Załóżmy taką sytuację: na rynek muzyczny trafia nowy zespół lub wokalista, odnosi wielki sukces, ich (jego,jej) utwory są znakomite, a wręcz wielkie grono wielbicieli uważa je za najlepsze. Mija pięć lat, zespół (lub osoba) już nie istnieje (nie tworzy muzyki), ale ich muzyka przecież jest nadal. Natomiast ich wierni swego czasu fani teraz z ignorancją twierdzą, słysząc utwór byłych gwiazd u znajomego: "Czego ty słuchasz? Przecież to jest już PRZESTARZAŁE!" Zwróćcie uwagę na słowo "przestarzałe", tak jakby to był jedyny powód, dla którego utwory byłych gwiazd zmieniają się z NAJLEPSZYCH w kiepskie i nie warte słuchania. Piszę to, ponieważ takie podejście do muzyki jest dziś standardem wśród młodzieży, i sam tego często doświadczam (mam 18 lat). Co Państwo o tym sądzicie? |