 |
Jeśli jesteś antyklerykałem... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-04-2012 22:01 | Koraszewski (82900 punktów) | Jeśli jesteś antyklerykałem...
9 na 11 | Jeśli jesteś antyklerykałem przeczytaj koniecznie artykuł w "Gazecie Wyborczej: wyborcza.p(*)oboszczu__czy_ci_nie_zal_.html Pięknie wierzący wydają się rzadkością, księża budzący podziw jeszcze większą. A jednak zdarzają się, a co więcej, zbyt rzadko się o nich pisze. Antyklerykalizm nie wyklucza szacunku i sympatii dla księży zasługujących za szacunek i sympatię. Co więcej, mam wrażenie,że zbyt rzadko o nich słyszymy. Brak informacji o takich ludziach wpycha nas w tępy antyklerykalizm, a ja na tępy antyklerykalizm nie mam ochoty, a mojemu antyklerykalizmowi sympatia do wspaniałego człowieka w sutannie nic nie zaszkodzi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>sympatia do wspaniałego człowieka w sutannie nic nie zaszkodzi.
I co, pole będzie odłogiem teraz stało jak traktor "nowoczesny" sprzedał? Czy może zacznie się klasyczny odrobek. Nie znam człowieka, ale może im we wsi brak po prostu sołtysa z dużą ilością czasu i majątkiem na rozdanie. Ale jak ktoś haruje dniami i nocami to tak łatwo się nie wyzbywa. No chyba że jest się takim człowiekiem jak ten Włoch co przepisał 1,7 mld euro na kościół.
|
|
1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
> Pięknie wierzący wydają się rzadkością, księża budzący podziw jeszcze większą. A jednak zdarzają się, a co więcej, zbyt rzadko się o nich pisze.> Antyklerykalizm nie wyklucza szacunku i sympatii dla księży zasługujących za szacunek i sympatię. Co więcej, mam wrażenie,że zbyt rzadko o nich słyszymy. Brak informacji o takich ludziach wpycha nas w tępy antyklerykalizm, a ja na tępy antyklerykalizm nie mam ochoty, a mojemu antyklerykalizmowi sympatia do wspaniałego człowieka w sutannie nic nie zaszkodzi.W samą porę.  Dziękuję za głos rozsądku; za wiadro zimnej wody na rozgrzane głowy.
stado czyni myślących bezmyślnymi
|
|
8 na 8 | fiiś (1053 punktów) | >sympatia do wspaniałego człowieka w sutannie nic nie zaszkodzi. Oczywiście, tak jak do każdego wspaniałego człowieka niezależnie od stroju.
W rzeczywistości ocena altruisty będzie zależała od tego czy jego nadrzędną motywacją jest pomoc bliźniemu, a wyznawana idea jest tylko środkiem czy odwrotnie jego nadrzędną motywacją jest szerzenie idei, a pomoc bliźniemu jest tylko środkiem. W przypadku ludzi religijnych, ale także społeczników i polityków trafiają się te dwie postawy. Niestety dla osoby religijnej, a zwłaszcza duchownej, szerzenie wiary jest dobrem najwyższym i stąd (pomijając ułomności ludzkiej natury) częste wypaczenia - czyli składanie człowieka na ołtarzu.
|
|
2 na 2 | Agnieszka Kaleta (307 punktów) | Tropy myślenia rodem z Gazety Wyborczej. Nie rozumiem tego Pana apelu.
|
|
 | 5 na 5 | Gwur (16 punktów) | >Nie rozumiem tego Pana apelu.
Ja również.
Jak sądzę, większość z nas jest antyklerykalna nie dlatego, że jakiś ksiądz zgwałcił dziecko, tylko dlatego, że Watykan jest odrażającą organizacją, która prowadzi odrażającą działalność. Analogicznie, altruizm jednego z funkcjonariuszy Watykanu nie zdejmuje z niego automatycznie odpowiedzialności za szkodliwe działania, które prowadził i nadal prowadzi jako stosunkowo wysoki urzędnik tej organizacji.
Człowiek przekazał swoje oszczędności na pożyteczny cel, co z pewnością stawia go w dużo lepszym świetle niż większość watykańskich funkcjonariuszy. Ale ten sam człowiek jest cały czas proboszczem i zawodowo zajmuje się indoktrynacją dzieci, okłamywaniem dorosłych, wyłudzaniem pieniędzy w zamian za niemożliwe do spełnienia obietnice i utrwalaniem władzy Watykanu w Polsce.
Wydaje mi się ważniejsze, by zwrócić uwagę, jak bardzo niebezpieczna jest organizacja, która potrafi skłonić tak bezinteresownego człowieka do wybrania tak obrzydliwego zajęcia.
|
|
|  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Wydaje mi się ważniejsze, by zwrócić uwagę, jak bardzo niebezpieczna jest organizacja, która potrafi skłonić tak bezinteresownego człowieka do wybrania tak obrzydliwego zajęcia.
Tak samo niebezpieczna jak państwo, które w imię patriotyzmu wymaga od obywateli aby na wojnie ryzykowali życiem i ginęli za nie wbrew własnemu interesowi.
Czy o przywódcach państwowych też powiesz, że prowadzą szkodliwe działanie? Jaka różnica jest w namawianiu do ponoszenia ofiary na obcych ludzi od namawiania do ponoszenia ofiary na obcych ludzi?
|
|
| Agnieszka Kaleta (307 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
7 na 7 Wściekły Azot (849 punktów) (zablokowany) | Ostrożnie. Po pierwsze: Księżulo miał "konta", "fundusze", jakieś własne grunty do uprawy?! Jasne, że mógł odziedziczyć po wuju, a nie zarobić na poprzednich placówkach, gdzie przykręcił śrubę bogatszemu środowisku i miał nadwyżki do odłożenia w prywatną skarpetę. Ten wątek leży odłogiem - po prostu ksiądz szybko "skołował" 100.000 zł i już. Może to przejaw nowego pomysłu Episkopalnych Grzybów - proboszcz jest najbogatszym mieszkańcem wsi, udziela pożyczek, szachuje i uzależnia od siebie finansowo lokalną społeczność a w zamian oczekuje czołobitności, bezwzględnego poddaństwa i uległości nie tylko w sprawach religijnych. Skarbiec episkopalny z pewnością jest gotów na taka akcję podjętą w skali kilkunastu tysięcy wiejskich parafii - wszak budżet Polski zasilił go komisyjnie a bezkarnie. Po drugie: Akcja "szkoła" łzy wyciska, bez wątpienia. Dzieci zagrożone analfabetyzmem, cement na tylnym siedzeniu, więźniowie w bagażniku... Ale jest już szkoła, więc teraz co? Ano teraz czas odebrać od ludu zainwestowane pieniądze. Wszyscy do roboty - będzie tu Centrum Kultu, Ośrodek Pielgrzymkowy, Moloch Sanktuaryjny, słowem katobozia ze swoją megainfrastrukturą do zarabiania megamamony. Całość planu jest podlana sosem jakiegoś rzekomego "pojednania w amfiteatrze", żeby nie było, że nie będzie się gdzie piwa napić na wiejskiej zabawie, bo wszędzie jeno figury, kaplice, pielgrzymie ścieżki. Gdzie państwo gołe skąpi na szkołę, tam zjawi się mecenas w sutannie i dziatwę chętnie przygarnie.
|
|
2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >... Antyklerykalizm nie wyklucza szacunku i sympatii dla księży ... To sprawa oczywista. Wystarczy sprawdzić np. w Wikipedii definicję klerykalizmu lub anty..., by przekonać się, że nie chodzi tu o odnoszenie się do osób, lecz do idei (instytucjonalnego wpływu kościoła na sprawy świeckie - polityka, zarządzanie, sądy itp.). Np. wcale nie przeczy logice antyklerykał żywiący uczycia podziwu dla zalet umysłu czy moralności księdza będącego w kwestii poglądów na porządek społeczny klerykałem. To jedynie ludzie prymitywni osądzają ludzi pod każdym względem nie na podstawie ich działania, lecz na podstawie uznawanych poglądów w jakiejś szczegółowej sprawie. Ten żałosny sposób rozumowania prowadzi do tego, że niemożliwym staje się niekiedy porozumienie między np. nacjonalistą, socjalistą, teistą i kim tam jeszcze.
Stach M. G.
|
|
5 na 5 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Antyklerykalizm nie wyklucza szacunku i sympatii dla księży zasługujących za szacunek i sympatię.
Dość oczywiste wydaje się, że należy umieć oddzielić szacunek wobec konkretnego człowieka od braku szacunku wobec idei.
Ale przecież bezsensownie zabrzmiałoby nawoływanie, by nie być tępym antykomunistą, bo przecież jest wielu członków PZPR, którzy są przyzwoitymi ludźmi?
Mimo wszystko nie wprawia mnie w szczególny podziw, że jakiś konkretny ksiądz robi to, co jest statutowym celem Kościoła - skoro za taką właśnie działalność instytucja ta jest od tysiąca lat awansem nagradzana szacunkiem i dofinansowywana szczodrze ze wspólnej kiesy...
Czy gdyby ten człowiek nie był księdzem - "wypiął by się na sprawę", czy zrobił to samo "bo tak uważa za słuszne"? Robi to, co robi: "dla ludzi", czy "dla Boga i korzystnej inwestycji w nagrodę w niebie"?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
3 na 3 | slik (20011 punktów) | > Jeśli jesteś antyklerykałem przeczytaj koniecznie artykuł w "Gazecie Wyborczej:> wyborcza.p(*)oboszczu__czy_ci_nie_zal_.html Pięknie wierzący wydają się> rzadkością, księża budzący podziw jeszcze większą. A jednak zdarzają się, a co więcej, zbyt rzadko> się o nich pisze.Podczas okupacji też zdarzali się "dobrzy Niemcy", co jednak nie powodowało, że przestawali być najeźdźcami i okupantami. Jakoś trudno mi uwierzyć, że jakiś ksiądz zrobił coś bezinteresownie. Często ta "dobroć" jest wynikiem kościelnej propagandy, która na przykład wmawia społeczeństwu, że kler prowadzi hospicja i domy dziecka za własne pieniądze. Ja jednak pozwolę sobie pozostać "tępym antyklerykałem", choć nie będę się tym szczycił
|
|
 | 7 na 7 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Jakoś trudno mi uwierzyć, że jakiś ksiądz zrobił coś bezinteresownie. Często ta "dobroć" jest wynikiem kościelnej propagandy, która na przykład wmawia społeczeństwu, że kler prowadzi hospicja i domy dziecka za własne pieniądze.-I misje w Afryce, o Matce Teresie należałoby wspomnieć (chociaż Hitchensa nie nabrała). Wiem, że część ludzi wierzących i tych wyświęconych też, autentycznie się w to angażuje i nawet nie dba o kasę, chociaż oczywiście podświadomie (i świadomie) liczy na nagrodę wieczną, no i odrobinę pochlebstw już tutaj w stylu, jaki to fajny księżulo, gdyby wszyscy byli tacy... To też nic złego, prawie normalne, każdy powinien lubić bycie fajnym, bo wtedy wszystkim jest fajniej. Cały problem w tym, że to kolejna strategia przetrwania. Nie można już na siłę nawracać, więc teraz po dobroci, pokazując bezinteresowność i pomoc, nawet tam gdzie ich nie chcą. Trzeba udobruchać otoczenie dla swojej ideologii, ukazać miłosierdzie i moc boga, który, zawsze potrafi wydobyć z człowieka dobro, skuteczność modlitw, sens cierpienia itd. Dzięki takim dobrym, uczciwym księżom, Kościół boży na Ziemi może trwać, nauczać i szerzyć wiarę nadzieję i miłość, tudzież ciemnotę i zabobon, ingerując w życie następnych pokoleń przez kolejne 2000 lat. Chociaż daję mu maksimum 200..., 100, kto da mniej ? 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
|  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >-I misje w Afryce, o Matce Teresie należałoby wspomnieć (chociaż Hitchensa nie nabrała). Wiem, że część ludzi wierzących i tych wyświęconych też, autentycznie się w to angażuje i nawet nie dba o kasę, chociaż oczywiście podświadomie (i świadomie) liczy na nagrodę wieczną, no i odrobinę pochlebstw już tutaj w stylu, jaki to fajny księżulo,
Obecna działalność misyjna kościoła jest inwestycją na przyszłość, ale z pewnością poprawia los wielu już teraz kiedy tego potrzebują. Z punktu widzenia głodujących murzynów, który nie umieją efektywnie uprawiać roli i wyżywić swoją rodzinę lepiej jest być uczonym czytać i uprawiać ziemię w szkole parafialnej nawet za cenę indoktrynacji. Gdybym żył w afrykańskim zadupiu, to bym chciał żeby w mojej wiosce założono misję. W ten sposób wioska i jej otoczenie przyspiesza awans cywilizacyjny. A przede wszystkim mają pełną michę, podstawową edukację i opiekę medyczną. O tym, że tak się dzieje wiem z pierwszej ręki, bo znam ludzi którzy wyjeżdżają na misje.
Jak się komuś bardzo nie podoba działalność misyjno inwestycyjna kościoła, to przecież może im zrobić konkurencję i działać bezinteresownie szerząc wiedzę o ewolucji i wielkim wybuchu. Mnie by się nie chciało, bo nie jestem altruistą.
Zauważam w wielu dziedzinach życia, że lepsze jest wypierane przez gorsze. Często za pomocą reklamy i wcześniejszej inwestycji.
Warzyw i owoców nikt nie reklamuje, a są lepsze od żywności wysokoprzetworzonej. Jedzenie z plastikowych kubków, Mc Donald i inne są reklamowane, bo dzięki przetworzeniu mają dużą wartość dodaną zawierającą zysk firmy. Kto by chciał w takim razie reklamować sałatę zawierającą znikomy zysk? Kto by inwestował miliardy w sieć warzywniaków z sałatą, kiedy skuteczniej można zarobić pieniądze siecią fastfoodów?
Leki i suplementy są reklamowane jako sposób na zdrowie, a nikt nie reklamuje zdrowego odżywiania i ruchu. Bo na tym pierwszym się zarabia, a na drugim nie.
W szkołach nie naucza się indywidualnego interesu, tylko społeczny. Państwu nie jest na rękę uczyć indywidualizmu, bo interes społeczny jest niekiedy z nim sprzeczny. Państwo płaci i indoktrynuje wg swojego interesu. Zupełnie jak kościół, a jakoś mało jest wątków na ten temat.
Kolega kupił maszynkę grzejącą wodę, która rzekomo oszczędza energię poprzez wykorzystywanie prądów wirowych. Producent na nim zarobił i miał interes żeby mu wyprać mózg prezentacjami i sprzedać. Ja jak go uchronię przed zakupem, to nic nie zyskam i nie opłaca mi się robić prezentacji że to nie działa, bo na koniec nie dostanę ani grosza.
Inny kolega "zainwestował" w zderzak Łągiewki i sytuacja analogiczna jak wyżej. Też nie mam interesu żeby go przestrzec bardziej niż przez rozmowę, a "zły pieniądz" przeciwnie w razie wygranej otrzyma premię.
Jaki interes jest w promowaniu samodzielnego oszczędzania na emeryturę? Żaden. Jaki interes jest w sprzedaży obarczonych dużym kosztem prowizji od aktywów planów emerytalnych typu Scandia, czy inne? Wiadomo.
Z powyższych powodów religie będą jeszcze długo skuteczniejsze od racjonalnego myślenia. Większość ludzi to idioci i nie umie samodzielnie racjonalnie myśleć. System edukacji nie za bardzo im w tym pomaga, bo jednocześnie uczy wielu fałszywych idei i jak młody człowiek ma samodzielnie odróżnić prawdę od fałszu? Potem życie codzienne nie daje czasu na zastanowienie i tak ludzie sobie żyją będąc nosicielami fałszywych memów aż do śmierci.
|
|
| |  | 6 na 6 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Obecna działalność misyjna kościoła jest inwestycją na przyszłość, ale z pewnością poprawia los wielu już teraz kiedy tego potrzebują. Z punktu widzenia głodujących murzynów, który nie umieją efektywnie uprawiać roli i wyżywić swoją rodzinę lepiej jest być uczonym czytać i uprawiać ziemię w szkole parafialnej nawet za cenę indoktrynacji. -Tyle, że ta indoktrynacja powoduje pomieszanie ich miejscowych zabobonów z chrześcijańskimi. Efekty bywają tragiczne. A co do postępu to może nie powinni byli pozbywać się kolonizatorów, bo Kościół z tym się nie kojarzy. Pomoc Kościoła to klasyczny przykład dawania ryby zamiast wędki..a nawet schowania tej wędki.
>Gdybym żył w afrykańskim zadupiu, to bym chciał żeby w mojej wiosce założono misję. W ten sposób wioska i jej otoczenie przyspiesza awans cywilizacyjny. A przede wszystkim mają pełną michę, podstawową edukację i opiekę medyczną. -To przedłużanie stanu agonalnego, co jest oczywiście zgodne z doktryną Kościoła jako przeciwnika eutanazji. Zamiast podstawowej edukacji o zabezpieczeniach przed chorobami, jak AIDS, wciska się bajki o Jezusie. Ale fakt, że misje mogą istnieć tylko na zadupiu w krajach trzeciego świata, to ostanie miejsce gdzie tak zacofana instytucja jak Kościół może jeszcze w czymś przodować, oczywiście korzystając z wyżebranych pieniędzy od swoich wiernych i wiedzy tych, których całe wieki prześladował. Śmiem twierdzić, że Kościół "cieszy się", że są jeszcze takie "zadupia" gdzie są potrzebni, to gałąź na której siedzi.
>Jak się komuś bardzo nie podoba działalność misyjno inwestycyjna kościoła, to przecież może im zrobić konkurencję i działać bezinteresownie szerząc wiedzę o ewolucji i wielkim wybuchu. Mnie by się nie chciało, bo nie jestem altruistą. -Misjonarze to też nie do końca altruiści. Nie prowadzą misji po godzinach ciężkiej pracy. Korzystają z datków, które dzielą. A kto dzieli ten rządzi. A do nauczania lepsza jest jednak zwykła szkoła i nauczyciel.
>Z powyższych powodów religie będą jeszcze długo skuteczniejsze od racjonalnego myślenia. Większość ludzi to idioci i nie umie samodzielnie racjonalnie myśleć.
-Będą trwać jako memy, ale o skuteczności w działaniu, w technice, medycynie, to powiedzieć nie można. Wszystko wymaga racjonalnego działania mimo religii, nie da się wymodlić leku, domu ani komputera, nawet Kościół to "wie"
>System edukacji nie za bardzo im w tym pomaga, bo jednocześnie uczy wielu fałszywych idei i jak młody człowiek ma samodzielnie odróżnić prawdę od fałszu? Potem życie codzienne nie daje czasu na zastanowienie i tak ludzie sobie żyją będąc nosicielami fałszywych memów aż do śmierci. -Ale faktem jest, że systematycznie spada liczba wierzących i chętnych do wstąpienia w stan duchowny, każde następne pokolenie coraz wcześniej korzysta z osiągnięć cywilizacji i skutków globalizacji, spada liczba "zadupi" i środków nacisku by zmuszać ludzi do uczestniczenia w życiu Kościoła.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Obecna działalność misyjna kościoła jest inwestycją na przyszłość, ale z pewnością poprawia los wielu już teraz kiedy tego potrzebują. Z punktu widzenia głodujących murzynów, który nie umieją efektywnie uprawiać roli i wyżywić swoją rodzinę lepiej jest być uczonym czytać i uprawiać ziemię w szkole parafialnej nawet za cenę indoktrynacji. >-Tyle, że ta indoktrynacja powoduje pomieszanie ich miejscowych zabobonów z chrześcijańskimi. Efekty bywają tragiczne. A co do postępu to może nie powinni byli pozbywać się kolonizatorów, bo Kościół z tym się nie kojarzy. Pomoc Kościoła to klasyczny przykład dawania ryby zamiast wędki..a nawet schowania tej wędki.
Zaspokajają niektóre podstawowe potrzeby kosztem utrudnienia w przyszłości zaspokojenia potrzeb wyższych.
>>Gdybym żył w afrykańskim zadupiu, to bym chciał żeby w mojej wiosce założono misję. W ten sposób wioska i jej otoczenie przyspiesza awans cywilizacyjny. A przede wszystkim mają pełną michę, podstawową edukację i opiekę medyczną. >-To przedłużanie stanu agonalnego, co jest oczywiście zgodne z doktryną Kościoła jako przeciwnika eutanazji. Zamiast podstawowej edukacji o zabezpieczeniach przed chorobami, jak AIDS, wciska się bajki o Jezusie. Ale fakt, że misje mogą istnieć tylko na zadupiu w krajach trzeciego świata, to ostanie miejsce gdzie tak zacofana instytucja jak Kościół może jeszcze w czymś przodować, oczywiście korzystając z wyżebranych pieniędzy od swoich wiernych i wiedzy tych, których całe wieki prześladował. Śmiem twierdzić, że Kościół "cieszy się", że są jeszcze takie "zadupia" gdzie są potrzebni, to gałąź na której siedzi.
Twierdzisz, że podstawowa pomoc medyczna jest przedłużeniem stanu agonalnego? Idąc tym tropem życie jest przedłużeniem agonii. Pomoc polegająca np na dawaniu antybiotyków i nie dawaniu prezerwatyw NETTO jest pomocą, a nie działaniem szkoldliwym.
Bez urazy, ale takie opinie są wg mnie równie szalone i nieracjonalne jak ta że szczęście jest osiągalne tylko przez boga. Z tym że poziom szaleństwa wyznawców tej ostatniej wydaje mi się mniejszy, bo jego rezultatem zwykle nie jest skracanie życia.
Kościół jak i każda organizacja cieszy się ze znalezienia niszy rynkowej. To normalne. Jest popyt, to i podaż się pojawia. Zazdroszczę modelu biznesowego.
>>Jak się komuś bardzo nie podoba działalność misyjno inwestycyjna kościoła, to przecież może im zrobić konkurencję i działać bezinteresownie szerząc wiedzę o ewolucji i wielkim wybuchu. Mnie by się nie chciało, bo nie jestem altruistą. >-Misjonarze to też nie do końca altruiści. Nie prowadzą misji po godzinach ciężkiej pracy. Korzystają z datków, które dzielą. A kto dzieli ten rządzi. A do nauczania lepsza jest jednak zwykła szkoła i nauczyciel.
Moim zdaniem prawdziwy altruizm jest nieracjonalny i szybko naprawiany przez ewolucję. Zwykła szkoła jest oczywiście lepsza, tylko że nikt nie chce za nią płacić, bo nie ma w tym interesu. Kościół ma interes. Jak chcesz, to możesz sam poświęcić swoje pieniądze lub czas i nauczać lub zatrudnić nauczycieli.
>>Z powyższych powodów religie będą jeszcze długo skuteczniejsze od racjonalnego myślenia. Większość ludzi to idioci i nie umie samodzielnie racjonalnie myśleć. >-Będą trwać jako memy, ale o skuteczności w działaniu, w technice, medycynie, to powiedzieć nie można. Wszystko wymaga racjonalnego działania mimo religii, nie da się wymodlić leku, domu ani komputera, nawet Kościół to "wie"
Oczywiście że nie wszystko wymaga racjonalnego myślenia. Wprost przeciwnie. Życie w kłamstwie jest całkiem wygodne i fajne, jeżeli więcej ludzi da się do niego przekonać. Mnie to nie odpowiada, ale większość tak lubi. Jeśli chodzi o skuteczność, to największa armia jest chrześcijańska i jej zwierzchnik przed kongresem przyznał, że Bóg mu kazał wkroczyć do Afganistanu. To tyle obserwacji na temat skuteczności.
>>System edukacji nie za bardzo im w tym pomaga, bo jednocześnie uczy wielu fałszywych idei i jak młody człowiek ma samodzielnie odróżnić prawdę od fałszu? Potem życie codzienne nie daje czasu na zastanowienie i tak ludzie sobie żyją będąc nosicielami fałszywych memów aż do śmierci. >-Ale faktem jest, że systematycznie spada liczba wierzących i chętnych do wstąpienia w stan duchowny, każde następne pokolenie coraz wcześniej korzysta z osiągnięć cywilizacji i skutków globalizacji, spada liczba "zadupi" i środków nacisku by zmuszać ludzi do uczestniczenia w życiu Kościoła.
To prawda. Myślę że rewolucja informacyjna przewróci to wszystko do góry nogami. Ale z drugiej strony nawał informacji prowadzi do jej odrzucenia. Większość ludzi nie uznaje ewolucji za fakt, bo jest to zbyt skomplikowane. Oni wybierają religię jako łatwiejszy sposób "zrozumienia" świata. Symptomem tego jest rosnący wpływ islamu w Europie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Zaspokajają niektóre podstawowe potrzeby kosztem utrudnienia w przyszłości zaspokojenia potrzeb wyższych.-Tak. Wygląda to trochę jak oswajanie i tresura zwierząt. > Twierdzisz, że podstawowa pomoc medyczna jest przedłużeniem stanu agonalnego? Idąc tym tropem życie jest przedłużeniem agonii. Pomoc polegająca np na dawaniu antybiotyków i nie dawaniu prezerwatyw NETTO jest pomocą, a nie działaniem szkoldliwym.-Raczej chodzi mi o to doraźne dokarmianie. Leki z kolei, są bardziej darem medycyny niż Kościoła. > Kościół jak i każda organizacja cieszy się ze znalezienia niszy rynkowej. To normalne. Jest popyt, to i podaż się pojawia. Zazdroszczę modelu biznesowego.-Tak. Ale ja nie mam w tym żadnego interesu. Wcale nie cieszy mnie że od wieków we wszystkich zakątkach świata religianci wciskają swoją ciemnotę pod płaszczykiem działalności charytatywnej. Świat bez nich, bez ich misji i miłosierdzia byłby znacznie lepszy. > Moim zdaniem prawdziwy altruizm jest nieracjonalny i szybko naprawiany przez ewolucję. Zwykła szkoła jest oczywiście lepsza, tylko że nikt nie chce za nią płacić, bo nie ma w tym interesu. Kościół ma interes.-No widzisz, czyli cwaniacy, a nie altruiści z tych "mniszków". Dopóki ktoś słucha ich nauczania są potrzebni, więc nie ustają w wysiłkach. > Jak chcesz, to możesz sam poświęcić swoje pieniądze lub czas i nauczać lub zatrudnić nauczycieli.-E. To nie tak. Żeby porównanie z misjami było. Więc mogę nauczać np. ewolucji w jakimś egzotycznym, ciepłym zakątku za pieniądze ze np. składek racjonalistów i innych "wyznawców" ewolucji.  > Oczywiście że nie wszystko wymaga racjonalnego myślenia. Wprost przeciwnie. Życie w kłamstwie jest całkiem wygodne i fajne, jeżeli więcej ludzi da się do niego przekonać. Mnie to nie odpowiada, ale większość tak lubi.-Możliwe. Dlatego ja nie wypowiadam się w imieniu większości i dlatego też nie podoba mi się, że do tego kłamstwa ludzie są wciąż przekonywani, aby wyznawcy tegoż nie przestali być większością. > To prawda. Myślę że rewolucja informacyjna przewróci to wszystko do góry nogami.> Ale z drugiej strony nawał informacji prowadzi do jej odrzucenia. Większość ludzi nie uznaje ewolucji za fakt, bo jest to zbyt skomplikowane. Oni wybierają religię jako łatwiejszy sposób "zrozumienia" świata. Symptomem tego jest rosnący wpływ islamu w Europie.-Rosnący wpływ islamu nie wynika z zapotrzebowania Europejczyków na łatwiejsze zrozumienie świata czy wygodniejsze życie w kłamstwie, bo akurat islam jest absolutnym zaprzeczeniem wygody, przyjemności i rozumienia. To raczej naiwność i zbytnia wiara w moc tolerancji, nawet dla zła, głupoty, w tym przede wszystkim religii.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > -Tak. Wygląda to trochę jak oswajanie i tresura zwierząt.Zgadza się. Podobnie tresurę przypomina mi to czego się uczy w szkołach. > -Raczej chodzi mi o to doraźne dokarmianie. Leki z kolei, są bardziej darem medycyny niż Kościoła.Za te które rozdzielają misjonarze w Afryce płacą dobrowolnie wierni. Ponoszą koszt ich wyprodukowania i dostarczenia. Nawet doraźne leczenie ratuje życie. Z punktu widzenia chorego na banalną chorobę murzyna misjonarz dając mu antybiotyk tanim kosztem ratuje mu życie. Wybór jest prosty: życie lub śmierć. > -Tak. Ale ja nie mam w tym żadnego interesu. Wcale nie cieszy mnie że od wieków we wszystkich zakątkach świata religianci wciskają swoją ciemnotę pod płaszczykiem działalności charytatywnej. Świat bez nich, bez ich misji i miłosierdzia byłby znacznie lepszy.Zgadza się. Też chciałbym żeby świat był lepszy, nie było wojen i wszyscy byli szczęśliwi. Mamy podobnie nierealne marzenia i ideały. > -No widzisz, czyli cwaniacy, a nie altruiści z tych "mniszków". Dopóki ktoś słucha ich nauczania są potrzebni, więc nie ustają w wysiłkach.Altruizm jest pewną wersją egoizmu. Cwaniacy czy nie. Ktoś na tym korzysta, a ktoś traci. Tam gdzie są misje, to raczej miejscowi zyskują, bo życie jest z ich punktu widzenia lepsze od śmierci. Twój punkt widzenia jest inny, bo uważasz że lepiej żeby zachorowali i umarli i w ten sposób nie przyczyniali się do rozmnażania memu. > -E. To nie tak. Żeby porównanie z misjami było. Więc mogę nauczać np. ewolucji w jakimś egzotycznym, ciepłym zakątku za pieniądze ze np. składek racjonalistów i innych "wyznawców" ewolucji.  Racjonalistów jest zbyt mało żeby ich składki na to wystarczyły. Myślę że za jakieś 100-200 lat będzie ich wystarczająco wiele. > -Możliwe. Dlatego ja nie wypowiadam się w imieniu większości i dlatego też nie podoba mi się, że do tego kłamstwa ludzie są wciąż przekonywani, aby wyznawcy tegoż nie przestali być większością.Mi się też to nie podoba, ale nie przeszkadza to zauważać pewne korzyści dla okłamanych. > -Rosnący wpływ islamu nie wynika z zapotrzebowania Europejczyków na łatwiejsze zrozumienie świata czy wygodniejsze życie w kłamstwie, bo akurat islam jest absolutnym zaprzeczeniem wygody, przyjemności i rozumienia. To raczej naiwność i zbytnia wiara w moc tolerancji, nawet dla zła, głupoty, w tym przede wszystkim religii.Tolerancja i multikulti to pożywka i wygodne środowisko dla rozmnażania infekcji. Ci którzy jej ulegają robią to z innych powodów takich jak poszukiwanie "prawdy" o świecie, zrozumienia świata i człowieka. Takie odpowiedzi daje nauka, ale ją jest wielu osobom trudno zrozumieć, są za głupi i dlatego idą na łatwiznę. Do tego dodajmy chęć nadania większego znaczenia swojemu życiu poprzez realizację misji i mamy gotowy materiał na terrorystę.
|
|
5 na 5 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Za regencji Pawła VI, usunął on z urzędu przeora klasztoru St.Pauli w Rzymie, Giovanni Franzoni. Jego przestępstwo polegało na tym że wspólnie z braciszkami klasztoru podpisał publiczny protest przeciw masowemu zwolnieniu robotników pewnej fabryki. Fabryka ta nie mogła wybudować nowych hal z braku działki budowlanej których ceny były w Rzymie zbyt wygórowane. Nie mogąc się modernizować nie była konkurencyjna i splajtowała. Protest ten zawierał następująca treść: Cytat:Od 25 l. religijne kongregacje (ministerstwa Watykanu) prowadzą spekulacje gruntami. Posiadają one 51 mln m 2 ziemi, z tego w samym Rzymie 15 mln. Miasto posiada jedynie 4 mln m 2 niezagospodarowanej ziemi. Poza tym jest Watykan zamieszany bezpośrednio i pośrednio w handel nieruchomościami i jest największym spekulantem Rzymu. Teraz nie wiem, czy przykład brata Giovanni ma mi pomóc w pozbyciu się tępego antyklerykalizmu, czy przykład Watykanu ma mój radykalizm zaostrzyć? Co ma antyklerykalizm wspólnego z proboszczem odnawiającym 6 izb lekcyjnych dla 21 dzieci 3klasowj szkoły. Czy nie należy krytykować systemu służby zdrowia bo gdzieś tam jest lekarz który leczy bezinteresownie bezdomnych? Władza Kościoła to wyrafinowany system. Systemu tego nie zmieni ofiarny proboszcz, najwyżej jego obraz trochę zamgli.
|
|
| deili (1140 punktów) | Zastanawiam się tylko czy gdyby to był duchowny muzułmański to czy ton Pana wypowiedzi byłby podobny, myślę że uznał by to pan za próbę wpływania na edukację i postawy młodych ludzi. I wówczas miał by Pan rację.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|