 |
Uważajcie ,jaka to fundacja! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-04-2012 22:27 | korsakow (59 punktów) | Uważajcie ,jaka to fundacja!
3 na 5 | Piszę to na gorąco i naprawdę zrobiło mi się gorąco. Otóż swoje rozliczenia podatkowe ja, syn i mój mąż zlecamy panu prowadzącemu biuro rachunkowe. Nigdy do tej pory nie wnikałam w ,,zrobione,, już PITY, bo się na tym nie znam, a też nie mamy żadnych odpisów (za internet grosze). Po prostu mąż zabierał od tego pana już zrobione dokumenty i zawoził do US. Dzisiaj coś mnie skusiło i przejrzałam każdą stronę. Kiedy doszłam do ostatniej, wierzcie mi, że naprawdę zrobiło mi się gorąco. Otóż pan w biurze rachunkowym bez naszej wiedzy zrobił z nas darczyńców 1%podatku dla pewnej fundacji. Nie wiedziałam, co za fundacja kryje się pod tym nr KRS, ale teraz wiem. Przecież tu nie chodzi o te parę groszy, chociaż też, ale o zasadę.W internecie przeczytałam, czym się zajmuje ta fundacja, otóż zajmuje się wszystkim, czyli niczym. Tak się składa, że moja była sąsiadka pracowała w hospicjum, należącm do diecezji legnickiej. Do ciężkiej, fizycznej pracy (a każdy wie, że ludzie obłożnie chorzy są jeszcze ciężsi) przyjmowano osoby z grupą niepełnosprawności, bo za takich pracowników mają sowity zwrot kasy.Sasiadka zrezygnowała, gdyż musiała dżwigać wielkie ciężary, a to groziło odklejeniem siatkówki i ślepotą. Zresztą sama mówiła, że była tak zdeterminowana podjęciem jakiejkolwiek pracy, iż myślała, że da radę. Nie dała. Bezduszność i brak jakichkolwiek skrupułów poraża zawsze, chociaż wiem, na co stać tych ludzi. Czy może mi ktoś odpowiedzieć, czy można zrobic korektę tego nieszczęsnego 1% w US? Nie wiem, czy to tylko mnie spotkało, ale niech wszyscy oddający do biur rachunkowych swoje rozliczenia, baczniej śledzą, czy nie wzbogacają pewnej instytucji. Ponieważ piszę na forun Racjonalisty, domyślacie się, co to może być za fundacja, dla której ja mam być darczyńcą. Pozdrawiam! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 5 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Za głupotę się płaci. W tym przypadku przeznaczeniem 1% dla organizacji, której działalności się nie popiera, ale kto wie czy wcześniej nie było innych kosztów? Jak można być tak głupim, żeby latami nie sprawdzać w jaki sposób osoby trzecie wypełniają PIT-y dla całej rodziny?!
Pieprzę, nie solę.
|
|
 | 8 na 8 | korsakow (59 punktów) | Wiem, że za głupotę się płaci. Nie mogę mieć nic na swoje usprawiedliwienie. Chodzi mi o to, że za usługę w biurze rachunkowym uiszczam pewną kwotę i nie powinno mieć miejsca to, co odkryłam. Bo można sobie wyobrazić, jak doskonale zorganizowana jest taka machina, wyłudzająca pieniądze w całej Polsce. Ten ,,mój,, księgowy (nie wierzę w to, że robi to bezinteresownie, chyba, że rzeczywiście jest przekonany o słuszności pomocy tej jakże biednej instytucji, tylko czemu podstępem) jest takim nic nie znaczącym pionkiem, a ja nic nie znaczącym obywatelem tego państwa. Pomyślmy, jak począwszy od ministerstw poprzez różne urzędy wszelkiego szczebla wysysane są pieniądze na KK. Ale to wina nie tego ostatniego, tylko państwa, państwa i jeszcze raz państwa,w którym wszystkie poprzednie rządy abdykowały kosztem świeckości i normalności. A największe pretensje powinniśmy mieć do polityków nie z prawej, ale z lewej strony sceny politycznej. A wracając do tematu, jak można się dziwić, że nie ma zaufania społecznego do instytucji. Przecież ten księgowy ma małe biuro rachunkowe, ale równie dobrze mógłby być urzędnikiem państwowym i jestem pewna jego gorliwości w przypadku, gdyby coś od niego zależało. No, ale się rozpisałam, jest dokładnie 01.52 w nocy, ale trochę to z siebie wyrzuciłam. Dzięki za odpowiedż i pozdrawiam!
|
|
|  | 4 na 4 | KarolG (2892 punktów) | > Wiem, że za głupotę się płaci.Proponuję żebyś ( w ramach pokuty  ) nie kryła się swoją głupotą przed znajomymi (tymi dalszymi też), tylko żebyś wszystkim wokół opowiadała jak Cię ten księgowy oszukał. Może trochę wstydu się najesz , ale jestem prawie pewien, że część Twoich znajomych sprawdzi PIT'y w domu.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Proponuję żebyś ( w ramach pokuty ) nie kryła się swoją głupotą przed znajomymi (tymi dalszymi też), tylko żebyś wszystkim wokół opowiadała jak Cię ten księgowy oszukał.Jezusie Nazareński, Najświętsza Dziewico, nie róbta ludzie z igieł wideł! Zaraz będzie, że Caritas odpala dolę każdemu Księgowemu, a potem wszyscy razem odlatują na miotłach na Łysą Górę czcić Szatana Który Urzęduje w Watykanie (wg. egzorcysty Amortha i ks. Natanka).
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | |  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jezusie Nazareński, Najświętsza Dziewico, nie róbta ludzie z igieł wideł! A Ty nie lekceważ lekceważenia klienta. Nie lekceważ lekceważenia prawa. I nie lekceważ nieprofesjonalizmu.
>Zaraz będzie, że Caritas odpala dolę każdemu Księgowemu, a potem wszyscy razem odlatują na miotłach na Łysą Górę czcić Szatana Który Urzęduje w Watykanie (wg. egzorcysty Amortha i ks. Natanka). Swego czasu prokurator katolik prowadzący dochodzenie w sprawie molestowania przez księdza w ośrodku brata Alberta w Szczecinie podkablował biskupowi, a sprawę utopił. Nie wiem czy ten rachmistrz to głupek zwykły czy katolik, ale nie miał prawa robić tego co robił..
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >A Ty nie lekceważ lekceważenia klienta. Nie lekceważ lekceważenia prawa. I nie lekceważ nieprofesjonalizmu.
Pokaż proszę, gdzie zostało zlekceważone lub naruszone prawo. Jaki przepis?
Klient sam lekceważył swoje podatki i pokazał kilkukrotnie, że zależy mu tylko na świętym spokoju. Pan PITowypełniacz zrobił prawdopodobnie tylko to, co uznał za słuszne i co nie kłopotało ani jego, ani Klienta.
Moi klienci przynoszą mi często do druku materiały jeżące się błędami ortograficznymi. Kiedyś mówiłem o tym każdemu klientowi, ale zwykle mało ich to obchodziło. Teraz poprawiam błędy sam (jeśli mam czas), albo drukuję z błędami (jeśli czasu nie mam, albo poprawki są trudne do zrobienia). Klientom jest to tak samo obojętne.
>Swego czasu prokurator katolik prowadzący dochodzenie w sprawie molestowania przez księdza w ośrodku brata Alberta w Szczecinie podkablował biskupowi, a sprawę utopił.
Sąd jest od oceny zgodności z przepisami prawnymi, nie od sprawiedliwości. Jeśli przepisy prokuratorowi na to pozwalały, to trudno. Jeśli nie pozwalały - to dlaczego nikt nie złożył doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez prokuratora?
>Nie wiem czy ten rachmistrz to głupek zwykły czy katolik, ale nie miał prawa robić tego co robił..
Klient daje mu to prawo czytając i podpisując PIT. Jeśli podpisuje po raz kolejny bez czytania, to znaczy, że mu jest wszystko jedno.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Pokaż proszę, gdzie zostało zlekceważone lub naruszone prawo. Jaki przepis? Nie wiem jaki przepis. Na pewno w zapisach prawa co do przekazywania 1% nie znajdziesz zapisu, że może tym w sposób podstępny, bez wiedzy podatnika dysponować rachmistrz. Na pewno zostało naruszone prawo podatnika. I ja nie usprawiedliwiam w żadnej mierze autorki wątku.
>Klient sam lekceważył swoje podatki i pokazał kilkukrotnie, że zależy mu tylko na świętym spokoju. Przeinaczasz. Klient kilkakrotnie wykazał dbałość powierzając specjaliście wykonania pracy za swoje ciężko zarobione pieniądze.
>Pan PITowypełniacz zrobił prawdopodobnie tylko to, co uznał za słuszne i co nie kłopotało ani jego, ani Klienta. Ręce opadają....
>Moi klienci przynoszą mi często do druku materiały jeżące się błędami ortograficznymi. Kiedyś mówiłem o tym każdemu klientowi, ale zwykle mało ich to obchodziło. Teraz poprawiam błędy sam (jeśli mam czas), albo drukuję z błędami (jeśli czasu nie mam, albo poprawki są trudne do zrobienia). Klientom jest to tak samo obojętne. Proszę Cię, nie wygrywaj za wszelką cenę! Rachmistrz nie poprawił błędów, tylko zmienił treść, podjął de facto decyzję, do której nie miał prawa!
>Sąd jest od oceny zgodności z przepisami prawnymi, nie od sprawiedliwości. I dlatego dzięki żonglowaniu literkami prawa z lekceważeniem ducha kwiat palestry żyje jak pączki w maśle z bandyckich pieniędzy.
>Jeśli przepisy prokuratorowi na to pozwalały, to trudno. Jeśli nie pozwalały - to dlaczego nikt nie złożył doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez prokuratora? Akurat dochodzenie w sprawie moletowania zostało wznowione, były decyzje - chciałem pokazać tylko do jakich nikczemności zdolny jest człowiek w imię swej religii (przy czym ciągle o religijności rachmistrza nie wiem nic).
>Klient daje mu to prawo czytając i podpisując PIT. Jeśli podpisuje po raz kolejny bez czytania, to znaczy, że mu jest wszystko jedno. Bzdura, klient dał mu prawo poprawnego wypełnienia formularza zgodnie ze swoją wolą - wolą klienta. I nie znaczy, że jest mu wszystko jedno. Może znaczyć zaufanie, łatwowierność, ale na pewno nie znaczy usprawiedliwienie dla rachmistrza.
>Ponieważ wszędzie trąbi się w tym czasie o 1%, więc klient o tym wiedzieć musiał - jakby mu zależało, to by powiedział. A skoro nie powiedział to nie znaczy, że rachmistrz ma wolna rękę - on ma prawo decydować wyłącznie o swoim 1%. Nie rób prawa ze swoich spekulacji.
>Skąd miał wiedzieć, że klient to ateista? A Ty skąd wiesz? Mowa o sąsiadce, a nie o ateizmie. Ja znam wielu katolików antyklerykałów i ciętych na Caritas.
>Czy księgowy postąpił wbrew woli klienta? Oczywiście! Klient nie wyrażał woli przekazywania 1%, a rachmistrz nie ma legitymacji do domniemań.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Nie wiem jaki przepis. Na pewno w zapisach prawa co do przekazywania 1% nie znajdziesz zapisu, że może tym w sposób podstępny, bez wiedzy podatnika dysponować rachmistrz.
Dobrym zwyczajem jest nie wypowiadać się w kwestiach o których się ma nikłe pojęcie. Kolejny raz przyznajesz, że nie znasz się na przepisach, ale uparcie wypowiadasz się w kwestiach prawnych. Banalna zasada: nie ma przepisu zabraniającego, więc nie jest to zabronione. Nie jest działaniem podstępnym, jeśli klient parafuje swoim podpisem zgodność formularza z faktami KOLEJNY ROK.
>Przeinaczasz. Klient kilkakrotnie wykazał dbałość powierzając specjaliście wykonania pracy za swoje ciężko zarobione pieniądze.
Autorka wątku nic nie pisała, czy pracuje ciężko, czy też żyje dzięki spadkowi od bogatego wujka.
> chciałem pokazać tylko do jakich nikczemności zdolny jest człowiek w imię swej religii
Śmieszne. Nikczemny Caritas. Zaglądałem na ich stronę - można znaleźć tam sprawozdania z działalności; rząd Polski uznał te organizację za godną wsparcia finansowego jako OPP. Gdzie tu nikczemność?
>Proszę Cię, nie wygrywaj za wszelką cenę!
Co ja poradzę, że mam rację?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | > Zaglądałem na stronę Caritas - można znaleźć tam sprawozdania z działalności; rząd Polski uznał te organizację za godną wsparcia finansowego jako OPP.
W kwestii formalnej. Caritas to kilka organizacji, Caritas Polska i osobno diecezjalne. Każdy Caritas diecezjalny jest oddzielną jednostką podległą właściwemu biskupowi i osobnym OPP. Sprawozdania z działalności Caritasów są jawne i publikowane w internecie. Niestety publiczne są tylko tak zwane sprawozdania merytoryczne. Caritas poza jedną diecezją nie ma w zwyczaju publikować danych finansowych. Caritas Polska dane finansowe też publikuje dość oszczędnie.
|
|
| | | | |  | | korsakow (59 punktów) | >No nie, to jakieś nieporozumienie. Poprawianie ortografii czy interpunkcji to co innego, a zupełnie czym innym to , co miało miejsce. Rozumując w ten sposób, jak Ojciec Lesiotr, to sprawdzający nie poprawia błędów, sprawdzający zmienia cały tekst bez wiedzy (nie zgody, ale wiedzy) autora.
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > >No nie, to jakieś nieporozumienie. Poprawianie ortografii czy interpunkcji to co innego, a zupełnie czym innym to , co miało miejsce.> Rozumując w ten sposób, jak Ojciec Lesiotr, to sprawdzający nie poprawia błędów, sprawdzający zmienia cały tekst bez wiedzy (nie zgody, ale wiedzy) autora.Miałem kiedyś przypadek, że Pani Korektorka poprawiła błędy językowe i stylistyczne w książce (zbiór opowiadań). Autor kazał wszystkie poprawki cofnąć, bo to były z jego strony świadome zabiegi i tak miało być! Cóż, ja dostałem podwójną zapłatę za skład książki 
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jezusie Nazareński, Najświętsza Dziewico, nie róbta ludzie z igieł wideł! Widły nie widły, księgowy okazał się: a/ nieuczciwy b/ nieprofesjonalny Mniejsza już o to, na jaką fundację przeznaczył nieswoje pieniądze, równie dobrze mogłoby to być schronisko dla kotów albo Towarzystwo Miłośników Zielonych Wstążeczek. Jeśli klient nie wyraża woli przeznaczenia 1% na cokolwiek to znaczy, że życzy sobie (domyślnie), by całość poszła do Skarbu Państwa. I nikt nie ma prawa tego zmieniać. Nie rozumiem, że nie nie rozumiesz, iż stała się rzecz, oględnie mówiąc, niewłaściwa. Policji i prokuratury bym w to, rzecz jasna, nie wciągała, ale uświadomić sprawę temu człowiekowi należy zdecydowanie.
|
|
| | | |  | 2 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Widły nie widły, księgowy okazał się: >a/ nieuczciwy
eee, niczego sobie nie przywłaszczył, klient nie poniósł żadnej straty. Księgowy zadysponował pewnie tym 1% w taki sposób jak robi większość jego klientów którym jest wszystko jedno. Nie naruszył żadnego przepisu. Klient parafował swoim podpisem po raz kolejny jego decyzje, po raz kolejny nie czytając pokazał, że mu nie zależy na żadnym konkretnym celu charytatywnym lub na jego braku. Ponieważ wszędzie trąbi się w tym czasie o 1%, więc klient o tym wiedzieć musiał - jakby mu zależało, to by powiedział.
>b/ nieprofesjonalny
Profesjonalista to ktoś, kto wykonuje zawód i otrzymuje za to wynagrodzenie. Księgowy był całkiem profesjonalny: klient chciał świętego spokoju i poprawnie wypełnionego PITa. Dostał poprawnie wypełnionego PITa i księgowy mu dupy drobiazgami na parę złotych nie zawracał. Skąd miał wiedzieć, że klient to ateista?
> Nie rozumiem, że nie nie rozumiesz, iż stała się rzecz, oględnie mówiąc, niewłaściwa.
Może dlatego, że w sumie nic niewłaściwego się nie stało? Czy księgowy postąpił wbrew woli klienta? Czy naruszył jakiś przepis? Czy klient dał mu zlecenie na wypełnienie PITa, czy zlecił mu doradztwo podatkowe?
Złe natomiast jest to, grono racjonalistów wpadło w amok i jest gotowe zlinczować księgowego za przeznaczenie zgodnie z prawem paru złotych na Caritas.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | Ale tak całkiem poważnie nie sądzisz, by księgowy postąpił niewłaściwie, czy tylko uważasz, że reakcja na jego niewłaściwe postępowanie jest nieco przesadna?
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Ale tak całkiem poważnie nie sądzisz, by księgowy postąpił niewłaściwie, czy tylko uważasz, że reakcja na jego niewłaściwe postępowanie jest nieco przesadna?
Przede wszystkim reakcja Klientki jak i naszego forum jest bardzo przesadzona. Bez sensu jest osądzanie sprawy na podstawie emocjonalnej wypowiedzi jednej ze stron, bez znajomości realiów, faktów i przepisów - głównie na podstawie emocji "chóru oburzonych". Darcie szat o naruszeniu zaufania społecznego i upadku społeczeństwa są wręcz śmieszne.
Księgowy teoretycznie postąpił niewłaściwie, bo powinien mieć czarno na białym zdeklarowane przez klienta, co i jak klient chce zrobić. Ewentualne ustne ustalenia są trudne do udowodnienia. Jednak usługa którą wykonuje jest rutynowa i spisywanie "umowy o wypełnienie PITa" nie jest raczej praktykowane. Dla księgowego podpis klienta na formularzu bez czytania (rok po roku!) oznacza "akceptuję wykonaną pracę, nie interesują mnie szczegóły". Możliwe, że kiedyś zapytał co zrobić z 1% (i np. uzyskał jakąś odpowiedź typu "eee tam"; potem już tylko co roku przepisywał rubryczkę tak samo). To też jest nie do udowodnienia.
Racjonaliści nie powinni zapominać o fundamentalnych zasadach sprawiedliwości: - wątpliwości powinny być rozpatrywane na korzyść oskarżonego - co nie jest zabronione, nie powinno być karane - jeśli nie ma poszkodowanego, to nie ma przestępstwa (klientka nic materialnie nie straciła) - podpis na dokumencie oznacza akceptację. Jeśli sporna informacja była już wielokrotnie podpisywana, nie można mówić o podstępie.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Bez sensu jest osądzanie sprawy na podstawie emocjonalnej wypowiedzi jednej ze stron, bez znajomości realiów, faktów i przepisów - głównie na podstawie emocji "chóru oburzonych".Rany, tu jest forum! Wypowiadamy się na temat przedstawiony, nie mamy nawet obowiązku dochodzenia czy sprawa jest rzeczywista czy zmyślona - a może sama korsakow to ksiądz-prowokator z Caritasu? > Księgowy teoretycznie postąpił niewłaściwie, bo powinien mieć czarno na białym zdeklarowane przez klienta, co i jak klient chce zrobić.A co to znaczy, że teoretycznie postąpił niewłaściwie? Wedle jakiej teorii? I czy to znaczy, że praktycznie postąpił właściwie? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Rany, tu jest forum! Wypowiadamy się na temat przedstawiony, nie mamy nawet obowiązku dochodzenia czy sprawa jest rzeczywista czy zmyślona
Kolega zapomniał, że to nie forum Onetu, tylko forum Racjonalistów? To zobowiązuje do posługiwania się w dyskusji logiką i opieranie się na faktach, wiedzy i doświadczeniu (a nie uprzedzeniach, emocjach i wybujałej wyobraźni).
>>Księgowy teoretycznie postąpił niewłaściwie, bo powinien mieć czarno na białym zdeklarowane przez klienta, co i jak klient chce zrobić. >A co to znaczy, że teoretycznie postąpił niewłaściwie?
Dokładnie to, co napisałem. Teoretycznie właściwie by było mieć wcześniej na piśmie decyzję klienta. Praktycznie pisemną decyzją klienta w tak rutynowych sprawach jest opłacenie usługi i podpisanie PITa - bo te czynności są potwierdzeniem przez klienta odebrania usługi i uznania jej za wykonaną właściwie. Praktycznie więc postąpił właściwie (ściślej: wykonał czynności w dobrej wierze i na podstawie dotychczasowych kontaktów z tym klientem. W każdym razie nie udowodni się księgowemu działania w złej wierze, chyba, że sam się do tego przyzna). Jeśli klient po czasie chce złożyć reklamację - do czego ma prawo - powinien w tej sprawie zwrócić się do usługodawcy i z nim ustalić, jakie czynności zostaną podjęte.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>grono racjonalistów wpadło w amok E tam, zaraz amok. Ot, pokręcenie głową nad sprytem księgowego. >i jest gotowe zlinczować księgowego E tam, zaraz zlinczować. Zabrać zabawki i iść do innego biura wystarczy. >za przeznaczenie zgodnie z prawem paru złotych na Caritas. Swoje może przeznaczać na co chce. Cudze trochę nie bardzo... Gdyby spytał "czy mogę odpisać 1% pani podatku na (tu wstaw nazwę fundacji)", a Korsakow powiedziałaby, że jej jest wszystko jedno, to wszystko byłoby w porządku. A tak - nie jest, bo rozporządził się cudzym bez wiedzy właściciela. Może sprawa nie jest taka wielka, ale jednak jakaś tam jest.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Appenzeller (3118 punktów) | >Gdyby spytał "czy mogę odpisać 1% pani podatku na (tu wstaw nazwę fundacji)" Dokładnie tak pyta co roku moje biuro rachunkowe, a ja podaję (lub nie) KRS. Samodzielne decydowanie o 1% oceniam jako nieprofesjonalne. Zmieniłbym, jeśli to możliwe, biuro. Sporo tego jest.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >E tam, zaraz amok. Ot, pokręcenie głową nad sprytem księgowego.
Spryt to sobie jednak wymyśliłaś. Nie znamy wersji wydarzeń wg księgowego...
>E tam, zaraz zlinczować. Zabrać zabawki i iść do innego biura wystarczy.
Można. Ja bym najpierw zapytał księgowego, dlaczego tak zrobił - i dopiero wtedy podjął decyzję.
>Może sprawa nie jest taka wielka, ale jednak jakaś tam jest.
i nie powinniśmy jej rozdmuchiwać bardziej niż to warte, a na pewno nie przed poznaniem istotnych, brakujących faktów.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | 1 na 1 | korsakow (59 punktów) | Myślę, żeby tak zrobić na lokalnym portalu. Chciałabym bardzo, żeby przeczytało to chociaż trochę ludzi, bo być może spotkało to nie tylko mnie, co jest wielce prawdopodobne. Jestem niemal pewna, że to nie przypadek, iż nr KRS tej właśnie fundacji ,,zaszczycił,, mój PIT. Dlaczego akurat nie fundacji pomagającej np. zwierzętom. W takim wypadku wyraziłabym zdziwienie, że księgowy podjął decyzję za mnie, ale nigdy w życiu bym jej nie zmieniła, zresztą każdego roku wybierałam inną fundację pomagajacą zwierzętom
|
|
|  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Wiem, że za głupotę się płaci. Nie mogę mieć nic na swoje usprawiedliwienie. >Chodzi mi o to, że za usługę w biurze rachunkowym uiszczam pewną kwotę i nie powinno mieć miejsca to, co odkryłam. Bo można sobie wyobrazić, jak doskonale zorganizowana jest taka machina, wyłudzająca pieniądze w całej Polsce. Ten ,,mój,, księgowy (nie wierzę w to, że robi to bezinteresownie,
A to Polska właśnie. "On coś musi z tego mieć, bo ja bym na jego miejscu za darmo palcem nie kiwnęła". Nie jest tak? To jaki inny masz motyw rzucania takich oskarżeń?
>chyba, że rzeczywiście jest przekonany o słuszności pomocy tej jakże biednej instytucji, tylko czemu podstępem)
Trudno mówić o podstępie, skoro mogliście się 10 razy zapoznać z treścią Pitu. Postąpił nieładnie, możecie więcej do niego nie iść, możecie JEMU zrobić awanturę, ale może przydałaby się odrobina opanowania w rzucaniu oskarżeń, przynajmniej do czasu wyjaśnienia sprawy. Którego, jeżeli wierzyć w to co piszesz, nawet nie spróbowałaś. Bo taka projekcja nieładnie świadczy o samym "poszkodowanym".
ps. Trzeba było wybrać sobie jakieś OPP zgodne ze światopoglądem. Możliwość osobistego pokierowania chociaż 1% swojego podatku jest nie do pogardzenia.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
 | 6 na 8 | martok (1115 punktów) |
>Za głupotę się płaci. >Jak można być tak głupim, żeby latami nie sprawdzać w jaki sposób osoby trzecie wypełniają PIT-y
Pogląd, że ci, którzy dają się oszukać, są durniami, jest dość popularny. Ja jednak się z nim nie zgadzam. W moim przekonaniu osoba, którą tak źle oceniłeś, nie wykazała się głupotą, tylko pewnym minimum zaufania, które z kolei jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania społeczeństw. Sprawdzać wszystkiego się nie da, musimy ufać innym. Ci, którzy tego zaufania nadużywają, są oszustami i powinni być tępieni w sposób bezwzględny jako dywersanci, podgryzający jeden z najważniejszych fundamentów, na jakich opiera się nasze życie. Sugestia, ze oszukani są po prostu głupi, często obecnie formułowana, przerzuca odpowiedzialność z przestępcy na ofiarę i dodatkowo tę dywersję pogłębia.
Gdyby osoba, która ten wątek otworzyła, umiała dokładnie sprawdzić swój PIT, to pewnie umiałaby też samodzielnie go wypełnić. Nie zwróciłaby się do instytucji, której psim obowiązkiem było działanie zgodne z wolą klienta. Wówczas nie spotkałaby się z tym akurat przestępcą, ale następnego dnia spotkałaby się z innym, np. symulującym atak serca po to, by okradać głupich ludzi, śpieszących z pomocą.
Powszechna utrata zaufania jednych do drugich - to byłby koniec społeczeństwa. I choć oczywiście jakieś minimum podejrzliwości jest konieczne, to jednak moim zdaniem nie wolno nawet odrobiny odpowiedzialności przerzucać na tych, którzy się taką podejrzliwością w jakimś momencie nie wykazali. Różnica między oszustem a oszukanym powinna absolutnie jasna.
|
|
|  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Wówczas nie spotkałaby się z tym akurat przestępcą, ale następnego dnia spotkałaby się z innym, np. symulującym atak serca po to, by okradać głupich ludzi, śpieszących z pomocą.
Ciekawe, że człowiek został już osądzony i skazany - tylko nikt jakoś nie wie, z jakiego paragrafu. Oczywiście, nikt tego człowieka nie zapyta o jakieś słowo na obronę...
Czekam na eskalację oskarżeń - niedługo księgowy zostanie pewnie oskarżony o dalsze ciężkie przestępstwa.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >Ciekawe, że człowiek został już osądzony i skazany - tylko nikt jakoś nie wie, z jakiego paragrafu. Oczywiście, nikt tego człowieka nie zapyta o jakieś słowo na obronę...
Ano właśnie. A choćby na obronę można powiedzieć, że zdecydował bez łamania prawa, że 1% podatku pójdzie do organizacji bądź co bądź pomagającej ludziom (przeczytałam sobie specjalnie ich stronę, co robią - może nie wszystko jest takie godne potępienia). Ja bardziej bym się oburzała na ludzi, którzy z czystego lenistwa nie pofatygują się, żeby choć na przystanku tramwajowym odpisać sobie nazwę z plakatu jakiejkolwiek fundacji pomagającej ciężko chorym lub żyjącym w nędzy. Zapewniam, że możliwość zbierania 1% jest dostępna dla naprawdę wnikliwie sprawdzonych stowarzyszeń i fundacji (wiem to z doświadczenia, bo zajmuję się pracą w wolontariacie od lat).
|
|
|  | | korsakow (59 punktów) | Uwaga martoka jest bardzo trafna, istotnie, zleciłam usługę księgowemu, ponieważ nie znam się na PIT-ach, a za to mu zapłaciłam.Po prostu do głowy mi nie przyszło, że mógł zrobić coś takiego. Jest to niewielkie biuro rachunkowe w centrum miasta. A tak na marginesie - fundacja mająca nr KRS wpisany przez księgowego znajduje się o dwie ulice dalej i przy adresie figurują nazwiska trzech kobiet. W internecie informacja była bardzo lakoniczna o tym, czym się całe to towarzystwo zajmuje. Po kolejnym, rozwiniętym skrócie, dowiedziałam się tego, co sprawiło, że do rana już nie spałam. Zgodnie z sugestią martoka, powinniśmy uważać na wszystko i wszystkich, ale w takim razie nie byłyby potrzebne biura rachunkowe.
|
|
4 na 4 | Pabloss (4221 punktów) | Za przeproszeniem, ale jeżeli odkryłaś coś takiego to dziwi mnie dlaczego nie idziesz z tym na policję? - "złóż zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa" przez "twojego księgowego". Zapewne je umorzą, ale przynajmniej twój "rachmistrz" dostanie żółtą kartkę, i dowie się, że ktoś jednak czyta wypełniane przez niego PIT-y. To Twoją decyzją jest czy przekażesz komukolwiek (lub nikomu) ten 1%, więc wszelkie manipulacje w tym zakresie są łamaniem prawa. W US możesz złożyć korektę zeznania podatkowego i w miejsce obecnej fundacji wpisać inną. Na Twoim miejscu nie podarowałbym temu człowiekowi, ale jednocześnie bacznie czytaj co Ci inni podkładają, bo dziś to jakas tam fundacja, a jutro okaże się, że podpisałaś nieświadomie umowę darowizny całego majątku np: dla kościoła
|
|
 | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Za przeproszeniem, ale jeżeli odkryłaś coś takiego to dziwi mnie dlaczego nie idziesz z tym na policję? - "złóż zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa" przez "twojego księgowego".
A jakie to konkretnie przestępstwo? Nullum crimen sine lege.
Przypominam, że wykonanie usługi niezgodnie ze zleceniem lub nierzetelnie przestępstwem co do zasady nie jest. Taki rzeczy się załatwia z powództwa cywilnego, i to o ile klient może udowodnić wymierną szkodę, jaką poniósł.
Czasami jedyną rzeczą jaką można zrobić to już nigdy niczego od tego kogoś nie kupować. I na przyszłość uważać, co się podpisuje.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | 1 na 3 | Pabloss (4221 punktów) | usługa usługą, ale tu rzecz polega na tym, że koleżanka została "okradziona" z 1% podatku. Skoro nie podała komu przekazać 1% to logika jasno stanowi - oddać na rzecz skarbu państwa (czyli nie wypełniać rubryki). Jest to wykroczenie bodajże traktowane jako "przywłaszczenie cudzej własności" lub działanie na szkodę.
Jakby nie pudrować jest to kradzież, nawet jeśli kasa ma iść na dobry cel, bowiem nikt nie ma prawa rozdysponowywać pieniędzmi obywatela bez jego zgody.
|
|
| |  | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > skoro nie podała komu przekazać 1% to logika jasno stanowi - oddać na rzecz skarbu państwa (czyli nie wypełniać rubryki).
Jeśli od paru lat nieodmiennie klientka parafuje przekazywanie 1% na Caritas, to logika jasno wskazuje, że należy dalej tak robić, bo taka jest wola klientki (chyba, że klientka jest głuchoniemą, ociemniałą analfabetką).
>Jest to wykroczenie bodajże traktowane jako "przywłaszczenie cudzej własności" lub działanie na szkodę. >Jakby nie pudrować jest to kradzież, nawet jeśli kasa ma iść na dobry cel, bowiem nikt nie ma prawa rozdysponowywać pieniędzmi obywatela bez jego zgody.
Bzdura godna Frondy lub Radiomaryja. Księgowy coś sobie przywłaszczył? Wyrządził szkodę - jaką? Straty moralne wskutek przeznaczenia 1% na organizację figurującą w wykazie OPP?
A zgodę lub niezgodę obywatelka wyraża podpisując PIT i płacąc za usługę.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >> skoro nie podała komu przekazać 1% to logika jasno stanowi - oddać na rzecz skarbu państwa (czyli nie wypełniać rubryki). >Jeśli od paru lat nieodmiennie klientka parafuje przekazywanie 1% na Caritas, to logika jasno wskazuje, że należy dalej tak robić, bo taka jest wola klientki (chyba, że klientka jest głuchoniemą, ociemniałą analfabetką).
To ja zmodyfikuję moje wcześniejsze pytanie, teoretyzując nieco, albowiem nurtuje mnie sedno sprawy. W obecnej sytuacji - rzeczywiście - mamy trochę mało danych, a klientka - według swojej relacji - postąpiła nieco niepoważnie, nie weryfikując w latach poprzednich tej nieszczęsnej rubryczki. Gdybyśmy jednak rozważali sytuację klienta pierwszorazowego, który żadnych dyspozycji względem swojego 1% księgowemu nie zostawił - czy też uznałbyś, że księgowy ma prawo wedle własnego "widzimisię", bez zapytania klienta o zgodę, wybrać instytucję, której tę kwotę podaruje i w związku z tym nie należy doń mieć pretensji za podobne zachowanie?
|
|
| | | |  | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Gdybyśmy jednak rozważali sytuację klienta pierwszorazowego, który żadnych dyspozycji względem swojego 1% księgowemu nie zostawił - czy też uznałbyś, że księgowy ma prawo wedle własnego "widzimisię", bez zapytania klienta o zgodę, wybrać instytucję, której tę kwotę podaruje i w związku z tym nie należy doń mieć pretensji za podobne zachowanie?
Oczywiście, że nie ma prawa samodzielnie podjąć takiej decyzji. Można mieć do niego pretensje. Gdybym to ja był tym księgowym, to załatwiłbym sprawę z korsakow następująco: "Przepraszam Panią najmocniej. Zrobiłem tak, bo sądziłem, ze to słuszne i nie będzie Pani miała nic przeciwko. Powiniennem zapytać, przykro mi. Zaraz wypiszę korektę zeznania. Ma Pani również prawo do zwrotu opłaty za usługę". Swoje oczywiście bym sobie o takiej klientce pomyślał, co najpierw podpisuje bez czytania, a potem człowieka obsmarowuje zamiast dać mu szansę obrony.
Oczywiście są możliwe okoliczności łagodzące (w kwestii moralnej, nie prawnej): - księgowy mógł działać w dobrej wierze; - mogło mu się wydawać, ze rozmawiał kiedyś już z tą klientką o tej sprawie a tak naprawdę rozmawiał z inną o podobnym nazwisku lub głosie; - mógł wypełniać tego PITa późno w nocy i nie chciał dzwonić, a rano zapomniał; - dziecko jego sąsiadów jest w hospicjum, a on nie znosi takich klientek obojętnych na cudzy los, które mogłyby poratować jakąś OPP drobną kwotą, ale są zbyt leniwe, żeby księgowemu o tym powiedzieć, mimo że ich by to ani grosza nie kosztowało. itd. - w przypadku korsakow: początek tego procederu jest nam nieznany i ginie w niepamięci. Może za pierwszym razem było to nieporozumienie, a potem po prostu "to samo, co ostatnio"?
Wyobraź sobie, że wątek rozpoczyna księgowy, wściekły na niby-moralnych świętoszkowatych klientów-katolików, który wisi czy hospicja/przytułki/szpitale mają kasę na działalność. I wyznaje, że od dawna wpisuje takim w PIT w rubryczkę KRS jakiejś wiarygodnej (dla niego) organizacji dobroczynnej. Przecież tym świętoszkom nic nie ubędzie (zresztą nie obchodzi ich to do tego stopnia, ze nikt nie zagląda w ogóle do tej rubryczki), a drobne pieniądze pójdą na coś pożyteczniejszego niż pensje posłów w Sejmie? Czy wówczas racjonaliści na naszym forum też wyzywaliby go od złodziei, krętaczy, naciągaczy, oszustów itd?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Oczywiście, że nie ma prawa samodzielnie podjąć takiej decyzji. Można mieć do niego pretensje.Cieszę się, bo trochę już się poczułam nieswojo. > Gdybym to ja był tym księgowym, to załatwiłbym sprawę z korsakow następująco: "Przepraszam Panią najmocniej. Zrobiłem tak, bo sądziłem, ze to słuszne i nie będzie Pani miała nic przeciwko. Powiniennem zapytać, przykro mi. Zaraz wypiszę korektę zeznania. Ma Pani również prawo do zwrotu opłaty za usługę".OK. To w miarę satysfakcjonujące IMHO rozwiązanie. > Oczywiście są możliwe okoliczności łagodzące (w kwestii moralnej, nie prawnej)Tylko część z nich wydaje mi się rzeczywiście łagodząca. > - dziecko jego sąsiadów jest w hospicjum, a on nie znosi takich klientek obojętnych na cudzy los, które mogłyby poratować jakąś OPP drobną kwotą, ale są zbyt leniwe, żeby księgowemu o tym powiedzieć, mimo że ich by to ani grosza nie kosztowałoPowyższe przykładowo mnie zdecydowanie nie przekonuje - nie widzę w tym okoliczności łagodzącej. Równie dobrze księgowy może się oburzyć, że klientka zamiast na chore dzieci woli przeznaczyć swój podatek na ochronę nietoperzy albo bibliotekę PAN. Klientka może też być ekscentryczna i preferować wspomożenie budżetu. To po prostu nie jest sprawa księgowego. Spośród przestawionych opcji łagodzącymi wydają mi się rzeczywiście te związane z nieporozumieniem między usługodawcą i usługobiorcą. > Wyobraź sobie, że wątek rozpoczyna księgowy, wściekły na niby-moralnych świętoszkowatych klientów-katolików, który wisi czy hospicja/przytułki/szpitale mają kasę na działalność. I wyznaje, że od dawna wpisuje takim w PIT w rubryczkę KRS jakiejś wiarygodnej (dla niego) organizacji dobroczynnej.Bez pytania ich o zgodę? Potępiłabym. Już ktoś (astrotaurus?) tu przecież napisał - bez wiedzy klienta nawet na Racjonalistę nie wolno. Dla mnie jest oczywiste, że nie byłoby to w porządku
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >OK. To w miarę satysfakcjonujące IMHO rozwiązanie.
W miarę satysfakcjonujące... za taką zbrodnię...
>Bez pytania ich o zgodę? Potępiłabym.
Słusznie. Ale nie sądzę, żeby tegoż księgowego wyzywano wtedy tutaj od oszustów i złodziei... Bo duże znaczenie ma, kto pierwszy się wypowie i jak sprawę przedstawi; ludzie zbyt łatwo przyjmują punkt widzenia i interpretację skarżącego się - jako bezsporne fakty i prawdę obiektywną.
Pozostaje czekać na wyjaśnienia korsakow; dzień roboczy mija, a tu ani słowa od niej.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | korsakow (59 punktów) | Chcę bardzo mocno podkreślić,że czym innym jest nieuczciwość księgowego, a czym innym to, jakiego adresata wybrał. Jaka mogłaby być moja reakcja, gdyby celem były np. rasowe gołębie lub zbiórka na karetkę? Z pewnością wybrałabym zwierzaki, ale to nie umniejsza czyjejś winy. W tym konkretnym wypadku jednak świństwo. jakiego się dopuścił, jest większe, w sytuacji walki o przejrzystość finansów KK. Można sobie wyobrazić, o czym już wspomniałam, że tak to chyba wygląda w całej Polsce,dowodem czego jest silny sprzeciw kleru przeciwko dobrowolnemu opodatkowaniu się owieczek.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Pabloss (4221 punktów) | Ojcze wrzuć na luz i nie broń krętacza, który nabija budżet fundacji bez wyraźnego polecenia zleceniodawcy. Przeczytaj 10 razy co koleżanka napisała "BEZ NASZEJ ZGODY" !!!!- kumasz co to znaczy? A może ty też rozliczasz obywatelom PIT-y i wciskasz im Caritas bez ich wiedzy?
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Ojcze wrzuć na luz i nie broń krętacza, który nabija budżet fundacji bez wyraźnego polecenia zleceniodawcy.
Zbyt mało masz informacji o tej konkretnej sprawie, by tego akurat księgowego nazwać krętaczem.
Poczekajmy z wyrokami do następnego postu korsakow - po rozmowie z księgowym.
A ja wzywam jedynie do zachowywania się jak na racjonalistów przystało. Rozumnie.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Pabloss (4221 punktów) | Traktuję post koleżanki jako ostrzeżenie forumowiczów aby baczniej czytali to co zlecają innym do wykonania. To tylko jej wina, że nie zwróciła uwagi na to co rachmistrz wpisuje i w sumie niepotrzebnie "łzy" wylewa na forum skoro to ona zawaliła nie zwracając uwagi rachmistrzowi w momencie odbierania od niego dokumentów. Ja również korzystam z usług zewnętrznych przy rozliczaniu PIT ale zawsze wysłuchuję śpiewkę - "proszę przed odejściem sprawdzić czy wszystko dobrze wypełnione jesli chodzi o przekazane dane" - i sprawdzam, w tym dane odnośnie przekazania 1%. Przy 1% nie mówimy na szczęście o gigantycznych kwotach, ale jest to przestroga żeby nie ufać bezgranicznie tym którym powierzamy swoje dokumenty i sprawdzajmy ich. Jakby nie było gówno przypudrowane zawsze gównem pozostanie to samo tyczy się rachmistrza - jeśli kombinuje i pozwala sobie na samowolkę podczas wypełniania dokumentów to znaczy, że jest to osoba nieuczciwa i kombinator. To oszust, wszak postąpił nieuczciwie i wbrew woli zlecającego. Ponadto mamy 21 wiek -więc stwierdzając, że zleceniodawca nie podał wytycznych odnośnie 1% mógł zadzwonić lub wysłać e-mail z zapytaniem czy ma pzostawić pustą rubrykę.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Traktuję post koleżanki jako ostrzeżenie forumowiczów aby baczniej czytali to co zlecają innym do wykonania. To tylko jej wina, że nie zwróciła uwagi na to co rachmistrz wpisuje i w sumie niepotrzebnie "łzy" wylewa na forum skoro to ona zawaliła nie zwracając uwagi rachmistrzowi w momencie odbierania od niego dokumentów.
Zaczynasz dobrze...
> Jakby nie było gówno przypudrowane zawsze gównem pozostanie to samo tyczy się rachmistrza - jeśli kombinuje i pozwala sobie na samowolkę podczas wypełniania dokumentów to znaczy, że jest to osoba nieuczciwa i kombinator. To oszust, wszak postąpił nieuczciwie i wbrew woli zlecającego. Ponadto mamy 21 wiek -więc stwierdzając, że zleceniodawca nie podał wytycznych odnośnie 1% mógł zadzwonić lub wysłać e-mail z zapytaniem czy ma pzostawić pustą rubrykę.
... a dalej jak w filmie Barei: "to złodziej! I pijak! Bo każdy pijak to złodziej!!!".
Zauważ: w pierwszym zdaniu jeszcze się zastrzegasz "jeśli kombinuje...". W drugim zdaniu już sam siebie przekonałeś "To oszust, wszak postąpił nieuczciwie...".
Rach, ciach, inkwizycja, na stos z nim, to czarownik!
A jeśli NIE kombinuje? Jeśli cała sprawa to zwykłe nieporozumienie? Przeprosisz go za pomówienie?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Ojcze wrzuć na luz i nie broń krętacza, który nabija budżet fundacji bez wyraźnego polecenia zleceniodawcy. Przeczytaj 10 razy co koleżanka napisała "BEZ NASZEJ ZGODY" !!!!- kumasz co to znaczy? A może ty też rozliczasz obywatelom PIT-y i wciskasz im Caritas bez ich wiedzy? >
W tekście rozpoczynającym wątek jest "Otóż pan w biurze rachunkowym bez naszej wiedzy zrobił z nas darczyńców".
bez wiedzy - nie bez zgody. To ty przeczytaj może 10 razy?
To oznacza, że zrobił to nie informując ich o tym wyraźnie (poza daniem im do przeczytania PITa). Nie oznacza, że zrobił to WBREW ich woli.
PITów obywatelom nie rozliczam, mam ciekawszą pracę.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | > Nie oznacza, że zrobił to WBREW ich woli.<Ojcze  , pomijając pochopne sądy i oceny postępku rzeczonego "księgowego", jak również nie aż tak wielka rangę sprawy to należy zwrócić uwagę na to że: - zakup usługi tak jak i każdego towaru jest automatycznym zawarciem umowy prawnej. Problem ,zazwyczaj, stanowi szczegółowość umowy czyli uzgodnienie zakresu świadczeń. W/w sprawie, "umowa" dotyczyła wypełnienia PIT-u w zakresie jakiego domaga się prawo (czyli obowiązkowe rubryki Formularza). Rubryka dotycząca przekazania 1% datku - obowiązkowa nie jest i tu - od strony prawnej jest- IMO- sedno. Jeśli zleceniodawca nie zlecił jasno i konkretnie wypełnienia tej rubryki -usługodawca powinien przyjąć, iż ma pozostać niewypełniona i nie ma prawa wypełnić jej samowolnie bez konsultacji ze zleceniodawcą. Samo przedłożenie klientowi wypełnionego Formularza do wglądu bez bezpośredniej informacji o samowolnym wypełnieniu w/w rubryki (prośba o zgodę na to)- może być potraktowane jako przekroczenie uprawnień i nierzetelne wywiązanie się z umowy. A usprawiedliwiania dalszego postępowanie (coroczne samowolne wypełnianie tej rubryki) w oparciu a taką nierzetelność - tworzy dodatkowa podstawę do posądzenia o premedytację (celowe zachowanie) i faktyczną nieuczciwość. Tyle tylko chciałem rzecz. Pozdrawiam
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
|  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Przypominam, że wykonanie usługi niezgodnie ze zleceniem lub nierzetelnie przestępstwem co do zasady nie jest. >Taki rzeczy się załatwia z powództwa cywilnego, i to o ile klient może udowodnić wymierną szkodę, jaką poniósł. Tak oczywiste to wcale nie jest.To nie jest zlecenie zamontowania wanny która cieknie po zamontowaniu. Jeżeli księgowy robił to "na czarno" nie ma winnego. Jeżeli posiada biuro i koncesję obowiązują go ścisłe reguły. Tylko adwokat który posiada pełnomocnictwo może wybrać linię obrony którą klient może uznać za mało obiecującą . Ten musiałby cofnąć pełnomocnictwo gdyby był przeciwny. PITowiec ma prawo tylko nanieść dane z dokumentów dostarczonych przez klienta i wyrażonych wolą. Samowolne naznaczenie datku jest naruszeniem prawa. "Co nie jest zabronione , jest dozwolone" jest nierozumieniem prawa. Tysięcy rzeczy nie można przewidzieć i nie można ich zabronić, mimo tego są wykroczeniem. W krajach wyżej praworządnie rozwiniętych na takiego PITowca przedkłada się skargę w jego zrzeszeniu. Przy wielokrotnych skargach może skończyć się to cofnięciem koncesji. Niekompetentność. Polska jest krajem budującym praworządność, więc takich numerów będzie jeszcze więcej w przyszłości.
|
|
| |  | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > PITowiec ma prawo tylko nanieść dane z dokumentów dostarczonych przez klienta i wyrażonych wolą.
Klientowi pozostaje więc tylko udowodnić, że rubryka została wypełniona wbrew jego woli. A jego podpis na dokumencie kolejny rok z rzędu (zatytułowanej jakoś chyba "Świadomy odpowiedzialności karnej, potwierdzam własnoręcznym podpisem zgodność przedstawionych informacji ze stanem faktycznym") jest kompletnie nic nie znaczący i niezgodny z prawdą.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Na początek proponuję powiadomić pana od PIT-ów, że rezygnujecie z jego usług z powodu nieuczciwości oraz wytłumaczyć, na czym nieuczciwość polega. Pan musi zrozumieć, że nie wolno mu swobodnie dysponować pieniędzmi klientów. Rada na przyszłość: naucz się wypełniać PIT sama. To wcale nie jest trudne, w dodatku są drukowane instrukcje i programy, dodawane na płycie do każdej gazety. A jeśli z jakiegoś powodu nie chcesz lub nie możesz wypełniać PIT-ów, zleć to komuś innemu, ale po pierwsze - od razu zastrzeż, na co ma iść 1%, a po drugie - wszystko sprawdzaj, najlepiej jeszcze w biurze, przy odbiorze wypełnionych druków. Wiem, że czytanie wszystkiego, zanim się podpisze, jest uciążliwe i czasochłonne, ale sama widzisz, że nie ma innego wyjścia.
|
|
 | 3 na 3 | niemota (6553 punktów) | > To wcale nie jest trudne, w dodatku są drukowane instrukcje i programy, dodawane na płycie do każdej gazety.Ministerstwo Finansów publikuje na swoich stronach formularze interaktywne, sprawdzające poprawność wprowadzonych danych, wyliczające podatek itd, które umożliwiają automatyczną wysyłkę zeznania do właściwego urzędu. To sposób najprostszy rozliczenia się. www.mf.gov.pl/index.php?const=3&dzial=151&wysw=14
|
|
 | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Na początek proponuję powiadomić pana od PIT-ów, że rezygnujecie z jego usług z powodu nieuczciwości oraz wytłumaczyć, na czym nieuczciwość polega. Pan musi zrozumieć, że nie wolno mu swobodnie dysponować pieniędzmi klientów.
Nie przesadzajmy. Klient nie zastrzegał, na co ma iść 1%, więc Pan Rachmistrz przeznaczył go na najlepszy jego zdaniem cel. Mógł powiedzieć Klientowi, ale z drugiej strony Klient kwit dostaje i jeśli podpisuje bez czytania, to znaczy, że kwestia 1% go nie obchodzi.
O co tu się złościć? Następnym razem tylko trzeba Rachmistrzowi powiedzieć, jak się chce zadysponować tym 1% - przecież bez sensu jest podejrzewać o złą wolę człowieka, który ma po prostu inne poglądy (lub jemu TEŻ było wszystko jedno, na co ten 1% pójdzie!).
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
|  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nie przesadzajmy. My?
>Klient nie zastrzegał, na co ma iść 1%, więc Pan Rachmistrz przeznaczył go na najlepszy jego zdaniem cel. Klient nie zastrzegał, na co ma iść 1%, więc Pan Rachmistrz nie miał prawa dysponować jego pieniędzmi. Żaden 1% nie musi iść dokądkolwiek.
>Mógł powiedzieć Klientowi, ale z drugiej strony Klient kwit dostaje i jeśli podpisuje bez czytania, to znaczy, że kwestia 1% go nie obchodzi. Mógł powiedzieć Klientowi, że jako konto do zwrotu nadpłaty wpisał swoje konto, ale z drugiej strony Klient kwit dostaje i jeśli podpisuje bez czytania, to znaczy, że kwestia nadpłaty go nie obchodzi.
>O co tu się złościć? Że się powierzyło ważne zadanie głupkowi bez sprawdzenia poprawności wykonania zdania. To, oczywiście nie zwalnia rachmistrza z odpowiedzialności.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 1 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>Nie przesadzajmy. >My?
A kto?
>Klient nie zastrzegał, na co ma iść 1%, więc Pan Rachmistrz nie miał prawa dysponować jego pieniędzmi. Żaden 1% nie musi iść dokądkolwiek.
Oczywiście, że musi - albo do Skarbu Państwa, albo na cel charytatywny. Mnóstwo ludzi uważa cele charytatywne za lepsze od Skarbu Państwa. Klient zatrudnił Rachmistrza w celu poprawnego i niekłopotliwego wypełnienia PITa, i taka usługę otrzymał. Rachmistrz nie ma obowiązku zmieniać się w Doradcę Podatkowego, bo nie za to mu płaci Klient.
>Mógł powiedzieć Klientowi, że jako konto do zwrotu nadpłaty wpisał swoje konto, ale z drugiej strony Klient kwit dostaje i jeśli podpisuje bez czytania, to znaczy, że kwestia nadpłaty go nie obchodzi.
Na przepisach prawnych to Ty się nie znasz, prawda? To, co napisałeś jest tak niemądre, że szkoda tłumaczyć.
>>O co tu się złościć? >Że się powierzyło ważne zadanie głupkowi bez sprawdzenia poprawności wykonania zdania. To, oczywiście nie zwalnia rachmistrza z odpowiedzialności.
Odpowiedzialności? Z jakiego to paragrafu? Zresztą, po co Ci paragraf, skoro wyrok już wydałeś? Głupkowi? Bo ośmiela się mieć inne poglądy niż Ty?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>A kto? Ty...?
>Oczywiście, że musi - albo do Skarbu Państwa, albo na cel charytatywny. Oj, nie kręć, wiesz dobrze o co chodzi: ten 1% nie musi iść osobno.
>Mnóstwo ludzi uważa cele charytatywne za lepsze od Skarbu Państwa. Żaden rachmistrz nie jest upoważniony do uważania czegokolwiek za kogokolwiek.
>Klient zatrudnił Rachmistrza w celu poprawnego i niekłopotliwego wypełnienia PITa, i taka usługę otrzymał. Z gratisem, rzec można!
>Rachmistrz nie ma obowiązku zmieniać się w Doradcę Podatkowego, bo nie za to mu płaci Klient. Rachmistrz nie ma prawa zmieniać się w dysponenta cudzych pieniędzy, bo nie od tego jest. Co najwyżej mógł zaproponować, poprosić jak wiele organizacji proponuje i prosi.
>Na przepisach prawnych to Ty się nie znasz, prawda? To, co napisałeś jest tak niemądre, że szkoda tłumaczyć. Już i na żartach się nie znasz? A po co przerysowałem?
>Odpowiedzialności? Z jakiego to paragrafu? Nie wiem z jakiego. Może podpis klienta uprawomocnia jego działania i uwalnia od jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej, dyscyplinarnej, ale na pewno nie zmienia faktu działania bezprawnego.
>Głupkowi? Bo ośmiela się mieć inne poglądy niż Ty? W tej sprawie tak. Nawet gdyby 1% klienta przeznaczył na Racjonalistę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Żaden rachmistrz nie jest upoważniony do uważania czegokolwiek za kogokolwiek.
To tylko Twoja opinia. W praktyce wypełniając PITa księgowy podejmuje mnóstwo drobnych decyzji o które nie pyta klienta, bo wtedy klient wcale by go nie potrzebował tylko sam by sobie PITa wypełnił. Zazwyczaj wykonując usługę robi się to, co się uważa za właściwe - dopytując się klienta o każdą duperelę zwykle słyszy się "Panie, to Pan jest tu fachowcem, ja się k...a nie znam na tym, jakbym się znał, to bym se sam zrobił".
>Rachmistrz nie ma prawa zmieniać się w dysponenta cudzych pieniędzy, bo nie od tego jest.
Znasz prawa i obowiązki księgowych, czy po prostu uznajesz, że znasz się na wszystkim i ma być tak, jak Ty uważasz?
> Już i na żartach się nie znasz? A po co przerysowałem?
Żeby podgrzać smołę w kotle? Jeszcze trochę pierza i nauczyłoby się księgowego rozumu...
>>Odpowiedzialności? Z jakiego to paragrafu? >Nie wiem z jakiego.
I uważasz, że nieznajomość prawa nie jest przeszkodą w osądzaniu i wydawaniu wyroków?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) | >W praktyce wypełniając PITa księgowy podejmuje mnóstwo drobnych decyzji o które nie pyta klienta, bo wtedy klient wcale by go nie potrzebował tylko sam by sobie PITa wypełnił. Co ty pleciesz? O jakich konkretnie decyzjach mówisz? O przekazaniu 1% decyduje podatnik. Ludzie oddają sprawę rachmistrzom ze względu na zapiski, cyferki, rubryczki, procenty, a nie żeby księgowy decydował ile na co wydać.
>Zazwyczaj wykonując usługę robi się to, co się uważa za właściwe - dopytując się klienta o każdą duperelę zwykle słyszy się "Panie, to Pan jest tu fachowcem, ja się k...a nie znam na tym, jakbym się znał, to bym se sam zrobił". To jakieś beletrystyczne, ale mało konkretne. O czym dokładnie mówisz, o jakich duperelach?
>Znasz prawa i obowiązki księgowych, czy po prostu uznajesz, że znasz się na wszystkim i ma być tak, jak Ty uważasz? To nie jest metoda cywilizowanej rozmowy - jeśli "znasz prawa i obowiązki księgowych" to pewnie potrafisz powiedzieć jaki przepis pozwala im w tajemnicy przejmować prawa klienta?
>I uważasz, że nieznajomość prawa nie jest przeszkodą w osądzaniu i wydawaniu wyroków? Nie znam numerków paragrafów i artykułów. Wiem, że każdy podatnik dysponuje wyłącznie swoim 1%. W wolnym czasie mogę Ci znaleźć numerki, jeśli potrzebujesz.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > To nie jest metoda cywilizowanej rozmowy - jeśli "znasz prawa i obowiązki księgowych" to pewnie potrafisz powiedzieć jaki przepis pozwala im w tajemnicy przejmować prawa klienta?Proszę bardzo: paragraf 876, ustęp 7 Kodeksu Prawa Administracyjnego: "Księgowy ma prawo korzystając z nieuwagi klienta, podstępnie i w tajemnicy przejmować prawa klienta do dysponowania 1% podatku przeznaczanym zazwyczaj na jakiś powszechnie uznany cel charytatywny". Jaja sobie robię, ale chyba Ty też  > >I uważasz, że nieznajomość prawa nie jest przeszkodą w osądzaniu i wydawaniu wyroków?> Nie znam numerków paragrafów i artykułów. Wiem, że każdy podatnik dysponuje wyłącznie swoim 1%. W wolnym czasie mogę Ci znaleźć numerki, jeśli potrzebujesz.To poszukaj, bardzom ciekaw. Coś mocno mi się wydaje, że pochopnie obiecałeś i nic mi nie podasz.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >W tej sprawie tak. Nawet gdyby 1% klienta przeznaczył na Racjonalistę.
Załóżmy, że byłaby to jednak jakaś ściśle świecka organizacja charytatywna, a klientem okazała się jakaś babcia w moherowym berecie. Babcia, podobnie jak tutejsi racjonaliści, strasznie się by oburzyła i pozwała biednego księgowego za przekazanie jej kilku złotych na świecką fundacje. I w prasie ukazuje się wtedy artykuł (jestem dzisiaj niewyspany, więc pomysły nie są zbyt wyszukane): Katolik pozywa księgowego za przekazanie 1% na cele charytatywne! Albo: Katolicy nie chcą pomagać ateistom! Albo: Hipokryzja katolików - (nie)kochaj bliźniego swego?
No i tak serio, tyle się trąbi o tym jednym procencie, czemu kobieta nie zgłosiła swojej woli księgowemu od razu? Moim zdaniem księgowy wyszedł z założenia, że wpisuje organizację najmniej kontrowersyjną ,i o ile klient nie życzył sobie inaczej, podawał ten sam numer na każdym wypełnianym przez siebie picie - totalnie mechanicznie. No i najważniejsza kwestia - czy księgowy nie dał przypadkiem tej kobiecie PITu do podpisania, na którym jak byk widniała wypełniona rubryka z przekazaniem podatku? Nie kumam tego wątku.
bembergiem w berg
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>No i tak serio, tyle się trąbi o tym jednym procencie, czemu kobieta nie zgłosiła swojej woli księgowemu od razu? Nie zgłosiła, znaczy nie ma woli przekazywania. Koniec. Kropka.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>No i tak serio, tyle się trąbi o tym jednym procencie, czemu kobieta nie zgłosiła swojej woli księgowemu od razu? >Nie zgłosiła, znaczy nie ma woli przekazywania. Koniec. Kropka.
No to czekam teraz, żeby założycielka wątku napisała coś w rodzaju: "po rozmowie: księgowy twierdzi, że 3 lata temu pytał, co robić z 1%, i podobno mój mąż powiedział, że wszystko jedno, bo to i tak jakieś grosze. W sumie nikt nic nie pamięta, ale mogło tak być. Księgowy mówi, że przecież co roku PIT dostawaliśmy i zawsze było OK, przecież czytać każdy umie".
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> No to czekam teraz, żeby założycielka wątku napisała coś w rodzaju: "po rozmowie: księgowy twierdzi, że 3 lata temu pytał, co robić z 1%, i podobno mój mąż powiedział, że wszystko jedno, bo to i tak jakieś grosze. W sumie nikt nic nie pamięta, ale mogło tak być. Księgowy mówi, że przecież co roku PIT dostawaliśmy i zawsze było OK, przecież czytać każdy umie".O rany, nie fantazjuj! Post tytułowy jest jaki jest, a meritum sporu jest prawo rachmistrza do podejmowania decyzji o 1% za podatnika. Jeśli Autorka poprawi swój post, ja zweryfikuję swoje opinie. > Bardzo trudno. Zarówno klient jak i księgowy musieliby być kretynami.Ja cofam ten żart z kontami; zapomnij, proszę. Maddy, Ty też, jeśli możesz... 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Mógł powiedzieć Klientowi, że jako konto do zwrotu nadpłaty wpisał swoje konto, ale z drugiej strony Klient kwit dostaje i jeśli podpisuje bez czytania, to znaczy, że kwestia nadpłaty go nie obchodzi.
Na drukach PIT nie ma miejsca na wpisanie konta do zwrotu. Robi się to na druku ZAP-3 (kiedyś NIP-3). Trzeba go osobno podpisać.
Nawet argument ad absurdum wymaga minimalnego kontaktu z rzeczywistością.
ps. Niektóre programy do pitów, te darmowe, maja ustawioną domyślnie jakąś OPP ulubioną przez twórcę programu, którą jednak można sobie zmienić albo wykasować w ogóle. O ile rozumie wzburzenie faktem, że się nieświadomie dotowało jakąś niemiłą nam organizację, o tyle robienie awantury na forum zanim się w ogóle porozmawiało z księgowym to chyba trochę dziecinne i nie fair. Jak jestem z jakiegoś powodu niezadowolona z usług za które zapłaciłam, to idę z reklamacją do usługodawcy a nie pyszczę się na forum, które nota bene nie ma w nazwie "pręgierz".
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| | |  | | astrotaurus (12445 punktów) |
> Na drukach PIT nie ma miejsca na wpisanie konta do zwrotu.> Robi się to na druku ZAP-3 (kiedyś NIP-3). Trzeba go osobno podpisać.> Nawet argument ad absurdum wymaga minimalnego kontaktu z rzeczywistością.A już na pewno nie wymaga rozbierania go na drobne. Trudno sobie wyobrazić, że klient w dobrej wierze podpisuje podsunięty NIP-3 z numerem konta rachmistrza tak jak podpisał PIT? > ps. Niektóre programy do pitów, te darmowe, maja ustawioną domyślnie jakąś OPP ulubioną przez twórcę programu, którą jednak można sobie zmienić albo wykasować w ogóle.Przy osobistym wypełnianiu trudniej przegapić, w omawianym przypadku jest to jawne żerowanie na zaufaniu klienta. > A jakie to konkretnie przestępstwo? Nullum crimen sine lege.Nie wiem. Może nawet paragraf by się znalazł na podstępne spowodowanie niepożądanego, niechcianego rozporządzenia majtkiem?  Ale przecież niekoniecznie o paragraf i więzienie chodzi. > Czasami jedyną rzeczą jaką można zrobić to już nigdy niczego od tego kogoś nie kupować. I na przyszłość uważać, co się podpisuje.I ostrzec innych. Na przykład na forum.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Trudno sobie wyobrazić, że klient w dobrej wierze podpisuje podsunięty NIP-3 z numerem konta rachmistrza tak jak podpisał PIT?
Bardzo trudno. Zarówno klient jak i księgowy musieliby być kretynami.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
2 na 2 | Kowalski (2244 punktów) | Skoro jedyną "komplikacją" w Twoim Picie jest ulga na Internet, to dziwię się, że jego wypełnienie zlecasz księgowemu. Ale trudno. W tej chwili, jeśli chcesz uratować swój jeden procent przed przekazaniem go w łapska czarnych, jedyne rozwiązanie widzę w złożeniu korekty. Udaj się do swojego Urzędu Skarbowego, przygotuje wcześniej dane (KRS) instytucji pożytku publicznego, która jest godna Twoich pieniędzy i przypuszczam, że sprawę da się załatwić od ręki. Nie zależnie od tego, jakaś kara powinna spotkać księgowego. Rezygnacja z jego usług to rzecz oczywista.
|
|
| Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Piszę to na gorąco i naprawdę zrobiło mi się gorąco.
Drugi dzień już mija; czy forumowicze mogą liczyć na informację, czy coś się wyjaśniło w omawianej sprawie? Czy księgowy jakoś się tłumaczył, czy stanął na wysokości zadania i naprawi swój błąd?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | | korsakow (59 punktów) | Po nieprzespanej nocy nie miałam siły włączać internetu, a w pracy nie mam na to czasu. Odpowiadam: ja tego pana na oczy nie widziałam, mój mąż od lat do niego właśnie zanosi PIT-y, kiedy o tym opowiedziałam, nie mógł uwierzyć, a zaznaczam, że mąż jest takim laikiem jak ja i przy odbiorze nie sprawdzał czegoś, na czym się nie zna. Szczerze mówiąc, nie mam za bardzo ochoty widzieć tego człowieka. Mój PIT musiałam podpisać, więc mąż przyniósł go do domu. Za syna przebywającego we Wrocławiu, sam złożył podpis, więc dwa PITy mąż osobiście złożył w US, mój na nowo wypełniła mi koleżanka w pracy (nomen omen księgowa). Korekty wymagałyby PITy już złożone w US,ale podobno możliwe jest wypełnienie luki, a tu chodziłoby o wycofanie już złożonych (męża i syna).
|
|
|  | 2 na 2 | maruda (5550 punktów) | > Za syna przebywającego we Wrocławiu, sam złożył podpis,
Podpisywanie dokumentów za kogoś jest fałszerstwem i jest surowo traktowane przez prawo, proszę tak nie robić. Choć w urzędzie patrzą na to przez palce, wiem bo składałem kiedyś PIT w imieniu siostry przebywającej za granicą, nawet sama urzędniczka to zasugerowała. Niestety taka czynność jest karalna.
Prawidłowa procedura w takim wypadku polega na oddaniu niepodpisanego dokumentu i załączeniu oświadczenia. W pani wypadku o wiele prościej jest przesłać synowi dokument listem, jest jeszcze dużo czasu.
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Podpisywanie dokumentów za kogoś jest fałszerstwem Nie, jeśli ma się stosowne upoważnienie notarialne. Ja takie mam od córki. Wyszczególnione w nim jest m.in. reprezentowanie jej przeze mnie przed US. W takim przypadku składam podpis w rubryce "pełnomocnik", a nie "podatnik". Do PITu dołącza się uwierzytelnioną kopię upoważnienia, o ile nie została ona wcześniej złożona w US.
|
|
| | |  | | maruda (5550 punktów) | >>Podpisywanie dokumentów za kogoś jest fałszerstwem
Przyznaję się do nadinterpretacji. Skojarzyłem podpisywanie "za kogoś" z "podpisywaniem dokumentów cudzym imieniem".
|
|
|  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > ja tego pana na oczy nie widziałam, mój mąż od lat do niego właśnie zanosi PIT-y, kiedy o tym opowiedziałam, nie mógł uwierzyć, a zaznaczam, że mąż jest takim laikiem jak ja i przy odbiorze nie sprawdzał czegoś, na czym się nie zna. Szczerze mówiąc, nie mam za bardzo ochoty widzieć tego człowieka.
To w końcu do jakiej organizacji należy ten KRS? Caritas, czy coś innego?
To, co mi się nie podoba w całej sprawie: cały czas koleżanka powtarza "nie wiem, nie rozmawiałam z księgowym, nie widziałam, nie orientuję się, nie sprawdziłam, mąż też nic nie wie, nie pamięta ani nie rozumie". Jednocześnie, nie starając się o zdobycie dodatkowych informacji i opierając się na własnych uprzedzeniach i "projekcjach", sami siebie (oraz sporą część forumowiczów) przekonaliście o niezaprzeczalnej winie, oszustwie, kłamstwie, nieuczciwości, kombinatorstwie, niekompetencji itd. tego księgowego. Domniemaną winę przyjęliście za pewną. Możliwe, że księgowy zaciera ręce, że Was w konia zrobił. Ale możliwe też, że kiedyś zapytał męża "Na co odpisywać 1%?", a mąż odruchowo odpowiedział "nie znam się, wszystko jedno". To, że mąż tego nie pamięta, też niczego nie dowodzi - w końcu przecież "się nie zna", więc takie rzeczy mogą mu wpadać jednym i wypadać drugim uchem...?
Jak dla mnie - jest to bardzo brzydkie i nieracjonalne, ale z waszej strony. Czym takie myślenie różni się od pseudologiki rodem z Frondy czy Radio Maryja?
"Łojezu, łojezu! Dałam 5 zł dla dzieci ze skarbonką pod kościołem, bo mieli na skarbonce serduszko, co ja myślałam że to Najświętsze Serce Pana Jezusa, a to się okazało że to poszło dla tego satanisty Owsiaka! Jak można teraz znaleźć te dzieci i zabrać im te 5 złotych, żeby na szkodę Chrystusa nie było użyte? Całą noc z nerwów nie spałam ino różaniec i litanię odmawiałam!"
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | | korsakow (59 punktów) | Fundacja - oficjalnie trzy osoby (kobiety), w internecie pod nr KRS bardzo ogólna notka czyli pomaganie ludziom we wszystkim,począwszy od pomocy przy zakładaniu działalności gospodarczej aż po rozwiązywanie różnych problemów - taka zbitka, nic konkretnego, po dłuższym (około 10 minut) , kilkakrotnym wklepaniu numeru i podaniu nazwy (w nazwie ....ludzie dobrej woli) pojawiło się kilkanaście zdań, po których zapaliło się czerwone światełko.. Co roku mąż na kartce miał numer innej fundacji pomagającej zwierzętom, w tym roku również, kartkę tę zostawiał w biurze, była doczepiona do faktur za internet, po czym ,,do widzenia,, i wychodził, ot i tyle!
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Co roku mąż na kartce miał numer innej fundacji pomagającej zwierzętom, w tym roku również, kartkę tę zostawiał w biurze, była doczepiona do faktur za internet, po czym ,,do widzenia,, i wychodził, ot i tyle!> Obrona nie ma więcej pytań, przychylamy się do wniosku prokuratury o maksymalny wymiar kary dla księgowego (tfu...). Jednocześnie obrona zgłasza wniosek o dyscyplinarne ukaranie powódki za marnowanie czasu i energii forumowiczów poprzez ujawnienie istotnych informacji dopiero w ósmej wypowiedzi, czym potwierdziła swoje ogólne niedbalstwo w kwestiach istotnych. Obrona proponuje na poczet kary zaliczyć wkłady pieniężne systematycznie przekazywane przez powódkę w ostatnich latach na "szemraną organizację trzech pań dobrej woli katolickiej ". 
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| korsakow (59 punktów) | Podziękowanie | Pragnę wszystkim forumowiczom serdecznie podziękować za taki odzew na wątek, który poruszyłam. Sprawę sprostowałam w US dn.13.04.2012r.Korekta wymagała wypełnienia druków ZAP3. Co ciekawe, urzędniczka powiedziała, że nie był to pierwszy raz, z takim "procederem" mają do czynienia co roku. Warte podkreślenia jest to,że dotyczy to PIT - ów wypełnianych w biurach rachunkowych - ktoś zaniesie, póżniej odbierze, nie przejrzy na miejscu, bo nie ma czasu, tylko np. wieczorem, (jak w moim przypadku). Niezupełnie zgadzam się z O.Lesiotrem. Fakt jest faktem, a to, czy dawałam nr innej fundacji, czy nie dawałam, nie ma żadnego znaczenia. Smutne, że takie oczywiste dokumenty też trzeba dokładnie sprawdzać(wypełniane przez fachowca w końcu). I rzeczywiście, nawet pismo informujące np. o podwyżce czynszu, dostarczone przez gospodarza domu - też przed złożeniem podpisu -dokładnie przeczytać, gdyż ,jak któryś z forumowiczów słusznie zauważył, niechcąco mogę przekazać mieszkanie KK. ps Upoważnienie na odbieranie korespondencji syna, jak i w jego imieniu składanie podpisów mam od dawna! Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!
|
|
 | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | Odp: Podziękowanie | > Niezupełnie zgadzam się z O.Lesiotrem. Fakt jest faktem, a to, czy dawałam nr innej fundacji, czy nie dawałam, nie ma żadnego znaczenia.A jednak znaczenie ma zasadnicze, zmieniające klasyfikację czynu. Jeśli nie dawalibyście nigdy numeru żadnej fundacji - można domniemywać nieporozumienie lub pomyłkę ze strony księgowego, powielaną automatycznie w następnych latach. Kwestia wtedy byłaby do rozstrzygnięcia w rozmowie z księgowym. Jeśli jednak dawaliście nr fundacji razem z dokumentami, a księgowy wpisywał nr innej fundacji (w dodatku "po sąsiedzku" z biurem rachunkowym) - to nie ma mowy o pomyłce, tylko o oszustwie ze strony księgowego. Sprawa kwalifikuje się do zgłoszenia do jakichś organów (bardziej dla postrachu dla księgowego, bo trudno udowodnić cokolwiek, a sąd i tak umorzy sprawę). > Smutne, że takie oczywiste dokumenty też trzeba dokładnie sprawdzać(wypełniane przez fachowca w końcu).Raczej smutne, że dorośli ludzie mylą fachowość z uczciwością. Zostaliście fachowo wykiwani (chociaż szkodę odczuliście na godności, nie na portfelu). > I rzeczywiście, nawet pismo informujące np. o podwyżce czynszu, dostarczone przez gospodarza domu - też przed złożeniem podpisu -dokładnie przeczytać, gdyż ,jak któryś z forumowiczów słusznie zauważył, niechcąco mogę przekazać mieszkanie KK.To akurat nierealne (takie czynności musiałyby być potwierdzone notarialnie), ale poetycko pokazująca potrzebę sprawdzania co się podpisuje. > Upoważnienie na odbieranie korespondencji syna, jak i w jego imieniu składanie podpisów mam od dawna!Jeśli jest to upoważnienie pisemne, poświadczone notarialnie, to możecie podpisywać się SWOIM imieniem jako pełnomocnik. Nigdy nie możecie legalnie podpisywać się imieniem syna! A tak zostało to w pewnym momencie zinterpretowane przez min. kolegę marudę (pozdrawiam  Chciałbym jeszcze powiedzieć, że znakomita część dyskusji była zupełnie zbędna. Gdybyż koleżanka korsakow napisała od razu wszelkie niezbędne fakty w jasny sposób (zamiast epitetów pod adresem księgowego i dygresji politycznych)! Nie tracilibyśmy czasu na nieracjonalne dyskutowanie: - o jaką fundację chodzi - czy księgowy świadomie zmienił Waszą wolę, czy nie - kto co podpisywał, w czyim imieniu i od jak dawna - co księgowy powiedział, kiedy się dowiedział - czy księgowy dostał zlecenie ustnie, pisemnie, czy wcale - czy po dwóch dniach milczenia koleżanka korsakow żyje jeszcze, czy zeszła na zawał z nerwów i niewyspania itd. Pozdrawiam 
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
|  | 3 na 3 | korsakow (59 punktów) | odp. na ,,jaka to....<< | Koleżanka korsakow żyje i doszła jakoś do siebie, choć istotnie, sporo nerwów ją to kosztowało.Odczuły to nawet dwa milusińskie koty, o mężu dyplomatycznie nie wspominam po tym, jak powiedział, żebym teraz to ja załatwiała rozliczenia, zanosiła do uczciwych, a najlepiej sama opanowała tę czynność. Żartował,że wtedy otworzymy .... biuro rachunkowe! Nie chcę wszczynać żadnej procedury, pomimo corocznego podawania nr fundacji(zawsze to były organizacje pomagające czworonogom), bo jak słusznie zauważyłeś, sprawa i tak byłaby umorzona. Ale napisałam o tym na lokalnym portalu, kładąc nacisk w punkcie dotyczącym przekazywania 1% poprzez biura rachunkowe. Sądzę, że dla rachmistrza będzie to wystarczającą, nie wiem - karą? wstydem?, jeżeli o tym usłyszy, a przestrogą dla innych. Pozdrawiam!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|