 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-01-2008 22:50 | Brzostowski (7067 punktów) | Rozterki po katastrofach
7 na 7 | Zawsze gdy zdarzy się jakaś katastrofa, wypadek w którym zginie istotna liczba ludzi, chociaż to trudno określić, polskie media i politycy dostają szału współczucia. Wszyscy w kółko o tym gadają, w każdym medium o tym samym, co lepsze telewizje puszczają refleksyjne klipy i pokazują zdjęcia. A ja uważam to za przesadę. Codziennie w wypadkach drogowych giną ludzie, codziennie kogoś napadają i czasem mordują i jakoś nikogo to nie obchodzi poza samymi zainteresowanymi, jeśli przeżyli i ich rodzinami, no może jeszcze statystyków. Uruchamiane są jakieś nadzwyczajne środki finansowe na pomoc rodzinom, tylko dlatego że ludzie zginęli razem, bo gdyby każdy zginął osobno, nic takiego nie miałoby miejsca. Widzę zatroskane, współczujące miny polityków, wypowiadających się w sprawie zdarzenia, których jednak guzik obchodzi, że na drogach giną ludzie w wypadkach, m.in. dlatego że oni nie mogą od 19 lat zbudować porządnych dróg. Tak się zastanawiam, czy ja może jestem jakiś nieczuły wredus? Z drugiej jednak strony szczerze współczuję rodzinom, ale ta cała otoczka medialno-polityczna mi się nie podoba.
Jakie jest Wasze zdanie?
pozdrawiam
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | Zyga (1539 punktów) | >Uruchamiane są jakieś nadzwyczajne środki finansowe na >pomoc rodzinom, tylko dlatego że ludzie zginęli razem, bo >gdyby każdy zginął osobno, nic takiego nie miałoby miejsca.
Coś mi się zdaje że jak by to był samolot pełen fanów M. Mansona lecący właśnie na koncert to przeczytali byśmy tylko wzmiankę, "Szataniści nie żyją", czy coś takiego .
>Tak się zastanawiam, czy ja może jestem jakiś nieczuły >wredus? Z drugiej jednak strony szczerze współczuję >rodzinom, ale ta cała otoczka medialno-polityczna mi się >nie podoba. >Jakie jest Wasze zdanie?
Nie płakałem po papieżu, nie interesuje mnie samolot, nudziły mnie relacje z Halemby i hali w Katowicach. Sprawa jest prosta nikogo tam nie znałem - nawet pośrednio. Takie same emocje budzi we mnie informacja, że na II końcu Polski rozbiło sie auto i anonimowy kierowca nie żyje.
|
|
 | | Wieteska (2 punktów) |
>Coś mi się zdaje że jak by to był samolot pełen fanów M. Mansona lecący właśnie na koncert to przeczytali byśmy tylko wzmiankę, "Szataniści nie żyją", czy coś takiego .
>Nie płakałem po papieżu, nie interesuje mnie samolot, nudziły mnie relacje z Halemby i hali w Katowicach. Sprawa jest prosta nikogo tam nie znałem - nawet pośrednio. Takie same emocje budzi we mnie informacja, że na II końcu Polski rozbiło sie auto i anonimowy kierowca nie żyje.
Racjonaliści?? Zastanawiam się czasem przeglądając posty, czy aby serwis nie straci swojej wartości pozwalając każdemu, kogo umysł jeszcze nie dorósł do obiektywnego spoglądania na świat, na mienienie się racjonalistą.
|
|
|  | 1 na 1 | Zyga (1539 punktów) | >Racjonaliści?? Zastanawiam się czasem przeglądając posty, czy aby serwis nie straci swojej wartości pozwalając każdemu, kogo umysł jeszcze nie dorósł do obiektywnego spoglądania na świat, na mienienie się racjonalistą. >
Nigdy nie nazwałem siebie racjonalistą, ale nie ukrywam, że do szuflady z takim napisem łatwiej mi wskoczyć niż do wielu innych.
Nawet już kilka razy zaglądałem do takiej szuflady i muszę powiedzieć, że wartości tam nie brak, nawet jeżeli przy każdej okazji nie zmienia koloru na czarno.
Dramat wojska, rodzin, przyjaciół... owszem, ale nie mój, a strony z szarą szatą graficzną mnie męczą.
|
|
| |  | | Wieteska (2 punktów) |
>Dramat wojska, rodzin, przyjaciół... owszem, ale nie mój, a strony z szarą szatą graficzną mnie męczą. Ale czy to nie brzmi już odrobinę inaczej? Jestem nowy na tym portalu, szukam, czytam i czasem przeraża mnie ton wypowiedzi niektórych użytkowników. Mnie również męczy to, co dzieje się ZAWSZE wokół tak zwanych tragedii i ludzie, którzy chcą pokazać jak bardzo cierpią, ja nie cierpię, ale pozwalam cierpieć innym. Dzięki za ripostę.
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | > >Dramat wojska, rodzin, przyjaciół... owszem, ale nie mój, a strony z szarą szatą graficzną mnie męczą.> Ale czy to nie brzmi już odrobinę inaczej?Ach ta poprawność polityczna. Nie wydaje mi się aby koniecznym było dodawanie, że to dramat rodzin po twierdzeniu, że mnie to nie interesuje i męczy. > Jestem nowy na tym portalu, szukam, czytam i czasem przeraża mnie ton wypowiedzi niektórych użytkowników.Nazwałbym to dosadność bez owijania w bawełnę. > Mnie również męczy to, co dzieje się ZAWSZE wokół tak zwanych tragedii i ludzie, którzy chcą pokazać jak bardzo cierpią, ja nie cierpię, ale pozwalam cierpieć innym.Ja przecież nie zabraniam nikomu cierpieć. > Dzięki za ripostę.Proszę
|
|
| | |  | 2 na 2 | Pandorra (1289 punktów) | >... ja nie cierpię, ale pozwalam cierpieć innym.
Jest różnica między "pozwalam cierpieć" a "zmuszam wszystkich innych do cierpienia ze mną". Kiedy umarł mój ojciec cierpiałam ja i moja rodzina, ale z tego powodu nie kazałam przywdziewać żałoby wszystkim. Rozumiałam, że w dniu pogrzebu w bloku naprzeciwko było huczne przyjęcie. Tymaczasem co kilka miesięcy zmusza się mnie do przywdziewania żaloby po obcych ludziach tylko dltego, ze zgnęli w dużej grupie. Wspólczuję, ale proszę, bez hipokryzji.
Nie pytaj co rząd może zrobić dla ciebie. Pytaj jak możesz temu zapobiec
|
|
|  | | Pandorra (1289 punktów) | > Zastanawiam się czasem przeglądając posty, czy aby serwis nie straci swojej wartości pozwalając każdemu, kogo umysł jeszcze nie dorósł do obiektywnego spoglądania na świat, na mienienie się racjonalistą.
A kto ma decydować czyj umysł dorósł, a czyj nie? To jakieś zapędy cenzorskie.
Nie pytaj co rząd może zrobić dla ciebie. Pytaj jak możesz temu zapobiec
|
|
| waldmarc | Co tu dużo mówić: jedna wielka obłuda, jak na katolicki kraj przystało. Z tragedii robi się kolejną szopkę medialną. A już widok polityków i dziennikarzy ścigających się w udawaniu, jak bardzo są wstrząśnięci śmiercią ofiar katastrofy powoduje, że człowiekowi niedobrze się robi.
|
|
1 na 1 | plodzien (7378 punktów) |
>Jakie jest Wasze zdanie >pozdrawiam> > Mógłbym to zrozumieć, gdyby w samolocie były dzieci lecące na ferie. W tej katastrofie zginęli oficerowie. Ludzie mający wpisane wysokie ryzyko utraty życia. Na co sami się godzą i za co brali nie najgorsze pieniądze. W ogóle statystyki wykazują, że średnia życia oficerów jest niska (ta średnia dziwnie jakoś jeszcze bardziej się obniża w czasie prowadzenia działań wojennych, ale i podczas pokoju można na poligonie wleźć na minę). O tym wie każdy młodzieniec wstępujący na któryś z polskich West Pointów. Współczuję rodzinom ofiar, ale ogłaszanie żałoby narodowej uważam za grubą przesadę.
Pozdrawiam
|
|
5 na 5 | Tom Hunter (31 punktów) | > polskie media i politycy dostają szału współczucia.Absolutnie się zgadzam. Gdy zobaczyłem naszego oświeconego prezydenta w jakim szoku się znalazł i jak bardzo zbladł to aż mi się go żal zrobiło. Najchętniej ogłosiłby ogólnonarodową żałobę do końca roku. Tak samo Tusk - premier, równie oświecony. Od katastrofy w wielkiej rozpaczy męża stanu. Mam wrażenie, że licytyją się który z nich bardziej współczuje i który wykona więcej gestów w stronę rodzin ofiar. A za nimi portale internetowe - w tak ciemnej szacie graficznej jak po śmierci papieża, później telewizje i gazety. Słyszę i czytam: "cała Polska w żałobie". Tymczasem ja nie....może ja to już nie Polska? Śmierć kogoś bliskiego to zawsze przykra sprawa dla rodziny. Ale dla mnie po prostu zginęło kilka osób, nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni. Jakoś mnie to nie obchodzi specjalnie, nie byli to moi znajomi. Ale rozumiem rozpacz rodziny, mają do tego prawo. Ja nie chcę ponosić konsekwecji narzuconego przez władze stanu żałoby. Słyszałem, że sobotnie studniówki mogą się przez to nie odbyć. Gdybym był dyrektorem szkoły to chyba musieliby mnie wsadzić za nierespektowanie postanowienia żałoby, bo niczego bym nie odwołał. Według mnie wystarczy minuta ciszy i zadumy przez zabawą. Swoją drogą, skoro za 20 osób przysługuje 2 dni żałoby to aż boję się myśleć o katastrofie typu tsunami. Dobrze, że nas to nie dotyczy. Nie wyszedłbym z żałoby do końca życia gdyby nam się przydarzyło to co Azjatom, grubo ponad 200tys. ofiar. Nie rozumiem dlaczego mielibyśmy płacić jakieś nadzwyczajne zadośuczynienia... ryzyko zawodowe. Czytałem o bardzo fajnej sprawie, gdy to TVP po katastrofie wyemitowała reklamę Avansu w której Michał Wiśniewski z szaleństwem w głosie obwieszcza: drogie ceny....SPADAMY!!!. Ale mnie to rozśmieszyło. Fantastyczny szczyt nietaktu. Lubię takie poczucie humoru, choć to pewnie przypadek, że tak wyszło. Za to moje politowanie budzi potępieńczy głos tych, którzy nie łapią humorystycznej strony tej "wpadki" TVP.
|
|
 | | plodzien (7378 punktów) | >Czytałem o bardzo fajnej sprawie, gdy to TVP po katastrofie wyemitowała reklamę Avansu w której Michał Wiśniewski z szaleństwem w głosie obwieszcza: drogie ceny....SPADAMY!!!. Ale mnie to rozśmieszyło. Fantastyczny szczyt nietaktu. Lubię takie poczucie humoru, choć to pewnie przypadek, że tak wyszło. >
Zupełnie jak to, że po katastrofie powiedzieli, iż ofiary wracały z konferencji na temat: Bezpieczeństwo lotu".
Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | gurgul (651 punktów) | Zapomniałeś (chyba nie tylko ty), że ta katastrofa to nie jest śmierć jakichś 20 osób, którą można przeciwstawiać ofiarom codziennych wypadków samochodowych. W tej katastrofie zginął kwiat polskiego lotnictwa. Tragedia polega nie na spektakularnej śmierci wielu osób ( w każdym razie nie tylko) ale na tym, że zginęli w niej najlepsi polscy piloci i dowódcy. Czy naprawdę nie widzisz co się stało? Przecież szkolenie dobrego pilota wojskowego trwa CO NAJMNIEJ 10 lat! Nasze lotnictwo ma teraz bardzo poważny problem. Dlatego właśnie - wyjątkowo - popieram wprowadzenie żałoby narodowej.
|
|
 | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam Was. Oczywiście jest to tragedia ale przede wszystkim dla rodzin i najbliższych ofiar.Mogę i współczuję im ale należałoby spuścić nad tym zasłonę milczenia.
Nie to jest jednak przedmiotem naszych rozważań.Całkowicie zgadzam się,że media robią chucpę z tej tragedii i prześcigają się (nadymają się właściwie} tym współczuciem.To już przechodzi ludzkie pojęcie a skutek jest przeciwny do zamierzonego.Ludziom coraz bardziej obojętnieją kolejne tragedie. To smutne. Ciekawie w żałobie będzie wyglądał konkurs skoków w Zakopanem.Kibicom nie będzie wypadało głośno dopingować i cieszyć się z (ewentualnych) sukcesów naszych skoczków.
>W tej katastrofie zginął kwiat Polskiego lotnictwa. Nie przesadzajmy,zginęło dwóch dowódców,którzy pewnie mieli równie dobrych zastępców.Pozostali też nie byli niezastąpieni. Większość wysiadła wcześniej.
Żałoba mi nie przeszkadza ale trzeba konkretnie ustalić co wolno a czego nie wolno w czasie trwania żałoby i nie robić wyjątków bo to farsa.
Pozdrawiam
Niebo gwiaździste nade mną,prawo moralne we mnie...
|
|
 | | Brzostowski (7067 punktów) | Nie mam nic przeciwko upamiętnieniu śmierci tych oficerów, nawet nie jestem przeciwny żałobie narodowej, w końcu to żołnierze, obrońcy kraju, zapewne znakomici piloci. Chodzi mi tylko oto, że polscy politycy i media głupieją w takich sytuacjach. Zebranie Sejmu odwołane, studniówki odwołane, "zabaw hucznych nie urządzać", ciągle transmisje, rozważania, itd. Rozumiem, gdyby chodziło o jakiś wielki koncert z transmisją na kraj, może wówczas stosowne jest wstrzymanie takiej imprezy. Myślę, że życie musi toczyć się dalej.
|
|
 | 3 na 3 | darlove (2804 punktów) | >W tej katastrofie zginął kwiat polskiego lotnictwa.
--- Chcialbym przypomniec, ze codziennie wyjezdza, albo planuje wyjazd z Polski, kwiat polskiej mlodziezy. Takze tej myslacej, ktora jako jedyna moglaby zmienic oblicze tego kraju na lepsze. Nikt lez nie wylewa, a przeciez wielu z nich, na poczatku przynajmniej, prowadzi zycie prawie ze kloszarda. Nie czas zalowac roz, gdy plona lasy.
Tragedia polega nie na spektakularnej śmierci wielu osób ( w każdym razie nie tylko) ale na tym, że zginęli w niej najlepsi polscy piloci i dowódcy. Czy naprawdę nie widzisz co się stało?
--- Zaloba zaloba, ale zeby od razu narodowa? Sa ludzie, ktorzy dla Polski zrobili o niebo wiecej, dla kazdego z nas, a nikt ich nie oplakiwal, czesto odchodzili w zupelnym zapomnieniu z tego swiata. Nie przesadzajmy wiec.
Przecież szkolenie dobrego pilota wojskowego trwa CO NAJMNIEJ 10 lat!
--- A ile trwa "szkolenie" na inzyniera budownictwa, na grafika, na informatyka, na lekarza(!), na naukowca... Oni kazdego dnia znikaja z naszego kraju. Nikt (jeszcze) za nimi nie placze...
Nasze lotnictwo ma teraz bardzo poważny problem. Dlatego właśnie - wyjątkowo - popieram wprowadzenie żałoby narodowej.
--- Nasze lotnictwo to harcerzyki, ktore sie bawia w piaskownicy lopatkami, ktore im Wujek podarowal, bo nie oplacalo mu sie zlomowac. Ot i cala prawda o polskim lotnictwie. Cale wojsko polskie to jeden wielki smiech na sali.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
|  | 4 na 4 | Thorvoy (6588 punktów) | No, kolego. O ile drażni mnie Twoja arogancja w dialogach z ludźmi, o tyle rzec muszę, że gadasz naprawdę do rzeczy i prezentujesz wyjątkowo rozsądną postawę.
Może emigracja nie jest równoznaczna śmierci obywatela, niemniej trzeba się zastanowić w jakich kategoriach mamy opłakiwać tragicznie zmarłych.
W kategoriach osobistych? Będę szczery: nie znałem ich i guano mnie obchodzili, podobnie jak guano mnie obchodzą inni, o których życiu nie mam najmniejszego pojęcia. Zrobiłbym sobie żałobę, gdyby chodziło o osobę, którą znam.
W kategoriach znaczenia (zasług) dla kraju? W tym momencie faktycznie jest nad czym łzy rozlewać.
Niesamowicie, mimo wszystko, denerwować może hucpa, którą uprawiają politycy, prześcigając się w żałowaniu ofiar. Co jeden, to bardziej ubolewa. Rzygać się chce. Cała ta dobroduszność drażni mnie podobnie jak "dobroczynność" w postaci reklamowania się firm kosztem ludzi, którzy nie mieli w życiu szczęścia, ponieważ upatruję tu wiele podobieństw.
Reklama taka często sprowadza się do zdjęcia ubogiego dzieciaka i tekstu "dzięki akcji Mateuszek już nie jest głodny, bo każde 10 groszy ze sprzedanego produktu idzie na obiady dla takich ubożąt". Doskonała forma przyciągnięcia klienta, który chcąc połączyć praktyczne z dobroczynnym, kupi taki towar (który i tak prawdopodobnie jest odpowiednio droższy od analogicznego bez takiej promocji) z poczuciem spełnionego obowiązku względem najuboższych. Podobnie politycy. Poszastają nieco większą kasą na odszkodowania dla rodzin ofiar (i tak nie są to ich pieniądze, tylko publiczne) i już mają poparcie masy naiwniaków.
Żałoba po śmierci JPII była już karykaturalna. Największe portale przez dwa tygodnie, albo i dłużej nosiły się w barwach czarno-białych. Przez pierwsze dni ŻADNYCH wiadomości poza wspomnieniami papy. Jedna wielka rozpacz i cenzurowanie możliwie dużej ilości głosów krytycznych w olbrzymim potoku kondolencji. Niestety, trzeba sobie powiedzieć otwarcie: takie cyrki komuś się opłacają, a ogłaszanie nie wiadomo jakich żałób jest ordynarnym zabiegiem marketingowym ludzi na wysokich stołkach. Ludzie ci chętnie poświęcą np. studniówki wielu tysięcy sztuk młodzieży, zaplanowane koncerty i innego rodzaju przedstawienia o charakterze rozrywkowym, żeby móc wypromować swój wizerunek współczujących i troskliwych opiekunów narodu.
|
|
 | 2 na 2 | Mączka (431 punktów) | Zgadzam się, choć uważam, że politycy i media to "ścierwojady" żywiące się i rosnące na cudzej śmierci i nieszczęściu (robią sobie oglądalność, lansują się jako pełni wspólczucia dobrzy papciowie) i nie podoba mi się rodzima "festiwalizacja" katastrof.. ale tak skromnie, bez przyoblekania się w kiry i odstawiania roli płaczki, żałuję tych lotników. To było stosunkowo blisko, więc łatwiej w to wejść. To przywodzi też na myśl wszystkich (nie tylko polskich) lotników - idealistów, którzy ginęli testując nowe maszyny: Czy dolecą do Londynu? Czy przelecą z Anglii do Francji?.. To byli często piloci i konstruktorzy w jednym. Dzięki nim możemy dziś lecieć do Australii. Lubię lotników i szanuję ten zawód, toteż smutno mi, że zginęli tacy świetni lotnicy. Żal mi też było tych gołębiarzy, bo znam takich fajnych dziadków, co gwizdża i machają szmatą i jeżdzą po różnych wystawach - na ogół to ciepli ludzie, skromni, ale z jakimś marzycielstwem. Też sobie westchnęłam smutno nad nimi, ale znowuż zbrzydziłam się "festiwalem żałoby dla mas". Niesmak. Z ofiarami w Grenoble nijak się nie identyfikowałam i mnie to nie obeszło. Jak umarł JPII zrobiło mi się refleksyjnie (ale bez żadnych tam lamentacji - znielubiłam go ostatecznie po tym, jak kazał kobietom w Bośni rodzić dzieci z gwałtów). Wychowałam się za JPII i przypomniały mi się różne historie związane z papieżem. To był też ważny moment historii, toteż poświęciłam mu nieco rozważań. Tak samo pewnie by było po śmierci Castro - też bym przeleciała w myslach ten kawał historii, jaka za nim stoi. Żal mi by pewnie nie było, ale jakieś podsumowania, refleksje warto w takich momentach snuć. Tylko, że u nas ścierwojadztwo medialne najwyraźniej ma zastąpić ludziom ich osobiste myślenie. Media i politycy podają wszystko zinterpretowane, "jedynie słuszna", spreparowane: to do płaczu, tu podkład muzyczny ukoi, tam wstrząśnie widokm odewanej nogi.. Ścierwojady. Ma się wrażenie, że mają perwersyjną przyjemność w rozdrapywaniu wydarzeń. Cóż, podobno (nie wiem na 100%) reporter National Geographic zapłacił gościom w Kongo za zastrzelenie przeciwnika w odpowiednim czasie i miejscu, żeby było dobre światło. Chodziło o zdjęcia. Ścierwojadztwo ma tradycje. A lotników szkoda!
|
|
|  | 4 na 4 | Mączka (431 punktów) | A, ale dodam, dla formalności, że jestem przeciwna wszelkim żałobom narodowym. Wolałabym, żeby po wydarzeniach typu tsunami, katastrofa lotnicza czy budowlana nie topiono istoty rzeczy w wymuszonych "aktach strzelistych", tylko żeby poprawiono systemy ostrzegania, drogi, nadzór budowlany. Specyfiką polskich "środowisk opiniotwórczych" i decydentów jest odgrywanie operowych scen, puszczenie pary w gwizdek i nie zajmowanie się konkretami. Brzydzi mnie to.
|
|
1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jakie jest Wasze zdanie?
Uznaję żałoby narodowe. Rząd może je ogłaszać, gdy naród wskutek pojedynczego wypadku poniesie wieloosobową stratę. Taki uszczerbek to - w odróżnieniu od jednostkowych śmierci, które są jak drobne skaleczenia - jakby poważna rana na organizmie narodu. A skoro poważna, należy zwolnić tempo życia, by się "organizm" narodu zregenerował. Temu moim zdaniem służy tradycja żałoby narodowej.
Aby uniknąć nieporozumień dobrze byłoby ująć normy takich obchodów w ustawowe ramy (jeśli tak nie jest), choć to chyba niełatwe.
I tylko sypanie "ekstrakasą" w zbiorowe sieroty mogłoby zostać zaskarżone przez jakąś indywidualnie osieroconą rodzinę jako przejaw dyskryminowania (tzn. zaniechanie sypnięcia w nich). Tylko że w żałobie ludzie mają zwykle inne troski. .
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | Sądzę, że rozważanie trzeba uzupełnić uwagą o tym, że tego rodzaju, rażące swoją sztucznością obchody zaspokajają potrzebę wynikającą z faktu, że człowiek jest zwierzęciem stadnym. W naszych genach mamy zapisane poczucie wspólnoty, które, dla zachowania równowagi psychicznej, musi wyładować się w momentach przeżywania poczucia zespolenia się z gromadą. W miarę postępu cywilizacji, gdy oddalamy się od naturalności i spontaniczności, potrzebę tą zaspokaja rytuał, a do tego rodzaju zachowań zaliczam omawianą żałobę powszechną (narodową). Sam - podobnie jak wielu innych (choćby widocznych na tym forum) - nie znoszę wszelkiego rodzaju uroczystości, zgromadzeń obficie okraszanych pustosłowiem tworzącym fasadę, ale zmuszam się do pewnego minimum udziału i staram się rozumieć tych, którzy pomagają w organizowaniu, lub biorą udział z pełnym przekonaniem, że jest w tym jakaś racja. Jestem bowiem przekonany, że zarówno mnie, jak i innym, takie pozbawione praktycznego uzasadnienia działania są konieczne, domaga się ich nasza pierwotna natura.
Stach M. G.
|
|
| Agnies | >Jakie jest Wasze zdanie? Myślę, że to źle, iż w wyniku rywalizacji dwóch obozów spindoktorskich marionetki premiera i prezydenta konkurują w medialnym, publicznym użalaniu się. Osoby piszące tu czują niesmak ale czy stanowią one większość elektoratu? Możliwe, że uniknęlibyśmy szopy gdyby obozy owe dogadały się między sobą i współpracowały ramię w ramię. Do tego jednak może dojść tylko wtedy gdy naród wybierze bardziej cywilizowanego prezydenta, może w nadchodzącym 22 wieku ?
|
|
1 na 1 | Bylińska Olga (42 punktów) | Jedno słowo przychodzi mi na myśl odnośnie takich zdarzeń: HIPOKRYZJA. To piękne jak aktywnie w szczerej żałobie uczestniczą media i politycy podczas jakiejś "narodowej tragedii". Kłaniam się ministrom, którzy zwołują mnóstwo konferencji, by pokazać swoją smutną twarzyczkę. Kłaniam się także prezydentowi, który nie zapomina o powiadomieniu mediów, w którym kościele zamierza się modlić i dzięki temu zobaczymy jak jest to dla niego ważne. Kłaniam się też dziennikarzom, którzy nieustannie zadają istotne pytania: ilu zginęło?, ile trupów jeszcze leży?, ilu jest w stanie krytycznym? Kłaniam się temu fałszywemu współczuciu, które uświadamia mi, że ludzie chcą to oglądać i chcą tego słuchać. I to jest przerażające. Nie. Ja nie łącze się w ich bólu. Nie mam zepsutego humoru i nie oglądam ludzi, rozpaczających do kamer. I zdaję sobie sprawę, że mnie to nie dotyczy, że mam to gdzieś. Ciągle setki ludzi ginie w zamachach. Nie jest mi szkoda tych ludzi na Bliskim Wschodzie. Wyrażam zrozumienie dla tych, którzy cierpią, szanuję ludzi. Wiem jednak, że codziennie umiera wiele ludzi. I na dobrą sprawę mnie to nie obchodzi. Ciekawa jestem, kiedy ludzie zdadzą sobie sprawę, że rozpaczają tylko po tych wydarzeniach, po których każe im się rozpaczać... Pozdrawiam
I wtedy poznacie Prawdę a Prawda Was wyzwoli...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|