 |
Przegląd wątków w dziale Kultura
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 3 (przedawniony) | | 12-08-2015 | Arminius | W wagnerowskim stylu |
Latem każdego roku niemiecka prasa sporo uwagi poświęca Festiwalowi Wagnerowskiemu w Bayreuth. Na informacje dotyczące programu festiwalu, jego przebiegu, repertuaru, gwiazd w nim występujących, skandali i skandalików z tym związanych, wreszcie kłótni i waśni w ekstrawaganckim klanie Wagnerów, którzy nadal są odpowiedzialni za przygotowywanie i prowadzenie imprezy - jest w Niemczach ogromny popyt. To trochę tak, jakby co roku ( nie co pięć lat) w Polsce odbywał się Konkurs Chopinowski. W tym roku wagnerowscy fani mają dodatkowo szczególną atrakcję. Otóż z otwarciem Festiwalu Wagnerowskiego swoje podwoje otworzyło zrewitalizowane Muzeum Wagnera w Bayreuth. Na rewitalizację wydano ok. 20 mln euro. Obiekt podwoił sowją powierzchnię, składa się obecnie z trzech pawilonów. Jeden z nich , całkowicie nowy, w większości skryty pod powierzchnią ziemi, mieści, sale koncertowe, kino, sale wystawowe na imprezy i wystawy okolicznościowe, kawiarnię. Wybudowano go obok willi Wanhfried - należącej także do kompleku muzealnego, która - wybudowana w latach 70 - tych 19 wieku - stanowiła siedzibę rodu Wagnerów. Do muzeum należy także dom, który w przeszłości zamieszkiwany był przez syna Wagnera Zygfryda, zmarłego w 1930 r. oraz jego żonę, Walijkę Winifred Wagner - ulubienicę Adolfa Hitlera. Rysem charakterystycznym odnowionego i powiększonego muzeum jest swoiste wyeksponowanie związków Wagnera, jego rodziny i jego muzyki z Hitlerem. Odnosi się wrażenie jakby organizatorzy muzeum przebojowo "wyszli.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 5 (przedawniony) | | 25-07-2015 | Hodża | Inny dziś w kominach wiatr |
Kochać kraj. Czy to nie za wielkie słowa? Bez krwi, dymu i huku wybuchów... i całego tego cmentarnego patriotyzmu. Ot, tak zwyczajnie, miłością może małą, ale zawsze będącą czymś więcej, niż tylko lubieniem.
Kochać kraj to coś, co odnosi się często bardziej do wspomnień, które mają skłonność do idealizacji - na szczęście. Mamy chociaż ten dar, że łatwiej pamiętamy to, co pomaga nam odnaleźć swoje miejsce na Ziemi.
To kochać kilka osób a - kiedy ma się szczęście - znaleźć choćby jednego przyjaciela.
To mieć wyrozumiałość dla szarej miernoty i pogodę ducha, i wdzięczność wobec tych, którzy, czasem, pomogli w drobnych czy większych sprawach, których już często nie pamiętamy.
Za co kocham Polskę... Odpowiem po swojemu; każdy posiada swój punkt widzenia, zależny od profesji, zainteresowań, wrażliwości.
Kocham za niepowtarzalny klimat Krakowa, którego magiczny liryzm w swoich natchnionych poezją i alkoholem wierszach oddał Konstanty Ildefons Gałczyński i jeszcze piękniej wyśpiewał Grzegorz Turnau.
Kocham za równie niepowtarzalny klimat przedwojennej Warszawy, który znam tylko z książek.
Kocham za, tak czasem rozczulającą w swoim niewinnym uroku, dawną polską literaturę młodzieżową.
Za wszystkie te letnie dni, kiedy nocą, gdy zelżał upał, przez otwarte okna wpadał zapach sosnowych lasów.
Za zachody słońca przy ognisku nad mazurskim jeziorem.
Nie ma takiego drugiego miejsca i - wierzcie albo nie - nawet bujając się w hamaku pod palmami też bym do tego zatęsknił.
Ale najbardziej.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 0 (przedawniony) | | 17-07-2015 | Arminius | Szalony madrygalista z Venosy |
We Włoszech, mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Salerno a Bari, w regionie Basilicata, leży miasteczko Venosa. Jest to jedno z tych miejsc o których się mówi, iż mają swoje genius loci. Przesądza o tym zarówno nastrojowe, średniowieczne opactwo z grobami rodzinnymi normańskiego rodu De Hauteville jak również – przede wszystkim – aragoński zamek wystawiony z końcem 15 wieku, którego najsłynniejszym mieszkańcem był książę Carlo Gesualdo de Venosa (1566 – 1613). Jego wujem był kardynał Karol Boromeusz - jeden z głównych trydenckich reformatorów kościoła - jego matką siostrzenica papieża Piusa IV. Koneksje miał więc wyśmienite, majątek również całkiem spory, mógł więc bez przeszkód poświęcić się temu co najbardziej umiłował czyli muzyce, która od dziecka ogromnie się pasjonował. Grał na lutni, klawesynie i gitarze, uczył się u ówczesnego włoskiego najbardziej znanego kompozytora: Pomponia Nenny, po czym w Neapolu skupił wokół siebie wielu innych włoskich kompozytorów, tworząc wielce kreatywne i ożywione artystyczne środowisko. Jego największym przyjacielem w tamtym czasie był znany poeta, autor "Jerozolimy Wyzwolonej", Torquatto Tasso. W 1586 r. poślubił swoją kuzynkę, Donnę Marię de Avalos. Był to – jak się okazało – krytyczny moment w jego biografii. Albowiem dwa lata później Maria zaczęła zdradzać go z Fabricio Caraffa, księciem Andrii. W październiku 1590 r. w jednym z pałaców w Neapolu, nieostrożni kochankowie zostali przyłapani in flagranti przez.. |
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 1 (przedawniony) | | 16-07-2015 | Hodża | Evergreen albo nieprzemijalny |
Evergreen - to angielskie słowo oznaczające wiecznie zielone drzewa i krzewy - bywa używane na określenie przebojów, które się nie starzeją. To, czy dany utwór muzyczny można zakwalifikować do tej ponadczasowej kategorii, można, jak myślę, ocenić dopiero po półwieczu, chociaż nawet po tym czasie niektóre piosenki powracające w nowych aranżacjach goszczą na listach przebojów czy w mediach jedynie na zasadzie przemijającej mody.
Są jednak takie tematy muzyczne, które rzeczywiście zdają się pochodzić nie z tego świata, z jakiejś idealnej krainy wiecznych, niezmiennych w swej pełni bytów, które jakieś anioły albo anielice łaskawie zaniosły ludziom, aby rozświetlały mroki ich ziemskiego padołu.
Jest jedna taka piosenka, która w swoich najlepszych wykonaniach wywołuje u mnie głębokie wzruszenie. Wiem, to ryzykowne w tak otwarty i emocjonalny sposób pisać o muzyce - ale też jest to sztuka, która do emocji się odwołuje i chwała jej za to, jeśli potrafi przeniknąć te skorupy, w których się zamykamy, broniąc się przed często przykrą, a czasami okrutną rzeczywistością. Bo po to z nami jest.
To "Greensleeves", utwór nieznanego kompozytora, chociaż tradycja (nie znajdująca potwierdzenia w badaniach, które w tym kierunku przeprowadzono) przypisuje jego autorstwo Henrykowi VIII. Odwołania do tej melodii kilkakrotnie pojawiają się w sztukach Szekspira, co dowodzi, że pod koniec wieku XVI była w Anglii bardzo popularna. Podejrzewa się, że mogła stanowić artystyczną przeróbkę znanej.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 5 (przedawniony) | | 15-07-2015 | Hodża | Intrygujący dźwięk syringi |
Kiedyś, spacerując w wyjątkowo ciepły i słoneczny wrześniowy dzień parkowymi ścieżkami w lesistych okolicach wzgórza Bronisławy, na którym wznosi się kopiec Kościuszki, usłyszałem w zaroślach dźwięk melodii granej na flecie prostym. Zaintrygowało mnie to, gdyż ani czas, ani tym bardziej miejsce nie wydawało się odpowiednie do tego rodzaju koncertów; a muzyk był zaiste znakomity, a chociaż instrument bardzo niewyszukany, wprawne ucho natychmiast mogło rozpoznać biegłość znamionującą wirtuoza.
Ponieważ dźwięk dochodził z gęstych, okrytych wciąż jeszcze żywą zielenią niskich zarośli okalających starą austriacką bramę fortu, zaciekawienie skłoniło mnie, by zobaczyć tego niezwykłego grajka, który najwyraźniej grał sobie a muzom, nieświadom tego, że w tej opustoszałej o tej porze okolicy towarzyszy mu jakieś audytorium...
... i wtedy poczułem pewien irracjonalny lęk.
*
Wedle jednej z legend, które składają się na barwny, do dziś inspirujący świat mitologii greckiej, bóg Hermes, opiekun podróżnych, złodziei i pozostałych przedsiębiorców, w tym również pogrzebowych, bzyknął w chwili zapomnienia przypadkowo napotkaną nimfę, która skutkiem tego zrodziła potworka. Nie wiadomo dokładnie, którą tak zaszczycił, bowiem różne źródła podają odmienne imiona; najczęściej jest wymieniana Dryope. Również co do ojcostwa nie można być pewnym - cóż, nie można się dziwić owym niejasnościom jako że zapewne z uwagi na odrażającą prezencję latorośl ta nie była powodem do dumy dla żadnego z mieszkańcó.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 8 (przedawniony) | | 08-07-2015 | diogenes | Poza pamięcią | | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 10 (przedawniony) | | 03-07-2015 | Hodża | Nad brzegami błękitów |
Prolog
Rzekł ojciec McKenzie: nie pisz tego. To proza astralna. Inspiracja diabelska. Błogosławieni cisi. Nikt nie ocalał.
Ale dźwięki rozdarły stalowe ekrany i w trupich czaszkach papieży zagnieździło się robactwo.
*
A cóż to znowu? Dziwne połączenie słów. W nowych kontekstach nowe się otwierają znaczenia. Punkt eksplodował, zawstydzony swoją nicością.
Świat sztuki i poezji dźwięku, naszych umysłów wirtualna przestrzeń i cały nowy Wszechświat, w którym galaktyka Gutenberga jest tylko jedną z mnogich Dróg Mlecznych: nowy wymiar stworzony przez poczucie niewystarczalności.
Gwiazd roje, sypane w wydarte otchłanie, ale bez nich samo tylko światło Słońca to za mało, by rozświetlić ciemność. Obce światy, toczące wojny. Groza wojujących Utopii i Edeny myśli eskapistycznej nieskończoności.
Każda z tych gwiazd posiada swoje planety i własne ukryte pasaże, w których nowe dale i Wszechświaty płyną ku swoim rajom i zbawiają siebie w rozbuchanej radości niczym nie skrępowanego bogactwa form i wrażeń. Świadomość przenika warstwy: niczym laborant traktujący kwasem kość wołu otrzymuje nowy materiał, w którym może osadzić tkankę zęba nowej planety.
Tryptyk malowany dźwiękiem. Ten pierwszy niesie dodaną warstwę wizualną, którą możemy wypreparować jako przykład propagandy werbunkowej; ale muzyka, chociaż płynie powyżej, dobrze współgra z obrazem. Drugie jest bodaj najwartościowszym artystycznie przykładem polskiej sztuki psychodelicznej. Trzeci to cavatina z filmu "Łowca jeleni"... | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 2 (przedawniony) | | 29-06-2015 | Hodża | O przedmurzu chrześcijaństwa, czyli coś na wesoło |
Na marginesie wątku założonego przez Redaktora w którym wskazuje na niechęć Polski do uczestnictwa w wyprawach krzyżowych warto wspomnieć drugą stronę tego medalu, którym były trudne relacje Polski ze światem islamu, a mianowicie rolę strażnika wschodniej rubieży zachodniego chrześcijaństwa przed azjatyckimi hordami. Ponieważ pośród moich dalekich przodków byli wyznawcy Allaha, pozwolę sobie na potraktowanie tematu bez zbytecznego weryzmu, z nieco ironicznym i trochę refleksyjnym dystansem do okrucieństw tamtych lat, o których historycy długo by mogli opowiadać. Wobec tej atmosfery, która w Europie od dłuższego czasu narasta, warto od czasu do czasu sięgnąć po odtrutkę na jady złych emocji, którą zawsze jest wysokiej klasy humor. Proponuję więc prawdziwą perełkę najwyższej próby. Oto ballada Tadeusza Chyły Obrona Trembowli. Garść informacji o prawdziwych wydarzeniach, na których został oparty temat piosenki: pl.wikiped(*)/Oblężenie_TrembowliA już na poważnie - wieczna cześć dla obrońców Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 19 (przedawniony) | | 23-06-2015 | Hodża | Coś im w bankach nie sztymuje |
Julian Tuwim
Do prostego człowieka
Gdy znów do murów klajstrem świeżym Przylepiać zaczną obwieszczenia, Gdy "do ludności", "do żołnierzy" Na alarm czarny druk uderzy I byle drab, i byle szczeniak W odwieczne kłamstwo ich uwierzy, Że trzeba iść i z armat walić, Mordować, grabić, truć i palić; Gdy zaczną na tysięczną modłę Ojczyznę szarpać deklinacją I łudzić kolorowym godłem, I judzić "historyczną racją", O piędzi, chwale i rubieży, O ojcach, dziadach i sztandarach, O bohaterach i ofiarach; Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin Pobłogosławić twój karabin, Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba, Że za ojczyznę - bić się trzeba; Kiedy rozścierwi się, rozchami Wrzask liter pierwszych stron dzienników, A stado dzikich bab - kwiatami Obrzucać zacznie "żołnierzyków". - - O, przyjacielu nieuczony, Mój bliźni z tej czy innej ziemi! Wiedz, że na trwogę biją w dzwony Króle z panami brzuchatemi; Wiedz, że to bujda, granda zwykła, Gdy ci wołają: "Broń na ramię!", Że im gdzieś nafta z ziemi sikła I obrodziła dolarami; Że coś im w bankach nie sztymuje, Że gdzieś zwęszyli kasy pełne Lub upatrzyły tłuste szuje Cło jakieś grubsze na bawełnę. Rżnij karabinem w bruk ulicy! Twoja jest krew, a ich jest nafta! I od stolicy do stolicy Zawołaj broniąc swej krwawicy: "Bujać - to my, panowie szlachta!"
Ten wiersz często przytaczany w komentarzach pod różnymi wojennymi wiadomościami na portalach informacyjnych nadal zachowuje swoją aktualność. I choćby nawet.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 6 (przedawniony) | | 10-06-2015 | ROBINSON | Co dorosły myśli o etyce dziennikarskiej. |
W „Tematach różnorodnych” natrafiłem na tekst „O roli społecznej dziennikarza w świetle lektury kodeksu etyki dziennikarskiej” . Autor tekstu: Łukasz Kąś. Z technicznej konieczności swoje przemyślenia zamieszczam w tym dziale.
Domeną ludzi młodych jest wiara w ideały, czystość moralną, przysięgi, zaklęcia, sprawiedliwość. Niektórym nie mija to w wieku późniejszym co najczęściej jest przyczyną zawirowań czy zapaści psychicznych. Truizmem jest mówienie młodym, że jak wejdą w świat dorosłych to dostaną obuchem w głowę. Świat dorosłych wygląda inaczej. Hipokryzja to podstawowa cecha umysłu działających w nim ludzi. Praktyczność w dochodzeniu do zysku to podstawowa cecha ich działania. Cytowany Sokrates, Tischner czy tysiące innych? No cóż, miło czytać, nie można zaprzeczyć ale w życiu liczą się inni: Sun Tzu, Machiavelli czy Marks. To oni mają rację i ich się słucha. Przypomina się mi anegdota mówiąca, że twórca radia (jako technologii) nie widział przed nim przyszłości. Polityka, reklama od razu znalazły zastosowanie. Pierwszą drukowaną książką była biblia. I tak się świat kręci. Media służą tym którzy trzymają władze i rzadko tym którzy walczą o jej zdobycie. I to nie tylko media społeczne czy polityczne ale wszystkie (najlepszy dowód – czasopisma medyczne i inne naukowe). Stara prawda – media nie są do informacji lecz do manipulacji. Jeśli by tak nie było to by zostać dziennikarzem wystarczyłoby przejrzyście pisać, po cholerę szkolić dziennikarzy.. | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |