Racjonalista - Strona głównaDo treści
Natura człowieka a prawo - praca licencjacka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
07-06-2010 15:22Ratatosk (8 punktów)Natura człowieka a prawo - praca licencjacka
Witam serdecznie,
jestem studentem II roku administracji na UWr i przygotowuję się do zrobienia konspektu mojej pracy licencjackiej. Los chciał, że dostałem się do Katedry Teorii i Filozofii Prawa. Temat nie ma jeszcze właściwej formy, ale niewątpliwie będzie się on obracał wokół sfery wpływu natury człowieka na prawo i wpływu prawa na naturę człowieka, takie swego rodzaju sprzężenie zwrotne. Aktualnie mam problem z doborem literatury. Dr prowadzący moje seminarium polecił mi "Główne problemy filozofii prawa" Lecha Morawskiego oraz "Wprowadzenie do filozofii prawa" Marka Zirk-Sadowskiego. To z tej części prawniczej. Natomiast jeżeli chodzi o antropologię filozoficzną, to upatrzyłem sobie "Książeczkę o człowieku" R.Ingardena i "Egzystencjalizm jest humanizmem" J.-P. Sartre. Sensu largo o filozofii, jako ogólny zarys antropologii na przestrzeni dziejów dobrze powinien zobrazować W.Tatarkiewicz i jego "Historia Filozofii". Póki co takich pewnych (ww.) pozycji z mojej bibliografii mam pięć, a potrzebuję co najmniej trzykrotnie więcej. W Internecie wyszukałem "Pisma z antropologii filozoficznej i teorii wiedzy" Maxa Schellera. Myślałem także o Arystotelesie i jego ujęciu natury człowieka w formie racjonalistycznej, bo szczerze mówiąc na tym się chciałem głównie skupić, ale konkretnej pozycji owego filozofa nie uświadczyłem póki co. W swojej pracy mam zamiar odpowiedzieć na szereg pytań, oto niektóre z nich: Czym jest natura człowieka? Czy w ogóle istnieje? Czy można ją zmienić? Jeżeli można, to w jaki sposób? Czy naturę człowieka może zmienić prawo? Czy prawo może być kształtowane przez naturę człowieka? Na tym się głównie chciałem skupić, odwołując się zarówno do postaw i przekonań poszczególnych filozofów i prądów filozoficznych, ale również do badań naukowych, np. eksperyment Zimbardo. I tutaj moja prośba do Was, drodzy forumowicze. Jakie pozycje z literatury filozoficznej polecacie? Potrzebuję zarówno tych typowo antropologicznych, a także związanych z filozofią prawa. Jeżeli ktoś ma jakieś uwagi dot. treści pracy, jakieś pomysły, to chętnie wysłucham. Szczerze mówiąc na poważnie mam zamiar zabrać się za to po sesji, ale mimo wszystko plan pracy jest wymogiem dziekana i muszę go zrobić, mniej lub bardziej dokładnie, aby w ogóle ukończyć II rok studiowania. Z góry dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Drogi Ratatosk mogę Ci jako stara profesor powiedzieć jedno. Natura człowieka jest kurewska. I nie szukaj Ty w Arystotelesach , Schellerach ani Sartreach. Bo to wszystko o kant dupy pobić.
>Czy prawo może być kształtowane przez naturę człowieka?
No niestety może być i mamy takie prawo jakie mamy.To jest nie tyle prawo co jego praktykę. Porzuć chłopcze te mrzonki już na początku i zejdź, albo zjedź, na ziemię. Ja rozumiem, że na studiach trzeba pisać jakieś pierdoły, żeby zaliczyć, ale to z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. I powiedz to odważnie swojemu doktorowi.

Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
Ratatosk (8 punktów)
>Drogi Ratatosk mogę Ci jako stara profesor powiedzieć jedno. Natura człowieka jest kurewska. I nie szukaj Ty w Arystotelesach , Schellerach ani Sartreach. Bo to wszystko o kant dupy pobić.
>>Czy prawo może być kształtowane przez naturę człowieka?
>No niestety może być i mamy takie prawo jakie mamy.To jest nie tyle prawo co jego praktykę. Porzuć chłopcze te mrzonki już na początku i zejdź, albo zjedź, na ziemię. Ja rozumiem, że na studiach trzeba pisać jakieś pierdoły, żeby zaliczyć, ale to z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. I powiedz to odważnie swojemu doktorowi.

Droga Pani prof. Grabowska,
nie mam zamiaru mówić tego mojemu doktorowi, bo on nie ma z tym nic wspólnego. Temat wybrałem sam i jest to moja osobista decyzja. Powiem wprost, problem natury człowieka mnie niesamowicie interesuje, głównie za sprawą gry Planescape: Torment (kto zna, ten wie co czuję) i nie zamierzam porzucić pisania pracy na wymarzony temat tylko dlatego, że z rzeczywistością, jak to Pani wspomniała nie ma nic wspólnego. Co innego teoria, co innego praktyka. Jeżeli w ten sposób ludzie podchodziliby do prac, a nawet do jakichkolwiek aspektów z nauką związanych, to dzisiaj dorobek ludzkości jako taki by nie istniał. Mielibyśmy dookoła jedynie armię zimnych pragmatyków, bo właściwie mało co we współczesnym świecie jest z rzeczywistością związane. Mówi Pani, że mam sobie odpuścić ten temat. A czym różni się on od pracy z prawa konstytucyjnego o naczelnych zasadach konstytucyjnych w państwie prawa? Przecież to czyste podejście pozytywistyczne, wszystko idealnie, a w rzeczywistości sami wiemy jak jest. A może wpływ Świętej Inkwizycji na administrację? Po co to komu? Inkwizycji już nie ma. Dlatego wybrałem to, co mnie osobiście pociąga i w co chcę się zagłębiać. Ujęć natury człowieka jest wiele, bardzo wiele i na tych najciekawszych chciałem się skupić. Owszem, muszę zawrzeć w pracy także typowe koncepcje, np. Arystotelesa, ale chcę w głównej mierze podważyć ich prawdziwość na podstawie najnowszych badań naukowych, stąd właśnie zastosowanie eksperymentu Zimbardo. Czy człowiek jest z natury zły? Czy można upatrywać ratunku dla człowieczeństwa w heroizmie? Naukowe koncepcje natury człowieka owszem, ale nie nudne wywody na przestrzeni wieków, tylko ich zestawienie z dorobkiem innych nauk, głównie psychologią. I wg mnie właśnie to jest ciekawe, przynajmniej dla mnie.
Ratatosk
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
W sumie masz rację, ale w zasadzie to chyba tylko psychologia współczesna jest nam w stanie dać jakąś odpowiedź na pytanie o tzw. naturę człowieka. Steven Pinker, David M.Buss. Zimbardo moim zdaniem skupia się tylko na wycinku "natury" tzn. w jakich warunkach człowiek staje się "zły". Filozofia nie jest nauką eksperymentalną, więc oprócz czczych spekulacji nic nam nie jest w stanie zaoferować.
W każdym bądź razie życzę powodzenia.

Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Aha! Dodam jeszcze , że o ile termin "prawo" da się pewnie jakoś zdefiniować, o tyle, moim przynajmniej zdaniem, terminu "natura człowieka" się nie da, albowiem nic takiego nie istnieje. Trudno więc będzie pisać o czymś co nie istnieje w stosunku do czegoś co istnieje.


Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
PiotrPęciak (634 punktów)
W psychologii się nie spotkałem z terminem "natura człowieka". Może chodzi tu o jakieś podstawowe twierdzenia, może popędy? Psychologia resocjalizacji jest chyba dziedziną, w której opisane są dobrze teorie psychodynamiczne przy wskazaniu na źródło przyczyn łamania prawa.

Psychologia resocjalizacji.

Popędy. Potrzeby. Tych terminów bym szukał. Czasem jest tak, że ciężko jest samemu wybrać temat, który da się ogarnąć sensownie w pracy albo istnieją przesłanki dla szukania odpowiedzi. Czasem sugestia promotora jest wskazana, on jest bardziej rozeznany w dziedzinie. To tylko praca, ale i aż, ważne jest żeby ją ukończyć i nie żałować, że się stworzyło temat z kosmosu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> W psychologii się nie spotkałem z terminem "natura człowieka".
Tak jak pisałam. Jedynie Steven Pinker napisał grubą knigę pt. "The Blank Slate: The Modern Denial of Human Nature" czyli, jak to przetłumaczono na polski "Tabula rasa. Spory o naturę ludzką." Może jeszcze ktoś inny też, ale już tak nie siedzę głęboko w psychologii jako emerytka.
Jeżeli chodzi o psychoanalizę to też niby mówiła o naturze ludzkiej, te wszystkie libido, Erosy, Thanatosy, ale psychoanaliza to czyste spekulacje, takie bajeczki o smokach.

Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
PiotrPęciak (634 punktów)
Na pewno warto wspomnieć o psychoanalizie. Na przedmiocie "psychologia resocjalizacji" było dużo uszczegółowionych teorii, czemu np człowiek popełnia przestępstwo. Choć są spekulacyjne to warto opisać, barwnie wyglądają.
Ratatosk (8 punktów)
>Popędy. Potrzeby. Tych terminów bym szukał.

Popędy, potrzeby... czyli jednak zwierzęcość. Fakt, trudno się z tym nie zgodzić, ale sam z siebie czuję niedosyt. Wierzę, że coś tam jednak jest, coś w człowieku siedzi. A tak poza tym ujęcie psychologiczne bardzo pomogłoby mojej pracy. Od jakiegoś czasu się zastanawiam, czy czasem właśnie heroizm jest odzwierciedleniem owej natury. Nie wiem, czy było to poparte jakimiś badaniami, ale mam wrażenie, że człowiek wychowany w totalnej izolacji od społeczeństwa, przebywający tylko ze zwierzętami, staje się istotnie zwierzęciem, to nie ulega wątpliwości, ale jednak ludzkie przywiązanie do "współpraci" jest chyba dużo większe, niż u zwierząt. Nie słyszałem o przypadku poświęcenia swojego życia dla innego przedstawiciela gatunku, ale mam wrażenie, że być może człowiek zezwierzęcony w sytuacji zagrożenia jednego osobnika ze stada jest w stanie poświęcić własne zdrowie, a nawet życie dla uratowania takowego. Poświęcenia się raczej nie uczymy, to wynika z naszych osobistych odczuć i emocji. Może to czysta abstrakcja, kto wie, ale coś w tym wg mnie jest. Jeżeli Ty, bądź ktokolwiek z osób zaglądających w ten temat ma jakieś naukowe, bądź teoretyczne informacje, byłbym wdzięczny za wypowiedzenie się, a Ciebie prosiłbym o podanie mi jakichś ciekawszych pozycji literackich, ujmujących chociaż orientacyjnie problematykę poruszaną w moim temacie.
PiotrPęciak (634 punktów)
Ssaki są w większości zwierzętami żyjącymi w społecznościach. Przykłady altruizmu występują i odnoszą się do instynktu przetrwania większej grupy. Nie chcę dyskutować o wierze. Moim zdaniem sam rozwój człowieka i poziom jaki osiągnął jest satysfakcjonujący mnie. Nie muszę się doszukiwać boskiej cząstki by czuć wyjątkowość bycia człowiekiem.

Znalazłem coś! Rodzaje teorii etycznych: redukcjonistyczne i nieredukcjonistyczne. W pierwszej grupie - z wyłączeniem choć jednej cechy np. hedonizm, utylitaryzm. Nieredukcjonistyczne to teorie wartości, teistyczne i Teorie Natury (NATURY LUDZKIEJ).
Ratatosk (8 punktów)
>Aha! Dodam jeszcze , że o ile termin "prawo" da się pewnie jakoś zdefiniować, o tyle, moim przynajmniej zdaniem, terminu "natura człowieka" się nie da, albowiem nic takiego nie istnieje. Trudno więc będzie pisać o czymś co nie istnieje w stosunku do czegoś co istnieje.

Owszem, problem ujęcia pojęcia natury człowieka jest bardzo trudny. Sam mój prowadzący powiedział mi wprost, że naukowcy i późniejsi myśliciele dowiedli, iż coś takiego nie istnieje i on sam, jako pragmatyk raczej nie wierzy w coś podobnego. Ale jednak jest coś, co nas, jako ludzi wyróżnia od zwierząt. Tak jak pisze Ingarden, być może jest to nasz odzwierzęcenie się poprzez wytrowy kultury. Być może jest to też coś bardzo głęboko zakorzenione w nas samych, tego też nikt nie wie. Zdaję sobie sprawę, iż trudno podważyć dowodu naukowe, sam zresztą jestem do nich przekonany, ale jednak mimo wszystko coś w tym jest i to coś mnie niesamowicie fascynuje. No i sam fakt, że filozofowie na przestrzeni wieków pisali o naturze człowieka, więc jednak istnieje jakieś jej ujęcie, niestety tylko na podstawie teorii filozoficznych, ale to zawsze coś. Pomimo trudności, do tematu się nie zniechęcę, to mnie tylko podbudowuje. I dziękuję Pani serdecznie za propozycje książek. Bardzo mi się przydadzą.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ale jednak jest coś, co nas, jako ludzi wyróżnia od zwierząt.
To jeszcze polecam prace Daniela Clementa Dennetta.

Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
PiotrPęciak (634 punktów)
>Ale jednak jest coś, co nas, jako ludzi wyróżnia od zwierząt.

Nie chcę Cię zmartwić, ale poza wyższym poziomem rozwoju procesów poznawczych nie doszukasz się niczego ciekawego w literaturze naukowej. Uprzedzam, że poszukiwanie czegoś, co może nie istnieć jest niebezpieczne dla samej realizacji pracy. Rozważając Twój temat zauważyłem, że może ciekawym byłoby porównanie praca człowieka z prawem zwierząt. To nie jest głupie, biorąc pod uwagę, że zwierzęta walczą o przewodnictwo w stadzie, wykluczają z niego jednostki - jakieś prawo w formie prostych reguł jest.
placownik (17853 punktów)

   www.i-ksiazka.pl/view_book.php?kid=9021

   Może się przyda. Generalnie szukałbym pod hasłem filozofia prawa.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
diogenes (42753 punktów)
>jeżeli chodzi o antropologię filozoficzną, to upatrzyłem sobie "Książeczkę o
>człowieku" R.Ingardena i "Egzystencjalizm jest humanizmem" J.-P. Sartre. Sensu largo o filozofii, jako ogólny zarys antropologii na przestrzeni dziejów dobrze powinien zobrazować W.Tatarkiewicz i jego "Historia Filozofii".

Natur człowieka jest wiele. Brzmi to paradoksalnie, ale to, co jest ową naturą zależy właśnie od koncepcji filozoficznej. Sugerowałbym kierunek rozważań idący od prawa, w stronę jego filozoficznych (antropologicznych) założeń (jakiej filozofii: to pokaże analiza). Pozwoli to pozostać w ramach nauki. Byłbym natomiast ostrożny (na poziomie licencjatu) w konstrukcji prawa w oparciu o jakieś przesłanki filozoficzne, np. fenomenologii, egzystencjalizmu, tomizmu (a więc kierunków autonomicznych wobec nauki), czy też o naturalistyczną antropologię, która zawarta jest w naukach o człowieku. Dla mnie fundamentalnym problemem filozofii prawa jest wolność i odpowiedzialność. Dobrze pisze na ten temat Ingarden i Scheler, ale trzeba mieć świadomość, że to fenomenologia, i że trudno będzie wziąć ich z całym fenomenologicznym inwentarzem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
PiotrPęciak (634 punktów)
A nie warto iść w kierunku psychologii? Nikt mu nie zarzuci, że porusza się w totalnych abstrakcjach.
apud (4399 punktów)
>Witam serdecznie,
>jestem studentem II roku administracji na UWr i przygotowuję się do zrobienia konspektu mojej pracy
>licencjackiej. Los chciał, że dostałem się do Katedry Teorii i Filozofii Prawa. Temat nie ma jeszcze
>właściwej formy,

to ze nie ma właściwej formy jest nieistotne.
Istotne sa dwie sprawy.

Po pierwsze, jak mocno w hierarchii wydziału siedzi twój promotor a po drugie jakie ma poglądy.

O ile siedzi mocno to istotny jest punkt drugi.
Musisz wyczaić w kogo wierzy i jakie książki czyta oraz co publikuje. Reszta jest dziecinnie prosta.

O ile nie siedzi mocno, trzeba wyczaić komu zawadza i jakie poglądy ma ten zawadzający.
I tu sie sprawa trochę komplikuje, bo nigdy z wyprzedzeniem nie wiadomo kto w oceniającym panelu i na egzaminie czy obronie będzie obecny.

Trzeba wiec neutralnie raczej jak Galileo w formie dialogu, analizować poglądy jednego i drugiego. Na temat pracy oczywiście.

Co oznacza podwójna prace z wyszukaniem tychże poglądów, ewentualnie różnic w nich.
Sam, bron Boże niczego nie odkrywaj.
Dlatego tak twierdze, bo sam, przyznajesz ze nie bardzo wiesz co napisać czyli guzik o zagadnieniu wiesz.

No i bibliografia!!!

Koniecznie tak ja dobierz, aby nazwiska promotora (ewentualnie jego konkurenta) przeplatały sie z nazwiskami uznanymi aktualnie za autorytety.

Możesz tez dorzucić trochę egzotyki, o ile jesteś pewny ze to co ktokolwiek egzotyczny jak Dalaj Lama czy Yosziwara Szinbun napisali podchodzi pod temat, a ty masz średnie pojecie o tym co pisali.

Zlap sie za Wikipedię, najlepiej angielskojęzyczna, a jak z jezykiem nie bardzo zainwestuj w kogoś aby tobie przetłumaczył.
Z reguły, odpowiednik hasła po polsku ma o wiele szersze rozwiniecie w angielskiej wersji. Albo jakiejkolwiek innej.
Zreszta ze słownikiem on line tez możesz sobie poradzić.

I na koniec, wszystko piszesz własnymi słowami, bezmyślne kopiowanie i przypisywanie
sobie cudzych tekstów jest bardzo łatwo wykrywalne.
Czesto cytuj promotora z odpowiednim odnosnikiem do bibliografii.

PS
Jak dasz komuś w łapę, aby napisał za ciebie to daj mu do przeczytania moje powyższe rady.
O ile o nazwiska i status promotora sie nie spyta, znajdz innego Murzyna.
08-06-2010 11:18 
 Ocena 2 na 2
Ratatosk (8 punktów)
>Istotne sa dwie sprawy.
>Po pierwsze, jak mocno w hierarchii wydziału siedzi twój promotor a po drugie jakie ma poglądy.
>O ile siedzi mocno to istotny jest punkt drugi.
>Musisz wyczaić w kogo wierzy i jakie książki czyta oraz co publikuje. Reszta jest dziecinnie prosta.

@apud
Dziękuję, za wyjaśnienie jak w praktyce wygląda cała zabawa z pisaniem pracy licencjackiej, ale z tego, co zaobserwowałem, Twoje rady na nic się zdadzą. Nie wiem, czy kierujesz się stereotypami, czy własnym doświadczeniem, ale akurat mój promotor jest bardzo kompetentny, jak na młody wiek i powiedział nam wprost, że nie będzie ingerował w merytorykę naszych prac. Daje nam wolną rękę, co najwyżej może doradzić. Poza tym on lubi kontrowersje, lubi odważnych, lubi przewroty i zapewne nie obraziłby się, gdybym w swojej pracy podważył jakiś autorytet, gdyż sam to często robi w swoich publikacjach i myślę, że byłby zadowolony, gdybym poszedł jego śladem. Generalnie z zaliczeniem pracy licencjackiej nie ma praktycznie żadnego problemu na moim wydziale, więc o to się nie boję. Poza tym nienawidzę konwenansów i wchodzenia komuś w wiadomo co tylko dlatego, że praca się przyjmie. Nawet jakbym miał cierpieć za swoją śmiałość, to nie będę z tego powodu się komuś podlizywał, żeby wyjść z rynsztoku, w który sam wlazłem. Może akurat zapach takowego mi w pełni odpowiada. Pracę zamierzam napisać sam, bo jest to urzeczywistnienie moich ambicji. Naturą człowieka zamierzam się zajmować przez całe życie, niesamowicie fascynuje mnie ten temat i jeżeli dostałem możliwość pisania z tego pracy licencjackiej, to będę się starał napisać najlepiej, jak umiem. Dlatego proszę Was o śmiałe propozycje z literatury, których potrzebuję, a Tobie apud, dziękuję za rady, może przydadzą się, jak będę informował kogoś z innej katedry, kiedy nie będzie miał pomysłu na pracę, a promotor będzie odpowiadał Twojemu typowi.
Ratatosk
apud (4399 punktów)

>Dziękuję, za wyjaśnienie jak w praktyce wygląda cała zabawa z pisaniem pracy licencjackiej, ale z tego, co zaobserwowałem, Twoje rady na nic się zdadzą. Nie wiem, czy kierujesz się stereotypami, czy własnym doświadczeniem, ale akurat mój promotor jest bardzo kompetentny, jak na młody wiek i powiedział nam wprost, że nie będzie ingerował w merytorykę naszych prac. Daje nam wolną rękę,

Wybacz, ja z dobrego serca i widocznie zle zrozumiałam...bo ty z tym tematem jakoś konkretnie nie bardzo objaśniłeś...

A jak bys zaczął od Hammurabiego, rzymskie prawo a potem do Konstantyna, który zaprzągł religie chrześcijańska do trzymania państwa w kupie?

To wymaga trochę pracy ponad poziom licencjacki jak sadze, ale zawsze logicznie można dowieść ze nawet dziś, cześć przepisów prawa wiąże sie z religijnymi uwarunkowaniami.

Chociazby faktyczna dyskryminacja kobiet (od Arystotela, Sw. Tomasz z Akwinu stosowne cytaty znajdziesz tu gdzieś na for umie), obowiązujący po dziś dzień koncept wojny sprawiedliwej, za cholerę nie pasujący do ewangelii itd. obowiązki niewolników tez na szczęście zdezaktualizowane, Kodeks Napoleona i konwencje praw człowieka np, jakoś takso w obecnej Polsce półgębkiem wspominane.

Ciekawe z punktu widzenia natury ludzkiej było i jest pojecie własności wspólnej, czyli państwowej i prywatnej. Co inny system polityczny albo aktualne sojusze tym inne prawo.

Sobie tak rozmyślam, ze kiedyś nie tylko korytarza ale guzika nie chcieliśmy oddać a teraz sami sobie jakieś makiety do zabawy i straszenia ruskiego sprowadzamy. I w obu wypadkach za akrobata społeczeństwa. Vox populi vox dei czy tylko sondaże albo raczej ustawienie pytań w sondażach, ciekawe, co?
I jak sie prawo dopasowuje.

Jeszcze ciekawsza jest ewolucja prawa, z reguły jego łagodnienie. z powodów ze prawa nagminnie łamane czy tez niemożliwe do egzekwowania nie maja sensu. Bo społeczeństwo zmienia swoje ... wartości etyczne.
W zachodnich kulturach, widać praktyczność prawa, kiedy drobniejsze wykroczenia a szczególnie drogowe karze sie grzywnami. Im wyższe tym bardziej odstraszają, analogicznie do średniowiecznych odpustów,im kosztowniejszy tym skuteczniejszy.

No i ta dziedzina prawa, która irracjonalnie ogranicza prawa jednostki do decydowania o sobie, nie szkodząc innym, co jest zawsze dyskutowane do usranej śmierci ale bez kompromisu...aborcja, eutanazja, narkotyki, itd...czyli emocjonalnie z jakichś powodów...
Powodzenia,

PS
na to wyrywanie chwastów nie zwracaj uwagi, to taki koloryt lokalny.
Zawsze sie jaki głuptas znajdzie i popisuje.
apud (4399 punktów)
zapomnialam,
najwazniejsze, powszechne, ponadczasowe sformułowane przez Polaka, prawo Kalego
PiotrPęciak (634 punktów)
prawo Kalego nie jest głupie
PiotrPęciak (634 punktów)
> nie będzie ingerował w merytorykę naszych prac. Daje nam wolną rękę, co najwyżej
> może doradzić

:D masz przerąbane
14-06-2010 10:11 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> ... mój promotor jest bardzo kompetentny, jak na młody wiek i powiedział nam wprost, że nie będzie ingerował w merytorykę naszych prac. Daje nam wolną rękę, co najwyżej może doradzić. Poza tym on lubi kontrowersje, lubi odważnych, lubi przewroty i zapewne nie obraziłby się, gdybym w swojej pracy podważył jakiś autorytet, gdyż sam to często robi w swoich publikacjach i myślę, że byłby zadowolony, gdybym poszedł jego śladem.

Jeżeli szukasz interesującego choć trudnego tematu, to polecam problem determinizmu i wolnej woli z punktu widzenia odpowiedzialności prawnej. en.wikiped(*)Free_will#Moral_responsibility

W skrócie, problem wygląda następująco. Neurofizjologia mówi nam, że wolna wola jest złudzeniem. Każda nasza czynność jest zdeterminowana przez impulsy nerwowe w naszym mózgu, przez doznania zmysłowe obecne i zapamiętane, przez fizykochemię naszego organizmu. A skoro tak, to każde przestępstwo jest nieuchronnie zdeterminowane obiektywnymi czynnikami i pociąganie przestępcy do odpowiedzialności ma taki sens jak smaganie biczem rzeki za to, że wylała.
PiotrPęciak (634 punktów)
>A skoro tak, to każde przestępstwo jest nieuchronnie zdeterminowane obiektywnymi >czynnikami i pociąganie przestępcy do odpowiedzialności ma taki sens jak smaganie >biczem rzeki za to, że wylała.

Przestępstwa są nieuchronne. Ale można ograniczać popęd człowieka poprzez prawo i sugestie. Człowiek jest istotą myślącą, argumenty mogą przemówić do rozsądku, że przestępstwo jest nieopłacalne. Kara jest potrzebna, uczy, że nie warto popełniać przestępstwa. Determinizm raczej mówi o chęci przestępstwa, myślach, których się z człowieka nie wypleni. Zachowania owszem, poprzez kary, doświadczenia itp.
08-06-2010 11:20 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   A jednak jesteś chwastem czekającym na wyrwanie z tego ogródka...

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Ratatosk (8 punktów)
>    A jednak jesteś chwastem czekającym na wyrwanie z tego ogródka...

Możesz uzasadnić swoją tezę? Byłbym wdzięczny.
Ratatosk
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
    Jesteś pewny, że to właśnie Tobie mam uzasadniać dlaczego uważam apud za chwast do wyrwania? Coś mi się wydaję, że pomyliłeś posty.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
08-06-2010 14:50 
 Ocena-1 na 1
apud (4399 punktów)
>     Jesteś pewny, że to właśnie Tobie mam uzasadniać dlaczego uważam apud za chwast do wyrwania? Coś mi się wydaję, że pomyliłeś posty.
>
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.

>
nie wtrącaj sie, on ma ważniejsze sprawy a nie twoje duperelkowate obsesje.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365