Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Kultura

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 4 (przedawniony)
12-10-2007dzidziaaaZachwycająca Kasia Groniec...
w zeszły piątek wybrałam się na koncert Katarzyny Groniec, promującym najnowszą płytę "Przypadki" - (lokalizacja - Kraków, studencki klub Żaczek...
Początek koncertu zapowiadał lekkie, melancholijne muzyczne rozważania. Zaczęła od utworu "Podobno gdzieś istnieje" - bardzo spokojna, delikatna nutka. Kolejny - mój ulubiony - "Będę z Tobą" ; zadedykowany jej córce. Dopiero później, co mnie zaskoczyło - całkowita zmiana klimatu. W pewnych momentach byłam aż przestraszona - krzyczała, robiła takie duże, przeraźliwie duże oczy... Następnie kabaret - cała sala pękała ze śmiechu. Zakończyła koncert utworem "Youkali". Również, jak pierwsze, spokojny...
Kiedy jechałam na ten koncert miałam całkowicie inne wyobrażenia. Zupełnie inny jest odbiór jej muzyki z płyty niż na żywo. Wyszłam z tego klubu pełna podziwu dla Kasi, która potrafi znakomicie operować mimiką twarzy. Podczas gdy cała sala się śmiała, ona miała kamienną twarz...
Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Polecam wszystkim, zarówno płytę "Przypadki" jak i każdą wcześniejszą...
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 15 (przedawniony)
07-10-2007maliniakKoncert VADERA-Scena death rośnie w siłe!
Włąśniee z wczoraj na dzisiaj w Zielonej Górze odbył sie koncert kilku death
metalovych gwiadzd: KRISIUN,ROTTING CHRIST i in. Oczywiście główna gwiazda to
VADER, duma naszej polskiej sceny nie tylko death metalowej,ale rockowej w
ogóle,ponieważ jaka POLSKA kapela jest tak znana/była na świecie jak VADER?

Włąśnie dojechałem do swojej hacjendy do Zar koło ZG i miło wspominam bardzo
fajną dyskusje po koncercie z liderem VADERA Peterem. To już kolejny raz kiedy
miałem okazję,a może zaszczyt, pogadać z tak inteligentnym gościem. Każdy zna
Kube Wojewódzkiego i wie ,że to cwaniaczek i cynik, jednak potrafił uszanować
to , co święte ,a co pokazała jego dyskusja z liderem VADERA.
pl.youtube.com/watch?v=a5dYqEr_STM
www.vader.pl/glowna.php
Kurcze Peter narzekał,że media pomijają jego koncerty, we wczorajszym wydaniu
Gazety Lubuskiej doniesienie o koncercie VADERA w naszym mieście widniało na
pierwszej stronie! Saluty dla zielonogórskich medii, na pohybel cenzurze w
koloratkach!

pozdro.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 3 (przedawniony)
05-10-2007dajmonion"Raj za daleko" Radosława Markiewicza - opinia
Miałem ostatnio przyjemność obejrzeć "Raj za daleko" Radosława Markiewicza. Film zdobył nagrodę w konkursie Nowe Filmy Polskie na festiwalu Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu.

Jeden z bohaterów (Macio) to osiemdziesieciokilkuletni pensjonariusz ośrodka opieki społecznej. Jest człowiekiem zamknietym w sobie, trudno nawiązać z nim kontakt. Macio tęskni za mieszkajacym w Niemczech synem, którego pragnąłby odwiedzić i odbudować zburzone relacje. Staruszek znajduje się jakby w innej rzeczywistości. Żyje przeszłością i marzeniami. Pewnego dnia dowiaduje się, że jego stan zdrowia się pogorszył i będzie musiał zostać w szpitalu. Czując zbliżajacy się koniec Macio terroryzuje kierowcę karetki i każde mu jechać w nieznane. Zabiera ze sobą Jolę i Achima, dwoje innych pensjonariuszy ośrodka, ludzi niezwykle ciepłych, pogodnych i obdarzonych dużym poczuciem humoru.

W trakcie podróży wychodzi na jaw, że stosunki z ojcem kierowcy również pozostawiaja wiele do życzenia. Nie dowiadujemy się jednak co doprowadziło do zerwania więzi: Macia z synem czy kierowcy z ojcem.

Nasuwa się pytanie: czy warto odbudowywać rodzinne relacje bez względu na wszystko? Czy skazani jesteśmy na wyrzuty sumienia i zgorzknienie w sytuacji, gdy nie możemy dojść do porozumienia?

Macio zdaje się nie dostrzegać uroków chwili obecnej. Odtrąca gesty przyjaźni znajomych z pensjonatu. Łaskawie odpowiada im na pytania. Być może o wiele lepiej by się czuł gdyby przestał obsesyjnie myśleć o swoim synu i bardziej skoncentrował..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0 (przedawniony)
25-09-2007lessKatoniela
www.merlin(*)643F14DB1DC31342.LB1?gclid=CLS
>GnITw3o4CFRI8ZwodsXFhXw
Koniecznie czytać fragment. Nie wiem jak to możliwe w Najjaśniejszej, Najjezuskowszej, Najkarolowej i Najmaryjkowej. Chyba trzeba ruszyć z krucjatą na Wydawnictwo Literackie, armię moherowych powołać pod broń!!! Tam zalągł się Szatan. Ojcze dyrektorze bij w tarabany!!!

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 14 (przedawniony)
18-09-2007PawełTeoria Raskolnikowa - Zbrodnia i Kara
Witam wszystkich, to mój pierwszy post na tym forum.

Na lekcji języka polskiego(liceum) omawialiśmy ostatnio lekturę "Zbrodnia i Kara" Dostojewskiego. Doszliśmy do aspektu filozoficznego i teorii Raskolnikowa na temat moralności popełnienia zbrodni przez "człowieka właściwego" w powiązaniu z filozofią Nietzschego. Zabicie lichwiarki miało być według polonistki testem na słuszność teorii Rodiona, a jego choroba i katusze moralne ostatecznie ją zakwestionować. Wspomniała także o tym, że powieść ta ukazuje zwycięstwo wartości chrześcijańskich nad teorią filozoficzną i relatywizmem moralnym, a religia zapewnia taki właśnie absolutyzm wartości.
Osobiście jednak uważam że wyciąganie takich wniosków to gruba przesada, bo:
- Sama teoria Raskolnikowa nie mogła zostać podważona jedynie przez to, że po dokonaniu zbrodni dręczyły go wyrzuty sumienia i nie mógł odnaleźć się w roli zbrodniarza. Moglibyśmy postawić sobie pytanie - czy jeśli jego sumienie byłoby odporne na taki czyn i uszłoby mu to na sucho, to czy słuszność jego teorii byłaby dowiedziona? Sam czyn Raskolnikowa był raczej zemstą za podłość i niesprawiedliwość niż próbą naprawy świata. Zabicie lichwiarki nie wnosiło nic nowego. Sam Raskolnikow mówi - jakby o sobie - że czasem jednostki słabe myślą o sobie jako o tych wyższych, ale nigdy nie zachodzą daleko, wyznaczając sobie samemu karę i jedyne, co należy zrobić to "spuścić im lanie". Nie był także środkiem do celu - celem zbrodni nie była grabież. W "Tako Rzecze Zaratustra"..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 17 (przedawniony)
15-09-2007aenigmaA propos sondy
Takie małe pytanie do obecnych tu niewierzących (by tak ogólnie nazwać): czy obchodzicie bądź uważacie że (nie) wypada obchodzić świąt wywodzących się z religii (np. Gwiazdka)? Są one bowiem już mocno zakorzenione w kulturze europejskiej, a ponadto bardziej skomercjalizowane niż można by to sobie wyobrazić. A żadnych świąt dla niewierzących jakoś nie ma i raczej nie będzie
Jeżeli ktoś ma np. wierzącą rodzinę to sprawa jest pewnie jasna, ale tak sami z siebie?
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 13 (przedawniony)
15-09-2007stilbDzieci z dekretu.
film.onet.pl/0,0,1602012,wiadomosci.html

Ja niestety nie mam HBO, ale jak ktoś z was zobaczy ten film, niech podzieli się opinią!
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 84 (przedawniony)
14-09-2007marmurJak stales sie ateista?
Proponuje nowy watek, w ktorym mowilibysmy sobie w jaki sposob stalismy sie ateistami: od zawsze (wychowanie w laickiej rodzinie), czy tez w ktoryms momencie zycia, chociaz ten "moment" mogl trwac dlugo, zanim oderwalismy sie od pepowiny, ktora polaczyli nas z wiara w boga nasi rodzice czy opiekunowie. Ja przeszedlem klasyczna w Polsce droge chrztu, bierzmowania, nawet sluzenia do mszy... Moja cala rodzina w glab i wszerz jest bardzo religijna, a moi rodzice naleza do Rodziny Radia Maryja. Nie odeszlem od wpajanej mi w dziecinstwie wiary z dnia na dzien. W wieku 13 lat odwiedzilem wujka, ktorego wczesniej nie znalem. Ten mi podsunal konspiracyjnie ksiazke pt. "Szerszen". Chociaz zrobila ona na mnie piorunujace wrazenie, to potrzebowalem jeszcze dwoch lat, aby definitywnie zerwac z religia, mimo ogromnego nacisku rodzicow i calej rodziny. Nigdy tez nie wsypalem wujka, ktory niestety nie mial odwagi przyznac sie rodzinie, ze nie wierzy w boga. I bylo to w glebokiej komunie, w latach 60-tych. A dzis, kiedy komuny juz dawno nie ma, oblesny Rydzyk glosi, ze prawa katolikow w Polsce sa zagrozone.
Szczegoly o ksiazce:
Autor: Voynich Ethel Lilian
Tytuł oryginalny: The Gadfly
Język oryginału: angielski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: klasyka obca
Forma: powieść
Seria wydawnicza: Klasyka Młodych [Iskry]
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 5 (przedawniony)
12-09-2007Ester@Musi być ten pierwszy raz:)
Cześć Wam!!.Piszę w "Racjonaliście" po raz pierwszy.Do dzisiejszego dnia z wielką ciekawością czytałam treści waszych wypowiedzi,mam nadziej,że już niebawem i ja zacznę wyrażac swoje opinie....jednak chyba jeszcze poczekamAle o co konkretnie chce zapytać...mianowicie,czy znacie jakieś dobre szkoły fotograficzne w Polsce??Moja pasją jest fotografika jednak dotychczas wyłącznie amatorska.Bardzo chciałabym uczyć się tej cudownej sztuki od profesjonalistów.Jeśli ktoś z Was wie ,gdzie mogę próbować,prosiłabym o odpowiedz...z góry dziękuje
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0 (przedawniony)
12-09-2007AgatellaPolemika z artykulem "Ogien" Pawla Krukowa
Przede wszystkim, jako śpiewaczka operowa, czuję się "mile połechtana" faktem, że są dziś jeszcze ludzie (acz bardzo nieliczni), których na tyle fascynuje ta dziedzina sztuki, że chcą o tym pisać na forum internetowym. Pan poszedł jeszcze dalej, zapragnął zaistnieć w świecie opery nie tylko jako odbiorca lecz także jako twórca i napisał Pan libretto operowe. To dziś wielka rzadkość. Życzę Panu aby któryś z kompozytorów napisał do niego muzykę i aby doszło (jeszcze za Pańskiego życia!) do wystawienia dzieła. Podejrzewam, że obok strasznych nerwów i tremy dostarczy to Panu wiele, wiele satysfakcji.
W swoim tekście wporowadzającym do libretta używa Pan jednach takich określeń, których można by się spodziewać raczej od zażartego przeciwnika tej sztuki, zupełnie jej nierozumiejącego, aniżeli od "operomana", jak sam się Pan określa. Pisze Pan o operze, że jest koturnowa, że posługuje się estetyką, która nie ma nić wspólnego z codziennością, że jest sztuczna i nieprzymierzalna do niczego innego jak scena operowa i dalej, że jast czymś wprost nienaturalnym, na przykład przez sposób wykorzystania głosu ludzkiego, a także, że można oderwać się dzięki temu od poczucia własnej podmiotowości i oddzielenia od otaczającej rzeczywistości.
Absolutnie się z tym nie zgadzam. Co więcej, takie traktowanie opery neguje sens naszej (śpiewaków) pracy nad zrozumieniem i przekazaniem psychologii odgrywanych przez nas postaci i poszukiwaniem "scenicznej prawdy", czyli takiego zaistnienia na scenie aby widz..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)