 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-12-2004 17:49 | Marcin Klapczyński | Klonowanie - ankieta | Witam forumowiczów, właśnie wróciłem z urlopu i zabieram sie do roboty. Jest już nowa ankieta naukowa, zachęcam do zabrania głosu. Oto wyniki ostatniej: Klonowanie powinno być: 32.4% - zabronione pod każdą postacią 40.0% - dozwolone jedynie w celach terapeutycznych 27.6% - dozwolone zarówno w celach terapeutycznych jak i reprodukcyjnych Oddano łącznie 435 głosów Temat ten bedzie budził zawsze duże emocje gdyż dotyka pojęcia życia, które bezsprzecznie przyjmujemy za najwyższą wartość i nie można tutaj uniknąć kontekstu religijnego. Całość sprowadza się do podstawowego pytania: Kiedy zaczyna się człowiek? Jest wiadomym, że podczas poczęcia powstaje coś, co na skutek genetycznych zmian ma szansę stać się w pełni rozwiniętym człowiekiem. Czy jednak cecha ta - potencjalna szansa na powstanie - uprawnia do mianowania pojedynczej komórki człowiekiem? Jeśli zdecydujemy się na ten dogmat, wtedy rzeczywiście klonowanie w jakiejkolwiek postaci będzie równoznaczne zabójstwu. Jednak coś co posiada potencjał powstania człowiekiem wcale nie oznacza, że nim jest. Ludzka istota nie może rozpocząć się wcześniej niż dwa tygodnie po poczęciu, w okresie rozwojowym zwanym gastrulacją, gdzie powoli determinuje się los prowadzący do organogenezy. Wielu naukowców uważa nawet, że o człowieku możemy mówić dopiero wtedy, gdy powstaje układ nerwowy, który pozwala na odczuwanie - choćby nawet podświadomą interakcję ze światem. Z powodu płynności tych procesów naukowcy są bardzo ostrożni w wydawaniu jednoznaczych opinii na temat momentu powstania człowieka. Klonowanie terapeutyczne, które polega na pobieraniu komórek ze stadium przedgastrularnym, daje nadzieję nie tylko na leczenie tak uciążliwych chorób jak Parkinsona czy Alzheimera. Komórki macierzyste mogą w przyszłości uratować życie wielu ludziom, którzy umierają z powodu braku dawców organów, będą mogły leczyć tkanki serca po zawale, czy uszkodzenia kręgosłupa po urazach. Klonowanie reprodukcyjne u ludzi jest na razie niesprawdzone, technicznie trudne i o wątpliwej skuteczności. Osobiście jestem za zakazem klonowania reprodukcyjnego, przynajmniej na jakis czas, dopóki nie opracuje sie bezpiecznych metod. Dla zainteresowanych tematem klonowania i komórkami macierzystymi polecam artykuł: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3443oraz nowinki naukowe Zapraszam do komentarzy. |
| gooa | > i nie można tutaj uniknąć kontekstu religijnego. Religia, ktora zabrania uzywania srodkow antykopcepcyjnych, jak rowniez "antychorobowych", skazujac tym samym ludzkosc na rozprzestrzenianie sie chorob i (przepraszam) niechcianych dzieci,w tym przypadku nie jest dla mnie autorytetem.
>zaczyna się człowiek? Bog jeden wie, kiedy zaczyna sie czlowiek, to zawsze pozostanie dogmatem,ale przyznajmy szczerze; troche mniej oplakujemy poronienie niz smierc narodzonych
> Klonowanie terapeutyczne,
Tak, tak, tak,.. > Klonowanie reprodukcyjne Nie, nie, nie,.. >i. Osobiście jestem za zakazem klonowania >reprodukcyjnego, przynajmniej na jakis czas, dopóki nie >opracuje sie bezpiecznych metod. Tutaj mam obawy.Gatunek ludzki w swojej czystej formie moze zaginac. Nie z powodu nauki, ale z powodu zle uksztaltowanej moralnosci (no i po co ta cala filozofia?) i to przez wieki. Ale czyja to wina ? Tacy jestesmy i nie mozemy sobie ufac. Popatrzmy na "dzisiaj" (zawsze relatywnie), mamy juz np.;zmiany koloru skory,ekstrawaganckie operacje plastyczne, zamrazanie embrionow (blizniakow) w opcji zajscia w ciaze za kilka lat hibaernacje (dzieci wlacznie), itp., itd,.. Boje sie ekscentrykow, rozrzutnych, genialnych ludobojcow,ktorzy chocby dla zabawy sprobuja kiedys "polaczyc sie ...chocby ze zwierzeciem, albo komputerem
|
|
jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Nie zrozumiałem dlaczego klonowanie=zabójstwo? Moim zdaniem klon=nowe życie, nowy człowiek. Czy może chodzi o to, że proces klonowania wymaga użycia iluś tam zapłodnionych komórek jajowych (jak to ma miejsce w przypadku zapłodnień in vitro), z których większość obumiera? Jeśli tak, jeśli stanowisko KK polega na ronieniu łez nad zapłodnionymi jajami, to możew KK powinni się dowiedzieć, że bez żadnej ingerencji człowieka co miesiąc dochodzi w organizmie kobiety do samoistnych poronień? Może tam, w KK, nie wiedzą jeszcze, że prakycznie każda ciąża jest wieloraka, przy czym większość zapłodnionych jaj nie zagnieżdża się w macicy?
A może KK powinien nie zajmować się sprawami natury i ograniczyć się do spraw związanych z religią?
|
|
 | | Marcin Klapczyński | >Nie zrozumiałem dlaczego klonowanie=zabójstwo? Moim zdaniem klon=nowe życie, nowy człowiek. >Czy może chodzi o to, że proces klonowania wymaga użycia iluś tam zapłodnionych komórek jajowych (jak to ma miejsce w przypadku zapłodnień in vitro), z których większość obumiera?
Tak, chodzi o sztuczną selekcję pośród nadwyżki sklonowanych zarodków w przypadku klonowania reprodukcyjnego. W przypadku klonowania terapeutycznego zarodek wyłuskany zostaje z komórek macierzystych, resztę się odrzuca. Jeśli założymy że człowiek zaczyna się od poczęcia, wtedy taki wniosek się nasuwa. Założenie to jednak jest błędne i niezgodne z ówczesną wiedzą. Los zapłodnionej komórki nie jest w tym stadium w pełni zdeterminowany.
|
|
|  | | asia | >>Nie zrozumiałem dlaczego klonowanie=zabójstwo? Moim zdaniem klon=nowe życie, nowy człowiek. >>Czy może chodzi o to, że proces klonowania wymaga użycia iluś tam zapłodnionych komórek jajowych (jak to ma miejsce w przypadku zapłodnień in vitro), z których większość obumiera? >Tak, chodzi o sztuczną selekcję pośród nadwyżki sklonowanych zarodków w przypadku klonowania reprodukcyjnego. W przypadku klonowania terapeutycznego zarodek wyłuskany zostaje z komórek macierzystych, resztę się odrzuca. Jeśli założymy że człowiek zaczyna się od poczęcia, wtedy taki wniosek się nasuwa. Założenie to jednak jest błędne i niezgodne z ówczesną wiedzą. Los zapłodnionej komórki nie jest w tym stadium w pełni zdeterminowany.
Bardzo ale to bardzo nie podoba mi się pomysł dotyczący klonowania, zarówno w celach terapeutycznych jak i reprodukcyjnych. Moje niepokoje nie wynikają z nastawienia religijnego czy coś w tym stylu, gdyż po prostu nie wierze w bajki religijne. Obawa bierze się z mojej znajomości ludzkiej natury. Jak wiadomo bowiem prawie od momentu narodzin ludzkiej cywilizacji człowiek większość swoich wynalazków i ulepszeń potrafi wykorzystywać w celu dominacji, zastraszenia, wykorzystania czy wręcz unicestwienia innych, pokrewnych sobie istot tyle że przeważnie słabszych od siebie. Uważam, że podobnie będzie z klonowaniem. Przypuszczalnie kilku "naukowców" wprowadzi pewne modyfikacje i powstanie następna broń która może z czasem doprowadzić do zagłady gatunku Homo ( to akurat może nie byłoby tak starszne), lub nawet to unicestwienia wszelkiego życia na Ziemi. Można również zrobić na klonowaniu bardzo dochodowy, bardzo drogi biznes dostępnych tylko dla nielicznych, czyli bardzo bogatych ludzi. "Bardzo bogaci"to nie znaczy oczywiście że będą to osoby najbardziej potrzebujące leczniczego działania klonowania, bo ci którzy chorują są przeważnie zbyt biedni aby pozwolić sobie na takie przyszłościowe luksusy. Oczywiście, nowy biznes "klonowanie" zostanie obwarowany wszelkimi możliwymi patentami, aby stał się dostępny do realizacji tylko dla wielkich, robiących pieniądze na ludzkim nieszczęściu korporacji. A ty , który nie masz szmalu, leż, choruj i umieraj. Czy nie jest tak? Czyż głównych pędem ludzkiej machiny nie jest chęć wynalezienia super broni, czy nie jest nim opętana pogoń za pieniędzmi obojętne z jakiego źródła ale aby tylko mieć ich jak najwięcej? Postępujący konsumpcjonizm i coraz bardziej zanikający humanizm-takie są moje refleksje na temat klonowania.
|
|
| |  | | Roman (1901 punktów) | Witaj, To co napisalas to bardzo prawdopodobna wizja rzeczywistosci, ktora moze nastapic. Osobiscie nie mam praktycznie watpliwosci, ze zadne formalne zakazy nie uniemozliwia klonowania w celach reprodukcyjnych. Zawsze znajdzie sie naukowiec, ktory nie bedzie mial moralnych skrupulow. Byc moze w przyszlosci obecnosc klonow w zyciu spoleczenstw bedzie czyms oczywistym. Juz teraz wiekszosc a nas skwitowalaby wiadomosc o sklonowaniu jakiegos zwierzaczka po prostu wzruszeniem ramion. Zastanawia mnie tylko czy kiedys nauka osiagnie taki etap rozwoju, by umozliwic tworzenie nowych 'gatunkow', czegos w rodzaju krasnoludzkich sluzacych z filmu 'Balde Runner', gdzie pewien bioinzynier stworzyl takich w celu ulzenia sobie w wykonywaniu prac domowych  . pozdro. -- RG
|
|
| |  | | Marcin Klapczyński | Takie obawy pojawiay się również odnośnie transplantologii czy zapłodnienia in vitro. Ludzie często boję się czegoś, czego do końca nie rozumieją. Tak samo jest obecnie z klonowaniem czy z GMO.
Ujmę to w skrócie - im dłużej będziemy zwlekać z badaniami nad klonowaniem terapeutycznym tym więcej ludzi umrze w cierpieniach na raka czy w oczekiwaniu na przeszczep. Im bardziej badania te będą hamowane, tym dłużej ludzie po wypadkach będą przykuci do wózka. Im głośniej będziemy protestować, tym więcej ludzi bedzie wiodło ciężkie życie z chorobą Parkinsona czy Alzheimera.
|
|
| | |  | | Asia | >Takie obawy pojawiay się również odnośnie transplantologii czy zapłodnienia in vitro. Ludzie często boję się czegoś, czego do końca nie rozumieją. Tak samo jest obecnie z klonowaniem czy z GMO. >Ujmę to w skrócie - im dłużej będziemy zwlekać z badaniami nad klonowaniem terapeutycznym tym więcej ludzi umrze w cierpieniach na raka czy w oczekiwaniu na przeszczep. Im bardziej badania te będą hamowane, tym dłużej ludzie po wypadkach będą przykuci do wózka. Im głośniej będziemy protestować, tym więcej ludzi bedzie wiodło ciężkie życie z chorobą Parkinsona czy Alzheimera. > Ależ ja nie jestem zupełnym dyletantem w tej dziedzinie! Myślę,że doskonale jestem zorientowana w tym zagadnieniu. I własnie z tego też powodu zdaje sobie doskonale sprawę z potencjalnych niebezpieczeństw jakie czyhają na "drugim końcu kija". To, że jestem przeciwniczką podobnych "postępów" wcale nie świadczy o mojej niewiedzy, i proszę zdać sobie z tego sprawę, że nie każdy zwolennik postępu jest totalnym żółtodziobem. Moje obawy biorą się z pewnej znajomości ludzkiej, przepaskudnej natury. Jako taka nie ma już chyba większych szans na zmiany, gdyż "nie nauczysz lwa jeść trawy". Tak więc może bardziej klarownie- nie obawiam się postępu tylko ludzkich potworów. Nawiasem mówiąc, nie jest mi obce cierpienie osób w jakiś sposób chorych czy niedołeżnych. Moja siostra, którą bardzo kocham, od momentu swojego urodzenia czyli od dokładnie 30 lat cierpi na genetyczną, nieuleczalną chorobę. I chociaż nie jest uzależniona od wózka czy coś w tym stylu, to jest ofiarą ludzkiej nietolerancji i ignorancji, wręcz okrucieństwa. Proszę mi wierzyć, jest to znacznie bardziej poniżające i sprawia większy ból niż choroba ciała. Wiem zatem co znaczy cięzkie życie, tym bardziej że jestem bezsilna i nie mogę pomóc osobie którą kocham.
|
|
| | | |  | | Marcin Klapczyński | >I własnie z tego też powodu zdaje sobie doskonale sprawę z potencjalnych niebezpieczeństw jakie czyhają na "drugim końcu kija". To, że jestem przeciwniczką podobnych "postępów" wcale nie świadczy o mojej niewiedzy, i proszę zdać sobie z tego sprawę, że nie każdy zwolennik postępu jest totalnym żółtodziobem. Moje obawy biorą się z pewnej znajomości ludzkiej, przepaskudnej natury. Jako taka nie ma już chyba większych szans na zmiany, gdyż "nie nauczysz lwa jeść trawy". Tak więc może bardziej klarownie- nie obawiam się postępu tylko ludzkich potworów.
Czy jednak nieocenione korzysci nie sa warte podjecia takiego ryzyka? Poza tym o jakich "ludzkich potworach" Pani mowi? Natura ma swoje ograniczenia, ktore czlowiek nigdy nie przeskoczy. Czy wyeliminowanie sklonnosci do nowotworow czy alergii juz na poziomie zarodka jest tworzeniem potworow? Czlowiek od zarania dziejow poprawia nature i najwyrazniej dalej bedzie to czynil. Nasz gatunek prawdopodobnie wkrotce bedzie modyfikacji wymagal.
|
|
| | | | |  | | Asia | >>I własnie z tego też powodu zdaje sobie doskonale sprawę z potencjalnych niebezpieczeństw jakie czyhają na "drugim końcu kija". To, że jestem przeciwniczką podobnych "postępów" wcale nie świadczy o mojej niewiedzy, i proszę zdać sobie z tego sprawę, że nie każdy zwolennik postępu jest totalnym żółtodziobem. Moje obawy biorą się z pewnej znajomości ludzkiej, przepaskudnej natury. Jako taka nie ma już chyba większych szans na zmiany, gdyż "nie nauczysz lwa jeść trawy". Tak więc może bardziej klarownie- nie obawiam się postępu tylko ludzkich potworów. >Czy jednak nieocenione korzysci nie sa warte podjecia takiego ryzyka? Poza tym o jakich "ludzkich potworach" Pani mowi? Natura ma swoje ograniczenia, ktore czlowiek nigdy nie przeskoczy. Czy wyeliminowanie sklonnosci do nowotworow czy alergii juz na poziomie zarodka jest tworzeniem potworow? Czlowiek od zarania dziejow poprawia nature i najwyrazniej dalej bedzie to czynil. Nasz gatunek prawdopodobnie wkrotce bedzie modyfikacji wymagal. Jak widzę, ciężko Panu zrozumieć o co mi chodzi. "Ludzkie potwory" to pseudonaukowcy i pseudopoprawiacze ludzkiego gatunku. To plastikowe maszyny wchodzące w skład wielkich korporacji roszczących sobie prawa do najprzeróżniejszych drobnostek, takich jak np.taka nazwa leku czy tym podobne. Ciężko jest Panu jakoś załapać brak humanizmu w owych zbliżających się "modyfikacjach" gatunku ludzkiego. Tłumaczę jak dziecku, wielkie korporacje przywłaszczą sobie prawa do klonowania, ich jedynym celem będzie chęć zarobienia jak największej ilości pieniędzy( Pan chyba nie pracuje za darmo, jako społecznik), mała garstka ludzi będzie mieć dostęp do (to przypuszczenie) do życia bez chorób, wiecznej młodości czy nawet do nieśmiertelności. Pozostała część ludzkości będzie mogła tylko sobie "polizać" przyjemne życie. Jest to też wspaniały sposób na sprawowanie nieograniczonej władzy. Odnośnie modyfikacji to nie wiem czy Pan wie że upadek kultury zaczyna się w momencie największego jej rozkwitu- przykład cesarstwo rzymskie. Prędzej czy później ludzkie społeczeństwo również odejdzie w niepamięć. Obecnie jesteśmy bowiem świadkami początku upadku społeczeństwa wysoko rozwinietego technicznie. Jako gatunek istniejemy taką śmieszną chwilę w porównaniu z np. z rekinami czy magnoliami, i jako gatunek mamy szansę jak wiele wymarłych organizmów odejść po prostu w niebyt. Radzę poczytać trochę historii, filozofii i humanistyki. Naukowcom brakuje trochę spojrzenia całościowego na pewne zagadnienia, koncentrują się jedynie na swoich próbówkach. Ps. Alergie które stają się plagą obecnego społeczeństwa mają przypuszczalnie podłoże w katastrofalnym zanieczysżczeniu środowiska i wręcz cieplarnianym trybie życia cywilizacji zachodnich.Prostszą drogą jest dbanie o czystość powietrza i wody niż przeprowadzanie skomplikowanych zabiegów.
|
|
| | | | | |  | | Marcin Klapczynski | > Jak widzę, ciężko Panu zrozumieć o co mi chodzi. "Ludzkie potwory" to pseudonaukowcy i pseudopoprawiacze ludzkiego gatunku. To plastikowe maszyny wchodzące w skład wielkich korporacji roszczących sobie prawa do najprzeróżniejszych drobnostek, takich jak np.taka nazwa leku czy tym podobne.Dzięki wielkim korporacjom mamy aspirynę, zanamvir, morfinę, viagrę czy zoloft, dzięki którym poprawia się jakosć ludzkiego życia. Leki te obecnie są powszechnie dostępne. Dzięki tym "bezdusznym, okrutnym" korporacjom które pompują miliardy dolarów w badania, większosć znanych nowotworów będzie całkowicie uleczalna za około 15 lat. W bajkowym swiecie możliwe, że te miliardy spadają z nieba, jednak w swiecie rzeczywistym pieniążki te trzeba najpierw zainwestowac, nastepnie w jakis sposob odzyskac. Domaganie się zapłaty za mozolną i ciężką pracę nie jest niczym niemoralnym. Wiem, że bardzo modnie jest narzekać na wielkie koncerny, ale moze warto sie zastanowic najpierw co sie mowi. Dzieki nowoczesnej medycynie jakosc i dlugosc ludzkiego zycia zdecydowanie sie poprawila. > Ciężko jest Panu jakoś załapać brak humanizmu w owych zbliżających się "modyfikacjach" gatunku ludzkiego. Tłumaczę jak dziecku, wielkie korporacje przywłaszczą sobie prawa do klonowania, ich jedynym celem będzie chęć zarobienia jak największej ilości pieniędzyProtekcjonalny ton niech sobie Pani zostawi dla swoich dzieci, na mnie nie ani na nikim więcej nie robi on wrażenia. Jesli klonowanie terapeutyczne stanie się standardem, będzie tak powszechne jak przeswietlenie roentgenowskie, czy wycięcie wyrostka robaczkowego. Czy nawet bardzo skompliowane zabiegi chirurgiczne są dzisiaj dostępne tylko dla najbogatszych? Tak jak wspominałem wyżej - przeciwnicy transplantacji również snuli wizje hodowania niewolników na narządy dla bogaczy. Pozostaje to nadal w sferze sensacyjnej fikcji. > Odnośnie modyfikacji to nie wiem czy Pan wie że upadek kultury zaczyna się w momencie największego jej rozkwitu- przykład cesarstwo rzymskie. Prędzej czy później ludzkie społeczeństwo również odejdzie w niepamięć.Skoro i tak, według Pani, czeka nas marny koniec, odejdźmy z tego swiata w dobrej kondycji i zdrowi  > Obecnie jesteśmy bowiem świadkami początku upadku społeczeństwa wysoko rozwinietego technicznie. Jako gatunek istniejemy taką śmieszną chwilę w porównaniu z np. z rekinami czy magnoliami, i jako gatunek mamy szansę jak wiele wymarłych organizmów odejść po prostu w niebyt.Jestesmy częscią swiata zwierzęcego. Nasz gatunek ma takie same szanse na wymarcie jak kazdy inny. > Radzę poczytać trochę historii, filozofii i humanistyki. Naukowcom brakuje trochę spojrzenia całościowego na pewne zagadnienia, koncentrują się jedynie na swoich próbówkach.Lepiej skoncentrować się na czyms pożytecznym niż chodzić głową w chmurach i mędrkować o niczym. > Ps. Alergie które stają się plagą obecnego społeczeństwa mają przypuszczalnie podłoże w katastrofalnym zanieczysżczeniu środowiska i wręcz cieplarnianym trybie życia cywilizacji zachodnich.Prostszą drogą jest dbanie o czystość powietrza i wody niż przeprowadzanie skomplikowanych zabiegów.Oczywiscie, nasi przodkowie nie cierpieli na alergie. Żyli jednak srenio 30 lat i byli trzebieni milionami przez głód i epidemie.
|
|
| | | | | | |  | | Asia | > >Jak widzę, ciężko Panu zrozumieć o co mi chodzi. "Ludzkie potwory" to pseudonaukowcy i pseudopoprawiacze ludzkiego gatunku. To plastikowe maszyny wchodzące w skład wielkich korporacji roszczących sobie prawa do najprzeróżniejszych drobnostek, takich jak np.taka nazwa leku czy tym podobne.> Dzięki wielkim korporacjom mamy aspirynę, zanamvir, morfinę, viagrę czy zoloft, dzięki którym poprawia się jakosć ludzkiego życia. Leki te obecnie są powszechnie dostępne. Dzięki tym "bezdusznym, okrutnym" korporacjom które pompują miliardy dolarów w badania, większosć znanych nowotworów będzie całkowicie uleczalna za około 15 lat. W bajkowym swiecie możliwe, że te miliardy spadają z nieba, jednak w swiecie rzeczywistym pieniążki te trzeba najpierw zainwestowac, nastepnie w jakis sposob odzyskac. Domaganie się zapłaty za mozolną i ciężką pracę nie jest niczym niemoralnym.> Wiem, że bardzo modnie jest narzekać na wielkie koncerny, ale moze warto sie zastanowic najpierw co sie mowi. Dzieki nowoczesnej medycynie jakosc i dlugosc ludzkiego zycia zdecydowanie sie poprawila.> >Ciężko jest Panu jakoś załapać brak humanizmu w owych zbliżających się "modyfikacjach" gatunku ludzkiego. Tłumaczę jak dziecku, wielkie korporacje przywłaszczą sobie prawa do klonowania, ich jedynym celem będzie chęć zarobienia jak największej ilości pieniędzy> Protekcjonalny ton niech sobie Pani zostawi dla swoich dzieci, na mnie nie ani na nikim więcej nie robi on wrażenia.> Jesli klonowanie terapeutyczne stanie się standardem, będzie tak powszechne jak przeswietlenie roentgenowskie, czy wycięcie wyrostka robaczkowego. Czy nawet bardzo skompliowane zabiegi chirurgiczne są dzisiaj dostępne tylko dla najbogatszych? Tak jak wspominałem wyżej - przeciwnicy transplantacji również snuli wizje hodowania niewolników na narządy dla bogaczy. Pozostaje to nadal w sferze sensacyjnej fikcji.> >Odnośnie modyfikacji to nie wiem czy Pan wie że upadek kultury zaczyna się w momencie największego jej rozkwitu- przykład cesarstwo rzymskie. Prędzej czy później ludzkie społeczeństwo również odejdzie w niepamięć.> Skoro i tak, według Pani, czeka nas marny koniec, odejdźmy z tego swiata w dobrej kondycji i zdrowi  > >Obecnie jesteśmy bowiem świadkami początku upadku społeczeństwa wysoko rozwinietego technicznie. Jako gatunek istniejemy taką śmieszną chwilę w porównaniu z np. z rekinami czy magnoliami, i jako gatunek mamy szansę jak wiele wymarłych organizmów odejść po prostu w niebyt.> Jestesmy częscią swiata zwierzęcego. Nasz gatunek ma takie same szanse na wymarcie jak kazdy inny.> >Radzę poczytać trochę historii, filozofii i humanistyki. Naukowcom brakuje trochę spojrzenia całościowego na pewne zagadnienia, koncentrują się jedynie na swoich próbówkach.> Lepiej skoncentrować się na czyms pożytecznym niż chodzić głową w chmurach i mędrkować o niczym.> >Ps. Alergie które stają się plagą obecnego społeczeństwa mają przypuszczalnie podłoże w katastrofalnym zanieczysżczeniu środowiska i wręcz cieplarnianym trybie życia cywilizacji zachodnich.Prostszą drogą jest dbanie o czystość powietrza i wody niż przeprowadzanie skomplikowanych zabiegów.> Oczywiscie, nasi przodkowie nie cierpieli na alergie. Żyli jednak srenio 30 lat i byli trzebieni milionami przez głód i epidemie.Jedyne co mi się nasuwa po przeczytaniu powyższej odpowiedzi to tylko naukowy fanatyzm i obrażający, ignorancki ton. Świadczy to tylko o Pańskich ubogich i ciasnych horyzontach myślowych. Daleko niestety Panu do miana naukowca, ale być może z czasem uda się Panu dorosnąć do tego poziomu. Poza tym radzę poprawić nieścisłości w Pańskich artykułach. Jestem skromną osobą, ale w porównaniu z Panem mogę poszczycić się jednak o wiele większym zasobem wiedzy i tego co jak Pan określa tak pogardliwie, "mędrkowania" Powodzenia za 10 lat kiedy przypuszczalnie dostrzeże Pan swoje obecne błędy.
|
|
| | | | | | | |  | | Marcin Klapczynski | >Jedyne co mi się nasuwa po przeczytaniu powyższej odpowiedzi to tylko naukowy fanatyzm i obrażający, ignorancki ton. Świadczy to tylko o Pańskich ubogich i ciasnych horyzontach myślowych. Daleko niestety Panu do miana naukowca, ale być może z czasem uda się Panu dorosnąć do tego poziomu. Poza tym radzę poprawić nieścisłości w Pańskich artykułach. Jestem skromną osobą, ale w porównaniu z Panem mogę poszczycić się jednak o wiele większym zasobem wiedzy i tego co jak Pan określa tak pogardliwie, "mędrkowania" >Powodzenia za 10 lat kiedy przypuszczalnie dostrzeże Pan swoje obecne błędy.
I tym możemy zakończyć dyskusje na temat klonowania. Kiedy brakuje argumentów, zaczynają się inwektywy. Drażni Panią mój młody wiek i entuzjazm. Ale to już tylko Pani prywatny problem.
A propos artykułów: konkrety proszę, może w osobnym topiku na forum?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|