Racjonalista - Strona głównaDo treści
Selektywny racjonalizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-02-2008 10:47Rubaszko (198 punktów)Selektywny racjonalizm
Ocena 3 na 3
Racjonalizm mimo swych ogromnych zalet stosowany jest przez człowieka dość selektywnie. W pewnych dziedzinach jak nauka i technika stosowany jest powszechnie i z ogromnym sukcesem a w innych takich jak kultura duchowa i stosunki społeczne wypierany jest przez inne systemy wnioskowania i kierowania naszym postępowaniem takie jak na przykład instynkty, popędy czy ideologie. Homo Sapiens jest, więc istotą wielce niespójną, u którego dwa systemy wnioskowania i podejmowania decyzji są słabo skoordynowane, co coraz częściej prowadzi do dramatycznych sytuacji. Taka sytuacja jest wynikiem sposobu działania ewolucji, która nie tworzy według z góry założonego projektu tylko wykorzystuje oportunistycznie przypadkowe mutacje w charakterze łatek do istniejącej już konstrukcji. Dopiero później selekcyjne sito środowiska eliminuje nosicieli niekorzystnych i nieskoordynowanych zmian. Wydaje się, że taka eliminacja zaczyna coraz bardziej grozić również naszemu gatunkowi, bowiem stopień niespójności naszych systemów wnioskowania osiągnął już chyba graniczne rozmiary. Mamy, bowiem z jednej strony spektakularne osiągnięcia w dziedzinie racjonalnego i logicznego rozumowania, które radykalnie zmieniły nasze warunki bytowania zapewniając nam środki materialne o niezwykłej skuteczności działania - niestety nie tylko pozytywnego. A z drugiej strony mamy sytuacje decydujące o naszym istnieniu, w których nie potrafimy wyciągnąć wniosków logicznych na poziomie nieomal elementarnym. Takim przykładem jest choćby fakt, że chociaż prawie dla wszystkich ludzi jest oczywistym, że dla zapewnienia ładu i bezpieczeństwa społecznego na danym obszarze niezbędne jest istnienie jednolitego systemu prawnego i centralnej władzy stojącej na straży jego przestrzegania to jednak nie tylko politycy i ludzie prości, ale nawet intelektualiści i racjonaliści nie są w stanie wyciągnąć kolejnego elementarnego wniosku opartego na zasadzie dedukcji logicznej, że ten sam warunek ma zastosowanie w skali globalnej. Jakiekolwiek propozycje w tym kierunku traktowane są jako nierealne,utopijne a nawet wariackie. To jest najlepszy dowód, że w dziedzinie stosunków społecznych i politycznych racjonalizm i logika nie mają najmniejszego zastosowania. Tutaj króluje wyłącznie ten drugi system będący spuścizną naszego zwierzęcego pochodzenia oparty na instynktach i popędach oraz na nadbudowanych na nich ideologiach.
Ta selektywność racjonalizmu w połączeniu z niską skutecznością organizacyjną w skali światowej może sprowadzić go na ścieżkę, na którą wstąpiły religie i kościoły, ścieżkę pustego a z czasem i anachronicznego ceremoniału zastępującego program ulepszania naszego świata. Jest to o tyle bolesne, że obecnie chodzi już nie tyle o ulepszenie, co w ogóle o ocalenie tego świata i naszej cywilizacji. Bowiem dla osób bardziej wtajemniczonych w problematykę współczesnych systemów militarnych staje się coraz bardziej jasne, że zbliżamy się niebezpiecznie do krawędzi, od której nie będzie odwrotu. Ogromny zasięg, szybkość osiągania celów i masowość środków rażenia powodują, że czasu na ludzkie decyzje już nie pozostaje. O wojnie i katastrofie nuklearnej zadecydować, więc mogą komputery i automaty a te również się mylą nieraz z powodów zupełnie trywialnych. Staje się to tym bardziej niebezpieczne, że w posiadanie tych systemów wchodzi coraz większa liczba państw o ideologiach nie wróżących nic dobrego.
Wszystko, więc wydaje się wskazywać, że nasza cywilizacja nie przetrwa bieżącego stulecia a prawdopodobnie nawet i pierwszej jego połowy, chyba, że stanie się cud, ale jest to mało prawdopodobne, ponieważ największy nasz cudotwórca Jan Paweł II odszedł już bezpowrotnie a Jego następcy Benedyktowi XVI cuda jakoś nie wychodzą. Politycy też nas nie ocalą, bo jeżeli kilkanaście wieków wzajemnego patriotycznego wyrzynania się kosztem nieobliczalnych i niewymiernych strat materialnych i ludzkich, nie rozwiązujące przy tym żadnych problemów, nie nauczyły ich niczego to i obecna sytuacja ich nie otrzeźwi.
Pozostaje jeszcze tylko ostatnia słabiutka nadzieja, że racjonaliści w szerokim tego słowa znaczeniu połączą swe siły z pacyfistami a nawet z alterglobalistami i wkroczą wreszcie na arenę polityki usprawniając jednocześnie efektywność swego działania.. Jest to jednak, podkreślam jeszcze raz nadzieja słabiutka, ponieważ jak się orientuję racjonaliści uważają taką działalność za nierealną a zatem nieracjonalną. Nie pozostanie nam zatem nic innego jak tylko spokojne oraz bardziej realne i „racjonalne” oczekiwanie na holocaust jądrowy. .

Stanisław Rubaszko
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam i gratuluję ciekawego wątku.

> Taka sytuacja
>jest wynikiem sposobu działania ewolucji, która nie tworzy
>według z góry założonego projektu tylko wykorzystuje
>oportunistycznie przypadkowe mutacje w charakterze łatek do
>istniejącej już konstrukcji. Dopiero później selekcyjne sito
>środowiska eliminuje nosicieli niekorzystnych i
>nieskoordynowanych zmian. Wydaje się, że taka eliminacja
>zaczyna coraz bardziej grozić również naszemu gatunkowi,
>bowiem stopień niespójności naszych systemów wnioskowania
>osiągnął już chyba graniczne rozmiary.
Gatunkowi na pewno nie - przynajmniej za sprawą ewolucji.
Człowiek bowiem jest doskonale przystosowany do środowiska i potrafi przystosować się do różnych zmian jak żaden inny gatunek.
Możemy jedynie sami sobie zaszkodzić, jeżeli nie dojdzie wcześniej do powstania państwa o nazwie Ziemia z Człowiekiem jako obywatelem. Jest to po prostu wyścig z czasem.

> to jednak nie tylko politycy i ludzie
>prości, ale nawet intelektualiści i racjonaliści nie są w
>stanie wyciągnąć kolejnego elementarnego wniosku opartego
>na zasadzie dedukcji logicznej, że ten sam warunek ma
>zastosowanie w skali globalnej.
Oczywiście, że tak ale krzywdzisz moim zdaniem racjonalistów pisząc, że tego nie zauważają. Na jakiej podstawie tak sądzisz?
Jeżeli chodzi o mnie to mimo, że nie jestem żadnym geniuszem pewne rzeczy są dla mnie oczywiste(patrz poprzednia wypowiedź). Sądzę, że inni racjonaliści również to widzą, stąd rozwój ruchów racjonalistycznych.
Politycy to inna sprawa i wcale im się nie dziwię. Kiedy znikną państwa narodowe, znikną też ich etaty.

>Tutaj króluje
>wyłącznie ten drugi system będący spuścizną naszego
>zwierzęcego pochodzenia oparty na instynktach i popędach
>oraz na nadbudowanych na nich ideologiach.
Ale racjonaliści wyzwalają się z tego drugiego systemu i oni są właśnie awangardą Nowej Ludzkości.
Zwróć też uwagę, że jest ich coraz więcej i znów oczywiste dla mnie jest to, że to tylko kwestia czasu, a proces nie do zatrzymania.

> Ta selektywność racjonalizmu w połączeniu z niską
>skutecznością organizacyjną w skali światowej ...
Spokojnie - to dopiero początek. "Nie od razu Kraków zbudowano".

> Wszystko, więc wydaje się wskazywać, że nasza cywilizacja
>nie przetrwa bieżącego stulecia
Głowa do góry, bądź optymistą a przede wszystkim działaj, jeżeli nie chcesz do tego dopuścić.
Jeśli jesteś zainteresowany to polecam:
www.racjonalista.pl/index.php/s,46
a następnie
www.racjonalista.pl/forum.php/s,124673

> Pozostaje jeszcze tylko ostatnia słabiutka nadzieja, że
>racjonaliści w szerokim tego słowa znaczeniu połączą swe
>siły z pacyfistami a nawet z alterglobalistami
Ale dlaczego z alterglobalistami - oni są przeciwni globalizacji. Raczej z ruchami pacyfistycznymi i ekologicznymi dla których ojczyzną jest planeta Ziemia. Ja również podzielam ten pogląd.

> ponieważ jak się orientuję
>racjonaliści uważają taką działalność za nierealną a zatem
>nieracjonalną.
Skąd ta informacja?
Dla mnie działanie w tym kierunku jest jak najbardziej racjonalne, bo inaczej czeka nas to o czym piszesz poniżej.


Chciałbym dodać, że ludzkość jest na etapie konsolidacji i powstają już struktury ponadnarodowe. Przykładem tego może być UE. Ten proces będzie postępował, choćby z przyczyn coraz większej konkurencji na światowym rynku, gdzie słabsze państwa mają ograniczone możliwości.

Pozdrawiam serdecznie

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Rubaszko (198 punktów)
>
>Ale dlaczego z alterglobalistami - oni są przeciwni globalizacji. Raczej z ruchami pacyfistycznymi i ekologicznymi dla których ojczyzną jest planeta Ziemia. Ja również podzielam ten pogląd.
Dziękuje za uznanie, chętnie bym podyskutował z Tobą szerzej ale w tej chwili nie mam bardzo czasu więc odpowiem tylko na wyżej przedstawione zastrzeżenie. Otóż alterglobaliści nie są obecnie przeciwnikami globalizmu. Antyglobalizm był tylko początkową fazą ich działalności. Później zrozumieli, że od niego nie ma ucieczki, zmienili więc swoją nazwę z Antyglobalistów na Alterglobalistów popierając globalizm ale z postulatem aby był to globalizm z "ludzką twarzą" bez wyzysku krajów słabszych przez silniejsze ekonomicznie.
Pozdrawiam St. Rubaszko
Rubaszko (198 punktów)
>Chciałbym dodać, że ludzkość jest na etapie konsolidacji i powstają już struktury ponadnarodowe. Przykładem tego może być UE. Ten proces będzie postępował, choćby z przyczyn coraz większej konkurencji na światowym rynku, gdzie słabsze państwa mają ograniczone możliwości.
> Pozdrawiam serdecznie
>
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...

Zgadzam się z tym i podzielam pogląd o czym mogą świadczyć poprzednie moje wątki w tym dziale
St. Rubaszko
21-02-2008 13:39 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>racjonaliści [...] są właśnie awangardą Nowej Ludzkości.

   Boże uchowaj!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Kupc (111 punktów)
Witam. Moim skromnym zdaniem, obecna sytuacja polityczna na świecie jest tak stabilna jak nigdy dotąd. Oczywiście wciąż mamy wiele konfliktów zbrojnych, ale to przeważnie wojny domowe w krajach trzeciego świata, które nie stanowią zagrożenia dla globalnej równowagi (wybaczcie cynizm). Spójrzmy na sytuację Kosowa, jeszcze kilka lat temu próba uzyskania autonomii przez kosowskich Albańczyków niemal na pewno oznaczało by kolejną wojnę na Bałkanach. Obecnie wszystko odbywa się na drodze protestów, zastraszania, stosowania embarg i politycznych "foch". Podobnie rzecz ma się w przypadku stosunku Rosji do projektu powstania tarczy rakietowej na naszej ziemi, czy bazy w Czechach. Obecnie relacje międzynarodowe w państwach tzw. rozwiniętych opierają się na dialogu, co prawda prymitywnym, ale jednak dialogu. Nawet państwa totalitarne rzadko stosują w dzisiejszych czasach agresywną (zbrojnie) politykę międzynarodową. Kuba, Wietnam czy Korea płn. żyją własnym życiem, Chiny otwierają nawet swój rynek dla zagranicznych inwestorów, Kuba i Wietnam zresztą też wydają się "otwierać" - głównie w kwestii turystyki. Co się zaś tyczy broni masowego rażenia to według mnie, paradoksalnie stała się ona "strażnikiem pokoju". Apokaliptyczne wizje nuklearnej zagłady naszej cywilizacji są wielce przesadzone.Rozpatrując kwestię broni masowego rażenia każdemu z nas zapewne na myśl przychodzi Iran, który prężnie rozwija swój program nuklearny, czy faktycznie ten muzułmański kraj może stanowić zagrożenie. Ja myślę, że broń jądrowa ma służyć Iranowi jako straszak na potencjalnych agresorów. Iran najprawdopodobniej nie otrząsnął się jeszcze po wojnach z Irakiem (o ile się nie mylę, Irak dwukrotnie najeżdżał Iran), który stosował broń masowego rażenia(broń chemiczną i biologiczną) przeciwko ludności cywilnej. Irackie rakiety z bronią biologiczną spadały na miasta powodując straszliwą, długotrwałą, bolesną śmierć wśród ludności. Tak więc uważam, że bron nuklearna ma dla Iranu znaczenie raczej psychologiczne, a ich polityka względem zachodu z tego co wiem nie jest agresywna, co więcej jak na kraj islamski przyciąga wielu turystów - także z zachodu, no i prowadzi handel międzynarodowy na szeroką skalę. Broń nuklearna w rękach państwa zindoktrynowanego przez tak agresywną religię jaką jest islam z pewnością nie budzi optymizmu, ale spójrzmy na konflikt Indii i Pakistanu, który niejednokrotnie przeradzał się w krwawe starcia, oba te kraje są w posiadaniu broni jądrowej, a jednak żadne nie odważyło się jej użyć. Myślę więc, że nie będzie "apokalipsy", zresztą jeżeli przetrwaliśmy Zimną Wojnę, która de fakto doprowadziła nas na samą "krawędź" to obecna sytuacja wydaje się być sielanką. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, oczywiście daleko nam do ideału. Zgodzę się z poglądem, że organizacje międzynarodowe jak UE czy ONZ to prekursorzy w działaniach do centralizacji globalnego aparatu rządzenia, ale jeszcze długa droga do osiągnięcia tego celu. Powszechnie wiadomo, że łamanie stereotypów to nie łatwa rzecz, opozycję stanowi ortodoksja - nacjonaliści i wiele starych i silnych organizacji które je wspierają, a racjonalizm jest dla nich demonem z otchłani, niszczącym "święte prawa" i "ład". Trochę poniosła mnie fantazja, więc to dobry moment żeby zakończyć wypowiedź. Pozdro.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam Cię.

> ... ale jeszcze długa droga do osiągnięcia tego celu.
Początki bywają trudne.

> Trochę poniosła mnie fantazja, więc to dobry moment żeby zakończyć wypowiedź. Pozdro.
Marzenia się spełniają... ,ale trzeba im pomóc.

Pozdrawiam


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Totus (1201 punktów)
I wariant:

1. Zakładamy, że można opracować racjonalny system zarządzania planetą (RSZP)minimalizujący ryzyko przywołanych przez Ciebie zagrożeń w ubocznym efekcie swojego istnienia . Z wiedzy o tym systemie logicznie musi wynikać opis podstawowej komórki systemu czyli Człowieka do którego samorealizacji dążyć będą nowonarodzone jednostki ludzkie w procesie już dziś obowiązkowego systemu oświaty.

2. Wyobrażamy sobie, że 40 % Państw dysponujących znaczacą przewagą militarną nad resztą przyjmuje system do wewnętrznego wdrożenia/stosowania.

3. Następuje koniec tolerancji światopoglądowej, koniec wolności wyznania w zakresie zewnętrznego manifestowania treści antysystemowych pod karą więzienia. To za co dziś ścigamy w tytule "kłamstwo Oświęcimskie" w systemie ścigamy analogiczne tyle, że cięższe gatunkowo np. "XYZ klasyfikowane jako kłamstwo religijne anty_RSZP".

4. Państwa nie wyrażające zgody na przyjęcie systemu związane z oczywistą utratą części suwerenności z przyczyn np. ideologicznych ( bo np. religia czy pasożytniczy kastowy system społeczny tego zabrania ) muszą zostać poddane kwarantannie zbrojnej/siłowej gdyż logika zabrania istnienia tego typu obiektów na planecie osobom posiadającym wiedzę o RSZP będącym decyzyjnymi w społeczeństwach wyznaniowych/uznaniowych wobec RSZP.

Czy ktoś dopisze pkt. 5 ?

II wariant:

1. Czy "wiedza" o RSZP może zostać poddana transformacji religijnej by oddalić proces konfrontacji jak najdalej lub wyeliminować jego zagrożenie na drodze ukrytej wojny religijno-kulturowej pod płaszczykiem "dialogu międzywyznaniowego" ?

2. Watykan jest ośrodkiem mogącym przejąć tą fukcję. Nie ma czasu ani potrzeby tworzyć nowego ruchu religijnego. Ideologia ewangeliczna jest na miarę mojej oceny kompatybilna z ideologią RSZP pod warunkiem właściwej jej interpretacji w obrębie bazy obowiązujących ewangelii kanonicznych z uznaniem wszystkich pochodnych bazy i pre-bazy (ST) jako obarczonych (niech będzie twarzowo, że) celowo przez KRK na użytek konieczności dziejowej błędem interpretacyjnym zwanym dogmatem adaptacyjnym czy konfronatcyjnym ustanowionym dla bezkrwawej adaptacji pogaństwa stosownie do charakterystyki etapu dziejów dążenia cywilizacji do wypełnienia się podłoża* dla RSZP. [w efekcie wilk syty i owca cała]

3. Podłoże gotowe do rozpakowania RSZP czyli marzenie o bezkrwawej Apokalipsie.
Tryumf Racjonalizmu i Prawa ścigającego z urzędu to o pragnieniu tępienia czego czytamy w prologu tego serwisu.

III wariant:

Odliczanie do czasu aż wizja Pana Rubaszko stanie się ciałem, bez nadziei na emigrację.

IV wariant:

Cud ?

*)Podłoże doskonałe RSZP - ogół wiedzy i cech nabytych na drodze edukacji gwarantujących bezkolizyjne przyjęcie i akceptację RSZP u każdej jednostki ludzkiej tworzącej społeczeństwo.

Stan doskonały jest utopią podobnie jak stan zerowy w gronie zdrowych w normie absolwentów podstawówki. Więc ?
.
21-02-2008 17:17 
 Ocena 1 na 1
Kupc (111 punktów)
Heheh, cóż, posługuje się pan bardzo zaawansowanym językiem, muszę przyznać, że miałem trudności ze zrozumieniem pańskiego tekstu. Jest on natomiast pozbawiony jakiejkolwiek wartości merytorycznej. Nie do końca rozumiem nawet intencje tej riposty jak przypuszczam P: . Czy to próba udowodnienia, że niemożliwym jest stworzenie opierającego się na racjonalizmie aparatu rządzenia?! Pierwszy przedstawiony przez pana wariant zakłada wdrożenie "racjonalnego systemu zarządzania planetą" jak to pan nazwał, przy pomocy "rewolucji kulturowej". To kiepski sposób (podobne przewroty miały już miejsce, np. w Rosji i Chinach), nie mający z racjonalizmem nic wspólnego. Drugi pański pomysł zakłada integracje owego racjonalnego systemu z religią
,tak to zrozumiałem, a to absolutny nonsens. Taka kombinacja jest irracjonalna z założenia, z natury rzeczy. Religia i racjonalizm wzajemnie się wykluczają. W efekcie uzyskalibyśmy to co mamy obecnie w Polsce - kościół włażący buciorami i swoimi dogmatami w życie społeczne i polityczne (indoktrynacja). Odniosłem wrażenie, że według pana to najlepszy sposób osiągnięcia racjonalnego aparatu rządzenia, otóż już taki mamy i nie jest on racjonalny.

> Ideologia ewangeliczna jest na miarę mojej oceny kompatybilna z ideologią RSZP pod warunkiem właściwej jej interpretacji>

To absolutna bzdura! Podobnie zresztą jak cały II wariant.

Natomiast IV wariant zwany przez pana "cudem"...

> *)Podłoże doskonałe RSZP - ogół wiedzy i cech nabytych na drodze edukacji gwarantujących bezkolizyjne przyjęcie i akceptację RSZP u każdej jednostki ludzkiej tworzącej społeczeństwo.>

...jest nie najgłupszy, skoro można było społeczeństwo "wyedukować" tak by uzyskać 90%(w przybliżeniu) katolików, to i prawdy można by go nauczyć. Oczywiście to zakłada długotrwały proces, i na pewno efekt nie będzie nigdy 100%. Uważam jednak, że właściwa edukacja, to dużo lepsze wyjście niż wpajanie czegokolwiek siłą, np. przy pomocy rewolucji. I taki jest właśnie cel organizacji racjonalistycznych i ich sympatyków, stawiamy na edukacje i stopniowe uświadamianie ludzi. W Polsce na dzień dzisiejszy wydaje się to może nie możliwe, ale jest możliwe w równym stopniu jak na zachodzie gdzie widoczne są już symptomy masowego odchodzenia ludzi od religii. To stamtąd przychodzą także idee integracji międzynarodowej (UE)i budowania wspólnoty państw, dzięki czemu mam nadzieje nie dojdzie nigdy do sytuacji, w której silniejsze państwa będą siłą narzucać swoje idee pozostałym. te czasy mam nadzieję już odeszły. Myślę, że ludzka cywilizacje jako ogół jest już na tyle doświadczona by nie dopuścić do sytuacji, którą opisał pan w I swoim wariancie. To chyba tyle, jak wymyślę coś jeszcze to z dziką rozkoszą się tym z panem podzielę.
Totus (1201 punktów)
Witam i z rozkoszą odpowiadam.
>Czy to próba udowodnienia, że niemożliwym jest stworzenie opierającego się na racjonalizmie aparatu rządzenia?!
Nie.
>Pierwszy przedstawiony przez pana wariant zakłada wdrożenie "racjonalnego systemu zarządzania planetą" jak to pan nazwał, przy pomocy "rewolucji kulturowej".
RSZP by istnieć musi być wdrażany przez ludzi dla ludzi. Na dzień dzisiejszy IMHO musi dojść do kolizji kulturowej.
Indianie będą wypędzeni do szkół i wdrożeni do społeczeństwa globalnego bez pośrednictwa Jezuitów z fujarkami jak w gwiazdorskiej produkcji zza oceanu pt "Misja" (polecam!!)

>To kiepski sposób (podobne przewroty miały już miejsce, np. w Rosji i Chinach), nie mający z racjonalizmem nic wspólnego.

Raczej z człowiekiem i jego rzeczywistą naturą. Czyż można zbudować dobry system na podstawie ontologicznie złej definicji człowieka? Moim zdaniem znikomo prawdopodobnie.
A dalej pocieszmy się, bo jak Pan zauważa w innym poście obecnie jest już na prawdę przyzwoicie, więc czy nie oznacza to, że nasze postrzeganie rzeczywistości się naturalizuje? Skoro uczciwie (naukowo) postrzegamy rzeczywistość to niczym życie w Prawdzie zaczyna to owocować zbliżaniem się do nieuchronnego czyli opracowania RSZP tak wysoce prawdopodobnego, że odrzucenie go przez jakąkolwiek grupę społeczną będzie manifestacją wrogości a nawet wypowiedzeniem wojny wobec społeczności międzynarodowej tym bardziej zintegrowanej im bliższy optymalnemu będzie obowiązywał projekt RSZP.

>Drugi pański pomysł zakłada integracje owego racjonalnego systemu z religią
Proszę sobie wyobrazić, że prawdą jest twierdzenie, iż jego podstawy zawarte są Ewangeliach. Proszę sobie wyobrazić skutki takiego stanu rzeczy, że pojawia się tak przekonywująca praca dowodowa, że średnio myślący wierzący dostaje szału, że tak z niego kpiono a średnio myślący ateista raz zrywa boki ze śmiechu, że można tak pouczająco zakpić z ludzkiej głupoty wyznaniowej jak zrobił to Jezus z a raz łapie się na otwartej szczenie gdy nachodzi go refleksja nad historią kończącego się właśnie średniowiecza. Doprawdy jak nazwałbyś takie wydarzenia? Czy przy obecnym stanie swojej wiedzy możesz tak łatwo odrzucić, by nazwać to o czym piszę:
> ,tak to zrozumiałem, a to absolutny nonsens. Taka kombinacja jest irracjonalna z założenia, z natury rzeczy. Religia i racjonalizm wzajemnie się wykluczają.
Czyżby?
>W efekcie uzyskalibyśmy to co mamy obecnie w Polsce - kościół włażący buciorami i swoimi dogmatami w życie społeczne i polityczne (indoktrynacja). Odniosłem wrażenie, że według pana to najlepszy sposób osiągnięcia racjonalnego aparatu rządzenia, otóż już taki mamy i nie jest on racjonalny.
Chodzi Panu o to, że uzyskalibyśmy pustą farsę bez szans na wydobycie ideologii? O to, że banda takich czy innych purpuratów skutecznie by uziemiła II wariant? Tak namieszała, tak zakopciła by jakiś ziomuś za 1000 lat powiedział lekko:
>> Ideologia ewangeliczna jest na miarę mojej oceny kompatybilna z ideologią RSZP pod warunkiem właściwej jej interpretacji>
> To absolutna bzdura! Podobnie zresztą jak cały II wariant.
Ktoś ma interes w tym, byś tak właśnie myślał, byś był tego niemal pewien. Bo dziś Twoja wątpliwość w tej sprawie obudziła by u niego grozę większą niż Twój bezpieczny ateizm.

>Natomiast IV wariant zwany przez pana "cudem"...
Jest IV wariantem czyli wirusem zwanym cudem i niczym więcej a Ty polemizujesz z przypiskiem do odnośnika. ale,

>Uważam jednak, że właściwa edukacja, to dużo lepsze wyjście niż wpajanie czegokolwiek siłą, np. przy pomocy rewolucji.
Program nauczania religii chrześcijańskiej w szkole/Cykl wykładów: Czego uczą nas Ewangelie/ Spotkanie 1/12 "Wstęp":
"Ewangelie uczą nas, że jesteśmy Panami na tej planecie, że tylko od nas zależy jaki nadamy kształ naszemu Gospodarstwu. Jako tacy tworzymy społeczność i tylko od stosunku do nas samych każdego z osobna zależy jej funkcjonowanie. Jezus uczy nas, że nie ma innego Boga poza nami. Wkraczamy dzięki niemu w te obszary radykalnego humanizmu w których ostatecznie wyłania się apokaliptyczna nienawiść do kłamstwa, fałszu i obłudy od marionetkowego uczestnictwa w których musimy poczuć się autentycznie wyzwoleni. Rozum i metody naukowe są naszymi narzędziami poznawczymi i wykluczamy istnienie osobowej siły wyższej ponad nami. Dziś już musimy jasno rozwinąć myśl Ewangelisty Jana, którą zawarł w wersie, że oto Pan tego Świata - Człowiek - został osądzony. Nie ma odwołania od sądu Rozumu nad sobą samym. Nie ma apelacji. Nie ma dyskusji z jakimiś biskupami, imamami czy innymi szamanami. Dla formatu jaki reprezentują Ci ludzie NIE MA ZGODY/MIEJSCA w społeczeńtwie uznającym RSZP. ( ciekawe co tak różnego w tym co piszę zawiera Apokalipsa? Oj, ciekawe, bo moim zdaniem do tego ona się sprowadza. Szokujące gdyby tak było, nieprawdaż ? ).

>Myślę, że ludzka cywilizacje jako ogół jest już na tyle doświadczona by nie dopuścić do sytuacji, którą opisał pan w I swoim wariancie.

Czyli gdyby istniała Prawda to lepiej, żeby nie ujrzała światła dziennego, czyż nie?
Prawda czyni winnym, szczególnie jeśli prawdą jest, że jesteśmy na tej planecie zdani na samych siebie. Czyż modlitwa do ociekającego żywicą pniaka wtedy nam nie ubliża? Czy nie rani pana poczucia bycia sobą? Czy nie uderza w Pana poczucie bezpieczeństwa? A jeśli zna Pan skutki to czy widząc przyczynę nie wytarga pan słowem "za włosy" dzieciucha lejąc jak trzeba "werbalnym pasem po psyche" dla jego dobra? Kopiąc po garach i przewracając stragany dziwaków kupczących Twoją świętością w ku Twojej chwale wzniesionej świątyni?

>jak wymyślę coś jeszcze to z dziką rozkoszą się tym z panem podzielę.
Z rozkoszą przeczytam.
Pozdrawiam
.
Kupc (111 punktów)

uhm... Problem z wysłaniem wypowiedzi
moralny "antychryst"
> Racjonalizm mimo swych ogromnych zalet stosowany jest
>przez człowieka dość selektywnie. W pewnych dziedzinach jak
>nauka i technika stosowany jest powszechnie i z ogromnym
>sukcesem a w innych takich jak kultura duchowa i stosunki
>społeczne wypierany jest przez inne systemy wnioskowania i
>kierowania naszym postępowaniem takie jak na przykład
>instynkty, popędy czy ideologie. Homo Sapiens jest, więc
>istotą wielce niespójną,...
Bo Homo Sapiens nie jest jeden. Jest ich "paru". Ci, którzy uczą się rozwijać naukę i technikę są racjonalistami. Ci, którzy zamiast tego rozwijają tylko "własne wdzięki" raczej racjonalistami nie są. Obydwa "podgatunki" są istotami bardzo spójnymi i tworzą bardzo spójne grupy. Ten drugi gatunek spójniejsze.
ivka ol (269 punktów)
> Racjonalizm mimo swych ogromnych zalet stosowany jest
>przez człowieka dość selektywnie.

A czy znasz racjonalistę doskonałego? Racjonalistę w każdym calu? Osobiście nie wierzę w jego istnienie.




PO LEKACH LUDZIE ZDROWIEJĄ!!!
lipschitz (1674 punktów)
Wielkość, skala, rozmiar nie mogą być pomijane w racjonalnym myśleniu. Prawa niektórych plemion zapewniały im pokojową egzystencję a przy tym nie stosowano w nich form uwięzienia. Stosując logiczną dedukcją wynikałoby więc, że wystarczy je rozpowszechnić i będziemy mieli świat bez więzień. Ale to nie jest logiczna dedukcja, gdyż pomija ona inne czynniki, które pojawiają się wraz ze wzrostem. Klimat lub ukształtowanie terenu także odgrywa rolę w kształtowaniu się prawa, nie można ot tak ujednolicać go, bo gdzieś się ono sprawdza.

Dobre prawo jest związane bezpośrednio z tym, czego dotyczy, na przykład w Norwegii całoroczny obowiązek używania świateł podczas jazdy wynika między innymi z ukształtowania terenu i częstego występowania mgieł i pomijam tutaj kwestię tego, że północne rejony po prostu dużą część roku są spowite ciemnością, gdyż kierując się jedynie tą okolicznością, byłby to przykład złego, jednorodnego prawa na większym obszarze. Polska jest krajem, gdzie po wprowadzeniu tego obowiązku nie zanotowano żadnej poprawy.

Globalne prawa muszą być związane z tym, co ma wymiar globalny, a nie lokalny a jednym z takich praw może być to, że na danym obszarze lokalna społeczność ma prawo ustanawiania własnych regulacji. Jeśli chcemy zdeformować jakąś społeczność, wystarczy, że narzucimy jej prawa innych, podobnie jak to czyniły kraje kolonialne narzucające własne prawo, nieadekwatne do warunków życia w konkretnym miejscu na globie.

Utopią w globalizacji prawa jest przekonanie, że z tak odległego miejsca można dobrze regulować kwestie prawne mniejszych społeczności lub narodów, ale jeśli to prawo ma dotyczyć tego, co rzeczywiście ma wymiar globalny, to miałoby ono sens.

Złe prawo rodzi przestępców, którzy nigdy nimi nie byli i zapełnia nimi więzienia. Obowiązki podatkowe najbiedniejszej części społeczeństwa sprawiają, że dbałość o byt rodziny (zatajenie dochodów) może być przyczyną uwięzienia. Prawdopodobnie byłoby nam niezwykle trudno znaleźć jednego człowieka przestrzegającego w pełni prawa, nawet przy jego szczerych chęciach przestrzegania go. Jeśli więc na poziomie lokalnym, narodowym nie umiemy tworzyć dobrych praw, nie wydaje się, abyśmy byli dzisiaj w ogóle przygotowani do tworzenia dobrych, globalnych praw. Muszą one siłą rzeczy rodzić niesprawiedliwości podobne tym, jakie dotykają część ludzi w mniejszych wymiarze społecznym, tyle, że w tym wypadku cierpieć będą całe narody.

Propagatorzy globalizmu nie propagują dzisiaj równości dla wszystkich, na przykład swobody przemieszczania się. Dlatego należy raczej mówić o fikcji tej doktryny, niż o jej rzeczywistym wymiarze. Część świata będzie budować fabryki i sklepy w innych częściach świata nie pozwalając na to samo u siebie lub pozwalając jedynie wybranym. Istnieje więc oczywisty i słuszny według mnie sprzeciw przed tego rodzaju globalizmem. W mojej ocenie to regionalizm, który próbuje wypłynąć na szersze wody. Powiedziałbym nawet, że pomieszano tu pojęcia i formę globalnego myślenia reprezentują anty i alterglobaliści, natomiast regionalnego globaliści.
www.wolnyswiat.pl (97 punktów)
(zablokowany)
POLACY I... RELIGIA.

Jedną z dominujących cech Polaków jest naiwność/brak rozsądku, niski poziom świadomości; egoistyczna, bezwzględna zachłanność jako rekompensata nieudacznictwa (bo niekompetencja szybko się ujawni, więc trzeba się nachapać póki się da)(a ogromne trudności podczas (prób) uczciwego dochodzenia do czegoś demoralizują; osiągnięcia czegoś konstruktywnego, mizerne efekty zniechęcają; Bo i tak będzie tylko to, co komu pisane (jak koryto, to widocznie Bóg/Los tak chciał)). Stąd apatia, a przy sprzyjających okolicznościach rzut na kasę...; Brak chęci do prospołecznej działalności, współpracy - bo to konkurencja do i tak za małego koryta...; bo to robienie na innych (inni nie chcą robić na mnie, to dlaczego ja mam robić na innych - błędne koło); po co się nad czymś zastanawiać, zdobywać wiedzę skoro religia już dawno dała odpowiedzi na wszelkie pytania; po co wykazywać się inicjatywą skoro i tak to Opatrzność o wszystkim decyduje; wszelka władza pochodzi od Boga (czyli: dzięki kor - dla kor). Więc ci, którzy się na Niego nie powołują odpadają (co to ma za znaczenie że powołujący się to często, nie mający żadnych innych argumentów, ogłupieni nawiedzeńcy, nieudacznicy, koniunkturaliści, cwaniacy, oszuści, złodzieje, kanalie i inne kreatury - nikt nie jest doskonały, za to są z mojego religijnego stada (skoro to z religijnego stada dochodzą do władzy to warto być religijnym - sam mogę, bądź ktoś bliski awansować, zyskać prestiż w środowisku, dojść do władzy (a przecież kiepeły do tego nie mamy żadnej - więc w innych okolicznościach nie mielibyśmy na to szans - czyli bycie religijnym się opłaca) i będą chronione nasze interesy - więc trzeba pielęgnować religijność, być wdzięcznym tego propagatorom (kolejne błędne koło/układ - wzajemna zależność, wspieranie się tych, którzy powinni być na marginesie, ale dzięki religii dominują - jedni jako mesjasze, a drudzy opatrznościowi mężowie narodu); widocznie tak ma być; inni też by kradli).

Przykładem mogą być interesy... z dobroczynnym... zachodem, zarówno za czasów poprzedniego jak i obecnego ustroju (w tym uważanie że Unii Europejskiej chodzi oto by dawać nam pieniądze... (nam chodzi o kasę, a im nie... (ale to naiwni głupcy)))(czyli naiwne pokładanie nadziei w kapitalizmie, więc, praktycznie, konsumpcjonizmie, współrządzeniu ludzi bogatych, najczęściej pazernych, krótkowzrocznych, egoistycznych, promujących powolnych sobie - w celu osiągania własnych korzyści (do władzy dochodzi się dzięki pieniądzom i dla pieniędzy); demokracji - czyli, praktycznie, wykorzystywaniu manipulowanych, bezmyślnych, o niskim poziomie wiedzy, świadomości, ulegających instynktowi stadnemu mas - by dać im złudę wpływania na swój los, i że sami są sobie winni, bo kto wybrał ustrój, rządzących... - jako leku na większość bolączek).

A generalnie uważanie że wszystkim chodzi o własny interes, tylko wyjątek stanowią ci, którzy zadają się z Polakami... (członkom kor też chodzi o niebo, a nie o forsę - czego dowodzą na co dzień...) A zawdzięczamy to ogłupiającej religii, org. religijnej - prowokującej myślenie emocjonalne (m.in. życzeniowe, na tym przykładzie: chcę żeby był, w dodatku nasz, lokalny Boziek (chociaż WSZYSTKO TEMU ABSOLUTNIE PRZECZY!)(bo skoro jestem osobą religijną, to nie chcę wyjść na głupca (lepiej by nimi okazywali się pozostali)), a członkowie org. relig. Jego pośrednikami, i żeby można było za ich pośrednictwem wszystko załatwić (opłacić)(bo osobiście to nie chce mi się wykonywać żadnych tych religijnych bzdur (NIKOMU SIĘ NIE CHCE, członkom kor też - trzeba im słono zapłacić żeby COŚ ZROBILI, W DODATKU NA POKAZ)...); by członkowie danej org. byli pożyteczni, dobrzy, uczciwi (a ABSOLUTNIE NIE SĄ!)) zamiast racjonalnego.

PS

Żeby czerpać korzyści trzeba najpierw trafnie zainwestować (np. w osobę która podejmuje ważne decyzje). Żeby trafnie zainwestować trzeba najpierw posiąść odpowiednią wiedzę (np. czytając wartościowe pisma (nie czytającej reszcie może to, poprzez telewizję, umożliwić odpowiednia osoba u władzy. Jednak, praktycznie, trzeba najpierw bazować na tej pierwszej grupie i jej aktywności w propagowaniu inf., wiedzy)).

Mądry Polak po szkodzie.../Polak przed szkodzą i po szkodzie głupi (Jan Kochanowski w XVI w.)...

Co Państwo sądzą o ciągłym mówieniu o życiu duchowym a następnie wyłudzaniu za to pieniędzy, zajmowaniu się biznesem i uciechami... (ciekawe do ilu Polaków to dotrze... - znaczna część zamiast rozumowego czy logicznie z doświadczenia wynikającego wniosku, wyciągnie wniosek tradycyjny...)

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365