Wprawdzie mój IQ to tylko 129,5 ale postaram się odpowiedzieć.
Przy danej odległości lufy od poziomu ziemi oraz danej wartości przyśpieszenia ziemskiego czas lotu pocisku NIE ZALEŻY OD NICZEGO. Od masy pocisku, prędkości wylotowej oraz od oporu powietrza zależy tylko ODLEGŁOŚĆ na jaką poleci pocisk. Prędkość z jaką pocisk się porusza (styczna do jego toru) jest wypadkową dwóch składowych:
- poziomej (nadanej przez wybuch gazów prochowych i wciąż malejącej w wyniku oporu powietrza),
- pionowej (nadanej przez siłę przyciągania ziemskiego i wciąż w wyniku działania tej siły rosnącej, spowalniający opór powietrza na tak małej drodze a w związku z tym przy tak małej prędkości - nie zakładaliśmy, że armata stoi na Mount Everest - jest nieistotny).
Składowej poziomej nie obliczę, gdyż nie znam się na balistyce a i danych mam za mało. Natomiast mogę obliczyć składową pionową, przyrównując energię potencjalną pocisku przed wystrzałem ze składową pionową jego energii kinetyczną w chwili uderzenia o ziemię.
mgh = mV²/2
stąd V = √

2gh)
Poniewż prędkość w powyższym równaniu to składowa pionowa całkowitej prędkości, zatem
V = gt
czyli
(gt)² = 2gh
stąd
t = √

2h/g)
Czas ten zatem będzie dokładnie taki sam jak w przypadku spadku swobodnego z tej samej wysokości. Jeżeli przyjmiemy, że odległość lufy od ziemi wynosi h = 2m to czas lotu pocisku t ≈ 0,64s
Teraz pozwól imienniku, że ja ci zadam zagadkę. To nie jest test - naprawdę nie znam rozwiązania.
JAKA JEST PRĘDKOŚĆ PRZEPŁYWU PRĄDU ELEKTRYCZNEGO?
Nie chodzi o prędkość impulsu, który sprawia, że po "włączeniu prądu" przez elektrownię na Śląsku elektrony w żarniku żarówki w moim mieszkaniu w Warszawie "ruszają" i żarówka zapala się. Ten impuls to fala elektromagnetyczna i rozchodzi się on z prędkością światła. Mnie chodzi o to, jaka jest szybkość przepływu elektronów w przewodzie (jeżeli jest różna dla różnych przewodników - to w miedzi). Musi to być prędkość znacznie mniejsza od prędkości światła (elektrony posiadają masę) ale jaka?
Ciekaw jestem, czy ta prędkość jest na tyle duża, że w przypadku prądu przemiennego o częstotliwości 50Hz (taki mamy w sieci) elektrony "wypuszczone" z elektrowni zdążą w ciągu półokresu (0,01s) dopłynąć do mojej żarówki, czy też będą musiały "zawrócić" nim doniej dotrą.