomie będzie z pewnością "Droga do rzeczywistości" Penrose'a 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | ... sam bym polecił "Strukturę Kosmosu" Briana Greene oraz ... "Droga do rzeczywistości" Penrose'a Dziękuję za wiadomość. Nakład SK już jest wyczerpany, natomiast Ddr znalazłem na Allegro, a jest również w księgarniach. Czekam teraz na przesyłkę. Mam nadzieję, że lektura będzie ciekawa.
Stach M. G.
|
|
| |  | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > ... sam bym polecił "Strukturę Kosmosu" Briana Greene oraz ... "Droga do rzeczywistości" Penrose'a> Dziękuję za wiadomość. Nakład SK już jest wyczerpany, natomiast Ddr znalazłem na Allegro, a jest również w księgarniach. Czekam teraz na przesyłkę. Mam nadzieję, że lektura będzie ciekawa.Ostrzegam, że o ile SK można 'sensownie' machnąć w tydzień, to na przebrnięcie "Drogi do rzeczywistości" potrzebny jest ~ rok systematycznego czytania  btw: Książki o wyczerpanym nakładzie z serii "Na ścieżkach nauki" (w tym SK) można spokojnie kupić właśnie na allegro albo festiwalach nauki jak np. www.pikniknaukowy.pl/2010/
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
1 na 1 | rexus (2343 punktów) | Na ostatnie pytanie jest odpowiedź. Jeszcze niedawno ją znałem. Brzmiało to mniej więcej tak; Nic do określenia swojej nicości potrzebuje czegoś co ją określi. W tej logice powstaje coś z niczego siłą rzeczy.
Z tym rozszerzającym się coraz szybciej wszechświatem może być różnie. Załóżmy, że ciemna materia poprzez swoje ciśnienie reguluje prędkość fal elektromagnetycznych, spadek ciśnienia może powodować rzekome obserwowane przyspieszanie ekspansji wszechświata.
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Tak przy okazji mam pytanie. Jeden z forumowiczów ma stronę int. o tematyce popularnonaukowej. Straciłem wszystko co miałem kiedyś w komputerze a kopii zakładek nie mam  Nie pamiętam czyja to strona ani jej adresu, pamiętam tylko, że była wykonana w czymś dziwnym (FrontPage albo coś z MS). Może to Twoja rexus?
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) | Nie. Nie posiadam żadnych stron popularnonaukowych.
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Na ostatnie pytanie jest odpowiedź. Jeszcze niedawno ją znałem. Brzmiało to mniej więcej tak; Nic do określenia swojej nicości potrzebuje czegoś co ją określi. W tej logice powstaje coś z niczego siłą rzeczy.
Ale czy w ten sposób nie próbujemy w najlepszym razie kategorii swojego myślenia przekuwać w transcendentne własności bytu samego w sobie?
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) |
>Ale czy w ten sposób nie próbujemy w najlepszym razie kategorii swojego myślenia przekuwać w transcendentne własności bytu samego w sobie?
Tak. Takie myślenie jest abstrakcyjne i nawet należy je traktować jako swego rodzaju przekucia.
|
|
| Degre (752 punktów) | Zapewne nawet dociec "czemu jest coś niż nic" było by zbyt trudno ze względu na ograniczoną percepcję naszą- ludzką Bo np - spróbujcie wytłumaczyć dziecku 5 letniemu idee państwa lub wielkość świata To zadanie raczej nie dla naszej cywilizacji - ale spekulować sobie możemy  Kto wie - może gdzieś znajdziemy planetę jak w książce Grzędowicza "Pan lodowego ogrodu"?
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Unifikacja EM i grawitacji dająca tanie źródło energii- świat zmieniłby się nie do poznania. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > Unifikacja EM i grawitacji dająca tanie źródło energii- świat zmieniłby się nie do poznania.Unifikacja - ok - ale w jakich warunkach ?  Obecne, spekulatywne modele zakładają, że dochodzi do tego przy 10^(o wiele za dużo...) K.
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Unifikacja EM i grawitacji dająca tanie źródło energii- świat zmieniłby się nie do poznania.> Unifikacja - ok - ale w jakich warunkach ? Obecne, spekulatywne modele zakładają, że dochodzi do tego przy 10^(o wiele za dużo...) K.Najprostszy model unifikacji to ten, że za grawitację (masę) odpowiada ruch ładunków elektrycznych na jakimś kwantowym poziomie. Stąd wniosek, że każda masowa cząstka składa się z co najmniej dwóch ładunków +- poruszających się z v bliską c. Masowa cząstka naładowana z nierównomiernej ilości + i -, i jej ruchu nie umiem opisać. Niestety nie umiem napisać na to wzorów. Ale gdyby tak wyszło mielibyśmy kolejną naukową rewolucję o potężnym wpływie na świat. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| |  | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > ... za grawitację (masę) odpowiada ruch ładunków elektrycznych na jakimś kwantowym poziomie. Stąd wniosek, że każda masowa cząstka składa się z co najmniej dwóch ładunków +- poruszających się z v bliską c. Masowa cząstka naładowana z nierównomiernej ilości + i -, i jej ruchu nie umiem opisać.> Niestety nie umiem napisać na to wzorów.> Ale gdyby tak wyszło mielibyśmy kolejną naukową rewolucję o potężnym wpływie na świat.Powiem szczerze, że o takiej 'szalonej' hipotezie jeszcze nie słyszałem ;D ;p Napisz coś więcej gdzie o tym czytałeś, a najlepiej daj jakieś linki, linki, linki  Pzdr
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >... za grawitację (masę) odpowiada ruch ładunków elektrycznych na jakimś kwantowym poziomie. Stąd wniosek, że każda masowa cząstka składa się z co najmniej dwóch ładunków +- poruszających się z v bliską c. Masowa cząstka naładowana z nierównomiernej ilości + i -, i jej ruchu nie umiem opisać.> >Niestety nie umiem napisać na to wzorów.> >Ale gdyby tak wyszło mielibyśmy kolejną naukową rewolucję o potężnym wpływie na świat.> Powiem szczerze, że o takiej 'szalonej' hipotezie jeszcze nie słyszałem ;D ;p> Napisz coś więcej gdzie o tym czytałeś, a najlepiej daj jakieś linki, linki, linki  Nie mam linków. Kiedyś z kolegą sobie gdybaliśmy, jakby to mogło być. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| | | |  | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > Nie mam linków. Kiedyś z kolegą sobie gdybaliśmy, jakby to mogło być.Szkoda, bo spodobał mi się ten pomysł 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Nie mam linków. Kiedyś z kolegą sobie gdybaliśmy, jakby to mogło być.> Szkoda, bo spodobał mi się ten pomysł  Jakościową przesłanką jest, że nasz odczyt masy zależy od prędkości poruszającego się ciała, natomiast ładunek jest zawsze zachowany względem ruchu. Jest to bardzo silna symetria! Dodatkowo Einstein utożsamił masę z przyspieszeniem, aż do granic masy bezwładnościowej. Jeśli zagłębimy się w masę bezwładnościową, to dochodzimy do neutrin i elektronów jako jej podstaw (kwarki pomijam, bo mają bardzo dużo dodatkowych zmiennych innych od masy i ładunku, tak że z nimi kaszana jest, bo uwzględniając tylko zapach jest po 3 kwarki każdego rodzaju np.: kwark 'up' zapach +1,0,-1; innymi słowy epicykle na epicyklach- stąd krok do założenia, że kwarki to tylko (!?) stabilne konfiguracje, a niekoniecznie podstawowe cząstki!)- bo są one najmniejszymi stabilnymi cząstkami z założenia nie posiadającymi struktury wewnętrznej. Dalej, trzymając się Einsteina poszukiwania bozonu Higgsa wydają się troszkę podobne do poszukiwań eteru. Ale wtedy trzeba zaproponować inny mechanizm przenoszenia masy. Dodatkowo cząstki W+ i W- są ewenementem (nie mieszczą się w Modelu Standardowym!!!), bo coś bardziej masowego powstaje z czegoś mniej masowego. Ja wiem, że zasada Heisenberga to dopuszcza, ale ona dopuszcza nieskończoną ilość rozwiązań i powstaje pytanie dlaczego właśnie to jest preferowane. Już samo stwierdzenie preferowania danej ścieżki 'reakcji/oddziaływania' jest pośrednio wskazaniem istnienia mechanizmu, który je uprawdopodabnia. Od drugiej strony, pola elektrycznego, wygląda to tak, że zawsze produkuje ono pole magnetyczne. Można więc sobie założyć, że poruszający się ładunek (para ładunków) na poziomie kwantowym i przy prędkościach relatywistycznych może w pewnych konfiguracjach poruszać się tak, że "samoekranuje" efekty elektryczne, a pozostawia magnetyczne (spin) oraz coś bardzo słabego, co nazywamy grawitacją! Jednak nie umiem tego zapisać równaniem, ani wyprowadzić. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Co mogłoby się OKAZAĆ w najbliższej przyszłości [...]> n) Ktoś wyjaśni dlaczego istnieje raczej COŚ niż NICTo już zostało wyjaśnione: NIC jest niestabilne i dlatego rozpada się na COŚ. www.csicop(*)_something_rather_than_nothing Przy okazji polecam książki Victora Stengera - nieco trudniejsze niż przeciętne popularno-naukowe ale za to dające głębsze zrozumienie świata, dużo głębsze niż "tajemnice teologiczne".
|
|
 | 1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > To już zostało wyjaśnione: NIC jest niestabilne i dlatego rozpada się na COŚ.W podobnym klimacie mówił Lawrence Krauss na AAI 2009: www.youtub(*)ext_from=TL&videos=_KBcN8lwrW0Ale najpierw może zróbmy krok ku czemuś 'wyobrażalnemu': Zrozummy jak funkcjonuje nasza świadomość, percepcja zmysłów - a pytanie nr n) może okazać się jednak NIENAUKOWE...
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > Ale najpierw może zróbmy krok ku czemuś 'wyobrażalnemu': Zrozummy jak funkcjonuje nasza świadomość, percepcja zmysłów [...]Sporo już kroków w tym kierunku zostało zrobionych i za najważniejsze z nich uważam: A ponieważ punkt 3 ma się od dłuższego czasu dobrze, to cel wydaje się być w naszym zasięgu. > [...] - a pytanie nr n) może okazać się jednak NIENAUKOWE...A to dlaczego tak podejrzewasz?
|
|
| |  | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > > [...] - a pytanie nr n) może okazać się jednak NIENAUKOWE...> A to dlaczego tak podejrzewasz?Pomijając fakt, że to tylko SŁOWA i różnie można je interpretować - pytanie naukowe uważam za takie na które możemy poznać odpowiedź. W przypadku n) może zachodzić sytuacja w której nie będzie to dla NAS nigdy możliwe. Np.: 1) Żyjemy w izolowanym 'bąblu' i z def. nie poznamy nigdy całości 'Wszechrzeczy' 2) Problem jest nieskończenie złożony, a nauka udziela 'tylko' skończonych wyjaśnień 3) itd. Pomijam to, że moja 'świadomość-inteligencja' nie wyobraża sobie jak mogłaby wyglądać JAKAKOLWIEK hipotetyczna 'satysfakcjonująca' (to subiektywne) odpowiedź. Może się to kiedyś zmieni - nie wykluczam. Pasjonuje mnie ta kwestia 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | A może masz coś "po polskiemu"?
Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
|
|
|  | 2 na 2 |
| rudyment (3233 punktów) | > Co mogłoby się OKAZAĆ w najbliższej przyszłości i wywołać rewolucję na miarę OTW/kwantówki i> 'wszystkiego' co z tego wynikło ?1.Teoria grawitacji kwantowej 2.Kontrolowana fuzja jądrowa > n) Ktoś wyjaśni dlaczego istnieje raczej COŚ niż NIC ... ;D ;pBo tylko w takim przypadku mogło paść takie pytanie 
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
Xion (501 punktów) (zablokowany) | > n) Ktoś wyjaśni dlaczego istnieje raczej COŚ niż NIC ... ;D ;pBiorąc pod uwagę oszacowania składu Wszechświata:  to zasadne jest raczej pytanie odwrotne
|
|
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > n) Ktoś wyjaśni dlaczego istnieje raczej COŚ niż NIC ?Jako, że wiele odpowiedzi skupiło się na tym pytaniu(?) (co było do przewidzenia...) pozwolę sobie na jeszcze jeden komentarz: Dlaczego istnieje raczej coś niż nic ? Odpowiedzi związane z powstaniem z niczego, bez przyczyny, celu i sensu w jakiś sposób mnie satysfakcjonują ale jednak nie do końca. To, że nasza inteligencja-świadomość jest zbyt ułomna aby to pojąć również. Filozofia nie wprost w ogóle do mnie nie przemawia. Do niedawna myślałem, że nigdy nie będę sobie w stanie nawet wyobrazić jak mogłaby chociaż wyglądać 'satysfakcjonująca' odpowiedź. I czy w ogóle może istnieć taka odpowiedź. Coś się zmieniło kiedy zacząłem rozważać paradoksy logiczne podobne do tego: en.wikipedia.org/wiki/Two-envelope_paradoxOdpowiedź może być ukryta w formie jakiegoś paradoksu zamiany - procesu który nie może mieć końca, znajduje się na jakimś etapie, nie musiałby mieć początku... PS> Warto zauważyć, że to iż "coś istnieje - dzieje się" jest JEDYNĄ obiektywną prawdą jaką dana inteligencja może przyjąć z prawdopodobieństwem równym 1.
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> Coś się zmieniło kiedy zacząłem rozważać paradoksy logiczne podobne do tego:> en.wikipedia.org/wiki/Two-envelope_paradoxCiągle zmieniając nie wygrywasz nic. Jeśli ciągle zmieniasz kopertę w końcu koszt zmian przewyższy wartość wygranej. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >.. dlaczego istnieje raczej COŚ niż NIC To zdanie jest kalamburem - pozorną formalną pułapką logiczną. Nic nie jest pojęciem pierwotnym, lecz zaprzeczeniem tego, co istnieje - COŚ-a. Jeżeli NIC uzyskuje w jakiejkolwiek formie i znaczeniu status istnienia, rzeczywistości, natychmiast z definicji staje się COŚ-em.
Stach M. G.
|
|
 | | apud (4399 punktów) | >>.. dlaczego istnieje raczej COŚ niż NIC >To zdanie jest kalamburem - pozorną formalną pułapką logiczną. Nic nie jest pojęciem pierwotnym, lecz zaprzeczeniem tego, co istnieje - COŚ-a. Jeżeli NIC uzyskuje w jakiejkolwiek formie i znaczeniu status istnienia, rzeczywistości, natychmiast z definicji staje się COŚ-em. > Stach M. G.
Hmmmm, to niby ma znaczyć to samo co napicie sie absolutu z flaszki Kleina?
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | >to niby ma znaczyć to samo co napicie sie absolutu z flaszki Kleina? Raczej paradoks w rodzaju zaprzeczenia sobie zawartego w zdaniu: "zawsze mówię nieprawdę".
Stach M. G.
|
|
| waligóra (961 punktów) | > Co mogłoby się OKAZAĆ w najbliższej przyszłości i wywołać rewolucję na miarę OTW/kwantówki iWedług mnie jednym z najważniejszych pytań związanych z kosmologią jest pytanie : Jaka jest globalna geometria Wszechświata ? Jak narazie, wszelkie obsewacje wskazują na to, że Wszechświat jest "płaski" ( jest na granicy modeli zamkniętych i otwartych ). Jednak "płaski" wszechświat wskazywłaby na jego nieskończoność przestrzenną, a to nie pasuje za bardzo do modelu wielkiego wybuchu. Ogólnie stawiam na to, że początek tego wieku będzie (już jest ) okresem kluczowych obsewacji kosmologicznych i odpowiedzi na szereg innych ważnych pytań np. o wspomnianą ciemną energię lub o ciemną materię, prawdopodobnie zostanie uruchomione "okno" obserwacyjne związane z rejestracją fal grawitacyjnych, niedługo dowiemy się zapewne wiecej o ruchach wielkoskalowych materii kosmicznej oraz o wielkoskalaowych strukturch ksomicznych typu supergromady, może uda się znaleź mikro czarne dziury lub zaobserwować monopol magnetyczny w promieniowaniu kosmicznym, ponadto istnieje duże prawdopodobieństwo, że odnajdziemy jednoznaczne ślady życia w kosmosie ( może nawet na poziomie wielokomórkowym ), bardzo istotne będą również obserwacje procesów fizycznych zachodzących w pobliżu zwartych obiektów kosmicznych ( np. gwiazd neutronowych ). Jeśli chodzi o literaturę, to gorąco polecam : sklep.zamk(*)dentow-i-dociekliwych-uczniow/
|
|
 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | >Jak narazie, wszelkie obsewacje wskazują na to, że Wszechświat jest "płaski" ( jest na granicy modeli zamkniętych i otwartych ). >Jednak "płaski" wszechświat wskazywłaby na jego nieskończoność przestrzenną, a to nie pasuje za bardzo do modelu wielkiego wybuchu.
Płaski (geometria) Wszechświat wcale nie oznacza, że jego kształt (topologia) musi być nieskończony przestrzennie. Np. 4-wymiarowy torus jest płaski i skończony, nie wspominając o wyżej wymiarowych przestrzeniach.
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | | waligóra (961 punktów) | >Np. 4-wymiarowy torus jest płaski i skończony, nie wspominając o wyżej wymiarowych przestrzeniach. Mam pewien problem ze zrozumieniem tego stwierdzenia - co to oznacza, że 4-wymiarowy torus jest płaski i skończony ? ( podam pewien schemat : standardowy 3-wymiarowy torus jest bryłą, której powierzchnia ograniczająca posiada niezrową krzywiznę wewnętrzną i jest oczywiście nieograniczona - jak więc w tym kontekście rozumieć twoje stwierdzenie ? )
|
|
| |  | 1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | >>Np. 4-wymiarowy torus jest płaski i skończony, nie wspominając o wyżej wymiarowych przestrzeniach. >Mam pewien problem ze zrozumieniem tego stwierdzenia - co to oznacza, że 4-wymiarowy torus jest płaski i skończony ? >( podam pewien schemat : standardowy 3-wymiarowy torus jest bryłą, której powierzchnia ograniczająca posiada niezrową krzywiznę wewnętrzną i jest oczywiście nieograniczona - jak więc w tym kontekście rozumieć twoje stwierdzenie ? ) > Uogólniony 4-wymiarowy torus jest przestrzenią o zerowej krzywiźnie, topologicznie domkniętą - skończoną. W wyższych wymiarach tego typu przestrzeni jest więcej. Z obserwacji tego, że Nasz Wszechświat jest płaski nie musi wynikać, że jest nieskończony. Może mieć kształt jednej z takich przestrzeni.
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
| | |  | | spray (5875 punktów) | >> Nasz Wszechświat jest płaski nie musi wynikać, że jest nieskończony. Może mieć kształt jednej z takich przestrzeni. Za dużo powiedziane. Raczej przestrzeń w ... kształcie? Zależy, jakie wymiary zostaną rozwinięte.A o tym nie wiemy nic zgoła. Wiemy tylko, jakie zostały rozwinięte, a też niekoniecznie,bo jeszcze nie wiemy o innych, których nie rozpoznaliśmy. A to drzewko , tutaj, to jest roberia pseudoacacia. Gdy zakwitnie, wszyscy się będziemy cieszyć, gdy kwitnieniem potwierdzi przynależność gatunkową. Naprawdę!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>to jest roberia pseudoacacia.
Robinia.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | spray (5875 punktów) | >>to jest roberia pseudoacacia. > Robinia.
Zdaje sie, że masz rację - robinia. Pzemęczona głowa bywa gorsza od Wiki, niestety... Taka akacjowata w każdym razie. Dzięki za sprostowanie.
|
|
| | | |  | | mirask (152 punktów) | >Zależy, jakie wymiary zostaną rozwinięte.A o tym nie wiemy nic zgoła. Wiemy tylko, jakie zostały rozwinięte, a też niekoniecznie,bo jeszcze nie wiemy o innych, których nie rozpoznaliśmy. Być może cały ten BB jest wynikiem zaistnienia "czegoś" w innym świecie lub wymiarze...?
|
|
 | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | >Według mnie jednym z najważniejszych pytań związanych z kosmologią jest pytanie : >Jaka jest globalna geometria Wszechświata ?
To było zawsze oczywiste - nie ma żadnej.
|
|
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | hmmm... W wątku chodziło mi głównie o propozycje hipotez radykalnych zmian w postrzeganiu Wszechświata  Może uzupełnię coś jeszcze od siebie: 6) Prawo ciążenia (odwróconych kwadratów) nie jest spełnione dla 'małych' odległości... 7) Odkrycie piątego oddziaływania fundamentalnego... 8) Odkrycie SZOKUJĄCEGO (?;p) źródła najbardziej energetycznych promieni kosmicznych... 9) Zaobserwowanie obiektów mających po kilkadziesiąt mld lat - jak się 'uchowały', jak interpretować to, że są 'starsze' niż sam Wszechświat ? ... 10) ...
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | | mirask (152 punktów) | >9) Zaobserwowanie obiektów mających po kilkadziesiąt mld lat - jak się 'uchowały', jak interpretować to, że są 'starsze' niż sam Wszechświat ? ... Może są to "śmiecie" ze świata, który był poprzednikiem naszego...?
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | >(...) 1) Istnieje środek Wszechświata :o W 'pewnej, szczególnej' interpretacji... (....)
Nie. Rozszerzanie wszechświata nie oznacza, że istnieje środek. Oznacza tylko, że każda odległość zwiększa się o taki sam procent w takim samym czasie. Czyli wszystko oddala się od wszystkiego. Podobnie punkty na powierzchni dmuchanego balonika oddalają się od siebie - te dalsze szybciej, te bliższe wolniej. Jednak patrząc na powierzchnie nie można wskazać jej środka.
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > >(...) 1) Istnieje środek Wszechświata :o W 'pewnej, szczególnej' interpretacji... (....)> Nie.Nie doczytałeś do końca o co chodzi w wątku  Oczywiście, że obecne modele WW zakładają, że WW nie nastąpił w żadnym ośrodku - sam był dla siebie ośrodkiem - ekspandującą przestrzenią, energią-materią. W takiej interpretacji nie ma miejsca na środek lub można powiedzieć, że 'środkiem' jest każdy punkt w jego przestrzeni. Obecnie uważa się, że nie ma punktów wyróżnionych i z każdego Wszechświat wyglądałby mniej-więcej tak samo. Ja pisałem o RADYKALNYCH zmianach w postrzeganiu Wszechświata jakie mogłyby przynieść przyszłe obserwacje -> np. ogólny trend-dryfowanie w wyróżnionym kierunku - interpretacja co oznaczałby wtedy 'środek' mogłaby być inna 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | Ehm.... radykalne zmiany... czyli co? Dowolna fikcja? Ekstrapolacja wniosków z ekstrapolacji obserwacji sprzecznych z dotychczasowymi? A może jednak nie-sprzecznych? Jeśli sprzecznych, no cóż, może być to rzeczywiście wszystko, łącznie z ruchomym centrum wszechświata w moim brzuszku. Tedy zamilknę i pominę ów wątek. Jeśli nie sprzecznych - trzeba dochowywać pewnych zasad. Stąd moje wskazanie, gdyż przywołane w początku wniosku stwierdzenie o coraz szybszym rozszerzaniu wszechświata nie uprawnia do wyciągania wniosku o istnieniu jego środka. Wydaje mi się, że nawet w tego rodzaju wątku, o ile ma przynosić jakikolwiek pożytek, należy posługiwać się logicznym wnioskowaniem. To jest budować teorie niesprzeczne z obserwacją i proponować obserwacje, które mogłyby je potwierdzić. W tej chwili na przykład stwierdzenie: "Istnieje związek między modlitwą o deszcz a opadem deszczu" jest słabe statystycznie. Można jednak przeprowadzić eksperyment korzystając z dobrodziejstw internetu i zmobilizować parę milionów internautów do wspólnej, synchronicznej modlitwy o deszcz w określonym miejscu o określonym czasie. Można by wówczas określić siłę statystyczną modlitwy. W zależności od wyniku można by ekstrapolować istnienie pewnego "modlopola" które ma możliwość wpływania na procesy rzeczywiste. Podobnie można próbować weryfikować istnienie "pola morficznego" en.wikiped(*)Rupert_Sheldrake#Morphic_fieldPozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | | mirask (152 punktów) | >Jeśli nie sprzecznych - trzeba dochowywać pewnych zasad. Stąd moje wskazanie, gdyż przywołane w początku wniosku stwierdzenie o coraz szybszym rozszerzaniu wszechświata nie uprawnia do wyciągania wniosku o istnieniu jego środka. Teoria BB/WW nie miała by racji bytu bez środka, a czy na pewno świat się rozszerza, jeśli tak, to model z balonikiem nie sprawdza się, bo podobno zderzenia galaktyk miały miejsce?
>Wydaje mi się, że nawet w tego rodzaju wątku, o ile ma przynosić jakikolwiek pożytek, należy posługiwać się logicznym wnioskowaniem. To jest budować teorie niesprzeczne z obserwacją i proponować obserwacje, które mogłyby je potwierdzić. Nie należy jednak zapominać, że logika nasza wynika tylko z posiadanej wiedzy a wiedzy tej ciągle nam przybywa. Z tego co jest logiczne dzisiaj, jutro możemy się naśmiewać.
>W tej chwili na przykład stwierdzenie: "Istnieje związek między modlitwą o deszcz a opadem deszczu" jest słabe statystycznie. Można jednak przeprowadzić eksperyment korzystając z dobrodziejstw internetu i zmobilizować parę milionów internautów do wspólnej, synchronicznej modlitwy o deszcz w określonym miejscu o określonym czasie. Można by wówczas określić siłę statystyczną modlitwy. W zależności od wyniku można by ekstrapolować istnienie pewnego "modlopola" które ma możliwość wpływania na procesy rzeczywiste. Moim zdaniem to dzisiejsze modlitwy nie wnoszą tyle do naszego świata, ile mogły wnosić dawniej - dużo dawniej, kiedy kapłan będąc w "odmiennym stanie psychicznym" w skutek... (?) wpływał na wierzących w takim stopniu, że 'siła modlitw' sumowała się. Z pewnością w większym gronie znajdzie się większa liczba podatnych - być może tylko na sugestie (o ile one wystarczą), żeby przykładowo... wywołać deszcz.
>Podobnie można próbować weryfikować istnienie "pola morficznego" Z tego co pamiętam pole to zostało już udowodnione w eksperymentach prowadzonych w USA ze szczurami, które zostały potwierdzone przez angielskie instytuty badawcze.
|
|
| | |  | | sztejkat (4743 punktów) | >Z tego co pamiętam pole to zostało już udowodnione w eksperymentach prowadzonych w USA ze szczurami, które zostały potwierdzone przez angielskie instytuty badawcze.
Chętnie bym o tym poczytał. Zdecydowanie pozytywny wynik dotyczący "pola morficznego" daje niesamowite pole do zastosowań biznesowych. Ujęty w liczby pozwoliłby na przykład na kształtowanie miejsc pracy tak, by określone zadania były szybciej i sprawniej wykonywane przez mniej doświadczonych pracowników. Na przykład poprzez wynajęcie grupy fachowców i nakłonienie ich do powtarzania tych samych czynności jak najszybciej przez pewien okres czasu a następnie zastąpienie ich w tym samym miejscu innymi pracownikami. W tym świetle jakoś nie wydaje mi się, by biznes pominął tak istotne badania.
Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
 | | mirask (152 punktów) | >Nie. Rozszerzanie wszechświata nie oznacza, że istnieje środek. Oznacza tylko, że każda odległość zwiększa się o taki sam procent w takim samym czasie. Czyli wszystko oddala się od wszystkiego. Podobnie punkty na powierzchni dmuchanego balonika oddalają się od siebie - te dalsze szybciej, te bliższe wolniej. Jednak patrząc na powierzchnie nie można wskazać jej środka. Takie załorzenie z balonikiem powoduje jednak istnienie punktu - środka wszystkiego, który zawsze znajduje się w centralnej części balonika, więc niewiele wyjaśnia poza jego rozrastaniem się. Środek jednak istnieje, tylko... co nim jest?
|
|
|  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >Takie założenie z balonikiem powoduje jednak istnienie punktu - środka wszystkiego, (...)
Zastanów się proszę przez chwilę.
Analogia do balonika to redukcja naszego czwór-wymiarowego świata do dwu-wymiarowej powierzchni balonika. W tym modelu trójwymiarowy środek balonika nie należy do jego powierzchni, a więc, po rozszerzeniu modelu z powrotem na cztery wymiary - nie należy do naszego wszechświata. W tym sensie więc, o ile w ogóle taka analogia ma fizyczny sens, środek wszechświata znajduje się poza wszechświatem.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | | mirask (152 punktów) | >Zastanów się proszę przez chwilę. >Analogia do balonika to redukcja naszego czwór-wymiarowego świata do dwu-wymiarowej powierzchni balonika. W tym modelu trójwymiarowy środek balonika nie należy do jego powierzchni, a więc, po rozszerzeniu modelu z powrotem na cztery wymiary - nie należy do naszego wszechświata. W tym sensie więc, o ile w ogóle taka analogia ma fizyczny sens, środek wszechświata znajduje się poza wszechświatem. Jeśli środek ten znajduje się poza naszym wszechświatem, to ma jednak swoich przedstawicieli i w naszym wszechświecie, bo nawet i na dwuwymiarowej powierzchni balonika znajdą się takie punkty, które będą wskazywały na jego środek, tylko że będzie ich niezliczona ilość. Będą one leżały po środku, czyli na 'równiku' tego balonika a każdy z nich, tylko że z osobna może uważać się za pępek wszechświata. Sorry że bez zastanowienia, ale... chyba nie było nad czym.
|
|
| | |  | | sztejkat (4743 punktów) | >Jeśli środek ten znajduje się poza naszym wszechświatem, to ma jednak swoich przedstawicieli i w naszym wszechświecie, bo nawet i na dwuwymiarowej powierzchni balonika znajdą się takie punkty, które będą wskazywały na jego środek, tylko że będzie ich niezliczona ilość.
Masz raczej na myśli - linię przechodzącą przez parę punktów. Sam punkt w żaden sposób nie może "wskazywać" jako, że nie jest z nim związane żadne pojęcie kierunku.
>Będą one leżały po środku, czyli na 'równiku' tego balonika a każdy z nich, tylko że z osobna może uważać się za pępek wszechświata.
Gdzie na baloniku jest równik? Na kuli ziemskiej równik jest określony przez przecięcie powierzchni ziemi z płaszczyzną prostopadłą do osi obrotu. Gdzie jest równik balonika, który nie ma osi obrotu?
>Sorry że bez zastanowienia, ale... chyba nie było nad czym.
Owszem, można wyznaczyć na powierzchni balonika nieprzeliczalny zbiór par punktów, których linie łączące wskazują na środek sfery. Są to takie punkty, dla których odległość po powierzchni mierzona po prostej jest równa zarówno idąc w jedną, jak i w drugą stronę prostej. Celowo używam tu definicji "po powierzchni" bo tylko taka jest dostępna obserwatorowi związanemu z powierzchnią. Tak więc można wyznaczyć środek takiej sfery, leżący poza powierzchnią o ile można niejako obejść sferę dookoła.
Aby jednak taka definicja miała miejsce sfera musi mieć skończoną powierzchnię. Co zdaje się jest nadal przedmiotem sporów, ale oczywiście na potrzeby tego wątku można przyjąć definicję skończonego wszechświata.
Powstaje jednak pytanie: balonik został wybrany jako analog, bo jest najszerzej znanym i łatwym do wyobrażenia analogiem. Każdy jednak widział dmuchane zwierzątka. Gdzie ma środek dmuchany piesek? Jak go wyznaczyć wyłącznie definicją powierzchniową? Czy istnieje jakiś powód, poza elegancją równomiernych naprężeń, by wszechświat miał kształt idealnej kuli?
Wreszcie: czy abstrakcyjny twór: "środek wszechświata poza wszechświatem" ma cechy jakiegokolwiek bytu realnego? Czy też jest tylko bytem wyobrażonym?
Wracając więc do filozofii wątku: Co jeśli w ramach obserwacji okaże się, że rozszerzający wszechświat ma cechy kształtu dmuchanego pieska? Łapki, ogonki, zwężki itp? Czy taki wniosek jest sprzeczny z naszym postrzeganiem odległości? Czy wówczas nie będzie prawdą, że biorąc układ pięciu ciał A,B,C,D,E rozstawionych w idealnie równych odległościach (licząc najkrótszą drogę), tworzących dwa równoboczne czworościany, objętość jednego z nich może być inna niż drugiego?
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | | mirask (152 punktów) | >Masz raczej na myśli - linię przechodzącą przez parę punktów. Sam punkt w żaden sposób nie może "wskazywać" jako, że nie jest z nim związane żadne pojęcie kierunku. W tym przypadku chodziło mi nie tyle o konkretny kierunek, ile o rozszerzanie się powierzchni w okół tych punktów, bo jako punkty nie ulegały by temu rozszerzeniu i tkwiły by ciągle w tym samym miejscu.
>Gdzie na baloniku jest równik? Na kuli ziemskiej równik jest określony przez przecięcie powierzchni ziemi z płaszczyzną prostopadłą do osi obrotu. Gdzie jest równik balonika, który nie ma osi obrotu? 'Równik' na baloniku będzie linią dzielącą go na połowy, nie rozrasta się on w czasie pompowania od miejsca, w którym jest nadmuchiwany - zakładając względnie symetryczną jego budowę.
>Aby jednak taka definicja miała miejsce sfera musi mieć skończoną powierzchnię. Co zdaje się jest nadal przedmiotem sporów, ale oczywiście na potrzeby tego wątku można przyjąć definicję skończonego wszechświata. Taka definicja sprawdzała by się całkiem nieźle, nawet i z nieograniczoną powierzchnią, ale jednak skończoną - tak jak pisałeś.
>Powstaje jednak pytanie: balonik został wybrany jako analog, bo jest najszerzej znanym i łatwym do wyobrażenia analogiem. Każdy jednak widział dmuchane zwierzątka. Gdzie ma środek dmuchany piesek? Jak go wyznaczyć wyłącznie definicją powierzchniową? Czy istnieje jakiś powód, poza elegancją równomiernych naprężeń, by wszechświat miał kształt idealnej kuli? Dzięki Bogu nie wszystko się rozszerza, ale na pewno tylko wszechświat może być nieograniczony (oprócz masy/energii w 'c') - jeśli taki właśnie jest. Powodem dla którego mogła by to być kula nie jest wiele, jednak za dmuchanym zwierzątkiem nie stoi żadna racja, bo... co znajdowało by się między jego uszami, czy na pewno tym razem już... 'super nic'?
>Wreszcie: czy abstrakcyjny twór: "środek wszechświata poza wszechświatem" ma cechy jakiegokolwiek bytu realnego? Czy też jest tylko bytem wyobrażonym? Bytem wyobrażonym jest jak na razie nasz balonik, bo wszechświat nie rozszerza się jedynie w płaszczyźnie - nasz wszechświat nie jest tworem abstrakcyjnym, lecz jak najbardziej realnym.
>Co jeśli w ramach obserwacji okaże się, że rozszerzający wszechświat ma cechy kształtu dmuchanego pieska? Łapki, ogonki, zwężki itp? Czy taki wniosek jest sprzeczny z naszym postrzeganiem odległości? Czy wówczas nie będzie prawdą, że biorąc układ pięciu ciał A,B,C,D,E rozstawionych w idealnie równych odległościach (licząc najkrótszą drogę), tworzących dwa równoboczne czworościany, objętość jednego z nich może być inna niż drugiego? Rozszerzający się wszechświat zawsze będzie dla nas miał cechy kształtu "dmuchanego pieska", bo przecież nie kończy się on ostatecznie poza najdalszą galaktyką, którą zdołaliśmy do tej pory dostrzec, a to jak i na ile oceniamy ich wiek, to... całkiem inna sprawa. Nie wszystkie obserwowane przez nas obiekty znajdują się w jednakowych odległościach, w każdym kierunku od Ziemi, tak więc gdyby zebrać te obserwacje w całość, to być może kształt naszej galaktyki przypominał by wszystkie wymienione zwierzęta razem wzięte. Jeśli chodzi o sześciany utworzone z ciał A,B,C,D,E to w/g mnie czysta relatywistyka, która jest tylko zabawą dla postronnego obserwatora - realnie nic ona nie zmienia.
|
|
| | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | >(...)'Równik' na baloniku będzie linią dzielącą go na połowy,(....) A jest ich nieskończenie wiele i dokładnie pokrywają całą powierzchnię balonika. To z tego powodu lepiej szukać innej definicji. Najprostszą definicją wskazującą środek jest lokalny środek krzywizny dający się określić z obserwacji lokalnej krzywizny. A mówimy tu, matematycznie rzecz biorąc, o krzywiźnie przestrzeni cztero-wymiarowej. Matematycznie rzecz biorąc, rozważając krzywiznę płaszczyzny dwuwymiarowej w przestrzeni trój-wymiarowej środek wskazuje wektor trójwymiarowy. Konsekwentnie wydaje się, że środek krzywizny przestrzeni cztero-wymiarowej będzie wskazywał wektor pięcio-wymiarowy. No, ale odłóżmy to na bok, tu jestem trochę za cienki w uszach.
Nawiasem mówiąc: geometria kulista to taka, w której krzywizna czaso-przestrzeni jest w dowolnym miejscu identyczna.
>(...)Jeśli chodzi o sześciany utworzone z ciał A,B,C,D,E to w/g mnie czysta relatywistyka, która jest tylko zabawą dla postronnego obserwatora - realnie nic ona nie zmienia.
Trzymając się konwencji wątku: zmienia, oj zmienia. Jeżeli w trakcie rozwoju cywilizacji osiągniemy taki poziom, że będziemy obracać nieruchomościami w skali wszechświata, to istotnym stanie się, jaką rzeczywistą kubaturę zakupię kupiwszy cały obszar ograniczony czworościanem między punktami A,B,C,D w przestrzeni. Istotnym, w sensie jak najbardziej finansowym.
Także przyjęcie możliwości istnienia bardziej złożonej niż kulista geometrii czterowymiarowego wszechświata ( proszę nie pisz: "bo wszechświat nie rozszerza się jedynie w płaszczyźnie" - balonik był redukcją czterech wymiarów na dwa! ) to wysiliwszy odrobinę wyobraźnię można sobie wyobrazić istnienie niewielkich kieszonek, saków, czy jak zwał tak zwał otaczających ograniczoną powierzchnią więcej przestrzeni i czasu niż wynika to z geometrii euklidesowej. Na przykład: kulka o średnicy 1cm może mieć objętość 10m^3. Albo 1mm^3. Albo 1cm^3 i 10 dni.
Ewentualna egzystencja takich obiektów może mieć już zasadnicze znaczenie tak ekonomiczne jak i choćby militarne. Takie jak choćby: - możliwość przemieszczania wielkich oddziałów wojska przy pomocy małych jednostek transportowych, jeżeli będzie istnieć możliwość przemieszczania kieszeni; - możliwość umieszczania ośrodków obliczeniowych i wytwórczych w kieszeniach zawierających więcej czasu;
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | |  | | mirask (152 punktów) | >A jest ich nieskończenie wiele i dokładnie pokrywają całą powierzchnię balonika. Tak to wygląda z punktu widzenia drugiego wymiaru - środek wszechświata byłby w każdym jego punkcie, jednak płaszczakami nie jesteśmy więc wyjaśnienie takie nas nie zadowala.
>Najprostszą definicją wskazującą środek jest lokalny środek krzywizny dający się określić z obserwacji lokalnej krzywizny. A mówimy tu, matematycznie rzecz biorąc, o krzywiźnie przestrzeni cztero-wymiarowej. Puki co żyjemy w trzech wymiarach, bo czas istnieje w każdym wymiarze a właściwie, to bez czasu nie było by żadnego wymiaru. Czasoprzestrzeń nie jest raczej tym poszukiwanym czwartym wymiarem, bo czas pokazuje co najwyżej nasze położenie w danym momencie, jednak nadal w trójwymiarowym świecie.
>Matematycznie rzecz biorąc, rozważając krzywiznę płaszczyzny dwuwymiarowej w przestrzeni trój-wymiarowej środek wskazuje wektor trójwymiarowy. Konsekwentnie wydaje się, że środek krzywizny przestrzeni cztero-wymiarowej będzie wskazywał wektor pięcio-wymiarowy. Moim zdaniem prościej było by rozpatrywać przestrzeń trójwymiarową, czyli tą w której żyjemy, bo inne wcale nie muszą być analogiczne a w takim przypadku balonik rozpatrywany jako sfera, byłby dobrym przykładem dla rozszerzającego się wszechświata. Jedynym jego "felerem" był by centralny środek, który musiał by jednak znajdować się w naszej czasoprzestrzeni a na obecny czas można by przyjąć, że jest nim US, skoro... cała reszta wszechświata się od nas oddala. Gdyby w przyszłości okazało się, że z punktu widzenia innego układu słonecznego, nasz US również oddala się wraz z całym wszechświatem to... mieli byśmy zagwozdkę.
>Trzymając się konwencji wątku: zmienia, oj zmienia. Jeżeli w trakcie rozwoju cywilizacji osiągniemy taki poziom, że będziemy obracać nieruchomościami w skali wszechświata, to istotnym stanie się, jaką rzeczywistą kubaturę zakupię kupiwszy cały obszar ograniczony czworościanem między punktami A,B,C,D w przestrzeni. Istotnym, w sensie jak najbardziej finansowym. To wszystko jednak z naszego - postronnego obserwatora - punktu widzenia, nie trudno jednak zgadnąć jaka była by reakcja kupującego, gdyby zapłacił za obszar z naszego punktu widzenia większy a na miejscu okazało by się, że są one jednakowe.
>Także przyjęcie możliwości istnienia bardziej złożonej niż kulista geometrii czterowymiarowego wszechświata ( proszę nie pisz: "bo wszechświat nie rozszerza się jedynie w płaszczyźnie" - balonik był redukcją czterech wymiarów na dwa! ) to wysiliwszy odrobinę wyobraźnię można sobie wyobrazić istnienie niewielkich kieszonek, saków, czy jak zwał tak zwał otaczających ograniczoną powierzchnią więcej przestrzeni i czasu niż wynika to z geometrii euklidesowej. Na przykład: kulka o średnicy 1cm może mieć objętość 10m^3. Albo 1mm^3. Albo 1cm^3 i 10 dni. Kula jest najprostszym i najbardziej wytrzymałym tworem natury, dlatego też uważam, że "nie ma potrzeby mnożenia bytów" a wyobrazić sobie można niemal wszystko, nie wyłączając rozciągania czasu lub skracania obiektów wraz z wynikającymi z tego "faktu"... dziwactwami.
|
|
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | 11) Precyzyjne pomiary wskażą, że tak zwane 'stałe przyrody' zmieniają się wraz z upływem czasu... 12) Okaże się, że czarne dziury jednak nie parują... 13) Któraś z zasad zachowania okaże się nie 'zachowywać'  14) ... PS> Wiem, że większość (wszystkie?) te pomysły o których piszę wydają się szalone, ale powrócę do tego wątku za parę/paręnaście/parędziesiąt? lat i będę ciekaw czy już w 2010 coś 'trafiłem' i głębiej się nad implikacjami tego zastanawiałem ;p.
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | -1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > 11) Precyzyjne pomiary wskażą, że tak zwane 'stałe przyrody' zmieniają się wraz z upływem czasu...Zależy jak sobie to zinterpretujesz. c ponoć maleje, ale co z tego - może sekundy źle mierzymy, np. zegary przyspieszają bo coś tam... > 12) Okaże się, że czarne dziury jednak nie parują...dziura to dziura - nie paruje, bo już wyparowało co trzeba i dlatego jest dziura. > 13) Któraś z zasad zachowania okaże się nie 'zachowywać'  Energii i II termodynamiki nie działają zbyt dobrze. > 14) ...Nie zostanie nawet 1% z tego co teraz stoi - modeliki typu BB pójdą tam, gdzie leży Ptolemeusza, płaska Ziemia, ciepliki, i inne takie zboczenia umysłowe oraz zabobony.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|