Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tolerancja - definicja...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-01-2008 15:41darlove (2804 punktów)Tolerancja - definicja...
Czy jest ktos odwazny, kto pokusi sie o zdefiniowanie, czym jest tolerancja i/lub jakie cechy musi posiadac czlowiek, aby mozna powiedziec, ze jest tolerancyjny?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kelly (2051 punktów)
>czym jest tolerancja
Akceptacją pomimo antypatii?
>i/lub jakie cechy musi posiadac czlowiek, aby mozna powiedziec, ze jest tolerancyjny?
Akceptować i nie okazywać braku szacunku ludziom, których zachowanie/światopogląd/podejście do życia jest sprzeczne z naszymi oczekiwaniami?

Zaznaczam tylko, że bezgraniczna tolerancja nie jest lepsza od braku tolerancji w ogóle. Wiadomo, że nie możemy tolerować nietolerancji, przemocy, głupoty, nałogów szkodzących innym ludziom, bezczelności itp, itd.
darlove (2804 punktów)
>>czym jest tolerancja
>Akceptacją pomimo antypatii?

--- Ok, wezmy te definicje. Powiedzmy dla przykladu, ze masz antypatie do muzulmanow. Ale ich akceptujesz.

Co to znaczy, ze ich akceptujesz?


Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
Kelly (2051 punktów)
W porządku, weźmy pod lupę tolerancyjne stanowisko w obec islamu.

Jestem feministką. Nie podoba mi się położenie kobiet w islamie. Nie wnikam, jak powinny być traktowane według Koranu, bo chociaż szanuję święte księgi jako ważny i interesujący element kultury, tak jakoś nie za bardzo widzę pokrycie się ich treści ze wspołczesnym światem.

Nie będę akceptować narzucania swojego wyznania, w tym braku rozdziału religii od państwa w krajach arabskich.

Mówiąc krótko, osobiście nie chciałabym być muzułmanką. Poza tym, moje podejście do życia kłóci się z ideą podporządkowania całego życia czemuś, w co się tylko wierzy. Nie żebym była luzaczką w różowych okularach, krzyczącą "Ja, tu, teraz!!!" z dwudziestym kieliszkiem w dłoni (pomijając fakt, że jako osobie niepełnoletniej nie wolno mi sięgać po mocniejsze; a nawet gdybym miała po prostu złamać ten zakaz, naleweczka babci jest ohydna, prawie jak drinki, które kilka razy w życiu łyknęłam przypadkiem [z logicznego punktu widzenia, w butelce z colą powinna być cola, nieprawdaż?]), ale pojedynczych puzzli z układanki zwanej życiem nie można traktować zbyt poważnie, bo można się strasznie rozczarować.

Uważam się jednak za osobę tolerancyjną i absolutnie nie przeszkadza mi, że ktoś z własnej, nieprzymuszonej woli czci Allaha. Ba, nie przeszkadza mi nawet, że facet ma dwie żony. Niewielu na to stać (zaledwie dwa czy trzy procent najbogatszych muzułmanów), poza tym jeśli kobieta nie ma nic przeciwko, to czemu ja mam mieć?

Akceptuję muzułmanów, to znaczy nie przeszkadza mi ich wiara i postępowanie, dopóki oni akceptują mnie i moje poglądy, nie krzywdzą innych ludzi (siebie nawzajem też nie) i nie narzucają komukolwiek swojej religii.
17-01-2008 18:00 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>Akceptacją pomimo antypatii?
Może nie całkiem ścisłe, ale sugestywne i błyskotliwe.

>Zaznaczam tylko, że bezgraniczna tolerancja nie jest lepsza od braku tolerancji w ogóle.
Myślę, że to ważne (i przenikliwe) zastrzeżenie. Od siebie dodałbym jeszcze, że tolerancja bywa używana jako (politycznie poprawna!) zasłona dla obojętności, niekompetnecji lub lenistwa (także myślowego). Wskazane są więc ostrożność i zdrowy rozsądek.

Tolerancja - jak lekarstwo. We właściwej dawce - leczy, w zbyt dużej szkodzi.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Czy jest ktos odwazny,
Dlaczego nie?
Na początek: pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja
Idąc za tym:
Cytat:
Tolerancja - termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej są krytykowane przez większość społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów.

Tym samym problem definicji mamy z głowy. Rozważając sedno. Było onegdaj takie hasło pochodzące od hippisów (dla młodzieży: taki ruch z przełomu lat 60/70. Rodzice pamiętają. Dziadkowie na pewno. Inna nazwa: "dzieci kwiaty"). Hasło głosiło: "Żyj i pozwól żyć innym" . Pewnie o to chodzi. pl.wikipedia.org/wiki/Hipis
Z kolei, które poczynania bliźnich mogę tolerować. Na pewno te, które mi bezpośrednio nie szkodzą. Inne poglądy (preferencje seksualne, religie etc...). Pod warunkiem jednak, ze ten i ów nie będzie mi tego wciskał na siłę. A "co nie daj Boże" siłą. Nie mogę zatem tolerować Ojca Detektora Tadeusza R. Gdyby mógł, prawdopodobnie znów zapłonęły by stosy.
Czy wiadomo w czym rzecz? Po prostu nie wcielać poglądów na siłę. Jeżeli poglądy są szkodliwe i prowadzą do nietolerancji (sic!) to należy je zwalczać.
Tolerować można wszystko co nie czyni krzywdy innym. Temat można rozwijać. Mam nadzieję, ze zostałem zrozumiany.
Pozdrawiam serdecznie.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
17-01-2008 18:07 
 Ocena 1 na 1
gurgul (651 punktów)
>Tym samym problem definicji mamy z głowy. Rozważając sedno. Było onegdaj takie hasło pochodzące od hippisów (dla młodzieży: taki ruch z przełomu lat 60/70. Rodzice pamiętają. Dziadkowie na pewno. Inna nazwa: "dzieci kwiaty"). Hasło głosiło: "Żyj i pozwól żyć innym" . Pewnie o to chodzi.

Z tego co wiem, to przytoczone przez Ciebie hasło, hippisi rozumieli jako "odp... się wszyscy ode mnie". Ich "pozwalanie żyć innym" często wynikało nie z tolerancji, ale z pogardy jaką "bramini Europy" mieli dla skwerów.
jarcio (1198 punktów)
Definicja politycznie poprawna i jako taka poza ideologią pusta. Przyjmując te definicję za obowiązującą trzeba by jednocześnie odrzucić demokrację (co jest obecnie faktem, ale przez propagandę skutecznie skrywanym) bowiem w tym systemie z założenia rządzi większość, a nie mniejszość. Jeśli większość społeczeństwa jakimś obyczajom mówi nie i jest to społeczeństwo demokratyczne to wówczas "tolerancja" - tak politycznie pojmowana jak podano w Wikipedii - nie ma żadnego zastosowania. W dyktaturach - takich jak obecnie panują w Europie - proszę bardzo. Albo rządy większości albo rządy "tolerancyjnych" nad "nietolerancyjnymi".

>Tym samym problem definicji mamy z głowy.

Czyżbyś się wcielił w rolę everymana ?

>Z kolei, które poczynania bliźnich mogę tolerować. Na pewno te, które mi bezpośrednio nie szkodzą. Pod warunkiem jednak, ze ten i ów nie będzie mi tego wciskał na siłę. A "co nie daj Boże" siłą. Nie mogę zatem tolerować Ojca Detektora Tadeusza R.

W jaki sposób o. Rydzyk wciska Ci swoją ideologię siłą ? Przystawia lufę karabinu do skroni, zastrasza rodzinę, grozi przemocą fizyczną, rabunkiem, gwałtem, trzyma w niewoli - no jak ? Czy też może twoja wrażliwość na przekaz radiowy jest tak duża, że nie możesz pozostać obojętnym ? Bo ja na przykład radio wyłączam kiedy mi sie żywnie podoba. Może to naprawę świata od samego siebie trzeba zacząć, a nie "tolerancyjnego" ustawiania wszystkich wokół ?

>Czy wiadomo w czym rzecz?
>Tolerować można wszystko co nie czyni krzywdy innym.

A kto będzie określał to kiedy komu dzieje się "antytolerancyjna" krzywda - politycy, urzędnicy, policjanci, a może Ty ?
gurgul (651 punktów)

>W jaki sposób o. Rydzyk wciska Ci swoją ideologię siłą ? Przystawia lufę karabinu do skroni, zastrasza rodzinę, grozi przemocą fizyczną, rabunkiem, gwałtem, trzyma w niewoli - no jak ? Czy też może twoja wrażliwość na przekaz radiowy jest tak duża, że nie możesz pozostać obojętnym ? Bo ja na przykład radio wyłączam kiedy mi sie żywnie podoba. Może to naprawę świata od samego siebie trzeba zacząć, a nie "tolerancyjnego" ustawiania wszystkich wokół ?

Chodzi o coś innego. Rydzyk stosuje gnostyczny podział ludzi na pneumatyków - zwolenników RM i hylików - wszystkich innych, w tym jak sądzę, nas wszystkich na tym forum zebranych. Mało tego, on nieustanie wygłasza tego typu poglądy poprzez swoje media. Nie wiem skąd pochodzisz, ale dla kogoś kto mieszka w małym miasteczku, albo na wsi bycie hylikiem to duży problem. A więc ksiądz Rydzyk wciska ludziom swoją ideologie siłą. Być może nie tobie, na pewno nie mnie, ale wielu mieszkańcom małych miejscowości tak. Nie można stać z boku w takiej sytuacji. Oglądałem kiedyś w TVP program o III Rzeszy i w tym programie odczytywano notatki jakiegoś protestanckiego duchownego. Brzmiały one mniej więcej tak : kiedy zabierali Żydów milczałem. Kiedy zabierali katolickich księży milczałem. Kiedy przyszli po mnie, nikt się o mnie nie upomniał. Oczywiście skala zagrożenia zupełnie inna, ale zasada ta sama.
jarcio (1198 punktów)
>Rydzyk stosuje gnostyczny podział ludzi. Nie wiem skąd pochodzisz, ale dla kogoś kto mieszka w małym miasteczku, albo na wsi bycie hylikiem to duży problem. A więc ksiądz Rydzyk wciska ludziom swoją ideologie siłą.

W którym momencie jest tutaj siłowe narzucanie własnego poglądu przez o. Rydzyka ? Nic takiego nie wynika z tego o czym napisałeś. Siłowe narzucanie poglądów odbywało się w podczas rewolucji francuskiej czy w ZSRR. To co głosi Radio Maryja może być co najwyżej nachalne - ale nadal radio można wyłączyć. Nikt lufy karabinu do skroni nie przystawia. Mam rodzinę, która mieszka na wsi - tam też nie ma ludzi z karabinami, a radio można wyłączyć.

>Nie można stać z boku w takiej sytuacji. Oglądałem kiedyś w TVP program o III Rzeszy i w tym programie odczytywano notatki jakiegoś protestanckiego duchownego. Brzmiały one mniej więcej tak... Oczywiście skala zagrożenia zupełnie inna, ale zasada ta sama.

No, jak można porównywać partię odpowiedzialną za śmierć milionów ludzi do rozgłośni katolickiej o. Rydzyka ? Bez urazy, ale Twoja wypowiedź po prostu nie podpada pod jakąkolwiek krytykę.

Zasadą działania III Rzeszy było dążenie do dominacji nad Europą, a nie prześladowanie Żydów - to była jedynie ideologia, która wykorzystywała pobudzone, po okresie państw narodowych i szczególnej w tym kontekście działalności społeczności zydowskich, stereotypy by pokierować tłuszczę w danym kierunku. Z podobnych powodów z jakich mordowano Żydów, mordowano i artystokratów w czasie rewolucji francuskiej, co wyjaśniał już kilkaset lat temu Alexis de Tocqvueille - to jest banał. Analogia do Radia Maryja jest zupełnie absurdalna. Nie obraź się, ale nie wiesz o czym piszesz.
gurgul (651 punktów)
Chodzi mi o to, że to iż Rydzyk osobiście nie stoi pod niczyim domem z widłami, nie znaczy że nikt nie robi tego pod jego wpływem. Kto sieje wiatr zbiera burzę. W tym wypadku burzę mogą zebrać wiejscy nie katolicy.
jarcio (1198 punktów)
>Chodzi mi o to, że to iż Rydzyk osobiście nie stoi pod niczyim domem z widłami, nie znaczy że nikt nie robi tego pod jego wpływem.

Znasz jakieś konkretne przypadki, które potwierdzą "kogoś stojącego pod czyimś domem z widłami" (wziąłem w cudzysłow bo pod tym co napisałeś nic konkretnego się nie kryje)? Poza tym oskrażać osobę iż czyni coś pod wpływem innej osoby i winy tej osoby też trzeba udowodnić. Potrafisz to udowodnić ?
gurgul (651 punktów)
Byłeś kiedyś na wsi?

Może faktycznie przesadziłem z tym samosądem (oby...), ale presja jaką wywiera radio maryjna społeczność wiejska na jednostki niepodporządkowane jest niezaprzeczalna.
jarcio (1198 punktów)
>Byłeś kiedyś na wsi?
>presja jaką wywiera radio maryjna społeczność wiejska na jednostki niepodporządkowane jest niezaprzeczalna.

Ja nie wiem jaką "niezaprzeczalną presję" wywiera Radio Maryja na społeczność wiejską. Ale jestem w stanie wyobrazić sobie jaką niezaprzeczalną presję wywiera na tę społeczność sytuacja ekonomiczna kraju i cholernie czarne prognozy na przyszłość. Jeśli hipotetycznie rolnik wyjdzie i da komuś w mordę albo obrzuci wyzwiskami to dlaczego ja mam za te "presję" winić o. Rydzyka ? Dlatego, że okładając kogoś pięściami krzyczał "abyście" się odwalili od o. Rydzyka, a "przypadkowy" dziennikarz to akurat nagrał ?
piątek (1035 punktów)
tolerancja->akceptacja->żyj i pozwól żyć innym

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Liberal
Toleancja oznacza, scierpienie, znoszenie czyjes głupoty, nie kzywdzenie kogoś pomimo odmiennych pogladów, nie oznacza jednak akceptacji, węcz pzeciwnie, tolerujemy to czego nie możemy zaakceptować, cos co uważamy za szkoldiwe ale z jakis przyczyn nie możemy tego wyeliminować.

NP obcokajowiec ma zamiar osiedlić sie w Polsce i na początku mówi łamana polszczyzną, toleruje to bo zdaje sobie spawe z tego że nie może się tak szybko mówić popawnie, jednak nie bede tego zachowania tolerował w nieskonczonośc i bede wymagał aby sie popawił z czasem, tak samo jest z dziecmi, toleujemy ich wygłupy gdy sa małe gdyz zdajemy sobie spawe z ich nieświadomości.

Wikipedia to nie jest żródło naukowe więc raczej bym z niej nie korzystał.
gurgul (651 punktów)
To jest właśnie definicja tolerancji. Gdybym mógł dać plusa zrobiłbym to. Spróbuję ją nieco poszerzyć. Tolerancja to wartość zewnętrzna, a więc nieokazywanie pogardy, niechęci, pozwalanie żyć innym według ich uznania. Akceptacja to wartość wewnętrzna. Akceptować coś, to uznawać coś za w pełni poprawne, normalne. Można nie akceptować katolików, racjonalistów, gejów, PiSiaków. Ale nietolerowanie ich to zakłócanie spokoju społecznego.
17-01-2008 20:06 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Akceptować coś, to uznawać coś za w pełni poprawne, normalne. Można nie akceptować katolików, racjonalistów, gejów, PiSiaków. Ale nietolerowanie ich to zakłócanie spokoju społecznego.

Cytat:
akceptacja
1. «aprobata»
2. «formalna zgoda na coś»
3. «pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić»
4. «uznanie czyichś cech, czyjegoś postępowania za zgodne z oczekiwaniami»
5. zob. akcept w zn. 1.
• akceptować

Słownik języka polskiego PWN

Kelly (2051 punktów)
>Toleancja oznacza, scierpienie, znoszenie czyjes głupoty, nie kzywdzenie kogoś pomimo odmiennych pogladów, nie oznacza jednak akceptacji, węcz pzeciwnie, tolerujemy to czego nie możemy zaakceptować, cos co uważamy za szkoldiwe ale z jakis przyczyn nie możemy tego wyeliminować.
>Wikipedia to nie jest żródło naukowe więc raczej bym z niej nie korzystał.

Więc odstaw Internet i zakop się w tradycyjnych encyklopediach. Definicja tolerancji jako akceptacji była podawana nie tylko w Wikipedii, ale też w moich podręcznikach od WOSu i na zajęciach z etyki.
Sprawdź sobie (nie w Wikipedii, tym dziele szatana dla dzieci neostrady ) definicję słowa "akceptacja", bo jest ono właśnie "ścierpieniem, znoszeniem" czegoś i "nie krzywdzeniem kogoś pomimo odmiennych poglądów".
Libeał
Intenet to nie tylko wikipedia, ja skytykowałem wikipedie a ty od razu mówisz że ja atakuje cvały net.

Obecnie słowo "tolerancja" jest naduzywane i wykorzystywane do własnych potrzeb, mieszane są pojecia pzez co kazdy inaczej rozumuje to słowo.
Podczas gdy tolerujemy rzeczy złe, tylko wtedy gdy nie możemy w jakis sposób ich wyeliminować, toleancja czegoś jest zatem ostatecznością, nie musielibyśmy toleować óznych rzeczy gdyby ludzie byli idealni, ludzie jednak tacy nie są i z róznych przyczyn dla podtzymania np porządku społęcznego tolerujemy czyjeś wady, jednak jednoczesnie nie boimy sie ich krytykować. Zeszta nawet gejowscy aktywisci sie w tym połapali i zamiast słowa tolerancja mówią ze chca akceptacji.

Tolerancja oznacza - znosić, scierpiec, przetrzymnywać. Tu nie ma nić o akceptacji.

Akceptujemy rzeczy które nam odpowiadaja, toleujemy te które są złe ale nie mozemy ich zlikwidowac i to jest podstawowa róznica.
placownik (17853 punktów)

   Upierałbym się jednak przy akceptacji jako nieodłącznym składniku tolerancji. Tyle tylko, że byłaby to akceptacja na jakby wyższym poziomie, akceptacja trwałości odmienności czyjegoś światopoglądu, czy kultury. Nie muszą one nam odpowiadać, możemy, na niższym niejako poziomie, tego światopoglądu, czy kultury nie akceptować, ale dobrowolnie powstrzymujemy się od prób ich zmieniania wbrew woli osoby tolerowanej. I oczekujemy od niej tego samego.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
17-01-2008 20:55 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>ale dobrowolnie powstrzymujemy się od prób ich zmieniania wbrew woli osoby tolerowanej.
To chyba idzie zbyt daleko.

Ktoś jest alkoholikiem. Jest zamożny i urzyna się za własne pieniądze. Po pijanemu nie rozrabia, a w każdym razie nie wadzi innym. Nie życzy sobie, aby go od nałogu odwodzić.

Powiadasz mu: "Toleruję Twój alkoholizm, dopóki nie szkodzisz innym".

Osobiście byłbym skłonny nie tylko zgrzeszyć przeciw tolerancji, ale nawet sprałbym delikwenta po dziobie, gdybym wierzył, że mu to pomoże.

P.S. Znam zresztą wypadek alkoholika, którego żona w przystępie desperacji (chciał się po pijanemu powiesić) straszliwie pobiła. Szok, jakiego doznał pod wpływem tej nietolerancji, nie tylko uratował mu życie, ale też uratował małżeństwo i oduczył go od nałogu.

Krótko - jak zwykle jestem za rozsądkiem.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
placownik (17853 punktów)

>Powiadasz mu: "Toleruję Twój alkoholizm, dopóki nie szkodzisz innym".

   Nie. Tak mu nie powiem. Nie toleruję alkoholików. Nie akceptuję ani ich odmienności, ani trwałości tej odmienności. Nawet jeśli mi nie wadzi.

   Tolerancja nie musi być wszechogarniająca.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
17-01-2008 21:45 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>   Tolerancja nie musi być wszechogarniająca.
To już mi się dużo bardziej podoba. Tyle, że wchodzimy na zaminowany teren określania wyjątków (tzn. czego tolerować nie wolno). I tu - ja się z góry poddaję, bo poza swoim zdrowym(?) rozsądkiem i małym puchatkowym rozumkiem - nic więcej nie mam.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)
Tolerancja to naprawdę wymuszona postawa obecnie przez politycznie poprawnych. Lansowane zjawisko, które polega na przyzwalaniu różnym mniejszościom na ich szkodliwe działanie.

Przykład Holandia...Partia pedofili
19-01-2008 19:14 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
>Tolerancja to naprawdę wymuszona postawa obecnie przez politycznie poprawnych. Lansowane zjawisko, które polega na przyzwalaniu różnym mniejszościom na ich szkodliwe działanie.
>Przykład Holandia...Partia pedofili

Ciekawy pogląd. Jak rozumiem, jesteś na tym forum przez zupełny przypadek? Jak bowiem, masz zamiar prowadzić dyskusję bez tolerancji dla cudzych poglądów?
Co do partii pedofili - ten pomysł również budzi mój wewnętrzny sprzeciw, niemniej go nie uzewnętrzniam. Dopóki pedofil (ta grupa ludzi realnie istnieje i zapewne istnieć będzie - to choroba, a ludzie mają to do siebie, że czasem chorują) korzysta z przysługujących każdemu wolności i praw, jednocześnie nie naruszając norm współżycia w społeczeństwie - jest to dopuszczalne. Weź również pod uwagę strategiczny wymiar tego przyzwolenia. Partia ma listę członków - o wiele łatwiej kontrolować ludzi przyznających się do dewiacji niż takiego choćby rolnika z Pipidówka sypiającego kolejno z czeredą swych ośmiorga dzieci.

Pozdrawiam
20-01-2008 13:25 
 Ocena-1 na 1
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)
>>Tolerancja to naprawdę wymuszona postawa obecnie przez politycznie poprawnych. Lansowane zjawisko, które polega na przyzwalaniu różnym mniejszościom na ich szkodliwe działanie.
>>Przykład Holandia...Partia pedofili
>Ciekawy pogląd. Jak rozumiem, jesteś na tym forum przez zupełny przypadek? Jak bowiem, masz zamiar prowadzić dyskusję bez tolerancji dla cudzych poglądów?
>Co do partii pedofili - ten pomysł również budzi mój wewnętrzny sprzeciw, niemniej go nie uzewnętrzniam. Dopóki pedofil (ta grupa ludzi realnie istnieje i zapewne istnieć będzie - to choroba, a ludzie mają to do siebie, że czasem chorują) korzysta z przysługujących każdemu wolności i praw, jednocześnie nie naruszając norm współżycia w społeczeństwie - jest to dopuszczalne. Weź również pod uwagę strategiczny wymiar tego przyzwolenia. Partia ma listę członków - o wiele łatwiej kontrolować ludzi przyznających się do dewiacji niż takiego choćby rolnika z Pipidówka sypiającego kolejno z czeredą swych ośmiorga dzieci.
>Pozdrawiam
>

Nie

Czym innym jest dyskusja z kimś o poglądach a czym innym przyzwalanie na szkodliwe dla narodu i Europy działanie.
Nie potrzeba partii pedofilów by monitorować ich działanie. W USA dane pedofilów są powszechnie dostępne. Jako nacjonalista jestem zwolennikiem kary śmierci. I wszystkim pedofilom należy sie kula w łeb... Obecnie liberałowie przyzwalają wszelkim mniejszościom na ich szkodliwe działanie. Przypadek zabitego szwedzkiego nacjonalisty przez gang kolorowych świetnie pokazuje co zostało z Europy. Niegdyś dumnej, dziś splugawionej.
Wojtek (3465 punktów)
>Nie
>Czym innym jest dyskusja z kimś o poglądach a czym innym przyzwalanie na szkodliwe dla narodu i Europy działanie.
Pisałeś przede wszystkim o tolerancji, straszliwie to pojęcie generalizując. Poza tym, dyskusja o przyzwalaniu ma sens, ponieważ tylko ona daje możliwość określenia czy to zjawisko jest szkodliwe.

>Nie potrzeba partii pedofili by monitorować ich działanie. W USA dane pedofili są powszechnie dostępne. Jako nacjonalista jestem zwolennikiem kary śmierci. I wszystkim pedofilom należy sie kula w łeb...
Ciekaw jestem jak byś się do tej samej kwestii ustosunkował samemu będąc chorym. Podobnie potępiam pedofilów realizujących swe dewiacje. Niemniej, możesz być chorym i się leczyć. Wielu ludzi z zaburzeniami osobowości mogłoby zabijać lub krzywdzić innych ludzi. Ale się leczą i dzięki temu mogą normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Ich też chcesz zabijać?
Eliminacja, poprzez więzienie, przymusowe leczenie, lub destrukcję nie jest wskazana jako środek prewencyjny, choć najprostsza. Skoro można leczyć lub ograniczać działanie chorób do poziomu akceptowalnego społecznie - należy to robić.

>Obecnie liberałowie przyzwalają wszelkim mniejszościom na ich szkodliwe działanie. Przypadek zabitego szwedzkiego nacjonalisty przez gang kolorowych świetnie pokazuje co zostało z Europy. Niegdyś dumnej, dziś splugawionej.
Nie znasz przypadków kolorowych zabitych przez gangi nacjonalistów? Generalizujesz non stop. Poza tym, powiedz mi proszę, w jaki sposób ta biedna Europa została splugawiona? Wędrówki ludów mają miejsce od wieków. Nic tego nie zmieni. Narody też się zmieniają, żaden nie jest (i nie był) homogeniczny. W żyłach Polaków płynie wiele różnych krwi. Mnie najbardziej bawi fakt, że wziąwszy wielowiekową wspólną historię Żydów i Polaków, w żyłach wielu tych ostatnich może płynąć sporo krwi tych pierwszych, nawet jeśli są ultra-skrajnie nacjonalistyczno-katoliccy .
Dlatego właśnie nacjonalizm mnie nie przekonuje, ponieważ obecne narody będą historią za sto lat. A oby i szybciej.

Pozdrawiam
von Kalckstein (164 punktów)
(zablokowany)
>>Nie
>>Czym innym jest dyskusja z kimś o poglądach a czym innym przyzwalanie na szkodliwe dla narodu i Europy działanie.
>Pisałeś przede wszystkim o tolerancji, straszliwie to pojęcie generalizując. Poza tym, dyskusja o przyzwalaniu ma sens, ponieważ tylko ona daje możliwość określenia czy to zjawisko jest szkodliwe.
Widac gołym okiem kto jest szkodliwy chocby badając przeszłość pewnych grup
>>Nie potrzeba partii pedofili by monitorować ich działanie. W USA dane pedofili są powszechnie dostępne. Jako nacjonalista jestem zwolennikiem kary śmierci. I wszystkim pedofilom należy sie kula w łeb...
>Ciekaw jestem jak byś się do tej samej kwestii ustosunkował samemu będąc chorym. Podobnie potępiam pedofilów realizujących swe dewiacje. Niemniej, możesz być chorym i się leczyć. Wielu ludzi z zaburzeniami osobowości mogłoby zabijać lub krzywdzić innych ludzi. Ale się leczą i dzięki temu mogą normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Ich też chcesz zabijać?

Nie mam nic do pedofili jeśli powstrzymuje swe żądze. jeśli jest pedofilem aktywnym to należy go zabić i to, że jest chory nie jest usprawiedliwieniem.

>>Obecnie liberałowie przyzwalają wszelkim mniejszościom na ich szkodliwe działanie. Przypadek zabitego szwedzkiego nacjonalisty przez gang kolorowych świetnie pokazuje co zostało z Europy. Niegdyś dumnej, dziś splugawionej.
>Nie znasz przypadków kolorowych zabitych przez gangi nacjonalistów? Generalizujesz non stop. Poza tym, powiedz mi proszę, w jaki sposób ta biedna Europa została splugawiona? Wędrówki ludów mają miejsce od wieków. Nic tego nie zmieni. Narody też się zmieniają, żaden nie jest (i nie był) homogeniczny. W żyłach Polaków płynie wiele różnych krwi. Mnie najbardziej bawi fakt, że wziąwszy wielowiekową wspólną historię Żydów i Polaków, w żyłach wielu tych ostatnich może płynąć sporo krwi tych pierwszych, nawet jeśli są ultra-skrajnie nacjonalistyczno-katoliccy .
>Dlatego właśnie nacjonalizm mnie nie przekonuje, ponieważ obecne narody będą historią za sto lat. A oby i szybciej.
>Pozdrawiam

Różnica jest w tym, że to emigranci są OBCY i mają dostosować się do NASZYCH zwyczajów. Powiedz mi jakie wynalazki osiagneli Murzyni? Co zrobili dobrego dla świata?
Porównaj to potem z tym co zrobiliśmy my i żółci. A oni przybywają do nas i wmawiaja, ze my i oni są równi.
Jeśli powiesz cos przeciwko nim zostaniesz okrzyknięty rasistą itp

Nie istnieje coś takiego jak czarny Polak, Niemiec czy niemiecki Turek

>

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365