Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kartoteki parafialne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-01-2008 19:23diogenes (42753 punktów)Kartoteki parafialne
Ocena 1 na 1
w parafiach katolickich prowadzone są kartoteki. księża zamieszczaja w nich dane o swoich owieczkach. właśnie dowiedziałem sie z wiadomości, że odnotowani są tam ci, którzy nie przyjmują księży chodzących po kolędzie. jak wygląda legalność takich kartotek w świetle ustawy o danych osobowych? czy każdy może mieć w nie wgląd? poprosić o ich usunięcie? czy wiecie coś na ten temat?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zolv (1640 punktów)Odp: kartoteki parafialne
>(...)jak wygląda legalność takich kartotek w świetle ustawy o danych osobowych? czy każdy może mieć w nie wgląd? poprosić o ich usunięcie? czy wiecie coś na ten temat?

Polecam artykuł: Kościół Katolicki a ochrona danych osobowych, może coś ci pomoże.

"Wszyscy mamy dwie matki: matematykę i nadzieję." - zolv
www.zolv.pl
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Polecam artykuł: Kościół Katolicki a ochrona danych osobowych, może coś ci pomoże.

Jak czytamy, możemy żądać przedstawienia co tam na nas w kościelnej kancelarii mają i żądać usunięcia niektórych danych. Ale że z obywatelskiego uprawnienia nie wynika żaden kościelny obowiązek, gdy nadejdzie godzina prawdy, tzn. ktoś zażąda okazania i/lub usunięcia jego danych, Kościół wykona taktyczny unik.
.
19-01-2008 07:59 
 Ocena 1 na 1
Mączka (431 punktów)
Wiem, że to mało szlachetny sposób, ale ja celowo kilka lat temu "ogłupiłam" księdza kolędnika: wpuściłam go do świeżo nabytego mieszkania, przyjęłam z honorami, i przedstawiłam się zmyślonymi danymi: że nazywam się (imię prawdziwe, nazwisko fałszywe), że wynajmuję na stałe to mieszkanie, że przyjechałam ze wsi na studia i jestem pobożną parafianką. Opisałam stan rodzinny (zmyślony) i cywilny (jedyna rzecz niezmyślona). Zrobiłam to, bo czułam potrzebę dania prztyczka we wścibski nos.
Wtedy rzeczywiście często użyczałam mieszkania koleżance ze studiów a sama przenosiłam się na jakiś cza s do mojego chłopaka, więc nawet, gdyby ksiądz wypytywał sąsiadów, tylko uprawdopodobniłyby się moje zeznania!
Potem zaczęłam mieszkać z kolegą (kumplem) a sąsiedztwo, nie wiedzieć czemu, wywnioskowało, że to mój mój mąż. Dla żartu nie wyprowadzaliśmy ich z błędu. Jeśli jakiś ksiądz wypytał o moje dane, zapisał mi męża. Sąsiedzi byli przekonani, ze mam jego nazwisko, jak Pan Bóg przykazał.
W ten sposób ksiądz został do szczętu ogłupiony, ku chwale racjonalizmu i hańbie wścibstwa! Jestem pewna, że teraz nie wie, kto jest kto i nawet tego nie docieka.
Taki zabieg jest jednak możliwy w wielkomiejskiej dżungli, ale już nie w szczerym polu, gdzie ludzie skazani są na brak anonimowości i, jakże nudną, szczerość...
19-01-2008 14:53 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Wiem, że to mało szlachetny sposób...

Więc niech będzie pochwalony sposób skuteczny, a jeszcze lepiej taki, który by pozwolił na godności nie tracić.

>ludzie skazani są na brak anonimowości i, jakże nudną, szczerość

Wszystko ma swoją cenę.
.
19-01-2008 16:28 
 Ocena 1 na 1
Mączka (431 punktów)
>Więc niech będzie pochwalony sposób skuteczny, a jeszcze lepiej taki, który by pozwolił na godności nie tracić.
Akurat nie mam szczególnie rozwinietego poczucia własnej majestatyczności, którą urażać by miało praktyczne i nikomu nie szkodzące kłamstewko, wygłup, tworzenie fikcji. Ba, lubię takie rzeczy! Jednak staram się nie kpić z takich, których naprawdę szanuję, a księdza nie szanuję, gdyż jest funkcjonariuszem instytucji, której nie szanuję. W dodatku to taki piekny wet za wet: Ksiądz wmawia, że żywy i prawdziwy Jezus, a nie opłatek, mieszka w tabernakulum i jest wśród wiernych, ja księdzu wmawiam, że Anna B, nie ja, mieszka w moim mieszkaniu i stoi tuż obok...
A tak w ogóle to tylko raz tego księdza przyjęłam i osobiście ogłupiłam, dalej ogłupiali samoogłupieni sąsiedzi. Praktycznie jest rozpuścić nad sobą zasłonę dymną w najbliższym otoczeniu, bo inkwizytor czy intruz, który pragnie nas dopaść, ma utrudnione zadanie.
piątek (1035 punktów)Odp: Kartoteki parafialne
Twoje dane udostępnili rodzice, przynosząc akt urodzenia przed chrztem, w każdej chwili możesz pójść i poprosić o oddanie owej kopi aktu, i usunięcie cię z kartoteki, a jeżeli chcesz sprawdzić, czy rzeczywiście zostałeś usunięty, to możesz zamówić kontrole u inspektora do spraw ochrony danych osobowych, a ten zrobi to z przyjemnością.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
sztejkat (4743 punktów)

Polecam lekturę stosownej ustawy.

Zgodnie z moją wiedzą jest tak:
- o wiernych (czyt. ochrzczonych, jako że prawo kanoniczne nie przewiduje możliwości zamazania chrztu, nawet ekskomuniką) można zbierać dane właściwe dla prowadzenia posługi religijnej w dowolny sposób, a ich przechowywanie, dostępność, przetwarzanie itp. jest wewnętrzną sprawą kościoła i nie podlega regulacjom państwowym;

- o osobach nie będących członkami kościoła dane wolno zbierać na zasadach ogólnych (czyli za pozwoleniem, z prawem do wglądu i usunięcia);

Zgrzyt polega na tym, że prawo polskie nie specyfikuje jasno zasad wstępowania i występowania z kościołów i związków wyznaniowych - nie prowadzi się rejestrów wiernych, nie ma państwowych procedur z tym związanych. Co więcej, gromadzenie takich informacji o wyznaniu obywateli byłoby zdaje się nielegalne (podpada pod prześladowania religijne).

Tak więc stwierdzenie czy jest się członkiem kościoła, czy też nie polegać może niemalże wyłącznie na sprawdzeniu... czy figuruje się w rejestrach tegoż kościoła. Dostęp do których to rejestrów nie jest objęty prawem ogólnym - ustawa pozostawia kwestie rejestrów wewnętrznych wewnętrznym regulacjom kościołów.

Formalnie rzecz biorąc, w momencie gdy deklarujesz wystąpienie z kościoła ustaje zasadność "zbierania danych właściwych dla świadczenia posługi religijnej", jako że powinno nastąpić zakończenie świadczenia tobie tejże posługi. Haczyk w tym, że zgodnie z prawem kanonicznym nie można zamazać chrztu. A kościół jest wspólnotą ochrzczonych. Koniec kropka. Ergo - świadczenie posługi pozostaje w mocy.

W tym świetle, moim zdaniem, zbieranie imiennych danych o nieprzyjmujących kolendy jest nielegalne tylko gdy dotyczy nieochrzczonych. W pozostałych przypadkach, z braku prawnej regulacji występowania z kościołów, domniemywa się że ochrzczony==członek kościoła.

Wszystko powyższe jest moim skromnym rozumieniem przeczytanych ustaw oraz kodeksu prawa kanonicznego.

Pozdrawiam.


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365