Racjonalista - Strona głównaDo treści
jak zrozumieć cytat łaciński?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
21-11-2007 17:52Głąbiński (3538 punktów)jak zrozumieć cytat łaciński?
W "Oblicza liberalizmu" autor tekstu: Miłosz Słagan www.racjonalista.pl/kk.php/s,5611 napotkałem następujące zdanie, którego sensu nie rozumiem:
"Volenti non fit iniuria". Przetłumaczyłem to sobie jako: "chcącemu nie staje (stanie) się krzywda", ale sensu w tym dopatrzyć się nie potrafię tym bardziej, że ma to być zasada prawa, coś w rodzaju "lex retro non agit", czy "nullum crimen sine lege". Proszę o pomoc.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
Proszę o pomoc

Pieronie chłopie jo ci niy doradza bo mom skonczoł 3-klasy Zasadniczo Szkoła Górniczo.Może Andrzej Lepper ci to wklaruje.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>
>"Volenti non fit iniuria". Przetłumaczyłem to sobie jako:
>"chcącemu nie staje (stanie) się krzywda", ale sensu w tym
>dopatrzyć się nie potrafię tym bardziej, że ma to być
>zasada prawa...

   To jest zasada prawa, bardzo sensowna zresztą. Przykład i wnioski:
   - włamujesz się do cudzego domu, rozbijając szybę, która porani cię dotkliwie;
   - chciałeś uczynić coś wbrew prawu, uczyniłeś, więc prawo cię nie chroni.
   Oznacza to, że nie możesz dochodzić z tego powodu żadnych roszczeń, gdyż w świetle prawa nie stała ci się krzywda.
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)

>   - włamujesz się do cudzego domu, rozbijając szybę, która porani cię dotkliwie;
>   - chciałeś uczynić coś wbrew prawu, uczyniłeś, więc prawo cię nie chroni.
>   Oznacza to, że nie możesz dochodzić z tego powodu żadnych roszczeń, gdyż w świetle prawa nie stała ci się krzywda.

Szanowny sąsiedzie czy mogę twoja wypowiedz porównać do żołnierzy co zrobili w Afganistanie? ( pozdrawia były zabrzanin)
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Jeśli przełożysz to na zabrzańskie, może się z tobą zgodzę.
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>   Jeśli przełożysz to na zabrzańskie, może się z tobą zgodzę.

Pieronie to w Bytomiu godajom i psikajom po polsku? Niy jest to ryma "germansko"
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Pieronie to w Bytomiu godajom i psikajom po polsku? Niy jest to ryma "germansko"

   W Bytuniu po bytuńsku, a przeca miołeś na zabrzański, nie?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>>>"Volenti non fit iniuria"
>   To jest zasada prawa, bardzo sensowna zresztą. Przykład i wnioski:
>   - włamujesz się do cudzego domu, rozbijając szybę, która porani cię dotkliwie;
>   - chciałeś uczynić coś wbrew prawu, uczyniłeś, więc prawo cię nie chroni.
>   Oznacza to, że nie możesz dochodzić z tego powodu żadnych roszczeń, gdyż w świetle prawa nie stała ci się krzywda.

Zamiar przestępstwa poszkodowanego nie jest konieczny, mógłby celowo tłuc szybę z krwawym skutkiem w neutralnych okolicznościach.

W Volenti non fit iniuria mowa jest o zgodzie pokrzywdzonego na wyrządzenie mu krzywdy. Chyba dobrym przykładem może być dobrowolna tzw. zmiana płci, która obiektywnie jest przecież okaleczeniem.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>W Volenti non fit iniuria mowa jest o zgodzie pokrzywdzonego na wyrządzenie mu krzywdy.

   Przykro mi, Osnowo, ale znów: nie. Zasada odnosi się nie do wyraźnej ochoty na krzywdę (czymkolwiek by ona była), lecz do krzywdy wynikłej z świadomego złamania prawa. Właśnie tak, jak w moim przykładzie.

   Piękne uzasadnienie znaleźć można gdzieś u Cicerona, ale nie chce mi się szukać, dokładnie zaś nie pamiętam.

   Figuruje to także w opasłym podręczniku "Zasady prawa rzymskiego", ale ten skradziono mi przed pół wiekiem.

   Dodam, że czym innym jest rozumienie po polsku łacińskiej zasady, a czym innym stosowanie jej w prawie.

   Korzystając z kliku edycji dodam dodatkowo... Twoja interpretacja krzywdy "chcianej" wykluczałaby odpowiedzialność np. za dokonanie eutanazji.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>   Zasada odnosi się nie do wyraźnej ochoty na krzywdę
Fakt, w przykładzie ze zmianą płci jest AŻ ochota, a przecież wystarcza tu zgoda.

>czym innym jest rozumienie po polsku łacińskiej zasady, a czym innym stosowanie jej w prawie.

Mam tu "Encyklopedię prawa" z 1959r, a w niej jak byk, że "V.n.f.i." to zasada, w myśl której zezwolenie pokrzywdzonego wyłącza przestępność czynu. Jest też odsyłacz do "zezwolenia pokrzywdzonego" na dokonanie przeciwko niemu przestępstwa. Podają tu, że zezwolenie takie uchyla bezprawność czynu tylko wtedy, gdy a) brak jego stanowi istotną przesłankę przestępności czynu, b) pokrzywdzony jest zdolny do działań prawnych, c) ma prawo dysponować danym dobrem i d) czyn nie zawiera w sobie cech społecznego niebezpieczeństwa.

>   Twoja interpretacja krzywdy "chcianej" wykluczałaby odpowiedzialność np. za dokonanie eutanazji.
Zgadza się.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Mam tu "Encyklopedię prawa" z 1959r, a w niej jak byk, że "V.n.f.i." to zasada, w myśl której...etc.

   Zastrzegłem już gdzieś, że nie jestem fachowcem od prawa, choć lubię w te kwestie włazić. Asumpt daje mi nie tyle kilka zaliczonych semestrów, ile fundamentalne wykłady nieodżałowanego profesora Jerzego Sawickiego (reprezentował Polskę w Norymberdze). Profesor z kolei lubił niecodzienne kwestie w prawie i uczył, jak rozsądnie je rozstrzygać.

   Na podstawie podanych przez ciebie argumentów muszę nieco zweryfikować swoje zdanie, choć tylko czasowo. Stan prawny w 1959 roku być może odpowiadał opinii wyrażonej przez "Encyklopedię prawa", lecz z całą pewnością w latach 80-tych był już inny. Jak wspomniałem, brak mi precyzji fachowca, wybacz.
   Otóż stan dopuszczalności przestępstwa przeciw osobie, za jej zgodą został przez Sąd Najwyższy uznany za niedopuszczalny jako sprzeczny z porządkiem prawnym. Wydaje się to logiczne: jeśli coś jest przestępstwem (wykroczeniem), to jest nim zawsze. SN stwierdził, że nawet przestępstwa ścigane wyłącznie z oskarżenia prywatnego (a więc przeciw osobie) pozostają sprzeczne z prawem pomimo braku prawnych konsekwencji.

   W tym stanie rzeczy powracam znów do podanego przez siebie przykładu, gdyż wydaje mi się zarówno "neutralny", jak właściwie uniwersalny: skoro ryzykujesz łamanie prawa cudzego (do nienaruszalności jego dóbr), to ryzykujesz także swoje własne prawo do dochodzenia krzywdy, samemu sobie wyrządzonej.

   To prawo zachowujesz, wchodząc do tego domu jako gość: gdy porani cię szyba, gdy złamiesz nogę w dziurze na terenie czyjejś posiadłości - możesz skarżyć właściciela.

   Swoją drogą, istnieje tu ciekawy pendant. Mam na myśli stosowane ongiś zabezpieczenie przed złodziejami aut w postaci szoku elektrycznego na siedzeniu. Właściciele odpowiadali karnie za...uszczerbek na zdrowiu złodzieja!

   To stanowi również przyczynek do interpretacji owej prawnej zasady.

   Pozdrawiam z sympatią.

.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>>Mam tu "Encyklopedię prawa" z 1959r
>   wykłady nieodżałowanego profesora Jerzego Sawickiego...
który figurując w gronie autorów mojej Encyklopedii, patronuje nam obojgu.

>   brak mi precyzji fachowca
Więc oboje się tematem bawimy.

>   Otóż stan dopuszczalności przestępstwa przeciw osobie, za jej zgodą został przez Sąd Najwyższy uznany za niedopuszczalny jako sprzeczny z porządkiem prawnym.
Byłoby to błędne koło, bo o charakterze czynu rozstrzyga zasada Volenti non fit iniuria. W moim przykładzie ze zmianą płci mamy czyn relatywnie zbrodniczy.

Sądzę, że orzeczenie SN dotyczy czynów zabronionych bezwzględnie, np. eutanazji. A w Encyklopedii była pominięta przeze mnie wzmianka o "dobrych obyczajach".

>Wydaje się to logiczne: jeśli coś jest przestępstwem (wykroczeniem), to jest nim zawsze.
Zawsze decydują okoliczności. Po nich odróżniamy np. darowiznę od kradzieży, egzekucję od zabójstwa.

>   SN stwierdził, że nawet przestępstwa ścigane wyłącznie z oskarżenia prywatnego (a więc przeciw osobie) pozostają sprzeczne z prawem pomimo braku prawnych konsekwencji.
Ale jak to rozumieć - nie wiem.

>   skoro ryzykujesz łamanie prawa cudzego (do nienaruszalności jego dóbr), to ryzykujesz także swoje własne prawo do dochodzenia krzywdy, samemu sobie wyrządzonej.
Tę sytuację nazwałabym "krzywdzącemu nie dzieje się krzywda". Ale że krzywdzenie jest aktem świadomym, ma zastosowanie także volenti non fit iniuria.

>   Właściciele odpowiadali karnie za...uszczerbek na zdrowiu złodzieja!
Durne lex.

Tu pomysł (pewnie nienowy, lecz się nie spotkałam), by postulować nauczanie prawa jako zamiennik religii. W końcu obowiązuje prawo, nie etyka.

>   Pozdrawiam z sympatią.
Odwzajemnioną, a jakże!
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Sądzę, że gdybym próbował nadal się wymądrzać, mógłbym wyjść na głupca. Zostawmy to więc poza nami.

>
>Tu pomysł (pewnie nienowy, lecz się nie spotkałam), by postulować nauczanie prawa jako zamiennika religii. W końcu obowiązuje prawo, nie etyka.

   Podpisałbym się pod tym bardzo grubymi literami i nawet czytelnie!! Bo w końcu prawo to etyka skodyfikowana.

>>   Pozdrawiam z sympatią.
>Odwzajemnioną, a jakże!

   W licytacjach zawsze byłem słaby (np. brydż).

nieobecny
Inwalidom umysłowym polecam jak zawsze tajemniczy adres www.google.pl...
21-11-2007 21:21 
 Ocena-2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>Inwalidom umysłowym polecam jak zawsze tajemniczy adres www.google.pl...

Z braku możliwości dodania punktu wyrażam niniejszym uznanie dla Autora tego wpisu.
JATO (2644 punktów)
>>Inwalidom umysłowym polecam jak zawsze tajemniczy adres www.google.pl...
>Z braku możliwości dodania punktu wyrażam niniejszym uznanie dla Autora tego wpisu.

Atak "ad personam". Na prawdę nie świadczy o kulturze ani o intelekcie.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>Atak "ad personam". Na prawdę nie świadczy o kulturze ani o intelekcie.

To był wniosek formalny. Sformułowany kategorycznie i zarazem z polotem. Za charakter postu, odwagę i konsekwencję "nieobecny" dostałby ode mnie punkt.

Dodatkowo cieszy, że Autor wątku przyjął krytykę z godnością.
24-11-2007 11:08 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>To był wniosek formalny. Sformułowany kategorycznie i zarazem z polotem...

Na pytanie gapowatego przechodnia o drogę do widocznego z dala dworca kolejowego można odpowiedzieć dwojako. Albo prostacko:
"to ten budynek, który widać na końcu ulicy"
albo kategorycznie i z polotem:
"gdybyś się durniu rozejrzał uważnie, sambyś go dostrzegł tam w ciągu ulicy".

Stach M. G.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>Na pytanie gapowatego przechodnia o drogę do widocznego z dala dworca kolejowego można odpowiedzieć dwojako.
Nieprawda, nie dwojako. Wielorako.
21-11-2007 21:58 
 Ocena 2 na 2
Roman Czarnota-Bojarski (831 punktów)
>Inwalidom umysłowym polecam jak zawsze tajemniczy adres www.google.pl...
A ja jeszcze ośmielę sie dodać: ag.bocznica.org/
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Jest w tym pewien szkopuł. Google najczęściej odsyłają do wikipedii, wikipedia zaś przydaje się tym, którzy nie mają pojęcia, o czym piszą lub mówią. Natomiast dla tych, którzy coś wiedzą, stanowi raczej drogę na manowce.

   Wiele z tych dróg wypróbowałem.
22-11-2007 12:38 
 Ocena 2 na 2
Głąbiński (3538 punktów)
>Inwalidom umysłowym polecam jak zawsze tajemniczy adres www.google.pl...

Ponieważ, jak widać, ta rada odnosi się głównie do mnie, skorzystałem i przekonałem się, że rzeczywiście moje tłumaczeni jest poprawne. Za to winienem oczywiście zrówno Nieobecnemu, Osnowie jak i Romanowi wdzięczność. Niestety nie zwrócili oni uwagi na fakt, że w temacie głównie chodzi o interpretację i że w poprzedzających postach umieszczono w tej sprawie pouczające uwagi. No, ale do tego trzeba myśleć.


Stach M. G.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>... ale do tego trzeba myśleć.

   Prawidłowość przekładu stanowiła oczywistą oczywistość.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>w temacie głównie chodzi o interpretację
Kilka ciekawych stron z przykładami znalazłam wpisując polską wersję zasady.

>w poprzedzających postach umieszczono w tej sprawie pouczające uwagi.
Poprzedzający, a zarazem pouczający jest tylko wpis Pana Zbysława Śmigielskiego. Szpilowyhajama od pouczania się odciął, a pozostałe posty nie są poprzedzające.

Wróć do listy wątków działu Kultura

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365