>Coraz więcej betonu, asfaltu, intensywnie nawożonych upraw, a przede wszystkim ludzi zajmujących i >zmieniających naturalne dotąd tereny. >Bomba demograficzna (Meksyk, Nigeria, Indie i wiele innych krajów nie wymuszających niestety karami >bezcennego modelu rodziny 2+2) >- to uznany przez naukowców "gardłowy" problem dla przyrody planety, a finalnie >dla przetrwania naszego gatunku. >Więcej ludzi to większe zapotrzebowanie na energię, zwłaszcza w nocy, a jej produkcja, jak na razie, >katastrofalnie ociepla atmosferę.
Dziś nie ma rzeczy, która nie byłaby problemem. Nadmiar dzieci, niedobór dzieci... Oby tak dalej, to powszechność chorób umysłowych ludzi wystraszonych wszystkim będzie codziennością (jeśli już nie jest...).
|