"Uczyć bawiąc, bawić ucząc" tak to kiedyś sformułował Laskowik. I podobne cele ma nasza gra. Z kilku metod dydaktycznych autorzy nie wybrali np. metody pozytywnych wzmocnień, tylko sprawdzoną kościelną metodę dydaktyczną, metodę kija i marchewki. Marchewką jest zawsze raj a kijem piekło. Gra ta niesie w sobie jednak pewne ryzyko. Ma wbudowany element rywalizacji. A wiemy że pierwsza rywalizacja w dziejach ludzkości zakończyła się holokaustem gdy Kain unicestwił 1/4 ludzkości. Czy autorzy gry o tym nie pomyśleli?
|