> Ja też ubóstwiam Katarzynę! Byłem na koncercie promującym Jej poprzednią płytę. Było bosko! W "trójce" ostatnio wystąpiła. Rewelacja! Żałuję, że podczas tej trasy ominęła Lublin... Pozdrawiam!Wierzę - ludzie siedzący na sali byli tak samo zachwyceni jak i ja  Wielu ludzi wkłada Katarzynę Groniec do jednego worka razem z gwiazdeczkami dzisiejszej muzyki pop. W ten sposób właśnie dowiadujemy się, kto potrafi naprawdę SŁUCHAĆ muzyki, a komu wydaje się że potrafi ; lub też po prostu jak kolega Tabisz uważają, że poza klasyką nie powinno się niczego innego słuchać (bo zapewne grozi to śmiercią lub kalectwem muzyczno-intelektualnym). Przesłuchać piosenkę raz i powiedzieć, że jest beznadziejna lub po prostu fajna a potem stawiać ten utwór na równi z niektórymi "śmieciami" które również na pierwszy rzut mogą nam się wydać fajne(bo jak dla mnie muzyka takiej np. mandaryny to są po prostu śmieci - do muzyki trzeba mieć talent i czuć to "coś", czego ona nie ma ; bo jak może mieć to kobieta, która była tancerką i została wylansowana przez męża bo zachciało jej się śpiewać) to każdy potrafi. Ale wsłuchiwać się w muzykę, postarać się rozumieć słowa, przesłanie, wsłuchać się w melodię - to już nie każdy. Jako podsumowanie : umiejętnego słuchania i rozumienia muzyki trzeba się po prostu nauczyć - nie trzymać się tylko i wyłącznie V symfonii Beethovena, lecz wysłuchać wszystkiego co oferuje nam rynek muzyczny - od muzyki techno aż po operę. Dopiero wtedy, po odpowiednio dla każdego długim przesłuchaniu będziemy mogli naprawdę, z czystym sumieniem powiedzieć, że np : "nie lubię muzyki disco" Teraz właśnie słucham piosenki Katarzyny Groniec : "Tamta kobieta". Również płyta "Przypadki". Jak widać - nie boję się kalectwa i wybrakowań intelektualnych  Pozdrawiam.
|