Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kolosy na glinianych nogach.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-01-2008 11:11J.Szulc (5723 punktów)Kolosy na glinianych nogach.
wiadomosci.onet.pl/1672750,11,item.html
Zastanawiam się, czy kiedyś skończy się ten nasz, polski pęd do pchania się za wszelką cenę na piedestały.
Pani S. chyba chce dorównać "atrakcyjnemu Romanowi" w produkowaniu bzdurnych teorii i teoryjek.
Jest tyle zła w świecie dziecka, tego tu i teraz. Czy swoją bezradność trzeba tuszować wymyślaniem innych problemów?
A może trzeba by na początek fizis zmienić na mniej niedostępną? Zwłaszcza dla dzieci? Na początek nie straszyć miną?
W "tygodniku Powszechnym" znajduje się ciekawy artykuł, pod tytułem "Czułe ucho. Po co nam Rzecznik Praw Dziecka". Polecam lekturę.
Moje pytanie brzmi następująco: czy faktycznie potrzebna nam osobna instytucja dla dzieci? Czy dziecko, to nie człowiek? Po co kolosy instytucjonalne, które nic nie wnoszą? Może trzeba by spojrzeć na to trochę inaczej? Za pieniądze tego resortu można pomóc nie jednemu, potrzebującemu dziecku tak na prawdę, w sposób czysto fizyczny.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

darlove (2804 punktów)
Hm. Widzisz. Gdyby Polska byla krajem ludzi myslacych, mialbys racje. Ale nie masz. Wiadomo, ze przeciez od fizycznego zdrowia dziecka wazniejsze jest, aby urzednik mial miejsce, w ktorym bedzie "potrzebny". I zeby bylo duzo urzednikow, bo przeciez jest duzo ludzi do upchniecia na posadach. A gdzie upchnac ludzi, ktorzy sie na niczym nie znaja??? No gdzie? Nie badzmy dla nich okrutni. Przeciez urzednicy tez musza(?) zyc... z czegos.

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
J.Szulc (5723 punktów)

No właśnie - ta nasza, polska świadomość.
Czy zastanawiałeś się, jak wygląda pomoc pełnoletnim mieszkańcom Domów Dziecka?
W naszej rzeczywistości najważniejszy bywa urzędnik.
Uważam, że nie jest on potrzebny w takim kształcie, jak jest do tej pory....

Pozdrawiam.


To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
piątek (1035 punktów)
>Hm. Widzisz. Gdyby Polska byla krajem ludzi myslacych, mialbys

Ojj gdyby byla...

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Gosia (9452 punktów)
> Wiadomo, ze przeciez od fizycznego zdrowia dziecka wazniejsze jest, aby urzednik mial miejsce, w ktorym bedzie "potrzebny". I zeby bylo duzo urzednikow, bo przeciez ...

...wtedy odpowiedzialność za podjęte decyzje staje się czymś tak samo realnym jak tęciwe piżanki w drżonie, drumble ustercone i miesiochy ojca Lacymona.

Dla ilustracji
Pesymizmem napawa świadomość, że im durniejszy urzędnik, tym ma większe poczucie własnej ważności i zakresu władzy.I nic się w tej materii nie zmieni, póki przejrzyste przepisy nie ograniczą "widzimisię" pracowników rozmaitych urzędów, od gminnych począwszy, a na ministerialnych skończywszy.
Pozdrawiam.
J.Szulc (5723 punktów)

Witaj, Gosiu.
Dokładnie tak, jak mówisz - powymiatać należałoby w każdym kącie. Przerażające jest, że do pracy socjalnej zatrudniają się ludzie, którzy nie mają "zielonego" pojęcia o skutkach swoich decyzji. Fakt, być może trzeba w wielkiej części być pasjonatem i zdecydowanie kochać ludzi. Może zbyt szybko przychodzi wypalenie zawodowe... Nie tłumaczy to jednak bezduszności wielu decyzji. Bo NAJWAŻNIEJSZY jest człowiek. Zwłaszcza ten mały, nie umiejący się obronić, wręcz skazany na decyzje ludzi dorosłych.
Zawsze powtarzam, że trzeba by chyba wdrukowywać zdanie, że - BYCIE DOBRYM NIE BOLI.
Może ograniczy to w pewnym stopniu pomnażanie bzdurnych decyzji.

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
Sir Valeq (379 punktów)
>Czy dziecko, to nie człowiek?

Biorąc pod uwagę wypowiedzi polityków prawicy, można odnieść wrażenie, że człowiekiem jest się jedynie od poczęcia do narodzin. Potem zaś jest się tylko potencjalnym wyborcą i ofiarodawcą, którego trzeba odpowiednio ukształtować.

Nie karmię.
J.Szulc (5723 punktów)

czyli, że co?
Popierasz pomysł pani Rzecznik?
Idź raz do Domu Dziecka....

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
Sir Valeq (379 punktów)
J.Szulc (5723 punktów)

Spokojnie, zrozumiałam....


To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
Brzostowski (7067 punktów)
>Moje pytanie brzmi następująco: czy faktycznie potrzebna
>nam osobna instytucja dla dzieci? Czy dziecko, to nie
>człowiek? Po co kolosy instytucjonalne, które nic nie
>wnoszą? Może trzeba by spojrzeć na to trochę inaczej? Za
>pieniądze tego resortu można pomóc nie jednemu,
>potrzebującemu dziecku tak na prawdę, w sposób czysto
>fizyczny.

Wydaje mi się że ta instytucja jest po to właśnie, aby chronić dzieci, które same nie mogą dochodzić swoich praw. To, że realizacja celów jest kiepska to inne zagadnienie.
14-01-2008 20:32 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Jakie inne zagadnienie?
Jeśli jakaś instytucja jest powołana jedynie po to, żeby służyć jakiejś grupie społecznej, to niech właśnie to robi.
Zanim się urodziłeś, nazywano Cię płodem... nie dzieckiem - według nomenklatury prawniczej. Jeśli jest to państwo prawa (nie mylić z prawem i sprawiedliwością!), niech zacznie działac na rzecz dzieci. Tych, które już są!!

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
diogenes (42753 punktów)
>...czy faktycznie potrzebna
>nam osobna instytucja dla dzieci?

nie. raz w życiu próbowałem odwołać się do tej instytucji. chodziło o dramatyczne poszukiwania zaginionego dziecka. po raz drugi nie zrobiłbym tego. dno. i tłumiona wściekłość, że ktoś taki wysysa publiczne pieniądze.
J.Szulc (5723 punktów)

I tu, diogenesie, masz ode mnie znowu plusa. Właśnie tak uważam. Jeśli instytucja nie spełnia swoich powinności, powinna zostać rozwiązana.
Żeby się śmiać, mamy kabarety...
Sytuacja dziecka w żadnym razie nie nadaje się do takiego niefrasobliwego podejścia.
Ktoś już w historii mówił o takich pokoleniach, jakie jest ich wychowanie, prawda?

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
14-01-2008 22:23 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Jeśli instytucja nie spełnia swoich powinności, powinna zostać rozwiązana.

niestety reguły biurokracji urągają zdrowemu rozsądkowi: jeśli instytucja nie spełnia swoich powinności, zatrudniach się w nich znajomych przygłupów.
14-01-2008 22:30 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

To prawda... ale przecież zawsze możemy rozpętać kampanię społeczną. Wiem, że to może utopijny pogląd, ale demokracja daje nam jakieś prawa. Chciałabym tak myśleć...
Zetknęłam się z Rodzinami zastępczymi, i przyznam, że jestem przerażona ogromem krzywd, których doznają dzieci... i nie ma tam żadnej decyzji Rzecznika Praw Dziecka. Skoro tak, taka instytucja nie ma dla mnie prawa bytu...

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
Kelly (2051 punktów)
Ale ona ma rację. Najlepiej widać to w przypadku moim i mojej młodszej siostry.
Pierwszy raz mama zaszła w ciążę, gdy kończyła studia i pisała aplikację. Chodziła wtedy na zajęcia z dykcji, spędzała dużo czasu nad książkami, bardzo intensywnie uczyła się, pisała mnóstwo rzeczy. Wkrótce urodziła córkę, czyli mnie, która obecnie uczy się języków, sporo pisze, woli siedzieć sama i czytać albo spacerować po Internecie. Z kolei moja siostra została poczęta, kiedy mama miała już studia za sobą i wreszcie mogła odpocząć, jak również spotykać się ze znajomymi i chwalić straszą córką. Idusia wyrosła na typową ekstrawertyczkę, prawdziwą gwiazdę, która jest bardzo pracowita i świetnie się uczy, ale raczej nie ma pasji albo konkretnych zainteresowań.

>Moje pytanie brzmi następująco: czy faktycznie potrzebna nam osobna instytucja dla dzieci? Czy dziecko, to nie człowiek?

Specyficzny. Chociaż wielka instytucja czuwająca nad prawami samych dzieci czasem naprawdę wydaje się przesadą, nie można tak po prostu podrzucić jej rzecznikom praw człowieka. Moim zdaniem wyjściem z sytuacji byłoby rozszerzenie obowiązków Rzecznika Praw Dziecka o straż nad polityką prorodzinną.
darlove (2804 punktów)
A tak naprawde wystarczyloby byc Czlowiekiem. Wystarczyloby nie czynic drugiemu, co nam niemile. Wystarczyloby kochac blizniego, jak siebie samego. CZYZ NIE? Jak to sie stalo, ze za komuny ludzie potrafili sie jednoczyc i jeden drugiemu pomagac??? Jak to sie dzieje, ze dzisiaj ludzie sa tak podzieleni? Czy to nie jest przypadkiem tak, ze wraz z upadkiem systemu zniewolenia upadla takze nasza narodowa moralnosc, bo... teraz mozna sie "nachapac", a kazdy wlasnie tego pragnal, "nachapac sie", w czasach slusznie minionych? Czy to o to chodzi? To w takim razie, nie sposob nie zadac tego pytania: Co jest celem Krk w tym durnym panstwie? Ale przeniose to chyba na osobny watek...

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
Kelly (2051 punktów)
A no właśnie, porównywanie Kościoła do komuny ma więcej sensu, niż by się wydawało.
Teoretycznie obie te instytucje mają za zadanie jednoczyć ludzi w potędze, ułatwiać im życie, stanowić dla nich autorytet moralny i dawać przydatne wskazówki, które sprawią, że będziemy szczęśliwi.
Jak jest naprawdę? W systemach komunistycznych ludzie wariują, bo "każdy może być wrogiem, którego trzeba zwalczać". W Kościele moralność schodzi na drugi plan, a najważniejsza jest adrenalina, rywalizacja, cel.

Zobaczycie, to tylko kwestia czasu, kiedy pojawi się gra komputerowa "Moherowa parasolka" polegająca na kierowaniu postacią Mohera (albo Moherki, bądźmy feministyczni), który klepie dziennikarzy TVN parasolką. Życie Moherka przedłuża z kolei obecność na mszy. Poza tym dostaje się dodatkowe punkty za schowanie wnuczkowi (lub wnuczce) dowodu, żeby w wyborach nie mógł zagłosować na (jakąkolwiek) Opozycję.

Zeszłam z tematu, za co bardzo przepraszam Moderatorów. Nie mogłam się powstrzymać .

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365